Podobizny człowieka w kościołach

Warto sobie ten fragment zapamiętać, albo zapisać na kartce, a później wziąć go do kościoła, do którego uczęszczamy i przeczytać go w jego wnętrzu, a następnie podnieść wzrok i sprawdzić jak to przykazanie Pana Boga jest tam przestrzegane. Jeśli ujrzysz tam podobizny kobiety i mężczyzny, lub jakiegokolwiek innego kształtu, to oznacza, że ktoś zlekceważył Boga i swoimi czynami popełniając bałwochwalstwo, pobudza Go do gniewu.

Pan Bóg daje też radę, co wtedy w takiej sytuacji zrobić, a przecież każdy kto kocha naprawdę Boga, chce być Mu posłusznym:

„Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;” 2 List Do Koryntian 6:17

No photo description available.

Historia pastora Charlesa Spurgeona w czasach epidemii cholery

Obecnie szerzy się koronawirus, podobnie jak epidemia cholery w 1854 roku w Londynie, kiedy to Charles Spurgeon był nowo powołanym pastorem. W tamtym czasie podobnie jak obecnie z powodu koronawirusa, Londyn Spurgeona był pełen strachu i lęku. Opieka medyczna nie była rozwinięta jak dziś, nie było szybkiego przepływu informacji, więc ludzie byli przerażenie, nie wiedzieli co robić, więc nie opuszczali domów, a chorzy byli poddani ostracyzmowi jako nosiciele choroby, wszyscy bali się międzynarodowych podróży.

Spurgeon spostrzegła, że ten wybuch epidemii jest niesamowitą i pilną okazją do ewangelizacji: „Nie możesz powstrzymać ich od śmierci; ale, och, Bóg może pomóc ci powstrzymać ich od potępienia!”

Pastor Charles pracował niestrudzenie w tym jakże trudnym czasie głosząc, pomagając, pocieszając i płacząc z potrzebującymi. Zaufał w swej służbie Bogu i szedł do chorych z narażeniem swego życia, niosąc im nadzieję życia wiecznego, głosząc im tego, który zwyciężył śmierć i który jest życiem, Jezusa Chrystusa. Nie wszystkich dało się uratować, nie wszyscy wierzyli ewangelii, nie wszyscy chcieli ją przyjąć, dla niektórych było za późno, kiedy trafiał do nich, lecz wielu uwierzyło.

Dziś podobnie, jak wtedy pastor Spurgeon, powinniśmy rozsiewać dobrą nowinę, opowiadać ludziom o Bogu, mówić im o nadziei i życiu wiecznym jakie jest w Chrystusie. My jesteśmy słabi, wątli, nawet przy całych naszym ludzkich zasobach medycznych, przemysłowych czy intelektualnych, jak to widać obecnie, kiedy maleńki wirus, szerzy spustoszenie na świecie, ale Bóg jest mocny i nadgradza tych, którzy Go szukają zbawieniem. Zbawienia, którego nie można kupić, na które nie można zapracować, ale można je otrzymać z łaski przez wiarę w Chrystusa. Powiedzmy o tym ludziom, bo dziś są może bardziej skłonni słuchać i szukać Pana.

Pamiętajmy sami, że będąc w Chrystusie jesteśmy bezpieczni, bo nic nie dzieje się w naszym życiu bez woli Boga, a On chce dla nas tylko dobrze, nawet jeśli czasami musimy przejść doświadczenia, choroby czy próby, Jezus jest zawsze z nami!

Image may contain: cloud, sky and text

Czy Maryja może uratować nas przed wirusem?

Widzę, że pojawiają się coraz częściej informacje w internecie odnośnie modlitw kierowanych przez duchownych katolickich, od papieża poprzez biskupów do księży w parafiach, do różnych Maryi o ratunek przed wirusem. Zawierzane są kraje, miasta i ludzie w opiekę Maryi.

Mimo, że przez tyle lat powinienem się do tego przyzwyczaić, to nadal wzbudza to we mnie smutek, ale i oburza mego ducha, że ludzi mając dostępnego do Wszechmocnego Pana Boga, uciekają się o pomoc do kogoś, kto w ogóle nie może pomóc. Wbrew historiom, które są głoszone w naszym kraju od wieków, Maryja NIGDY nie zainterweniowała w życie naszego kraju, niosąc pomoc czy ratunek. Skąd taka pewność? Gdyż Biblia tego naucza, że ona nie wysłuchuje modlitw, ani nie interweniuje w sprawie żywych, lecz czyni to jedynie sam Bóg.

Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku prośbie ich,” 1 List Piotra 3:12

„Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę jego, wysłuchuje.” Ewangelia Jana 9:31

„Ten biedak wołał, a Pan słuchał I wybawił go z wszystkich ucisków jego.” Księga Psalmów 34:7

To tylko kilka przykładów tego, że to Pan Bóg słucha modlitw swoich dzieci i odpowiada na ich modlitwy. Nikt poza Nim nie ma takiej władzy, mocy ani autorytetu, aby to czynić. Bo kto nie jak nasz Pan, może w jednej chwili słyszeć głosy milionów ludzi, w różnych językach, z różnych miejsc na ziemi? Kto jest taki wszechobecny i wszechmocny? Czy jest to śmiertelny i ograniczony w swym działaniu człowiek, jak Maryja, czy raczej wyłącznie wszechmocny Bóg? Zastanów się nad tym chwilę, proszę.

Poza tym, po co udawać się do kogoś innego niż Stwórca, bo jeśli istnieje ktoś, kto może ochronić i pomóc nam, to chyba Pan Bóg jest najodpowiedniejszą do tego osobą, prawda?

I ponownie zwracam uwagę na fakt, że w Biblii mamy jasno powiedziane, że tym który nas chroni i strzeże, jest Bóg, a nie Maryja.

” Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją” Księga Psalmów 18:3

„sam bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę. Tak więc z ufnością możemy mówić: Pan jest pomocnikiem moim, nie będę się lękał;” List Do Hebrajczyków 13:5

Jakże to jest, że duchowni katoliccy znający Pismo, wybierają ucieczkę zakazaną w nim i kierują swe kroki do Maryi, zachęcając tym samym swych wiernych do tego samego, prowadzą ich na zwiedzenie? Jestem przekonany, że znają poniższe historie ludzi Bożych, którzy w chwilach trudnych, gdzie zagrożone było ich życie, zawsze zwracali się o ratunek, pomoc czy kierunek do swego Boga, nigdy do Maryi.

„Dawid znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie, gdyż lud zamierzał go ukamienować. Wszyscy bowiem byli rozgoryczeni z powodu straty swoich synów i córek; lecz Dawid pokładał zaufanie swoje w Panu, swoim Bogu.” 1 Księga Samuela 30:6

Kiedy Amalekici dokonali tego uprowadzenia, lud po stracie swoich najbliższych chciał swój gniew wylać na Dawida, bo być może uważali kroki swego króla za niewłaściwe, sprowadzające to nieszczęście, jednak Dawid rzucił swoją całą ufność nie na człowieka, lecz swego kochanego Boga, który wyratował Go z tej jakże trudnej sytuacji.

„A patriarchowie, zazdroszcząc Józefowi, sprzedali go do Egiptu, ale Bóg był z nim. I wyrwał go ze wszystkich jego ucisków, i dał mu łaskę i mądrość przed faraonem, królem Egiptu, który ustanowił go zarządcą Egiptu i całego domu swego” Dzieje Apostolskie 7:9

Wiemy dokładanie jak ciężkie doświadczenia przeszedł Józef w swoim życiu już od młodzieńczych lat, ocierając się w nim o śmierć, ale nawet w najgorszym momencie nie polegał na nikim innym jak tylko na swym Zbawcy, Bogu Izraela, który realizując swój plan uczynił go na końcu zarządczą Egiptu. Jożef był wierny Panu i za to spotkała go nagroda.

„I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.” Dzieje Apostolskie 7:59

Szczepan, człowiek bogobojny i pełen Ducha, w obliczu śmierci stojący nie zawahał się oddać swego ducha Panu, bo wiedział, że tylko tak zbawiony będzie. Nie wezwał apostołów na pomoc, imienia Maryi, ale do swego Boga, Chrystusa się modlił! To jest postawa, którą musimy naśladować, w chwilach trudnych i ciężkicich, bo przecież błędna ufność może kosztować nas życie, i to nie te tu na ziemi, które trwa 70 czy 80 lat, ale życie wieczne!

„Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie.” Ewangelia Łukasza 22:42

„A Jezus, zawoławszy wielkim głosem, rzekł: Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego. I powiedziawszy to, skonał” Ewangelia Łukasza 23:46

A tu mamy najpiękniejszy i najważniejszy przykład, do kogo mamy się udawać po pomoc i ratunek. Jezus Chrystus nasz doskonały przyjaciel, pozostawił nam obraz i wzór tego, jak i do kogo uciekać się w trudnych chwilach. Wiedział dokładnie co go niebawem spotka, że za chwilę Judasz zdradzi Go pocałunkiem, a później będzie biczowany i umrze na krzyżu, dlatego potrzebował wsparcia, pomocy i pocieszenia, ale czy udał się w tej trwodze do Maryi swej matki? Nie, przyszedł na kolanach do swego Ojca i Jemu się całkowicie oddał, bo wiedział, że cokolwiek się stanie w Jego ziemskim życiu, jest z woli Ojca w niebie i to jest najlepsze dla Niego, choć okupione krwią i śmiercią.

To jest przykład, za którym musimy iść i jeśli chcesz podobać się Panu, to należy Go naśladować w naszej wierze, bo tylko tak oddajemy chwałę Bogu.

Nie możemy więc postępować niezgodnie z biblijną nauką i wołać o pomoc czy ochronę do Maryi zamiast do Trójjedyny Bóg, nawet jeśli to wygląda fajnie i religijnie i prowadzone jest przez samego papieża. Zresztą, każdy kto kocha Chrystusa i zna Go osobiście, nigdy nie ucieka się do nikogo innego niż do swego Zbawiciela o ratunek, a każdy kto wybiera ratunek w Maryi, tak naprawdę gardzi Bogiem, bo wierzy, że Maryja jest w stanie bardziej pomóc niż sam Bóg.

„Pan jest z wami, jeżeli wy jesteście z nim, a jeżeli go szukacie, pozwoli wam się znaleźć, lecz jeżeli go opuścicie i On was opuści.” 2 Księga Kronik 15:2

Idąc do Maryi tak naprawdę pokazujesz, że nie znasz Boga Biblii ani tego kim On tak naprawdę jest, poza tym opuszczasz Boga, a bez Niego nie ma ratunku. Nie da się trzymać ręki Mary i ręki Boga, bo dwom panom nie można służyć!

„Szukałem Pana i odpowiedział mi, I uchronił mnie od wszystkich obaw moich.” Księga Psalmów 34:5

Ja, wybieram Boga Biblii, i tobie polecam to samo, bo wiem, że tylko On mnie może uchronić od wszystkich obaw moich.

Gdyby ludzi byli posłuszni Biblii, to wiele istnień ludzkich zostałoby uratowanych.

„Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego?” 2 List Piotra 3:3-4

Wiele osób uważa Pismo Święte za zwykłą nienatchnioną religijną książkę, zawierającą sprzeczności i błędy, czy wręcz traktują ją jako bajkę dla dzieci (najczęściej dlatego, że mówi prawdę o ich grzesznym życiu) więc dziś tylko na podstawie jednego przykładu, który jest bardzo na czasie, chciałbym pokazać jak ta ‚bajka’ wyprzedziła o tysiące lat swą wiedzą medycynę, co nie byłoby możliwe bez Bożego objawienia, które jest w niej zawarte.

Codziennie słyszymy komunikaty oraz zachętę do dokładnego i starannego mycia rąk, aby nie przenosić zarazków i wirusa grypy oraz chronić swoje ciało od możliwego nimi zarażenia. Jest to dla nas obecnie oczywisty fakt, że wirusy, drobnoustroje czy bakterie bardzo łatwo pozostają i przenoszą się na naszej skórze, kiedy mamy kontakt z ich źródłem, gdy dotykamy np. brudnych czy skażonych nimi powierzchni. Najgorsze co możemy później zrobić, to bez odpowiedniej higieny spożyć posiłek czy dotykać wrażliwych miejsc jak usta, nos czy oczy, gdyż istnieje sporo prawdopodobieństwo, że ten niewidoczny wróg przeniknie do naszego ciała i je zaatakuje, sprawiając, że teraz to my będziemy chorzy i rozniesiemy wirusa na nasze domostwo, nawet często nie będąc tego świadomi, bo objawy zarażenia pewnie wystąpią po jakimś czasie i tak następuje efekt domina. To co jest dziś właściwie trywialne dla nas, i z czym oswojone są nawet małe dzieci, nie było oczywiste nawet w świecie medycyny jeszcze do nie tak dawna, bo do połowy XIX wieku.

Chciałbym w tym miejscu przytoczyć historię, która pokaże, że Biblia to nie jakaś głupia bajka, ale księga natchniona przez Boga, zawierające informacje, które gdyby zostały przestrzegane, a nie ignorowane, zachowały by życie tysiące istnień ludzkich. Historia, o której chcę napisać dotyczy Ignaza Philippa Semmelweisa, lekarza pochodzący z rodziny węgierskich Niemców, który zapoczątkował nową gałąź medycyny – antyseptykę, zajmującą się niszczeniem drobnoustrojów poprzez odkażanie.

„Jeśli chodzi o zasadę higieny i zarazki, Ignaz Philipp Semmelweis (1818–1865), który był węgierskim lekarzem, odkrył, że 10–35% matek przybyłych do placówek medycznych umierało. Gorączka połogowa była powszechna w szpitalach z połowy XIX wieku i do tego śmiertelna. Lekarze w tych klinikach mieli trzykrotnie większą śmiertelność na oddziałach położniczych. Niestety nikt nie wiedział, dlaczego, jednak po dokładnej obserwacji Semmelweis odkrył, że częstość występowania gorączki połogowej lub „gorączki dziecięcej” można znacznie zmniejszyć dzięki zastosowaniu dezynfekcji rąk w klinikach położniczych.

Semmelweis zaproponował praktykę mycia rąk roztworami wapna chlorowanego w 1847 r. podczas pracy w pierwszej klinice położniczej w Wiedniu. Kazał lekarzom dokładnie umyć ręce po każdym badaniu. W ciągu trzech miesięcy śmiertelność spadła z 18% do 1%. Były to zdumiewające wyniki, przez co został nazywany „wybawcą matek”. Opublikował książkę o swoich odkryciach „Etiologia, pojęcie i profilaktyka gorączki połogowej”. Pomimo różnych publikacji o jego udanych wynikach, sugestie Semmelweisa nie zostały zaakceptowane przez społeczność medyczną jego czasów.

Dlaczego badania Semmelweis zostały odrzucone? Ponieważ bakterie były praktycznie obcą koncepcją dla Europejczyków w połowie XIX wieku. W późniejszym czasie, dopiero kilka lat po jego śmierci publikacje Semmelweisa zyskały szeroką akceptację, kiedy Louis Pasteur potwierdził „teorię zarazków”, a Joseph Lister, działając na podstawie badań francuskiego mikrobiologa, ćwiczył i operował pacjentów, stosując metody higieniczne z doskonałymi wynikami.” – biblieask.org

Semmelweisa wbrew powszechnemu niezrozumieniu oraz oporowi nawet ze strony środowiska lekarskiego, w swej pracy stosował się do swoich odkryć i poglądów, bo zrozumiał, że siedliskiem przynoszącym śmierć zarazków są nie tylko brudne ręce i przyrządy medyczne, ale także brudna bielizna. Ignaz do końca życia walczył o stosowanie tych podstawowych zasad higieny wysyłając listy do środowiska medycznego, profesorów i lekarzy królewskich, jednak ci uważali go za wariata. Jego zmagania z tymi przeciwnościami nie skończyła się dobrze, gdyż swe życie zakończył w szpitalu psychiatrycznym w Wiedniu.

‚I co teraz z tą historią ma wspólnego ta cała Biblia?’ – zapytasz.

Otóż ma i to całkiem sporo. Jak widać na tym powyższym przykładzie lekarze jeszcze nie tak dawno nie widzieli potrzeby mycia czy odkażani rąk przed czy po zetknięciu się z chorymi ludźmi lub martwymi ciałami, co dziś jest dla nas szokującą postawą, ale mało tego, oni nawet jeśli myli swe ręce, to czynili to w stojącej wodzie np. w misce, przez co tak naprawdę nie pozbywali się zarazek, mimo że ich dłonie mogły się im wydawać czyste, taką posiadali wtedy wiedzę. Nam wydaje się to dosyć szokując, gdyż ci ludzie żyli trochę ponad 100 lat temu i to nie gdzieś w odleglej dżungli lecz w rozwiniętej Europie, więc nie było to w czasach bardzo odległych, a mimo to, nie mieli pojęcia o podstawowych kwestiach higieny, nawet jako lekarze, a o których jednak wiedzieli Izraelici już koło 3 tys. lat temu! I tutaj dochodzimy do punktu, który wskazuje na to, że Biblii to nie jest jakaś bajka czy zwykłą księga religijną autorstwa śmiertelnego człowieka, jak Koran czy hinduskie Wedy, lecz jest natchnionym, nieomylnym i pozbawionym błędów oraz sprzeczności źródłem Bożego objawienia. Bóg przekazał Izraelowi swoje prawa, przykazania oraz zasady postępowania przez Mojżesz swego sługę, które zostały spisane tak, aby Jego lud się ich trzymał i ich przestrzegał, zachowując swoje życie w bojaźni Bożej, ale też z dala od chorób, na które mogli zapaść, bez wiedzy przekazanej im przez ich Boga Jahwe. Bez objawienia Bożego, ten najmniejszy ze wszystkich narodów lud, nie miał prawa wiedzieć tych wszystkich rzeczy, gdyby nie zostały zapisane palcem Bożym. Te prawa nie dotyczyły wyłącznie kultu religijnego, ale również zasad higieny i to właśnie tam w zasadach postępowania przeciwko zakażeniu zarazkami, Bóg pouczał ich o konieczności poddawania chorych kwarantannie, myciu ciał czy praniu szat po zetknięciu z chorymi czy umarłymi.

