‚Poza Nowym Testamentem, które uformowało całą tradycję o Jezusie, Jezusa nikt nie zna. W starożytności nikt nie wiedział, albo przynajmniej nie zająknął się, że ktoś taki jest.’ – prof. Łukasz Niesiołowski-Spano
Ciekawe stwierdzenie, ale czy prawdziwe?
Zacznijmy może od Starego Testamentu, który już w pierwszej swej księdze zapowiada przyjście Mesjasza, Jezusa Chrystusa, który narodzi z dziewicy, a przez swoją śmierć na krzyżu, pokona diabła i wyzwoli wierzących w Jego imię z grzechu, śmierci i wiecznego potępienia.
„I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.” (Rdz 3:15)
Potwierdzenie tego mamy w kolejnej księdze Izajasza, gdzie prorok prorokuje o narodzinach Chrystusa, który jako Bóg przyoblecze się w ciało człowieka.
„Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.” (Iz 7:14)
„Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju” (Iz 9:5)
Kolejne proroctwo o Chrystusie, które zostanie wzgardzony, opuszczony, torturowany, a w końcu ukrzyżowany, w nasze miejsce, aby swą krwią zmazać nasze wszystkie grzechy i odkupić nas od gniewu Bożego, który spadnie na wszystkich odrzucających łaskę i miłość Ojca, ukazaną w uczynkach i doskonałej i złożonej raz na zawsze ofierze Jego Syna.
‚Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać. (3) Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na Niego. (4) Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. (5) Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. (6) Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich. (7) Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust.’ (Iz 53)
Mniej więcej 800 lat przed narodzinami Jezusa, prorok Micheasz zapowiada Jego narodziny w Betlejemie podkreślają, że jako Bóg istniał zawsze.
„Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych” (Micheasza 5:1)
A czy Daniel wiedział coś na temat Jezusa, skoro nazywa Go, w przytoczonym poniżej fragmencie Synem Człowieczym – zwrotem, który był rozpoznawalny przez Żydów, jako odnoszącym się do Mesjasza i zapowiadającym, że doprawdy będzie On człowiekiem? Proroctwo się spełniło, gdyż Jezus przyszedł jako człowiek, będąc w tym samym czasie Bogiem (J 1:1,14) Księga Daniela została napisana koło 530 BCE, więc długo przez pojawieniem się na ziemi Syna Bożego. Stawiam więc pytanie, czy starożytni wiedzieli coś o Chrystusie, czy jednak nawet nie zająknęli się o Nim, jak twierdzi sceptyk profesor?
„I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza – władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo – niezniszczalne” (Daniel 7:13-14)
Kolejny bardzo wyrazisty przykład tego, że profesor Niesiołowski głosi nieprawdę, albo z ignorancji faktów, lub też celowo, by zwieść ludzi i utrzymać ich w ich niewierze, jest Psalm 22, który Dawid napisał około 1000 lat przed przyjściem Jezusa na ziemię, a szczegóły i detale tego proroctwa odnośnie przyszłego ukrzyżowania Mesjasza wprawiają niektórych sceptyków w zakłopotanie, więc czasami chcą wierzyć mylnie, że został on już napisany po ukrzyżowaniu. Wiele odniesień do tego Psalmu znajdujemy w Mateusza 27.
„Siła moja wyschła jak skorupa, A język mój przylgnął do podniebienia mego I położyłeś mnie w prochu śmierci. Oto psy otoczyły mnie, Osaczyła mnie gromada złośników, Przebodli ręce i nogi moje. Mogę policzyć wszystkie kości moje… Oni przyglądają się, sycą się mym widokiem. Między siebie dzielą szaty moje I o suknię moją los rzucają.” (Ps 22:16-19)
To tylko kilka przykładów ze Starego Testamentu, a jest ich znacznie więcej, który od samego swego początku aż do ostatniej księgi głośno naucza i prorokuje o Jezusie Chrystusie, który jest fundamentem i centrum całego Pisma Świętego, a które wskazują, jak bardzo prof. Łukasz Niesiołowski się myli mówiąc, że to w Nowym Testamencie uformowała się tradycja o Jezusie, pomijając przy tym błędnie cały ST, który temu poglądowi wyraźnie przeczy, jak i temu, że nikt w starożytności o Chrystusie nie wiedział, lub przynajmniej nie zająknął się.
