Nasze uczynki nie mogą zadowolić Boga!

Uczynki i doskonała ofiara Jezusa Chrystusa, to jedna z zasadniczych różnic dla których chrześcijaństwo jest jedyna prawdziwa religia. W każdej innej religii jest nauczane, że musisz zapracować na swe zbawienie czy raj, a to przez religijne obrzędy, a to przez spełnianie dobrych uczynków czy też przez naśladowanie ludzkiego guru. Tak się dzieje, ponieważ tam nie ma doskonałej ofiary Boga, która sprawia, że nie możemy i nie musimy zapracować na niebo, ale to co musimy zrobić, to wierzyć w Boga i Bogu. Z tego też powodu, tak wielu katolików wciąż nie jest pewna swego zbawienia, gdyż nigdy nie wiedzą, czy zrobili wystarczająco dużo, aby przypodobać się Bogu. Nasze dobre uczynki nie są zapracowywaniem na zbawianie, lecz są wynikiem naszej wiary w Syna Bożego i dlatego czynimy je z chęcią, gdyż przez to naśladujemy życie naszego mistrza Jezusa. Nikt z nas grzesznych ludzi nie jest w stanie dać coś doskonałemu Bogu, czego by On nie miał lub potrzebował, aby sobie zaskarbić Jego laskę ku naszemu odkupieniu. To musiał dokonać w nasze miejsce, doskonały i święty Bóg, Jezus Chrystus i On to zrobił na krzyżu, kiedy powiedział ‘Wykonało się!’. To Jemu oddajemy chwałę, właśnie też i za to, że dziś możemy na Nim się opierać i na Jego łasce, sprawiedliwości oraz uczynkach, dzięki czemu możemy być zbawieni z wiary i kiedy staniemy przed Bogiem, to będziemy tam w czystych szatach, ocaleni przed Jego gniew nie za sprawą naszych uczynków czy czynów, lecz wyłącznie przez fakt bycia obmytym w krwi Chrystusa i usprawiedliwi darmo z wiary w Jego sprawiedliwości. Zaufaj Chrystusowi, nie swoim uczynkom!

‚A co z tymi, którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie?’

Frank Turek odpowiada na pytanie zadane przez jednego z uczestników spotkania, które brzmi: ‚A co z tymi, którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie?‚.

„Zauważcie, że to pytanie jest pytaniem o kwestię moralną. Jest to w pewnym sensie mówienie, że wydaje się to niesprawiedliwe ze strony Boga, gdyby Bóg nie zapewnił każdemu sposobności do bycia zbawionym. Więc jest to kwestionowanie Bożej moralności. Po pierwsze, ofiara Chrystusa jest niezbędna do zbawienia, ponieważ jak nawet mówi Paweł w Liście do Galatów w rozdziale 2:21 ‚bo jeśli przez zakon jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł.

Dlaczego Bóg posyła niewinną istotę ludzką na śmierć, jeśli mógłbyś się dostać do nieba w jakikolwiek inny sposób? Nie zrobiłby tego. Podwód dla którego ofiara Chrystusa jest niezbędna do zbawienia jest taki, że nieskończona istota nie może pozwolić, aby grzech pozostał bezkarny, a my wszyscy jesteśmy grzesznikami. Tak więc musi ukarać kogoś innego, aby pozostać sprawiedliwym i pozwolić nam nie być ukaranymi. Tak czy owak, Chrystusa ofiara jest niezbędna do zbawienia.

W mojej pierwszej debacie z Christopherem Hitchensem wiele lat temu, Christophere powiedział:- ‚Dlaczego Bóg czekał, i stało się to dopiero 2 tys. lat temu?’ Odpowiedziałem: – ‚Christopher, ofiara Chrystusa jest retroaktywna. Innymi słowy, ludzie żyjący w czasach Starego Testamentu nawet jeśli nie znali imienia Chrystusa, to wciąż byli zbawieni przez Jego ofiarę, po prostu pokładając swoje zaufanie w Jahwe, pokładając swe zaufanie w Bogu, nawet jeśli nie znali imienia Chrystusa. My patrzymy wstecz i możemy poznać to imię.’

