Ewangelia sukcesu a życie Pawła

Kaznodzieje ewangelii sukcesu i Ruchu Wiary, a także fałszywi apostołowie z Kościoła Mocy czy ruchu „Ogień Przebudzenia” nauczają, że mamy być zawsze zdrowi, zasobni finansowo i odnosić sukces w życiu. Przykład Pawła jasno zadaje kłam tej innej ewangelii, bo choć Bóg jest z nami i chce nam błogosławić, to jednak nie oznacza to, że nasze życie będzie wypełnione tymi pięknymi sloganami, a pozbawione znoju, doświadczeń czy choroby. Nie, gdyż prawdziwa wiara wypala się w ogniu do doświadczeń, stad mamy brać krzyż każdego dnia, a nie od święta i naśladować Jezusa.


Jezus Chrystus: „Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie.” (Łk 9:23)

Odpowiedzialność męża za żonę

„I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem.
A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.” (Mt 19:5-6)

„Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody.” (1P 3:7)

„Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie,” (Ef 5:25)

Małżeństwo nie jest jak samochód, który, kiedy się zepsuje albo już nam nie podoba, to możemy wymienić na nowy model. Małżeństwo jest darem Boga dla nas i powinniśmy żyć w nim opierając się na łasce Bożej, patrząc na przykład miłości Chrystusa do swego kościoła. Stad, nie możemy być w tym samolubni i szukać tylko tego co dobre dla nas, lecz patrzeć na nasze żony jako dar od Pana i radować się nimi, kochać je, chronić je i dbać o nie, bo takie jest nasze zadanie w Bogu.

Mężowie, to nie jest łatwe zadanie, ale Jezus jest dla nas wzorem tego, jak powinniśmy traktować nasze żony i to nie ma nic wspólnego z tym, co widzimy w świecie, dlatego czerpmy siłę od Jezusa, a nie z Hollywood, bo z tego rozliczy nas Chrystus.

3 rzeczy, których Jezus nie powiedział

„Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady;” (1 P 2:21)

„I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego, ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.” (Mt 10:22)

„To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat.” (J 16:33)

Czy Bóg nie jest Bogiem cudów? Jest! Czy Bóg nie uzdrawia? Uzdrawia! Czy Bóg nas nie chroni? Chroni? Czy Bóg nas nie błogosławi? Błogosławi!

Tak i amen, jednak ewangelia nie jest o nas i o tym jak zdobyć sukces, zdrowie czy bogactwo w naszym ziemskim życiu, lecz jej centrum oraz początkiem i końcem jest Jezus Chrystus, który umarł za nas grzeszników na krzyżu, płacąc swoją krwią za nasze przewinienia, a trzeciego dnia zmartwychwstał dla naszego zbawienia przez co otrzymaliśmy niezasłużoną łaskę zbawienia, przez wiarę w Syna Bożego – to jest ewangelia!

Chrystus nie popełnił żadnego grzechu, nigdy nikogo nie musiał za nic przepraszać, bo jako Bóg w ciele był doskonały, a mimo tego wycierpiał wiele, aż po śmierć krzyżową, a nam się wydaje, że jako Jego owce, będziemy tu na ziemi mieli życie w luksusach, dobrobycie i zdrowiu, że żadne kłopoty nas nie dotkną, bo możemy poprzez proklamację i moc naszych słów, zapewnić sobie dostatnie życie! Nie, to nie jest zgodne z ewangelią, bo każdy, kto idzie za Chrystusem musi brać każdego dnia swój krzyż i naśladować swego Pana: ‚Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie.’ (Łk 9:23)

Nikt nie powiedział, że prześladowania czy cierpienia są łatwe i miłe, kiedy nas dotykają, jednak są częścią naszego życia i choć Chrystus jest z nami we wszystkim i nas wspiera, bo ‚sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.’ (Hrb 2:18) i może nas w cudowny sposób wedle swej woli wyratować z nich, to jednak nigdy nie obiecał wolności dla nas w tym życiu od choroby, doświadczeń czy cierpienia, a wręcz zapowiedział je dla nas. Dlatego nie ufajmy fałszywym nauczycielom, którzy mówią o łatwym i zasobnym życiu, bez prób, bo takie spotka nas dopiero w niebie, gdzie Bóg ‚otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie’ (Obj 21:4)

Tak Chrystus jest z nami i nigdy nas nie opuści, jednak prawda ewangelii taka: ‚Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą.” (2 Tm 3:12)

Interpretacja Pisma

„Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi.” (2P 1:20)

To jeden z najczęściej podnoszonych przez niektórych katolików fragmentów w Biblii, przeciwko tym, którzy cytują Biblię w polemikach z nimi. Jednak czy ten fragment na pewno mówi o tym, że nie wolno nam interpretować Pisma i się nim posługiwać?

„Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym.” (2P 1:21)

Obrzędy, uczynki ani sakramenty nie mogą nas zbawić!

„Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie,” (Rz 3:22-24)

„wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.” (Gal 2:16)

„Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.” (Rz 5:1-2)

Uczucia a doktryna

‚Bo tak czuję’ abo ‚Czuję, że Bóg’ – znacie to? To dosyć niebezpieczny tor wiary, bo różne rzeczy możemy czuć, a mogą one rozjeżdżać się z tym, co uczy Słowo Boże, co widzę zresztą bardzo często w internecie w komentarzach, więc najlepiej iść przykładem naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który po prostu mówił: ‚Napisane jest’ i cytował Pismo. Gdy tak postępujemy, żyjąc Słowem Bożym, a nie naszymi uczuciami w wierze, to możemy mieć pewność, że tak mówi Bóg i nie musimy zastanawaić się, czy na pewno dobrze rozumiemy czy odbieramy to co czujemy i czy te uczucia są z nas czy pochodzą od Boga, gdyż ‚Napisane jest’…