Czy Bóg mnie nie słyszy?

„Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie,” (Rz 3:23)

„Gdyż łaskawy będę na nieprawości ich, a grzechów ich nie wspomnę więcej” (Hbr 8:12)

„A łaska Pana naszego stała się bardzo obfita wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie” (1 Tm 1:14)

Czy Jezus był Żydem?

Nie wiem czy to sarkazm, czy naprawdę autor wierzy w to co napisał, gdyż jest to absurdalna dedukcja, ale postanowiłem dodać tam komentarz…

Co do wizerunków Boga warto pamiętać o tym wersecie:

„Strzeżcie usilnie dusz waszych, gdyż nie widzieliście żadnej postaci, gdy Pan mówił do was na Horebie spośród ognia, abyście nie popełnili grzechu i nie sporządzili sobie podobizny rzeźbionej, czy to w kształcie mężczyzny, czy kobiety,” (Pwt 4:15-16)

Ktoś powie, że to Jezus, więc przecież On był człowiekiem i chodził po ziemi, więc można Jego wizerunek sobie sporządzić. Nic z tych rzeczy. Po pierwsze Chrystus jest Bogiem, więc przykazanie o nie czynieniu podobizn Boga nadal obowiązuje („Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym,” (Wj 20:4-5)), a poza tym w Piśmie Świętym nie mamy żadnego opisu wyglądu ziemskiego Jezusa, poza tymi: ‚Jak wielu się przeraziło na jego widok – tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich…Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać’ (Iz 52:14, 53:1) Czy podobny to opis wygładu Pana do ‚objawienia’ Faustyny i obrazu pięknego, delikatnego, wypielęgnowanego europejskiego mężczyzny?

Czy Jezus był Żydem? Odpowiedź jest oczywista, że był, wystarczy spojrzeć na Jego rodowód: ‚Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego. (2) Abraham był ojcem Izaaka, a Izaak ojcem Jakuba, a Jakub ojcem Judy oraz braci jego. (3) A Juda zrodził z Tamar Faresa i Zarę, a Fares był ojcem Ezrona, a Ezron ojcem Arama. (4) A Aram był ojcem Aminadaba, a Aminadab ojcem Naasona, a Naason ojcem Salmona. (5) A Salmon zrodził z Rahab Booza, a Booz zrodził z Ruty Jobeda, a Jobed był ojcem Jessego. (6) A Jesse był ojcem Dawida, króla, a Dawid zrodził z żony Uriasza Salomona. (7) A Salomon był ojcem Roboama, a Roboam ojcem Abiasza, a Abiasz ojcem Azafa. A Azaf był ojcem Jozafata, a Jozafat ojcem Jorama, a Joram ojcem Ozjasza. (9) A Ozjasz był ojcem Joatama, a Joatam ojcem Achaza, a Achaz ojcem Ezechiasza. (10) A Ezechiasz był ojcem Manassesa, a Manasses ojcem Amona, a Amon ojcem Jozjasza. (11) A Jozjasz był ojcem Jechoniasza i braci jego w czasie uprowadzenia do Babilonu. (12) A po uprowadzeniu do Babilonu Jechoniasz był ojcem Salatiela, a Salatiel ojcem Zorobabela. (13) A Zorobabel był ojcem Abijuda, a Abijud ojcem Eliakima, a Eliakim ojcem Azora. (14) A Azor był ojcem Sadoka, a Sadok ojcem Achima, a Achim ojcem Eliuda. (15) A Eliud był ojcem Eleazara, a Eleazar ojcem Matana, a Matan ojcem Jakuba. (16) A Jakub był ojcem Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem’ (Mt 1)

Jezus był Żydem, ziemscy rodzice Maria i Józef również, ale także wszyscy apostołowie, więc antysemityzm nie jest cnotą, lecz grzechem, tym bardziej, że ‚zbawienie pochodzi od Żydów’ (Ewangelia Jana 4:22) 

Nowoczesny Jezus vs Biblijny Jezus

„Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Oto przepowiedziałem wam. dyby więc wam powiedzieli: Oto jest na pustyni – nie wychodźcie; oto jest w kryjówce – nie wierzcie. Gdyż jak błyskawica pojawia się od wschodu i jaśnieje aż na zachód, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Mt 24:23-27)

‚I gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus, oto tam, nie wierzcie; powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, aby o ile można, zwieść wybranych. Wy tedy baczcie: Przepowiedziałem wam wszystko’ (Mk 13:21-23)

Sceptycy a dowody na istnienie Boga

„Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga! Są znieprawieni, popełniają ohydne czyny. Nie ma nikogo, kto by dobrze czynił” (Ps 14:1)

Ateiści czy sceptycy wciąż domagają się dowodów na istnienia Boga, ale tak naprawdę w cale ich nie chcą, bo nie chcą Boga w swoim życiu, stąd jakiekolwiek dowody są im przedstawiane, to je odrzucają, bo sami się przyznają, że raczej żaden dowód by ich nie przekonał (o czym mam nadzieję napisać z przykładami niebawem). Dobrze więc to naświetla brat Wallace i mimo, że mówi o sprawach karnych w Ameryce, to można jego wypowiedź odnieść do Polski również

‚Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi’ (Rz 1:19-22)

Dzieci należy chronić przed ateizmem!

