„Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (J 14:6)

„Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (J 14:6)

Kolejna cześć ‚Ewangelizacja ateisty’, a w nim odpowiedź na komentarz niejakiego Jacka Stronga, który znalazłem w internecine pod postem w którym reklamowana jest książka wymierzona w chrześcijaństwo. Jeśli książka jest tak samo ubrana w argumenty jak omawiany poniższy komentarz, to nadaje się tylko na rozpałkę…
‚Jack Strong: Tworca chrzescijanstwa jest Paweł z Tarsu, a nie Jezus z Nazaretu. Jezus nie pozostawil po sobie ani jednego zdania, zadnego materialnie utrwalonego przekazu, tez nikt mu wspolczesny nawet o nim nie wspomnial, ani o pierwszych chrzescijanach . A Paweł z Tarsu jest autorem ponad polowy Nowego Testamentu. Chrzescijanstwo powstalo w rezultacie hellenizacji judaizmu.’
****************************************************************************************************
Bardzo często ateiści czy sceptycy odwołują do umysłu i nauki podczas swych tez wymierzonych w chrześcijaństwo, jednak sami z nich tak samo często nie korzystają lub też po prostu ignorują dostępną wiedzę w tym temacie, albo ją przekręcają ku utwierdzeniu się w swych błędnych przekonaniach. Nie inaczej jest w powyższym komentarzu, gdzie już pierwsze zdanie pokazuje, że mamy do czynienia z nieprawdą.
Paweł przed swoim nawróceniem był faryzeuszem i gorliwym prześladowcą chrześcijan aż po ich śmierć, więc nie mógł być jego twórcą, skoro był jego wrogiem. Jego nawrócenie nastąpiło po objawieniu Chrystusa, jakiego doznał na swej drodze do Damaszku, gdzie objawił Mu się zmartwychwstały Jezus, którego naśladowców tak mocno gnębił:
‚A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim, przyszedł do arcykapłana (2) i prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jeśliby znalazł jakich zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do Jerozolimy. (3) I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba, (4) a gdy padł na ziemię, usłyszał głos mówiący do niego: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? (5) I rzekł: Kto jesteś, Panie? A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz; (6) ale powstań i idź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić.’ (Dz 9)
Paweł przed swym nawróceniem nie głosił ewangelii – podstawy chrześcijaństwa, która już krążyła pośród wyznawców Pana, więc nie mógł stworzyć chrześcijaństwa – żywej wiary w Chrystusa, skoro ono zaistniało zanim on stał się naśladowcą Syn Bożego. Bardzo istotnym jest fakt, że to Jezus wybrał Pawła do swego dzieła głoszenia ewangelii, a nie Paweł siebie, co czytamy w słowach skierowanych przez Jezusa do Ananiasza: ‚Idź, albowiem mąż ten jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela’ Poza tym, gdyby Paweł był faktycznie twórcą chrześcijaństwa, to dlaczego nie zwiastował Jezusa i Jego nauki przed Jego objawieniem w drodze do Damaszku: ‚I przebywał zaledwie kilka dni z uczniami, którzy byli w Damaszku, a już zaczął zwiastować w synagogach Jezusa, że On jest Synem Bożym’ (Dz 9:19) Jeszcze mocniejsze stanowisko Pisma, które przeczy tezie autora, że Paweł wymyślił chrześcijaństwo zawierają słowa z Listu do Galatów (1:11-12) ‚A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa’. Jasno więc widać, że Paweł nie jest twórcą chrześcijaństwa, bo gdyby tak było, nie musiałby otrzymać ewangelii od Chrystusa, ale swoje nauki głosić. Radykalna zmiana Pawła z zawziętego wroga chrześcijaństwa w gorliwego naśladowcę Jezusa wynika z nawrócenia, pokuty i łaski jaką otrzymał od Syna Bożego, a także jest bardzo silnym dowodem mocy ewangelii i faktu zmartwychwstaniu Jezusa.
