Poniżej obiecany tekst dotyczący realnej obecności Chrystusa w Eucharystii i jest odpowiedzią na komentarz czytelnika.
Czy Jezus nie może w niedoskonałej materii jakim jest chleb zamieszać
lub wcielić się w chleb na słowa kapłana w czasie Eucharystii, skoro
przybrał niedoskonałe ludzkie ciało?
Czy to, że Chrystus bardzo
się uniżył będąc Bogiem przez to, że stał się człowiekiem, pozwala nam
uważać, ‘ze stanie się chlebem jest jakoś specjalnie różne od bycia
człowiekiem’?
‘Podobnie jak niedoskonałe ciało Zbawiciela uległo
wyniszczeniu na skutek Jego Męki, tak też ów opłatek da się zniszczyć i
złamać.’ – czy ta analogia dowodzi tego, że Jezus może być obecny w
chlebie/opłatku?
Sprawdźmy to i zobaczmy czy da się to obronić z Biblią w ręku.
„Jezus Chrystus jest realnie obecny w Najświętszej Eucharystii. Nie
„symbolicznie”, ale prawdziwie. Postaci chleba i wina to Ciało i Krew
Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Tego uczy nas Kościół, tak podaje nasza
wiara. Tak jest. „Chleb i wino, przez słowa Chrystusa i wezwanie Ducha
świętego stają się Ciałem i Krwią Chrystusa” – czytamy w Katechizmie.
Podkreślmy: Ciałem i Krwią Chrystusa.” – fronda.pl
Należy się
zastanowić na początek, czy rzeczywiście Wszechmocny Bóg może wejść w
chleb (choć dla ścisłości jest to opłatek z wody i mąki na każdej mszy),
czy stać się chlebem i być tam cieleśnie obecny tak jak to naucza
Kościół katolicki?
Na pierwszy rzut oka wydaje się oczywistym,
że dla Pana Jezus, który może wszystko, nie ma problemu takiej rzeczy
dokonać, ale kiedy popatrzymy na to w świetle Pisma Świętego, to nasza
perspektywa musi ulec zmianie i okaże się, że jednak Chrystus nie może
tego dokonać, bo będąc Bogiem prawdy, nie może zaprzeczyć sobie i swemu
natchnionemu Słowu.
Gdyby Bóg faktycznie przychodził z nieba na
słowa księdza i fizycznie wchodził w chleb czy opłatek, to mielibyśmy tu
kilka problemów, bo:
– Na sam początek warto się zastanowić
głębiej nad samym faktem, że Stwórca nieba i ziemi na specyficzne słowa
kapłana, jak na rozkaz, zchodzi z nieba i jest cieleśnie obecny w
Eucharystii pod postącią chleba i wina. Grzeszny człowiek, stworzenie
nakazauje Bogu, swojemu Stwórcy, a On posłusznie, o każdym czasie i o
każdej porze bez sprzeciwu wykonuje jego polecenie, czy to nie jest
absurd?!
– Jak nas naucza Biblia, Pan Jezus przyjdzie na ziemię
tak samo jak z niej odchodził mając fizyczne ciało człowieka: „Ten
Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go
widzieliście idącego do nieba” Dz. Ap 1:11 Co więcej, kiedy to się
stanie to ‚ujrzy go wszelkie oko’ Obj. 1:6
Teraz odpowiedz sobie na
pytanie, zachowując w pamięci te dwie informacje z Pisma, czy to jest
właśnie ten sam Jezus, który z nieba przychodzi na słowa kapłana i staje
się chlebem, czy wchodzi w chleb? Skoro eucharystyczny Chrystus to jest
ten sam prawdziwy biblijny Jezus Chrystus, to dlaczego nie spełniają
się znaki proroctw zapisanych Biblii w czasie Jego ‚stawanie się
chlebem’?
