Czy dobry Jezus tylko czeka na twoją śmierć, żeby się wreszcie na tobie zemścić?

Ewangelizacja ateisty część 30

‚W tym roku hasłem Walentynek będzie: Z prochu powstałeś w proch się obrucisz.

Dlaczego? Bo w tym roku Walentynki wypadają w środę popielcową, więc zamiast się cieszyć i nie daj Boże migdalić, musisz iść do kościoła i mamrotać o śmierci. Nie ignoruj tego, gdyż pasterze pana Boga już zapowiadają, że w ten dzień wszelkie radości będą objawem pogardy dla Pana i Jego kościoła.

Chcesz zignorować tę wiadomość? Myślisz, że teraz możesz sobie na to pogwizdać bez konsekwencji? Czyżbyś zapomniał do czego służy środa popielcowa? Środa popielcowa służy do tego, żeby ci przypomnieć, że dobry Jezus tylko czeka na twoją śmierć, żeby się wreszcie na tobie zemścić za wszystkie zniewagi.

Przekaż tę wiadomość dalej, żeby czasem ktoś nie wpadł na pomysł, by uprawiać przedmałżeński seks w ten dzień! Za to jest madejowe łoże u Miłosiernego. Czego jak czego, ale Bóg nie lubi zakochanych!’ – Rafał Betlejewski

————————————————————————————————

W sprawie środy popielcowej niech się wypowiadają katolicy, ja się odniosę do kilku zdań z powyższego tekstu Rafała.

‚Środa popielcowa służy do tego, żeby ci przypomnieć, że dobry Jezus tylko czeka na twoją śmierć, żeby się wreszcie na tobie zemścić za wszystkie zniewagi’ – Czy można prosić o jakiś werset z Pisma, który potwierdzi tę tezę? Nie dajcie się zwieść takimi tekstami, ale sprawdzajcie je ze Słowem Bożym, bo zazwyczaj te dyrdymały, są fałszywą interpretacją ludzi miłujących kłamstwo i w omawianym przypadku jest tak samo, gdyż nigdzie Biblia nie potwierdza fantazji autora, że Chrystus jak tylko umrzemy, wreszcie się zemści na nas, co wynika z całkowitego braku poznania Boga i Jego natury, oraz tego kim On jest. To prawda, że Bóg jest sprawiedliwym Sędzią, który ‚odda każdemu według uczynków jego’ (Rz 2:6) gdyż ‚Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali, gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych’ (Dz 17:30-31) jednak Bóg jest miłością okazaną w śmierci Chrystusa, który umarł za nas grzeszników, stąd Bóg ‚chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy’ (2 Tm 2:4), więc ‚okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania’ (2 P 3:9)

Chrystus okazuje każdego dnia cierpliwość wobec nas grzeszników, bo gdyby było tak jak napisał Rafał, to już dawno, na każdego z nas, który odrzuca łaskę i miłosierdzie Chrystusa, spadłby zasłużony sąd i gniew Boży, gdyż Bóg nie jest bezsilny wobec nas, a jednak dalej daje nam dech i życie, nawet kiedy każdy mięsień czy ścięgno w naszej dłoni, które funkcjonują dzięki Jego łasce, zaciska się w akcie złości na Niego. Sam Paweł o tym pisał, że Chrystus w czasie, kiedy krwawo prześladował chrześcijan, nie spuścił sprawiedliwego sądu na niego, ale okazywał mu wszelką cierpliwość i czekał łaskawie na dzień jego nawrócenia: ‚Ale dlatego miłosierdzia dostąpiłem, aby na mnie pierwszym Jezus Chrystus okazał wszelką cierpliwość dla przykładu tym, którzy mają weń uwierzyć ku żywotowi wiecznemu’ (1 Tm 1:16)

‚Przekaż tę wiadomość dalej, żeby czasem ktoś nie wpadł na pomysł, by uprawiać przedmałżeński seks w ten dzień!’ – Jasny sarkazm, który jednak pokazuje, dlaczego większość ludzi nienawidzi i wyśmiewa Słowo Boże, gdyż ono mówi prawdę o ich grzesznym i zepsutym życiu, w którym nie chcą przestrzegać Bożych przykazań, ale być bogami dla siebie i samemu decydować, co jest dla nich dobre, a co złe. Mam jednak nadzieję, że nikt nie wpadnie nie tylko w ten, ale żaden inny dzień na pomysł, by uprawiać przedmałżeński seks, gdyż jest to poważny grzech.

