Czy kobiety powinny być pastorami, księżmi lub starszymi w Kościele?

Jedyny produktywny sposób, który pozwoli znaleźć nam odpowiedź na to pytanie, to przestudiowanie Słowa Bożego, gdyż ono jest jedynym naszym natchnionym i nieomylnym Bożym autorytetem w kwestiach wiary i Kościoła. Nie możemy się opierać na filozofii, kulturze czy różnych nurtach ideologicznych ze świata, które tak wiele chcą mieć w tej kwestii do powiedzenia, gdyż one nie są źródłem Bożego objawienia, tak jak Pismo, więc nie zawierają potrzebnej nam duchowej prawdy. Walka przybiera na sile i coraz mocniej jest atakowany Kościół, a przede wszystkim ten, który opiera się na posłuszeństwie Biblii. Agresywne nurty szczególnie feministyczne, bezpardonowo wymierzają swoje ciosy w instytucję Bożego Kościoła, nie zgadzając się z Bożym porządkiem i rolą kobiet w nim panującym, a jest to chyba ostatni bastion, którego nie zdobyły, dlatego pragną go całkowicie obalić. Niestety zwiedzenie duchowe jakie idzie za nimi, weszło już do niektórych kościołów w Polsce, nawet tych ewangelicznych, przez co odeszły one od jasnej i przejrzystej nauki Słowa Bożego oraz Bożego porządku i ustanowiły pastorami czy starszymi zboru kobiety. Ten bój toczy się po prostu o prawdę, świętość i sprawiedliwość jaka jest nam dana w Chrystusie, a została zapisana na kartach Pisma Świętego, dlatego jest tak ważne, abyśmy byli ‚zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej‚ (1P 3:15). A tę nadzieję mamy w Chrystusie, który jest głową swego Kościoła, dlatego dba i troszczy się o niego, więc to w Jezusie musimy szukać odpowiedzi odnośnie ustanowionych przez Niego urzędów i samej struktury Kościoła, aby dać odpowiedź wszystkim, którzy się jej domagają, albo szukają.

bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem.” List Do Efezjan 5:23

Musimy też pamiętać, że temat nie dotyczy tego, kto jest ważniejszy, lepszy czy mądrzejszy w oczach Boga, gdyż oczywistym jest, że kobieta i mężczyzna są równi w oczach Pana, bo On stworzył człowieka na swoje podobieństwo (Księga Rodzaju 1:27) i mamy taki sam dostęp do Jego tronu i zbawienia bez względu na naszą płeć, ale kwestia tyczy się urzędów w Kościele i roli jaką mają pełnić w nim mężczyźni, a jaką kobiety. Nie ma więc mowy tu o żadnym szowinizmie, lecz o biblijnej nauce.

Chciałbym podkreślić też, zanim przejdziemy do zasadniczego tekstu, że sam Chrystus nigdy nie traktował kobiet gorzej niż mężczyzn ani nimi nie gardził, czy też nie pomniejszał ich roli w życiu Kościoła, jak to często w tamtej kulturze bywało, ale powołał kobiety do znaczącej służby. Wystarczy spojrzeć na początek 8 rozdziału Łukasza i zobacz szczególną i wyjątkową rolę kobiet podczas zmartwychwstania. Jezus także przełamał istotne tabu podnosząc rolę kobiet kiedy to, sprzecznie z kulturą, Maria siedziała u Jego stóp i uczyła się jak student rabiniczny u stóp swojego nauczyciela. Chrystus czynił rzeczy kontrkulturowe, gdyż kobiety ściśle Mu towarzyszyły, zaspokajając jego potrzeby w służbie, a On sam był miłosierny dla kobiet ulicy. Widzimy więc jasno, że Bóg kocha kobiety i ma miejsce dla nich w Kościele oraz w służbie. 

Prawdą jest też to, że zdarzają się chrześcijanie, którzy w domu i w Kościele, wykorzystują w niewłaściwy sposób swoje pozycję, urzędy czy Biblię, do traktowania kobiet podrzędnie czy bez właściwego szacunku, czego bywałem niestety czasami świadkiem, jest to jednak zachowanie niegodziwe w oczach Boga, grzeszne i nie mające oparcia w Jego Słowie. Każdy mężczyzna, który tak czyni powinien pokutować z swego złego zachowania i prosić Boga o łaskę i siłę do zmiany w swoim myśleniu i postępowaniu.

„Zresztą, w Panu kobieta jest równie ważna dla mężczyzny, jak mężczyzna dla kobiety. Albowiem jak kobieta jest z mężczyzny, tak też mężczyzna przez kobietę, a wszystko jest z Boga.” 1 List Do Koryntian 11:11-12

Przejdźmy teraz do sprawdzenia tego, co Biblii mówi na temat roli mężczyzn i kobiet w Kościele.

„Słowo Boże głosi: „Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości; nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie.” 1 Tm 2:11,12. W kościele Bóg przypisuje mężczyznom i kobietom różne role. Wynika to ze sposobu, w jaki ludzkość została stworzona i ze sposobu, w jaki grzech wszedł na świat: „Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech;.” 1Tm 2:13,14″ **

„Co najmniej istnieje struktura autorytetu ustanowiona przez Boga. Kobieta nie ma mieć władzy nad mężczyzną (1 Tm 2:12) w kontekście kościoła, „domu Bożego” (1 Tm 3:15). Ten werset nie dotyczy politycznych, społecznych czy ekonomicznych aspektów świeckiego świata. Nie chodzi o „społeczeństwo patriarchalne” w czasach Pawła. Jest to pouczenie dla domu Bożego i opiera się na doktrynalnej prawdzie, że Adam został stworzony jako pierwszy.”* 

„Bóg, za pośrednictwem apostoła Pawła, zakazuje kobietom służenia w nauczaniu i/lub sprawowaniu duchowej władzy nad mężczyznami. To uniemożliwia kobietom służenie jako pastor ponad mężczyznami, co z pewnością obejmuje głoszenie im, publiczne nauczanie ich oraz sprawowanie nad nimi duchowej władzy.

Taki pogląd na kobiety w duszpasterstwie budzi wiele zastrzeżeń. Jednym z nich jest to, że Paweł zakazuje kobietom nauczania, ponieważ w I wieku były one zazwyczaj niewykształcone. Jednak 1 Tm 2:11–14 nigdzie nie wspomina statusu edukacyjnego. Gdyby wykształcenie było kryterium przydatności do służby, większość uczniów Jezusa nie kwalifikowałaby się do niej. Drugim powszechnym zarzutem jest to, że Paweł ograniczał swój zakaz przed nauczaniem mężczyzn tylko do kobiety z Efezu (1 List do Tymoteusza został napisany do Tymoteusza, pastora kościoła w Efezie). Efez był znany ze swojej świątyni Artemidy, a kobiety były autorytetami w tej gałęzi pogaństwa – dlatego teoria głosi, że Paweł tylko reagował przeciwko prowadzonym przez kobiety zwyczajom efeskich bałwochwalców, a kościół musiał być inny. Jednak 1 Księga do Tymoteusza nigdzie nie wspomina o Artemidzie, ani też Paweł nie mówi o standardowej praktyce wyznawców Artemidy jako powodu ograniczeń zawartych w 1 Tm 2:11–12

Trzeci argument dotyczy tego, że Paweł odnosi się tylko do mężów i żon, a nie ogólnie do mężczyzn i kobiet. Greckie słowa oznaczające „kobietę” i „mężczyznę” w 1 Liście do Tymoteusza 2 mogą odnosić się do mężów i żon; jednak podstawowe znaczenie tych słów jest szersze. Co więcej, te same greckie słowa występują w wersetach 8–10. Czy tylko mężowie mogą podnosić święte ręce w modlitwie bez gniewu i sporów (werset 8)? Czy tylko żony mają się ubrać skromnie, mieć dobre uczynki i czcić Boga (wersety 9–10)? Oczywiście, że nie. Wersety 8–10 wyraźnie odnoszą się do wszystkich mężczyzn i kobiet, a nie tylko do mężów i żon. W tym kontekście nie ma nic, co wskazywałoby na zawężenie tej kwestii do mężów i żon w wersetach 11–14″ *

„1 Tymoteusz 3:2, „andra mias gunaikos”; andra = mężczyzna/mąż; mias = jeden; gynaikos = kobiety/żony

1 Tymoteusz 3:12, „andres mias gynaikos”; andres = mężczyźni/mężowie; mias = jednej; gynaikos = kobiety/żony

Tytusa 1:6, „aner mias gunaikos”; aner = mężczyzna/mąż; mias = jednej; gynaikos = kobiety/żony