„Gdy mający wyciek oczyści się od swego wycieku, to odliczy sobie siedem dni od swego oczyszczenia, wypierze swoje szaty i obmyje swoje ciało wodą źródlaną (bieżącą wodą), i będzie czysty.” Księga Kapłańska 15:13

„Kto dotknie jakiegokolwiek zmarłego człowieka, będzie nieczysty przez siedem dni. Powinien on oczyścić się wodą oczyszczenia trzeciego dnia i siódmego dnia i wtedy będzie czysty. A jeżeli się nie oczyści trzeciego i siódmego dnia, nie będzie czysty.” Księga Liczb 19:11-12

Europejscy lekarze do połowy XIX wieku o takich czynnościach nie wiedzieli, albo też po prostu je odrzucali, uważając za głupie i niepotrzebne jak to pokazuje nam historia Ignaza Philippa Semmelweisa, a prosty lud Boży wiedział o tym już jakieś 3 tys. lat temu, jednak nie nabył tej wiedzy na uniwersytecie czy w laboratorium, lecz otrzymał ją od Boga. I tu wracam do punktu wyjścia tego wpisu dotyczącego tego ‚głupiego’ wydawałoby się, a jakże ważnego dziś mycia rąk. Stwórca przekazał nam swoje Słowo, abyśmy korzystali z niego, karmili się nim, słuchali i zachowywali w naszym życiu, gdyż w ten sposób nie tylko będziemy wiedzieć, że należy myć ręce pod bieżącą wodą a nie w misce, aby nie przenosić zarazków, ale też, co ważniejsze, zbawimy swoją duszę. Biblia to nie jest zwykła książka jakich wiele na naszych pułkach księgarskich, lecz żywe Słowo, autorstwa tego który JEST i który zachowuje oraz darzy życiem.

Warto na koniec przytoczyć wypowiedź Rodericka McGrewa, który w „Encyclopedia of Medical History” zaświadczył, że „Idea zarażenia była obca klasycznej tradycji medycznej i nie znalazła miejsca w obszernych pismach Hipokratesa. Stary Testament jest jednak bogatym źródłem opinii na temat zarażeń, szczególnie w odniesieniu do trądu i chorób wenerycznych.” (1985, s. 77–78)

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nadal znajdą się ludzie, którzy powiedzą, że Biblia to bajka, bo ich ten przykład nie przekonuje, ale jeśli należnych do grona tych ludzi, to mogę cię zapewnić, że ona zawiera znacznie więcej przykładów jak ten powyższy na to, że swą wiedzą znacznie wyprzedziła naukowców, którzy dopiero w ostatnim stuleci, niektórymi swoimi odkryciami potwierdzili, to co ona naucza od 2 czy 3 tysięcy lat, a przecież nawet nie dotknąłem kwestii proroctwa, które przecież Pismo Święte zawiera, a które potwierdzają dodatkowo jego Boże natchnienie, ale aby pobudzić twój umysł do działania i zachęcić cię do sięgnięcia w tych trudnych czasach po Biblię, powiem ci, że Jezus Chrystus wypełnił wszystkie proroctwa mesjanistyczne, i to mimo tego, że były one napisane setki lat przed Jego narodzeniem, a prawdopodobieństwo wypełniania choćby 8 z nich ocenia się na 1 x 1028 czyli 1 do 10,000,000,000,000,000,000,000,000,000.

Nie bądź więc szydercą Słowa Bożego, lecz otwórz je i zacznij je czytać, słuchać, zachowywać i strzec, a wtedy znajdziesz życie i wiarę w jego autora, Zbawiciela Jezusa Chrystusa, Boga Biblii.

„Biblia jest jedyna książką, której autor jest zawsze obecny, gdy się ja czyta”

Image may contain: text that says "(13) Gdy mający wyciek oczyści się od swego wycieku, to odliczy sobie siedem dni od swego oczyszczenia wypierze swoje szaty obmyje swoje ciało wodą źródlaną, będzie czysty. (14) dnia weźmie sobie dwie synogarlice lub Księga Kapłańska 15:13 Gdyby ludzi nie byli szydercami i nie drwili ze Słowa Bożego, ale zwrócili na nie uwagę posłuchali Boga i Jego wskazań 3 tys. lat wcześniej danych, wiele istnień ludzkich zostałoby zachowanych. Marcin Szlachta drogadonieba.home.blog"

Zgody na koronowirusa a ilość aborcji.

Chciałbym zwrócić uwagę na dwie statystyki na pierwszą, która dotyczy koronowirusa i na ostatnią, która dotyczy aborcji. Moim celem nie jest bagatelizowanie ani pomniejszenie zagrożenia wirusem COVID-19, ale zwrócenie uwagi na liczbę aborcji, która w zestawianiu z obecnie szerzącą się epidemią jeszcze bardziej uwidacznia przerażającą jej skalę.

Nie możemy wiec zapomnieć o tych nienarodzonych dzieciach, których cierpienia i krzyku wielu nie chce słyszeć, ale traktuje ich jak śmiecie, które można zabić i wyrzucić.

Dajmy im nasz głos, skoro one nie mogą już przemówić!

Image may contain: text
760760

Czy ksiądz ma umyte ręce w sensie nadprzyrodzonym?

Kilka słów na temat poniższej wypowiedzi ksiądza prof. Tadeusz Guza w TV Trwam.

„Podczas spotkania sakramentalnego, czyli przyjścia na modlitwę, Bóg żadnych wirusów nie rozprzestrzenia. Bóg jest święty: jego bytowość jest święta, zarówno w wymiarze jego boskości, jak i człowieczeństwa. Niektórzy się obawiali, że kapłan, który koncelebruje mszę i udziela komunii do ust, może zarażać. Kapłan ma po pierwsze konsekrowane dłonie, po drugie kapłan jako jedyna osoba w zgromadzeniu liturgicznym ma umywane dłonie przy Lavabo, czyli przy ofiarowaniu darów dla Boga. Kapłan ma nie tylko umyte ręce w sensie, w jakim oczekuje tego pan minister zdrowia, lecz ma też umyte ręce w sensie nadprzyrodzonym. A zatem żadne udzielanie komunii świętej nie zagraża ani jednemu Polakowi w roznoszeniu jakichkolwiek wirusów, bo to jest akt święty. Msza święta jest aktem świętym, nie jest miejscem, przestrzenią i czasem rozprzestrzeniania wirusów tylko przychodzenia Boga. Jak Polska będzie bogata Bogiem, to zwycięży też przed tym śmiertelnie niebezpiecznym wirusem.”

Mam nadzieję, że katolicy słuchając takich rzeczy, w ramach ciekawości oraz potwierdzenia słów księdza Guza, będą jak Bereiczycy (Dz 17:11) i sięgną do Pisma Świętego, aby sprawdzić czy tak się faktycznie rzeczy mają, a szczególnie te na temat umycia rąk kapłana w sensie nadprzyrodzonym.

Jeżeli istotnie jest tak, jak głosi ksiądz prof. Tadeusz Guz, to powinniśmy znaleźć werset czy wersety w Pismie Swiętym, które potwierdzą jego naukę, ale niestety nic takiego tam nie ma, a to oznacza, że ten kapłan opowiada bajki, albo po prostu głosi fałszywą ewangelię.

Poza tym, jeżeli udzielanie komunii świętej i sama Msza św. jest aktem świętym, czyli nietykalnym i nienaruszalnym to ponownie powinien on mieć swe umocowanie w Piśmie Świętym i być zgodnym z jego nauką, ale niestety znowu tak nie jest, gdyż w centrum mszy znajduje się bezkrwawa ofiara, w czasie której ponownie składany jest Chrystus, który wedle nauki Kościoła katolickiego, jest fizycznie obecny z ciałem i krwią w opłatku z wody i mąki dzięki transsubstancjacji.