‚Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą’ (1 Kor 6:9-10) Jednak nawet będąc w takich grzechach jest dla nas nadzieja, gdyż przez nawrócenie i wiarę w Chrystusa, dostępujemy pełnej wolności od nich i usprawiedliwienia: ‚A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego’ (1 Kor 6:11)

Jezus jako Bóg, który stworzył instytucję małżeństwa oraz obdarzył małżeństwo pięknem seksu małżeńskiego (‚Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem’ (Rdz 2:24), którym powinniśmy się cieszyć i rozkoszować, zarezerwował go wyłącznie dla małżonków, stąd Chrystus ostrzegał przed, cudzołóstwem i pożądliwością cielesną:

‚Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa’ (Mt 5:27)

‚Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym”. (Mt 15, 19-20)

‚Czego jak czego, ale Bóg nie lubi zakochanych!’ – Kolejna bzdura, gdyż wystarczy przeczytać Pieśni nad pieśniami, aby się przekonać, że Bóg lubi zakochanych, którzy jednak swe zakochanie opierają na czystości i świętości Bożej, a nie na pożądliwości cielesnej, rozwiązłości czy cudzołóstwie ku zaspokojeniu własnych cielesnych rządz.

‚We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg’ (Hbr 13,4)

Ten wpis Rafała jest znakomitym przykładem tego, dlaczego tak bardzo walczy z ewangelią oraz tego, że moralność ateistyczna jest wyłącznie indywidualną opinią, która nie ma moralnego standardu, więc tak naprawdę to ty decydujesz co jest dla ciebie dobre, a co złe, więc nie ma dobra i zła, ale są one etykietami, wytworem reakcji chemicznych czy biologicznych w naszym ciele.

‚Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny’ (Gal 6:7-8)

Historia „cudzołożnicy” a wiarygodność Biblii

Ewangelizacja ateisty część 29

Każdy zna historię „cudzołożnicy”, którą Jezus ratuje przed ukamienowaniem przez Żydów. Pamiętamy: Żydzi ją złapali na płatnym seksie, przyprowadzili ją do Jezusa, a ten najpierw gryzmolił patykiem w piasku a potem uznał, że trzeba ją wypuścić, bo w końcu o co ten hałas? Jezus wyprodukował wtedy słynne powiedzonka: „Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem…” oraz „idź i nie grzesz więcej”. Urocza historia z ważnym dla chrześcijan morałem. Jedynym problemem jest to, że historia ta została dodana do Ewangelii Jana kilkaset lat po Chrystusie.

Przez kogo, czemu, kto ją wymyślił? Dobre pytania bez dobrych odpowiedzi. Kiedy człowiek przegląda stan debaty na temat tej anegdoty zwanej Pericope Adulterae (J 7:53–8:11), szybko się orientuje, że niczego pewnego się na temat jej pochodzenia nie dowie. Wiadomo tyle, że w najwcześniejszych manuskryptach Ewangelii Jana jej nie było. Pojawia się dopiero w piątym wieku, choć być może była już wcześniej, dodana arbitralnie przez jakiegoś skrybę na początku rozdziału ósmego. Pamiętajmy, że do czasów Gutenberga wszystkie kopie Biblii były przepisywane ręcznie, więc kopiści mieli spore pole do popisu: jak który przysnął, to się pomylił, jak którego złapała wena, to dopisał.

Dziś wszystkie znane kopie Nowego Testamentu można ze sobą porównać komputerowo, co zrobiono i odkryto, że pomiędzy zachowanymi manuskryptami jest więcej różnic niż słów zawartych w całym Nowym Testamencie – 400 000 rozbieżności. Taka ciekawostka.

Historia o dziewczynce z Jerozolimy, która niesie w sobie potężny seksistowski ładunek, na co w swoim eseju uwagę zwraca nawet ksiądz Krzysztof Niedałtowski (Więź 03 kwietnia 2022), wpada i wypada z Biblii, czasami wędruje do tekstu Ewangelii Łukasza, trafia do angielskiego tłumaczenia Biblii Króla Jakuba i w końcu wchodzi do kanonu opowieści biblijnych, zapładniając wyobraźnię wielu artystów chrześcijańskich, takich jak Giorgione, Kranach Starszy, Pieter Bruegel, Nicolas Poussin i inni. Nam jednak pokazuje ciekawą rzecz na temat Nowego Testamentu: Nowy Testament nie jest „nieomylnym słowem Boga”, a agregatem ludowych wierzeń i przypowieści zebranych pomiędzy dwoma wspólnymi okładkami tak samo, jak bajki braci Grimm. Opowieść o „jawnogrzesznicy” nie jest ani trochę bardziej prawdziwa i ani trochę bardziej fałszywa od innych anegdot z życia Jezusa – wszystkie je trzeba traktować umownie.

——————————————————————————————————-

Zanim przejdę do analizy tekstu Rafała, to muszę zwrócić uwagę na jego bardzo pogardliwy i kpiący język w stosunku do Jezusa jak ‚gryzmolił patykiem’ czy ‚wypuścić, bo w końcu o co ten hałas?’. Pewnie wynika to z jego stosunku do Boga i chrześcijaństwa, ale tak naprawdę nie jest zasadny, no chyba że próbuje nim wprowadzić u ateistycznych czytelników . To prawda, że ta historia raczej został dodana później do Ewangelii Jana, bo najwcześniejsze manuskrypty jak Papyrus 66, Papyrus 75, Codex Sinaiticus czy Codex Watykański go nie zawierają, choć Textus Receptus posiada ten fragment, tak samo jak większość greckich manuskryptów. Nawet jeśli została ona dodana do Pisma, to czy coś to zmienia w kontekście nieomylności Pisma i Bożego natchnienia? Nie! Wytłumaczę dlaczego.

