Wstęp
- Źródła pochodzenia różańca i analiza ich treści.
- Czy powinniśmy powtarzać w kółko te same
słowa modlitwy?
- Czy różaniec jest Bożą modlitwą i czy Maryja jest naszym
wystawiennikiem?
- Analiza pierwszej części modlitwy „Zdrowaś Maryjo”.
(Czy jest to w ogóle modlitwa? Co oznacza, że Maria była błogosławiona i czy była pełna laski?)
5. Analiza drugiej części modlitwy części „Zdrowaś Maryjo”.
(Czy Maryja jest Matka Bożą? Czy jest naszym
wystawiennikiem lub orędownikiem?
Czy powinniśmy modlić się do Maryi, czynić jej podobizny i czcić jej obrazy?)
6. Maryja jest najbardziej czczoną religijnie osobą w Polsce.
(Podsumowanie analizy ‘’Zdrowaś Maryjo’)
7.Pomysł różańca jest zaczerpnięty z pogaństwa.
(„Cały Twój, Maryjo” czy cały Jezusa Chrystusa?)
8. Zakończenie
——————————————————————————————————–
„Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.”
Ewangelia Jana 8:32
——————————————————————————————————–
Wstęp
W niniejszej pracy
będę się starał przeprowadzić analizę modlitwy różańcowej w świetle jedynego
nieomylnego i natchnionego Duchem Świętym źródła jakie mamy dostępne na ziemi,
a mianowicie Słowa Bożego, zawierające Pisma, które „usta Pana to nakazały i jego Duch je
zgromadził.” Ks.Izajasza 34:16
Poza tym „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do
nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w
sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego
dzieła przygotowany.” 2 List do Tymoteusza 3:16-17
Skoro Biblia ma nam
służyć do nauki, poprawy czy wykrywania błędów to należy zbadać również
różaniec oraz nauki Kościoła katolickiego, który jest orędownikiem i wielkim
zwolennikiem tej modlitwy, właśnie pod tym kątem, a także sprawdzić modlitwy w
nim zawarte oraz ich treści czy maja oparcie właśnie w Piśmie Świętym i czy są
zgodne z jego wykładnią. Oprócz tego dowiemy się jakie jest źródło pochodzenia
różańca, komu przynosi chwałę, czy Bóg przez niego jest uwielbiony, czy jest
naprawdę oparty na Biblii i czy zbliża nas do Chrystusa?
W związku z tym, że
różaniec jest bezpośrednio związany z Maryją pisząc o nim, nie będę mógł uciec
od dogmatów maryjnych oraz samego kultu maryjnego, dlatego też w tym tekście
będę omawiał poszczególne ich aspekty.
Zanim przejdę do zasadniczego tekstu o różańcu, chciałbym podkreślić jedną istotną rzecz, biblijna Maria (hebrajskie Miriam, (grec. Mariam) czyli odpowiadające polskiemu imieniu Maria, a w liturgii Kościoła katolickiego w Polsce nazwana Maryja, aby w ich założeniu, odróżnić Matkę Boską od często występującego u nas imienia Maria), która jest opisana na kartach Pisma Świętego, powinna być dla każdego chrześcijanina przykładem wierności Bogu, posłuszeństwa i oddania swemu Stwórcy. Umiłowanie prawdy i pobożność biblijnej Marii matki Jezusa, powinny wzbudzać w nas szacunek do jej osoby. Jednak należy zadać sobie pytanie, czy Maria opisana na kartach Pisma Świętego, jest tą samą osobą, do której jest kierowana modlitwa różańcowa i czy w ogóle powinniśmy się do niej modlić, zanosić do niej nasze prośby o wstawiennictwo, uciekać się w opiekę czy czcić jej wizerunki?
1.Źródła pochodzenia różańca i analiza ich
treści.
To studium nad
różańcem zacznijmy od historii jego pochodzenia. Sprawdźmy co mówią nam na ten
temat źródła katolickie.
‚Wszystko zaczęło się w klasztorach. Tu od niepamiętnych czasów odmawiano sto pięćdziesiąt psalmów Dawidowych. Mnichom, a także ludowi, który nawiedzał klasztory, trudno było nauczyć się na pamięć każdego z nich. W związku z tym około r. 850 pewien mnich o irlandzkich korzeniach zaproponował, aby odmawiano zamiast nich sto pięćdziesiąt razy Ojcze nasz. I tak się stało. Wierni i mnisi skorzystali z rady irlandzkiego duchownego i zaczęli odliczać powtórzenia Modlitwy Pańskiej na różne sposoby. Niektórzy posługiwali się stu pięćdziesięcioma kamykami, niektórzy sznurkami, a jeszcze inni węzłami. Z biegiem lat z węzłów i kamyków powstał różaniec.” – wiara.pl
„Od wieków chrześcijanie
próbowali odpowiedzieć na wezwanie św. Pawła do nieustannej modlitwy. Jednym ze
sposobów było powtarzanie różnych modlitw.
Pierwszą i najstarszą modlitwą chrześcijan jest modlitwa, której nauczył
sam Jezus – „Ojcze nasz”. Dlatego też pierwsze reguły zakonne zobowiązywały
mnichów do wielokrotnego powtarzania właśnie tej modlitwy. Na przykład reguła
benedyktyńska jeszcze w XI wieku nakazywała braciom zakonnym codziennie
odmawiać 150 razy „Ojcze nasz” na wzór kapłańskiego oficjum złożonego ze 150
psalmów.
Od pierwszych wieków chrześcijaństwa odczuwano także potrzebę proszenia o wstawiennictwo Najświętszą Maryję Pannę. Dlatego w XII wieku utrwalił się w Kościele zwyczaj odmawiania pozdrowienia, którym w scenie zwiastowania Anioł przywitał Maryję. Z czasem dodano do nich słowa wypowiedziane przez świętą Elżbietę w czasie nawiedzenia. Obecna forma „Zdrowaś Maryjo” ostatecznie ukształtowała się w XV wieku. Zatwierdził ją Pius V w 1566 roku. Z czasem do modlitwy „Ojcze nasz” zaczęto dodawać „Zdrowaś Maryjo”. I tak te dwie modlitwy dały początek różańcowi.” – opoka.org.pl
To co powinno nam od razu rzucić się w oczy już na samym początku czytania tych katolickich opisów pochodzenia różańca, jest to, że nie zawierają żadnej informacji mówiącej o tym, że różaniec pochodzi z Biblii. Nie ma w nich nic, co wskazywałoby, że był on nauczany i praktykowany przez Jezusa, apostołów, liderów czy członków pierwotnego kościoła, co tylko daje nam podejrzenia, a właściwie pewność, że naśladowcy Chrystusa, biblijnie wierzący ludzie począwszy od pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa, nie modlili się w taki sposób jak to czyni się na różańcu, powtarzając w kółko zestaw modlitw skierowanych na dodatek głównie do Maryi będącej stworzeniem nie Bogiem, narodzonej z niewiasty, a co za tym idzie grzesznego człowieka, bo jak mówi Pismo ‚gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej‚ List do Rzymian 3:23 oraz ‚Nie ma ani jednego sprawiedliwego,‚ List do Rzymian 3:10
Ktoś może
powiedzieć, że przecież różaniec został wymyślony czy stworzony setki lat po
Chrystusie, więc dlatego też nie jest wspomniany w Biblii, bo w czasie
spisywania Słowa Bożego jeszcze nie istniał. Tak, jest prawda, ale nie do
końca, bo jestem przekonany, że gdyby różaniec miał by być tak bardzo istotny
dla wiary chrześcijan, tak pomocny w walce duchowej, kontemplacji chrześcijańskiej czy
wzroście duchowym, jak o nim naucza Kościół katolicki to na pewno Pan Jezus
Chrystus, który zna przyszłość i troszczy się o swoje owce, przewidując to,
dałby nam różaniec w czasie swego pobytu na ziemi i nauczyłby swoich apostołów
i uczniów modlitwy różańcowej, aby po Jego odejściu z tego świata Jego
oblubienica miała w różańcu oparcie i oręż do walki ze złem.
Czy zatem Jezus Chrystus, który jest
Bogiem, wiedział 2 tys. lat temu chodząc po ziemi, że ludzie za kilka set lat,
będą modlić się na różańcu?
Oczywiście, że widział. Należy sobie
teraz odpowiedź na kolejne pytanie – dlaczego w takim razie nie dał różańca
swoim uczniom i nie nauczył ich modlitwy na nim, aby oni przekazali ten zwyczaj
innym wierzącym?
Dlaczego Chrystus nawet o nim nie wspominał, skoro „Różaniec został dany przez Niebo jako środek, aby ułagodzić gniew Boży i uprosić wstawiennictwo Matki Najświętszej” – papież Grzegorz XIII
Odpowiedź jest bardzo prosta, tak się
nie stało, bo nie mogło się stać, gdyż różaniec jest przeciwieństwem
wszystkiego czego sam Jezus Chrystus nauczał o modlitwie. Jest on niebiblijny,
bałwochwalczy i odstępny od całej nauki naszego Pana (co jasno wykażę w dalszej
części tego tekstu) przede wszystkim dlatego, że nie stawia w centrum Boga, do
którego jedynie mamy się zwracać w modlitwach, prośbach i uwielbieniu, ale
Maryję, śmiertelną i grzeszną istotę.
