Ewangelizacja ateisty część 24
‚Katolicy uważają, że nie. Cokolwiek by się stało, cokolwiek Bóg by zrobił, wszystko co Bóg robi jest dobre – i koniec. Dziecko umiera na białaczkę – Bóg ma prawo je zabrać. Zabił wszystkich w Wielkim Potopie – bo byli zepsuci. Wypalił siarką dzieci i kalekich w Sodomie – słusznie zrobił. Wyroków Boskich się nie kwestionuje – ty, człowieku, dziękuj, że żyjesz, przepraszaj, adoruj i błagaj najlepiej na kolanach.
Spróbuję pokazać, że takie myślenie jest nie tylko błędne i szkodliwe, ale jest moralnie niedopuszczalne. Nawet w oparciu o logikę chrześcijaństwa.
Przyjmijmy na chwilę ekstremalnie katolicką wersję wydarzeń, że Bóg nas stworzył, że stworzył cały świat, stworzył także moralność, którą w nas „zakodował”. Przyjmijmy, że Bóg jest mądrzejszy, Wszechmocny, Wszystkowiedzący itd. Czy to oznacza, że może robić co chce, a my mamy to akceptować? Ja na przykład jestem mądrzejszy od mojego psa: czy to daje mi prawo, żebym tego psa krzywdził?
Moim zdaniem nie. Jeśli uznajemy, że Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo jako osoby moralne, to znaczy, (1) że on sam jest osobą moralną (2) że każdy z nas jest osobą moralną – taką samą jak Bóg. Każdy z nas ma pełnię władzy moralnej i pełnię moralnej odpowiedzialności, zarówno ja, jak Ty, jak i Bóg – a to oznacza, że każdy z nas jest autonomiczny w swoich ocenach moralnych i każdy ma do nich prawo. Podmiotowość moralna nie może być ograniczana warunkiem: Bóg wie lepiej, gdyż wtedy podmiotowość moralna znika.
No bo jeśli uznajemy, że Bóg jest bardziej moralny, „lepiej” moralny, jeśli przyznajemy mu prawo do działania w naszej ocenie niemoralnego, to godzimy się na moralną tyranię i rezygnujemy z autonomiczności naszych moralnych sądów. Stajemy się zakładnikami moralnych wyborów Boga. Jeśli Bóg wie lepiej, jeśli jest władcą, to zdejmuje z nas odpowiedzialność, by wiedzieć cokolwiek – niewolnicy nie mają moralności: jedynym imperatywem moralnym niewolnika jest odzyskać wolność.
I rzeczywiście, fałszywa katolicka moralność idzie właśnie w tę stronę: by przyznać Bogu jednostronne prawo do postępowania niemoralnego, a nasze oceny uznać za niekompetentne, niepełne, szczątkowe. Bóg wie wszystko, wie lepiej, ma więc prawo. Ty nie wiesz wszystkiego, widzisz szczątkowo, nie masz więc prawa. Bóg ma jakąś lepszą moralność – ty masz gorszą moralność, ziemską, ludzką. Dlatego najważniejszą zasadą moralną dla człowieka powinna być zasada posłuszeństwa Bogu, który wie lepiej i chce dobra.
Jeśli przyjmiemy ten sposób myślenia, z łatwością możemy uznać, że „większą” i „lepszą” moralność ma każdy władca, który działa w imię „wyższego dobra”, np. „dobra narodu”. Bogiem może stać się cesarz, imperator, fuhrer – i tak się działo jeszcze w niedalekiej przeszłości. Wystarczy kosmetyczna zmiana nazwy, nie trzeba już zmieniać zasady. Fuhrer wie przecież lepiej, widzi dalej, rozumie więcej i chce dobra dla nas wszystkich. Nie tobie, prosty człowieku, oceniać działania tak wielkich ludzi’ – Rafał Betlejewski
————————————————————————–
Zawsze zachęcam wszystkich, którzy czytają teksty Rafała oraz komentarze pod nimi, do sprawdzania treści tu zawartych z faktami, aby się upewnić, jak rzeczy się mają, by nie przyjmować tego na ślepo, bo to łechce nasze uszy.
