I każdy z nas, kto jest Chrystusa, może to samo powiedzieć o sobie, gdyż nasz Pan obiecał: „Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11:25)

I każdy z nas, kto jest Chrystusa, może to samo powiedzieć o sobie, gdyż nasz Pan obiecał: „Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11:25)

Ewangelizacja ateisty część 24
‚Katolicy uważają, że nie. Cokolwiek by się stało, cokolwiek Bóg by zrobił, wszystko co Bóg robi jest dobre – i koniec. Dziecko umiera na białaczkę – Bóg ma prawo je zabrać. Zabił wszystkich w Wielkim Potopie – bo byli zepsuci. Wypalił siarką dzieci i kalekich w Sodomie – słusznie zrobił. Wyroków Boskich się nie kwestionuje – ty, człowieku, dziękuj, że żyjesz, przepraszaj, adoruj i błagaj najlepiej na kolanach.
Spróbuję pokazać, że takie myślenie jest nie tylko błędne i szkodliwe, ale jest moralnie niedopuszczalne. Nawet w oparciu o logikę chrześcijaństwa.
Przyjmijmy na chwilę ekstremalnie katolicką wersję wydarzeń, że Bóg nas stworzył, że stworzył cały świat, stworzył także moralność, którą w nas „zakodował”. Przyjmijmy, że Bóg jest mądrzejszy, Wszechmocny, Wszystkowiedzący itd. Czy to oznacza, że może robić co chce, a my mamy to akceptować? Ja na przykład jestem mądrzejszy od mojego psa: czy to daje mi prawo, żebym tego psa krzywdził?
Moim zdaniem nie. Jeśli uznajemy, że Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo jako osoby moralne, to znaczy, (1) że on sam jest osobą moralną (2) że każdy z nas jest osobą moralną – taką samą jak Bóg. Każdy z nas ma pełnię władzy moralnej i pełnię moralnej odpowiedzialności, zarówno ja, jak Ty, jak i Bóg – a to oznacza, że każdy z nas jest autonomiczny w swoich ocenach moralnych i każdy ma do nich prawo. Podmiotowość moralna nie może być ograniczana warunkiem: Bóg wie lepiej, gdyż wtedy podmiotowość moralna znika.
No bo jeśli uznajemy, że Bóg jest bardziej moralny, „lepiej” moralny, jeśli przyznajemy mu prawo do działania w naszej ocenie niemoralnego, to godzimy się na moralną tyranię i rezygnujemy z autonomiczności naszych moralnych sądów. Stajemy się zakładnikami moralnych wyborów Boga. Jeśli Bóg wie lepiej, jeśli jest władcą, to zdejmuje z nas odpowiedzialność, by wiedzieć cokolwiek – niewolnicy nie mają moralności: jedynym imperatywem moralnym niewolnika jest odzyskać wolność.
I rzeczywiście, fałszywa katolicka moralność idzie właśnie w tę stronę: by przyznać Bogu jednostronne prawo do postępowania niemoralnego, a nasze oceny uznać za niekompetentne, niepełne, szczątkowe. Bóg wie wszystko, wie lepiej, ma więc prawo. Ty nie wiesz wszystkiego, widzisz szczątkowo, nie masz więc prawa. Bóg ma jakąś lepszą moralność – ty masz gorszą moralność, ziemską, ludzką. Dlatego najważniejszą zasadą moralną dla człowieka powinna być zasada posłuszeństwa Bogu, który wie lepiej i chce dobra.
Jeśli przyjmiemy ten sposób myślenia, z łatwością możemy uznać, że „większą” i „lepszą” moralność ma każdy władca, który działa w imię „wyższego dobra”, np. „dobra narodu”. Bogiem może stać się cesarz, imperator, fuhrer – i tak się działo jeszcze w niedalekiej przeszłości. Wystarczy kosmetyczna zmiana nazwy, nie trzeba już zmieniać zasady. Fuhrer wie przecież lepiej, widzi dalej, rozumie więcej i chce dobra dla nas wszystkich. Nie tobie, prosty człowieku, oceniać działania tak wielkich ludzi’ – Rafał Betlejewski
————————————————————————–
Zawsze zachęcam wszystkich, którzy czytają teksty Rafała oraz komentarze pod nimi, do sprawdzania treści tu zawartych z faktami, aby się upewnić, jak rzeczy się mają, by nie przyjmować tego na ślepo, bo to łechce nasze uszy.