2.Czy powinniśmy powtarzać w kółko te same słowa modlitwy?
Wróćmy ponownie do
tematu pochodzenia różańca i spróbujmy przyjrzeć się zacytowanym powyżej
fragmentom i przeanalizować ich treść.
Obydwa przytoczone
katolickie źródła podają, że różaniec wywodzi się z tradycji wielokrotnego,
dziennego powtarzania tej samej modlitwy, a na początku powstawania tego
zwyczaju było to np. odmawianie codzienne 150 razy „Ojcze nasz”. Czyli już w tym
pierwotnym momencie, ta tradycja sprzeciwiała się nauce Słowa Bożego, które
przecież jasno naucza:
„A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie/nie używajcie pustych powtórzeń; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani/gdy będą dużo mówić, prędzej zostaną wysłuchani.” Ew. Mateusza 6:7
Powtarzanie 150
razy ‚Ojcze nasz’ jest właśnie takim pustym powtórzeniem, to tak jakby Pan Bóg,
który ukształtował ucho nie słyszał za pierwszym razem i należało Mu to samo
powiedzieć wiele razy. Puste mówienie, które powinno być rozmową z Bogiem, a
staje się beznamiętnie wypowiadanymi słowami po kolejnym ich powtórzeniu.
Mechaniczne recytowanie tej samej treści, przypomina szkolne recytowanie
wierszyka z pamięci, nieważna zawartość, byle by się nie pomylić. To jest jak
wypowiadania zaklęcia, magiczna reguła, która za którymś razem ma się ziścić,
ale nie może podobać się żywemu Bogu. Poza tym, takie ustawiczne i ciągłe
powtarzanie tych samych modlitw, generuje wysiłek i poświęcenie, dzięki którym
ci zakonnicy wierzyli, że zaskarbią sobie łaskę u Boga, a przez te własne
‚chwalebne uczynki’ gorliwości w modlitwie przypodobają się Panu. Biblia jednak
wyraźnie naucza, że nie można sobie zapracować naszymi uczynkami i cnotami na
łaskę zbawienia ani przypodobać Bogu przez ich czynienie, bo:
„a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona/ a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona/ a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata” Ks. Izajasza 64:6
Tylko w Chrystusie
jesteśmy mili Bogu, tylko przez krew Chrystusa i Jego ofiarę możemy być
pojednani z Bogiem i tylko uczynkami Chrystusa zostaliśmy usprawiedliwieni.
„Jedyne uczynki sprawiedliwości, które kiedykolwiek usprawiedliwią mnie, są uczynkami Chrystusa”. – R.C. Sproul
Każde nasze cnotliwe uczynki, wysiłki czy umartwianie są niczym bez ofiary Chrystusa, bo jesteśmy obmyci i uświęceni tylko i wyłącznie ‚najdroższą krwią Chrystusa, Baranka niepokalanego i bez żadnej skazy‚. 1 List Piotra 1:19
Jakakolwiek próba
pokazania Bogu (naszych cielesnych wysiłków poza Chrystusem) naszej własnej
sprawiedliwości przez odpowiednie rytuały, jak to czynili ci zakonnicy
katoliccy, odmawiając w kółko te same modlitwy setki razy powtarzane, są
odbierane przez Pana jak szata splugawiona!
Który ziemski ojciec chciałby, aby jego dzieci przychodziły do niego codziennie i zamiast rozmowy, powtarzały mu jak robot 150 razy te same słowa płynące z regułki? Jestem przekonany, że żaden ojciec by sobie tego nie życzył, bo wtedy wyglądałoby to raczej jak rozmowa z bezduszną maszyną, a nie z kochającym swego ojca dzieckiem. W ten sposób nie dowiedzielibyśmy się niczego o życiu dziecka, o tym co go boli, z czym się zmaga, czego potrzebuje i z czego się raduje. Tak samo jest z Bogiem, który pragnie abyśmy przyszli do Niego nie z paciorkami modlitewnymi, ale w sprawiedliwości Chrystusa na szczerą rozmowę, nie polegając na swoich osobistych wysiłkach jak to czynił np. faryzeusz z podobieństwa przytoczonego przez Jezusa w Ew. Łukasza 18:12 ‚Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku.’
On myślał, że przez
swoje dobre postępowanie, odpowiednie religijne czynności przypodoba się Bogu.
Nie opierał się na sprawiedliwości Bożej, ale na własnej, wywyższając się nad
innych, dlatego poszedł do domu nie usprawiedliwiony przez Boga. Tak samo jest
z każdym, kto myśli, że przez odpowiednią ilość powtórzeń konkretnych modlitw
przypodoba się Chrystusowi. Nasz Ojciec w niebie chce abyśmy otworzyli przed
Nim nasze serce jak niewinne dziecko, abyśmy byli przed Nim szczerzy i
autentyczni, wylewając w Jego obecności głębię naszej duszy i uwielbili Go w
wolności Ducha. Tak jak choćby czynił to Dawid w swoich Psalmach.
„Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, Od niego jest zbawienie moje. Tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, Twierdzą moją, przeto się nie zachwieję… Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, Bo w nim pokładam nadzieję moją! Tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, Twierdzą moją, przeto się nie zachwieję. W Bogu zbawienie moje i chwała moja; Skała mocy mojej, ucieczka moja jest w Bogu.„Ks. Psalmów 62:2,3,6-8
Nie ma więc
możliwości, aby rytuał pustego powtarzania tych samych słów, jak to mamy w
przypadku różańca, podobał się Bogu, tym bardziej, że różaniec zawiera takie
modlitwy, które są całkowicie sprzeczne z tym czego nauczał Jezus i
apostołowie, a co zostało zapisane w Piśmie Świętym, do czego dojdziemy w
dalszej części tego tekstu.
Tym samym ci bedni
mnisi, aby poradzić sobie z karkołomnym zadaniem modlitewnym używali kamieni,
sznurów czy węzłów do liczenia ilości powtórzeń swoich modlitw. Możemy sobie
tylko wyobrazić takiego mnicha, który zaczynając dzień i patrząc np. na 150
kamyków, którymi będzie po raz kolejny odliczał ‚Ojcze nasz’, pewnie bardziej się
skupiał na tym, aby nie pomylić się przy liczeniu, i zmówić wymaganą liczbę
powtórzeń niż na samej modlitwie. Taki rytuał musiał wywierać wielką presję na
tych prostych ludziach, bo pewnie bali się, że jeśli się pomylą i odmówią
modlitwę 148 czy 149 razy zamiast 150, to nie zostaną wysłuchani i narażą się
na karę Boga. Tak właśnie działa martwa religia pozbawiona Bożego Ducha, który
zamiast przynosić wolność i pokój Bożym dzieciom, obarcza ich martwymi
rytuałami, za pomocą których starają się zapracować na łaskę Bożą.
Kiedy już jesteśmy przy modlitwie ‚Ojcze nasz’, to chciałbym w tym momencie zwrócić uwagę, na bardzo istotny element. Zanim dowiadujemy się w Piśmie Świętym o treści tej modlitwy, jeden z uczniów prosi Jezusa: “Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył uczniów swoich.” Ew. Łukasza 1:1.
Uczniowie byli częstymi świadkami spędzania czasu przez Chrystusa na modlitwie, widzieli Go jak wiele razy jak odchodził na bok, aby się oddać społeczności z Bogiem, na pewno również słyszeli nie raz jak ich Mistrz się modli, co musiało mieć ogromy wpływ na ich życie. Z pewnością byli pod wielkim wrażeniem modlitw i sposobu modlitwy Syna Bożego, dlatego też chcieli, aby On sam nauczył ich poprawnie się modlić. Jezus przyczynia się do ich prośby i „Wtedy rzekł do nich: Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, Bądź wola twoja, jak w niebie tak i na ziemi, chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień, i odpuść nam grzechy nasze, albowiem i my odpuszczamy każdemu winowajcy swemu, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.” Ew. Łukasza 1:2-4
To jest jakby wzór
modlitwy zawierający elementy życia chrześcijańskiego, które powinniśmy
praktykować na co dzień. Dla naszego tematu kluczowe jest to, abyśmy zwrócili
uwagę na fundamentalny szczegół. Jezus daje swoim uczniom przykład, do kogo
powinni się zwracać w modlitwach i kogo w nich uwielbiać. Czy występuje w
którymś z tych aspektów Maryja? Nie, bo Chrystus nakazuje im jasno i precyzyjnie,
żeby modlili się i kierowali swoje modlitwy do Ojca w niebie, którego też mieli
uwielbiać i czcić, a tym samym Mu służyć. Tu nie ma miejsca na Maryję, bo ta
pozycja i majestat są zarezerwowane tylko i wyłącznie dla samego Pana Boga.