W każdym razie każdy wie, że Bóg istnieje poprzez naturę i sumienie. Nie ma nikogo kto by nigdy nie słyszał, każdy wie, że istnieje Bóg, ale nie każdy wie, że istnieje Jezus, i to jest punkt drugi. Niektórzy mówią, że ci, którzy nie znają Jezusa, mogą zostać zbawieni przez ofiarę Jezusa, jeśli szukają Boga. Tak samo, jak święci Starego Testamentu, którzy nie znali tego imienia, ale wciąż ufali Bogu. Paweł nawet powiedział w Rzymian w rozdziale 4, że ewangelia była głoszona Abrahamowi i został uznany za sprawiedliwego dzięki swej wierze. Tak więc niektórzy mówią, że możesz zostać zbawiony bez znajomości imienia Chrystusa, ale myślę, że Biblia wyjaśnia to całkiem jasno, że musisz znać imię Chrystusa. Pogląd bardziej zgodny z Biblią jest taki, że Bóg objawi prawdziwym szukającym prawdy, prawdę o Chrystusie, tak żeby mogli zostać zbawieni. Przykładem tego jest Korneliusz z Dziejów Apostolskich z rozdziału 10. On był wierzącym w Jahwe, dlaczego więc posyłać Ducha Świętego? Dlaczego Bóg wysłał Ducha Świętego do niego, żeby go przekonać, że Jezus powstał z martwych, jeśli możesz być zbawiony bez poznania imienia Jezusa?

Kolejny punkt pokazuje, że my wiemy, iż wielu ludzi słucha ewangelii, ale w nią nie wierzy. Może być tak, że ludzie, którzy nigdy nie słyszeli ewangelii i tak by w nią nie uwierzyli. W rzeczywistości możliwe, że Bóg tak uporządkował ten świat, że ci którzy nigdy nie słyszeli ewangelii i tak by w nią nie uwierzyli. Dlaczego tak mówię? Dzieje Apostolskie w rozdziale 17 wydają się tak nauczać. Paweł głosząc Ateńczykom mówi: „Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.

Innymi słowy, Bóg z góry ustalił wszechświat tak, że ci, którzy nie słyszą ewangelii i tak by w nią nie uwierzyli. To jest to co ten werset może wyrażać. Nie wiem czy Bóg w taki sposób to uczynił, ale jest możliwe, że w taki sposób to sprawił. Wiemy, jak ludzie są zbawiani, więc ryzykujemy wszystko, aby przynieść im ewangelię. Wiemy, że w ostatecznym rozrachunku, nikt nigdy nie będzie potraktowany niesprawiedliwie, gdyż Bóg jest sprawiedliwy. Bóg chce, aby wszyscy byli zbawieni, bardziej niż my tego chcemy, więc jeśli ktoś może być zbawionym, to otrzyma od Niego wiedzę, żeby zostać zbawionym. Bóg nie ma żadnego obowiązku dać więcej światła tym ludziom, którzy już posiadają światło z natury i odwracają się od tego światła. Więcej światła będzie ich tylko irytować. Oni starają się stłumić światło, które już mają. Pozwólcie mi podkreślić ten punkt, przez zadanie wam pytania z ankiety. Zadaje to pytanie każdej publiczności, do której mam przywilej przemawiać. To dotyczy się wyłącznie chrześcijan, jeśli nie jesteś chrześcijaninem, to nie jest to pytanie do ciebie. Chrześcijanie, chciałbym abyście pomyśleli teraz o kimś, kto wiecie, że nie jest chrześcijaninem – o przyjacielu, krewnym – o kimś takim. Macie już kogoś na myśli? I to jest pytanie na temat tej osoby, o której myślicie. Czy osoba, o której myślisz, jest w nieustannej pogoni za prawdą? Chcą wiedzieć, czy chrześcijaństwo jest prawdą. A może są obojętni i nawet nieprzyjaźni wobec chrześcijaństwa? Ile osób może stwierdzić, że osoba, o której myślę, jest w nieustannej pogoni za prawdą, chce wiedzieć? Widzę dwie w połowie podniesione ręce, które wyglądają jakbyście myśleli – nie wiem, może. Ile osób może powiedzieć, że osoba, o której myślę, jest obojętna lub też nieprzyjazna (reszta obecnych w tym momencie podnosi ręce). Spójrzcie w około, tak samo jest wszędzie gdzie idę – 99 do 1.

Większość ludzie nie jest zainteresowana Bogiem. Większość ludzi żyje w pogoni nie za prawdą, ale w pogoni za szczęściem i będą wierzyć w cokolwiek, co myślą, że uczyni ich szczęśliwymi. Jeśli uważają, że Bóg stanie im na drodze do ich szczęścia, to odsuną Boga i pójdą za szczęściem. Czego sobie jednak nie uświadamiają, to fakt, że nigdy nie osiągną zadowolenia, którego chcą bez Boga. Istotnie, to jest pytanie, które zadaję dosyć często na uczelniach i które możecie użyć w stosunku do niewierzących, a to pytanie brzmi: Gdyby chrześcijaństwo byłoby prawdą, czy zostałbyś chrześcijaninem? Pewien ateista stał przy tym mikrofonie w obecności setek ludzi i odpowiedział ‚Nie!’. Nie? Myślałem, że twierdziłeś, że jesteś rozsądny. Jak może to być rozsądne – jeśli coś jest prawdą, czy nie uwierzyłbyś w to? Jak możesz mówić ‚nie’? Problem nie leży w głowie, ale w sercu. Oni nie chcą, aby to było prawdą. Co to oznacza, w powiązaniu z pytaniem ‚A co z tymi, którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie?’.