Przeskanujmy więc i ten tekst autora, a zacznijmy od Sodomy i Gomory oraz od potopu, gdyż autor zaledwie dotknął tych wydarzeń, bez koniecznego przedstawienia powodu, które doprowadziły do tych wydarzeń:
– Potop: ‚A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe…Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości. I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi. Rzekł tedy Bóg do Noego: Położę kres wszelkiemu ciału, bo przez nie ziemia pełna jest nieprawości; zniszczę je wraz z ziemią’ (Rdz 6:5,11-13) – Jak widać nie tylko kilku ludzi wybrało złość, zło i nieprawość, lecz wszelkie ciało odrzuciło łaskę i dobroć Boga, a pogrążyło się w grzechu, stąd Stwórca wiedział, że jedynym rozwiązaniem jest potom, aby osądzić to zepsucie i przywrócić dobroć stworzenia, które to pokolenie niszczyło swym postępowaniem. Warto pamiętać, że odkupienie, które w Bogu jest dostępne, a które tamto pokolenie odrzuciło, jest nadal z łaski prze wiarę ulokowane w Chrystusie, lecz Pismo ostrzega: ‚Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego. Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, I nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego’ (Mat 24:37-39)
– Sodoma i Gomora: ‚Potem rzekł Pan: Wielki rozlega się krzyk przeciwko Sodomie i Gomorze, że grzech ich jest bardzo ciężki’ (Rdz 18:20), ‚Zanim się położyli, mieszkańcy miasta, mężowie Sodomy, od najmłodszego do najstarszego, otoczyli dom, cała ludność z najdalszych stron, wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie są ci mężowie, którzy przyszli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich do nas, abyśmy z nimi poigrali” (Rdz 19.4-5), ‚Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała’ (Juda 7) – Choć grzech homoseksualizmu, pożądliwości cielesnej i rozwiązłości był głównym powodem zniszczenia przez Boga tych miast, to nie jedynym: „Oto winą Sodomy, twojej siostry, było to: wzbiła się w pychę, miała dostatek chleba i beztroski spokój wraz ze swoimi córkami, lecz nie wspomagała ubogiego i biednego. Były wyniosłe i popełniały obrzydliwości przed obliczem moim, dlatego usunąłem je, jak widziałaś.”( Ks. Ezechiela 16.49-50) Warto też pamiętać o wstawiennictwie Abrahama u Pana, który pytał ‚Czy rzeczywiście zgładzisz sprawiedliwego wespół z bezbożnym?’ prosząc Go, aby zachował swój sąd, jeśli znajdzie choć 50 sprawiedliwych, jednak mimo, że zmniejszył też liczbę aż do 10 ‚Może znajdzie się tam dziesięciu. I odpowiedział: Nie zniszczę ze względu na tych dziesięciu’, to jednak nawet tak niewielu sprawiedliwych Bóg tam nie znalazł, stąd spuścił swój sprawiedliwy sąd na tych totalnie zepsutych ludzi od ‚najmłodszego do najstarszego’.
– ‚Dziecko umiera na białaczkę – Bóg ma prawo je zabrać’ – Problem cierpienia i odejścia bliskich, tym bardziej dzieci, nie jest łatwym tematem dla nikogo, nawet dla wierzących i nie wolno go bagatelizować czy umniejszać. Wszystkich nas ta kwestia dotyka, bo żyjemy w upadłym świecie w kruchych ciałach, gdzie choroby istnieją jako wynik upadku Adama i Ewy, którzy w swym nieposłuszeństwie wybrali kłamstwo szatana, zamiast posłuszeństwo dobremu Bogu. Każdy z nas stracił kogo bliskiego z powodu choroby, jednak wierzący mają coś, czego ateizm nie oferuje, nadzieję życia wiecznego bez bólu i choroby w niebie: ‚I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły’ (Objawienie) 21:4) I tak, Bóg ma prawo zabrać każdego z nas, kiedy uzna to za słuszne, gdyż jest doskonałym Bogiem oraz dawcą życia i nic nie jest nam winny, ale wie co dla nas najlepsze, i choć tu nie wszystko rozumiemy, to kiedyś wszystko stanie się jasne.
