Czy religijność może być uszkodzeniem mózgu?

May be an image of text that says "Rafał Betlejewski 7h. Follow Badanie opublikowane w czasopiśmie Neuropsychologia wykazało, że dewocja religijna może być pośrednim rezultatem upośledzenia czynnościowego obszaru mózgu zwanego korą przedczołową. Odkrycia sugerują, że uszkodzenie określonych obszarów kory przedczołowej poÅrednia sprzyja fundamentalizmowi religijnemu poprzez zmniejszenie elastyczności poznawcze otwartości to termin psychologiczny opisujący cechę osobowości obejmujÄ…cÄ takie wymiary, jak ciekawość, kreatywność otwartość umysłu. t/ Badania wykazały, że religijna zapalczywość może być wynikiem uszkodzenia mózgu."

Ewangelizacja ateisty odcinek 15

Czego Rafał, jak zwykle w takich przypadkach wam nie powie, licząc na to, że większość nie przeczyta źródła, ale oprze się na jego starannie wyselekcjonowanych cytatach pasujących do jego narracji, to fakt, że:

– Profesor Jordan Grafman stwierdził, że muszą zrozumieć jak przekonania religijne różnią się od innych przekonań, , dlatego ich zależność od innych funkcji mózgu i interakcja będą obszarem badań w przyszłości stąd przestrzegł, że wyniki badania są ograniczone!

– W czasie tych badań przeprowadzono ankietę oceniającą fundamentalizm religijny. Choć większość uczestników stanowili chrześcijanie bliżej nie określonego rodzaju, 32,5% nie określiło konkretnej religii.

Co to znaczy? Po pierwsze to badanie religijnych osób opierało się na ankiecie, a to nigdy raczej nie może być w 100% miarodajne. Po drugie nie wiadomo czy jakikolwiek procent tych ludzi, stanowili biblijnie wierzący chrześcijanie, bo czasami Mormoni, Świadkowie Jehowy czy inne sekty religijne są nazywane chrześcijanami. Po trzecie ponad 1/3 tych ludzi nie określa swej wiary, więc mogli wierzyć w Latającego Potwora Spaghetti albo być wyznawcami pogaństwa lub new age, a to znaczyłoby, że z wiarą w Chrystusa nie mają nic wspólnego.

Poza tym warto podkreślić fakt, że biblijna wiara w Boga nie jest oparta na pustej, pozbawionej racjonalnych dowodów wierze, stąd jest pozbawiona elastyczności poznawczej i otwartości, wręcz przeciwnie! Ewangelia zachęca do tego, aby badać, sprawdzać i używać naszego rozumu ku wierze w Chrystusa, spójrzmy na kilka wersetów z Pisma:

‚Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej’ (Mt 22:37) Tu Jezus mówi o umyśle, greckie słowo ‚διάνοια’, które wyraża umysł, inteligencje czy zrozumienie. Jak widać, Boga mamy kochać nie tylko z całego serca, z całych sił i całej duszy, lecz także umysłem, aby używać naszej inteligencji do zrozumienia prawd chrześcijaństwa.

‚Ducha nie gaście. Proroctw nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a trzymajcie się tego, co dobre’ (1 Tes 5:19-21)

‚Umiłowani, nie wierzcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na świat.’ (1J 4:1)

‚Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle’ (Rz 14:15b)

Nie jesteśmy nierozumnymi zwierzętami, które idą ślepo za instynktem, ale istotami obdarzonymi rozumem, aby poznawać i badać świat wokół nas, aby przyjąć to co właściwe, a odrzucić, to co złe.