To oznacza, że większość ludzi na świecie nawet nie szuka Boga, jeśli więc Bóg nie daje im ewangelii to to nie ma znaczenia, nawet jeśliby im ją dał. Oni Go nie chcą! Oni chcą iść własną drogą i nie chcą, aby na niej był Bóg, bo chcą być bogiem ich własnego życia.”

Czy Eucharystia uzdrawia i czy Chrystus ponownie w niej umiera?!

Ks. Dominik Chmielewski jest niezmiernie popularnym katolickim księdzem, a jego słowa są konsumowane przez tysiące wiernych katolików więc jeśli głosi nieprawdę, to przyczynia się do zwodzenia wielkiej grupy ludzi, za którą jako pasterz jest odpowiedzialny. Owce, które go słuchają często idą ślepo za jego nauczaniem, bo wierzą, że jako kapłan naucza ich prawdy i prowadzi ku Bogu. Jednak tylko na podstawie tych dwóch zdań wyraźnie widać, że są mocno w błędzie. Chciałbym szczególnie zwrócić uwagę na drugą cześć jego wypowiedzi, w której stwierdza, że Chrystus będzie umierał w ich intencjach modlitewnych! To jest bardzo poważne odstępstwo od Słowa Bożego i tego co wydarzyło się 2 tys. lat temu na krzyżu, gdyż wtedy nasz Pan, Jezus Chrystus złożył RAZ swoje ciało na ofiarę za nasze grzechy, a po trzech dniach zmartwychwstał. Jego ofiara jest skończona i niepowtarzalna, co Syn Boży własnymi słowami potwierdził mówiąc nie ‘Wykona się’ czy ‘Będzie się wykonywać’, lecz ‘Wykonało się!’ – co wskazuje na czas dokonany. Kolejne wersety z Biblii nam to jeszcze bardziej mocniej potwierdzają, gdyż Jezus umarł RAZ, a później po skończonej swej misji na ziemi ‘zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach’! Chrystus zasiadł czy zajął miejsce na swym tronie u boku swego Ojca w niebie co oznacza, że wykonał swoje dzieło. Nie jest napisane, że przygotowuje się, aby ponownie umierać. Nie jest napisane, że potrzebuje ponownie powtórzyć swoje dzieło, bo było niedoskonale i nie było w stanie oczyścić nasz z grzechów, ale wyraźnie i przejrzyście Pismo stwierdza: ‘dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach’! Hbr 1:3 Amen i kropka.

W brew jednak temu oczywistemu nauczaniu Słowa Bożego ks. Chmielewski wysyła Jezusa ponownie na śmierć i na ukrzyżowanie, nawet nie raz, ale nieskończenie wiele razy. Ma tam umierać wciąż w intencjach wiernych! To jest inna ewangelia, fałszywa ewangelia, przed którą ostrzegał nas Paweł.”Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” Ga 1:8

To krzyżowanie Jezus dzieje się na każdej mszy, dlatego tak bardzo odstępny jest ten religijny obrzęd, a ci pasterze zamiast głosić prawdę Słowa, nauczają kłamstwa, które łechce ucho słuchaczy. Poznali prawdę, ale odpadli od niej, gdyż umiłowali bardziej naukę człowieka i swoje fantazje przez co „ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.” Hbr 6:6

Syn Boży umarł raz i złożył raz doskonalą ofiarę, ale oni wystawiają Go na urągowisko, bo twierdzą, przez swoja naukę, że Bóg w swej mocy nie był w stanie uczynić swej ofiary doskonalą i skończoną, i teraz nadal musi ja powtarzać, aby uczynić nas w końcu oczyszczonymi, świętymi i uzdrowionymi, tak abyśmy mogli wejść do nieba pojednani z Ojcem. On nadal, wedle nich słów, na krzyżu umiera i wciąż cierpi! Czy tak naucza Biblia? Absolutnie nie. Nie dajmy się zwieść słowom, które nie mają oparcia w Piśmie Świętym. Sprawdzajmy wszystko co nam jest głoszone w oparciu o dostępne przecież dla nas Pismo. Naszym obowiązkiem jest być posłusznym Chrystusowi, a nie ludziom, nawet jeśli są duchownymi i charyzmatycznie z ambony do nas przemawiają. Tam może stać nawet anioł, ale jeśli głosi nam inna ewangelię to musimy ją odrzucić!