– ‚Przyjmijmy, że Bóg jest mądrzejszy, Wszechmocny, Wszystkowiedzący itd. Czy to oznacza, że może robić co chce, a my mamy to akceptować? Ja na przykład jestem mądrzejszy od mojego psa: czy to daje mi prawo, żebym tego psa krzywdził?’ – Tak Bóg jest mądrzejszy, Wszechmocny, Wszystkowiedzący i może robić co chce, a my powinniśmy to akceptować. Możemy się buntować wobec tego, ale nasza własna sprawiedliwość i mądrość bledną wobec sprawiedliwego oraz świętego Boga: ‚Albowiem mądrość tego świata jest u Boga głupstwem. Napisano bowiem: On chwyta mądrych w ich własnej chytrości’ (1 Kor 3:19) Przykład z psem jest felerny, bo Ty jesteś stworzeniem, grzesznym człowiekiem, któremu brakuje chwały Bożej ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ (Rz 3:22-23) a Bóg jest Stwórcą, doskonałym Stwórcą i On wszystko co czyni jest dobre i sprawiedliwe, gdyż w Nim nie ma zła, stąd w swym jestestwie nie ma nawet takiej możliwości, aby uczynił coś niegodziwego, krzywdzącego czy grzesznego: ‚Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia’ (Jk 1:17), ‚Bo sprawiedliwy jest Pan, kocha sprawiedliwość’ (Ps 11:7), ‚Bóg jest miłością’ (1J 4:8) Bóg niczego nie musi żałować, ani poprawiać, ani przepraszać za swe czyny, bo nigdy nie popełnił błędu czy przewinienia, tak jak my np. krzywdząc psa. „Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, i mówi, a nie spełnia?” (Księga Liczb 23:19)
– ‚każdy z nas jest osobą moralną – taką samą jak Bóg’ – Problem polega na tym, że kiedy założymy, że jesteśmy moralni, to moralność staje się subiektywna i wtedy właśnie każdy z nas ‚jest autonomiczny w swoich ocenach moralnych’ i to my decydujemy co jest dla mnie moralne, a co nie, więc mogę np. uznać, że seks przed małżeński albo homoseksualny jest moralny, że małżeństwo osób tej samej płci jest moralne, posiadanie dwóch czy więcej żon jest moralne, pornografia jest moralna, tak samo jak kłamstwo czy aborcja i tak możemy długo. Kiedy odrzucamy obiektywną moralność pochodzącą do Boga, który jest święty i doskonały i wie lepiej, to sami stajemy się bogami, decydując co jest dobre, a co złe, a przecież jako grzesznicy nie jesteśmy w stanie być moralni jak Bóg, gdyż ‚Nie ma ani jednego sprawiedliwego’ (Rz 3:10). Poza tym, gdybyśmy byli moralni i źródłem moralności, to Chrystus nie musiałby nauczać: ‚Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota; wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka.’ (Mk 7:21-23) ani zostawić nam swoich przykazań i przykazać: ‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (J 14:15) Prosty test pokazuje, że jak moralni jesteśmy: Czy kiedykolwiek skłamałeś? Czy kiedykolwiek miałeś nieczyste myśli? Na koniec, ateizm nie ma obiektywnego źródła moralności, stąd Richard Dawkins powiedział: „Wszechświat, który obserwujemy, nie ma żadnego planu, żadnego celu, żadnego zła ani dobra, jest tylko ślepa, bezlitosna obojętność…DNA nie wie i nie przejmuje się tym. DNA po prostu jest. I tańczymy do jego muzyki” Ateiści tańczą do tej muzyki, wybierając własną moralność, stąd nie zbliżają się do Chrystusa i Jego światła, aby nie zostały ujawnione ich złe uczynki i niemoralność: ‚A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków’ (J 3:19-20)