Musimy też pamiętać, że dla Żydów modlitwa i uwielbienie szły w jednej parze ze służeniem Bogu. Oni nie rozróżniali tego na dwie osobne kategorie, w ich umysłach modlitwa i cześć dla Boga były połączone z jednoczesnym Mu służeniem, co jest oparte na Biblii i wymogach Bożych. Modlić się i uwielbiać znaczy służyć, jeśli modlisz się do Maryi to w tym samym czasie jej służysz. Kościół katolicki rozróżnia cześć oddawaną Bogu i cześć oddawaną świętym czy Maryi, jednak ta nauka nie ma oparcia w Biblii – więcej na ten temat można przeczytać tu.
Rodzi się więc
pytanie, skoro różaniec jest biblijny, jakim więc sposobem, znajdujemy w nim najczęściej
powtarzaną, jakby centralną modlitwę ‚Zdrowaś Maryjo’, która przeczy całkowicie
temu co Chrystus swoim uczniom oraz nam przekazał w ‚Ojcze nasz’? Jeśli
różaniec jest biblijny, dlaczego nie znajdują się w nim słowa modlitwy
kierowane wyłącznie do Boga Ojca w imieniu Jezusa, ale są tam również modlitwy
do Maryi?
Warto się nad tym
zastanowić.
Niektórzy jednak
twierdzą, broniąc modlitwy różańcowej jako biblijnej, że ‚duszą różańca jest
rozważanie życia Jezusa widzianego oczami Jego Matki”. Nawet jeśli przyjąć to
za właściwie wyjaśnienie modlitw różańcowych, to jednak wciąż będąc posłusznym
Jezusowi i Jego Słowu, nie możemy kierować naszych modlitw i czci do Maryi, bo
są one zaprzeczeniem przykazań i nakazów Bożych. Co z tego, że różaniec podobno
jest rozważaniem Słowa Bożego i życia Jezusa, skoro w tym samym czasie
praktykujący go katolicy, sprzeciwiają się jego nauce i przykazaniom wołając do
Maryi o pomoc i wstawiennictwo.
Przypomina mi się od razu ten fragment Pisma: „Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą.” List Jakuba 2:19
Demony też wierzą,
ale co z tego, skoro żyją w nienawiści, buncie oraz nieposłuszeństwie do Boga.
Ty wierzysz też, ale czy jesteś posłuszny temu Słowu, które podobno rozważasz w
czasie różańca?
W tym momencie, broniący powtórzeń modlitwy różańcowej pewnie zechcą przytoczyć następujący fragment z Ew. Marka 14:39 „(Jezus) odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa” mówiąc, że to jest dowód na to, że można powtarzać te same słowa w modlitwie wiele razy.
Zanim odpowiemy na ten argument to chciałbym, abyśmy
przyjrzeli się bliżej tym słowom modlitwy Jezusa, właśnie z tego przytaczanego
powyżej rozdziału Pisma
„Potem postąpił nieco dalej, padł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina. I mówił: Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie co Ja chcę, ale co Ty.” Ew. Marka 14:35-36
z choćby słowami wypowiedzianymi przez Chrystusa w Ew.
Mateusza 26:42:
„Znowu po raz drugi odszedł i modlił się, mówiąc: Ojcze mój, jeśli nie może mnie ten kielich minąć, żebym go pił, niech się stanie wola twoja.„
Jak widzimy nie
były to dokładnie te same słowa, ale Jezus modlił się w ten sam sposób, o tą
samą kwestię. Nie wypowiadał jakiejś regułki, ale rozmawiał ze swoim Ojcem na
konkretny temat, do którego wracał w swych słowach.
Trzeba zrozumieć,
że Biblia oczywiście naucza, że mamy być uporczywi czy nawet natrętni w
modlitwie co samoczynnie sprawia, że powtarzamy pewne słowa czy zdania w
modlitwie, a i sam Jezus nie zabraniał nam powtórzeń naszych modlitw, bo
przecież powielamy modlitwy do Boga np. za zdrowie naszych rodzin czy
bezpieczeństwo naszych dzieci. On uprzedzał nas przed pustymi powtórzeniami,
które są tylko jakąś próbą wpłynięcia na Boga, zapracowania sobie na Jego łaskę
i przez odpowiednią ilość wypowiedzianych słów przypodobania się Panu. To tak
nie działa. To tak jakbym 150 razy w krótkim odstępie czasu powiedział do mojej
żony ‚kocham Cię’. Zamiast ucieszyć się z mych słów, raczej byłaby zirytowana
nimi, gdyż po kolejnym powtórzeniu, było by to tylko puste cielesne
powtarzanie. I dokładnie tak samo jest z ‚klepaniem’ mechanicznym kilkadziesiąt
razy identycznych słów, które nie są rozmową z Panem, ale pogańską mantrą,
próbą wkupienia się w łaski Boga. To tak jakby czytać na głos z powtórzeniami
np. instrukcję naprawy pralki w nadziei, że w końcu się naprawi bez naszego
fizycznego zaangażowania w jej naprawę. Taki sam efekt ma wielomówna modlitwa
różańcowa, ona nie działa.
„Rozważmy, że istnieje tylko jeden chleb życia – Pan Jezus; tylko jedna łaska – Jego łaska; tylko jeden Duch – Duch Chrystusa; tylko jedno królestwo – Jego niebiańskie królestwo; i jedna wola – wola Ojca. Na tych rzeczach – rzeczach obiecanych – na tym co u góry – prawdziwa modlitwa jest zawsze i wyłącznie skoncentrowana.” – Ophoff George
„Mistrz ostrzegał swoich uczniów przed pogańskimi zwyczajami intonowania mantr lub powtarzania określonego refrenu liturgicznego lub zwrotki, aby osiągnąć duchowy efekt. Grecko-pogańskie systemy kultu z pierwszego wieku zawierały ekstrawagancką wypowiedź i nonsensowne bełkotanie wraz z powtarzaniem kluczowych formuł modlitewnych. Greckie słowo (battalogo, βατταλογέω), które New American Standard Bible tłumaczy jako „bezsensowne powtórzenia”, wywodzi się z rzeczownika pokrewnego, oznaczającego „bełkot” lub „jąkanie”. Słowo w Mateusza 6:7 nie odnosi się do zaburzenia mowy, ale do powtórzenia bezsensownych sylab. Badacze Nowego Testamentu wierzą, że Jeszua odnosił się do formułkowego powtarzania zrozumiałych albo niezrozumiałych imion bogów, magicznych słów, ekstatycznych wypowiedzi i formuł petycji wspólnych w pogańskim świecie rzymskim – stylu modlitwy, który niektórzy wcześni żydowscy mistycy stosowali do osiągnięcia apokaliptycznych wizji.” – torahportions.ffoz.org
Czy nie podobnie
sprawa ma się z różańcem, który jest złożony z określonych treści
liturgicznych, powtarzanych w kółko, gdzie zamiast Boga w centrum stoi Maryja,
która uzurpując sobie boskie prawo do odbierania modlitw, wzywa wiernych do
odmawiania różańca. To nie wszystko, bo ona chce, aby ludzie zawierzali się
jej, a nie żywemu Bogu! Czy to nie jest wystarczający powód, aby zrezygnować z
różańca, skoro wiadomo z Pisma Świętego, że to TYLKO Bóg jest naszą ochroną i
TYLKO w NIM żyjemy, a nawet jeśli umrzemy w NIM, żyć będziemy?!
3.Czy różaniec jest Bożą modlitwą i czy Maryja jest naszym wystawiennikiem?
„‚Jestem Matką Boską Różańcową. Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec;’ – Matka Boża z Fatimy,
„Życzę sobie, abyście codziennie odmawiały różaniec’ – Maryja w Gietrzwałdzie ‚,
‚Ci, którzy zawierzą mi się przez różaniec, nie zginą” – to jedna z obietnic Matki Najświętszej'” – adonai.pl
To jest modlitwa Maryi, nie Boga, co nawet potwierdził sam papież, jakże więc możemy uważać różaniec za biblijny podobający się Panu?
„Pani orędzia fatimskiego wskazuje na Różaniec, który słusznie można określić jako »modlitwę Maryi«” – mówił Jan Paweł II w 1982 roku w Fatimie. Wyjaśniał, że jest to „modlitwa, w której Maryja czuje się szczególnie zjednoczona z nami. Sama modli się z nami.” – Gość.pl
Katolicy również często twierdzą, że nie modlą się do Maryi, lecz zanoszą do niej tylko np. prośby, jednak słowa byłego papieża, który jest najwyższym autorytetem wiary dla rzymskokatolickich wiernych, nieomylnym w tej kwestii, przeczą takiemu podejściu i ujawniają, że jak najbardziej wierni w Kościele modlą się do Maryi:
„Różaniec jest modlitwą o Maryi zjednoczonej z Chrystusem w Jego zbawczym posłannictwie. Jest równocześnie modlitwą do Maryi – naszej najlepszej Pośredniczki u Syna, a także naszą modlitwą, którą odmawiamy z Maryją” – Jan Paweł II
Adekwatny do tej
całej sytuacji jest poniższy fragment Pisma:
„Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie” Ew. Marka 7:
Ludzie wybrali
posłuszeństwo ludzkiej nauce, zamiast być posłusznym Panu Bogu, który nie chce
abyśmy czcili Go wargami, a sercem byli przy kimś innym niż On sam, w tym
przypadku przy Maryi. Biblia przecież jasno naucza, że w BOGU, którego
poznaliśmy przez Jezusa Chrystusa, mamy WSZYSTKO co nam potrzeba do życia i
pobożności, to dlaczego szukamy jeszcze jakiejś pomocy u Maryi, skoro w BOGU
mamy WSZYSTKO!?