Pamiętajmy, że jeśli byłoby prawdą to co głosi Ks. Dominik Chmielewski to „w takim razie musiałby (Chrystus) cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują.” Hbr 9:26-28

Oczekujesz Chrystusa? Jeśli tak, to lepiej słuchaj Jego słowa, abyś nie został zwiedziony i wyrzucony precz sprzed Jego oblicza za brak posłuszeństwa Synowi Bożemu.

Sprawiedliwość Chrystusa a sprawiedliwość katolicka.

Jesteśmy sprawiedliwi przed Bogiem, nie dzięki naszym własnym zasługą, dobrym uczynkom, lecz wyłącznie dzięki sprawiedliwości Jezus Chrystusa, która została nam dana z łaski, kiedy uwierzyliśmy właśnie Synowi Bożemu. O tę kwestię od wieków toczy się duchowa i teologiczna batalia, gdyż wbrew Pismu, niektóre kościoły, religie czy nurty filozoficzne uważają, że człowiek jest w stanie sam wypracować drogę do nieba, albo też dołożyć swe zasługi, uczynki czy cierpienie do doskonałej ofiary Chrystusa i tym samym dosięgnąć całkowitego oczyszczenia z grzechów i wtedy zostać zaakceptowanym przez Boga.

Jednym z takich kościołów jest Kościół katolicki, który w swym nauczaniu dodał do wiary uczynki tłumacząc, że są one niezbędne do zbawienia (nie tylko to, lecz również własne cierpienie i męki w czyśćcu, które mają nas doprowadzić do osiągnięcia świętości koniecznej do wejścia do nieba). Wedle tej drogi, nie tylko musisz czynić dobrze, ale przede wszystkim, aby wypracować swą drogę do nieba, musisz uczestniczyć we mszy świętej, przystępować do sakramentów czy przestrzegać różnych religijnych obrzędów. To wszystko jednoznacznie wiąże każdego katolika z Kościołem, bez którego nie ma dla niego zbawienia, co sprawia, że jego życie wieczne jest zależne od instytucji, a nie od samej wiary w Chrystusa.

Obraz tej całkowitej zależności od instytucji kościelnej, był szczególnie widoczny nie tak dawno, kiedy z powodu wirusa kościoły zostały zamknięte, a wielu pobożnych katolików stanęło przed dylematem, co robić ze swym życiem religijnym? Jak oczyścić się z grzechów, kiedy nie można iść do konfesjonału i wyznać je na ucho księdzu? Jak spotkać żywego Chrystusa, kiedy nie można uczestniczyć w eucharystii, która przecież jest źródłem i szczytem życia Kościoła? Takie pytania bardzo nurtowały i pewnie wciąż nurtują katolików, i ja ich nie potępiam, gdyż tak zostali nauczeni, bo rzymskokatolicyzm jest oparty w dużej mierze nie na biblijnej wierze w żywego Boga i społeczności z Duchem Świętym, nie na bezpośredniej relacji z Ojcem w Chrystusie, nie na swobodnym przychodzeniu do Bożego tronu bez ludzkich pośredników, ale na martwych i religijnych obrzędach oraz na poleganiu na osobie księdza, który jest wedle katolickiej teologii drugim Chrystusem.

I w ten sposób wielu katolików znalazło się w trudnej sytuacji, zagubieni nie wiedzieli co w uczynić, jak nie narazić się na gniew Boga, przez brak uczestnictwa we mszy świętej oraz w ofierze ciała i krwi Pana Jezusa Chrystusa oraz braku przewodnictwa kapłana, gdyż jest to jedna z religijnych powinności, które dodane do wiary mają zapewnić im niebo.

I to doprawdy napełnia mnie smutkiem, gdyż bezpośredni dostęp do Boga, bez żadnych ludzkich pośredników może mieć każdy z nas, kto wierzy ewangelii i szuka Boga całym sercem. On jest dostępny dla nas, gdyż zasłana, która nas oddzielała od Niego, została rozerwana w czasie, kiedy Jezus umarł na krzyżu i od tego czasu, mamy swobodny dostęp do jego tronu, jeśli tylko żyjemy w Chrystusie.

Staliśmy się Jego dziećmi przez wiarę, więc możemy przychodzić do Niego jako Ojca zawsze, bez pośrednictwa kapłanów, którzy tak samo jak my, potrzebują łaski i sprawiedliwości Chrystusa. Tytuł niczego nie zmienia przed Bogiem, dla Niego liczy się serce i to co w Nim jest, dlatego nie polegajmy na martwej religii, która trzyma nas z dala od relacji z Ojcem, ale przyjdźmy bezpośrednio do Niego w imieniu Chrystusa. Nie trzymajmy się naszej sprawiedliwości, swych uczynków czy religijnych obrzędów, które w żadnej mierze nie mogą uczynić nas świętymi przed Panem, ani też w ten sposób nie jesteśmy w stanie przypodobać się Bogu, ale całkowicie zaufajmy Jezusowi i w jego sprawiedliwości chodźmy.