– ‚Jeśli Bóg wie lepiej, jeśli jest władcą, to zdejmuje z nas odpowiedzialność, by wiedzieć cokolwiek – niewolnicy nie mają moralności: jedynym imperatywem moralnym niewolnika jest odzyskać wolność’ – Nie, Bóg nie zdejmuje z nas odpowiedzialności, by wiedzieć, wręcz przeciwnie nakazał nam ‚albowiem Ja, Pan, jestem Bogiem waszym! Uświęcajcie się i bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty!’ (Kpł 11:44), ‚lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym’ (1 P 1:15), ‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (J 14:15) Musimy wiedzieć, jakie są przykazania, jak być świętym, kim jest Bóg itp. więc twierdzenie, że Bóg ‚zdejmuje z nas odpowiedzialność, by wiedzieć cokolwiek’ jest nieprawdziwe. Wolność można odzyskać wyłącznie w Chrystusie, gdyż każdy człowiek jest niewolnikiem grzechu ‚Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu’ (J 8:34), dlatego by przestać być niewolnikiem i odzyskać wolność od niewoli grzechu musimy zaufać Chrystusowi, gdyż to On przez swą śmierć i zmartwychwstanie wyzwolił nas z jarzma grzechu ‚Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie’ (J 8;36) więc ‚jako wolni, a nie jako ci, którzy wolności używają za osłonę zła, lecz jako słudzy Boga. (1 List Piotra 2:16), bo ‚do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału’ (Gal 5:13)
– ‚I rzeczywiście, fałszywa katolicka moralność idzie właśnie w tę stronę: by przyznać Bogu jednostronne prawo do postępowania niemoralnego, a nasze oceny uznać za niekompetentne, niepełne, szczątkowe’ – Nie będę wypowiadał się w sprawie katolickiej moralności, niech to czynią katolicy, ale biblijna moralność jednoznacznie obala fałszywe założenie ateizmu o postępowania niemoralnego przez Boga, po pierwsze dlatego, że Bóg w swej świętej, doskonałej i bezgrzesznej istocie nie może być niemoralny w swym postępowaniu ‚Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności’ (1 J 1:5), ‚Doskonałe jest dzieło jego, Gdyż wszystkie drogi jego są prawe, Jest Bogiem wiernym, bez fałszu, Sprawiedliwy On i prawy’ (Pwt 32:4), ‚Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu twego’ (Ps 89:15). Po drugie, na jakiej podstawie Rafał jako ateista, może powiedzieć, że jakieś postępowanie jest niemoralne? Skoro jesteśmy tylko zlepkiem chemicznych substancji i pochodzimy z niczego, wygenerowani przez bezmyślną silę ewolucji, to jak może coś być moralne albo nie? Zachodzi więc pytanie, które zadał filozof Thomas Nagel „Coś idzie nie tak, ponieważ jeśli wszystko można zredukować do fizyki i chemii, to tak samo umysł, ale dlaczego wtedy miałbyś ufać swojemu umysłowi?’ I tak, nasze poznanie jest cząstkowe, dlatego warto zaufać Bogu-Stwórcy, który wie wszystko lepiej i doskonale, aby w Nim być poznanym: ‚Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany’ (1 Kor 13:12)