‚Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa…Ci zaś bluźnią przeciwko rzeczom, których nie znają, natomiast rzeczy, które w naturalny sposób jak nierozumne zwierzęta poznają, gubią ich’ (Judy 4,10)

Ten zarzut wybrzmiewający w tym artykule, że religijni ludzie nie są otwarci na ‚aktualizowane w odpowiedzi na nowe dowody lub wyjaśnienia naukowe i dlatego są silnie kojarzone z konserwatyzmem’, nie jest prawdą jeśli chodzi o świat naukowy, naukowe odkrycia czy naukowy rozwój, bo przecież wiara w Boga a nauka są ze sobą kompatybilne, a nie sprzeczne, stąd chrześcijanie stanowią zdecydowanie największą grupę naukowców z nagrodą Nobla. Konserwatyzm chrześcijan dotyczy nie nauki, literatury czy astronomii lecz ewangelii, która jest mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy i się nie zmienia pod wpływem rozwoju technologii czy postępu społecznego. To co np. Chrystus powiedział 2 tysiące lat temu jest wciąż aktualne i nie zmienne. Przykład: małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, są tylko dwie płcie, homoseksualizm jest grzechem, sex jest darem Bożym i mamy się nim cieszyć, lecz jest zarezerwowany wyłącznie dla małżeństwa, jest tylko jedna droga do Boga i wiedzie przez Jezusa Chrystusa, jest tylko jeden Bóg – Bóg Biblii, który stworzył niebo i ziemię i każdy stanie przed Jego obliczem zdając sprawę ze swego życia, jesteśmy zbawieni nie z naszych uczynków, ale z łaski przez wiarę w Chrystusa, który jedynie ma moc odpuścić nam grzechy jeśli w pokorze przyjdziemy do Jego tronu.

Sam nasz Pan potwierdził, że Jego słowa nigdy nie przeminą: ‚Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą’ (Mt 24:35)

Bóg, który stworzył człowieka na swoje podobieństwo, nie dał nam mózgu, aby przez religijną wiarę w poznanie Jego majestatu i żywą relację z Nim oraz doświadczenia piękna i cudowności otaczającego nas rozwijającego się świata uszkodzić ten sam mózg, bo przecież ‚I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre’ (Rdz 1:31) Uszkodzenie mózgu jest złe, a Bóg uczynił wszystko bardzo dobre, więc wiara w Boga tylko może przynieść dobre owoce, a ten, który chce doprowadzić do zniszczenia mózgu i wszelkich dzieł Boga jest szatan, którego celem jest kraść, zarzynać i wytracać, stąd jako ‚bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga’ (2 Kor 4:4)

Spokojnie więc można odwrócić ten cytat i napisać: ‚Ateistyczna zapalczywość, która opiera się na wierze, że nie ma Boga, może prowadzić do czegoś gorszego niż uszkodzenie mózgu, mianowicie do potępienia wiecznego’ – Nie warto iść tą drogą!

Czy Bóg jest ‚mściwy, wszechmogący z zacięciem narcystycznym mordujący swoje „dzieci” w każdy możliwy i okrutny sposób’?

Ewangelizacja ateisty odcinek 14

‚Oczywiście trudno za to winić te jednostki wrogo nastawione do światopoglądu innego niż ich własny. Powód jest bardzo prosty: to nie jest ich światopogląd. Ten, który prezentują, został im zaszczepiony/wdrukowany przez dziadków, rodziców, presję społeczną. Religijna indoktrynacja od wczesnego dzieciństwa jest odpowiednikiem tresury. Indoktrynacja wymusza konkretne religijne zachowania w konkretnych sytuacjach, powoli i nieuchronnie staje się waszą drugą naturą: na widok księdza mówicie szczęść boże, na widok kościoła czynicie znak krzyża, gdy wymsknie się brzydkie słowo to przed oczami ukazuje się urodzony w Betlejem przybijany do krzyża za wasze grzechy. Zostaliście wytresowani w wierze, nie wybraliście jej samodzielnie i świadomie.