„Jego boska moc obdarowała nas wszystkim, co potrzebne do pobożnego życia. Dała poznać Tego, który nas powołał do udziału w swej chwale i doskonałości.” 2 List Piotra 1:3
Wróćmy jeszcze na
chwilę, do przytoczonych powyżej źródeł omawiających pochodzenia różańca, gdyż
tam znajduje się takie zdanie: ‚Od wieków chrześcijanie próbowali odpowiedzieć na wezwanie
św. Pawła do nieustannej modlitwy. Jednym ze sposobów było powtarzanie różnych
modlitw.’
Tak, to jest pewnie prawdą, że wcześni chrześcijanie powtarzali modlitwy, może były to Psalmy, może jakieś inne części Pism, może powtarzanie dziękczynienia, uwielbienia czy próśb do Boga, jednak nieustanna modlitwa nie ma nic wspólnego z pustym powtarzaniem zwrotek modlitw, tym bardziej, że są one kierowane do Maryi jak to czyni się na różańcu, o czym już wspomniałem. Gdyby tak było, to przecież sam Paweł dałby nam przykład podobnego postępowania ze swojego życia, a on zupełnie takiego pojmowania ustawicznej modlitwy nam nie przedstawił. Apostoł Paweł nauczał, że modlitwa ma być dziękczynieniem, błaganiem, uwielbieniem oraz rozmową z Bogiem, a nie powtarzaniem w kółko jakiś określonych regułek czy zwrotek, w kierunku kogoś innego niż samego Pana.
„I wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu.”
List do Kolosan 3,17
„Dziękując zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa,”
List do Efezjan 5,20
„Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu.” List do Filipian 4:6
„Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” List do Rzymian 8,26-27
Bardzo ważne, aby przy okazji tych
wersetów, zwrócili uwagę na fakt, do kogo Apostoł Paweł nakazał nam, nie
czasami, ale ZAWSZE nasze modlitwy kierować, czy jest w nich mowa o Maryi lub o
kimś innym oprócz Boga? Nie, nie ma, bo posłuszny Bożemu Słowu wierny, swoje
modlitwy kieruje zawsze i wyłącznie do trójjedynego Boga i do nikogo więcej.
Kolejna kwestia, na którą powinniśmy zwrócić uwagę jest ta zawarta w tym zdaniu: ‚Od pierwszych wieków chrześcijaństwa odczuwano także potrzebę proszenia o wstawiennictwo Najświętszą Maryję Pannę.’ – opoka.org.pl
Przede wszystkim
nie jest prawdą, że od pierwszych wieków chrześcijanie mieli taką potrzebę,
gdyż ludzie, którzy odczuwają potrzebę proszenia o wstawiennictwo Maryi, nie
powinni być nazywani chrześcijanami, gdyż taka modlitwa czy prośba, jest
bałwochwalstwem, pogaństwem, zwyczajem całkowicie sprzecznym z tym czego naucza
nas Biblia. Przecież sama nazwa chrześcijanin znaczy ‚naśladowca Chrystusa’, a
nie Maryi, więc mamy obowiązek trzymać się nauki Jezusa, nawet jeśli stoi ona w
sprzeczności do tego co naucza kościół, w tym przypadku rzymskokatolicki. Nie
ma więc takiej możliwości, żeby prawdziwi czciciele Boga, pozwalali sobie na
takie odstępstwa, ani w pierwszych wiekach chrześcijaństwa ani w średniowieczu
ani teraz, bo przecież według Słowa Bożego, które na pewno zachowywali i
przestrzegali, JEDYNYM wystawiennikiem, który wstawia się za nami w niebie jest
wyłącznie Jezus Chrystus.
„Dlatego też może (Chrystus) zbawić na zawsze tych, którzy przez niego (Chrystusa) przystępują do Boga, bo (Chrystus) żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.” List do Hebrajczyków 7:25
„Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież (Chrystus) wstawia się za nami.” List do Rzymian 8:34
„Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga;” List do Hebrajczyków 7:25
Jak widać,
przesłanie ewangelii jest jednoznaczne odnośnie tego, kto jest naszym
wystawiennikiem. Nie ma nawet joty w Biblii, która byłaby insynuacją, że Maryja
jest naszym wystawiennikiem. Tylko Chrystus – kropka. To On się za nami
wstawia, bo tylko On za nas umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia, a nie
Maryja. Tylko On ma takie możliwości i moc, co jasno wynika z biblijnego
tekstu.
4.Analiza pierwszej części
modlitwy „Zdrowaś
Maryjo”.
(Czy jest to w ogóle modlitwa? Co oznacza, że Maria była błogosławiona i
czy była pełna laski?)
Doszliśmy do
momentu historii różańca, w której następuje dołączenie do modlitwy ‚Ojcze
nasz’, kolejnych modlitw, w tym wydającej się być centralną, najczęściej
powtarzanej modlitwą „Zdrowaś Maryjo”. Przyjrzyjmy się tej modlitwie z bliska i
sprawdźmy, czy jest ona w ogóle modlitwą i czy jest naprawdę biblijna, jak to
twierdzi Kościół katolicki.
„Zdrowaś Maryjo, łaski
pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami,
i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża,
módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej.
Amen”
Pierwsza część tekstu „Zdrowaś Maryjo” faktycznie pochodzi prawie w całości z Biblii i jest połączeniem tych dwóch poniższych wersetów, obejmujących momenty zwiastowania i nawiedzenia:
„I wszedłszy „(anioł Gabriel) do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28
„(Elżbieta) zawołała donośnym głosem i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego.” Ew. Łukasza 1:42
Pierwsze zdanie zawiera słowa wypowiedziane jako
pozdrowienie przez anioła Gabriela, którego Bóg posłał do Marii, aby objawić
jej plan Boży, jakim było narodzenie z niej Jezusa Chrystusa. Musimy zwrócić
uwagę na fakt, że nie jest to modlitwa do Marii, ale zwykłe pozdrowienie. Ani
Gabriel, ani jej krewna Elżbieta, matka Jana Chrzcielna, ani uczniowie, ani
nikt inny z prawdziwie wierzących naśladowców Jezusa opisanych w Biblii NIGDY
nie użył tych słów jako modlitwy.
(Co istotne, proszę zauważyć, że do Maryi musiał zostać posłany anioł, aby przekazać jej wiadomość od Boga o tym, że ‚Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym‚ Ewangelia Łukasza 1:35. Sama Maria nie miała najmniejszego pojęcia, że taka rzecz się wydarzy w jej życiu, co oznacza, że nie była oczywiście wszechwiedząca, i to się również nie zmieniło i po jej śmierci. Biblia nigdzie nie informuje nas o tym, że ona po swej śmierci dostała od Boga szczególne możliwości czy dary, które pozwalałyby by jej wysłuchiwać miliony modlitw w tym samym czasie i dlatego nie ma pojęcia, że dziś modlisz się do niej na różańcu.)
Tak samo sprawa ma się z drugą częścią tej modlitwy,
mającą swe pochodzenie od słów Elżbiety, które skierowała do Marii po jej
pozdrowieniu w czasie jej odwiedzin. Ani jeden ani drugi przypadku tekst
biblijny nie przedstawia modlitwy i każdy kto chce być posłuszny Panu Bogu i
Jego nauczaniu nie może zbudować z tych słów modlitwy, która podobała by się
Panu, gdyż kierowały by ją do stworzenia jakim była Maria, co ponownie należy
podkreślić, jest bałwochwalstwem i nieposłuszeństwem wobec Chrystusa, który
naucza nas przez swoje żywe Słowo, że nasze modlitwy mamy kierować wyłącznie do
Boga i wyłącznie w Jego imieniu!
” Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.” Ew. Mateusza 6:6
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam.” Ew. Jana 16:23
Bezspornym jest
fakt, że modlenie się czy kierowanie naszych westchnień i próśb do Maryi jest
sprzeczne z zalecaniem samego Jezusa i kiedy to czynimy, nie możemy liczyć na
to, że takie modlitwy spodobają się Ojcu i zostaną przez Niego wysłuchane.
Wręcz przeciwnie, czyniąc to odrzucamy Boga i narażamy się na Jego gniew:
„Kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.” Ew. Jana 3:36
Modląc się „Zdrowaś Maryjo” nie słuchamy
Syna i gniew Boży ciąży na nas.