Przeskanujmy więc i ten tekst autora, a zacznijmy od Sodomy i Gomory oraz od potopu, gdyż autor zaledwie dotknął tych wydarzeń, bez koniecznego przedstawienia powodu, które doprowadziły do tych wydarzeń:
– Potop: ‚A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe…Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości. I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi. Rzekł tedy Bóg do Noego: Położę kres wszelkiemu ciału, bo przez nie ziemia pełna jest nieprawości; zniszczę je wraz z ziemią’ (Rdz 6:5,11-13) – Jak widać nie tylko kilku ludzi wybrało złość, zło i nieprawość, lecz wszelkie ciało odrzuciło łaskę i dobroć Boga, a pogrążyło się w grzechu, stąd Stwórca wiedział, że jedynym rozwiązaniem jest potom, aby osądzić to zepsucie i przywrócić dobroć stworzenia, które to pokolenie niszczyło swym postępowaniem. Warto pamiętać, że odkupienie, które w Bogu jest dostępne, a które tamto pokolenie odrzuciło, jest nadal z łaski prze wiarę ulokowane w Chrystusie, lecz Pismo ostrzega: ‚Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego. Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, I nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego’ (Mat 24:37-39)
– Sodoma i Gomora: ‚Potem rzekł Pan: Wielki rozlega się krzyk przeciwko Sodomie i Gomorze, że grzech ich jest bardzo ciężki’ (Rdz 18:20), ‚Zanim się położyli, mieszkańcy miasta, mężowie Sodomy, od najmłodszego do najstarszego, otoczyli dom, cała ludność z najdalszych stron, wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie są ci mężowie, którzy przyszli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich do nas, abyśmy z nimi poigrali” (Rdz 19.4-5), ‚Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała’ (Juda 7) – Choć grzech homoseksualizmu, pożądliwości cielesnej i rozwiązłości był głównym powodem zniszczenia przez Boga tych miast, to nie jedynym: „Oto winą Sodomy, twojej siostry, było to: wzbiła się w pychę, miała dostatek chleba i beztroski spokój wraz ze swoimi córkami, lecz nie wspomagała ubogiego i biednego. Były wyniosłe i popełniały obrzydliwości przed obliczem moim, dlatego usunąłem je, jak widziałaś.”( Ks. Ezechiela 16.49-50) Warto też pamiętać o wstawiennictwie Abrahama u Pana, który pytał ‚Czy rzeczywiście zgładzisz sprawiedliwego wespół z bezbożnym?’ prosząc Go, aby zachował swój sąd, jeśli znajdzie choć 50 sprawiedliwych, jednak mimo, że zmniejszył też liczbę aż do 10 ‚Może znajdzie się tam dziesięciu. I odpowiedział: Nie zniszczę ze względu na tych dziesięciu’, to jednak nawet tak niewielu sprawiedliwych Bóg tam nie znalazł, stąd spuścił swój sprawiedliwy sąd na tych totalnie zepsutych ludzi od ‚najmłodszego do najstarszego’.
– ‚Dziecko umiera na białaczkę – Bóg ma prawo je zabrać’ – Problem cierpienia i odejścia bliskich, tym bardziej dzieci, nie jest łatwym tematem dla nikogo, nawet dla wierzących i nie wolno go bagatelizować czy umniejszać. Wszystkich nas ta kwestia dotyka, bo żyjemy w upadłym świecie w kruchych ciałach, gdzie choroby istnieją jako wynik upadku Adama i Ewy, którzy w swym nieposłuszeństwie wybrali kłamstwo szatana, zamiast posłuszeństwo dobremu Bogu. Każdy z nas stracił kogo bliskiego z powodu choroby, jednak wierzący mają coś, czego ateizm nie oferuje, nadzieję życia wiecznego bez bólu i choroby w niebie: ‚I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły’ (Objawienie) 21:4) I tak, Bóg ma prawo zabrać każdego z nas, kiedy uzna to za słuszne, gdyż jest doskonałym Bogiem oraz dawcą życia i nic nie jest nam winny, ale wie co dla nas najlepsze, i choć tu nie wszystko rozumiemy, to kiedyś wszystko stanie się jasne.