Chrystus dokonał swego dzieła odkupienia i ‚zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach’, a my dziś przez łaskę w wierze, możemy korzystać z tego dobrodziejstwa wiedząc, że On uczynił nas doskonałymi i świętymi przez swą krew przelaną na krzyżu. To wyłącznie w Nim jesteśmy uświęceni i nigdy nie będziemy w stanie zapracować na zbawienie, ani dołożyć cokolwiek do Jego ofiary, więc przyjdźmy do Jezusa w pokorze, nic nie przynosząc z naszych uczynków, które są jak szata splugawiona, ale w wierze oddając się Chrystusowi.

„Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i zna-leźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.” List Do Hebrajczyków 4:16

” w Chrystusie Jezusie, Panu naszym, w którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego.” List Do Efezjan 3:11-12

Fałszywi bogowie zginą z ziemi!

A wraz z nimi wszyscy, którzy im służą i oddają cześć. Nie warto więc służyć bogom, którzy są fałszywymi bogami. Jest tylko jedno imię pod niebem, w którym człowiek może być zbawiony, to Jezus Chrystus. W Nim wyłącznie jest miłość, laska, przebaczenie, odkupienie, prawda, życie oraz droga do Ojca w niebie dlaczego, więc iść do innych bogów, czy warto ginąc z nimi? Jeśli myślisz, ze jesteś bezpieczny, bo nie wierzysz w żadnego boga, to chce cię ostrzec, ze niewiara w Boga Biblii, jest takim samym grzechem, jak chodzenie za fałszywymi bogami wymyślonymi i stworzonymi rękami człowieka, o których mówi ten fragment.

Taruaż a chrzest wodny – historia.

Tę poniższą historię, słyszałem pierwszy raz wiele lat temu. Opowiedział mi ją ktoś na początku mej drogi z Bogiem, chyba w czasie, kiedy byłem jeszcze przed chrztem wodnym. Dopiero wczoraj usłyszałem ją ponownie, kiedy to słuchałem jedno z kazań Davida Pawsona. Chrzest wodny jest biblijny i istotny w czasie którego, dzieją się czasami ciekawe rzeczy…

„W mieście, w którym mieszkam, Basingstoke, był młody chłopak, który miał ciało pokryte tatuażami. Jeden z tatuaży, z powodu którego był zawstydzony, przedstawiał wizerunek szatana zrobiony niezmazywalnym tuszem. Tatuaż. Poszedł do miejscowego szpitala i zapytał chirurga plastycznego – czy możesz usunąć ten tatuaż z mojego ciała? A chirurg stwierdził – tak mogę to zrobić na dwa sposoby. Mogę to wypalić, ale zostanie po tym bardzo brzydka blizna, albo przeszczepić kawałek nowej skóry z twojego uda na twoją klatkę piersiową. Chłopak odpowiedział – ale ja nie mam pieniędzy ani czasu. Poszedł więc z tym tatuażem i mój kolega ochrzcił go w basenie. Zanurzony został pod wodę, nosząc znak szatana na swoim ciele, a kiedy wynurzył się szatan zniknął. Czy kiedykolwiek widzieliście wodę, która zmywałaby tatuaż? To był woda chrzcielna, a chrzest to jest kąpiel i pogrzeb. To jest pożegnanie z twoim starym życiem.”

Modlitwa do Maryi a Biblia

Wiele razy słyszałem i byłem utwierdzany przez katolików, że nikt do Maryi się w Kościele katolickim nie modli, że nikt do niej nie zanosi modlitw, jednak jest to niestety nie prawda, gdyż wielu duchownych przewodników nadal prowadzi wiernych w modlitwie prosto do Maryi. Przykład tego umieszczam poniżej, gdzie przeczytacie cześć modlitwy, składanej Maryi, na rozpoczęcie forum „Maryja Gwiazda Ewangelizacji”, która odmówił ks. Piotr Skiba. Sam tytuł tego forum wiele wyjaśnia. Ktoś powie, że to tylko cześć modlitwy, a reszta była biblijna. Nawet jeśli tak jest, to nie możemy zapominać o tym ostrzeżeniu Pisma: „Czy nie wiecie, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza?” 1Koryntian 5:6 Nie możemy pozwolić sobie nawet na odrobine fałszu i bałwochwalstwa w naszym życiu z Bogiem, bo tak jakby ktoś powiedział, że tylko trochę cudzołoży, więc jest w porządku. Bóg jest święty i my również powinniśmy w naszym postępowaniu tacy być każdego dnia, a szczególnie kedy wielbimy Boga. Mimo, że ci duchowni wiedzą o tym, bo posiadają wystarczającą wiedze biblijną na ten temat, nie chcą przyjąć tej prostej prawdy, że w modlitwie mamy uciekać się tylko do Boga i wyłącznie przez Chrystusa.