Prześledźmy tę historię i jej główne zagadnienia w kontekście całego Pisma:

– Cudzołóstwo jest grzechem w oczach Boga, stąd Jego przykazania tego zabrania: ‚Nie cudzołóż’ (Księga Wyjścia 20:14), ‚Nie cudzołóż’ (Księga Powtórzonego Prawa 5:18), a Jezus w swych słowach potwierdził te starotestamentowe prawo moralne choćby dostojnikowi, który pytał Go, co ma robić, aby być zbawionym: ‚Znasz przykazania: Nie cudzołóż…’ (Łk 18:20) Stąd Żydzi chcieli postąpić zgodnie z prawem i ją ukamieniować, ale przyprowadzili ją do Chrystusa ‚kusząc go, by mieć powód do oskarżenia go’. Jednak Chrystus, który jako Bóg znał serca ich ‚od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku’ (J 2:25) i wiedział, że sami noszą grzechy w sobie i łamią prawo zasługując na słuszną karę, bo ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ (Rz 3:23) zwrócił się do nich słowami: ‚Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem’. Kiedy się podniósł nie było nikogo, oprócz grzesznicy i niego, gdyż Chrystus był bez grzechu: ‚On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego’ (1P 2:22) Historia kończy się słowami Jezusa: ‚I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz’. Wskazują one na to, że Chrystus rzeczywiście uznawał cudzołóstwo za grzech oraz każdy inne postępowanie, które łamie Jego przykazania oraz na to, że jako On jako Bóg ma władzę ludzi potępić, ale i usprawiedliwić oraz odpuścić grzechy, oddając to, na co każdy z nas zasłużył. ‚Bo i Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi’ (J 5:22), ‚Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczać grzechy na ziemi’ (Mk 2:10), ‚aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa’ (1 Kor 6:11)

Jak widzimy, nie ma w niej niczego sprzecznego z nauką całej ewangelii, ale jest ona z nią zgodna. Nawet gdy ją odejmiemy, to nie umyjemy niczego z całej nauki ewangelii, gdyż ona uczy, że grzech jest łamaniem Bożych przykazań, każdy z nas jest grzesznikiem, który tylko przez wiarę w Chrystusa z łaski, może być przez Niego usprawiedliwionym, a nasze grzechy w Jego imieniu przebaczone i zmazane Jego krwią.

Teraz sprawdźmy czy to stwierdzenie Rafała dyskredytuje Biblię: ‚odkryto, że pomiędzy zachowanymi manuskryptami jest więcej różnic niż słów zawartych w całym Nowym Testamencie – 400 000 rozbieżności. Taka ciekawostka’

Czego autor wam nie powie, bo albo nie wie, albo celowo tego tu nie ujawnia, to fakt, że zdecydowana większość ‚rozbieżności’ to ‚warianty tekstowe’ czyli niewielkie różnice w pisowni czy gramatyce, nigdy nie zmieniające fundamentów wiary czy podstaw ewangelii i kiedy je pominiemy, to mamy 98% czy nawet 99% zgodności między głównymi źródłami rękopisów (Według biblijnych naukowców Normana Geislera i Williama Nixa – Nowy Testament charakteryzuje się współczynnikiem czystości wynoszącym 99,5% pod względem dokładności – lepszym wskaźnikiem dokładności niż jakakolwiek inna dobrze znana księga). Przykład: zwoje z Qumran porównano z Księgę Izajasza z jego późniejszą o tysiąc lat masorecką kopią, to okazało się te dwa teksty w 99% są takie same. Choć nie mamy ‚autografów’ czyli oryginalnych manuskryptów, to jednak jak widać, treść Pisma się nie zmieniła i mamy pewność jej przesłania i Bożego natchnienia.

‚Nie istnieje żaden dokument z antycznego świata, potwierdzony przez tak wspaniały zbiór pisemnych i historycznych zaświadczeń…Sceptycyzm donośnie wiarygodności historycznej chrześcijaństwa oparty jest o nieracjonalne uprzedzenia’ – prof. Clark Pinnock

Spójrzmy na przykład Iliada Homera ma 1,757 kopie, a NT ma ponad 5800 kopii tylko grecko języcznych, a dodając do tego kopie zapisane w starożytnych językach jak łacina, to mamy koło 25 tys. kopii NT! To dzięki temu, jesteśmy właśnie w stanie zbadać różnice, warianty i problemy, aby wykluczyć błędy i wyodrębnić właściwy oryginalny tekst, przez co właśnie historia z Jana, bez uszczerbku dla intergralności Pisma, może być rozważana jako późniejszy dodatek.