– Gdyby nawet przyjąć, pomijając to powyższe, że
faktycznie Jezus jest obecny fizycznie w chlebie, to my jako Jego słudzy
jesteśmy zobowiązani do oddania Mu czci zgodnie z tymi słowami Pisma:
‚Panu Bogu swemu pokłon/hołd oddawać i tylko jemu służyć będziesz.’ Mat
4:10
Tak więc powinniśmy wtedy, będąc posłuszni słowom
Chrystusa, oddać część temu opłatkowi, gdyż tam wedle nauki katolickiej
znajduje się żywy Bóg, Jezus Chrystus. I tak dokładnie się czyni w
czasie mszy, gdzie też mamy dodatkowo adoracje najświętszego sakramentu z
opłatkiem za szybką.
I tu właśnie mamy kolejny problem, gdyż
taka czynność jest bałwochwalstwem, bo nie można oddać chwały ani czci
religijnej nikomu ani niczemu innemu jak tylko samemu Żywemu Bogu!
Biblia ostrzega nas przed takim postępowaniem w sposób wyraźny:
„Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności
i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę…dlatego że
poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu
dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne
serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające
śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;”
Rzym. 1:18, 21-23
W omawianym przez nas przypadku może nie mamy
wizerunku człowieka, ale za to jest wytwór ludzkiego umysłu, a przed
oddawaniem czci takim przedmiotom również jesteśmy ostrzegani: „Będąc
więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do
złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu.
Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali„ Dz. Ap. 17:29,30
I
tak samo ma się ta kwestia w omawianym tutaj temacie, Jezusa w chlebie.
Ci, którzy tą naukę wymyślili, a dziś propagują i nauczają oraz ci
którzy w to wierzą i wykonują, są właśnie tymi ludźmi z powyższych
wersetów. Poznali Boga, ale nie uwielbiają Go tak jak tego Pan nauczał,
ale zamienili nieśmiertelnego Boga na wytwór ich umysłów i rąk, czyli
opłatek z wody i mąki!
– Kolejna sprawa, bycie żywym człowiekiem,
a bycie martwym chlebem bez ducha w sobie, to jest ogromna różnica.
Chrystus przyszedł na świat przybierając grzeszne ludzkie ciało, nie z
ludzkiej woli czy ludzkiego sprawunku, ale wypełniając plan Ojca, a
dokonało się to przez interwencję Ducha Bożego, a samo ciało dla Niego
Ojciec przysposobił: ‚Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś
ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił/sprawił;’ Heb.
10:5
Chrystus będąc w ludzkiej postaci wciąż był Bogiem, któremu
oddawano na ziemi cześć i to było się zgadzało z nauczaniem Pisma, że
tylko Żywemu Bogu, należy się chwała i uwielbienie. Całe nauczanie Pisma
wskazuje na to, że zamiarem Stwórcy było to, aby jego stworzenie
oddawało tylko Jemu chwałę, bo tylko On na to zasługuje i jest tego
godny. Tak to prawda, że Jezusa poniewierali, bili i w końcu zabili na
krzyżu i faktycznie pokazał wspaniałą miłość do grzeszników przez ten
fakt cierpienia i uniżenia, ale tego nie można porównać do martwego
przedmiotu jakim jest chleb, i jest absolutnie różne od bycia
człowiekiem z duchem i ciałem, a przedmiotem uczynionym ręką człowieka.
Jeszcze raz wracam do tego faktu, że Jezusa będącego w ciele Jego
naśladowcy i wyznawcy uwielbiali, oddawali Mu boską cześć i wiemy
dobrze, że Chrystus to akceptował jako coś naturalnego dla Niego jako
Boga. Nigdzie nie znajdziemy za to przykładu, żeby taka sytuacja
akceptacji przez Boga czci miała miejsce w kwestii martwych przedmiotów
czy fałszywych bogów. ZAWSZE było to bałwochwalstwo i do dziś tak
pozostaje. Jeśli Bóg pozwoliłby na cześć opłatka dlatego, że miałby być
tam żywy Jezus, to znaczy, że okazałby się kłamcą, bo zaprzeczyłby sam
sobie i oddałby chwałę czemuś innemu niż sobie samemu.
„Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani mojej chwały bałwanom” Iz. 42:8
Opłatek z wody i mąki staje się automatycznie takim właśnie bałwanem w
chwili kiedy wierni zaczynają czcić go w świętym sakramencie Eucharystii
i publicznie uwielbiać, a oni sami popełniają cudzołóstwo duchowe.