Innymi słowy, każdy cytat mówi „mężczyzna jednej kobiety”. Zwróćmy uwagę, że biblijna instrukcja podaje, że starsi i biskupi muszą być mężczyznami. „Andra”, „andres” i „aner” są odpowiednikami tego samego słowa w języku greckim, które oznacza mężczyzna, mąż. W każdym przypadku ten, kto jest starszym, diakonem, biskupem, ma być mężczyzną. Jest mężem jednej żony („aner mias gunaikas”, „mężczyzna jednej kobiety”), odpowiedzialnym, zdolnym do „trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają.” (Tt 1:9). Nie widzimy żadnego polecenia, aby biskupi byli kobietami. Wręcz przeciwnie, kobietom mówi się, że „powinny być poważne, nie przewrotne, trzeźwe, wierne we wszystkim.” (1 Tm 3:11). Dlaczego to właśnie mężczyźni są wyróżniani jako biskupi? To z powodu stworzonego przez Boga porządku, do którego Paweł nawiązuje (Rdz 1-2; 1 Tm 2: 12-14). Nie jest to tylko zwyczaj społeczny, który odpadł od starożytnego Izraela.” **

To bardzo istotne i ciekawe, bo Pismo klarowanie zwraca nam uwagę, że „Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony” (1 Tm 3:2), a nie ‚żona jednego męża’. Pamiętajmy o tym fakcie.

„Jeszcze inny zarzut wobec takiej interpretacji roli kobiet w posłudze pasterskiej, a dotyczy tych, które zajmowały kierownicze stanowiska w Biblii, a konkretnie Miriam, Debory i Chuldy w Starym Testamencie. Prawdą jest, że te kobiety zostały wybrane przez Boga do szczególnej służby dla Niego i są wzorem wiary, odwagi i owszem, przywództwa. Jednak autorytet kobiet w Starym Testamencie nie odnosi się do kwestii pastorów w kościele. Listy Nowego Testamentu przedstawiają nowy paradygmat dla ludu Bożego – kościoła, Ciała Chrystusa – a paradygmat ten obejmuje strukturę władzy unikalną dla kościoła, a nie dla narodu izraelskiego czy jakiejkolwiek innej istoty Starego Testamentu.

Podobne argumenty są wysuwane w odniesieniu do Priscilli i Phoebe w Nowym Testamencie. W Dziejach Apostolskich 18, Pryscylli i Akwila są przedstawieni jako wierni słudzy Chrystusa. Imię Priscilla jest wymienione jako pierwsze, co może wskazywać, że była bardziej widoczna w służbie niż jej mąż. Czy Priscilla i jej mąż nauczali Apollosa ewangelii Jezusa Chrystusa? Tak, w swoim domu „dokładniej wyjaśnili mu drogę Bożą” (Dz 18:26). Czy Biblia kiedykolwiek mówi, że Pryscylla była pastorem kościoła, nauczała publicznie lub została duchowym przywódcą kongregacji świętych? Nie. O ile wiemy, Pryscylla nie była zaangażowana w działalność kaznodziejską co byłoby sprzeczne z słowem z 1 Tm 2:11–14.

W Liście do Rzymian 16:1 Feba jest nazywana „diakonką” (lub „sługą”) w kościele i jest bardzo chwalona przez Pawła. Ale tak jak w przypadku Pryscylli, w Piśmie Świętym nie ma nic, co wskazywałoby na to, że Feba była pastorem lub nauczycielką mężczyzn w kościele. „Zdolny do nauczania” jest kwalifikacją dla starszych, ale nie dla diakonów (1 Tm 3:1–13; Tt 1:6–9).”

Przyjrzyjmy się temu fragmentowi z Rzymian 16:1 nieco bliżej: „A polecam wam Febę, siostrę naszą, która jest diakonisą zboru w Kenchreach, abyście ją przyjęli w Panu, jak przystoi świętym, i wspierali ją w każdej sprawie, jeśliby od was tego potrzebowała, bo i ona była wielu pomocna, również mnie samemu.”

Paweł nazywa ją siostrą, więc była to osoba wierzącą, co zresztą potwierdzają dalsze jego słowa ‚diakonisą zboru w Kenchreach‚. I to, że była diakonisą, dla niektórych wierzący, którzy są za tym, aby kobiety pełniły rolę pastorów czy starszych, jest argumentem w sprawie. Uważają, że skoro Feba pełniła tak ważną funkcję diakona, to zapewne udzielała się w nauczaniu i w prowadzeniu kościoła. Jednak nigdzie nie znajdujemy potwierdzenia takiego faktu. Paweł nie wspomina o niej jako nauczycielce, pastorce czy liderce pełniącej funkcję zarządzającej czy liderującej kościoła, ale raczej jako słudze, co zresztą greckie słowa diakon oznacza. Pewnie głosiła ewangelię zgubionym czy nauczała kobiety, ale nie wierzę, że przekraczała wytycznych Ewangelii odnośnie roli kobiet w Kościele i porządku wyznaczonego w zborach przez Boga, bo wtedy byłoby to sprzeczne z tym co sam Paweł głosił i nakazywał wszystkim Bożym kościołom. Sam apostoł podkreśla z czego była słynna i tak bardzo ceniona, oprócz serca dla Boga, a była to pomoc, życzliwość czy wsparcie dla innych chrześcijan, ale pewnie też opiekowała się biednymi, chorymi oraz sierotami i wdowami. Z Paweł na pewno doświadczył jej dobroci na swej wyboistej i często usłanej cierpieniem oraz doświadczeniami drodze z Chrystusem, na co zwrócił kiedyś uwagę Derek Prince w kazaniu na temat kobiet w Kościele. Dodam, że znał on język grecki, co jest istotne dla jego wypowiedzi.

‚Sprawdziłem najlepszy grecki leksykon i najlepsze tłumaczenie dla ‚pomocnik’ to ‚opiekunka’. Tak więc Feba była opiekunką. Wszakże Paweł został pobity 5 razy otrzymując za każdym razem 39 chłost/uderzeń. To niesamowite, kiedy pomyślisz, że otrzymał 159 batów w jego ramię, dlatego myślę, że czasami potrzebował kogoś, kto się nim zaopiekuje kobietę, która zabierze go do swego domu zatroszczyć się o niego, pielęgnować go, nakarmić. Może Febe była jedną z tych, która to czyniła. Nie mówiła mu co ma głosić. Miałem najdziwniejsze argumenty jaki tylko sobie możecie wyobrazić na korzyść kobiet, które miałby robić rzeczy, których nie powinny, a te argumenty były przedstawiane przez mężczyzn, ale zazwyczaj stały za nimi kobiety.”

Myślę, że te informacje wystarczają, aby stwierdzić, że nie można używać przykładu Febe na poparcie argumentów popierających naukę, że kobiety mogą być pastorami czy starszymi w kościele.

Przejdźmy dalej w naszym badaniu tekstu Biblii mówiących o roli kobiet w Kościele.

„Struktura 1 Tm 2:11–14 doskonale wyjaśnia, dlaczego kobiety nie mogą być pastorami. Werset 13 zaczyna się od „Bo”, podając „przyczynę” wypowiedzi Pawła w wersetach 11–12. Dlaczego kobiety nie powinny nauczać mężczyzn ani mieć nad nimi władzy? „Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech;” (wersety 13–14). Bóg najpierw stworzył Adama, a następnie stworzył Ewę, aby była „pomocniczką” dla Adama. Porządek stworzenia ma uniwersalne zastosowanie w rodzinie (Ef 5:22–33) i w Kościele.