Wracając jeszcze do samej modlitwy „Zdrowaś Maryjo”, czy nie jest zastanawiające, że chrześcijanie
pierwotnego kościoła, nigdy modlitw do Maryi nie kierowali? Czy byli mniej
rozgarnięci, czy może mieli słabsze objawienie od Ducha Bożego, że nie używali
tych słów z Ew. Łukasza za modlitwę? Przecież wielu z nich znało ją osobiście,
skoro była tak bardzo święta i miała tyle łaski, to dlaczego ani za jej życia
ani po jej śmierci nie kierowali do niej swoich modlitw? A może po prostu byli
posłuszni Chrystusowi i Jego nauce, zamiast iść za ludzką teologią, szli za
Jezusem, pokładając swoje nadzieje całkowicie w Nim.
Co ciekawe „Zdrowaś Maryjo” w obecnym kształcie zostało zatwierdzone przez Piusa V dopiero w 1566 roku, a jak podaje „Encyklopedia katolicka”: „W rzeczywistości nie ma prawie żadnego śladu, że «Zdrowaś, Maryjo» była modlitwą odmawianą przez wiernych przed 1050 rokiem.„ „Encyklopedia katolicka” –www.newadvent.org.
To powinno poważnie zastanawiać, że skoro ta modlitwa ma taką moc, że może nawet wstrząsnąć piekłem – „jedno tylko Zdrowaś Maryjo dobrze powiedziane wstrząsa całym piekłem” jak poucza św. Jan Maria Vianney – przez prawie 1000 lat nie była znana kościołowi Jezusa Chrystusa ani Jego naśladowcą.
Przypominam, że
Biblia co prawda podaje nam przypadek, kiedy zebrani chrześcijanie swoją
modlitwą poruszyli miejsce, na którym się znajdowali, lecz czy była to modlitwa
Maryjno-różańcowa? Sprawdźmy to:
„Ci zaś, gdy to usłyszeli, podnieśli jednomyślnie głos DO BOGA i rzekli: PANIE, Ty, któryś stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest…A teraz, PANIE…gdy TY wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby się działy znaki i cuda przez IMIĘ świętego SYNA twego, JEZUSA. A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże.” Dzieje Apostolskie 4:24-32
Czy ich modlitwa poruszyła ziemię i miała moc, bo była adresowana do Maryi? Absolutnie nie, uczniowie Chrystusa wołali do Boga Stwórcy w imieniu Jego Syna Jezusa w mocy Ducha Świętego i to jest pewne, że ich modlitwa spodobała się naszemu Panu, czego właśnie wynikiem było to, że zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani wierzący i zostali na dodatek napełnieni Duchem Świętym, aby głosić z odwagą ewangelię, co jest tylko kolejnym znakiem, że ich modlitwa była miła Bogu. To jest przykład tego, że nasza modlitwa ma być kierowana TYLKO do Boga, a nie stworzenia jakim jest Maryja.
Należy zwrócić tu uwagę na fakt, że nikt nigdy nie otrzymał Ducha Bożego przez modlitwę do Maryi, co jest kolejnym dowodem niebiblijności „Zdrowaś Maryjo”. A nawet jeśli ktoś będzie twierdził, że otrzymał, to na pewno nie Ducha Świętego, bo On będąc Bogiem, nie może sprzeciwiać się sobie i swojemu Słowu, przez które jasno naucza, że to sam Jezus chrzci Duchem Świętym, a nie Maryja.
„Jan odpowiedział wszystkim, mówiąc: Ja chrzczę was wodą, lecz przychodzi mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów jego; On (Jezus Chrystus) was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” Ew. Łukasza 3:16
Możemy więc
stwierdzić stanowczo, że mimo iż pierwsza część ‚Zdrowaś Maryjo’ opiera
się prawie w całości na tekście biblijnym, to jednak nie jest modlitwą, ale
naturalnymi słowami wyrażającymi zwiastowanie i nawiedzenie, których nasze usta
nie powinny wypowiadać jako modlitwy, gdyż kierowana są do grzesznego
stworzenia, a nie do Pana Boga, który jako jedyny może być celem i odbiorcą
naszych modlitw.
Zanim przejdziemy
do omawiania drugiej części modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’ musimy zwrócić na jeszcze jeden bardzo
istotny element, a mianowicie na ten fragment, który mówi: ‚Zdrowaś Maryjo,
łaski pełna,’.
Czy Maryja jako
stworzenie, cielesny człowiek, narodzony z grzesznych ludzi, może być pełna
laski? Warto odpowiedzieć na to pytanie teraz, zanim przejdziemy do
dalszego etapu prawdy o różańcu.
Zacznijmy na
początek od sprawdzenia fragmentu Pisma, z którego pochodzi ta część
modlitwy ‚Zdrowaś
Maryjo’.
„Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, <błogosławiona jesteś między niewiastami>” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Tysiąclecia.
Przytoczmy również inne tłumaczenie Pisma:
„I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Warszawska
„A wszedłszy Anioł do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską udarowana, Pan jest z tobą; błogosławionaś ty między niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Gdańska
„Wszedszy tedy anioł do niej rzekł: Bądź pozdrowiona z łaski umiłowana. Pan z tobą jest. Błogosławionaś ty miedzy niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Brzeska
Jak już pewnie
zauważyłeś, żadne z powyższych tłumaczeń, oprócz Biblii Tysiąclecia, nie
zawiera zwrotu ‚pełna łaski’, bo też słusznie nie powinno go tam być, gdyż
każdy, kto nawet nie zna języka greckiego, w którym został Nowy Testament
napisany, powinien rozumieć, że pełny łaski nie może być śmiertelny i cielesny
człowiek, a tylko sam święty, bezgrzeszny i sprawiedliwy Bóg, co oczywiście ma
potwierdzenie w Biblii:
„Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. Oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, którą jako Jednorodzony, PEŁEN ŁASKI i prawdy, ma od Ojca.” Ew. Jana 1:14
O kim więc Biblia mówi, że jest pełnym laski? Tak,
bezspornie o Jezusie Chrystusie, a nie o Maryi!
Zweryfikujmy jeszcze
dokładniej to twierdzenie „pełna łaski”, bo w języku greckim brzmi
ono „plaras karitos” i występuje tylko dwa razy w Nowym Testamencie –
i teraz uwaga – ANI JEDEN z tych przypadków nie odnosi się do Maryi!
Skąd się więc to
wyrażenie w katolickim tłumaczeniu?
„Łacińska Wulgata jest łacińskim przekładem Biblii sporządzonym przez św. Hieronima w czwartym wieku. To tutaj w Łk 1:28 znajduje się niefortunne tłumaczenie łacińskie, które mówi „ave gratia plena” „Bądź pozdrowiona, „łaski pełna”. Pamiętaj, że Nowy Testament został napisany po grecku – nie po łacinie – ale Kościół Rzymski wyprowadził swoją doktrynę z łacińskiego tłumaczenia – nie z greckiego oryginału, dlatego skonstruował swoją doktrynę na fałszywym tłumaczeniu. Oczywiście nie może się skorygować, ponieważ tyle już jest zainwestowane w uwielbienie, adorację i modlitwę do Maryi w Kościele rzymskokatolickim i odrzucenie tego fałszywego nauczania znacznie zmniejszyłoby jego wiarygodność. Niestety oznacza to, że miliony katolików będą nadal zwracać się do Maryi po pomoc – nie do Chrystusa, który jest naprawdę pełen łaski.” – Matt Slick
Jak widać, prawie w każdym elemencie katolicka modlitwa ‚Zdrowaś Maryjo’, zawierająca pozdrowienia anielskie, jest sprzeczna z nauką Biblii i nie powinna być odmawiana naszymi ustami, gdyż uwielbia stworzenie, a nie samego Boga, co jest obrzydliwością, bałwochwalstwem i nieposłuszeństwem wobec naszego Pana. Jest jak plewa w dobrym plonie, jak kwas, którego nawet odrobina zakwasza całe ciasto. (1 list do Koryntian 5:6).
Zamykając tą część, chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na fakt niewłaściwego wykorzystywania i łączenia omawianych wersetów z wersetem z dalszej części tego rozdziału o treści: ‚Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia.’ do usprawiedliwienia słuszności oraz prawdziwość nauki i teologii rzymskokatolickiej uzasadniającej cześć dla Maryi oraz modlitw kierowanych do niej. Poniżej bardzo fajny kontr argument.
„W Łk 1,48 padają znamienne słowa: (BW) „… Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia”. Na tych słowach często buduje się naukę usprawiedliwiającą oddawanie czci, czy modlitwę do Marii. Czy tego uczy ten tekst z ewangelii?
Problem z
rozumieniem tego stwierdzenia bierze się stąd, że w języku polskim do
przedstawienia zarówno „bycia obdarowanym” (a przez to – błogosławionym) jak i
„wysławianym” używa się tego samego słowa: „błogosławiony/na”. Zupełnie
inaczej przedstawia się ta sprawa w języku greckim. Odpowiednikami polskiego
słowa: „błogosławiony/na” są dwa greckie słowa:
1. eulogetos –
„chwalony, wysławiany” i …
2. makarios –
„ogłoszony szczęśliwym, ubłogosławionym, obdarowanym”
Ciekawe jest to, że w NT słowo
eulogetos NIGDY nie zostało użyte w stosunku do człowieka (włącznie z Marią),
a w Łk 1,48 występuje słowo pochodzące od makarios. W innym miejscu Biblia
także mówi nam, że ci, którzy zachowują Słowo Boże i strzegą go są na równi z
Marią błogosławieni (w sensie uszczęśliwieni).