Zamiast życzyć mi teraz szybkiej śmierci i mówienia w imieniu szatana, zastanówcie się nad taka sytuacją. Człowiek (dorosły, który skończył 18 lat) nie znający absolutnie żadnej religii idzie ulicą i nagle widzi kościół a na nim krzyż. Jest ciekawy co to takiego bo nigdy wcześniej nie widział ani takiego budynku ani symbolu. Wchodzi do środka i napotkanego wewnątrz księdza pyta, o co tu chodzi. Ksiądz daje mu Biblię i proponuje zapoznanie się z jej treścią. Młody człowiek wraca do domu i zaczyna czytać, czego się dowiaduje? (A przy okazji, ktoś z komentujących autora ją przeczytał?) Ja zrobiłem to 3 razy i obraz boga jaki się z niej wyłania jest załamujący. Mściwy, wszechmogący z zacięciem narcystycznym mordujący swoje „dzieci” w każdy możliwy i okrutny sposób. Zsyła na nie dzieci zarazy, kataklizmy, powodzie i ogień z nieba oczywiście po to, by dzieci owe wiedziały jak bardzo je kocha 🙂 Przypomnę o Noem i jego rodzinie, która jako jedyna ocalała, a inni zostali potopieni przez swojego boga, w tym ciężarne kobiety, noworodki itd. Ten chrześcijański bóg promuje też morderstwa, kazirodztwo (córki Lota), niewolnictwo, rasizm i dyskryminację kobiet, mówi wprost: albo mi się kłaniasz, albo będziesz się smażył w piekle przez wieczność. Czy ów dorosły człowiek po takiej lekturze zechce przystąpić do kościoła, którym rządzi z „nieba” niewidzialny bóg tyran? No zdecydowanie nie!’ – Rafał Betlejewski

————————————————————————–

Nie jestem katolikiem, więc im zostawiam obronę ich wiary, jednak Rafała wypowiedź, jak zwykle uderza też w szeroko pojęte chrześcijaństwo, więc warto się do tego odnieść.

Tak, na pewno są ludzie, którzy są wrogo nastawieni do innego do światopoglądu i niestety wyrażają to w bardzo nieprzyjemny sposób nawet używając do tego swej religii, jednak taki sposób nie jest zgodny z nauką Pisma, które nakazuje nam: ‚Mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu’ (List do Kolosan 4:6) Jednak autor zwraca uwagę na innych, lecz sam jest wrogo nastawiony do innego światopoglądu, bo choć być może udaje mu się, i to nie zawsze, robić to w sposób cywilizowany, to jednak niemal każdego dnia bije w chrześcijaństwo, Biblię czy Kościół ostrymi pociskami. Właściwie niemal każdy wpis czy książka, tak naprawdę są wyśmiewaniem, szydzeniem czy kpiną wiary w Chrystusa, nawet jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio przez propagowanie życia nie w świętości, ale w grzechu.

Tak to prawda, że rodząc się w Polsce jest duże prawdopodobieństwo na zostanie katolikiem czy chrześcijaninem, jednak nie jest to reguła, co zresztą sam przykład Rafała pokazuje. Poza tym jego argument, że nasza wiara czy światopogląd został nam ‚zaszczepiony/wdrukowany’, więc musi być fałszywy jest błędnym założeniem i jest to sofizmat psychogenetyczny (ang. genetic fallacy), czyli zakładanie, że jeśli ktoś wierzy w jakiś pogląd z przyczyn czysto psychologicznych, to jest to pogląd nieprawdziwy, stąd autor winny jest nam wyjaśnienie, że jego teza jest słuszna, w innym przypadku popełnia sofizmat psychogenetyczny.

Nie wiem, kto Ci życzył śmierci, ale jest to absolutnie naganne i podchodzi pod pewne paragrafy karne, a wszystkim uznającym się za wiernych Jezusa przypomnę jeszcze raz, co Pismo uczy w kwestii języka: ‚Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna’ (List Jakuba 1:26), ‚Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają’ (Ef 4:29)