Fakt, że Ewa została zwiedziona, jest również podany w 1 Tm 2:14 jako powód, dla którego kobiety nie służą jako pastorki lub nie mają duchowej władzy nad mężczyznami. Nie oznacza to, że kobiety są łatwowierne lub że łatwiej je zwieść niż mężczyzn. Jeśli łatwiej jest zwieść wszystkie kobiety, to dlaczego miałyby one uczyć dzieci (które łatwo zwieść) i inne kobiety (które podobno również łatwiej zwieść)? Ten tekst mówi po prostu, że kobiety nie powinny nauczać mężczyzn ani mieć duchowego autorytetu nad mężczyznami, ponieważ Ewa została zwiedziona. Bóg postanowił dać mężczyzną główny autorytet nauczania w kościele.”*

„Bóg jest Bogiem porządku i równowagi. Ustanowił porządek w rodzinie (Rdz 3:16; 1 Kor 11:3; Ef 5:22-33; Kol 3:18-21) i kościele (1 Tm 2:11-14; 1 Kor 11:8-9). Nawet wewnątrz Trójcy istnieje porządek, hierarchia. Ojciec posłał Syna (Ew. Jana 6:38), a zarówno Ojciec jak i Syn zesłali Ducha Świętego (Ew. J 14:26; 15:26). Jezus powiedział: „zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał.” (J 6:38). Jasne jest więc, że Bóg jest Bogiem porządku i struktury. Dotyczy to również kościoła chrześcijańskiego.”**

„Wiele kobiet wyróżnia się gościnnością, miłosierdziem, nauczaniem, ewangelizacją i pomaganiem/służeniem. Duża część posługi lokalnego kościoła zależy od kobiet. Kobiety w kościele nie są odsunięte od publicznego modlenia się lub prorokowania (1 Kor 11:5), tylko do posiadania duchowego autorytetu nauczania nad mężczyznami. Biblia nigdzie nie ogranicza kobietom korzystania z darów Ducha Świętego (1 Kor 12). Kobiety tak samo jak mężczyźni, są wezwane do usługiwania innym, do demonstrowania owoców Ducha (Ga 5:22–23) i głoszenia ewangelii zgubionym (Mt 28:18–20; Dz 1:8; 1 P 3:15).

Bóg nakazał, by jedynie mężczyźni służyli w kościele na stanowiskach duchowego autorytetu nauczania. Nie dzieje się tak dlatego, że mężczyźni są koniecznie lepszymi nauczycielami lub dlatego, że kobiety są gorsze lub mniej inteligentne (co nie jest prawdą). Jest to po prostu sposób, w jaki Bóg zaprojektował kościół do funkcjonowania. Mężczyźni mają dawać przykład duchowego przywództwa – w swoim życiu i poprzez swoje słowa. Kobiety powinny odgrywać mniej autorytatywną rolę. Kobiety są zachęcane do nauczania innych kobiet (Tt 2:3–5). Biblia nie zabrania również kobietom nauczania dzieci. Jedyną działalnością, której kobiety nie powinny wykonywać, jest nauczanie lub sprawowanie duchowej przywództwa nad mężczyznami. To uniemożliwia kobietom służenie mężczyznom w charakterze pastorów. Nie czyni to kobiet mniej ważnymi w jakikolwiek sposób, ale raczej czyni ich służbę bardziej skupioną na Bożym planie i obdarowaniu jakie On dla nich ma.”*

Bardzo często w trakcie tej polemiki pojawia się również cytat z Listu Do Galatów 3:28, jako dowód na poparcie słuszności wyboru kobiet na pastorów czy starszych zboru, a brzmi on tak: „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.” 

Argument jest taki, że skoro nie ma w Chrystusie ani mężczyzny, ani kobiety, bo wszyscy jesteśmy równi w obliczu Boga, to oznacza, że jednak kobiety mogą pełnić funkcje starszego lub pastora zboru. 

Niestety, ten fragment nie dotyczy roli kobiet czy mężczyzn w kościele Jezusa Chrystusa, ale podejmuje temat zbawienia z łaski, które jest dostępne dla każdego człowieka, bez względu na jego płeć, kolor skóry czy stan społeczny. Patrząc na niego w całym kontekście, również dostrzeżemy, że nie mówi on o strukturze kościoła ani o jego urzędach, lecz o zbawieniu „w Chrystusie”, przez co nie jesteśmy dalej pod zakonem (w.23), lecz otrzymujemy je (zbawienie) z wiary, jako potomkowie Abrahama (w. 29) czyli dziedzice obietnicy i w tej kwestii nie ma mężczyzny ani kobiety. Z tego też powodu ten fragment Pisma, nie może być użyty do wspierania kobiet jako pastorów, gdyż nie o tym on mówi.

Na koniec chciałbym przytoczyć bardzo istotny fragment Pisma, który należy bardzo uważnie przeczytać i przeanalizować, gdyż wiele nam wyjaśni w kwestii właściwego zachowania kobiet w kościele oraz ich służby.

„albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić. Czy Słowo Boże od was wyszło albo czy tylko do was samych dotarło? Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo że ma dary Ducha, niech uzna, że to, co wam piszę, jest przykazaniem Pańskim; a jeśli ktoś tego nie uzna, sam nie jest uznany.” 1 Kor 14:33-38

Po pierwsze już na samym początku Paweł zaznacza, że ponieważ Bóg nie jest Bogiem nieporządku ani zamieszania, dlatego wprowadził On do swego stworzenia porządek i to odnosi się również do Kościoła, w którym przypisał odpowiednią rolę mężczyźnie i kobiecie. I teraz spójrzmy na jakże istotne wersety 34 i 35 ‚nie pozwala się im mówić’, ‚bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić’. Co to oznacza? Oznacza to, że kobieta w kościele nie może nauczać, wykładać czy interpretować Słowa, zarządzać czy kierowniczo instruować z kazalnicy całego zgromadzenia w sprawach wiary. Oczywiście za chwilę ktoś zapyta, czy to oznacza, że całkiem ma milczeć i w ogóle nie mówić? Nie, oczywiście, że mogą kobiety podzielić się swoimi doświadczeniach kościołowi lub zdać sprawę z dzieła Bożego, które dokonało się na ich duszach, czy też relacjonować dzieło misyjne w którym uczestniczą, brać udział w uwielbieniu czy modlitwie, jednak nie mogą czynić rzeczy, za które jest odpowiedzialny pastor czy starszy zboru. Należy też zaznaczyć, że ta nauka odnośnie roli i zachowania kobiet, którą jasno Paweł głosił w Koryncie, nie odnosiła się tylko do lokalnego zboru, w którym przebywał, lecz była ona głoszona ‚we wszystkich zborach świętych’ w.33. Każdy kościół, który był posłuszny Bogu, akceptował tę naukę oraz ją przyjmował, przestrzegał i głosił. Na pewno już za czasów Pawła, wielu sprzeciwiało się tej ewangelii, której nauczał, i z pewnością były kobiety, które ostro występowały przeciwko niej i samemu apostołowi, dlatego zapewne wypowiedział takie słowa: „Czy Słowo Boże od was wyszło” w.36, zaznaczając, że to nie od nich w Koryncie przyszła ewangelia, ale została objawiona między innymi Pawłowi przez Ducha Świętego, co oznacza, że jeśli kwestionują ją, to stawiają się wyżej niż jej autor, czyli sam Bóg. Skoro tak, to ostrzega ich, że jeśli nie uznają przykazań Pańskich, to sami nie są uznani w.38.

Tak samo ma się ta sprawa i dziś, jeśli kwestionujemy Boży porządek i rolę kobiet w Kościele mówiąc, że mogą one pełnić rolę pastorów czy starszych wbrew nauce Pisma, to tak naprawdę kwestionujemy samego Boga autora tego porządku, a to nie jest mądra rzecz.

Kobiety oraz wszyscy inni, którzy się buntują dziś przeciwko nauce Bożej powinny zbadać dokładnie Biblię począwszy od Starego Testamentu poprzez Nowy, a wtedy może zauważą pewien wzór, a mianowicie: nigdy nie było kobiety kapłana, namaszczonej królowej, ale zawsze panowali mężczyźni (jedyne odstępstwo to uzurpatorka Atalia), nie było kobiet patriarchów, ani kobiet przywódców w wojsku. Nigdy żadna kobieta nie była prorokiem z trwałym urzędem proroka jak choćby Eliasz czy Elizeusz, żadne też księga Starego Testamentu nie została napisana przez kobietę. Spójrzmy teraz, dla pełnego obrazu, pod tym samym kontem na Nowy Testament. Kobieta nie jest autorem żadnej jego księgi, nie było kobiet apostołów, pastorów czy starszych zboru, nie ma żadnego tam kazania, które byłoby wygłoszone przez kobietę, a kiedy Bóg powoływał do dzieła zakładania zborów, usługiwania w nich czy nauczania Słowa, to powoływał mężczyzn (Dz 13:1-4). 

Tak to wszystko Bóg przygotował i poprowadził, dlatego też apostoł Paweł nie mógł nic innego głosić, niż to co było mu objawione przez Ducha Bożego, a co było również zgodne z wolą Bożą i zgadzało się z Bożym porządkiem. Poniższe słowa, które Paweł kierował kiedyś do Tymoteusza, powinny być i dla nas zaleceniem, abyśmy studiowali Boże Słowo z modlitwą, by wiedzieć jak postępować w rodzinie i w Kościele.