Jeśli przyjmiemy ten sposób myślenia, z łatwością możemy uznać, że „większą” i „lepszą” moralność ma każdy władca, który działa w imię „wyższego dobra”, np. „dobra narodu”. Bogiem może stać się cesarz, imperator, fuhrer – i tak się działo jeszcze w niedalekiej przeszłości. Wystarczy kosmetyczna zmiana nazwy, nie trzeba już zmieniać zasady. Fuhrer wie przecież lepiej, widzi dalej, rozumie więcej i chce dobra dla nas wszystkich. Nie tobie, prosty człowieku, oceniać działania tak wielkich ludzi’ – Tak, jeśli odejdziemy od nauki ewangelii, to możemy uczynić bogiem władcę czy lidera politycznego, ale zawsze on będzie bogiem przez małe ‚b’ i nigdy nie będzie źródłem moralności, doskonałości, prawdy, świętości czy zbawienia jak Bóg Biblii, który przybrał ciało człowieka, umarł na krzyżu składając doskonałą ofiarę w nasze miejsce ku naszemu odkupieniu, abyśmy wierząc w Jego imię mieli życie wieczne, stając się dziećmi Bożymi, którzy idą na spotkanie z Ojcem ‚Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego’ (J 1:12)
‚Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi’ (Rz 3:16-22)
„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.” (Ef 2:8-9)
„Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata.” (Gal 6:14)
Każda inna religia opiera się na dobrych uczynkach i religijnych powinnościach, którymi wierni starają się zapracować na zbawienie i przychylność bóstwa, jednak chrześcijaństwo jest inne – wyjątkowe, gdyż zbawienie, jedyne, prawdziwe i pewne, jest oparte na dziele i uczynkach nie naszych, lecz Chrystusa, dlatego jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę, a dobre uczynki są pochodną naśladowania przez nas naszego Pana i Boga, Jezusa Chrystusa!

Ewangelizacja atesty część 23
‚Jezus został poczęty 25 marca w dniu równonocy wiosennej, kiedy Słońce pokonuje noc. Rodzi się natomiast 25 grudnia w dniu przesilenia zimowego, czyli gdy Słońce jest w swoim najniższym punkcie nad horyzontem. Narodzeniu Jezusa towarzyszy trzech magów, których łatwo zidentyfikować jako trzy gwiazdy z pasa Oriona, zwane też Trzema Królami Oriona, które 25 grudnia wskazują na Syriusza, najjaśniejszą gwiazdę po wschodniej stronie nieba, kojarzoną jako Gwiazda Betlejemska. Wszystkie cztery gwiazdy wskazują wtedy na (czyli podążają do) miejsce wschodzącego Słońca. Jezus jest więc Słońcem na zodiakalnej planszy. Magowie to gwiazdy “podążające” do Jezusa.
Maria jest konstelacją Panny, czyli po łacinie Virgo (dziewica). Konstelację Panny nazywano także Domem Chleba i przedstawiano, jako kobietę trzymającą kłosy pszenicy. Co ciekawe, Betlehem tłumaczy się jako “dom chleba” właśnie. Betlejem jest więc zapewne odniesieniem do miejsca na niebie, a nie na Ziemi, w Palestynie. Ciało Chrystusa przedstawiamy natomiast pod postacią chleba – ciekawe czemu?
Następną ciekawą obserwacją jest fakt, że od letniego najdłuższego dnia, przez sześć miesięcy Słońce zaczyna tracić moc, aż dociera do najniższego punktu na niebie w okolicy 25 grudnia. Proces ten był utożsamiany z umieraniem – wtedy też nadchodzi zima i przyroda zamiera. Słońce wydaje się tkwić w najniższym punkcie przez trzy dni – trzy dni śmierci. Znajduje się wtedy w pobliżu konstelacji znanej jako Krzyż Południa. Umiera na krzyżu. Po trzech dniach Słońce rusza w odwrotnym kierunku, odradza się. W tenże sposób Jezus, Syn Boży, Słońce, został ukrzyżowany, umarł na trzy dni, po czym zmartwychwstał. Nie On jeden. Jest większa liczba bóstw, które podążają tym schematem – wszystkie one są alegoriami Słońca. Oczywiście pełne zmartwychwstanie Słońca następuje w czasie wiosennego przesilenia, kiedy dnie zaczynają się robić dłuższe niż noce.