To co obserwuję, to
jawne nadużycie Słowa Bożego wykorzystujące dwuznaczność słowa „błogosławiony”
w j. polskim, a polegające na następującym ciągu argumentacji: „Błogosławioną
zwać mnie będą wszystkie pokolenia” a więc „błogo-sławioną” czyli „sławioną” a
to znaczy „chwaloną” i „wysławianą”. Wszystko pięknie, ale Pismo Św. jest w tym
punkcie absolutnie jasne – Maria nie ma być „wysławianą” tylko: „nazywaną
szczęśliwą, obdarowaną”. Budowanie kultu Marii na podstawie Łk 1,48 jest po
prostu sprzeczne ze Słowem Bożym.
Dodam, że gdy w procesie nowego narodzenia człowiek zaczyna dostrzegać unikalność i wspaniałość chwały Bożej, to automatycznie staje się dla niego nie do pomyślenia, aby czcić coś lub kogoś „obok” Boga. Odrodzony wzrok zaczyna dostrzegać przepaść pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Ci, którzy tego doświadczyli na pewno mnie zrozumieją.” – Stanisław Sylwestrowicz
5.Analiza drugiej części
modlitwy części „Zdrowaś Maryjo”.
(Czy Maryja jest Matka
Bożą? Czy jest naszym wystawiennikiem lub orędownikiem? Czy powinniśmy modlić się
do Maryi, czynić jej podobizny i czcić jej obrazy?)
Przejdźmy teraz do drugiej części „Zdrowaś Maryjo”, która brzmi tak:
„Święta Maryjo, Matko Boża,
módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej.
Amen”
Ta część modlitwy różańcowej
już na pierwszy rzut oka, dla każdego kto kocha prawdę Słowa Bożego powinna
wzbudzić alarm, który nas ostrzega przed zagrożeniem zwiedzeniem, bo znajdujemy
tu minimum trzy problemy:
– Po pierwsze ta modlitwa, podobnie jak
jej pierwsza już omówiona powyżej część, jest skierowana nie do Boga, ale do
stworzenia, na dodatek zmarłego jakieś 2 tys. lat temu, co jest duchowym
cudzołóstwem.
– Po drugie występuje tu tytuł Matka
Boża nadany Maryi przez Kościół katolicki, który jest fałszywym tytułem
czy określeniem niespotykanym nigdzie w Piśmie Świętym, gdyż Pan Bóg nie
ma matki.
– Po trzecie, czynienie z Maryi
pośredniczki naszych modlitw.
Wykazaliśmy już szybciej, że nasze modlitwy, według wyraźnego nauczania Słowa Bożego, nie mogą być kierowane do nikogo innego niż samego Boga i w żadnym innym imieniu niż Jezus Chrystus, w przeciwnym razie stajemy się jak poganie i czcimy, sprzeciwiając się nakazom Stwórcy, stworzenie „zamieniając Boga prawdziwego na fałszywego, pozwalamy, aby nasze serce pogrążyło się w ciemności mniemamy, że jesteśmy mądrzy, a stajemy się głupi.” List do Rzymian 1:22,25
Zresztą sam Pan powiedział, że chwały,
która należy się tylko Jemu nie odda nikomu, a my przez taką modlitwę jak „Zdrowaś Maryjo”, właśnie tą chwałę oddajemy Maryi, która wchodzi w miejsce
Pana Boga i staje się fałszywym bogiem, który stara się ukraść chwałę należną
tylko imieniu Bożemu.
„Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani mojej chwały bałwanom.” Ks. Izajasza 42:8
Chciałbym tą
kwestię jeszcze poszerzyć i dlatego należy tu dodać, że nikt, kto odszedł z
tego świata, kto jest po prostu fizycznie martwy jak Maryja czy święci, nie
może wysłuchiwać, odbierać czy pośredniczych w naszych modlitwach, bo nie ma
takiej możliwości, ani takiego zadania.
„umarli NIC NIE WIEDZĄ i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i NIGDY JUŻ NIE MAJĄ UDZIAŁU W NICZYM Z TEGO, CO SIĘ DZIEJE POD SŁOŃCEM.” Ks. Koheleta 9:5-7
Maryja nie dość, że nie może wysłuchiwać naszych modlitw, to jeszcze nie wie nic o tym co tu się dzieje na ziemi i nie ma udziału w niczym z tego co tu na dole. Jakże więc można myśleć, że modlitwa do niej jest zasadna i biblijnie dozwolona?
„Czy lud nie ma się radzić swojego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych?” Izajasza 8:19
Radź się swojego Boga, jeśli naprawdę w
Niego wierzysz, a nie umarłych w sprawie żywych!
Sprawę można by uznać za zakończoną,
gdyby nie to, że według katolickie nauczania, zmarli święci nie są martwi dla
naszego duchowego życia, ale uczestniczą w nim choćby przez swoje
wstawiennictwo.
KKK 1053 „Wierzymy, że wiele dusz, które są zgromadzone w raju z Jezusem i Maryją, tworzy Kościół niebieski, gdzie w wiecznym szczęściu widzą Boga takim, jakim jest, a także w różnym stopniu i na różny sposób uczestniczą wraz z aniołami w sprawowaniu Boskiej władzy przez Chrystusa uwielbionego, gdzie wstawiają się za nami oraz wspierają naszą słabość swoją braterską troską” – (Paweł VI, Wyznanie wiary Ludu Bożego, 29).
Zważywszy na ta
wykładnie, musimy spojrzeć na to nauczanie, jak zwykle w biblijnym świetle i
zbadać czy rzeczywiście tak jest, jak to naucza Kościół katolicki.
„Jezus jest
JEDYNYM zmartwychwstałym z grobu, który powiedział: „Ja jestem droga i prawda,
i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie”. Żadna inna osoba w
Biblii tego nie powiedziała.
Wszyscy jesteśmy
nazywani świętymi, jeśli przyjęliśmy Chrystusa jako naszego Zbawiciela.
Jesteśmy współdziedzicami z Nim, ale w żadnym wypadku nie mamy mocy
odpuszczania grzechów. Tylko Bóg może to zrobić. Biblia mówi, że umarli w
Chrystusie powstaną do życia najpierw w czasie Jego powrotu po nas.
Kiedy ludzie
umierają, nie stają się duchami ani aniołami. Dla tych, którzy idą za
Chrystusem, ich dusze przyjmowane są w Jego obecności (2 Koryntian 5: 6-8; Filipian
1:23). Ci, którzy nie podążali za Chrystusem, są dręczeni aż do ostatecznego
sądu (Łk 16: 22-23). W Biblii nie ma nic wskazującego na to, że zmarli mają
wpływ na wydarzenia na ziemi. W rzeczywistości Biblia mówi, że w niebie nie ma
żalu, łez ani nieszczęścia (Objawienie 21: 4), co zdaje się wykluczać, aby ci w
niebie nawet wiedzieli, co się dzieje na ziemi.
Zamiast trzymać
umarłych w pobliżu, Biblia ostrzega nas, abyśmy nie mieli nic wspólnego z próbą
rozmawiania z umarłymi. Księga Powtórzonego Prawa 18:10-12 mówi, że Bóg wypędzi
tych, którzy wzywają umarłych. Księga Kapłańska 19:31 mówi, że spotkanie z
medium lub spirytystą kala tego, który przyszedł, a Kapłańska 20:27 stwierdza,
że karą za bycie medium lub spirytystą była śmierć. Jest jeden opis medium w
Biblii, który faktycznie obcuje ze zmarłymi. W 1 Samuela 28, nękany przez
Filistynów, król Saul udaje się do medium (dosłownie: „kochanka ducha”), aby
uzyskać radę od nieżyjącego proroka Samuela. Kiedy Bóg pozwala Samuelowi się
ukazać, Samuel odpowiada: „Czemu mnie niepokoisz…?” (werset 15). Samuel nie był
zadowolony z przywrócenia jego uwagi na ziemi. Nie chciał opuszczać miejsca,
gdzie był.
Tylko Bóg jest w
stanie usłyszeć nasze modlitwy i mądrze na nie odpowiedzieć. Nigdy nie jest
poza naszym zasięgiem (Psalm 139: 7-12). Jest wystarczająco potężny, aby robić
to, co chcemy (Objawienie 19:6). Ale jest także wystarczająco mądry, aby
wiedzieć, czego potrzebujemy (Psalm 147: 4-5).
Istnieją dwa
wersety, które wyjęte z kontekstu wydają się sugerować modlitwę do zmarłych.
Pierwszym z nich jest List do Hebrajczyków 12:1, który rozpoczyna się słowami:
„Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie
wszelki ciężar i grzech…” Ten werset podąża za listą ludzi ze Starego Testamentu,
którzy są znani ze swojej wierności Bogu. Otaczająca nas „chmura świadków”
oznacza świętych Starego Testamentu. Ale to nie znaczy, że ci święci dosłownie
nas otaczają. Zamiast tego ich dziedzictwo i przykład przenikają kościół, dając
nam zachętę, by żyć tak, jak powinniśmy.