‚Dzieci należy chronić przed zbyt wczesną ekspozycją na treści religijne. Religia – jak alkohol czy pornografia – powinna być dostępna tylko dla ludzi dorosłych. Dzieciom proponujmy edukację zamiast indoktrynacji, zadawanie pytań zamiast uczenia się odpowiedzi, wątpienie zamiast dogmatyzmu i poszukiwanie prawdy, zamiast ślepej wiary w autorytety. Uważam, że każdy Polak, szczególnie młody, powinien mieć szansę zapoznać się z wielkim dorobkiem ludzkiej myśli i ciekawości, i nauczyć się myśleć, zanim nauczy się wierzyć. Uważam, że każdy Polak powinien mieć szansę nauczyć się myśleć, zanim nauczy się wierzyć.’ – Rafał Betlejewski

Jednak Rafał potrafi zaskoczyć, bo niemal za każdym razem, kiedy tu wchodzę, jego przemyślenia przebijają poprzednie swoją dosyć płytką i pozbawioną często logiki treścią, lecz jest to wynik gorliwej nienawiści do Boga oraz Jego ewangelii, która jest przecież mocą Bożą ku zbawieniu, każdego, kto wierzy, a która wzywa nas do świętości i posłuszeństwa Zbawicielowi. Ta głęboka niewiara, bunt i pycha powodują, że ‚ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi’ (Rz 1:21-22)

Jeśli myślisz, to wierzysz, bo bez myślenia nie da się wierzyć, gdyż wiara w Boga Biblii nie jest oparta na nieracjonalnej i ślepej wierze, jak choćby ateizm, który przecież zakłada, że jesteśmy tylko wytworem nierozumnej siły przyrody, zlepkiem związków chemicznych i pojawiliśmy się tu przypadkiem, bez konkretnego celu, a po śmierci po prostu przestajemy istnieć. Zresztą słowa znanego ateisty Richarda Dawkinsa dobrze to oddają: „Wszechświat, który obserwujemy, nie ma żadnego planu, żadnego celu, żadnego zła ani dobra, jest tylko ślepa, bezlitosna obojętność…DNA nie wie i nie przejmuje się tym. DNA po prostu jest. I tańczymy do jego muzyki”

Chrześcijanin jest na przeciwnej stronie, gdyż wierzy, że został stworzony na obraz Boga, jest przez Boga kochany i akceptowany w Chrystusie, który obdarzył go nie tylko życiem teraźniejszymi, którym pozwala mu się cieszyć każdego dnia, ale też życiem wiecznym, do którego zmierza w Jezusie, który jest powiedział ‚Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?’ (J 11:25-26) Wielu ateistów mylnie interpretuje wiarę jako tą, która jest oparta na niemyśleniu, ale przecież sam Bóg, który dał nam umysł do korzystania z niego, zdecydowanie zachęca i nawet nakazuje nam go używać w czasie naszej pielgrzymki w wierze: ‚Ducha nie gaście. Proroctw nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a trzymajcie się tego, co dobre’ (1 Tes 5:19-21)

‚A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe’ (Rz 12:2)

‚Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle’ (Rz 14:15b)