Każdy z dwunastu Apostołów został przypisany do innego znaku Zodiaku. Numer 12 pojawia się zresztą w Biblii więcej razy. Mamy 12 plemion Izraela, 12 synów Jakuba, 12 wielkich patriarchów, 12 sędziów Izraela itd. Jezus sam do siebie odnosi się jako do Słońca, mówiąc u świętego Jana 9, 4-5: “Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata”. Autor świętego Marka także pisze o Jezusie jako o Słońcu 13, 26: “Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą”. Symbolika słonecznych promieni wyrażona jest w koronie cierniowej.
Pierwsze wizerunki Jezusa zaczerpnięte były z wizerunku rzymskiego Boga Słońca, Apolla. Wspominałem już o tym.’ – Rafał Betlejweski
————————————————————————
Myślałem, że Rafał już niczym nie zaskoczy, ale jednak, ponownie wyciąga jakiegoś królika z kapelusza i w swych gorliwej niewierze i nienawiści do Chrystusa wskazuje, że ‚Jezus to słońce w zodiaku’. Nic dziś głupszego nie przeczytacie!
Po pierwsze, prosiłbym autora o padnie źródeł, na których oparł te słowa: ‚Jezus został poczęty 25 marca w dniu równonocy wiosennej, kiedy Słońce pokonuje noc’, bo nie znamy dokładnej daty narodzin Chrystusa, tym bardziej poczęcia.
‚Ciało Chrystusa przedstawiamy natomiast pod postacią chleba – ciekawe dlaczego?’ – na pewno nie dlatego, aby to łączyć z Go pogaństwem i wiarą w znaki z zodiaku. Chleb jest metaforą darów Bożych i sam w sobie jako dar Boga jest nam dany, a Chrystus jest darem Bożym ku naszemu żywotowi, jak chleb, jako pokarm, który jest nam niezbędny do życia. ‚Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne’ (J 3:16) Zresztą sam Chrystus to potwierdził: ‚I odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem życia. Kto przychodzi do mnie, nie będzie głodny, a kto wierzy we mnie, nigdy nie będzie odczuwał pragnienia’ (Ewangelia Jana 6:35) Poza tym chlebem łatwo podzielić, a dzieląc się ewangelią, która jest duchowym pokarmem, dzielimy się Chrystusem ku żywotowi tych, którzy uwierzą, gdyż Słowo Boże to duchowy pokarm ‚A on odpowiedział: Jest napisane: Nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale każdym słowem pochodzącym z ust Boga’ (Ewangelia Mateusza 4:4) Jezus wskazuje na siebie, jako dar Boży (chleb), który stąpił z nieba i każdy, kto będzie wierzył w Chrystusa (spożywał ten chleb) będzie żył na wieki, gdyż Jezus złoży na ofiarę swe ciało na krzyżu w nasze miejsce i ku naszemu odkupieniu: ‚Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś będzie jadł z tego chleba, będzie żył na wieki. A chleb, który ja dam, to moje ciało, które ja dam za życie świata’ (J 6:51) Stąd też po krótce mamy w Biblii odniesienie do chleba i nie ma to nic wspólnego z konstelacjami na niebie.
‚Jest większa liczba bóstw, które podążają tym schematem – wszystkie one są alegoriami Słońca’ – wszystkie te bóstwa sobie mogą być alegoriami słońca, bo nigdy nie istniały, lecz Chrystus nasz Pan, fizycznie przyszedł na ziemię, chodził po niej i został fizycznie ukrzyżowany, a po trzech dniach fizycznie zmartwychwstał. To jest historyczny fakt i większość poważnych naukowców się co do tego zgadza. Szwedzki profesor Mettinger zbadał te wszystkie historie bóstw umierających i zmartwychwstających i wszystkie poza Chrystusem są mitami, które nie są paralelami ewangelii opowiadającej faktyczne wydarzenia z historii, gdyż dotyczą niesprecyzowanego i odległego czasu powiązanego z życiem i śmiercią cyklu wegetacyjny w przyrodzie, a zmartwychwstanie Jezusa nie było powtórzone, nie było powiązane ze zmieniającymi się porami roku, a do tego było opisane przez naocznych świadków tego wydarzenia. Poza tym, żadne z tych bóstw nie umarło za nasze grzechy. Warto więc zaufać naukowemu opracowaniu profesora Mettingera niż kuriozalnej próbie umieszczenia przez Rafała Jezusa w zodiaku jako słońce!