Biblia tymczasem klarownie naucza, że Jezus umarł za nas raz na zawsze na krzyżu i Jego ofiara jest doskonała i nie może być ponownie składana, przecież On sam kiedy wykonał swoje dzieło zawołał ‚Wykonało się!’ Ew. Jana 19:30

Poza tym Pismo wyraźnie naucza, że ‚bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia grzechów’ (Hbr 9:22), dlatego Chrystus przelał swoją drogocenną krew na krzyżu, aby zmazać nasz grzechy i odkupić nas od przekleństwa śmierci, dając nam przez wiarę zbawienie z łaski. Nie może być więc mowy o bezkrwawej ofierze składanej na każdej mszy.

Słowo Boże nie tylko zachęca, ale wręcz nakazuje nam badać wszystko co jest nam głoszone i czy pochodzi od Boga, abyśmy nie dali się zwieść fałszywej nauce.

„Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie;” List Do Kolosan 2:8

Na dodatek biorąc przykład z Apostoła Pawła, powinniśmy ujawniać fałszywych nauczycieli, chroniąc słabe dusze, którzy nie nauczają prawdy Słowa Bożego, ale swoje własne nauki próbują uskuteczniać, co niestety w przypadku słów księdza prof. Tadeusz Guza ma miejsce.

„Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat.” 1 List Jana 4:1

Zadbaj o swoją duszę już teraz!

Właściwie wszyscy mówią i piszą o koronawirusie, jest to główny temat na świecie i ciężko się temu dziwić, zważywszy na gorącą sytuację jaką obecnie mamy. Jednak większość tych informacji dotyczy naszego ciała, jak zapobiegać, jak postępować czy po jakie środki sięgnąć, aby tę epidemię zatrzymać i jak najszybciej pokonać. To wszystko jest bardzo istotne i powinniśmy zastosować się do zaleceń czy to lekarzy, czy różnych służb, które dają o nasze bezpieczeństwo i zdrowie.

Ja jednak chciałby się odnieść do problemu naszej duszy, bo kiedy spojrzymy na to co się dzieje w sklepach, łatwo możemy dojść do wniosku, że na pewno dbamy o nasze ciało, żeby miało co jeść, co pić czy też, aby w toalecie wszystko higienicznie załatwić. Staramy się przygotować nasze ciało na kryzys, który może je dotknąć, kiedy pojawią się np. braki w dostawie podstawowych produktów, dzięki którym, utrzymujemy je przy życiu czy w wymaganej podstawowej higienie. Czasami nawet niespodziewanie wpadamy w panikę, patrząc na obecną sytuację w rożnych miejscach na ziemi, gdzie ten wirus już mocno uderzył i zachowujemy się wtedy dosyć nieracjonalnie, aby tylko uratować nasze ciało i zachować je w dobrej kondycji.

A teraz bezpośrednie pytanie do ciebie bliżni mój, który to czytasz.

Chciałbym zadać ci pytanie, a co z twoją duszą?
Czy zadbałeś równie pieczołowicie o nią jak o swoje ciało?

Być może obawiasz się wirusa, ale nie boisz się Boga, przed którym będziesz musiał stanąć czy w to wierzysz czy nie, dlatego nie dbasz o swoją relację z Nim.

Wielu ludzi dziś już nie ma szansy na zmianę swojej sytuacji, jest dla nich zbyt późno, aby mogli uratować swą duszę, nie zdążyli pojednać się Bogiem, ale ty, jeśli to czytasz, to wciąż masz szansę na pokutę i uwierzenie Chrystusowi.

Dbasz o swoje ciało, to zadbaj i o swoją duszę!

Chrystus powiedział: „Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.” Ew. Mateusza 6:33-34

Czy jesteś Mu w tym przykazaniu posłuszny, czy szukasz dziś jego Królestwa?

To powiedział nie ksiądz, pastor czy jakiś polityk, lecz Pan i Bóg, Stwórca tej ziemi i nas ten, przed którego sędziowskim tronem będziesz musiał stanąć, a na dodatek na Jego imię Jezus Chrystus zegnie się wszelkie kolano, twoje też, na niebie, na ziemi i pod ziemią i wszelki język wyznawa, twój też, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. List Do Filipian 2:10-11

Nic przed Jego oblicze nie będziesz mógł przynieść jak tylko swój grzech. Nie pomogą ci twoje pieniądze, sława, wiedza teologiczna czy stanowisko, nie wyślesz tam zamiast siebie swego prawnika, księdza, męża czy żony, ale staniesz tam sam osobiście przed obliczem Chrystusa, gdyż: „każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu.” Rzym 14:12

Nic przed Nim nie będziesz mógł ukryć, każda jedna rzecz, myśl czy słowo, będzie przed Nim jawne. Każdy grzech, nawet ten, który być może skrywasz od lat na głębi duszy, będzie ujawniony. Każde twoje nieprzebaczenie, kłamstwo, nieczystość, gniew czy niewiara wyjdzie na jaw, bo „przed Bogiem wszystko w nas jest jawne” 2 List Do Koryntian 5:11b

Jeśli tak staniesz przed Panem, to nie będzie dla nas nadziei, gdyż „gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.” List Do Rzymian 1:18-19

Bóg jest i można Go poznać, jeśli tylko się Go szuka całym sercem i ze wszystkich sił, nie będzie żadnej wymówki, że nie wiedziałeś o Nim czy, że nie mogłeś Go znaleźć, gdyż On sam powiedział: „A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem” Księga Jeremiasza 29:13

Bóg jest sprawiedliwy i odda ci to, na co zasłużyłeś, a nie jesteś sam w sobie sprawiedliwy, więc się strzeż. Możesz mówić, że jesteś dobrym człowiekiem, że nic złego nie zrobiłeś, ale jak sam dobrze wiesz, to nie jest prawda, bo na pewno nie raz skłamałeś, więc jesteś kłamcą, cudzołożyłeś więc jesteś cudzołożnikiem, nie raz zapłonął twój gniew, nie raz miałeś nieczyste myśli, nie raz nosiłeś w sobie nieprzebaczenie itp. Po prostu jesteś grzesznikiem w oczach świętego Boga, nie możesz być święty sam z siebie, przez swoją własną sprawiedliwość, nie zatwardzaj więc swego serca wobec Boga, nie wynoś się przed Nim, bo oczywiste jest to, że nie masz w sobie nic, czym mógłbyś Mu zaimponować i czym wykupić swej duszy. Pismo ostrzega nas przed taką postawą:

Ty jednak przez zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga,” List Do Rzymian 2:5

Mam jednak dla ciebie radosną nowinę, możesz stanąć przed Bogiem święty i sprawiedliwy, a wszystkie twoje grzechy, choćby były nie wiadomo jak wielkie, lub czerwone jak szkarłat wymazane będą, i będziesz miał czystą kartę przed Nim i żadne z twoich przewinień nie zostanie tam wspomniane, a sam Bóg powie do ciebie: „wejdź do radości pana swego.” Ewangelia Mateusza 25:22

Jak to się może stać?

Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz‚ List Do Rzymian 10:9

To co musisz zrobić to ukorzyć się przed Chrystusem i przyjść w pokorze do Niego oraz uwierzyć, że potrzebujesz Jezusa jako swego Zbawiciela, który jako jedyny może swoją krwią przelaną na krzyżu zmazać twoje grzechy i zachować cię od potępienia. Tylko w Jezusie możesz zostać pojednany z Bogiem i usłyszeć z usta Pana ‚niewinny’, dlatego Chrystus wzywa cię do pokuty, odwrócenia się od grzechów, do wiary w ewangelię, bo tylko tak staniesz przed Bogiem czysty i usprawiedliwiony oraz zbawiony na wieki, a na dodatek możesz stać się dzieckiem Bożym i swobodnie podejść do Bożego tronu i powiedzieć do Boga: ‚Abba Ojcze’.

Być może dziś nosisz w sercu obraz Boga jako tyrana, pozbawionego troski o swe dzieci, to pewnie dlatego, że twój ziemski ojciec taki był, lecz Ojciec niebieski jest miłością, doskonałą miłością i może uleczyć twoje zranienia i brak ojcostwa, przyjdź do Niego przez Chrystusa.

Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, że jego nie poznał.” 1 List Jana 3:1

Ponieważ Bóg jest miłością, z troski o nasze zbawienie wzywa nas do pokuty, abyśmy mogli z Nim zostać pojednani, musimy odrzucić uczynki ciemności i nasze grzeszne życie oraz zawołać do Niego o ratunek.

Pokutujcie, a wierzcie ewangelii.” Ewangelia Marka 1:15

Wierzyć ewangelii, znaczy wierzyć temu wszystkiemu co zostało zapisane w Piśmie Świętym, przez słuchanie którego przychodzi prawdziwa wiara i poznanie Boga.

Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” List Do Rzymian10:17

Pamiętaj też, że zbawienie jest darem Bożym, nie możesz sobie na nie zapracować ani wychodzić je w kościele, ani otrzymać je za swoją mądrość czy zasługi, otrzymujemy je jedynie z łaski Bożej przez wiarę w Jezusa Chrystusa.

Albowiem łaską jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, dar to Boży jest. Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.”
List Do Efezja 2:8

Dlaczego więc nie zadbasz teraz o swoją duszę i nie oddasz się cały Chrystusowi, który „wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go przybiwszy go do krzyża;„? List Do Kolosan 2:14

Krzyż jest jedynym kluczem do nieba, niech nie będzie on dla ciebie głupstwem, lecz mocą Bożą ku twemu zbawieniu.

Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.” 1 List Do Koryntian 1:18

To prawie wszystko ode mnie. Wykorzystaj swój czas, gdyż dni są złe. Chrystus poniósł krzyż, najstraszliwszą torturę jaką człowiek wymyślił, po to, „aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” 1 List Do Tymoteusza 2:4

Pamiętaj też proszę, że: „Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia.” 2 List Do Koryntian 6:2

Jutro może być za późno dla ciebie, nie zrób tego błędu i nie czekaj, lecz zadbaj o swoją duszę już teraz!

Czy Maryja może ochronić nas od wirusa?

Widzę, że pojawiają się coraz częściej informacje w internecie odnośnie modlitw kierowanych przez duchownych katolickich, od papieża poprzez biskupów do księży w parafiach, do różnych Maryi o ratunek przed wirusem. Zawierzane są kraje, miasta i ludzie w opiekę Maryi.

Mimo, że przez tyle lat powinienem się do tego przyzwyczaić, to nadal wzbudza to we mnie smutek, ale i oburza mego ducha, że ludzi mając dostępnego do Wszechmocnego Pana Boga, uciekają się o pomoc do kogoś, kto w ogóle nie może pomóc. Wbrew historiom, które są głoszone w naszym kraju od wieków, Maryja NIGDY nie zainterweniowała w życie naszego kraju, niosąc pomoc czy ratunek. Skąd taka pewność? Gdyż Biblia tego naucza, że ona nie wysłuchuje modlitw, ani nie interweniuje w sprawie żywych, lecz czyni to jedynie sam Bóg.

Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku prośbie ich,” 1 List Piotra 3:12

Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę jego, wysłuchuje. ” Ewangelia Jana 9:31

Ten biedak wołał, a Pan słuchał I wybawił go z wszystkich ucisków jego.” Księga Psalmów 34:7

To tylko kilka przykładów tego, że to Pan Bóg słucha modlitw swoich dzieci i odpowiada na ich modlitwy. Nikt poza Nim nie ma takiej władzy, mocy ani autorytetu, aby to czynić. Bo kto nie jak nasz Pan, może w jednej chwili słyszeć głosy milionów ludzi, w różnych językach, z różnych miejsc na ziemi? Kto jest taki wszechobecny i wszechmocny? Czy jest to śmiertelny i ograniczony w swym działaniu człowiek, jak Maryja, czy raczej wyłącznie wszechmocny Bóg? Zastanów się nad tym chwilę, proszę.

Poza tym, po co udawać się do kogoś innego niż Stwórca, bo jeśli istnieje ktoś, kto może ochronić i pomóc nam, to chyba Pan Bóg jest najodpowiedniejszą do tego osobą, prawda?

I ponownie zwracam uwagę na fakt, że w Biblii mamy jasno powiedziane, że tym który nas chroni i strzeże, jest Bóg, a nie Maryja.

Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją” Księga Psalmów 18:3

sam bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę. Tak więc z ufnością możemy mówić: Pan jest pomocnikiem moim, nie będę się lękał;” List Do Hebrajczyków 13:5

Jakże to jest, że duchowni katoliccy znający Pismo, wybierają ucieczkę zakazaną w nim i kierują swe kroki do Maryi, zachęcając tym samym swych wiernych do tego samego, prowadzą ich na zwiedzenie? Jestem przekonany, że znają poniższe historie ludzi Bożych, którzy w chwilach trudnych, gdzie zagrożone było ich życie, zawsze zwracali się o ratunek, pomoc czy kierunek do swego Boga, nigdy do Maryi.

Dawid znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie, gdyż lud zamierzał go ukamienować. Wszyscy bowiem byli rozgoryczeni z powodu straty swoich synów i córek; lecz Dawid pokładał zaufanie swoje w Panu, swoim Bogu.” 1 Księga Samuela 30:6

Kiedy Amalekici dokonali tego uprowadzenia, lud po stracie swoich najbliższych chciał swój gniew wylać na Dawida, bo być może uważali kroki swego króla za niewłaściwe, sprowadzające to nieszczęście, jednak Dawid rzucił swoją całą ufność nie na człowieka, lecz swego kochanego Boga, który wyratował Go z tej jakże trudnej sytuacji.

„A patriarchowie, zazdroszcząc Józefowi, sprzedali go do Egiptu, ale Bóg był z nim. I wyrwał go ze wszystkich jego ucisków, i dał mu łaskę i mądrość przed faraonem, królem Egiptu, który ustanowił go zarządcą Egiptu i całego domu swego” Dzieje Apostolskie 7:9

Wiemy dokładanie jak ciężkie doświadczenia przeszedł Józef w swoim życiu już od młodzieńczych lat, ocierając się w nim o śmierć, ale nawet w najgorszym momencie nie polegał na nikim innym jak tylko na swym Zbawcy, Bogu Izraela, który realizując swój plan uczynił go na końcu zarządczą Egiptu. Jożef był wierny Panu i za to spotkała go nagroda.

I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.” Dzieje Apostolskie 7:59

Szczepan, człowiek bogobojny i pełen Ducha, w obliczu śmierci stojący nie zawahał się oddać swego ducha Panu, bo wiedział, że tylko tak zbawiony będzie. Nie wezwał apostołów na pomoc, imienia Maryi, ale do swego Boga, Chrystusa się modlił! To jest postawa, którą musimy naśladować, w chwilach trudnych i ciężkicich, bo przecież błędna ufność może kosztować nas życie, i to nie te tu na ziemi, które trwa 70 czy 80 lat, ale życie wieczne!

Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie.” Ewangelia Łukasza 22:42

A Jezus, zawoławszy wielkim głosem, rzekł: Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego. I powiedziawszy to, skonał” Ewangelia Łukasza 23:46

A tu mamy najpiękniejszy i najważniejszy przykład, do kogo mamy się udawać po pomoc i ratunek. Jezus Chrystus nasz doskonały przyjaciel, pozostawił nam obraz i wzór tego, jak i do kogo uciekać się w trudnych chwilach. Wiedział dokładnie co go niebawem spotka, że za chwilę Judasz zdradzi Go pocałunkiem, a później będzie biczowany i umrze na krzyżu, dlatego potrzebował wsparcia, pomocy i pocieszenia, ale czy udał się w tej trwodze do Maryi swej matki? Nie, przyszedł na kolanach do swego Ojca i Jemu się całkowicie oddał, bo wiedział, że cokolwiek się stanie w Jego ziemskim życiu, jest z woli Ojca w niebie i to jest najlepsze dla Niego, choć okupione krwią i śmiercią.

To jest przykład, za którym musimy iść i jeśli chcesz podobać się Panu, to należy Go naśladować w naszej wierze, bo tylko tak oddajemy chwałę Bogu.

Nie możemy więc postępować niezgodnie z biblijną nauką i wołać o pomoc czy ochronę do Maryi zamiast do Trójjedyny Bóg, nawet jeśli to wygląda fajnie i religijnie i prowadzone jest przez samego papieża. Zresztą, każdy kto kocha Chrystusa i zna Go osobiście, nigdy nie ucieka się do nikogo innego niż do swego Zbawiciela o ratunek, a każdy kto wybiera ratunek w Maryi, tak naprawdę gardzi Bogiem, bo wierzy, że Maryja jest w stanie bardziej pomóc niż sam Bóg.

Pan jest z wami, jeżeli wy jesteście z nim, a jeżeli go szukacie, pozwoli wam się znaleźć, lecz jeżeli go opuścicie i On was opuści.” 2 Księga Kronik 15:2

Idąc do Maryi tak naprawdę pokazujesz, że nie znasz Boga Biblii ani tego kim On tak naprawdę jest, poza tym opuszczasz Boga, a bez Niego nie ma ratunku. Nie da się trzymać ręki Mary i ręki Boga, bo dwom panom nie można służyć!

Szukałem Pana i odpowiedział mi, I uchronił mnie od wszystkich obaw moich.” Księga Psalmów 34:5

Ja, wybieram Boga Biblii, i tobie polecam to samo, bo wiem, że tylko On mnie może uchronić od wszystkich obaw moich.