A gdy On w pewnym miejscu modlił się i zakończył modlitwę, ktoś z jego uczniów rzekł do niego: Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył uczniów swoich. Wtedy rzekł do nich: Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje…” Luk 11:1-2

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,” 1 List Do Tymoteusza 2:5

Nie chcą uznać prawdy Słowa Bożego, że błogosławieństwo pochodzi tylko od Boga, jaki i nasze uzdrowienie, ochrona oraz życie również pochodzą wyłącznie od Boga.

A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie.” Filipian 4:19

Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją.” Pslam 18:2-3

Uzdrów mnie, Panie, a będę uzdrowiony, wybaw mnie, a będę wybawiony, gdyż Ty jesteś chwałą moją!” Jeremiasz 17:4

Zamykają swe uszy na glos Ducha Świętego, który przemawia do nas przez Pismo Święte, sprowadzają swych wiernych na drogę fałszu nauczając, że mogą i powinni w modlitwie swe troski powierzać Maryi, która ich wspomoże i wyratuje, kiedy to Pismo jasno naucza, że to w Bogu, a nie w Maryi mamy swe troski złożyć.“Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie.” 1Piotr 5:7

Chrystus nasz Pan, dal nam wyraźne polecenie i przykazanie, w kogo mamy wierzyć i która droga prowadzi do Boga.

Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!…Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.” Jan 14:1,6

Naszym zadaniem jako dzieci Bożych, jest bycie posłusznym Chrystusowi i nie ważne, czy jest to ksiądz, pastor czy papież i nie ważne jak jego słowa miło brzmią, jakie emocje i doznania przynoszą, jeśli ta nauka, która nam jest głoszona nie zgadza się ze Słowem Bożym, to mamy ją kategorycznie odrzucić, jeśli nie chcemy na naszej duszy stracić! Nie bądźmy głupcami, Maryja nie jest imieniem, w którym jest ulokowane nasze zbawienie, dlatego nie możemy pokładać w nim naszej nadziei. Nikt tego nie czynił w Biblii i my także nie powinniśmy tego czynić. Naśladujmy w tym Chrystusa, a nie ludzi.Pamiętajmy – Jezus Chrystus to wszystko czego potrzebujemy w kwestii naszej wiary i zbawienia!

I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.” Dzieje Apostolskie 4:12

Nie daj się zwieść, żyj Słowem Bożym, a nie nauką człowieka.

„A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie.” Jakub 1:22

„Maryjo, w tym świętym imieniu zanurzamy się, w twoim imieniu zanurzamy nasze życie. Będziemy śpiewać tylko twoje imię, jedno imię, przed którym drzy piekło, którego boja się wszystkie złe duchy. Maryja – w tym jednym imieniu zanurzamy ten czas, spotkanie. W tym jednym imieniu zanurzamy nasze serca, Matko wstawiaj się za nami, módl się z nami. Maryja, Maryja – w tym jednym imieniu, cale życie zanurzamy w niej. Matko Boża otaczaj nas, Maryjo prowadź nas, jak na kolanach mamy, przytulamy się do Matki Bożej…do serca matki. Wszystkie troski zanurzamy w tobie, Matko nasza. Sercem módl się teraz do Matki Bożej. Serce, Matko Boża, powierz jej swe serce, swe zawierzenia, modlitwę sercem, modlitwa osobista. Twoja teraz, twoja modlitwa sercem teraz. Serce w sercu. Powiedz Matce Bożej. Podziękuj, zawierz się jej. Powiedz sercem. Matko Boża proszę cię za wszystkie te dzieci Boże, kochane dzieci Boże, które przybyły tutaj, aby cię czcić i poznawać twojego syna. Udziel im błogosławieństwa, pokoju serc, zdrowia, umocnienia, pocieszenia w imię Jezusa i przez krew Jezusa, a także dla tych, którzy łącza się z nami przez internet, Maryjo wylej swe laski na każdego i na każdą z nas, bo zanurzamy się w tym sercu. Jesteśmy w tobie bezpieczni, prowadź nas do Jezusa, który żyje i króluje na wieki wieków.„

Gniew Boży, tęcza i LGBTQ

Pastor John MacArthur w swej wypowiedzi porusza temat tęczy, ale przede wszystkim środowiska LGBTQ i postawy chrześcijan w stosunku do nich. Wszystko oczywiście w świetle Biblii. Mimo, że mówi często na podstawie sytuacji w USA, to jednak myślę, że możemy również odnieść te słowa do Polski, która coraz szybciej zmierza, ku podobnej skali tego odstępstwa.