Kolejne zdanie z komentarza zawiera również cała masę kłamstwa, spójrzmy i sprawdźmy je: ‚Jezus nie pozostawił po sobie ani jednego zdania, żadnego materialnie utrwalonego przekazu, tez nikt mu współczesny nawet o nim nie wspomniał, ani o pierwszych chrześcijanach’
Tak, nie mamy żadnego na dzień dzisiejszy dokumentu, który byłby zapisany ręką Jezusa, ale czy to znaczy, że nie mamy ani jednego zdania czy materiału, który by nam przekazał Jego naukę? Cała ewangelia jest takim dokumentem, gdyż jest spisanym świadectwem nauk i dzieł Chrystusa przez naocznych świadków. Spójrzmy na kilka wersetów:
‚A to właśnie jest uczeń, który składa świadectwo o tych rzeczach i to napisał; a wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe.’ (J 21:24)
‚I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze; te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego.’ (J 20:30-31)
‚Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota – a żywot objawiony został, i widzieliśmy, i świadczymy, i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był u Ojca, a nam objawiony został – co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem. A to piszemy, aby radość nasza była pełna. A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od niego i które wam ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności.’ (1 J 1:1-5)
‚Ale Bóg wzbudził go trzeciego dnia i dozwolił mu się objawić. Nie całemu ludowi, lecz świadkom uprzednio wybranym przez Boga, nam, którzy z nim jedliśmy i piliśmy po jego zmartwychwstaniu. Przykazał nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych.’ (Dz 10:40-42)
‚Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości.’ (2 P 1:16)
W kolejnej części komentarza ‚tez nikt mu współczesny nawet o nim nie wspomnial, ani o pierwszych chrzescijanach’, znajdujmy tu kolejne kłamstwo, brak wiedzy autora, albo celowe pomijanie faktów. Spójrzmy na kilka źródeł, a jest ich więcej, które przeczą tezie autora:
Pierwsze pochodzi od Publiusza Korneliusza Tacyta (55-120). Był rzymskim senatorem i historykiem, który napisał kilka ważnych dzieł, w tym jeden znany jako ‚Roczniki’. W tej pracy opowiada o chrześcijanach w Rzymie i stwierdza: „Christus, założyciel imienia [chrześcijanin], został skazany na śmierć przez Poncjusza Piłata, prokuratora Judei za panowania Tyberiusza” (15.44) (liczby na końcu każdego cytatu wskazują, gdzie można to znaleźć w tej pracy.)
Drugie pochodzi od Swetoniusza (69 – zmarł jakiś czas po 122), rzymski historyk i sekretarz cesarza Hadriana (rządzony w latach 117-138). W swojej książce „Żywoty dwunastu cezarów” napisał o cesarzu Klaudiuszu: „Gdy Żydzi robili ciągłe zamieszki za namową Chrestusa, wyrzucił ich z Rzymu”. (25.4) To odniesienie ze Swetoniusza może pasować do incydentu, w którym cesarz wydalił Żydów, co znalazło się w Dziejach Apostolskich 18: 2: „Tam natknął się na pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył z Italii, i na Pryscyllę, żonę jego, dlatego że Klaudiusz zarządził, aby wszyscy Żydzi opuścili Rzym, i zbliżył się do nich;” Należy zauważyć, że niektórzy uważają, że Chrestus nie odnosi się do Jezusa Chrystusa, ale do osoby nazwanej „Chrestus”. Jednak werset z Dziejów Apostolskich dawałby wiarygodność odniesienia Swetoniusza do Żydów, którzy stali się chrześcijanami.
Trzecie odniesienie do Jezusa pochodzi od Flawiusza jest krótkie i pochodzi także ze starożytności [a większość uczonych uważa, że jest to autentyczne]: „[Festus] zebrał radę sędziów i przyprowadził przed nią brata Jezusa, tak zwanego Chrystusa, którego imię było Jakub wraz z kilkoma innymi, i oskarżając ich o łamanie prawa, wydał ich na ukamienowanie. ” (20.9.1)
I na koniec zmierzmy się ze stwierdzeniem, że ‚Chrzescijanstwo powstalo w rezultacie hellenizacji judaizmu’.
Już w tylko w oparciu o wersety z Pisma, które zacytowałem w mym powyższym komentarzu widzimy, że w żadnej mierze chrześcijaństwo nie powstało ‚w rezultacie hellenizacji judaizmu’, a rezultacie objawienia Chrystusa, który będąc Bogiem przybrał ciało człowieka i przyszedł na ziemię rodząc się z dziewicy Marii, nauczając prawdy ewangelii czynił znaki i cuda, a na końcu swej misji umarł na krzyżu za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego zbawienia, które dokonuje się z łaski przez wiarę w Jego Imię. ‚w Antiochii też nazwano po raz pierwszy uczniów chrześcijanami’ (Dz 11:26) Uczniów kogo? Chrystusa, nie hellenizacji, stąd ich nazwa ‚chrześcijanie’, bo szli za Chrystusem. ‚Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga…A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy’ (J 1:1-2,14) Ujrzeliśmy przez wiarę chwałę Syna i uwierzyliśmy w Chrystusa, stąd jesteśmy chrześcijanami od 2 tysięcy lat, trwając w nauce nie hellenizmu, lecz w nauce ewangelii, którą Chrystus nam przyniósł, a która jest ‚mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka’ (Rz 1:16)
Niestety, mimo iż Chrystus przychodzi z łaską, miłością i przebaczeniem, ludzie nadal szukają usprawiedliwienia dla swej niewiary w Boga, trzymając się różnych, często fałszywych argumentów przeciwko chrześcijaństwu, odrzucając tym samym jedyną drogę do nieba wiodącą przez Chrystusa, stąd ‚mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą’ (1 Kor 1:18)
Całe kazanie z którego pochodzi ten fragment jest świetne i choć pisane słowo nie oddaje ekspresji i barwy jakiej używał pastor Voddie w czasie głoszenia, to jednak warto ten prawdziwy, choć dość zabawny kawałek przytoczyć, bo wiele mówi na temat podejścia ateistów do wiary w Boga i ewangelii Chrystusa czy chrześcijan.