„Piszę do ciebie w nadziei, że rychło przyjdę do ciebie; gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy.” 1 Tm 3:14-15

To wszystko jednak nie oznacza, że kobiety nie mogą służyć Bogu i być użyteczne dla Jego Królestwa, wręcz przeciwnie. Powinny brać czynny udział w dziele Bożym tu na ziemi, przez głoszenie ewangelii zgubionym (Dz 1:8; 1 Piotra 3:15), nauczaniu innych kobiet (Tytusa 2:3-5) czy też dzieci. Dzięki darom Ducha Świętego i owoców jakie przynoszą, często przewyższają mężczyzn w swym działaniu i zachowaniu, dlatego należy szanować kobiety, troszczyć się o nie i dziękować im za istotnej wkład w sukces Kościoła, zachęcając i wspierając je na ich szlachetnej drodze ku zbawieniu, w szczególnej ich roli, jaką przeznaczył im nasz Pan Jezus Chrystus.

Podsumowując temat. Opierając się na ewangelii, możemy śmiało stwierdzić, że Kościół jako dom Boży, jest filarem i podwaliną prawdy, a Bóg w swej mądrości i suwerenności dał w nim do spełnienia inne zadanie kobiecie, a inne mężczyźni, i wypełnianie go nie czyni nikogo z nich lepszym czy gorszym w oczach Boga, ale określa porządek i rodzaj służby do jakiej zostali powołani w Kościele Chrystusa.

Odpowiadając więc na pytanie ‚Czy kobiety powinny być pastorami, księżmi lub starszymi w Kościele?’, które coraz częściej słychać w przestrzeni kościelnej, ale też publicznej, odpowiem zdecydowanie opierając się na Biblii:

Nie, kobiety nie powinny być pastorami ani starszymi w kościele, jak również nie powinny w nim piastować autorytatywnego urzędu, który obejmuje nauczanie apostolskie i doktrynalne, gdyż jest to wbrew nauce Słowa Bożego i porządkowi ustanowionemu przez Boga.

*www.gotquestions.org

**Matt Slick/Carm.org

Radujcie się w Panu!

Pan nasz dobry jest z nami cały czas, prowadząc nas ku zbawieniu dlatego, możemy się radować w Nim zawsze 🙂 Ta nasza radość, w przeciwieństwie do tej ze świata, nie jest tymczasowa ograniczona do naszej egzystencji tu na ziemi, lecz będzie trwać nawet po śmierci, a wręcz będzie pełniejsza, gdyż będziemy w niebie, jako dzieci Boże oglądać Boga twarzą w twarz 🙂 Radujmy się wiec w Panu!

Image may contain: text that says ""Radujcie się W Panu List Do Filipian 4:4 zawsze; powtarzam, radujcie się. drogadonieba.home.blog"

Lista nauk Kościoła katolickiego niezgodnych z Biblią.

„I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.” Ew. J 8:32

Niektóre treści tu zawarte być może będą dosyć szokujące dla ciebie, szczególnie jeśli jesteś katolikiem, jednak moim zamiarem nie jest nikogo potępiać, ale skierować twoje nogi na drogę prawdy, która jest zawarta w Panu Jezusie i w Jego żywym Słowie spisanym na kartach Pisma Świętego. Chciałbym cię więc prosić, abyś te treści, nawet jeśli się z nimi nie zgadzasz, sprawdził dokładnie i uczciwie z Biblią w modlitwie, bo tylko tak, możemy dojść do prawdy, która uwalnia. A dlaczego właśnie z Biblią? Samo Pismo daje nam konkretną odpowiedź na to pytanie:

„Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany.” 2Tm 3:16,17

Poza tym Pismo zawiera Słowo Boże, które jest jedynym nieomylnym źródłem Bożego objawienia jakie mamy dostępne na ziemi.

„Słowo Boże bowiem jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne rozsądzić myśli i zamiary serca. Żadne stworzenie nie ukryje się przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odkryte przed oczami tego, któremu musimy zdać sprawę.” Hbr 4:12,13

Musimy też pamiętać o tym, że kiedy Chrystus nauczał, to zwracał uwagę na bardzo istotną kwestię, a mianowicie na to, żeby słuchać, zachowywać i strzec Jego słowa:

„Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.” Ew. Łk 8:21

„Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.” Ew. Łk 11:28

Naszym obowiązkiem jako naśladowców Chrystusa jest bycie posłusznym przede wszystkim Jego nauce, bo tylko tak możemy być zachowani nie tylko od potępienia, ale również od zwiedzenia i błędnych doktryn. Jezus powiedział wyraźnie, że „Moje owce słuchają mego głosu i ja je znam, a one idą za mną…Ale za obcym nie idą, lecz uciekają od niego, bo nie znają głosu obcych.” Ew. J 10:27,5

Jeśli więc kochasz Boga, to będziesz chciał być Mu posłusznym i słuchać Jego głosu. Ten głos dla nas musi być ważniejszy niż inne głosy, które nauczają inaczej niż nasz Pan, nawet jeśli dochodzą one z naszego Kościoła. Naszym obowiązkiem jest badać wszystko to co jest nam głoszone ze Słowem Bożym, tak jak to czynili Bereiczycy.

„Zaraz w nocy bracia wysłali Pawła i Sylasa do Berei. Kiedy tam przybyli, weszli do synagogi żydowskiej. Ci byli szlachetniejsi od tych w Tesalonice, gdyż przyjęli słowo Boże z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się sprawy mają.” Dz 17:11

Powinniśmy być jak oni i codziennie badać Pisma, a szczególnie wtedy, kiedy mamy przyjąć jakąś naukę dotyczącą naszej wiary w Boga. I teraz mam dla ciebie test, poniżej przedstawiam ci listę dogmatów i nauk, które głosi Kościół katolicki, a które nie są zgodne z nauką Jezusa i apostołów zapisaną w Biblii, gdyż nie mają one w niej potwierdzenia, mało tego, one po prostu są z nią całkowicie sprzeczne.

– wniebowzięcie Maryi
– niepokalane poczęcie Maryi
– pośrednictwo Maryi
– współodkupicielstwo Maryi
– Maryja jako Matka Boża
– Maryja zawsze dziewica
– różaniec
– odpusty
– urząd papieża
– nieomylność papieża
– papieża jako Ojciec Święty
– czyściec
– modlitwa za zmarłych
– wysłuchiwanie modlitw przez świętych zmarłych
– czynienie świętych obrazów z podobiznami człowieka
– kult obrazów i figur
– fizyczna obecność Chrystusa z krwią i ciałem w opłatku z wody i mąki (Eucharystia)
– ofiarowanie Jezusa wciąż trwa (ofiara mszy świętej)
– ofiara Jezusa jest bezkrwawa (ofiara mszy świętej)
– codzienne ponawianie ofiary krzyżowej na każdej mszy świętej
– spowiedź uszna
– chrzest niemowląt
– obowiązkowy celibat duchownych
– Kościół katolicki jest niezbędny do zbawienia
– Święta Tradycja równa Pismu Świętemu
– możliwość wysłużenia sobie i innym łaski potrzebnej do zbawienia
– autorytet właściwej interpretacji Pisma Świętego należy do Urzędu Nauczycielskiego Kościoła
– Kościół katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem
– sukcesja apostolska

Możesz być bardzo zaskoczony, że tak wiele z tego, co Kościół katolicki naucza umieściłem na tej liście, ale teraz od ciebie zależy, czy uznasz mnie za heretyka i powiesz, że Kościół przecież nie może się mylić, czy jednak z miłości do prawdy i bojaźni Bożej, zaczniesz badać z modlitwą i z Pismem Świętym w ręku te rzeczy. Bez względu na twoją decyzję, pamiętaj proszę o tych słowach Chrystusa:

„Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.” J 3:36

A jak słuchać? Czytaj Słowo Boże, a wtedy masz szansę ‚aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego,” Ef 1:17

Głoś parwdę Słowa!

Naszym obowiązkiem jest głosić prawdę, nie naszą prawdę, ale Bożą prawdę opartą na Słowie Bożym. Jeśli tak będziemy czynić, to ludzie będą przekonywani przez Bożego Ducha o ich grzechu, o potrzebie pokuty i nawrócenia, a wtedy zobaczymy ich na kolanach oddających Bogu chwałę i szukających u Niego ratunku.

Duch Boży objawia prawdę nie tylko o tym kim jest Bóg, ale też o tym, kim jesteśmy w obliczu świętości Boga, dlatego przekonuje świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

Właściwie w każdym kościele, minimum co niedzielę, jest wypowiadane kazanie, ale jak często ludzie wychodzą przemienieni po wysłuchaniu go? Jak wielu słuchając słów pastora czy księdza dochodzi do przekonania o swej grzeszności i potrzebie pokuty oraz zaufania Chrystusowi? Niestety niezbyt wielu, gdyż nie słyszą pełni ewangelii. Powrót do Słowa Bożego to jedyna nadzieja na zmianę tego stanu rzeczy, o czym wspominał już ponad sto lat temu Spurgeon.

„Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą.” List Jakuba 2:19

Kiedy kilka miesięcy temu głosiłem bardzo mocne kazanie na ten temat w kościele dr. Johna Waldripta, młody mężczyzna odważnie wstał, podczas mojej usługi i krzyknął: „Jestem zgubiony!”. Uważam, że tego rodzaju reakcje podczas kazań powinny być dzisiaj tak powszechne, jak podczas wielkich przebudzań z przeszłości. Czuł się zgubiony w grzechu. Poczucie przekonania o grzechu tak go ogarnęło, że nie był w stanie się opanować. Wstał i krzyknął, kiedy głosiłem: „Jestem zgubiony!”. Nie muszę dodawać, że uwierzył w Chrystusa i został zbawiony kilka minut później w biurze pastora Waldripa.

A co z tobą? Piekło jest okropne, nie da się go opisać słowami, które mógłbym ci dać. Twoje grzechy są okropne i nic co czynisz, aby się ich pozbyć, nie pomoże. Jesteś uwięziony w swoich grzechach, bez wyjścia. To powinno sprawić, że krew odpłynie z twojej twarzy i wywoła przerażenie w twoim sercu. Dopiero wtedy ujrzysz potrzebę ucieczki do Jezusa Chrystusa w poszukiwaniu schronienia i zbawienia przez Jego krew. Dopiero wtedy zobaczysz prawdę tej starej pieśni: „Co może zmyć grzech? Nic, oprócz krwi Jezusa. Co może przywrócić mi pełnię? Nic, oprócz krwi Jezusa.” Charles Spurgeon

A co z tobą?

Kiedy człowiek chce być jak Bóg.

Nie dalej jak wczoraj umieściłem cytat brata Raviego Zachariasza mówiący między innymi o tym, że wielu ludzi w historii chciało być Bogiem, a dziś przeczytałem informacje z Chin, gdzie rządząca partia komunistyczna, stara się właśnie to robić, nakazując tamtejszym chrześcijanom czcić przewodniczącego Mao Zedonga i prezydenta Xi Jinpinga jako bogów, umieszczając siłą ich wizerunki w domach chrześcijan. Dla reżimowej władzy chińskiej, chrześcijanie stanowią zarazę, którą starają się wszelkimi sposobami tępić jak stonkę, gdyż ich życie, miłość, wierność, uwielbienie oddane jest osobie Jezusa Chrystusa, a nie partii, jak tego bezwzględnie jej przywódcy oczekują. Jednak nigdy w historii, nikt kto walczył z Bogiem i Jego kościołem nie wygrał. Dziś nie ma już Mao Zedonga, Stalina czy Pol Pota, a Chrystus jest wciąż żyje i ma się dobrze, dlatego w Chinach wbrew okrutnym prześladowaniom liczba chrześcijan mocno wzrasta, a imię Pańskie jest wielbione, gdyż bramy piekielne nie przemogą koścoła Jezusa nigdy!

„Według magazynu zajmującego się kwestiami wolności religijnej „Bitter Winter”, Chiny nakazały chrześcijańskim mieszkańcom wioski wyrzec się wiary w Jezusa i zamiast tego oddawać cześć przywódcom partii komunistycznej. Chińskie władze odwiedziły w kwietniu domy chrześcijańskie w Linfen w północnej prowincji Shanxi i powiedziały mieszkańcom korzystającym z zasiłków socjalnych, że muszą zdjąć wszystkie krzyże i zastąpić wszelkie ekspozycje przedstawiające Jezusa portretami przewodniczącego Mao i prezydenta Xi Jinpinga. Każdymu chrześcijaninowi, który odmówił spełnienia tego żądania, zostały anulowane dotacje socjalne. Jeden z lokalnych pastorów poinformował ‚Bitter Winter’, że „Wszystkim zubożałym gospodarstwom domowym w mieście powiedziano, aby wystawiały obrazy Mao Zedonga. Rząd próbuje wyeliminować naszą wiarę i chce stać się Bogiem w miejsce Jezusa”. W pewnej wiosce chrześcijanin ze sponsorowanego przez państwo kościoła ‚Patriotyczny Ruch Potrójnej Autonomii’ opowiedział, jak władze siłą usunęły w jego domu wszystkie chrześcijańskie obrazy, w tym obrazy Jezusa. Urzędnicy zastąpili je portretem Mao Zedonga.

Urzędnicy powiedzieli mu, że „Zubożałe religijne gospodarstwa domowe nie mogą za darmo otrzymywać pieniędzy od państwa – muszą słuchać partii komunistycznej za pieniądze, które otrzymują”.

Podczas innego majowego zajścia, oficjele odwiedzili w domu starszą wiekiem chrześcijankę we wschodniej prowincji Shandong. Zawiesili portrety Mao Zedonga i Xi Jinpinga i powiedzieli jej: „To są najwięksi bogowie. Jeśli chcesz kogoś czcić, to czcij ich”.

Z kolei w mieście Henan w Shangqiu urzędnicy przyszli do domu starszej chrześcijanki i anulowali jej minimum socjalne, ponieważ odkryli wizerunek krzyża zawieszonego na jej drzwiach. Relacjonując te zdarzenie powiedziała: „Natychmiast go rozwalili. Później zarówno mój minimalny zasiłek na życie, jak i dodatek na walkę z ubóstwem zostały anulowane. Znalazłam się w ślepym zaułku. Mam cukrzycę i regularnie potrzebuję zastrzyków.”

W czerwcu władze prowincji Henan aresztowały jednego chrześcijanina, a dwie inne chrześcijanki zostały ranne, gdy urzędnicy dokonali nalotu na kościół Sunzhuang, który zburzyli za pomocą dźwigów i innych ciężkich maszyn.” Christiantoday.com

Pamiętajmy w modlitwie o naszych prześladowanych braciach i siostrach w Chinach.

Image may contain: 5 people, text that says ""Było wielu ludzi, którzy próbowali być Bogiem, ale tylko prawdziwy Bóg chciał być człowiekiem." Ravi Zacharias drogadonieba.home.blog"

Czy wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi?

To dosyć popularna teoria, która błędnie pozwala ludziom myśleć, że wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi

Przykro mi, ale jeśli tak myślisz, to jesteś w błędzie.

„Tym zaś, którzy go (Chrystusa) przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,” Ewangelia Jana 1:12

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.” List Do Rzymian 8:14

Image may contain: text that says "Idea, że wszyscy są dziećmi Bożymi, nie występuje nigdzie W Biblii" J.I. Packer drogadonieba.home.blog"

Apostołów było 12 i na tym koniec.

Image may contain: 1 person, text that says "Justin Peters "Drodzy przyjaciele, dziś nie ma już Apostołów. Było 12 apostołów, a przydział został już wypełniony.""

Być może dla niektórych osób będzie to kontrowersyjna wypowiedź, ale jest prawdą, bo Justin mówi tu o Apostołach Jezusa Chrystusa, którzy jako jedyni spełniali 3 wymogi, z których każdy desygnowany na ten urząd musiał się wywiązać:

– być naocznym świadkiem Jezusa Chrystusa
– być bezpośrednio wyznaczanym przez Jezusa Chrystusa
– być w stanie czynić znaki i cuda Apostołów

Czy dziś istnieją Apostołowie, którzy spełniają powyższe kryteria? Odpowiedź jest oczywista, dlatego zgadzam się z nim, że dziś już nie ma takich Apostołów jak tamtych dwunastu

Czy Maryja może uzdrawiać i czy należy oddać jej życie?