Msza święta jest niebiblijna

Jestem biblijnie wierzącym od 20 lat, ale dopiero od kilku, tak naprawdę zagłębiłem się w naukę mszy świętej (raczej powinienem napisać nieświętej, bo ze świętością nie ma wiele wspólnego) i to co odkrywam jest szokujące, bo msza zawiera w sobie jedno z największych odstępstw od nauki Pisma Świętego jakie istnieje i jest jednym wielkim bałwochwalstwem, dlatego też dziś uważam, że żaden chrześcijanin, który kocha prawdę Słowa i chce być posłuszny Chrystusowi, nie powinienem w niej uczestniczyć.

Wiem, wydaje się to być może radykalne w obliczu tego, że mamy rodziny katolickie, które często zapraszają nas na religijne uroczystości jak komunie czy śluby, którym zazwyczaj towarzyszy msza święta, ale takie jest moje zdanie. Jezus powiedział, że mamy nie tylko słuchać Jego Słowa, ale też je wykonywać i strzec. A jedno z ostrzeżeń tam zapisanym brzmi tak:

uciekajcie od bałwochwalstwa‚ 1 List Do Koryntian 10:14.

Zdecydowane zalecenie dla nas, aby nie przyglądać się, dotykać czy uczestniczyć w bałwochwalstwie, lecz uciekać od niego. Powinniśmy więc uciekać od tego co się dzieje w czasie mszy, a nie w tym uczestniczyć, gdyż to co tam ma miejsce jest zgorszeniem dla naszego Pana i Boga.

Nauka, którą umieściłem na grafice, daje nam kolejny dowód na to, że na niebiblijnych fundamentach zbudowana jest msza święta ze swoją fałszywą ofiarą w centrum. Jest to religijna katolicka uroczystość, która ma za nic jedyną, doskonałą i skończoną ofiarę Chrystusa złożoną przez Niego ze swojego własnego ciała 2 tys. lat temu na Golgocie, ustanawiając nową bezkrwawą, składaną na każdej mszy, a na dodatek Kościół głosi, że w trakcie niej, jesteśmy połączeni z Maryją i świętymi, co dodatkowo stoi w jawnej sprzeczności ze Słowem Bożym, które nas naucza, że dwom panom nie możemy służyć.

Jesteśmy więc połączeni z Bogiem przez Ducha Świętego albo z Maryją, nie da się być z Bogiem i Maryją jednocześnie w jedności, gdyż Bóg nie dzieli się swą chwałą z nikim, więc albo jesteś złączony z Maryją, albo z Bogiem i nie da się inaczej, gdyż dwom panom nie można służyć.

Gdybyś był złączony z Maryją i w tym samym czasie z Bogiem, to oznaczałoby, że kiedy wielbisz Boga, to i wielbisz Maryję, a to jest jawne bałwochwalstwo i nasz Bóg nie ma udziału w takiej społeczności i w takiej relacji.

Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani mojej chwały bałwanom.” Księga Izajasza 42:8

Sam Chrystus wyraźnie powiedział, że mamy trwać w Nim, a nie w Maryi.

Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim,” Ew.
Jana 15:5

Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem” 1 List Do Koryntian 6:17

Jeśli łączymy się z Chrystusem, to jesteśmy jednym duchem z Nim, ale jeśli łączymy się z Maryją, to jesteśmy duchowo powiązani z nią, a wtedy zdradzamy Jezusa. Nasza relacja z Chrystusem, jest relacją oblubieńca z oblubienicą, jeżeli więc staramy się o względy innej oblubienicy Maryi i wchodzimy w relację z nią, to popełniamy wszeteczeństwo, a my mamy od tego uciekać.

Uciekajcie przed wszeteczeństwem” 1 List Do Koryntian 6:18

Naszym pragnieniem powinno być bycie jednym z Chrystusem, bo On jest dla nas wystarczający i nie powinniśmy szukać czy jednoczyć się z Maryją. Chrystus i tylko Chrystus, tak jak to wyznawał Paweł.

żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” List Do Galatów 2:20

Czy widzisz to? Żadnego słowa na temat Maryi czy jakiegokolwiek religijnego imienia. Jeśli chcemy podobać się Bogu, to nasze życie ma być życiem w wierze w Syna Bożego, a nie wierzeniem w Maryję czy świętych.

Warto nad tym wszystkim się głębiej zastanowić, kiedy następnym razem będziemy mieli udać się na mszę świętą, nie wspominając już o tym, że jesteśmy przez Kościół katolicki wyklęci, za to, że nie wierzymy choćby w to, że Jezus jest obecny realnie z ciałem i krwią w Eucharystii. Nie ma dla nas tam miejsca, ale nie martwcie się, gdyż nasz Pan od 2 tys. lat, szykuje nam miejsce w niebie. Jeśli tylko w Nim wytrwamy, to tam zamieszkamy

Czy Biblia potrzebuje zewnętrzny autorytet Kościoła, abyśmy wiedzeli co mówi o sobie?

Ten wpis jest odpowiedzią na poniższy komentarz umieszczony na mojej stronie chrześcijańskiej na Facebooku:

Marek Kkr: „Fragmenty mówiące o autorytecie Biblii, bez zewnętrznego autorytetu nie mają żadnego znaczenia – Biblia nie może w sposób wystarczający udowodnić sama siebie.
Dopiero kiedy założymy istnienie zewnętrznego, ustanowionego przez Stwórcę autorytetu potwierdzającego prawdziwość Biblii i definiującego jego kanon – wówczas możemy się zastanawiać nad tym co Biblia mówi o sobie.

Nawet nie wiem od czego tu zacząć, bo dawno nie czytałem niczego tak nieprawdziwego i raczej głupiego.

Niestety podważanie wystarczalności Słowa Bożego i jego autorytetu przybiera na sile i to nie tylko ze strony ludzi ze świat nie kochających Chrystusa, ale niestety też i ze strony zwykłych wiernych oraz z góry, czyli ze strony władz kościelnych i różnych religijnych instytucji. Oni nie mogą wciąż znieść tego, że Biblia to jedyne, natchnione i nieomylne źródło Bożego objawienia, którego autorem jest sam Bóg, który wciąż przez głupie zwiastowanie Słowa tam spisanego, zbawia ludzi.

Z tego też powodu przez wieki ci, którzy tłumaczyli na języki ojczyste, rozpowszechniali czy głosili prostą ewangelię byli prześladowani przez Kościół katolicki nawet po śmierć, czasami bardzo okrutną, jak choćby spalenie na stosie. A dlaczego się tak działo? Bo Duch Święty przez swe Słowo otwierał ludziom oczy i przyprowadzał ich do pokuty i wiary, ale nie w instytucję religijną Kościoła, ale w żywego Boga Jezusa Chrystusa i ten zewnętrzny autorytet wtedy tracił władzę nad nimi, i nie mógł już dłużej im wmawiać, jak mają rozumieć Pismo i w co wierzyć, aby potwierdzić słuszność tego wszystkiego co widzieli oni na co dzień w kościele, a co było w większości odstępstwem od Bożej nauki. Taki człowiek poznawszy prawdę Słowa i prowadzony Duchem Świętym, już nie był łatwym do oszukania parafianinem (warto przypomnieć w tym miejscu, co oznacza słowo ‚parafianin przestarzałe: człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany, ograniczony’) i nie można go było tak łatwo zmanipulować i mu wmówić, że np. może daniną pieniężną składaną na odpusty wykupić duszę z czyśćca, czy uzasadnić noszenie papieży w lektykach, co doprowadzało hierarchię Kościoła do nerwów i sprzeciwu wobec rozpowszechniania Bożego Słowa, gdyż tracili wiernych, którzy odchodzili od rzymskiego do biblijnego chrześcijaństwa.

Dziś już nikt nikogo nie pali na stosie tak jak w średniowieczu dzięki Bogu, ale nadal Kościół katolicki głosi, że jedynie w jego murach znajduje się wewnętrzy autorytet, który może wiernym powiedzieć tak naprawdę, jak należy Biblię rozumieć i co ona mówi o sobie. Ten urząd nazwany jest Urzędem Nauczycielskim Kościoła i składa się z kolegium biskupów z papieżem na czele oraz indywidualnych biskupów pozostających w łączności z kolegium. Naucza on Kościół i jego wiernych w kwestii wiary oraz tłumaczy i interpretuje im Biblię. Co ciekawe, ten wewnętrzy autorytet twierdzi, że nie może się mylić co do prawd wiary i moralności, jest nieomylny!