– ‚Przyjmijmy, że Bóg jest mądrzejszy, Wszechmocny, Wszystkowiedzący itd. Czy to oznacza, że może robić co chce, a my mamy to akceptować? Ja na przykład jestem mądrzejszy od mojego psa: czy to daje mi prawo, żebym tego psa krzywdził?’ – Tak Bóg jest mądrzejszy, Wszechmocny, Wszystkowiedzący i może robić co chce, a my powinniśmy to akceptować. Możemy się buntować wobec tego, ale nasza własna sprawiedliwość i mądrość bledną wobec sprawiedliwego oraz świętego Boga: ‚Albowiem mądrość tego świata jest u Boga głupstwem. Napisano bowiem: On chwyta mądrych w ich własnej chytrości’ (1 Kor 3:19) Przykład z psem jest felerny, bo Ty jesteś stworzeniem, grzesznym człowiekiem, któremu brakuje chwały Bożej ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ (Rz 3:22-23) a Bóg jest Stwórcą, doskonałym Stwórcą i On wszystko co czyni jest dobre i sprawiedliwe, gdyż w Nim nie ma zła, stąd w swym jestestwie nie ma nawet takiej możliwości, aby uczynił coś niegodziwego, krzywdzącego czy grzesznego: ‚Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia’ (Jk 1:17), ‚Bo sprawiedliwy jest Pan, kocha sprawiedliwość’ (Ps 11:7), ‚Bóg jest miłością’ (1J 4:8) Bóg niczego nie musi żałować, ani poprawiać, ani przepraszać za swe czyny, bo nigdy nie popełnił błędu czy przewinienia, tak jak my np. krzywdząc psa. „Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, i mówi, a nie spełnia?” (Księga Liczb 23:19)
– ‚każdy z nas jest osobą moralną – taką samą jak Bóg’ – Problem polega na tym, że kiedy założymy, że jesteśmy moralni, to moralność staje się subiektywna i wtedy właśnie każdy z nas ‚jest autonomiczny w swoich ocenach moralnych’ i to my decydujemy co jest dla mnie moralne, a co nie, więc mogę np. uznać, że seks przed małżeński albo homoseksualny jest moralny, że małżeństwo osób tej samej płci jest moralne, posiadanie dwóch czy więcej żon jest moralne, pornografia jest moralna, tak samo jak kłamstwo czy aborcja i tak możemy długo. Kiedy odrzucamy obiektywną moralność pochodzącą do Boga, który jest święty i doskonały i wie lepiej, to sami stajemy się bogami, decydując co jest dobre, a co złe, a przecież jako grzesznicy nie jesteśmy w stanie być moralni jak Bóg, gdyż ‚Nie ma ani jednego sprawiedliwego’ (Rz 3:10). Poza tym, gdybyśmy byli moralni i źródłem moralności, to Chrystus nie musiałby nauczać: ‚Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota; wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka.’ (Mk 7:21-23) ani zostawić nam swoich przykazań i przykazać: ‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (J 14:15) Prosty test pokazuje, że jak moralni jesteśmy: Czy kiedykolwiek skłamałeś? Czy kiedykolwiek miałeś nieczyste myśli? Na koniec, ateizm nie ma obiektywnego źródła moralności, stąd Richard Dawkins powiedział: „Wszechświat, który obserwujemy, nie ma żadnego planu, żadnego celu, żadnego zła ani dobra, jest tylko ślepa, bezlitosna obojętność…DNA nie wie i nie przejmuje się tym. DNA po prostu jest. I tańczymy do jego muzyki” Ateiści tańczą do tej muzyki, wybierając własną moralność, stąd nie zbliżają się do Chrystusa i Jego światła, aby nie zostały ujawnione ich złe uczynki i niemoralność: ‚A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków’ (J 3:19-20)