Zastanawiam się nad taką sytuacją i widzę w niej smutny obraz, młodego człowieka (rozumiem, że dotyczy ona Ciebie), który szukał być może prawdy, a został potraktowany z nie należytą troską, bo choć nie chcę potępiać tamtego księdza, gdyż być może jego intencje były szczere, to jednak super byłoby gdyby usiadł z Tobą i Ci wręczoną ewangelię wyjaśnił, gdyż sam ją czytając nawet 3 razy, doszedłeś do bardzo złych i nie prawdziwych wniosków, które całkowicie przeczą przesłaniu Słowa Bożego oraz namalowały kompletnie fałszywy obraz Boga. Gdyby faktycznie Bóg był ‚Mściwy, wszechmogący z zacięciem narcystycznym mordujący swoje „dzieci” w każdy możliwy i okrutny sposób. Zsyła na nie dzieci zarazy, kataklizmy, powodzie i ogień z nieba oczywiście po to, by dzieci owe wiedziały jak bardzo je kocha’, czy ktokolwiek w Starym Testamencie, bo zakładam, że szczególnie do jego treści się odnosisz, napisałby poniższe słowa o tym Bogu?

„Ale Ty jesteś Bogiem odpuszczenia, miłosiernym i litościwym, cierpliwym i wielce łaskawym” (Ne 9:17)

„Panie, Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący łaskę dla tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech, nie pozostawiający w żadnym razie bez kary” (Wj 34:6-7)

„Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i przebaczasz, I jesteś wielce łaskawy dla wszystkich, którzy cię wzywają.” (Ps 86:5)

„Wysławiać cię będę, Panie, wśród ludów, Będę grał tobie wśród narodów, Bo wielka ponad niebiosa jest łaska twoja I aż do obłoków sięga wierność twoja” (Ps 108:4-5)

„Łaskawy i miłosierny jest Pan, Nierychły do gniewu i pełen łaski.” (Ps 145:8)

„Rozdzierajcie swoje serca, a nie swoje szaty, i nawróćcie się do Pana, swojego Boga, gdyż On jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal mu karania!” (Jl 2:13)

Jak widać autorzy Pisma, którzy znali Boga osobiście, który też poprzez swego Ducha przez nich przemawiał, przedstawiają zgoła odmienny Jego obraz, jako miłosiernego, łaskawego i cierpliwego Pana. A dlaczego? Nie dlatego, że byli fanatykami religijnymi, ograniczonymi umysłowo wielbicielami Jahwe, ale dlatego, że ich doświadczenie Boga nie pochodziło z wyrwanych z kontekstu wersetów Pisma, czy też z niezrozumienia pełnego obrazu historycznego, kulturowego i językowego tamtych czasów lub z nie chęci dostrzeżenia buntu, upadku i grzesznego postępowania rodzaje ludzkiego wobec przykazań Bożych i Jego łaski, ale ze sprawiedliwości Boga, którego działania poznali.

To, jak bardzo Rafał nie zna treści Pisma i jak wybiórczo ją traktuje ku karmieniu swego światopoglądu i zagłuszaniu prawdy, świadczą kolejne jego słowa ‚Przypomnę o Noem i jego rodzinie, która jako jedyna ocalała, a inni zostali potopieni przez swojego boga, w tym ciężarne kobiety, noworodki itd.’ (Mała dygresja, przymiotniki mściwy, okrutnym, narcystyczny na pewno odpowiadają opisowi fałszywego boga, którym jest każdy bóg, niebędącym Bogiem Biblii, więc używanie przez autora małej litery w tym przypadku jest słuszne). Ja też przypomnę o Noem i jego rodzinie, aby pokazać pełny obraz potopu, a nie wyszarpany z całości, który pokaże przyczynę potopu.

‚Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe…Oto dzieje rodu Noego: Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swojego pokolenia. Noe chodził z Bogiem. I zrodził Noe trzech synów: Sema, Chama i Jafeta. Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości. I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi. Rzekł tedy Bóg do Noego: Położę kres wszelkiemu ciału, bo przez nie ziemia pełna jest nieprawości; zniszczę je wraz z ziemią’ (Rdz 6:5,9-13)