Poniższe słowa brata Paula, są trudnymi słowami, nie łatwymi do przyjęcia i wyznania w modlitwie, ale prawdziwymi i wypływającymi z umiłowania Chrystusa bardziej niż swego życia i zdrowia. Jakaż różnica w nich wybrzmiewa w porównaniu do słów, tak często wypowiadanych przez ludzi wyznających ewangelię sukcesu i zdrowia, jak choćby Tomasz Dorożała…Bóg ma jako jedyny moc nas uzdrowić i nadal to czyni, jeśli jest taka Jego wola, ale posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara. Módlmy się i ufajmy Panu, że On wie co dla nas najlepsze!
„A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.” (Rz 8:28)
„Wtedy zrozumiecie także, jak sobie radzić z próbami, chorobami, biedą i wszystkim innym. To wygląda mniej więcej tak. Przez wiele lat mojego życia żyję z chronicznym bólem. A ból jest zawsze. Nigdy nie mam chwili, kiedy nie ma bólu, on jest zawsze. Obydwa moje biodra zostały wymienione, to znaczy próbują wyjmować coraz więcej części ze mnie i zastąpić je czymś innym. Oto sposób, w jaki się modlisz: ‚Panie, cierpię. Każdego ranka, kiedy się obudzę, mam wrażenie, że będę wymiotować. Bardzo mnie boli. Jeśli przez uzdrowienie mnie Twoje imię będzie bardziej czczone, Twoje królestwo przyjdzie w wspanialszy sposób, Twoja wola będzie się pełnić w wspanialszy sposób, a ja będę Ci lepiej służył w tych rzeczach, to uzdrów mnie! Ale jeśli przez moje cierpienie, moją chorobę, mój ból i moje mdłości ostatecznie otrzymasz większą cześć, Twoje Królestwo dokona jeszcze większych postępów, a Twoja wola będzie pełniona z większą pobożnością, to zostaw mnie tutaj z tą rzeczą, którą mi dałeś. Tak, Panie, pozwól mi nawet umrzeć, ale niech będzie uświęcone Twoje imię, niech przyjdzie Twoje Królestwo. Niech się spełni Twoja wola. Widzisz, o to właśnie chodzi w życiu, skąd mam to wiedzieć? Bo na tym właśnie polegało życie Chrystusa.” – Paul Washer
‚Religia wymyśliła śmierć i podrzuciła nam ją jak kukułcze jajo. Zamiast zajmować się życiem, hodujemy śmierć’ – Rafał Betlejewski
Poniższy tekst jest komentarzem do powyższego cytatu Rafała, którego nie był mi znany bliżej, ale trafiłem na jego twórczość przypadkowo któregoś dnia, a w niej mocno uderza w Boga i wiarę chrześcianską, więc postanowiłem odpowiedzieć na jedną z jeną z jego dosyć absurdalnych myśli. Pewnie będę śledził to co pisze publicznie i starał się prostować wedle Słowa Bożego, aby ludzie, którzy szukają prawdy, znaleźli ją w Chrystusie.
**************************************************************************
To ciekawe, bo biblijne chrześcijaństwo zajmuje się życiem, gdyż Chrystus powiedział: ‚Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki.’ (J 11:25) A za chwilę zadaje pytanie ‚Czy wierzysz w to?’. Tak, ja w to wierzę, bo jasnym jest, że każdy, kto wierzy w Chrystusa i ma Go za swego Pana i Boga, ma zapewnione życie wieczne, nawet kiedy, wyda ostatni dech na tym padole i śmierć dosięgnie jego ciała, gdyż jak to powiedział Paweł ‚żyje nie ja, ale żyje we mnie Chrystus’, a ponieważ Chrystus jest żywotem, oczekuje wierzących życie wieczne.