Zawsze się zastanawiam (choć znam odpowiedź na to pytanie), dlaczego Ewangelia tak bardzo parzy sceptyków i ateistów, że uważają ją za mało istotne historyczne źródło, lub po prostu niewiarygodne, kiedy w tym samym czasie przyjmują bez problemu inne starożytne źródła i np. wierzą i nie kwestionują istnienia Aleksandra Wielkiego, kiedy najlepsze źródła o nim, wraz z jego biografią, datowane są na 400 lat po jego śmierci? I na to zwraca uwagę uczony Nowego Testamentu Gary Habermas, który podkreśla fakt, że Ewangelia została napisana przez naocznych świadków, którzy byli bardzo blisko opisywanych wydarzeń, co znacznie ją uwiarygodnia i daje przewagę na innymi starożytnymi tekstami, jednak niewierzący ją odrzucają, gdyż jest to Słowo Boże, do którego nie chcą się stosować, lecz żyć wedle swoich własnych prawd.
„Trudno jest poznać i docenić, jak wczesny jest ten materiał, dopóki nie pracowałeś nad pisarzami grecko-rzymskimi z tego okresu. Na przykład, najlepsze materiały o Aleksandrze Wielkim, które mamy, datowane są na ponad 400 lat po jego śmierci! 400 lat! Ale nikt nie mówi o tym, jak niewiele możemy wiedzieć o Aleksandrze. A następnie jeden z najlepszych rzymskich historyków, Liwiusz, donosi o rzeczach, które rzekomo miały miejsce setki lat przed jego czasem. Natomiast Paweł zapisuje listę wydarzeń, w których brał udział w zaledwie pięć lat po tym wydarzeniu. Następnie, inni mieli to przed Pawłem, a oni byli jeszcze bliżej wydarzeń niż sam Paweł! Tak więc ogromnie zmniejszyliśmy tę lukę, tak blisko, że tej luki tak naprawdę nie ma!” Gary Habermas
Warto teraz może przejść do źródeł świeckich, które mówią o Chrystusie, a które również pokażą nam, jak bardzo twierdzenie Niesiołowskiego jest nieprawdziwe. To nie wszystkie, ale kilka z nich:
Pierwsze pochodzi od Publiusza Korneliusza Tacyta (55-120). Był rzymskim senatorem i historykiem, który napisał kilka ważnych dzieł, w tym jeden znany jako ‚Roczniki’. W tej pracy opowiada o chrześcijanach w Rzymie i stwierdza: „Christus, założyciel imienia [chrześcijanin], został skazany na śmierć przez Poncjusza Piłata, prokuratora Judei za panowania Tyberiusza” (15.44) (liczby na końcu każdego cytatu wskazują, gdzie można to znaleźć w tej pracy.)
Drugie pochodzi od Swetoniusza (69 – zmarł jakiś czas po 122), rzymski historyk i sekretarz cesarza Hadriana (rządzony w latach 117-138). W swojej książce „Żywoty dwunastu cezarów” napisał o cesarzu Klaudiuszu: „Gdy Żydzi robili ciągłe zamieszki za namową Chrestusa, wyrzucił ich z Rzymu”. (25.4) To odniesienie ze Swetoniusza może pasować do incydentu, w którym cesarz wydalił Żydów, co znalazło się w Dziejach Apostolskich 18: 2: „Tam natknął się na pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył z Italii, i na Pryscyllę, żonę jego, dlatego że Klaudiusz zarządził, aby wszyscy Żydzi opuścili Rzym, i zbliżył się do nich;” Należy zauważyć, że niektórzy uważają, że Chrestus nie odnosi się do Jezusa Chrystusa, ale do osoby nazwanej „Chrestus”. Jednak werset z Dziejów Apostolskich dawałby wiarygodność odniesienia Swetoniusza do Żydów, którzy stali się chrześcijanami.
Trzecie odniesienie do Jezusa pochodzi od Flawiusza jest krótkie i pochodzi także ze starożytności [a większość uczonych uważa, że jest to autentyczne]: „[Festus] zebrał radę sędziów i przyprowadził przed nią brata Jezusa, tak zwanego Chrystusa, którego imię było Jakub wraz z kilkoma innymi, i oskarżając ich o łamanie prawa, wydał ich na ukamienowanie. ” (20.9.1)
Ostatnia pozycja, którą przywołam, to Juliusz Afrykańczyk, który cytuje historyka Tallusa mówiąc o ciemności, która nastąpiła po ukrzyżowaniu Chrystusa (Chronographia 18:1) oraz Pliniusz Młodszy, w Liście 10,96 mówi o nabożeństwach uwielbiających pierwszych chrześcijan, którzy czcili Chrystusa jako Boga i postępowali w zgodzie z zasadami etyki. Pliniusz wspominał też o ucztach miłości agape oraz Wieczerzy Pańskiej.