Nie ma więc takiej drugiej starożytnej księgi jak Biblia, która była spisywana przez ponad 1500 lat, przez 40 różnych autorów z trzech kontynentów, którzy pisali w trzech różnych językach i mimo tego cały tekst zgadza się ze sobą pod względem teologicznym, historycznym i doktrynalnym. Gdyby autorem Pisma nie był Bóg, taka rzecz nie byłaby możliwa, jednak ‚Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany’ (2 Tm 3:16)

Dlatego też słowa Rafała, że ‚Historia o dziewczynce z Jerozolimy, która niesie w sobie potężny seksistowski ładunek’ są nieprawdą i kłamstwem, ale wypływają z jego niezrozumienia całości ewangelii i nienawiści do Świętego Boga oraz Jego Słowa, bo ‚Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę’ (Hbr 4:12-13)

Stąd też Nowy Testament jest nieomylnym słowem Boga, i nie jest agregatem ludowych wierzeń i przypowieści zebranych pomiędzy dwoma wspólnymi okładkami tak samo, jak bajki braci Grimm. Opowieść o „jawnogrzesznicy” jeśli nawet przyjmiemy, że nie jest prawdziwa, to inne historie z życia Jezusa – wszystkie je trzeba traktować serio i poważnie, gdyż Ewangelia jest ‚bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy’ (Rz 1:16)

Przed chwilą rozmawiałem z człowiekiem w poważnym wieku, który był zaangażowany w konflikt, w którym zginęło tysiące ludzi, trzymając złe towarzystwo i sprawiając ból nie tylko swej rodzinie, ale innym. Widział cierpienie, śmierć i wiele innych okropnych rzeczy, jednak dziś ze łzami w oczach opowiada o łasce Bożej, której doświadczył wierząc w Chrystusa, który przemienił jego życie i dziś może świadczyć o miłości i sprawiedliwości Pana. Może i ty dziś jesteś szydercą i gardzisz prawdą Słowa, ale w środku wiesz, że masz wiele na sumieniu, a przed Bogiem wszystko jest jasne, więc tak jak ten człowiek, jeśli uwierzysz w Chrystusa, możesz zostać usprawiedliwionym ze swych grzechów i znaleziony sprawiedliwym w oczach Ojca.

‚Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego’ (J 3:16-18)

Czy Jezus wybrał niepiśmiennych głupków?

Ewangelizacja ateisty część 28

Proszę sobie to wyobrazić: ludzie, którzy porzucili swoje doczesne obowiązki, rodziny, domy i zawody, by spędzić z Bogiem, z B O G I E M, kilka najwspanialszych lat życia, którzy z głoszenia “nowiny” o Nim uczynili swoje przeznaczenie i którzy poszli dla Niego na śmierć, nie pozostawili żadnych śladów materialnych.

Żaden z nich nie wpadł na pomysł, by spisać swoje wspomnienia! Żaden nie napisał autobiografii, żaden nie napisał książki z cyklu: “Moje lata z Jezusem”, albo “Idąc z Nim przez Judeę”.

Tłumaczy się to tym, że niby Jezus wybrał tylko niepiśmiennych głupków. Ale czy żaden z nich nie mógł znaleźć sekretarza!? Żaden z nich nie namalował żadnego obrazu, który przedstawiałby Jego wizerunek – nawet tak kiepskiego jak ten, który namalował

Eugeniusz Kazimirowski na zlecenie świętej Faustyny. Żaden nie napisał listu do domu, nie pochwalił się, co robi, z kim wędruje. A przecież takie wspomnienia dla wczesnego Kościoła byłyby cenniejsze od złota!

Nie mamy więc żadnych opowieści naocznych świadków o nauczycielu, towarzyszu podróży, przywódcy, któremu poświęcili życie, którego zachowania obserwowali, który mówił do nich jakieś prawdziwe słowa. Prawdziwe słowa Jezusa! – proszę sobie to wyobrazić! Zanotowane przez Jego prawdziwego ucznia! Cóż by to był za skarb! A przecież Jezus musiał do nich mówić cały czas, zlecał im jakieś zadania, przekazywał jakieś mądrości. Nawet jeśli było to “Potrzymaj torbę, bo mi się sandał rozwiązał”, to przecież takie myśli urastałyby do rozmiaru życiowych mott. Idę o zakład, że mielibyśmy dziś zakon “Noszeńców Torbiarzy Bosych”, czy coś w tym stylu.