Jednak zajmując się życiem, nie możemy zapomnieć o śmierci, gdyż ona czeka każdego z nas, a tylko będąc żywymi, możemy przez swoje decyzje, wybrać, gdzie spędzimy wieczność, a są tylko dwie możliwości:
– Niebo, gdzie ci, którzy są zapisani w księdze żywota będą wiecznie z Bogiem, gdzie Bóg ‚otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.’ (Objawienie) 21:4
– Piekło, gdzie ci, którzy odrzucają łaskę, miłosierdzie i sprawiedliwość Chrystusa ‚będą wyrzuceni do ciemności na zewnątrz; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.’ (Ewangelia Mateusza 8:12)
Rzecz jasna patrząc po wpisach, większość ludzi gardzi wiarą w Chrystusa, szydzi z Biblii i uznaje, że niewiara w Boga oferuje życie i wolność. Serio? Po pierwsze problem polega na tym, że w Polsce religijna wiara jest równoważna i łączona niemal w 100% z katolicyzmem, a ten, nie jest biblijnym chrześcijaństwem, ale martwą religią, w której ewangelia jest wymieszana z ludzkimi naukami, które nie mają wiele wspólnego z nauką Jezusa i apostołów. Po drugie, wielu ludzi, którzy są ateistami czy sceptykami, nigdy tak naprawdę nie zadało sobie trudu, aby choć raz uczciwie przeczytać Pismo, aby poznać jego treść i sprawdzić, czy faktycznie jest to baśń, czy jednak może księga zawierająca sprawozdanie naocznych świadków z wydarzeń, które miały miejsce, umiejscowionych w realnych historycznych czasach, miejscach, z udziałem realnych ludzi, których istnienie potwierdza historia i odkrycia archeologiczne. Po trzecie niewierzący domagają się ustawicznie dowodów na istnienie Boga, jednak odrzucają już istniejące: ‚Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi’ (Rz 1:19-22) Mówią ‚Jak zobaczę, to uwierzę’. Ale czy na pewno? Jezus Chrystus, którego historyczność jest niezaprzeczalna i potwierdzona również przez historyczne świeckie źródła, czy nawet przez wielu niewierzących uczonych jak choćby Bart D. Ehrman, chodził po tej ziemi czyniąc wielkie znaki i cuda, jako Bóg-człowiek, a ludzie Mu współcześni mogli Go oglądać, słuchać, dotykać, jeść i pić z Nim, jednak mimo bycia naocznymi świadkami nie uwierzyli w Niego, ale skazali Go na śmierć i powiesili na krzyżu.
Ten poniższy cytat oddaje dobrze tę kwestię:
„Jeden z ateistów powiedział kiedyś: ‚Dlaczego twój Bóg nie przyszedł i nie pokazał się nam fizycznie?’ Odpowiedziałem: ‚On to zrobił, a oni przybili Go do krzyża'” – Ken Ham
Dlaczego więc wielu dorzuca Chrystusa i mówi, że Bóg nie istniał? Bo nie chcą, aby istniał, gdyż chcą być bogami dla siebie, sami decydując do jest dla nich dobre, a co złe, trzymając się z dala od świętości Boga i Jego przykazań, trwają w starym zwiedzeniu szatana, który podważył Boże Słowo mówiąc do Adama i Ewy: ‚Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść? A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew ogrodu, tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli. Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło’ (Rdz 3:1-5)
Tak więc słowa autora tych słów, są absurdem, jeśli chodzi o chrześcijaństwo, gdyż jego fundamentem jest Chrystus, który jest życiem i od którego każdy dech nasz pochodzi, abyśmy celebrowali życie, cieszyli się nim i żyli nadzieją życia wiecznego, bo nawet jak umrzemy, to w Nim żyć będziemy. A kiedy wierzący odchodzą z tej ziemi, to my tu zostający wiemy, że spotkamy ich w niebie, gdzie śmierć już nie ma mocy. Takiej nadziei ateizm nie daje ani żadna inna religia. Mając Jezusa mamy wszystko, a ryzyko utraty wszystkiego bez wiary w Jezusa jest śmiertelnie niebezpieczne…
‚Jeśli ja wierzę w Boga i życie po śmierci, a ty nie, to jeśli nie ma Boga, oboje przegrywamy, gdy umieramy. Jeśli jednak istnieje Bóg, ty nadal przegrywasz, a ja zyskuję wszystko’ – Blaise Pascal
„Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?” (J 11:25-26)
Moc Boża zawsze pociągała wierzących, jednak warto przypomnieć, że np. Jan Chrzciciel nie uczynił żadnego cudu (J 10:41), a mimo tego Chrystus o nim rzekł: ‚Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela’ (Mt 11:11)
Nie znaczy to, że mamy nie wierzyć w moc Bożą czy w cuda jakich wciąż dokonuje Bóg, ale naszym celem jest zbawienie dusz przede wszystkim, co pozwala nam skupić się na osobie Chrystusa, a nie ‚fajerwerkach’ przez co jesteśmy w stanie uniknąć zwiedzenia, które się obecnie dokonuje pośród ludzi szukających znaków i cudów, zamiast Chrystusa, przez co idą za fałszywymi nauczycielami jak Tomasz Dorożała na manowce wiary, bo szukają tego co chce ciało i co podoba się oczom.