Drugi werset jest
używany do usprawiedliwienia modlitw do świętych. Jakub 5:16b mówi: „Wiele może
usilna modlitwa sprawiedliwego”. Niektórzy uważają, że oznacza to, że
powinniśmy prosić sprawiedliwych w niebie, aby modlili się za nas. Ale ten
werset pojawia mając na uwadze kilka napomnień, aby odbiorcy listu modlili się
o uzdrowienie i pokutę. Nie ma wzmianki o modlitwie do zmarłych lub proszeniu
umarłych o modlitwę za nas.
Modlitwa do umarłych jest niebiblijna. Biblia potępia je jako zarówno bezużyteczne, jak i niebezpieczne. Bardzo często problemy osobiste pozostają nierozwiązane, gdy umiera ktoś bliski. Ci, którzy pozostali, mogą chcieć wypowiedzieć słowa, które potrzebowali wypowiedzieć wcześniej, w nadziei, że umarli będą mogli usłyszeć. Jeśli umarli byli wierzącymi, najprawdopodobniej nie zastanawiają się nad swoimi ziemskimi doświadczeniami. Jeśli nie byli wierzącymi, będą dręczeni na zawsze. Tak czy inaczej, nie słyszą nas. Zamiast tego przemów do Tego Jedynego, który może doprowadzić do zamknięcia naszych serc. Powiedz Bogu, jak się czujesz, co myślisz o drugiej osobie i jakie żale masz. Jezus jest jedynym potrzebnym pośrednikiem; z powodu Jego ofiary „Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.” (Hebrajczyków 4:16).
Moc Chrystusa w nas
przynosi uzdrowienie, a nie zaangażowanie zmarłych.” – Gottfried
Jest
jeszcze jeden fragment w Piśmie
Świętym, na który bardzo często powołują się obrońcy modlitwy do świętych, a
mianowicie ten:
„a gdy ją wziął, upadły przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności; są to modlitwy świętych.” Objawienie 5:8
Czy jednak
uzasadnia on biblijność tego wierzenia i czy faktycznie można z niego
wywnioskować, że święci w niebie wstawiają się za nami i przynoszą modlitwy
nasze do Boga?
„Ponownie, ten
konkluzja jest czystą spekulacją. Ten werset nie mówi, że święci (na ziemi)
modlili się do nich lub że święci w niebie mogli nawet słyszeć ich modlitwy;
oznacza to po prostu, że Bóg pozwolił im „zająć się” czaszami z modlitwami. On
nie mówi absolutnie nic o tym, że możemy się modlić do Maryi, aniołów lub
świętych w niebie. Nigdy nie sugeruje, że modlitwy były skierowane do nich.
Zgodnie z logiką
katolicką, ponieważ modlitwy w czaszach z Objawienia 5:8 i 8:3-4 były (podobno)
skierowane do istot, które je niosły, wtedy GNIEW w czaszach z Objawienia
16:1-12 musiał być TAKŻE skierowany do aniołów, którzy je nosili. Ale nie sądzę,
aby ktokolwiek zgodził się z tym wnioskiem. Tak więc ten katolicki argument
jest kolejnym, który zawodzi. Nie widzimy powodu, by wierzyć, że jest ktoś w
niebie, do którego skierowana jest modlitwa, oprócz Boga. Spójrzcie, co mówi
Psalm 73:25: „Kogóż innego mam w niebie, jeśli NIE CIEBIE? I na ziemi w nikim
innym nie mam upodobania!”.
W Piśmie Świętym
nigdy nie jesteśmy zachęcani do modlitwy do nikogo innego w niebie, z wyjątkiem
Boga. Nie do świętych, nie do Maryi, nie do aniołów. W Biblii są setki wersetów
na temat modlitwy, ale nie ma absolutnie żadnego, gdzie wierzący modli się do
kogokolwiek innego w niebie niż Boga. Nigdy nie powiedziano nam, że święci
niebiańscy wstawiają się za nami przez ich modlitwy. Ale powiedziano nam, że
Jezus Chrystus wstawia się za nami (Rzymian 8:34; Hebrajczyków 7:25).” –
answeringcatholicclaims.blogspot.com
Gdyby to jeszcze
nie było wystarczającym dowodem na to, że Maryja nie może odbierać naszych
próśb ani modlitw, bo przecież są ich miliony o jednym czasie w różnych językach,
a ona nie jest wszechmocna jak Bóg, aby być władna takie rzeczy czynić, to
chciałbym dać zadanie do przemyślenia każdemu kto to czyta, a modli się do
Maryi.
Biblia naucza, że tylko Bóg zna nasze serca „Ty (Bóg) jedynie znasz serca wszystkich synów ludzkich,” 1 Księga Królewska 8:39, dlatego nawet modlitwy w duchu wypowiadane słyszy.
A co więc w
przypadku, kiedy modlisz się w duchu i w swoim sercu do Maryi, nie otwierając
swych ust i nie wypowiadając żadnych słów, skoro wedle Pisma tylko Pan jest władny
takie modły usłyszeć?
Mam nadzieję, że tą
kwestia został już odpowiednio wyjaśniona i teraz możemy przejść dalej i zbadać
głębiej drugi problem sporny z tej części modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’ dotyczącą
tytułu czy określenia Maryi mianem Matki Boga.
W pierwszym rzędzie musimy stwierdzić, że w całym tekście Biblii nie znajdziemy takiego określenia jak ‚Matka Boża’ czy ‚Matka Boga’. Określenia jakie są używana w stosunku do Marii to np. ‚matka Jezusa’ – Ew. Jana 2:1 czy ‚matka mojego Pana’ – Ew. Łukasza 1:43. Bardzo ciekawą tutaj kwestią jest fakt, który powinien nam dać sporo do myślenia, że nie mamy w Piśmie odnotowanego ani jednego miejsca, kiedy by to Jezus zwracał się do Marii ‚matko’, co więcej, w żadnej z jego wypowiedzi znajdujących się w Biblii, nie ma odniesienia się do Marii jako ‚matki’. Chrystus, kiedy zwraca się do niej używał słowa ‚niewiasto’ – np. w Ew. Jana 2:4.
Spójrzmy więc na
jeden z takich momentów, gdzie do Chrystusa przychodzi Maria z braćmi Jego:
„A gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze, chcąc z nim mówić. I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą z tobą mówić. A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi? I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi! Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.” Ew. Mateusza 12:46-50
Ewidentnie widać, że Jezus tutaj przykłada wagę do relacji duchowych przede wszystkim, a nie do ludzkich powiązań, patrząc na to ze swej pozycji jako Boga – Syna Bożego, dlatego podkreśla ‚Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką‚. To świadczy o tym, że Jezus skupiał się na tym, aby przekazać słuchającym najważniejsze kwestie, które dotyczyły ich życia wiecznego i duchowego, które powinno być oparte na czynieniu woli Ojca, który jest w niebie, a tą wolą nie było wywyższanie Marii czy przypisywanie jej jakiś szczególnego miejsca lub pozycji w życiu kościoła, jak to dziś Kościół katolicki stara się czynić. To była przecież świetna okazja, aby zamanifestować pozycję Marii jako ‚Matki Bożej’ przed obecnym tam tłumem, gdyby faktycznie nią była, jednak Jezus tego nie czyni, ale podkreśla nie istotę i pozycję Marii, ale wypełnianie woli Ojca, która się objawia przez zachowywanie i przestrzeganie słów Chrystusa.
Jeszcze mocniej ten
fakt, że Maria nie była w żadnym momencie przez samego Jezusa wywyższana czy
usadowiona na jakimś piedestale rodzącego się kościoła jako ‚Matka Boża’
znajdujemy w Ew. Łukasza 11:27-28:
„A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go.”
W tej wypowiedzi Chrystus kategorycznie daje do zrozumienia Jemu współczesnym, ale i nam dziś żyjącym, że to, iż dzięki Marii mógł przybrać ludzkie ciało, nie daje jej jakiegoś szczególnego wyróżnienia ponad innymi wierzącymi, specjalnej świętości czy błogosławieństwa, która nadawała by jej rangę choćby ‚matki Bożej’. To prawda, że była błogosławiona pomiędzy niewiastami, przez to, że dostąpiła wybrania do porodzenia Mesjasza, jednak wedle słów samego Chrystusa, tak samo błogosławieni jak ona są i dziś ci, którzy ‚słuchają Słowa Bożego i strzegą go‚.