Jak widzimy, tylko Noe był w tamtym pokoleniu sprawiedliwy i posłuszny Bogu, więc zachował swą rodzinę od zagłady, która spadła na resztę ludzkości nie dlatego, że Bóg był okrutny i chciał zabijać, ale dlatego, że ludzie wzgardzili Bogiem od małego do starszego i byli ustawicznie źli, przez co skazili ziemię swą nieprawością. Pan wiedział, że nie ma dla nich ratunku, gdyż zło nieodwracalnie przenikło ich serca i umysły, więc skoro odrzucili Jego miłość i łaskę, to zesłał na nich sprawiedliwy sąd, przed którym ich ostrzegał. Jednak ateiści i sceptycy, nie podają takich wersetów jak te o przyczynie potopu, gdyż burzy to ich narrację o niewinnej ludzkości i złym Bogu, co ponownie zobaczymy w tych słowach: ‚Ten chrześcijański bóg promuje też morderstwa, kazirodztwo (córki Lota), niewolnictwo, rasizm i dyskryminację kobiet, mówi wprost: albo mi się kłaniasz, albo będziesz się smażył w piekle przez wieczność’

Nie ma czasu i miejsca na wytłumaczenie poszczególnych zarzutów, które kolejny raz wynikają albo z ignorowania całego kontekstu tekstu biblijnego, albo po prostu z niewiedzy Rafała, choć myślę, że mamy do czynienia z jednym i drugim, więc krótko. Bóg nie promuje morderstwa, skoro jego przykazanie brzmi ‚Lo tircach’ czyli ‚Nie morduj’, a sam sobie nie może zaprzeczyć. Bóg nie promuje kazirodztwa, ale córki Lota wychodząc z Sodomy wyniosły grzeszne zepsucie i niemoralność, stąd dopuściły się tego niegodziwego czynu w oczach Boga, a prawo Boże surowo potępiało stosunek mężczyzny z synową (Kpł 20:12), jakże więc mógł Pan akceptować kazirodztwa?

Bóg nie promuje niewolnictwa i rasizmu, gdyż stworzył człowieka na swój obraz i każdy jest równy wobec Boga ‚Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie’ (Gal 3:28) Dobrze byłoby sprawdzić fakty, zapoznać się choćby z literaturą naukową w tym zakresie, hebrajskim termin ‚ebed’ i czy faktycznie ma tylko znaczenie negatywne uciemiężonego niewolnika, czy może też znaczy np. ‚sługa’ zanim publicznie będzie się wygłaszać nieprawdziwe tezy. Poza tym, warto zaznaczyć, że to chrześcijanie w oparciu o ewangelię, zrobili wiele ku zniesieniu niewolnictwa i tu polecałbym autorowi historię chrześcijanina Williama Wilberforce, którego działania i zabiegi sprawiły, że w 1833 roku została uchwalona ustawa ‚Slavery Abolition Act’, która znosiła niewolnictwo na obszarze prawie całego Imperium Brytyjskiego.

Bóg nie promuje dyskryminacji kobiet, ale jesteśmy jedno w Chrystusie (Gal 3:28), bo kobieta i mężczyzna zostali stworzeni na obraz Boga (Rdz 1:27), poza mimo, że w czasach kiedy ewangelia była spisana, świadectwo kobiet nie było uważane za wiarygodne, to kobiety są pierwszymi świadkami zmartwychwstania zapisanymi w Ewangelii, a sam Chrystus nakazał historię kobiety, która namaściła Go na pogrzeb alabastrowy olejkiem ku oburzeniu obecnych zapisać: ‚Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek na całym świecie będzie zwiastowana ewangelia, będą opowiadać na jej pamiątkę i o tym, co ona uczyniła’ (Mk 14:9)

Tak Bóg mówi wprost, że jeśli nie uwierzymy w Niego, to umrzemy w naszych grzechach, gdyż każdy z nas jest grzesznikiem i odrzucając Jego łaskę, miłość oraz miłosierdzie nie możemy być pojednani z Bogiem, gdyż nasze czyny, myśli i postępowanie nas potępiają, a Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który nie może zostawić winy bez kary, więc odda każdemu to na co zasłużył. To jak bycie chorym na śmiertelną chorobę, a odrzucenie lekarstwa, które proponuje nam lekarz, jako jedyną nadzieję na wyleczenie. Odrzucając Chrystusa, odrzucamy ratunek życia wiecznego. ‚Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?’ (J 11:25-26)