Tam się jednak nic Bożego nie dzieje, a to co Bożego dokonuje się przez trwanie w Chrystusie i nauce ewangelii, stąd pamiętajcie na ostrzeżenie naszego Pana: ‚Baczcie, żeby was kto nie zwiódł’ (Mt 24:4)
Czy moralność mogła powstać w wyniku ewolucji?
„To, co oni czynią (ludzie wierzący w ewolucję), to importują standard moralny do swojego systemu. Przede wszystkim pytasz, czy ewolucja może wyjaśnić moralność? To jest właśnie to, co oni sugerują, prawda? Zgadza się. Przede wszystkim zauważ, że;
– Prawa moralne nie są chemiczne ani biologiczne, są niematerialne i pochodzą od osobowych pośredników.
Nie ma mutującego kodu genetycznego, który mógłby ci powiedzieć, co masz robić, Nie ma nad tobą władzy, by mówić, że powinieneś postępować w taki, a nie inny sposób. Po drugie, chemia i biologia mają charakter opisowy, a nie nakazowy.
– Ewolucja opisuje, co przeżywa, a nie co powinno przeżyć. Dlaczego ludzie powinni przeżyć? A którzy ludzie? Naziści czy alianci? Kto decyduje?
Widzisz, ponieważ jeśli nie ma standardu poza istotami ludzkimi, nie możesz powiedzieć, że naziści się mylili, a alianci mieli rację, ponieważ nie ma standardu, do którego możemy je porównać. Ewolucja była dokładnie tym, co użyli naziści do pozbycia się Żydów, homoseksualistów, cyganów i Świadków Jehowy, ponieważ powiedzieli, że ci ludzie zabierają zasoby ‚rasie panów’, więc musimy zasadniczo wyeliminować tych ludzi, abyśmy mogli stworzyć rasę panów i faktycznie Hitlera zacytował Darwina w swojej książce Mein Kampf, gdzie powiedział, kiedy odnosił się do Darwina, nie wiem, czy zacytował go bezpośrednio, ale mówił: „Jeśli słabsze rasy nie chcą walczyć, nie mają prawa przetrwać”.
Więc w zasadzie używali, on w zasadzie używał darwinizmu przetrwania najlepiej przystosowanych, aby uzasadnić swoją etykę holokaustu. I na jego rachunek Richard Dawkins, czołowy ewolucjonista i ateista dzisiejszego świata czy jeden z czołowych ateistów dzisiejszego świata, który mówi: „Nie chcę darwinistycznej moralności”, ale oczywiście nie ma innego wyboru, ponieważ nie ma Boga.
– Czy powinniśmy gwałcić, aby przeżyć?
Jeśli naszym celem jest przetrwanie, dlaczego nie mielibyśmy gwałcić, aby przeżyć?
– Czy powinniśmy mordować słabych, aby pomóc innym przetrwać?
To właśnie naziści zrobili.
A ponieważ ewolucja jest procesem zmian, moralność musi się zmienić. Gwałt może pewnego dnia zostać uznany za ‚dobry’.
Jest tak wiele problemów z ideą, że nasza moralność wywodzi się z ewolucji. Ostatnia jest taka – mówią, że musimy współpracować z innymi, żeby się dogadać.
– Po co współpracować, skoro brak współpracy często pomaga przetrwać?
Na przykład Stalin nie musiał współpracować z wieloma ludźmi, miał popleczników i wymordował miliony własnych ludzi. Stalin zmarł na łożu śmierci, po raz ostatni potrząsając pięścią przed Bogiem w wieku 74 lat. Nie musiał współpracować, po prostu mordował ludzi, którzy stanęli mu na drodze.
Zatem ewolucja nie jest procesem, który daje ci moralność.
Ktoś, kto tak mówi, zasadniczo mówi do ciebie, że pomysł, że torturowanie dzieci dla zabawy jest złe, został ci dany przez jakiś proces ewolucyjny, więc nie jest to naprawdę złe, nawet jeśli tak nam się wydaje. I nikt z nas tak naprawdę w to nie wierzy. W rzeczywistości, jeśli ewolucja dała nam nasze idee moralne, czy wiesz, że ewolucja dała nam wszystkie nasze idee, w tym ideę, że ewolucja jest prawdziwa. Dlaczego więc mamy wierzyć, że to prawda? Jest więc wiele problemów z tym pomysłem. To po prostu nie działa. Muszą przemycić prawo moralne do swojego systemu, aby działało tak, jakby istoty ludzkie były cenne, aby przetrwać.