Image may contain: text that says ""Czy chcesz oddać swoje życie Matce Bożej, ona ma moc cię uzdrowić? Czy chcesz oddać swoje życie jej i głosić jej chwałę?' Ks. Dominik Chmielewski drogadonieba.home.blog PISMO ŚWIĘTE „Gdyż nie będziesz Albowiem Pan, którego imię jest kłaniał innemu bogu. jest Bogiem zazdrosnym." 14:13 „Będziesz przejęty Pana, twojego Boga jemu będziesz służył, imię jego przysięgał. Nie pójdziecie za innymi bogami," 6:13-14 odpowiadając Jezus rzekł mu: Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon/chwałę oddawaći tylko jemu będziesz służył." 4:8"

Te szokujące, całkowicie sprzeczne z tym co nas naucza Biblia słowa, które zachęcają do bałwochwalstwa poprzez oddanie życia i chwały Maryi pochodzą z wypowiedzi ks. Chmielewskiego z widea ‘Maryja chrzci Duchem Świętym’ gdzie opowiada historię dziewczyny, która przyszła do niego z problemem zdrowotnym, gdyż pojawił się sporego rozmiaru guz w jej gardle, który sprawiał, że praktycznie traciła głos. W związku z tym, że śpiewała i cała kariera była dopiero przed nią, to wydarzenie było dla niej ogromną tragedią. Kiedy przyszła zrozpaczona do księdza Dominika, on skierował do niej właśnie te słowa widniejące na grafice. Oczywiście mówił do niej, że Jezus jest najważniejszy no, ale nie omieszkał zaproponować jej w modlitwie, oddanie swego głosu Maryi, trzymanie jej za rękę i uwielbianie z nią Jezusa. Później za jej pozwoleniem, dotknął swą ręką jej guza i modlił się tak, ‘Maryjo uzdrów tego guza’ i w ciągu 30 sekund ten guz zniknął. Podkreślił na koniec, że to jest fenomenalne widzieć jak Maryja działa.

Uzdrowienie może być bardzo kuszące i dużo ludzi cierpiących go pragnie, dlatego myślę, że wielu nawet z nas w godzinie próby, mogłoby mieć myśli, aby udać się po pomoc do kogoś innego niż naszego Boga, tym bardziej słysząc czy widząc takie historie, jak ta tu prezentowana zakończona uzdrowieniem. Jednak czy warto na swej duszy stracić, aby zyskać uzdrowienie w tym czasowym życiu, które ma kres? Czy Bóg nie wie czego potrzebujemy, co przechodzimy i co jest Jego wolą dla naszego życia, aby udawać się np. do Maryi?

Prawdą jest, że nie wszyscy wierzący dostępują uzdrowienia, wielu bardzo gorliwych chrześcijan umiera np. powodu rożnego rodzaju nowotworów, by wspomnieć tylko Raviego Zachariasa, który odszedł nie tak dawno do Pana z powodu raka kręgosłupa.

Ja wiem, że są ludzi, którzy głoszą, że mamy być zawsze zdrowi, że każda choroba jest od diabła i kiedy chorujesz i nie dostępujesz uzdrowienia, to znaczy, że masz małą wiarę. Jednak to jest bzdura, Paweł miałby wiele im do powiedzenia, bo naszym przeznaczenie nie jest sielanka i zdrowie ciała na ziemi, lecz ojczyzna w niebie, i tam dopiero nie będzie łez, bólu czy cierpienia.

Tak, Bóg wciąż uzdrawia, ale jeśli się to nie dzieje w naszym życiu, to nie znaczy, że On nas już nie kocha i należy udać o pomoc do Maryi czy innego imienia! Nie dajmy się zwieść, nasze zaufanie Chrystusowi musi być całkowite, bo On dokładnie wie, co dla nas najlepsze. Trzymajmy się Jezusa, Boga Biblii, gdyż tylko tak dostąpimy zbawienia, co nam po zdrowiu, kiedy usłyszymy: „idź precz ode Mnie, nigdy cię nie znałem”?

Pierwsza Komunia Święta w świetle Biblii.

Image may contain: 2 people, text

Poniższy tekst zatytułowałem ‚Pierwsza Komunia Święta w świetle Biblii’. Postanowiłem napisać o tym, czym ona jest i czy wierzący Bogu i Jego Słowu ludzie, powinni posyłać swoje dzieci do tego sakramentu.

„Stąd Msza święta zowie się ponowieniem i pamiątką męki Chrystusa, albowiem w niej Zbawiciel ofiaruje to samo swoje ciało, które przez dobrowolnie podjętą śmierć na krzyżu oddał Bogu Ojcu w ofierze za nas; kapłan zaś we Mszy świętej, a wierni w Sakramencie Komunii, przyjmują Ciało i Krew Chrystusa, jako ofiary zabitej i poświęconej Bogu.” ultramontes.pl

Dzieciom wydaje się, że na tym świecie wszystko jest raczej dobre i bezpieczne, dlatego podchodzą do wielu rzeczy z otwartym i czystym sercem, nieświadome pewnych zagrożeń, jakie istnieją na tym padole, dlatego rodzice w swej pieczy nad nimi, powinni wychowywać je ucząc tego wszystkiego co będzie im niezbędne do życia, ale przede wszystkim starać się uwrażliwić je na te kwestie, które mogą je skrzywdzić jak np. że nie wolno dotykać ognia, ostrych narzędzi, uważać na gorące napoje, nie wybiegać na ulice itp.

Rodzice czy opiekunowie czyniąc to mają na uwadze ich dobro i bezpieczeństwo, nawet jeśli dzieci tego często nie rozumieją i dlatego nie chcą słuchać, bo po prostu nie są świadome zagrożenia jakie te rzeczy ze sobą niosą. Tak samo ma się sprawa z wiarą, od małego chrześcijańscy rodzice opowiadają swym pociechom od Bogu, modlą się z nimi, czytają im Biblię i uczą ich o dobroci Chrystusa, bo pragną dla nich jak najlepiej, a właśnie z Bogiem jest najlepiej i najbezpieczniej. Zapewne większość z nas zgodzi z tym, że jest bardzo istotne, aby dzieci już od małego uczyć prawdy wiary, aby karmić ich dobrym pokarmem, który zawarty jest w Słowie Bożym. Żaden dobry rodzić nie da swemu dziecko świadomie trucizny i to zarówno w kwestii pokarmu fizycznego jak i duchowego. I tu zbliżamy się do sedna sprawy, o której chcę napisać.

Tysiące dzieci w Polsce pójdzie w tym roku do pierwszej komunii świętej i co tam będzie najważniejszym elementem tej uroczystości? Po raz pierwszy będą w pełni uczestniczyć w ofierze mszy świętej. Przypomnę dla pewności, czym jest ta ofiara, aby każdy miał świadomość tego, czego naucza w tej sprawie Kościół katolicki:

„Ofiara Mszy Św. jest to nieustająca Ofiara Nowego Przymierza, w której Jezus Chrystus pod postaciami chleba i wina ofiaruje się w sposób niekrwawy swemu Ojcu niebieskiemu, tak jak ofiarował się na krzyż w sposób krwawy… Ofiara Mszy Św. jest co do istoty tą samą Ofiarą, co Ofiara Krzyżowa; różni się od niej tylko w sposobie ofiarowania…Na Krzyżu ofiarował się Chrystus Pan w sposób krwawy; we Mszy Św. zaś ofiaruje się w sposób niekrwawy, ponawiając spełnioną na Krzyżu Ofiarę bez cierpienia i śmierci” fronda.pl

Jak napisałem powyżej, jest niezmiernie istotne, abyśmy uczyli dzieci prawdy od małego, a dzieci komunijne zazwyczaj mające 8-9 lat, są uczone niestety fałszywej teologii, sprzecznej z nauką Biblii. Wbrew jasnemu przesłaniu Słowa Bożego, które poucza nas, że Jezus złożył jedną, doskonałą i skończoną ofiarę na krzyżu, Kościół katolicki naucza swoich wiernych już od najmłodszych lat, że na każdej mszy Jezus ponownie jest ofiarowany, w ogóle nie zwracając uwagi na fakt, że 2 tys. lat temu Chrystus zawołał „Wykonało się!” J 19:30, potwierdzając osobiście wykonanie ofiary, nie tymczasowo, lecz raz na zawsze.

„On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy” Hbr 10:12

Przyjrzyjmy się temu wersetowi, gdyż tu jest zawarta istotna prawda jednoznacznie zapisana, że Jezus ‚RAZ NA ZAWSZE’ złożył ‚JEDNĄ OFIARĘ’. Nie dwie, nie trzy, lecz JEDNĄ, czyli czyniąc to ponownie każdego dnia na każdej mszy Kościół znieważa i depta skończone i doskonałe dzieło Chrystusa. Tak naprawdę to gardzi tą ofiarą, składając swoją własną, jakby mówiąc ‚Tamta na Golgocie była wystarczająca, ale Kościół mimo tego powtarza ją dziś ponownie na każdej mszy świętej, a Jezus musi ponownie być składany w ofierze na głos kapłana, aby pokazać ludziom, jaką siłę ma ołtarz i katolicka eucharystia’.

To są moje słowa, ale tak można interpretować wynoszenie się ponad autorytet Boga, który przecież wszystko co czyni, czyni doskonale i nikt nie może, ani nie powinien już po Nim poprawiać Jego dzieła!