I ja również WYBRAŁEM swoją wiarę i religię, nikt mnie do tego nie namawiał, nie zmuszał, nie indoktrynował religijnie, to była moja świadoma i samodzielna decyzja, gdyż nie można nikogo na siłę nawrócić, gdyż wtedy to nie jest wiara, ale przymus. Tak jak prawdziwa miłość nie wynika z przymusu, ale jest aktem woli, tak też i prawdziwa wiara. Kocham moją żonę nie dlatego, że ktoś mnie do tego zmusił czy indoktrynował, ale dlatego, że tego pragnę i chcę z własnej woli i tak samo jest w przypadku mej wiary w Chrystusa, mego Pana i Boga. ‚Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają’ (Hbr 11:6), ‚Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił’ (Ef 2:8-9)

Poza Chrystusem jest tylko gniew

„Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę” (Rz 1:18)

„Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” (J 3:26)

„Ty jednak przez zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga, (6) który odda każdemu według uczynków jego” (Rz 2:5-6)

„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6:23)

Jesteśmy gliną i pyłem

„ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą” (Rdz 2:7)

„Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas” (2 Kor 4:7)

„O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił? Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite? A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przeznaczone na zagładę, a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale, takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan” (Rz 9:19-24)

„Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie” (Rz 3:23-24)

Miłość Boża jest święta!

„Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze. Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować.” (1J 4:7-11)

„a nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rz 5:5)

Miłość Boża jest miłością czystą, świętą i doskonałą, gdyż wypływa ze źródła miłości, a nim jest Bóg. Każda miłość, która patrzy swego, która służy na zaspokojenie naszych własnych potrzeb cielesnych i nie jest oparta na ewangelii, nie pochodzi od Boga, stąd Bóg nie jest przez nią wywyższony. Pamiętajmy, Bóg jest święty, więc i Jego miłość jest święta i nigdy nie łamie Jego przykazań.

Co z ludźmi, którzy nigdy nie słyszeli o Bogu?

W cyklu ‚Ewangelizacja ateisty’ mój komentarz którym komentowałem poniższe twierdzenie SPL:

‚82% ludzkości Ziemi, która nic o Bogu nie wie, wg wiary kościoła katolickiego znajdzie się w piekle’ – Stowarzyszenie Polska Laicka

Nie wiem jak Kościół katolicki obliczył te procenty, albo skąd SPL ma takie dane, ale ile procent ludzi znajdzie się w piekle, to tylko Bóg wie, gdyż tylko On wie, co jest w człowieku i tylko On zna nasze serca. Poza to stwierdzenie zawiera w sobie dwa błędne założenia:

– Pierwsze, że są ludzie na ziemi, którzy NIC nie wiedzą o Bogu. To jest nie prawda, bo każdy wie, że Bóg istnieje, gdyż posiadamy objawienie ogólne, ale większość ludzi tłumi tę prawdę w swej duszy:

‚Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi’ (Rz 1:16-22)

‚Skoro bowiem poganie, którzy nie mają zakonu, z natury czynią to, co zakon nakazuje, są sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają; dowodzą też oni, że treść zakonu jest zapisana w ich sercach;’ (Rz 2:14-15)

– Drugie, że sprawiedliwy Bóg obejdzie się niesprawiedliwie z ludźmi i potraktuje tak samo Indianina z prymitywnego plemienia, który nie wie nic o ewangelii i Chrystusie i np. prowadzących portal SPL, którzy posiadają otwarty dostęp do tej wiedzy.