Żaden z nich nie pochwalił się w liście do rodziny, że skoczył Jezusowi po fajki, albo że wyprał mu gacie? Jak to możliwe!? Niektórzy powiedzą, że przecież to byli prości rybacy, którzy nie umieli pisać, więc nie pisali (choć święty Piotr napisał ponoć dwa listy, które można odnaleźć w Nowym Testamencie – oba fałszywe). No ale z tym przecież można sobie poradzić! Święty Paweł dyktował ponoć swoje listy, a Dzieje Apostolskie przekonują, że Apostołowie potrafili mówić wszystkimi językami świata! Aż się Żydzi dziwili! Czyż Duch Święty nie potrafił natchnąć ich umiejętnością pisania? Apostołowie byli przecież c u d o w n i – w sensie Cudu Bożego. Mieli wiedzę, pamięć, doświadczenie życia z Jezusem i natchnienie prosto od Niego. Uzdrawiali, wskrzeszali zmarłych, nawracali – szły za nimi rosnące tłumy. Czy w tych tłumach nie było nikogo, kto potrafił pisać? Nikogo, kto by się zorientował, że coś z tego może się przydać? “Kurczę, ja to chyba będę zapisywał…” Nikogo, kto by zaproponował…

– Przepraszam pana Apostoła, tak się składa, że umiem pisać…

– No i?

– Może pan będzie dyktował, a ja będę zapisywał, co pan na to?

– Ale po co?

Jedynym, który cokolwiek napisał, był święty Paweł. I akurat ten Jezusa na oczy nie widział! Czy to nie kolosalnie zaskakujące? To jest dopiero tajemnica wiary!

———————————————————————————————————-

Ten wpis Rafała niestety pokazuje po raz kolejny, jak wielkim ignorantem jest w sprawach Pisma Świętego oraz historii chrześcijaństwa lub też ukazuje swe wielkie braki wiedzy w tej dziedzinie, albo celowo wykrzywia naukowe fakty w nadziei, że ci, którzy nie mają ochoty sprawdzać tego co pisze z dostępną wiedzą, będą nadal umacniać się w swej niewierze oraz wyśmiewać wiarę w Boga oraz ewangelię.

Już jedno z pierwszych zdań w jego wpisie to potwierdza: ‚Żaden z nich nie wpadł na pomysł, by spisać swoje wspomnienia! Żaden nie napisał autobiografii, żaden nie napisał książki z cyklu: “Moje lata z Jezusem”, albo “Idąc z Nim przez Judeę”.

Nie wpadł na taki pomysł, serio? A czy autor nigdy nie otworzył żadnej z 27 ksiąg Nowego Testamentu, gdzie przeczytamy sprawozdania naocznych świadków ‚Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości’ (2P 1:16) Jana, Pawła, Piotra czy Łukasza w których znajdziemy “Moje lata z Jezusem”, albo “Idąc z Nim przez Judeę”. Poza tym to co tam spisane jest wystarczające, aby wierzyć w Chrystusa: ‚I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze; te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego’ (J 20:30-31) Ci, którzy nie chcą wierzyć, choćby zobaczyli Jezusa fizycznie, to powiedzą, że mają halucynacje i nie uwierzą, tak jak ci, którzy przebywali z Jezusem, a i tak nie wierzyli, lecz posłali Go na krzyż. Ateiście tak naprawdę nie chcą dowodów, gdyż nie chcą, by Bóg istniał, gdyż jeśli istnieje, to wiedzą, że będą musieli zdać sprawę ze swej niewiary i grzechów przed Jego obliczem, a skoro Bóg jest sprawiedliwy, wyrok może być tylko jeden i z tego też powodu tłumią prawdę!

‚Tłumaczy się to tym, że niby Jezus wybrał tylko niepiśmiennych głupków’ – Kto tak tłumaczy, można prosić źródła? Używanie wyrażenia ‚niepiśmiennych głupków’ równie jest nie na miejscu. To puste, bo nie oparte na żadnych źródłach twierdzenie, również pokazuje, że w kwestii ewangelii i historii chrześcijaństwa nie można ufać Rafałowi, gdyż jego wiedza w tym obszarze jest dziurawa jak ser szwajcarski. Spójrzmy na kilka przykładów. Zebedeusz ojciec apostołów Jakuba i Jana, był właścicielem floty rybackiej i zatrudniał do pracy pracowników, więc raczej nie brzmi to jak ‚niepiśmienny głupek’. Jakub i Jan mogli również posiadać edukację, bo mamy dowody z ewangelii, że byli zapoznani z rabinami i nauczycielami żydowskimi np. w Dziejach 18:15 Jan jest znany arcykapłanowi, więc pewnie zwyczajem tamtych czasów pobierali nauki u ich stóp. Piotr głosił z taką mocą i wiedzą oraz znajomością Pisma kazania, że nawet żydowscy nauczycieli byli pod wrażeniem, więc być może wcale nie był ‚niepiśmiennym głupkiem’. Mateusz był celnikiem więc, aby wykonać swą pracę musiał umieć czytać i pisać, więc też nie był ‚niepiśmiennym głupkiem’. Paweł świetnie wykształcony u jednego z najlepszych żydowskich nauczycieli ‚Jestem Żydem urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz wychowanym w tym mieście u stóp Gamaliela, starannie wykształconym w zakonie ojczystym’ (Dz 22:3) również nie był ‚niepiśmiennym głupkiem’. Łukasz był również bardzo dobrze wykształcony, nie tylko ze względu na poziom i zaawansowanie języka greckiego jaki używał, ale też posiadał wiedzę medyczną gdyż Paweł o nim pisał ‚Pozdrawia was Łukasz, lekarz umiłowany’ (Kol 4:14), więc to kolejny, który nie był ‚niepiśmiennym głupkiem’. Profesor Nowego Testamentu Dan Wallace uważa, że prawdopodobnie wszyscy uczniowie byli dwujęzyczni i prawdopodobnie połowa lub więcej umiała czytać i pisać. Myślę, że tylko te przykłady pokazują, jak bardzo Rafał się myli i choć sam jest piśmienny, to pisze dyrdymały i głupstwa.

