Tematem przewodnim niemal w każdych mediach jest walka z wirusem, co zrozumiałe, ale każdego dnia na świecie dzieją tragedie, o których te same media nie mówią w cale, a te wydarzenia są nawet bardziej tragiczne, gdyż giną w nich niewinni ludzie, począwszy od małych dzieci przez kobiety, aż po starsze osoby, którzy są mordowani bestialsko dziesiątkami, tylko dlatego, że kochają Jezusa Chrystusa. Nie zabija ich wirus, ale napędzani nienawiścią i ideologią islamu bojownicy islamscy z plemienia Fulani! Islam nigdy nie był religią pokoju jak to się go błędnie przedstawia i nigdy nie będzie, gdyż wystarczy przeczytać poniższe relacje o krwawych działaniach jego wyznawców, aby zobaczyć jaki pokój prezentują i jak go szerzą…
„W styczniu niedawno ordynowany Matthew Tagwi został wysłany do wioski Hsah w stanie Plateau, aby rozpocząć swoją posługę duszpasterską. Wraz z nim była, będąca w ciąży, jego 27 letnia żona oraz ich 2 córki, trzy letnia Joy oraz sześcioletnia Esther. Trzy miesiące później, 6 kwietnia, Rose udała do Kwell na jej co miesięczną przedporodową wizytę u lekarza. Kiedy żegnała się z mężem, widziała go po raz ostatni.W tym dniu grupa bojowników pasterskich Fulani zaatakowała wioskę. Matthew był jednym z tych, który zostalony zastrzelony. Z powodu restrykcji wynikających z Covid-19 oraz obaw o powrót tych bojowników Fulani został pogrzebany tego samego dnia. Rose, której wujek pojechał do Kwall, aby przekazać jej tę tragiczną wiadomość, nie mogła nawet uczestniczyć w pogrzebie męża. 65 letni Abah Yoki przeżył atak, aczkolwiek 2 jego synów zostało zabitych. Opisał partnerowi Release co się wydarzyło tego wieczora. Około 19:30 stał na zewnątrz swego domu, kiedy zobaczył, że coś się rusza w krzakach otaczających jego dom, więc krzyknął ‚Kto tam?’ na co rozległy się strzały. Abah upadł na ziemię.
‚Leżałem cicho kiedy Fulani, w liczbie około 10, mówiących w języku fulfulde, weszło do mojego domu. Zastrzelili 2 moich synów, Aduha (30 lat) i Ishaku (11 lat). Następny udali się prosto do domu pastora Matthew Tagwigiego. Zawołali go i wtedy usłyszałem kolejne strzały. Po tym wszystkim wrócili do miejsca, gdzie leżałem i po chwili zniknęli w ciemnościach.’
2 dni później bojownicy Fulani zaatakowali inną społeczność, Ntiriku, około 15 kilometrów na wschód od Jos, stolicy stanu Plateau. Po ataku, nasz współpracownik rozmawiał z 80 letnim Josephem Maza, który był w głębokim smutku.
‚Jestem w bólu, bo ból przeszywa moją duszę. Moja żona, syn i brat zostali zabici zeszłej nocy.’
Po tych słowach Joseph wstał i odszedł kręcąc głową, starając się ukryć swe łzy. Nic już więcej nie powiedział. ‚W tej społeczności częścią kultury jest to, żeby starszy mężczyzna nie płakał publicznie.’ Wyjaśnił mi nasz współpracownik. Oszacowano, że w ciągu ostatnich dwóch dekad islamscy pasterze Fulani zabili aż 19 tys. ludzi w Nigerii. Jak dotąd w tym roku, mimo lockdownów i godzin policyjnych w odpowiedzi na pandemię, ponad 300 chrześcijan zostało zabitych w stanie Kaduna, a kolejnych 100 w innych częściach stanu Plateau. Tylko w ostatnim tygodniu lipca i na początku sierpnia doszło do ataków na 17 wiosek w których zginęło 75 ludzi, a dalszych 5 tys. wypartych z ich domów. Nasz partner skomentował to:
‚Zobaczyliśmy dobrze zaplanowane i dobrze zorganizowane ataki na chrześcijańskie społeczności, które nie mają nic wspólnego z walką o pastwiska. Te ataki są napędzane islamską ideologią wymierzoną w zniszczenie ‚niewiernych’ oraz, w wielu miejscach, wyparcia ich z ich wspólnot, podczas gdy rząd rozmyślnie lub z zaniedbania przymyka oko na tę rzeź. Politycznie poprawna narracja, która jest łatwiejsza do przełknięcia przez społeczność międzynarodową i pasuje dobrze rządowi Nigerii, jest winą pustynnienia i zmiany klimatu.’
Dodał jeszcze ‚Prosimy o modlitwę za prześladowane kościoły i pastorów, którzy stoją przed wyzwaniem pracy, aby udowodnić miłość Bożą w tych tragediach, jednocześnie starając się pozostać przy życiu.’
Rose Tagwi, która stała się nagle wdową po pastorze urodziła swą trzecią córeczkę. Nazwała ją Cierpliwość, ponieważ jest zdeterminowana czekać cierpliwie na Pana i Jego siłę ujrzeć Jego cel w jej stracie. Odpowiadając na męczeństwo jej męża powiedziała:
‚Ci źli ludzie myślą, że zabijając pastora zatrzymają ewangelię. Nic nie zatrzyma ewangelii Chrystusa. Moja modlitwa jest taka, że jego zabójcy poznali Jezusa, którego znam. Wybaczam im i będę się modlić, żeby Pan zbawił ich dusze’.
Stella, która ma prawie 5 lat, została uratowana ostatniego roku z wioski w południowym stanie Kaduna, będąca na granicy życia po nocnym ataku pasterskich bojowników Fulani. Została uderzona w twarz maczetą. Nasz współpracownik, który teraz opiekuje się Stellą powiedział:
‚To, że przeżyła noc z głębokim rozcięciem maczetą, od nasady nosa do tyłu ucha, można opisać jedynie jako cud.’
Przypuszcza się, że około 71 ludzi zostało zabitych w tym ataku. Wielu zmarło w szpitalu z powodu odniesionych ran. Około 259 domów zostało zniszczonych. Kontynuując swą relację dodał ‚Kiedy spotkałem Setllę dwa dni po ataku, krew wciąż wypływała z jej prawego ucha. Rana została zszyta na tyle, żeby zatrzymać większość krwawienia. Stella powiedziała, że Fulani zabili jej ojca i dziadków. Imitowała dźwięk strzałów z broni palnej wznosząc swoje ręce demonstrując trzymanie karabinu, a następnie zamachnęła się rękę pokazując uderzenie maczetą i jak została nią uderzona w twarz. Nic więcej nie pamiętała.
‚Nikt nie wie co stało się z jej mamą. Wiele zwęglonych ciał zostało znalezionych w spalonych budynkach i przypuszcza się, że Setlli mama była między nimi. Nasz współpracownik był w stanie przetransportować dziewczynkę na zabieg do większego szpitala w Jos. Od tego czasu rozpoczęła szkołę, ale przeszłość żyje z nią. ‚Nowym wyzwaniem dla niej jest to, że czasami dzieci kpią z niej z powodu blizny na jej twarzy.” – Release magazine
Pomóc prześladowanym można tu: https://releaseinternational.org/give/