Podobnie jak kiedyś Izrael, tak teraz zwiedzeni nauką Kościoła, wierni
cudzołożą z opłatkiem, bo bałwochwalstwo to cudzołóstwo duchowe:
‚Izrael uprawiała swój nierząd bez najmniejszych skrupułów, zbezcześciła tę ziemię, cudzołożąc z kamieniem i drewnem!’ Jer. 3:9
Powiesz pewnie ‚Nie, nie mój bracie, nie masz racji! Tamci mieli bożki i
bałwany pogańskie, a tu mamy opłatek/chleb, który staje się realnie
ciałem Jezusa zgodnie ze Jego własnymi słowami samego’.
No dobrze, to sprawdźmy więc czym się charakteryzowały bożki pogańskie zgodnie z opisem Biblii:
– Były wytworem rzemieślników lub zwykłych ludzi, nie chodziły, nie
mówiły, nie mogły się ruszyć z miejsca i trzeba było je nosić, nie
słyszały, nie widziały, nie mówiły, nie miały ducha, nie mogły nic
uczynić.
Czy z opłatkiem nie jest tak samo? Dokładnie tak samo. Przypomina mi to, tą sytuację:
” pozdejmował cały lud złote kolczyki, które mieli w uszach swoich, i
przynieśli je do Aarona. I przyjął je z ich rąk, i ulał z tego w formie z
gliny posąg cielca. Wtedy oni rzekli: To są bogowie twoi, Izraelu,
którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej.” Księga Wyjścia 32:3-4
Tam był cielec tu opłatek, którego podnosi się do góry rękami kapłanów i
przekazuje wiernym: ‚To jest żywy Bóg, Jezus Chrystus, cieleśnie obecny
z ciałem i krwią’. Tam klękali przed bałwanem ulanym w formie z gliny
tu z wody i mąki!
Na koniec chciałbym przytoczyć fragment Słowa
Bożego, który dał mi Pan, w czasie wieczornej modlitwy, kiedy prosiłem
Go o radę i mądrość do zakończenia tego tekstu.
Popatrz:
„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego
przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u
niego zamieszkamy.” Ew. Jana 14:23
W tych słowach zawiera się
cudowna obietnica, a zarazem piękna prawda i potwierdzenie tego, że
Chrystus Pan mieszka w każdym, kto Go miłuje i Jego słowa przestrzega,
ale na dodatek Ojciec również. Czy to nie jest radosna nowina?!
Jednak nigdzie w Biblii nie znajdziesz nawet podobnych słów Jezusa,
które by mówiły, że ‚fizycznie zamieszkam, wejdę czy stanę się chlebem,
na odpowiednie słowa kapłana za każdym razem, kiedy je wypowie’. Nic
takiego nie ma. Czy Chrystus nie wiedział, że miliony ludzi poprzez
wieki będzie Go czcić w opłatku, gdzie wedle nauki Kościoła
zatwierdzonej przez papieża ma fizycznie przebywać? Jeśli wiedział, to
dlaczego nawet podobnych słów jak te z Ew. Jana nigdy nie wypowiedział?
Kiedy popatrzysz na to co już zostało powiedziane, to odpowiedź jest
oczywista.
Napisałem sporo na temat chleba, ale nie można uciec
od pochylenia się nad kwestią wina, które nie symbolicznie, ale realnie
staje się krwią w Eucharystii i tu też napotykamy poważny problem.
Spójrzmy co Biblia mówi na temat picia krwi:
„Gdyż życie
wszelkiego ciała jest w jego krwi, w niej ono tkwi; dlatego powiedziałem
do synów izraelskich: Nie będziecie spożywać krwi z żadnego ciała, gdyż
życie wszelkiego ciała jest w jego krwi, więc każdy, kto ją spożywa,
będzie wytracony.” Księga Kapłańska 17:14
Zauważ, że jest tu
umieszczony wyraźny zakaz spożywania krwi z żadnego ciała i patrząc na
to w świetle nauki Kościoła katolickiego dotyczącej Eucharystii i
realnej obecności ciała Chrystusa w opłatku, to wygląda na to, że
spożywając go wierni pod postacią opłata łamią Boże przykazanie, a sama
nauka katolicka stoi w jawnej sprzeczności do tej nauki Pisma.