Kto tak powiedział? Dlatego to nie działa.” – Frank Turek
To jest doprawdy niesamowite, jak agresywnie i natrętnie Pismo Święte jest atakowane, nawet przez tych sceptyków, którzy nie mają wielkiej wiedzy i nigdy tak naprawdę nie poświęcili swego czasu na zgłębienie tematu, ale powielają stare kłamstwa, zarzuty i uprzedzenia, aby tylko dyskredytować wiarę chrześcijańską.
Nie musimy się jednak tych ataków obawiać, gdyż Chrystus żyje w nas i daje nam siłę i mądrość do obrony naszej wiary, a do tego z każdym dniem, otrzymujemy coraz więcej dowodów archeologicznych, historycznych czy medycznych na to, że Biblia mówi prawdę, a Bóg jako Stwórca tego świata istnieje.
„Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali” (1P 1:15-16)
*************************************************************************************
‚Gdzie Ty masz tych naocznych świadków? Żadna przecież ewangelia nie była spisywana przez jego autora…’
– A masz jakieś dowody na to, czy po prostu powtarzasz utarte ateistyczne frazesy?
To z pewnością prawda, że autorzy Ewangelii przyjmują powściągliwe i pokorne podejście do własnej tożsamości w narracji, co nie znaczy, że nie napisali Ewangelii.
Ewangelia została napisana przez naocznych świadków wydarzeń, o czym sami piszą:
‚co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem.’ (1 J 1:3)
‚Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości.’ (2P 1:16)
A nawet, jeśli nie, jak to w przypadku Łukasza było, który składał opis opierając się na świadectwie Pawła, to jednak ewidentnie jego źródło pochodziło od naocznych świadków: ‚Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa’ (Łk 1:1-2)
Łukasz jest uważany nawet przez świeckich uczonych, za niesamowitego historyka, który przekazał dokładne szczegóły w np. w Dziejach dotyczące ulic, miejsc, budynków, tytułów czy imion znanych ludzi, opisu obrzędów i czy zwyczajów, których bez bycia naocznym świadkiem nie mógłby znać.
Najwcześniejsi ojcowie kościoła potwierdzili w swoich pismach naoczną naturę autorów Ewangelii oraz ich autorstwo. Pierwotny kościół posługiwał się autorstwem takim jak w Biblii i gdyby ich autorami byli inni ludzie, to oni wiedzieliby o tym, a jednak od początku Ewangelia Marka, to była Ewangelia Marka, a nie np. Jakuba. Poza tym, nawet gdyby były napisane przez innych ludzi, czy podważałoby to autentyczność treści? Absolutnie nie. Jednak sceptycy i ci którzy nie chcą wierzyć, zawsze mają wymówkę, aby nie wierzyć.
‘Wreszcie Kanon Pisma Świętego odzwierciedla naoczny charakter relacji ewangelicznych. Jednym z podstawowych kryteriów wyboru Kanonu była kwestia składu naocznych świadków. Oryginalne Ewangelie były chronione i szanowane na podstawie ich apostolskiego autorstwa, a późne dokumenty zostały odrzucone przez wczesnych Ojców Kościoła na podstawie faktu, że uznano je za oszukańcze narracje oferowane przez autorów z późnej historii, którzy nie byli faktycznie obecni w życiu i służbie Jezusa. Kryterium autorstwa naocznych świadków stało się podstawą procesu selekcji’- J. Warner Wallace
‚Powstawały one dziesiątki a nawet setki lat po tamtych wydarzeniach a cesarz Konstantyn w czwartym wieku zwyczajnie zebrał wszystkie święte ksiegi z okolicznych wiosek ,poprawił je ,odpowiednio zmodyfikował zmieniając nazwy bóstw pogańskich na modłę chrześcijańską,bo doskonale wiedział ,że religia to wspaniałe narzędzie do trzymania krótko za pysk ciemne i naiwne tłumy…’
To co napisałeś nie jest po prostu prawdą w świetle naukowych dowodów i naukowych opracowań, które posiadamy. Żadne setki lat, pierwsza Ewangelia czy list Pawła, były napisane kilkadziesiąt lat po opisanych wydarzeniach, a najstarsza cześć NT napisana została mniej niż 100 lat po nich, co jest nieporównywalnie szybciej, niż jakikolwiek inne dzieło starożytne. Autobiografia Aleksandra Wielkiego została napisana 500 lat po jego śmierci, a np. najwcześniejszą kopie dzieła Homera ‚Iliady’ datuje się na 400 lat po napisaniu. Żaden Konstantyn nie mieszał i nie modyfikował Ewangelii, gdyż nawet gdyby to zrobił, nie był w stanie każdej jednej kopii poprawić, a te się bardzo szybko rozpowszechniały, nie tylko w Palestynie, ale na cały świat, więc nic by taki zabieg nie dał. To jak bardzo Twoja teoria jest dziurawa, świadczą słowa ‚modyfikował zmieniając nazwy bóstw pogańskich na modłę chrześcijańską’ – chciałbym zwrócić uwagę, że całe Pismo jest o wierze w jednego prawdziwego Boga, a nie wielobóstwie, które właśnie jest obrzydliwością dla Boga, a od którego poprzez wiarę w Chrystusa, ludzie się odwracali.