‚Jezus sam do siebie odnosi się jako do Słońca, mówiąc u świętego Jana 9, 4-5: “Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata” – Gdzie tu Jezus mówi, że jest słońcem? Nuacza o sobie jako ‚światłość’a ogłaszając siebie światłością świata, Jezus twierdził, że jest wyłącznym źródłem duchowego światła. ‚Jezus znowu powiedział do nich: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość życia’ (J 8:12) Jezus oświetla nam drogę i dzięki niemu, nie chodzimy w ciemności duchowej jak Rafał i reszta jego naśladowców, jednak nie znaczy to, że fizycznie nasz Pan jest słońcem.
“Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą”. Symbolika słonecznych promieni wyrażona jest w koronie cierniowej’ – To chyba najbardziej absurdalne stwierdzenie. Proszę sobie sprawdzić jak wyglądała korona cierniowa, która została zrobiona z małych giętkich gałęzi pokrytych długimi cierniami i była wciśnięta na Jezusa głowę przez co następowało obfite krwawienie, ponieważ ciernie przebijały silnie ukrwioną tkankę. Jeśli to jest jest symbolika słonecznych promieni, to nie mam pytań…nie mam wiary, aby być ateistą…‚I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu’ (2 List do Tesaloniczan 2:11)
„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6:23)
„Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?” (J 11:25-26)

Łatwiej jest im uwierzyć, że powstaliśmy z niczego, niż przyznać, że naszym Stwórcą jest Bóg. Większość z nich nigdy tego nie zrobi, bo oni nie chcą Boga w swym życiu, gdyż to znaczyłoby, że w centrum stałby Jezus Chrystus, zamiast naszego cielesnego ja, a jakże łatwo iść za ciałem w porównaniu do zaparcia się siebie i naśladowania Syna Bożego…

„A nie mówię tego z powodu niedostatku, bo nauczyłem się przestawać na tym, co mam. Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek” (Flp 4:11-12)
„Sługami Chrystusa są? Jako niespełna rozumu to mówię; daleko więcej ja, więcej pracowałem, częściej byłem w więzieniach, nad miarę byłem chłostany, często znajdowałem się w niebezpieczeństwie śmierci. Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego, trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej. Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi. W trudzie i znoju, często w niedosypianiu, w głodzie i pragnieniu, często w postach, w zimie i nagości. Pomijając te sprawy zewnętrzne, pozostaje codzienne nachodzenie mnie, troska o wszystkie zbory. Jeśli kto słabnie, czy i ja nie słabnę? Jeśli kto się potknie, czy i ja nie płonę? Jeśli się mam chlubić, to chlubić się będę ze słabości mojej.” (1 Kor 11:23-30)

Ewangelizacja atesty część 22
‚Ideologię gender produkuje Kościół katolicki’ – Rafał Betlejweski
Nie jestem katolikiem, ale nie wydaje mi się, aby Kk produkował ideologię gender, gdyż jest ona sprzeczna z nauką ewangelii i nikt, kto kocha naukę Chrystusa, nie może bronić nauki sprzecznej z Jego przykazaniami, gdyż sam Jezus przykazał: ‚Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie’ (J 11:23) A Słowo wyraźnie mówi: ‚I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich’ (Rdz 1:27), ‚A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka. Wtedy rzekł człowiek: Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką, gdyż z męża została wzięta. Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem’ (Rdz 2:22-24) Jak widać, ewangelia jest jasna, gdyż naucza, że Bóg stworzył DWIE płcie, kobietę i mężczyznę i bez względu na to, czy kobieta identyfikuje się jako mężczyzna, czy mężczyzna jako kobieta, stworzenia nie można zmienić przez przypisanie sobie wybranego nowego zaimka i każdy z nas stanie przed Stwórcą jako kobieta lub mężczyzna, bo takimi wychodzimy z łona matki, a nawet jak zmienimy wygląd fizyczny, to DNA i chromosomów nie da się oszukać. Ideologia gender jest sieje spustoszenie w umysłach szczególnie młodych ludzi, wprowadzając u nich zamieszanie, niepokój i szukanie rozwiązania, tam gdzie go nie ma, prowadząc do wielu tragedii, a przecież Chrystus rzekł: ‚Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie’ (Jana 8:36) Do tego dziś ludzie potrafią być tak zamieszani przez tę ideologię, że nie są w stanie określić kim jest mężczyzna, albo wierzą, że mężczyzna może mieć miesiączkę lub nawet urodzić dziecko. Nie idźmy tą drogą, bo ona prowadzi do takich absurdów, jak ta rozmowa w jednym z amerykańskich programów, gdzie pewien nauczyciel został uznany za hejtera, bo bronił naukowej prawdy, że meżczyzna nie miesiączkuje…
Nauczyciel: ‚Mężczyźni nie miesiączkują, tylko kobiety miesiączkują. Otóż możesz nazywać siebie, jak chcesz’
Zwolenniczka gender: ‚Mężczyźni ‚cis’ nie miesiączkują, ale transseksualni mężczyźni miesiączkują, tak samo niebinarni ludzie. Miesiączka nie dotyczy wyłącznie kobiet’
N: ‚Dotyczy, jeśli masz chromosomy XX i jesteś młoda, miesiączkujesz, jeśli masz XY, nie miesiączkujesz’
ZG: ‚A co z trans i niebinarnymi mężczyznami? Wykluczamy całą grupę ludzi, którzy miesiączkują’
N: ‚To nie są mężczyźni. To są kobiety ubrane jak mężczyźni. Nie są mężczyznami. Udają, że nimi są i nie ma w tym nic złego, w porządku, żyj swoim życiem. Powiedz mi, kim jest mężczyzna?’
ZG: ‚Cóż, kim dla ciebie jest mężczyzna, zdefiniuj mężczyznę dla mnie’
N: ‚Masz chromosomy, które są X i Y, tym właśnie jest mężczyzna’
ZG: ‚Dlaczego więc traktujemy tę kwestię naukowo, skoro dowiedzieliśmy się, że płeć i tożsamość płciowa to dwie zupełnie różne rzeczy?’
N: ‚To nie są zupełnie inne rzeczy’
ZG: ‚Tak, to są zupełnie inne rzeczy’
N: ‚Nie są, ale to dwa zupełnie inne słowa’
ZG: ‚Płeć jest tym, z czym się rodzisz. Z narządami rozrodczymi płciowymi, która masz. Gender jest tym, z czym się identyfikujesz. To kompletnie różne rzeczy’
N: ‚Cóż, nie akceptuję tego rozróżnienia, musisz to uzasadnić. Wyciągasz wniosek i po prostu zmyślasz. Ludzie, którzy nienawidzą prawdy, nienawidzą prawdy dlatego, że widzą prawdę jako nienawistną. Jeśli chcesz w jakikolwiek sposób się identyfikować to jesteś wolna to uczynić, ale to nie znaczy, że reszta z nas musi dołączyć do tej iluzji. Nie zgadzam się z tobą, dlatego nazywasz to nienawiścią, lecz nie ma w ogóle w moim sercu nienawiści’
ZG: ‚Jesteś pełen nienawiści, skoro mówisz komuś, kto identyfikuje się jako mężczyzna, że oni nie są mężczyznami’
N: ‚To nie jest nienawiść, ale fakt’
John Wesley był jednym z założycieli kościoła metodystów, ale też pastorem i kaznodzieją, który za swego życia wygłosił ponad 40 tysięcy kazań!
Na pewno wziął sobie do serca, te słowa Chrystusa, które starał się gorliwie wypełniać, o których i my powinniśmy również w naszym życiu codziennym pamiętać:
‚Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.’ (Mt 28-19-20)