‚Nie mamy więc żadnych opowieści naocznych świadków o nauczycielu…’ – polecam otworzyć NT i nie pisać bzdur.

‚jako również starszy i ŚWIADEK cierpień Chrystusowych’ (1 P 5:1), ‚Co było od początku, co słyszeliśmy, co OCZAMI NASZYMI WIDZIELIŚMY, na co PATRZYLIŚMY i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota – a żywot objawiony został, i WIDZIELIŚMY, i świadczymy, i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był u Ojca, a nam objawiony został – co WIDZIELIŚMY I SŁYSZELIŚMY, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli’ (1J 1:1-3), ‚Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, (2) jak nam to przekazali NAOCZNI i od samego początku ŚWIADKOWIE i słudzy Słowa, postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu’ (Łk 1:1-3) Gdyby autor chciał podważyć wiarygodność tych świadectw, to musi stanąć wobec autorytetu naukowego wielu uczonych i podważyć ich ich wnioski potwierdzające autentyczność ewangelii.

‚Żaden z nich nie pochwalił się w liście do rodziny, że skoczył Jezusowi po fajki, albo że wyprał mu gacie?’ – Nie wiem, czy chciał być tu autor zabawny, ale mu nie wyszło i wydaje się, że takimi tekstami chce zasypać braki wiedzy i odciągnąć czytelników od faktu, że większość jego wniosków jest pozbawiona naukowego poparcia i historycznych dowodów.

‚Piotr napisał ponoć dwa listy, które można odnaleźć w Nowym Testamencie – oba fałszywe’ – Po raz kolejny, jakiś oparcie w źródłach naukowych na potwierdzenie tej fantazji?

‚Jedynym, który cokolwiek napisał, był święty Paweł. I akurat ten Jezusa na oczy nie widział!’ – Kolejna nieprawda, nie oparta na ewangelii. Sprawdzam:

– Paweł potwierdza, że widział Jezusa (1 Kor 9:1)

– W drodze do Damaszku (Dz 9:3-6)

– Ananiasz powiedział, że Paweł widział Jezusa (Dz 9:17)

– Barnaba powiedział, że Paweł widział Jezusa (Dz 9:27)

– Paweł potwierdza, że ukazał mu się Jezus (1 Kor 15:8)

Choć sam Rafał widzi, to jednak pozostaje ślepy na prawdę duchową ewangelii przez swą niewiarę przez co szerzy nieprawdę. Warto być ostrożnym w tym co czytamy i słyszymy, nawet jeśli to łechce nasze uszy, ale sprawdzać fakty ku poznaniu prawdy, gdyż Biblia ostrzega przed takimi zwodzicielami jak Rafał: ‚Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie;’ (Kol 2:8)

Czy nie ma żadnych archiwalnych śladów istnienia Jezusa?

Ewangelizacja ateisty część 27

‚Nie ma naocznych świadków Jezusa, nie ma naocznych świadectw, nie ma Jego zapisków, nie ma pism, listów, nie ma certyfikatu urodzenia ani śmierci, nie ma wyroku wydanego przez Piłata, nie ma pism pozostawionych przez Apostołów Jezusa, nie ma nic w rzymskich dokumentach urzędowych, nie ma żadnych wzmianek u Żydów, żadnych kronik historycznych – żaden współczesny Jezusowi historyk, a było takich kilku, nie wspomina o takiej postaci. Nie ma też żadnych archiwalnych śladów istnienia Jezusa – żadnych monet, żadnych inskrypcji ściennych, nie ma Jego grobu, stajenki, w której się urodził, sandałów, nie ma Jego krzyża, korony cierniowej, ani całunu. Żaden wskrzeszony przez Jezusa z martwych człowiek nie napisał o tym listu do rodziny w innym mieście: „A tak przy okazji, umarłem ale wskrzesił mnie Jezus. Całuję, Łazarz”.

Wszystkie relikwie, czyli przedmioty pozostawione rzekomo przez Jezusa, włącznie z jego kilkoma napletkami to późniejsze fałszerstwa. Krzyż Jezusa to także fałszerstwo.