Spójrzmy zresztą na słowa profesora matematyki z Oxfordu Johna Lennoxa: ‚Zacznijmy od podstaw: ‚Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię’. Hebrajska Biblia napisana tysiące lat temu wiedziała, że był początek. Było to na początku lat 60tych, zanim naukowcy złapali to, a Biblia miała rację. Dawkins powiedział: „Cóż, jest szansa 50 na 50”, kiedy z nim debatowałem. Odpowiedziałem: „Przynajmniej Biblia ma rację”. Ale poważniej, widzicie, fakt, że jestem matematykiem i interesuje się nauką, pomyślcie o tym, fakt, że matematyka może opisać to, co dzieje się we wszechświecie, jest sprawą ogromnego cudu. Einstein powiedział kiedyś: „Jedyną niezrozumiałą rzeczą we wszechświecie jest to, że jest zrozumiały” i dostrzegł ten problem. Dlaczego to działa? Cóż, nie jest to niezrozumiałe, jeśli zaczniesz od idei, że istnieje inteligentny Bóg, który stworzył nas na swój obraz i dlatego możemy zajmować się nauką i to jest dokładnie to, co pierwsi pionierzy współczesnej nauki czynili, poczynając od Galileusza, Keplera, Newtona i tak dalej, i tak dalej. Wszyscy oni wierzyli w Boga i dlatego, kiedy słyszę tego rodzaju pytania, nie wstydzę się ani trochę, że jestem naukowcem i chrześcijaninem, ponieważ chcę argumentować, że to chrześcijaństwo dało moją tematykę i C.S. Lewis wspaniale to ujął: „Ludzie stali się naukowcami, ponieważ oczekiwali praw natury i oczekiwali prawa w naturze, ponieważ wierzyli w Prawodawcę”. I myślę, że zbliżamy się teraz do etapu, w którym poważni ateistyczni myśliciele zaczynają ponownie analizować rodzaj naturalizmu, który redukuje wszystko do fizyki i chemii, a jeden z nich mieszka w Nowym Jorku, nazywa się Thomas Nagel, jest genialnym filozofem i mówi: „Coś idzie nie tak, ponieważ jeśli wszystko można zredukować do fizyki i chemii, to tak samo umysł, ale dlaczego wtedy miałbyś ufać swojemu umysłowi?’ Innymi słowy, ateizm doprowadzony do logicznej konkluzji podważa racjonalność, której potrzebujesz, aby uprawiać naukę, a ja nie jestem za akceptacją światopoglądu, który podważa podstawy wszelkiego rodzaju argumentów lub dyskusji. Myślę więc, że w XXI wieku możemy się cofnąć to bardzo naiwne przekonanie, że ‚Bóg wypada’, bo my robimy naukę teraz. Nie, nauka w rzeczywistości przywraca Boga z powrotem’

Patrząc na ewangelię i czytając słowa profesora ‚Uważam, że każdy Polak, szczególnie młody, powinien mieć szansę zapoznać się z wielkim dorobkiem ludzkiej myśli i ciekawości oraz z prawdą biblijnej ewangelii i nauczyć się myśleć, zanim nauczy się ślepego ateizmu odciążającego od Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia’.

Jak rozwiązać problem zła na świecie?

‚A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu’ (J 3:19-21)

Prawdą jest, świat jest pełen zła i to nasze decyzje moją zasadnicze znaczenie w zatrzymaniu tego zła* które ustawicznie przelewa się po świecie, gdyż to my ludzie to zło wydajemy na świat, karmimy i pielęgnujemy. Spójrzmy choć na wojnę na Ukrainie, Izraelu czy konflikt w Sudanie lub też ludobójstwo na chrześcijanach w Nigerii dokonywane przez radykalnych islamistów, nie wspominając o tym źle, które się dzieje w naszych domach za zamkniętymi drzwiami, miejscach pracy czy też i niestety w kościołach. U podłoża tego stoi człowiek, ze swym buntem i upadłą naturą odrzucający Boga, Jego standard moralny i przykazania, karmiący swój grzech i cielesność dokonujemy zła wobec siebie i naszych bliźnich. Zwalamy na Boga całe zło tego świata i czekamy, aż On to naprawi za nas, kiedy tak naprawdę, bez przemiany serca i umysłu przez moc ewangelii, nadal pozostajemy w mocy tego zła, bo ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ (Rz 3:22), stąd aby by pogonić to zło, musimy zacząć od siebie samych poczynając od wiary w Chrystusa, by być ‚usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie’ (Rz 3:23)

Co do stwierdzenia, że ‚Chrześcijanie czekali od 2000 lat’ warto pamiętać o poniższym wersecie, który wyjaśnia, dlaczego Chrystus jeszcze nie powrócił:

‚Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia…Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania’ (2 P 3)

I to powinno być pobudką dla ateistów, bo przyjście Chrystusa oznaczałoby otrzymanie tego, na co naszym życiem zasłużyliśmy, a życiem bez wiary w Jezusa można tylko i wyłącznie zasłużyć na gniew Boży: ‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (J 3:36)

* ‚Zła’ – zastanawiam się jak autorzy tego postu definiują zło? Na jakiej podstawie uważają, że coś jest dobre, a co złe, bo bez obiektywnego standardu moralnego pochodzącego do Boga, wszystko jest tylko kwestią własnej opinii i stąd to, co jest złe dla jednego, może być dobre dla drugiego. Dlatego też bez przykazań Bożych, jeden uważa, że pornografia jest zdrowa inny, że sex poza małżeństwem i homoseksualizm jest w porządku, a jeszcze inny, że gwałt czy eutanazja dopuszczalna. Ateizm kradnie obiektywną moralność od Boga, bo bez Boga nie ma obiektywnej moralności.

May be an image of text

Jak myśleć o swoim grzechu, w jakim kontekście?

„Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku. A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” (Łk 18:10-14)