Mimo jawnej prawdy biblijnej, będzie dzieciom komunijnym przedstawiony kłamliwy obraz Chrystusa, a ksiądz ładnie im opowie o tym, że będą mogły w tej ofierze mszy świętej w końcu w pełni uczestniczyć, będą mogły brać udział w składaniu w ofierze samego Boga, Jezusa Chrystusa, który będzie obecny fizycznie na ołtarzu pod postacią opłatka z wody i mąki, a one dostąpią również przywileju przyjęcia Go do serca, do swego wnętrza przez konsumpcję tegoż opłatka. Zjedzą sobie boga, to jest szaleństwo przecież. Gdyby ktoś nie był świadomy tej fizycznej obecności Chrystusa w eucharystii, to proszę przeczytać uważnie ten ustęp katechizmu:

„1413 Przez konsekrację dokonuje się przeistoczenie (transsubstantiatio) chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Pod konsekrowanymi postaciami chleba i wina jest obecny żywy i chwalebny Chrystus w sposób prawdziwy, rzeczywisty i substancjalny, z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem.”

Nie powinno by tu żadnej wątpliwości, że dzieci komunijne wedle tej katolickiej nauki, będą pouczne o tym, że dzięki temu sakramentowi spotkają ‚żywego Chrystusa’ pod postacią opłatka, który zostanie na mszy złożony na ofiarę, a później przystępując pierwszy raz do tego sakramentu, tego fałszywego Jezusa spożyją, a po jakimś czasie wydalą. Wiem, że to może zbyt obrazowe przedstawienie sprawy, ale prawdziwe. Od tego momentu będą zachęcane, aby przystępować do tego kluczowego sakramentu w pełni, przyjmując ciało i krew Jezusa w postaci opłatka, oraz go adorować i oddawać mu cześć. Ich małe serca i umysłu zostaną tą fałszywą ewangelią zatrute, a one same odtąd z bojaźnią będą wierzyć, że prawdziwie przyjęły Jezusa Chrystusa do swego życia. Jakbyśmy więc na to nie popatrzyli, jest to w świetle Słowa Bożego jawne bałwochwalstwo i odstępstwo od prawdy, którą nam przekazał Chrystus i apostołowie. Te dzieci nie są winne, gdyż mają otwarte serca na prawdę, a w swych pragnieniach czyste i pewnie pragną poznać Jezusa, o którym wszyscy tyle mówią, ale niestety przyjmują w pokorze jak to dzieci, nieświadomie fałszywe nauczanie Kościoła, które słyszą na lekcjach religii czy w kościele ze strony księży przygotowujących ich do komunii, którzy również ufają tej nauce. W ich umysły i serca niestety wkładana jest nieprawdziwa ewangelia, której Jezus, którego niby mają w czasie tych uroczystości przyjąć, nigdy nie głosił, raczej przed którą nas wyraźnie ostrzegał.

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!…Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.” Ew. Mateusza 7:15,21

Wolą Ojca w niebie jest poznanie przez nas Jego Syna, prawdziwego i żywego Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela, nie wchodzącego w opłatek z wody i mąki, ale tego, który umarł za nas na krzyżu, a trzeciego dnia zmartwychwstał i który przyjdzie po nas. Jednak przyjdzie tak jak odchodził z tej ziemi, nie w opłatku, lecz z ciałem kośćmi, a ujrzy Go wszelkie ciało. To jedynie On, Bóg łaski i przebaczenia przez to, że przelał swoją własną krew na krzyżu, teraz może nas uratować od śmierci i potępienia, i to właśnie z Nim, żywym Bogiem, możemy mieć osobistą relację. Wolą Ojca nie jest abyśmy od dziecka wierzyli, że opatek z wody i mąki to prawdziwy Chrystus, Jego Syn, ten sam, który umarł za nas na krzyżu, raz na zawsze składając doskonałą ofiarę. Jego wolą nie jest, abyśmy od dziecka byli przekonani, że na ołtarzu składana jest ponownie podczas każdej mszy ta sama ofiara krzyżowa tylko, że bezkrwawa, ale byśmy wierzyli, że to się już wykonało, dlatego Jezus dokonawszy swego dzieła teraz zasiada po prawicy Ojca w niebie przygotowując mieszkanie wszystkim tym, którzy Mu fają i idą za Nim przestrzegając i zachowując Jego słowa zapisane w Piśmie.

Jak bardzo istotna jest ta kwestia dla Kościoła katolickiego, abyśmy wierzyli (wbrew wyraźnemu nauczaniu Biblii), że doprawdy w Eucharystii znajduje się realnie i fizycznie Chrystus, wystarczy przytoczyć słowa kanonu Soboru Trydenckiego wedle których, każdy kto w to nie wierzy jest wyklęty!

Kan. 1. Jeśli ktoś przeczy temu, że w Najśw. Sakramencie Eucharystii zawarte są prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie ciało i krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus, i twierdzi, że tam jest tylko jako w znaku, obrazie lub poprzez swoją moc – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.

Kan. 2. Jeśli ktoś twierdzi, że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii pozostaje substancja chleba i wina razem z ciałem i krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa, a [więc] przeczy tej przedziwnej i osobliwej przemianie całej substancji chleba w ciało i całej substancji wina w krew, przy zachowaniu jedynie postaci chleba i wina, którą to przemianę katolicki Kościół najwłaściwiej nazywa przeistoczeniem – niech będzie wyklęty.

Kan. 3. Jeśli ktoś przeczy temu, że w czcigodnym Sakramencie Eucharystii pod każdą postacią i w każdej jej odłączonej cząstce zawiera się cały Chrystus – n.b.w.
Dzieci komunijne uczone są więc tej prawdy, która prawdopdobnie będzie z nimi przez całe życie, że tam na ołtarzu w skramencie Eucharystii pod postacią opłatka z wody i mąki, wytworzonego pracą rąk ludzkich znajduje się cały Chrystus.

„W tym Sakramencie, bowiem, w sposób szczególny jest obecny cały i zupełny Chrystus, Bóg i człowiek, substancjalnie I ustawicznie” (EM 9).” parafiaostrobramska.pl

Te dzieci kiedy nawet dorosną, to większość z nich nadal takiego fałszywego Jezusa będzie uwielbiać, adorować i czcić, co większości z nich będzie trzymać przy Kościele katolickim przez ich całe życie. Taki fałszywy Chrystus będzie im towarzyszył przez życie, dlatego większość z nich nigdy nie ujrzy nieba, gdyż bedą szli za stworzeniem, a nie za Stwórcą.

Zanim przejdę pod podsuwania tego tekstu, chciałbym jeszcze raz wrócić do centrum tej całej nauki, która jest jej najistotniejszym elementem, ale zarazem największym jej zwiedzeniem, a mianowicie do faktu składania Chrystusa jako ofiary we Mszy Świętej.

Obrońcy tej teologii powiedzą, że to tylko pamiątka, przypomnienie tego co się wydarzyło 2 tys. lat temu na krzyżu Golgoty i nie ma w tym żadnego zwiedzenia, ani nieścisłości z Pismem, naprawdę? No to spójrzmy na nauczanie Kościoła.

„Msza święta w swojej istocie jest niekrwawym uobecnieniem tego ofiarowania, które wciąż trwa. Stajemy przed Bogiem już nie z ludzkimi darami. Stajemy ofiarowując nieskończone zasługi męki i śmierci Zbawiciela poniesionej za nas. To jest „ta sama ofiara” (III modlitwa eucharystyczna)…Uczestniczenie we Mszy świętej nie jest tylko czytaniem czy śpiewaniem tekstów mszalnych, ale właśnie ofiarowaniem Ojcu Niebieskiemu Ciała i Krwi Jego Syna. Msza święta jest zatem odkupieńczą Ofiarą, w której Jezus Chrystus składa siebie Bogu Ojcu. W ten sposób dokonuje najpełniej naszego uświęcenia i oddaje Bogu najdoskonalszą cześć. Ilekroć na ołtarzu sprawowana jest Ofiara krzyżowa, w której na Paschę naszą ofiarowany został Chrystus (por. 1 Kor 5, 7), dokonuje się dzieło naszego odkupienia. W tej jedynej Ofierze (por. Hbr 9, 26. 28) dokonuje się nasze pojednanie z Bogiem…Przez odpuszczenie grzechów następuje nasze uświęcenie. Msza święta będąc Ofiarą samego Chrystusa, została powierzona Kościołowi. Stanowi zatem ofiarę Kościoła, który ofiarowuje Ojcu Chrystusa i wraz z Nim samego siebie.” parafiaostrobramska.pl

I co tu mamy? Potwierdzenie tego, że ofiara składa na każdej mszy, to nie tylko ta sama ofiara, którą już Jezus złożył realnie i krwawo w bólu na krzyż, ale na dodatek to ofiarowanie wciąż trwa, a Chrystus jest ciągle i niezmiennie na ołtarzu ofiarowany. Nie jest to więc taka sobie pamiątka, wspomnienie, lecz realna ofiara, którą w swej mocy składa rękami kapłana Kościół katolicki.