Na koniec chciałbym przytoczyć zacytować słowa agnostyka, nie będącego sługą Chrystusa, ale bardzo znanego profesora, badacza i krytyka Nowego Testamentu Barta Ehrmana z jego książki „Did Jesus Exist?”
„Jaki jest konsensus naukowców co do historycznego Jezusa?
‚Pomimo ogromnej rozpiętości opinii, istnieje kilka punktów, co do których praktycznie wszyscy badacze starożytności są zgodni. Jezus był Żydem, znanym jako kaznodzieja i nauczyciel, który został ukrzyżowany (rzymska forma egzekucji) w Jerozolimie za panowania rzymskiego cesarza Tyberiusza, kiedy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat’
Jak poważnie traktuje się mistycyzm w akademii?
‚Można śmiało powiedzieć, że mistycy jako grupa i jednostki nie są traktowani poważnie przez zdecydowaną większość uczonych zajmujących się Nowym Testamentem, wczesnym chrześcijaństwem, historią starożytną i teologią’
‚Pomysł, że Jezus nie istniał, jest pojęciem nowoczesnym. Ta idea nie ma starożytnych precedensów. Została wymyślona w XVIII wieku. Równie dobrze można by go nazwać nowoczesnym mitem, mitem mitycznego Jezusa’
A także jeszcze tą wypowiedź:
„Czy Juliusz Cezar istniał? Czy Cyceron istniał? Czy istniał Sokrates, Arystoteles albo Marek Antoniusz? Prawie nikt nie kwestionuje tego, że ci ludzie istnieli, dlaczego więc jest tyle kontrowersji wokół pytania, ‚Czy istniał Jezus?’. Mogę was zapewnić jako historyk, że cokolwiek innego mógłbyś o Jezusie powiedzieć, to On na pewno istniał. Nie musisz wierzyć, że Jezus był Synem Bożym, aby zaakceptować fakty historyczne. Niektórzy, którzy twierdzą, że Jezus był mitem, argumentują, że został wymyślony wspólnie z szeregiem bóstw z mitologii pogańskiej, którzy również umarli i zmartwychwstali – w mojej książce pokazuję, dlaczego to również nie może być prawdą. Dowód za historycznym Jezusem, jak i w przypadku Piłata oraz Józefa Flawiusza jest ogromny, kiedy popatrzymy przez obiektywną lupę historyka.”
Podsumowując. Uważam, że wobec materiałów nam dostępnych, wypowiedź profesora Łukasza Niesiołowskiego-Spano, zacytowana na początku komentarza jest pozbawiona podstaw, a tym samym kłamliwą, która wynika, albo z uprzedzenia, albo z braku wystarczającej wiedzy, albo też po prostu z chęci utwierdzenia się w swej niewierze w Mesjasza, Boga Jezusa Chrystusa oraz umocnienia innych niewierzących w ich niewierze, a jeśli to możliwe, zasiana zwątpienia pośród owiec Chrystusa i doprowadzenia ich do odejścia od nauki ewangelii.
Pamiętajmy, że Słowo Boże nas ostrzega: „Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat” (1J 4:1)
A sam Chrystus ostrzegł tych, którzy nie chcą skorzystać z Jego łaski, miłości i sprawiedliwości słowami:
„Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach.” (J 8:24), a zarazem nakazał „Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.” (Mk 1:15)
Ci, którzy są tu wierzącym niech umacniają się w mocy Bożej i pamiętają na słowa Pisma:
– „Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej” (1 P 3:15)
Drogi sceptyku, ateisto czy niewierzący, Chrystus Bóg jest naszą jedyną nadzieją, tylko On może przebaczyć nasze wszystkie grzechy, zaprowadzić do Ojca w niebie i zachować od gniewu Bożego, który spadnie na wszystkich odrzucających uczynki i ofiarę Jego Syna, Jezusa Chrystusa. A ponieważ ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ możemy być wyłącznie uratowani i ‚usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie’ (Rz 3:22-24)
Nie wstydź się ewangelii, przyjdź do Jezus już teraz!
„Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.” (Rz 1:16-17)