Nie ma bezpośrednich portretów Jezusa… choć można by zapytać czemu? Czemu ktoś tak wybitny i tak ważny nie doczekał się portretu? Nikt z wdzięcznych Mu ludzi nie naszkicował Jego twarzy? Jak to możliwe?

Z tym zresztą wiąże się kolejna zabawna dygresja, dotycząca pierwszych wizualnych przedstawień Jezusa. Pojawiają się one w katakumbach rzymskich, a nie jerozolimskich. Czy to nie zaskakujące? Jezus działa i umiera w Jerozolimie, a jego pierwsze wizerunki pojawiają się w Rzymie, w którym Jezus nigdy nie był. Dlaczego? Można to tłumaczyć tym, że “Żydzi się nie zgodzili na malowanie Jezusa w Jerozolimie” – bo zawsze można na Żydów zwalić. Ale byli tam przecież Jego wyznawcy. W Rzymie natomiast Jezusa ponoć nie chcieli, a nawet mordowano Jego wyznawców – czemu więc wizerunki Jezusa pojawiły się w Rzymie?

Zabawne jest też to, w jaki sposób przedstawiano Jezusa w rzymskich katakumbach. Otóż nie jest to Semita z długim nosem i gęstą brodą, nie jest to hippis o długich włosach, nie jest to wizerunek znany z obrazu świętej Faustyny… Nie, to Apollo! W dodatku z magiczną różdżką! Tak! Pierwsze wizerunki Jezusa przedstawiają Go jako Apolla z magiczną różdżką. Jak to możliwe!? Czy święty Piotr nie opowiedział nikomu jak Jezus wyglądał? Żaden z tych wszystkich “świadków” Jezusa, którzy dotarli do Rzymu za świętym Piotrem, nie wyjaśnił tego pierwszym chrześcijanom? Żaden z nich nie potrafił szkicować?

Mało tego! Przez cały pierwszy wiek po domniemanym okresie życia Jezusa nie powstały żadne materialne ślady Jego istnienia. Przez sto lat nikt nic na ten temat nie zanotował!

A jednak w podręczniku do religii dla gimnazjów czytam takie oto zdanie: “Cały świat mówił o Jezusie!” – tak brzmi temat lekcji, którą proponuje ksiądz Krzysztof Pełka. Piszący te słowa katecheta musi sobie przecież zdawać sprawę, że kłamie’ – Rafał Betlejewski

——————————————————————————————————-

‚Nawet jeśli pojawiłby się ten donośny głos i drugie przyjście w chmurach chwały, bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem byłoby, że jest to halucynacja lub sztuczka magiczna Davida Copperfielda lub coś takiego’ – Richard Dawkins

Apologeta Hugh Ross: ‚Peter, wygląda na to, że nie ma dowodów, które kiedykolwiek przekonałyby cię do odejścia od ateizmu’. Ateista Peter Atkins odpowiedział: ‚Cóż, szczerze mówiąc myślę, że prawdopodobnie tak jest”

To jest właśnie cały ateizm, bo tak naprawdę większość ludzi go wyznająca, nie jest zainteresowana żadnymi dowodami, bo jakiekolwiek im przedstawisz, to zawsze znajdą wytłumaczenie, aby je zdyskredytować lub odrzucić i nie wierzyć, gdyż nie są zainteresowani Bogiem ani ewangelią, bo oni nie chcą aby Bóg istniał i przez to tłumią prawdę: ‚Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę’ (List do Rzymian 1:18)

Jasne, że nie mamy naocznych świadków Jezusa, bo już dawno zmarli, ale tak samo nie mamy naocznych świadków Aleksandra Wielkiego, jednak nikt z ateistów nie wątpi w jego istnienie mimo, że najlepsze źródła o nim pochodzą 400-450 lat po jego śmierci. Dla porównania, nawet przyjmując późne daty krytyków, Ewangelia została spisana w obrębie 70 lat od śmierci Jezusa, a najwcześniejsze listy jedynie 20-25 lat po, a mimo to sceptycy nie przyjmują ich jako dowodu. Następnie Rafał twierdzi, że żaden historyk współczesny Chrystusowi nie wspomina o Nim, a co z Józefem Flawiuszem, a można też wspomnieć Pliniusza Starszego czy Tacyta?

‚żadnych wzmianek u Żydów’ – a co z Talmudem?