„Jest jasne, że tęcza w Biblii jest obietnicą Boga, że nigdy ponownie nie zatopi ziemi, prawda? To jest obietnica Boga, że nigdy ponownie nie zatopi ziemi. Tęcza to woda w powietrzu, która staje się pryzmatem przez którą przechodzi światło słoneczne i rozprasza kolory w świetle. Ta piękna tęcza, którą widzimy cały czas w różnych miejscach na ziemi, jest stałym przypomnieniem, pochodzącym od Boga, że On nie zniszczy znowu ziemi poprzez wodę. Nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem, że szatan chce zabrać, coś co jest świętą, uniwersalną i globalną obietnicą od Boga i zdeprawować to w taki okropny sposób. A to właśnie czyni, wypacza to.

Nie wiem, czy ze strony środowiska LGBTQ jest to świadomy akt, wzięcia obietnicy Bożej i wypaczenia jej, ale z punktu widzenia szatana właśnie tak jest. Ale to co się stanie z tymi ludźmi, którzy zostali złapani w tę społeczność, to jest doświadczenie znacznie większego sądu, a nim będzie zniszczenie całego świata ogniem, a później doświadczenie niekończącego się ognia w piekle, gdyż nikt kto prowadzi taki styl życia, nie odziedziczy Królestwa Niebieskiego. Jednak jest to taktyka szatana, aby szydzić z Pisma, i myślę, że w większość ludzi, którzy się w to złapali, nie wiedzą, że to czynią, nawet być są chrześcijanami i tak postępują.

Chciałbym powiedzieć tak, jako odpowiedź na tę kwestię. Oni nie są naszymi wrogami, nie są naszymi wrogami, ale są polem misyjnym. Nie możemy wybrać tego grzechu, tak niedopuszczalnego jakim jest, i włożyć w go osobną kategorię, jako grzech, który jest większy niż inne grzechy. Grzech, za który każdy potępiony człowiek w piekle będzie potępiony, to jest grzech braku wiary w Jezusa Chrystusa. Każdy inny grzech może być wybaczony. W 1 Koryntian Paweł mówi, „A takimi niektórzy z was byli;” – zniewieściałymi, mężczyznami współżyjący ze sobą, cudzołożnikami, rozpustnikami i całą resztą.

Czasami obawiam się, że ponieważ widzimy to jako grzeszną organizację, która zdobywa władzę i wpływ w naszej kulturze, to postrzegamy ją jako wroga. I jest prawdą, że z pewnością jest w tym przerażająca rzeczywistość, która jest narzucana na nasze dzieci, wnuki i prawnuki. Pochodzi to od wroga, ale ludzie złapani w niej, są naszym polem misyjnym. Oni potrzebują Chrystusa. To co się dzieję teraz w Ameryce, to rozgrywa się List do Rzymian rozdział 1. Rzymian 1:18 mówi „Gniew Boży bowiem objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości ludzi, którzy zatrzymują prawdę w niesprawiedliwości.” Kraj oraz cywilizacja, które posiadają prawdę, to jesteśmy my, zachodnia cywilizacja, posiadamy prawdę Słowo Boże, ale trzymaliśmy ją w niesprawiedliwości, tak więc gniew Boży został ujawniony. To nie jest wieczny gniew, bo tym jest piekło, to nie eschatologiczny gniew, bo to gniew opisany jak gniew końca czasów. To jest gniew opisany w Rzymian 1, czym jest ten gniew? Dla tych, którzy trzymają się prawdy, ale w sposób niesprawiedliwy to znaczy, że porzucają tę prawdę, którą posiadają istniej sąd, który ma trzy stopnie. Wydał ich Bóg, Wydał ich Bóg, Wydał ich Bóg, to definiuje czym ten gniew jest.

Pierwszy, wydał ich Bóg na perwersje seksualną. Wydał ich na cudzołóstwo, rozpustę wszelkiego rodzaju, więc kiedy Bóg wydaje kulturę, kiedy bierze kulturę, która posiada prawdę, ale utrzymuje ją w niesprawiedliwości, i kiedy uwalnia swój gniew, pierwszą rzecz jaką zobaczycie to będzie rewolucja seksualna. To jest to, co zobaczycie i to jest co widzieliśmy w latach 80-tych i 90-tych, rewolucja seksualna.