Powiesz, że to dotyczy tylko zakonu i Starego Testamentu, jednak w
czasie soboru w Jerozolimie opisanym już w NT, Jakub dając instrukcję,
wypowiedział znamienne słowa:
„Dlatego sądzę, że nie należy
czynić trudności tym spośród pogan, którzy nawracają się do Boga, ale
polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany,
od nierządu, od tego, co zadławione, i od krwi.” Dz. Ap 19:20
Jak widać zakaz picia krwi dotyczył również czasów Nowego Testamentu i obowiązuje do dziś.
Na koniec chciałbym zwrócić uwagę, na jeszcze jeden istotny fakt, który wydaje mi się istotny w omawianym przez nas temacie.
Czy wiesz, kiedy Kościół katolicki przyjął dogmat o transsubstancji,
czyli realnej przemianie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa?
Dopiero na Soborze Laterańskim IV w 1215 r.
To oznacza, że Kościołowi ta nauka była obca przez długie wieki, jednak
stopniowe i coraz głębsze odchodzenie od prostej nauki Słowa Bożego
spowodowało, że zaczęto wprowadzać do liturgii i teologii wiary coraz
więcej pogańskich obrzędów i wierzeń, aby jeśli tylko to możliwe
pozyskać nowych wiernych lub zatrzymać obecnych w swoich ławach.
Podsumowując temat obecności fizycznej naszego Pana Jezusa Chrystusa w
opłatku. Opierając się na Słowie Bożym musimy jasno i stanowczo
stwierdzić, że dogmat o transsubstancji jest niezgodny z jego
nauczaniem. Jezus Chrystus nie jest obecny cieleśnie w Eucharystii, gdyż
stałoby się to zaprzeczeniem całej nauki Pisma oraz Jego świętej natury
i prawdy, że nie mieszka w przedmiotach uczynionych ręką człowieka.
Poza tym Chrystus mieszka w każdym wierzącym, który narodził się na
nowo przez moc Ducha Świętego, stając się dzieckiem Bożym. Po co więc
szukać Pana Jezusa gdzieś daleko, w jakiś martwych przedmiotach czy
rzeczach, narażając się na gniew Boga i czyniąc bałwochwalstwo, skoro
będąc przyjacielem Jezusa mam Go bardzo blisko, On mieszka w nas i może
mieć z Nim osobistą relację!
P.S.
„A gdy oni jedli, wziął
Jezus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie,
jedzcie, to jest ciało moje. Potem wziął kielich i podziękował, dał im,
mówiąc: Pijcie z niego wszyscy;” Ew. Mat. 26:26
Czy nigdy cię nie
zastanawiało, dlaczego Kościół katolicki tak dużo mówiący o
posłuszeństwie Jezusowi i o jedzeniu chleba, czyli Jego ciała i picu
wina czyli Jego krwi, w tym samym czasie nie wypełnia polecenia
Chrystusa ‚Pijcie z niego wszyscy’, nie dając swoim wiernym w czasie
komunii wina do picia czyli krwi Chrystusa? Dlaczego tylko opłatek
dostają wierni, a co z winem?
Ja wiem, że pewnie padnie
odpowiedź, że ‚w opłatku ma zawierać się Ciało i Krew’, jednak, skoro
tak jest, to dlaczego Jezus nie dał swoim uczniom tylko chleba i nie
powiedział, że to im wystarczy, bo w nim jest i Jego krew i Jego ciało,
tylko jest wyraźnie napisane, że wziął chleb i dawał uczniom, a później
wykonał osobną czynność, wziął kielich w którym była substancja płynna,
inna o stałego chleba, gdyż powiedział ‚Pijcie z niego wszyscy’ i dał
im.
Warto sobie na to pytanie odpowiedzieć.
Zaufaj ŻYWEMU Jezusowi, a nie z opłatka, aby zbawienie stało się twoim udziałem!