Nigdzie w Biblii nie znajdziemy żadnego potwierdzenia tego, żeby ktokolwiek poza samym Bogiem był nieomylnym, jednak Kościół musi tak nauczać i tak czynić, aby zamazać ludziom oczy na wszystkie niebiblijne praktyki, które wciąż pod jego dachami mają miejsce, a które nie mają oparcia w Słowie. Kościół mówi ‚Czytaj Biblię, ale my ci powiemy, jak ją należy rozumieć, abyś nie zbłądził i nie wyciągnął fałszywych wniosków’. Ta troska niby jest zrozumiała, praktyczna oraz potrzebna, jednak wbrew założeniu i nauce, to nie Duch Święty przemawia przez ten wewnętrzny autorytet, lecz duch religijności i zwiedzenia, bo jak inaczej można o tym organizmie mówić, że jest stworzony przez Stwórcę, kiedy on sam od wieków naucza i dopuszcza do jasnego odstępstwa od Biblii. To ta instytucja kościelna przecież w swym autorytecie potwierdziła jako biblijne i dopuściła do powszechnego nauczania takie nauki jak choćby o czyśćcu, transsubstancjacji, chrzcie dzieci, modlitwie za zmarłych, modlitwie wstawienniczej Maryi i świętych, kulcie obrazów i figur, nieomylności papieża czy odpustach. Jak można twierdzić, że to Stwórca stoi za nim, skoro to magisterium w jawny sposób dopuszcza się odstępstwa, zatwierdzając wierzenia, które są bałwochwalstwem i stoją w jawnej sprzeczności z nauką Jezusa i apostołów?!

Ważne więc, aby pamiętać, że skąd pochodzi słowo autorytet. „Słowo ‚autorytet’ pochodzi bezpośrednio do słowa ‚autor’. Innym słowy, autorytetem każdego dzieła jest autorytetem autora, to autor jest tym, który daje autorytet temu cokolwiek tworzy. Tak więc musimy wiedzieć, kto jest autorem Biblii, kto jest autorem Pisma i Biblia jasno odpowiada na te pytanie: „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” 2 List do Tymoteusza 3:16 – Derek Prince

Jak widać mamy wyraźnie powiedziane, że autorem Biblii jest sam Bóg, ale nie wybranych ksiąg czy fragmentów, ale całej Biblii, co znaczy, że każde słowo w niej jest natchnione i pochodzi od Boga

Należy się zastanowić w takim razie, czy Bóg, autor Biblii, umieścił np. takie słowa w Piśmie: ‚Daję wam zewnętrzny autorytet, poza Biblią, znajdujący się w obrębie Kościoła, ku mądrości i i objawieniu, ku poznaniu Mojemu’ skoro Marek doszedł do takich wniosków? Nie, nic takiego tam nie ma, a raczej czytamy: ‚Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego’? List do Efezjan 1:17

Dodatkowo nasz Pan, Jezus Chrystus posłał swego Ducha, aby wprowadzał nas we wszelką prawdę i aby nam oczy otwierał i prowadził do zbawienia przez słuchanie Słowa Bożego. Jezus, kiedy odchodził z tej ziemi nie powiedział, że zostawi nas w rękach zewnętrznego autorytetu ludzkiego, który powie nam jak mamy rozumieć Jego Słowo i jak je interpretować, ale zaznaczył:

Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.” Ew. Jana 14:26

lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.” Ew. Jana 16:13-14

Ten Duch Prawdy wciąż jest z nami i wprowadza nas we wszelką prawdę Słowa. Kiedy bierzemy do ręki Biblię i czytamy, to automatycznie Duch Boży daje nam mądrość do jej zrozumienia, przemawia do nas, dlatego też Jezus powiedział: „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną.” Ew. Jana 10:27

A jak ten głos mamy rozpoznać, czy słuchając zewnętrznego autorytetu religijnego, czy raczej głosu płynącego z Pisma?

Bóg jako autor tej księgi pragnie, abyśmy doszli do poznania prawdy i byli zbawieni. Jemu na tym zależy, dlatego kieruje nasze serce i oczy na Chrystusa, przyciąga nas do Niego, abyśmy zostali uratowani przed przyszłym gniewem Bożym jak spadnie na tych, którzy nie umiłowali tej prawdy, ale wybrali kłamstwo.

Jeśli chodzi o interpretowanie Słowa, to istnieje tylko jeden autoryzowany interpretator, a jest nim autor…i jeśli chcesz wiedzieć, co jakikolwiek ustęp Pisma znaczy, skonsultuj się z jego autorem. On jest jedynym, który jest upoważniony do interpretowania Pisma” – Derek Prince

To właśnie ten Duch, który jest Bogiem, a który mieszka w każdym nowonarodzonym wierzącym, jest autorem zbawienia człowieka, przez otwarcie mu oczów na prawdę i nigdy nie stało się to z mocy ludzkiej instytucji. Kościół katolicki rości sobie prawo do nazywania się jedynym prawdziwym kościołem Jezusa Chrystusa, w którym działa Duch Święty i w którym jest jedynie zbawienie i prawdziwość zrozumienia i interpretacji Słowa, a w tym samym czasie każdego dnia dopuszcza się w jego murach pod przewodnictwem jego duchownych bałwochwalstwa, cudzołóstwa duchowego czy zwidzenia przez nieposłuszeństwo Bożemu Słowu. Gdybyś nie był wierzącym i nie znał Biblii, ale np. uwielbiał jakiegoś pogańskiego bożka, którego sobie sam wystrugałeś z drzewa i gdybyś wszedł do jakiegokolwiek kościoła katolickiego w Polsce i zobaczył tam pełno bałwanów, martwych bożków na obrazach czy figurach, to czy doszedłbyś do wniosku, że istnieje Stwórca świata, którego postaci nikt nie widział i Jemu zapewne należy się chwała, czy raczej pomyślałbyś, że oddają tu cześć takiego samemu stworzonemu bogu jak twój, bo zrobili sobie swoich bogów, więc twój drewniany jest też pewnie prawdziwy? Albo odwrotnie, gdybyś znał Biblię, ale nigdy nie widział wystroju kościoła katolickiego i wszedł do takiego ze względu na krzyż umieszczony na dachu tego kościoła, to czy w środku widząc pełno podobizn człowieka, których Pan zakazał czynić, to czy nie pomyślałbyś sobie, że to jest pewnie jakaś pogańska świątynia?

Jakże, więc można twierdzić, że Kościół katolicki jedynie słusznie wykłada i rozumie Biblię skoro nie żyje wedle jej zaleceń?!

Teraz chciałbym podać przykład tego, jak działa Bóg w swej niezawisłości i mocy poprzez swej Słowo, bo Jest nas tu ponad tysiąc i zakładam, że większość z nas to prawdziwi nowonarodzeni chrześcijanie i prawdopodobnie gro z nas powiedziałaby, że nawróciła się poprzez słuchanie zwiastowanego Słowa Bożego, które przed nami otworzył Duch Boży. Nie stało się to z woli instytucji, magisterium, ale przez proste zwiastowanie ewangelii, której uwierzyliśmy.

Pamiętam jak wiele lat temu, mój były przyjaciel przyjechał do mnie na rozmowę, bo chciał wiedzieć, jak może się nawrócić, jak zostać zbawionym, bo myślał, że potrzebuje pojechać do kościoła do księdza czy może biskupa, i nie był pewien, co mam zrobić. Powiedziałem mu, że nie potrzeba nam żadnego księdza, kościoła czy specjalnego oficjalnego ceremoniału, ale może zostać zbawiony tak jak siedzi na fotelu, jeśli tylko prawdziwie uwierzy ewangelii, którą mu już szybciej zwiastowałem. Tego dnia oddał swe życie Chrystusowi i został zbawiony. Bóg przyszedł do niego w ponadnaturalny sposób jako Ojciec, przemienił jego serce i dzięki temu stał się Jego dzieckiem. Nigdy nie zapomnę tego widoku, facet prawie 2 metry wzrostu, a płakał jak bóbr. Nie potrzeba nam było tego zewnętrznego autorytetu, o którym napisał Marek, żeby nam powiedział, jak należy zrozumieć Pismo, które mówi, np. że ‚Pokutujcie, a wierzcie Ewangelii.‚ Ew. Marka 1:15 czy ‚Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.” Rzym 10:9 żeby mój przyjaciel został zbawiony. To się stało za sprawą dobrego Boga, a nie za sprawą ludzkiej instytucji, bo nasz Pan jest wierny i czyni to co powiedział w swym Słowie. Mój przyjaciel pragnął i został napełniony, jego pragnienie Chrystusa oraz doświadczenie Jego przebaczenia i zbawienia zostało wysłuchane, Duch Święty wykonał pracę, którą tylko On może uczynić „Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije” Ewangelia Jana 7:37

Podobnie było ze mną, kiedy mój wujek głosił mi proste Słowo zawarte w Biblii, a Duch Święty przekonał mnie o grzechu, sprawiedliwości i sądzie, co zakończyło się moją pokutą, wyznaniem Chrystusa za Pana i Boga oraz moim nawróceniem. Nie zrobił tego Kościół, do którego przez lata uczęszczałem, ani jego obrzędy czy sakramenty, ale głupie zwiastowanie Słowa, któremu uwierzyłem.