– ‚Jeśli Bóg wie lepiej, jeśli jest władcą, to zdejmuje z nas odpowiedzialność, by wiedzieć cokolwiek – niewolnicy nie mają moralności: jedynym imperatywem moralnym niewolnika jest odzyskać wolność’ – Nie, Bóg nie zdejmuje z nas odpowiedzialności, by wiedzieć, wręcz przeciwnie nakazał nam ‚albowiem Ja, Pan, jestem Bogiem waszym! Uświęcajcie się i bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty!’ (Kpł 11:44), ‚lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym’ (1 P 1:15), ‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (J 14:15) Musimy wiedzieć, jakie są przykazania, jak być świętym, kim jest Bóg itp. więc twierdzenie, że Bóg ‚zdejmuje z nas odpowiedzialność, by wiedzieć cokolwiek’ jest nieprawdziwe. Wolność można odzyskać wyłącznie w Chrystusie, gdyż każdy człowiek jest niewolnikiem grzechu ‚Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu’ (J 8:34), dlatego by przestać być niewolnikiem i odzyskać wolność od niewoli grzechu musimy zaufać Chrystusowi, gdyż to On przez swą śmierć i zmartwychwstanie wyzwolił nas z jarzma grzechu ‚Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie’ (J 8;36) więc ‚jako wolni, a nie jako ci, którzy wolności używają za osłonę zła, lecz jako słudzy Boga. (1 List Piotra 2:16), bo ‚do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału’ (Gal 5:13)
– ‚I rzeczywiście, fałszywa katolicka moralność idzie właśnie w tę stronę: by przyznać Bogu jednostronne prawo do postępowania niemoralnego, a nasze oceny uznać za niekompetentne, niepełne, szczątkowe’ – Nie będę wypowiadał się w sprawie katolickiej moralności, niech to czynią katolicy, ale biblijna moralność jednoznacznie obala fałszywe założenie ateizmu o postępowania niemoralnego przez Boga, po pierwsze dlatego, że Bóg w swej świętej, doskonałej i bezgrzesznej istocie nie może być niemoralny w swym postępowaniu ‚Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności’ (1 J 1:5), ‚Doskonałe jest dzieło jego, Gdyż wszystkie drogi jego są prawe, Jest Bogiem wiernym, bez fałszu, Sprawiedliwy On i prawy’ (Pwt 32:4), ‚Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu twego’ (Ps 89:15). Po drugie, na jakiej podstawie Rafał jako ateista, może powiedzieć, że jakieś postępowanie jest niemoralne? Skoro jesteśmy tylko zlepkiem chemicznych substancji i pochodzimy z niczego, wygenerowani przez bezmyślną silę ewolucji, to jak może coś być moralne albo nie? Zachodzi więc pytanie, które zadał filozof Thomas Nagel „Coś idzie nie tak, ponieważ jeśli wszystko można zredukować do fizyki i chemii, to tak samo umysł, ale dlaczego wtedy miałbyś ufać swojemu umysłowi?’ I tak, nasze poznanie jest cząstkowe, dlatego warto zaufać Bogu-Stwórcy, który wie wszystko lepiej i doskonale, aby w Nim być poznanym: ‚Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany’ (1 Kor 13:12)
Jeśli przyjmiemy ten sposób myślenia, z łatwością możemy uznać, że „większą” i „lepszą” moralność ma każdy władca, który działa w imię „wyższego dobra”, np. „dobra narodu”. Bogiem może stać się cesarz, imperator, fuhrer – i tak się działo jeszcze w niedalekiej przeszłości. Wystarczy kosmetyczna zmiana nazwy, nie trzeba już zmieniać zasady. Fuhrer wie przecież lepiej, widzi dalej, rozumie więcej i chce dobra dla nas wszystkich. Nie tobie, prosty człowieku, oceniać działania tak wielkich ludzi’ – Tak, jeśli odejdziemy od nauki ewangelii, to możemy uczynić bogiem władcę czy lidera politycznego, ale zawsze on będzie bogiem przez małe ‚b’ i nigdy nie będzie źródłem moralności, doskonałości, prawdy, świętości czy zbawienia jak Bóg Biblii, który przybrał ciało człowieka, umarł na krzyżu składając doskonałą ofiarę w nasze miejsce ku naszemu odkupieniu, abyśmy wierząc w Jego imię mieli życie wieczne, stając się dziećmi Bożymi, którzy idą na spotkanie z Ojcem ‚Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego’ (J 1:12)
‚Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi’ (Rz 3:16-22)