Bóg jest Sędzią sprawiedliwym i odda każdemu wedle jego uczynków oraz ilości ‚światła’ objawienia w kwestii wiedzy o Bogu. Warto w te kwestii przytoczyć wypowiedź Millarda Ericksona ‚A co jeśli ktoś by się rzucił. . . na miłosierdzie Boga, nie wiedząc, na jakiej podstawie zostało ono okazane? Czy taka osoba nie byłaby w pewnym sensie w tej samej sytuacji, co wierzący Starego Testamentu? Doktryna Chrystusa i Jego odkupieńcze dzieło nie zostały w pełni objawione tym ludziom. Jednak wiedzieli, że istnieje możliwość przebaczenia ich grzechów i że nie mogą zostać przyjęci na podstawie zasług jakichkolwiek własnych uczynków. Miały formę ewangelii bez jej pełnej treści. I zostali uratowani’ oraz pewnego pastora ‚Uważam, że najbardziej chrześcijańskim stanowiskiem jest pozostanie agnostykiem w tej kwestii. Faktem jest, że Bóg, obok najbardziej uroczystych przestróg dotyczących naszego obowiązku reagowania na ewangelię, nie objawił, jak postąpi z tymi, którzy nigdy jej nie słyszeli”

Trzeba być spokojnym o to, gdyż nikt nigdy nie będzie w stanie powiedzieć, że Bóg uczynił coś niesprawiedliwego, gdyż jako Sędzia sprawiedliwy, sprawiedliwe osądzi wszystkich ludzi, gdyż ‚sprawiedliwość i prawo podstawą Jego tronu’ (Ps 89:15)

Patrząc na naukę Pisma, polecałbym raczej portalowi SPL zatroskanie się o własne dusze niż pozostałą ludzkość, bo nikt z nas nie będzie odpowiadać za innych, lecz każdy z nas zda osobiście sprawę Bogu ze swego życia i nikt się nie ukryje.

„Bo napisano: Jakom żyw, mówi Pan, ugnie się przede mną wszelkie kolano i wszelki język wyznawać będzie Boga. Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu” (Rz 14:11-12)

‚I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich. I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego’ (Ap 20:12-15)

Ukrytość Boga

„A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem” (Księga Jeremiasza 29:13)

Każdy z nas w pewnych okresach swego życia, nawet życia z Bogiem, zmagał się czy zmaga z problemem ukrytości Boga. Czasami wydaje się nam, że jest On zbyt ukryty dla nas i powinien ukazać się nam w bardziej oczywisty sposób. Dla części ateistów, jest to powód dla którego w Boga nie wierzą w cale, bo uważają, że jest zbyt ukryty i nie dał im nawet pojedynczego znaku, że istnieje, choć nawet o taki Go proszą. To istotne zagadnienie, z którym wielu poważnych myślicieli i teologów chrześcijańskich w swych dziełach starało się zmierzyć i nie potępiał bym tych, którzy szczerze się z tym zmagają. Wiele by można na ten temat napisać i znacznie mądrzejsi ludzi niż ja, zajmują się tym tematem, więc nie mam dziś zamiaru się nad tym głęboko pochylać, i choć jak napisałem powyżej, to temat złożony i poważy, to jednak uważam, że Bóg w swej łasce i miłosierdziu dał wystarczająco dowodów, objawienia czy powodów, aby w Niego wierzyć i Go wielbić. On jest doskonały i ma pełen obraz tej kwestii, a ponieważ nie jest ograniczony umysłem, czasem czy przestrzenią Jego ukrytość, jest taka, jak wedle Boga ma być, stąd nie jest ani za duża, ani za mała i dopuszcza wystarczająco światła dla każdego z nas, aby Boga można było poznać i uwierzyć w Niego, kiedy Go szukamy i pragniemy z całego serca i ze wszystkich sił. Bóg jest miłosierny i za razem sprawiedliwy, więc nie będzie nikogo na sądzie, kto będzie mógł zarzucić Bogu, że nie uwierzył w Niego, gdyż był zbyt ukryty.

Modlitwa nie ma granic!

Modlitwa to najpotężniejsza broń jaką posiadamy. Bezszelestna, nieograniczona barierami czy prawami granicznymi, mogąca dotknąć ludzkiej duszy czy dusza, której nikt w duchowym i ludzkim wymiarze nie może powstrzymać, jeśli jest zgodna z wolą Bożą. Skoro nasz Pan Chrystus się modlił, więc nie ma wymówek dla nas…

„Bez przestanku się módlcie” (1 Tes 5:17)