Takie historie pewnie każdy z was mógłby przytoczyć ze swego życia, jak to wiara w Chrystusa przez słuchanie ewangelii doprowadziła do waszego nowonarodzenia. To jest cudowne, że „upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie” 1 list do Koryntian 1:21

Ludzie, którzy są napełnieni religią zamiast Duchem Bożym będą podtrzymywać teorię o tym, że sama Biblia w sobie nie ma autorytetu, że potrzebny jest nam do jej zrozumienia ludzki kościelny autorytet, który podobno powołał sam Bóg, jednak Duch Święty działa nadal i daje zbawienie każdemu kto pragnie, kto słucha i wypełnia Jego Słowo.

On zaś odpowiedział im: Matką moją i braćmi moimi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je” Ew. Łukasza 8:21

Pamiętajmy też, że sam Chrystus powiedział, że ‚Pismo nie może być naruszone‚ Ew. Jana 10:35, a to oznacza, że On sam ma nad nim pieczę i wszystko to co jest w nim zapisane się wypełni.

Warto teraz przypomnieć historię z życia samego Jezusa, który będąc kuszonym na pustyni przez szatana, odpowiadał na jego ataki mówiąc ‚napisano’, a następnie cytując Słowo Boże. Gdyby wierzyć w to co napisał w swym komentarzu Marek, to wtedy Jezus musiałby powiedzieć np. coś takiego ‚Napisano jest w Słowie ‚Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych’, ale ponieważ Pismo nie ma samo w sobie autorytetu, to muszę poprosić o pomoc zewnętrzny autorytet kościoła, aby odpowiednio mi to pomogli zrozumieć i zinterpretować, abym mógł wiedzieć czy odpowiednio je używam’. To brzmi jak absurd, ale dziś właśnie tak chce Marek za nauką Kocioła, abyśmy podchodzili do Biblii. Jezus dał nam przykład, że Jego Słowo ma autorytet samo w sobie, gdyż On jako Bóg jest ich autorem, a poza tym sam pragnie, aby Jego dzieci odpowiednio je rozumiały, dlatego posłał nam Ducha Bożego, a nie ludzkie organizacje.

Zawsze posługuje się też i tym przykładem, bo uważam go za dobry. A co np. z ludźmi w Korei Północnej, gdzie nie ma żadnej możliwości istnienia kościoła, czy jego wewnętrznego autorytetu, czy w związku z tym ludzie tam, którzy mają w sekrecie dostęp do Biblii lub jej skrawków, nie będą w stanie jej odpowiednio interpretować i zrozumieć? Czy bez księdza, który powie im o co w niej chodzi, nie mają szansy na zbawienie? Oczywiście, że mają, bo Duch Święty nie jest ograniczony granicami, ani żadnym reżimem i działa wszędzie tam, gdzie są dusze ludzkie spragnione jego prawdy i prowadzi ich do zbawienia. Gdyby zrozumienie Słowa przychodziło przez instytucje Kościoła, to wielu ludzi nawet dziś, nie miałoby szansy na nawrócenie, gdyż są miejsca, gdzie tylko Duch Święty może mieć dostęp do serc ludzkich, gdyż chrześcijańska aktywność jest zabroniona.

„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca;” List do Hebrajczyków 4:12

Jak czytamy w tym powyższym wersecie, Słowo Boże jest wciąż żywe i skuteczne, gdyż w nim objawia się moc Boża. Żadne ludzkie autorytety czy organizacje takiej mocy nie mają i nie są w stanie osądzić zamiarów duszy i serca, gdyż są u swej postawy cielesne i ograniczone w przeciwieństwie do Biblii.

A przeto i my dziękujemy Bogu nieustannie, że przyjęliście Słowo Boże, które od nas słyszeliście nie jako słowo ludzkie, ale, jak jest prawdziwie, jako Słowo Boże, które też w was wierzących skutecznie działa.” 1 List do Tesaloniczan 2:13

Zwróćmy uwagę, że Słowo Boże przyjęte jako Boże, a nie ludzka litera, skutecznie działa w wierzących, nie ma tu mowy o ludzkim zewnętrznym autorytecie, które pozwala niby to Słowo wprowadzić do działania przez swój własny autorytet religijny.

Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” 2 List Piotra 1:3-4

W jaki sposób znajdujemy te obdarowania, jak możemy poznać Boga i gdzie są te obietnice? W zewnętrznym autorytecie, czy raczej w Biblii?

Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” List do Rzymian 10:17

W jaki sposób więc przychodzi wiara, prawdziwa zbawiająca wiara, czy przez słuchanie ludzkiego autorytetu ubranego w religijne szaty, czy raczej wyłącznie przez słuchanie Słowa Bożego? A jak niezbędna jest wiara w kwestii zbawienia, to chyba wszyscy wiemy, gdyż bez wiary nie możemy się podobać Bogu ani być zbawieni, ani zobaczyć oblicza Bożego.

Pan swej mądrości i miłości do nas, nakazał nam zachowanie, które dopomoże nam dojść do celu w naszej pielgrzymce w wierze, jeśli tylko będziemy przestrzegać Jego Słowa, a nie słowa błędnych nauk, czystego Słowa zapisanego w Biblii.

Synu mój, zwróć uwagę na moje słowa; nakłoń ucha do moich mów! Nie spuszczaj ich z oczu, zachowaj je w głębi serca, bo są życiem dla tych, którzy je znajdują, i lekarstwem dla całego ich ciała.” Księga Przysłów 4:20-22

Co mamy czynić ze Słowem Pana? Nie tylko słuchać, mieć je cały czas na uwadze, ale co najważniejsze zachowywać, a wtedy będą życiem dla nas. Tak, to Słowo jest życiem dla tych, którzy je znajdują, szukając je całym sercem i ze wszystkich sił.

Podsumowując temat uważam, że absolutnie Biblia może w sposób wystarczający udowodnić siebie, gdyż co prawda Bóg posłużył się do jej spisania cielesnymi ludźmi, ale jej autorem jest Bóg, który każde jej słowo natchnął, gdyż całe Pismo jest natchnione. Jeśli ktoś uważa, że Biblia nie jest w stanie udowodnić siebie, to oznacza, że jest zwykłą ludzką księgą, jak każda inna książka mająca człowieka z imienia i nazwiska za autora, i już dłużej nie jest natchniona, a wtedy wszystkie w niej proroctwa, nauki i wskazania są bajką i ludzkim wymysłem. Zewnętrzny kościelny autorytet nie jest potrzebny do tego, aby nam powiedział co Biblia mówi, gdyż Duch Święty został nam posłany, aby to czynić i On jako autor słów zawartych na kartach Biblii, sam wie najlepiej co one oznaczają i jak je mamy rozumieć, a czyni to w swym autorytecie jako Bóg. Oczywiście są ludzi, którzy mają wiedzę geograficzną, językową czy historyczną, którzy są w stanie nam pomóc zrozumieć Pismo lepiej w kwestii apologetycznej, jednak nigdy nie wchodzą w paradę Duchowi Świętemu, który działa niezależnie w sercach ludzi i tylko On ma moc ich doprowadzić do prawdy, zbawiającej prawdy i narodzenia na nowo.

A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa.” List do Galatów 1:11-12

W tych słowach Paweł potwierdza nam, że ewangelia jest pochodzenia Bożego i została dana nam z nakazu i mocy Jezusa Chrystusa, który za nią stoi, ale też troszczy się o to, aby każdego Jego dziecko, ją odpowiednio rozumiało, aby mogło wedle niej żyć i zachować wiarę. On jako doskonały i wszechmocny Bóg jest jedynie w stanie się zatroszczyć o to, aby Jego Słowo otworzyło nam duchowe oczy na prawdę, tak abyśmy słuchając je i zachowując, mogli dojść do zbawienia. Jego Słowo nigdy nie wraca do Niego puste, ale wykonuje pracę z jakim je posłał, więc ludzki autorytet tutaj nie jest niezbędny do zrozumienia i jego interpretacji.

Jeśli jeszcze dziś nie znasz Jezusa osobiście, to zachęcam cię teraz do otwarcia Pisma Świętego. Zacznij je studiować z modlitwą i z pragnieniem poznania Boga, aby On w swej mocy i autorytecie otworzy ci oczy na prawdę, która cię uwolni. Możesz już dziś i teraz poznać Chrystusa, jeśli tylko prawdziwie uwierzysz Jego Słowu i będziesz pokutował i oddasz się Panu ku Jego łasce. Duch Święty jest Bogiem prawdy, jeżeli więc jesteś spragniony tej prawdy, to przyjdź do Niego, a On cię nią napełni. Nie potrzebujesz księdza czy biskupa, ale żywego i szczerego serca, które zawoła do Boga o pomoc i wtedy „jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz”.