Następnie Bóg wydał ich na homoseksualizm, kobieta z kobietą, mężczyzna z mężczyzną i nawet ponoszą w ich ciałach należną za ich zboczenie karę taką jak AIDS, czy inne choroby weneryczne. Za seksualną rewolucją z Rzymian 1, kiedy Bóg sądzi naród, będzie szła rewolucja homoseksualna i my byliśmy w tym przez ostatnie 15-20 lat. Co widzimy w naszym kraju zachodniej cywilizacji, ponieważ otrzymaliśmy prawdę, ale trzymaliśmy ją w niesprawiedliwości, ponieważ poznaliśmy Boga, ale Go odrzuciliśmy jako Boga. Ponieważ mniemaliśmy się mądrymi, a staliśmy się głupi, zaczęliśmy doświadczać Bożego gniewu. Ten gniew nadszedł, kiedy Bóg pozwolił abyśmy poszli w seksualną i homoseksualną rewolucję.

I jako trzeci stopień, pod koniec Rzymian 1, Bóg wydał ich na niecne/wypaczone zmysły, czyli nie funkcjonujące. Bóg wydał społeczeństwo na umysł, który nie funkcjonuje, na pewnego rodzaju obłęd. Mogliście się 5 lat temu zastanawiać, czym będzie ten obłęd? A co powiesz na to – jesteś mężczyzną, ale nazywasz siebie dziewczyną lub jesteś kobietą, a nazywasz siebie mężczyzną. A być może nawet zdecydowałeś, że płeć jest płynna i możesz być kim chcesz i kiedy chcesz tym być, to jest obłęd. To jest umysł, który nie działa. To jest rezultat gniewu Boga. Najpierw będzie seksualna rewolucja, później homoseksualna rewolucja, a następnie wypaczone umysły, kiedy to ludzie nawet nie myślą trzeźwo, a ustanawiają prawa, które utrzymują w mocy ten rodzaj obłędu. Wszystko to przemawia za problemem, że ten naród i kultura zachodnia jest pod gniewem Boga. To jest Boski sąd, wygląda to tak.

Naszą odpowiedzialnością jest zrobić wszystko co możemy, aby uratować ludzi od ostatecznej konsekwencji tego tymczasowego gniewu, którym będzie wieczny sąd. Nie pozwólcie na to, abyście dali się zepchnąć do pozycji, w której postrzegacie te dusze jako wrogów, one są naszym polem misyjnym.”

Czy zbawienie przez uczynki?

Uczynki są bardzo istotne w życiu chrześcijanina, lecz nigdy zbawianie nie jest ich wynikiem. One są owocem naszej wiary w Chrystusa, a nie drogą do nieba. Gdyby można było zapracować na zbawienie dobrymi uczynkami, to Chrystus daremnie umarł na krzyżu. Na zbawienie pracuje się w fałszywych religiach jak islam czy religie wschodu, ale nie w biblijnym chrześcijaństwie, gdzie z łaski przez wiarę jesteśmy zbawieni, a nie z naszych uczynków, abyśmy nigdy nie mogli się tym chlubić przed Bogiem.

Bóg z szyderców szydzi

Dziś wielu ludzi jest aroganckich, wyniosłych i zapatrzonych w siebie tak bardzo, że szydzą z Boga, z Jego łaski i miłosierdzia. Ich duma i ego sprawia, że nie mają ochoty przyjść do Boga w pokorze z ugiętymi kolanami, ale polegają na własnej sprawiedliwości.

Odrzucają ewangelię oraz krzyż Chrystusa, uważając go za głupstwo, pysznią się ignorują swój własny grzech, a nawet lubują się w nim, tak jakby nie było Boga, który to wszystko widzi. Ich duma doprowadza do tego, że nawet szydzą z Boga i bluźnią Mu twierdząc, że jest urojony i po prostu nie istnieje, ale też, nie rozumiejąc Jego istoty, obwiniają Go za całe zło jakie dzieje się pod słońcem, bagatelizują swoje zepsucie, grzech i swój upadek, co jest właśnie przyczyną tego zła.

Bóg jednak przeciwstawia się ludziom dumnym, pysznym i aroganckim, ale pokornym łaskę daje.

Nie warto stać w buncie wobec Boga i być szydercą Jego istoty, gdyż to tylko nam przynosi stratę i tylko w nas samych uderza. Nie warto w takim stanie zjawić się przed majestatem Boga, bo wtedy będzie zbyt późno na odwrócenie stanu rzeczy, a starta wieczności i życia w przyjaźni z Bogiem, powinna być znacznie cenniejsza, niż wieczne otoczenie ludźmi zbuntowanymi i szydzącymi, gdzie pozostanie tylko ból i cierpienie.

Chrystus ofiaruje dziś swą łaskę, nie jest za późno, abyś z niej skorzystał.