‚Poza tym Joszua w tamtym czasie było dość popularnym imieniem a po piaskach pustyni włóczyło się mnóstwo samozwańczych proroków zatem i tkz św pism było od koloru do wyboru…’
Tak, to prawda, że i w tym czasie byli fałszywi prorocy, o czym Chrystus nauczał i ostrzegał, jednak nikt nie był jak Jezus. Nikt z nich nie prowadził życia bezgrzesznego, nie narodził się dziwicy przez moc Ducha Świętego, nie nawoływał do świętości, zaparcia się siebie i niesienia krzyża. Nikt z nich nawet nie zbliżył się do dobrej nowiny nauczanej przez Pana Jezusa, która głosi, że nie możemy zapracować jako grzesznicy na zbawienie, ale przez wiarę w Syna Bożego z łaski, a nie z naszych uczynków dostępujemy życia wiecznego. Nikt z nich nie czynił cudów jak Jezusa, nikt z nich dobrowolnie nie poszedł na krzyż i nie zmartwychwstał, co było bezpośrednią przyczyną, że wielu sceptyków jak Jakub czy Paweł uwierzyło w Chrystusa i oddało swoje życie za głoszenie ewangelii. Pism było i jest wiele, ale tylko ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy.
‚Jezus musiał zatem być analfabetą,bo nie zostawił po sobie żadnego wpisu,żadnej notatki..nic…nul…to dopiero późniejsi skrybowie tworząc nową religię włożyli mu do ust słowa których nigdy nie wypowiedział podpierając je czynami które nigdy się nie wydarzyły…’
„I znowu schyliwszy się, pisał po ziemi.” – jak widać Jezus potrafił pisać, ale i czytać również ‚ I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać’. To, że nie pozostawił nie znaczy, że nie był piśmienny, prawda? A jak widać z Pisma, Chrystus nie był analfabetą. Poza Jezus jest Bogiem, który nas stworzył i obdarzył tymi umiejętnościami, więc kolejny raz nie masz racji: ‚w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone’.
Gdyby skrybowie stworzyli nową religię, to myślisz, że apostołowie czy inni uczniowie Jezusa, poszliby aż po śmierć za kłamstwem? Myślisz, że kłamstwo przekonałoby religijnego i uczonego Pawła, aby przestał prześladować chrześcijan aż po śmierć, ale nagle stał się gorliwym naśladowcą Chrystusa i ewangelii?
Widzisz, mamy bardzo dobre źródła, które potwierdzają uczeni, nie tylko chrześcijańscy, że to co jest zapisane w Ewangelii się wydarzyło i jest autentyczne, co możesz sprawdzić przekładając pogańskich autorów jak: Józef Flawiusz, Tacyt czy Lukian z Samosaty. Kolejny raz, Twoja teoria nie ma podstaw w faktach historycznych.
‚Biblia to tylko kopia z kopii…wielokrotnie przepisywana i poprawiana księga ..na chwałę religijnych przywódców i władców’
A czy kopia kopii oznacza, fałszywą treść? Czy manuskrypty wielokrotnie przepisywane oznaczają, że ich treść jest fałszywa? Absolutnie nie, tym bardziej, że skrybowie byli dobrze wyszkolenie w swoim fachu, tak by nie popełniać błędów. Podam Ci przykład – Kiedy znaleziono zwoje z Qumran i np. porównano Księgę Izajasza z jego późniejszą o tysiąc lat mazorecką kopią, to okazało się te dwa teksty w 99% są takie same. Nie bądź ignorantem, sprawdź fakty, gdyż ewangelia to nie bajka, ale jest ‚mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy’ (Rz 1:16)
Nie ma takiej drugiej starożytnej księgi jak Biblia, która była spisywana przez ponad 1500 lat, przez 40 różnych autorów z trzech kontynentów, którzy pisali w trzech różnych językach i mimo tego cały tekst zgadza się ze sobą pod względem teologicznym, historycznym i doktrynalnym. Gdyby autorem Pisma nie był Bóg, taka rzecz nie byłaby możliwa, jednak ‚Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany’ (2 Tm 3:16)
‚Nie istnieje żaden dokument z antycznego świata, potwierdzony przez tak wspaniały zbiór pisemnych i historycznych zaświadczeń…Sceptycyzm donośnie wiarygodności historycznej chrześcijaństwa oparty jest o nieracjonalne uprzedzenia’ – prof. Clark Pinnock
‚Niektórzy sceptycy błędnie zakładają, że Nowy Testament nie ma poparcia historycznego i można go łatwo obalić. Godnym uwagi przykładem jest uczony Sir William Ramsey, który jako pierwszy objął katedrę Lincoln Professor of Classical Archeology and Art na Uniwersytecie Oksfordzkim. Został chrześcijaninem po przekonaniu się o wiarygodności i prawdziwości Nowego Testamentu dzięki dokładnym badaniom archeologicznym w Azji Mniejszej.’
