Frank Turek w krótkiej wypowiedzi odpowiada na pytanie Boba Conwaya na temat tego, jakie pytanie my wierzący powinniśmy zadać człowiekowi, który nie wierzy w Boga Biblii. Frank udzielając odpowiedzi, dzieli się swoimi spostrzeżeniami z różnych spotkań, w których brał udział jak apologeta chrześcijański i zwraca uwagę na bardzo istotny, ale jakże prawdziwy problem ludzi, którzy są np. ateistami i nie wierzą w Boga, że oni tak naprawdę nie chcą w Niego wierzyć i nie chcą, aby chrześcijaństwo było prawdą, gdyż wygodnie jest im być bogiem dla siebie samego, bo wtedy mogą robić co chcą i decydować sami co jest dla nich dobre, a co nie. Czyli stary plan diabła ‘będziecie jak Bóg, znający dobro i zło’ realizuje się każdego dnia w życiu wielu ludzi, odrzucających prawdę zawartą jedynie w Bogu Biblii. Przegrywają swoje życie, nawet o tym nie wiedząc…
„Frank, jakie jest jedno pytanie, które powinien zadać każdy wierzący niewierzącemu?
Myślę, że tym pytanie powinno być: „Gdyby chrześcijaństwo było prawdą, czy zostałbyś chrześcijaninem?”, gdyż to pytanie usuwa wszelkie zasłony dymne, jakie mają ludzie. Jeśli osoba, której zadajesz te pytanie wacha się choć trochę, to problem nie jest czysto intelektualna, lecz także wolicjonalny. Oni nie chcą, żeby chrześcijaństwo było prawdą. Zadaje to pytanie na kampusach cały czas. Pytam ateistów, którzy stoją w kolejce, aby zadać pytanie i są trochę nieprzyjaźni wobec mnie – jeśli chrześcijaństwo byłoby prawdą, czy zostałbyś chrześcijaninem? Trzy razy w ostatnich 2 latach ateista wykrzyczał do mnie ‚nie’! Dopytuje ‚nie?’. To po co tu w ogóle jesteśmy, może lepiej jak pójdziemy na pizzę? Co masz na myśli mówiąc ‚nie’? Poczekaj, twierdzisz, że jesteś ateistą z jakiegoś przyświecającego ci powodu, mniejsza o to, czy ateizm jest prawdą, bo rozum nie istnieje, gdyż jesteśmy tylko molekułami w ruchu, ale zostawmy to na boku. Ja pytam cię, czy jeśli chrześcijaństwo byłoby prawdą, czy zostałbyś chrześcijaninem, a ty mówisz nie? W jaki sposób jest to uzasadnione? W jaki sposób jest to racjonalne? Nie jest.
Oni nie chcą, aby chrześcijaństwo było prawdą, i zazwyczaj nie chcą, żeby było prawdą dlatego, że nie chcą mieć żadnej moralnej odpowiedzialności przed kimkolwiek, po prostu chcą robić swoje. Zresztą mam na mojej stronie wpis pod tytułem ‚Sypiać ze swoją dziewczyną’. I sugestią tego jest dosyć często to, że ateiści chcą być ateistami, bo nie chcą moralnej odpowiedzialności lub powściągliwość moralnej, którą uważają, że nakłada na nich chrześcijaństwo. „Więc mimo wszystko nie dążą do prawdy?’ – Bob ConwayWielu z nich nie dąży, nie szuka prawdy. W rzeczywistości, pozwól dodać mi jedną rzecz, w ostatnim czasie byłem na University of Maryland i rozmawiałem z później z ateistą i zapytałem go, czy w ogóle czytał ewangelię. Był speszony, bo nigdy jej nie przeczytał Boby. Powiedziałem ‚Posłuchaj, nie obchodzi mnie, w jakim miejscu się znajdujesz, jeśli chodzi o twoje religijne wychowanie i co myślisz. Jezus Chrystus był najbardziej wpływowym człowiekiem w historii. Nie mówi mi, że szukasz prawdy, jeśli nawet nie popatrzyłeś, na to co On rzekomo powiedział. Nie szukasz prawdy, ale jesteś w pogoni za stłumieniem prawdy. Jak mogłeś nie zbadać najbardziej wpływowego człowieka w historii, jeśli szukasz prawdy?”