‚żadnych monet, żadnych inskrypcji ściennych, nie ma Jego grobu, stajenki, w której się urodził, sandałów, nie ma Jego krzyża, korony cierniowej, ani całunu’ – Nawet gdyby każda jedna z tych rzeczy została odnaleziona, czy sprawiłoby to, że Rafał lub inni ateiści staliby się naśladowcami Chrystusa? Nie sądzę, bo wiara choć nie jest ślepa, to jednak ‚jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy’ (Hbr 11:1), a przecież z historii wiemy, że wielu ludzi, którzy widzieli Jezusa oraz Jego cuda, nie uwierzyli w Niego, ale wręcz się gorszyli Jego nauką i i dochodzili, a na końcu wołali, aby go ukrzyżować, co też się stało. Przykład Dawkinsa czy Atkinsa z początku mego wpisu pokazuje, że ten cały krzyk o dowody, tak naprawdę jest zasłoną dymną, gdyż jest wystarczająco dowodu na to, aby uwierzyć nie tylko w istnienie Chrystusa, ale uznać Go za Boga i Pana naszego życia, ale niewierzący tego nie chcą ‚Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi.’ (Rz 1:19-22)

Co do wizerunków Jezusa, obrazów czy szkiców i pytania z tym związanego ‚Żaden z nich nie potrafił szkicować?’ oraz ‚Pojawiają się one w katakumbach rzymskich, a nie jerozolimskich. Czy to nie zaskakujące?’ Gdyby autor poświęcił więcej czasu na uczciwe studiowanie Pisma i chrześcijaństwa, to znałby odpowiedź na te pytania. Pismo Święte zabrania czynienia podobizn Boga, stąd pierwsi chrześcijanie tego nie czynili zgodne z przykazaniami swego Pana i nie czynili wizerunków Chrystusa: „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym,” (Wj 20:4-5), „Strzeżcie usilnie dusz waszych, gdyż nie widzieliście żadnej postaci, gdy Pan mówił do was na Horebie spośród ognia, abyście nie popełnili grzechu i nie sporządzili sobie podobizny rzeźbionej, czy to w kształcie mężczyzny, czy kobiety,” (Pwt 4:15-16). Nowt Testament również mocno o tym mówi i ostrzega: „Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu. Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali, gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.” (Dz 17:29-31)

‚Przez sto lat nikt nic na ten temat nie zanotował!’ – To jest po prostu kłamstwo, które nie ma umocowania w prawdzie historycznej jak wykazałem powyżej. Jeśli, ktoś naprawdę szuka prawdy i jest nią zainteresowany, to przy odrobinie wysiłku, sam będzie w stanie o tym się przekonać, jeśli poświęci trochę czasu choćby w internecie, gdzie mamy dostęp do szerokiego zasobu materiałów, dokumentów, opracowań i publikacji.

Może i cały świat nie mówił wtedy o Jezusie, bo nie mieli internetu, telefonów czy social mediów, lecz ewangelia oparta na życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa szybko obiegła cały świat mimo krwawych prześladowań pierwszych uczniów Syna Bożego i przemieniała oraz doprowadziła do zbawienia niezliczone rzesze grzeszników, gdyż ‚jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie’ (Rz 1:16-17)

Ja wierzę i nie wstydzę się ewangelii. Oby i dla ciebie, kimkolwiek jesteś, stała się ona mocą Bożą ku twemu zbawieniu!

Ręce, które krwawiły za nas

„nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego” (1 P 1:18-19)

„W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego” (Ef 1:7)

„On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was” (2P 2:24)

Zbawienie 100% w Chrystusie!

„I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni; ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie. Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.” (Ef 2:1-9)

Zbawienie dzięki Chrystusowi, przez Chrystusa i dla Chrystusa!

Zmartwychwstanie jest kluczem!

Jezus nauczał, że:

‚Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi’ (Mt 28:18)

‚Jam jest’ (J 8:58)

‚Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (J 14:6)

‚Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki’ (J 11:25-26)

stąd jako Bóg i Zbawiciel jest najlepszą odpowiedzą na problemy ludzkości od grzechu zaczynając poprzez cierpienie, a na śmierci kończąc. Przyjdź do Chrystusa po ratunek już teraz!

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie’ (Mt11:28)

Biblia to kompas

„Prawda jest treścią słowa twego I na wieki trwa sprawiedliwy wyrok” (Ps 119:160)

„Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” (2 Tm 3:16-17)

„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę” (Hbr 4:12-13)

Podpis Boga znajduje się w całym wszechświecie

W Chrystusie ‚zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane’ (Kol 1:16-17)

Stąd też Jezus Chrystus Stwórca i Bóg ‚podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy’ (Hbr 1:3) i dzięki temu żyjemy i nadal mamy możliwość poznania Jego dobroci, mocy i miłości, aby wierząc w Jego imię dostąpić odpuszczenia grzechów i posiąść żywot wieczny.

Czy Jezus stał się Bogiem i aspirował do bycia Bogiem?

Ktokolwiek nie wierzy, że Jesus Chrystus nie jest Bogiem jak Ojciec, wierzy w fałszywego Jezusa, który nie może go pojednać z Ojcem, odkupić z grzechów ani zbawić. Jezus Chrystus, który nie jest Bogiem, jest innym, fałszywym Jezusem, który nie jest Bogiem Biblii na którym cała nasza wiara i życie się opiera, stąd warto się upewnić, w jakiego Jezusa Chrystusa się wierzy, by uniknąć drogi na zatracenie, gdyż tylko Jezus Chrystus, który jest Bogiem mógł powiedzieć: ‚Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (J 14:6)