„Jan Paweł II w „Liście o tajemnicy i kulcie Eucharystii” naucza, że „Eucharystia jest nade wszystko ofiarą: Ofiarą Nowego Przymierza”, w której „…odnawia się stale z woli Chrystusa tajemnica tej ofiary, którą złożył On z siebie samego Ojcu na ołtarzu Krzyża” (DC 9). Na innym zaś miejscu Ojciec święty uczy, że „ofiara kapłana i duchowe ofiary ludu, wyrażone ofiarowaniem chleba i wina, a zarazem wypowiedziane modlitwą i sercem, mocą konsekracji… stają się prawdziwie, rzeczywiście i istotnie Ciałem, które Chrystus wydał i Krwią, którą przelał za nas (…). Stają się sakramentalnym ponowieniem Krwawej Ofiary przebłagalnej, złożonej przez Niego na Krzyżu Ojcu Niebieskiemu za zbawienie świata” (DC 9)” parafiaostrobramska.pl

I dokładnie tego są uczone dzieci, że tam na ołtarzu mają możliwość spotkania realnego Chrystusa, któremu oddają swoje życie, dzięki czemu mogą pierwszy raz w pełni uczestniczyć w ofierze Mszy Świętej, która jest prawdziwą ofiarą Chrystusa, którego składnie Ojcu w ofierze wciąż trwa. Te dzieci to przyjmą, nawet jeśli nie będą w pełni tego mogły zrozumieć, ale ta ‚wyjątkowość’ Eucharystii sprawi, że już od najmłodszych lat, będą wierzyć, że tylko w Kościele katolikiem jest zbawienie i prawda, skoro tam rzeczywiście i fizycznie obecny Chrystus, na dodatek w każdej mszy ofiarowany.

Podsumowując temat Pierwszej Komunii Świętej, należy powiedzieć, że niestety ten obrzęd w Kościele katolickim, nie ma nic wspólnego z rzeczywistym przyjęciem Jezusa Chrystusa do serca dzieci, gdyż one nie spotykają w czasie tej religijnej uroczystości żywego Boga Biblii, lecz martwego i fałszywego Jezusa, który w oparciu o fałszywą naukę Kościoła, poprzez przeistoczenie jest obecny z krwią i ciałem w opłatku z wody i mąki przez co jest na ołtarzu składany wciąż na ofiarę przebłagalną Ojcu, wbrew jasnej i klarownej nauce Pisma Świętego, że „On…dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach” Hbr 1:3

Gdyby ofiarowanie Chrystusa wciąż trwało, to jakże nasz Pan mógłby zasiadać na tronie? Czy nie musiałoby wtedy zostać napisane, że ‚wciąż dokonuje oczyszczenia z grzechów’? Kościół nic nie robi sobie z autorytetu Pisma, i swe własne nauki sprytnie przemyca w umysły nawet dzieci, aby pozyskać sobie wiernych już od najmłodszych lat.

„Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują.” Hbr 9:28

Tego powinni nauczać dzieci i dorosłych w Kościele, że Chrystus został RAZ ofiarowany i to wystarczy, aby odkupić nas z grzechów, dlatego nie ma żadnej potrzeby ciągłego składania Go na ofierze mszy, gdyż to się już dokonało, a drugi raz ukarze się On ku zbawieniu tych, którzy Mu wierzą i Jego słowa słuchają, a nie po to, aby wejść w opłatek i uczestniczyć w Eucharystii.

„Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam nie ma już ofiary za grzech.” Hbr 10:18

Nasze grzechy już zostały odpuszczone, kiedy narodziliśmy się na nowo z Ducha w wierze w Chrystusa, dlatego nauczanie, że jest ciągła potrzeba ofiary krzyżowej jest bluźnierstwem i zniewagą żywego Boga.

„Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie.” Hbr 9:24-26

Kocham Słowo Boże, bo ono tak pięknie pokazuje nam prawdę i ujawnia kłamstwa fałszywej ewangelii, która w omawianym przypadku niestety jest aplikowana przez Kościół katolicki. Wbrew jego zwodniczemu nauczaniu, że Msza Święta jest ofiarą Chrystusa, która ciągle trwa to, jak czytamy w powyższym ustępie Pisma, Chrystus RAZ ukazał się aby dokonać jednorazowego zgładzenia grzechów poprzez swą dokonała ofiarę, aby nie musiał wielokrotnie ofiarowywać siebie, jak to chce nam wmówić teologia katolika.

„Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga;” 1P 3:18

RAZ i to jest słowo kluczowe, którego musimy się trzymać, aby nas nikt nie zwódł na manowce wiary.

„Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni.” Hbr 10:14

JEDNĄ ofiarą sprawił, że każdy kto jest uświęcony w Nim, a nie w ofierze mszy, na zawsze jest doskonały i dlatego, nie musi już czekać, aż kapłan ponownie na ołtarzu złoży za jego przewinienia Jezusa, gdyż jest w Chrystusie uświęcony. Msza Święta i jej ofiara, nie ma żadnej mocy oczyszczania z grzechów czy czynienia nas świętymi, tak samo jak żaden inny religijny obrzędem, gdyż taką moc posiada wyłącznie skończona ofiara, którą złożył sam Chrystus na krzyżu Golgoty. Wierzą w Niego, naśladując Go i przestrzegając Jego słowa masz pewność, że jesteś zbawiony i kiedy staniesz przed obliczem Ojca zostaniesz zaproszony na ucztę Baranka. Każdy inny ludzki wysiłek oparty na naszych zasługach, czy próbach zapracowania na zbawienie przez spełnianie religijnych sakramentów to cnoty, które dla Boga ‚są jak szata splugawiona’ Iz 64:5

I na koniec fragment z Pisma, który po prostu spala w prawdzie naukę katolicką, o tym, że na każdej mszy za pośrednictwem kapłana, który jest podrzędnym ministrem i widzialnym zastępcą Chrystusa Pana, jest składana ofiara Chrystusa.

„Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa; który nie musi codziennie, jak inni arcykapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, następnie za grzechy ludu; uczynił to bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie.” Hbr 7:26-27

Kapłan może sobie składać ofiarę za grzechy, ale ona nie ma żadnej mocy sprawczej, gdyż Chrystus uczynił to RAZ NA ZAWSZE, kiedy ofiarował się krwawo na krzyżu, a nie jak to czyni się dziś w Kościele bezkrwawo w Eucharystii.

Zamykając temat Pierwszej Komunii Świętej w świetle Biblii, należy uznać w świetle prawdy Słowa Bożego, że jest ona martwym obrzędem, który jest oparty na fałszywej nauce, pozbawionej podstaw biblijnych, gdyż nie tylko prezentuje dzieciom fałszywego Chrystusa w opłatku z wody i mąki, ale również fałszywą bezkrwawą ofiarę Chrystusa składaną na każdej Mszy Świętej, co uważam za bluźnierstwo, dlatego chrześcijańscy rodzice nie powinni prowadzić swych pociech do sakramentu w takiej formie.

Jezus Chrystus powiedział: „Pozwólcie dziatkom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im, albowiem takich jest Królestwo Boże.” Mk 10:14

Dzieci powinny przychodzić do Chrystusa, prawdziwego Boga Biblii, nie uczynionego rękami człowieka, ale który zasiada po prawicy Ojca i przemawia do nas z kart Pisma Świętego. Jezus kocha dzieci i pragnie, aby Go poznawały od najmłodszych lata, utwierdzając się w Jego prawdzie, miłości i przebaczeniu. On chce je prowadzić do Ojca tak, aby w Nim znalazły źródło niezachwianego ojcostwa, dlatego naszym obowiązkiem jako rodziców jest karmienie ich prawdą Słowa od najmłodszych lat, aby ich serce wzrastało każdego dnia w poznaniu Pana, by pewnego dnia prowadzone Duchem Świętym, poznawszy prawdę krzyża, z własnej woli oddały swe życie naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi i narodziły się na nowo z mocy Ducha na chwałę Ojca w niebie stając się świadkami prawdy ewangelii.