Niestety, ale Twoje teorie i wnioski dotyczące Biblii i wiary w Chrystusa nie są oparte na faktach i naukowych źródłach, lecz na powszechnych uprzedzeniach ludzi, którzy podobnie jak Ty, nigdy tak naprawdę Boga nie szukali, z całego serca i całej swej duszy studiując Jego Słowo, stąd też nigdy Go nie znaleźli, a szkoda, bo On obiecał: ‚A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem’ (Księga Jeremiasza 29:13) i z tego też powodu, ani oni, ani Ty nie możesz powiedzieć, że Bóg jest mityczny, a Biblia baśnią.
Chrystus powiedział „i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.” (J 8,32) Modlę się, abyś otworzył serce na Chrystusa, gdyż ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie’ (Rz 3:22-23)
We wcześniejszym wpisie, poruszyłem temat prób w naszym życiu z Bogiem i teraz historia prawdziwa z Republiki Beninu…
‚Pastor Amadin prowadzi kościół w społeczności muzułmańskiej w północnym Beninie. Trzech islamskich ekstremistów odwiedziło jego dom, gdy go nie było, a jego dzieci były w szkole. Mężczyźni zaatakowali jego żonę kwasem, wlewając kwas do jej oczu i zmuszając do jego wypicia. Kiedy sąsiedzi usłyszeli jej krzyki, pobiegli do domu, ale napastnicy uciekli. Żona pastora Amadina została zabrana do szpitala, ale zmarła trzy tygodnie później. Jej pogrzeb odbył się 19 maja 2023 r. Pracownicy działający w tych miejscach, proszą o modlitwę za pastora Amadina i jego dzieci pogrążonych w żałobie’ – icommittopray.com
Takie lub podobne prześladowania przechodzi wielu chrześcijan w różnych miejscach na ziemi, z powodu swej wiary w Chrystusa. To jest realna próba wiary, z którą musi się dziś zmierzyć brat Amadin.
Myślicie, że nie ma pytań do Boga? Na pewno ma, ale jestem raczej pewny, że nadal wytrwa w wierze i będzie głosił dobroć i łaskę Chrystusa, a gdyby miał szansę, to i nawet tym niegodziwym ludziom, którzy zabili jego kochaną żonę.
Podobnych historii czytam wiele, niemal każdego dnia, kiedy bracia i siotry tracą z powodu swej wiary bliskich, w tym dzieci, jednak jest pośród nich jeden mianownik, choć pogrążeni w bólu i łzach, nadal idą za Jezusem, głosząc ewangelię, gdyż Syn Boży, jest ich drogą, prawdą i żywotem.
Każdy z nas ma różne próby, ale pamiętajmy, że wiara wypróbowana w ogniu, ma prawdziwą wartość, gdyż się uszlachetnia i przez to też poznajemy, ile dla nas znaczy Chrystus.
P.S.
Warto pamiętać w modlitwach o prześladowanych chrześcijanach, a kto może, niech wspomaga ich finansowo.
7 czerwca 1891 roku, schorowany Charles Haddon Spurgeon wygłosił, czego wtedy jeszcze nie wiedział, swoje ostatnie kazanie. Jego końcowe słowa za ambony jak zwykle dotyczyły Pana Jezusa, w którym jednie nasze zbawienie. Obyś i ty zaciągnął się pod sztandar Jezusa!
„To najwspanialszy z kapitanów. Nigdy nie było takiego wśród najwybitniejszych książąt. Zawsze można go znaleźć w najcięższej części bitwy. Kiedy wieje zimny wiatr, zawsze wybiera ponurą stronę wzgórza. Najcięższy koniec krzyża spoczywa zawsze na jego ramionach. Jeśli każe nam nieść ciężar, on również go niesie. Jeśli jest coś łaskawego, hojnego, życzliwego i czułego, a nawet obfitego i nadmiernego w miłości, zawsze znajdziesz to w nim. Służę mu przez te czterdzieści lat i więcej, niech będzie błogosławione jego imię! I nie otrzymałam od niego nic poza miłością. Byłbym szczęśliwy mogąc kontynuować tę samą drogą służbę tutaj na dole przez kolejne czterdzieści lat, jeśli mu się to spodoba. Jego służba to życie, pokój, radość. O, żebyś od razu w nie wszedł! Niech Bóg pomoże Ci jeszcze dziś zaciągnąć się pod sztandar Jezusa! Amen.”