Możemy być pewni,
że Jezus jako Bóg, Stwórca nieba i ziemi, który wie wszystko, gdyby faktycznie
Maria miała w przyszłości zostać ‚Królową’ i królować w niebie w raz z Nim oraz
być pośredniczką łask i przyprowadzać ludzi do Niego, a jej imię będzie
powodowało strach i popłoch wśród demonów i diabła, a różaniec do niej
odmawiany będzie ratunkiem dla świata, to w takich właśnie momentach, kiedy
były tłumy zgromadzone wokół Niego wskazałby na Marie i wyraźnie by im to
wszystko wyłożył i ich o tym nauczył. Zapewne dopilnowałby, aby takie
przesłanie, zostało zapisane w Piśmie i stało się dla przyszłych pokoleń
wyznacznikiem postępowania w stosunku do Maryi, gdyby faktycznie była tym, kim
ją Kościół katolicki uczynił. Jednak nie następuje nic takiego ani w tych
omawianych tu dwóch przypadkach, ani w żadnych innych miejscu opisanym w
Biblii. Wszystko co Chrystus czyni, to kieruje oczy prawdziwie wierzących na
Ojca, z którym jest jedno, oraz na swoją osobę, a także na Słowo, które głosił,
a które później zostało zapisane i powinno być lampą u naszych stóp oraz na
Ducha Świętego, którego zesłanie po swoim odejściu do nieba zapowiedział.
Spójrzmy również w tym momencie na bardzo ciekawe, a
istotne dla omawianego zagadnienia fragmenty Pisma:
„Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci/w podobieństwie grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele.” List do Rzymian 8:3
„Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił/utworzyłeś mi ciało;” List do Hebrajczyków 10:5
Czytamy w nich, że Jezus nie ma pochodzenia ludzkiego jak każdy inny śmiertelny człowiek, który swój początek, swoją egzystencję zaczyna od narodzenia z niewiasty. On został zesłany na świat przez Ojca w postaci grzesznego ciała (mimo tego ciała Jezus był bezgrzeszny, żadnego grzechu nie popełnił List do Hebrajczyków 4:15, 1 List Piotra 2:22), co oznacza, że już istniał-żył za nim Go Maria porodziła. Chrystus będąc Bogiem, który jest (Ew. Jana 8:58-Ks. Wyjścia 3:14) nie ma przecież początku ani końca, sam to potwierdzając przez własne słowa: “Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec.” Apokalipsa 22:13
To Ojciec utworzył
Mu ludzkie ciało, w którym mógłby się porodzić z niewiasty, aby później być
kuszonym przez diabła, chodzić po ziemi zwiastując ewangelię, umrzeć na krzyżu
i zmartwychwstać dla naszego zbawienia.
Taki był cel
przybrania ciała ludzkiego, a nie taki, żeby Maria urodziła Boga i stała się
przez to ‚Matką Bożą’.
Właśnie dzięki temu, że był w ciele na ziemi może ‚współczuć ze słabościami naszymi‚, bo był ‚doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu.‚ List do Hebrajczyków 4:15
Mało tego, ‚A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.‚ List do Hebrajczyków 2:18
Te wersety jednoznacznie przeczą nauce katolickiej, która mówi, że Maryja, ponieważ jest naszą matką i ma matczyne serce, może nas lepiej zrozumieć i pomóc w naszych słabościach oraz nas pocieszyć. Ta niebiblijna teologia głosi, że Maryja ze swym niepokalanym sercem nas wspiera, bo jesteśmy jej dziećmi, a kto, jak nie matka rozumie swoje dzieci najlepiej. Tak zbudowany przez Kościół katolicki obraz Maryi sprawił, że ludzie lgną do niej ze swoimi problemami wierząc, że ona jest najbliżej nich i dzięki temu najlepiej ich wysłucha i pomoże, a czynią, bo wierzą idąc za słowami liderów Kościoła katolickiego pod przewodnictwem samego papieża, który ta naukę wspiera i rozpowszechnia w swych orędziach do wiernych.
„Maryja, Matka Jezusa,
niesie ludziom od wieków pomoc i pocieszenie w trudach życia.” – rozaniec.info/maryja-panna-matka-pocieszenia/
„Jej macierzyńskie serce jest pełne miłosierdzia, jak On; Jej ręce chcą pomagać, jak ręce Jezusa, które łamały chleb dla łaknących, które dotykały chorych i ich uzdrawiały… Maryja jest Matką pocieszenia, która pociesza swoje dzieci.” -Papież Franciszek/Orędzie na XXIV Światowy Dzień Chorego 2016 r.
Nie możemy jednak ulegać temu głosowi, ponieważ Słowo Boże absolutnie takiemu poglądowi się sprzeciwia, nie dając żadnego podłoża do tego, aby wierzyć, że Maryja jest ‘Matka pocieszenia’ gdyż to żywe i nieomylne Słowo jednoznacznie wskazuje, nie tylko kto powinien być JEDYNYM naszym źródłem pocieszenia i wsparcia, ale też kto nim jest, zobacz:
„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej POCIECHY, który POCIESZA nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych BÓG POCIESZA. Bo, jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i PRZEZ CHRYSTUSA obficie spływa na nas POCIECHA.” 2 list do Koryntian 1:3-5
Tu nie
ma słowa o Maryi, bo tylko Bóg przez swojego Syna obficie nas pociesza, daje
miłosierdzie i siłę w utrapieniu.
Skoro jednak sam
papież Franciszek, szokująco przyrównuje cierpienie Marii do krzyżowej męki
Jezusa Chrystusa, to nie można się dziwić, że zwykli wierni katolicy wierząc
mu, idą za tym poglądem i się nim karmią.
‚Matki nie zdradzają, a w tej chwili, u
stóp krzyża, nikt z nas nie może powiedzieć, co było bardziej okrutną męką: czy
cierpienie niewinnego człowieka, który umiera na krzyżu czy też cierpienie
matki towarzyszącej ostatnim chwilom życia swego Syna.’
Jednak, jak już dwukrotnie wykazałem powyżej, Biblia odrzuca zdecydowanie takie pogląd, bo nie ma w niej żadnego miejsca, gdzie opisywałby Maryję jaką tą, która może ‚współczuć ze słabościami naszymi‚ i obecnie jest w stanie ‚dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą‚. Taką osobą jest wyłącznie sam Bóg, Jezus Chrystus, to On JEDYNIE może takie rzeczy czynić, to o NIM Pismo Święte mówi, że przeprowadza nas przez różne doświadczenia i cierpienia, bo sam ich najbardziej doświadczył i jest władny teraz jako JEDYNY nam pomóc je przejść. Nie dajmy się zwieść fałszywym obrazom ciepiącej Maryi, która wspiera swoich wiernych, bo nic takiego nie ma miejsca. Jest to zdecydowanie fałszywy pogląd, kłamliwa nauka nie poparta Słowem Bożym, która tylko wprowadza ludzi w błąd i odciąga ich od Chrystusa, na które nasze oczy powinny być ustawicznie skierowane, a który siedząc po prawicy Ojca w niebie, nie tylko może nam w słabościach współczuć, dać wystarczająco siły, moc i wsparcie, ale On nam po prostu dopomaga, jako nasz przyjaciel, je wszystkie przejść.
„Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć.” Ks. Izajasza 59:1
Istnieje więc
wystarczająco dużo argumentów biblijnych, aby stwierdzić jednoznacznie, że Maryja nie jest więc ani matką wsparcia ciepiącym, ani
matką wierzących, tym bardziej nie jest ‚Matką Bożą’:
„Ponadto
określenia Bogarodzicy, Bożej rodzicielki, czy wreszcie Matki Boga są
nieadekwatne do przesłania Pisma. Tytułowanie Marii – człowieka – mianem
Theotokos powoduje również pewną niekonsekwencję, ponieważ urodziła Jezusa
według ciała, czyli dała Mu ludzkie ciało, lecz On nie zawdzięczał jej ani
swojego istnienia, ani faktu bycia Bogiem. Co za tym idzie, Maria urodziła nie
Boga, ale człowieka Jezusa Chrystusa, który był wcielonym, a nie zrodzonym
Bogiem, co było kluczową sprawą dla zbawienia ludzkości. Tak więc nazywanie
Maryi matką Boga, jak to czyni między innymi katechizm Kościoła
rzymskokatolickiego, jest dalekie od prawdy i musiałoby oznaczać, że ona także
jest Bogiem. Niemożliwe jest bowiem, aby człowiek nie mając boskiej natury mógł
Go urodzić. Ponadto to określenie jest sprzeczne samo w sobie, gdyż stawia
człowieka na pozycji poprzedzającej Stwórcę. Bezpośrednio wynika z niego
fałszywy fakt, że sam Bóg powstał do istnienia ze swojej matki – ludzkiej
istoty. Zatem obrona doktryny o Bożym macierzyństwie Maryi i próba nadawania
jej teologicznej poprawności nie ma racji bytu, skoro u samych podstaw jest to
błędna nauka.” Robert Kałamański ‚Kult maryjny w Kościele
rzymskokatolickim – dogmaty i tytuły Maryi na tle nauczania Pisma Świętego’
Mam nadzieję, że po
przytoczeniu powyższych argumentów jest już jasne, iż Maryja nie jest i nie
może być ‚Matką Bożą’ zgodnie z nauką Pisma Świętego.
Teraz czas
przyjrzeć się kolejnej części modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’, gdzie katolicy
wypowiadają w kierunku Maryi takie słowa: ‚módl się za nami grzesznymi teraz
i w godzinę śmierci naszej. Amen’.
Jak już wykazaliśmy wyżej, Maryja nie tylko nie może wysłuchiwać naszych modlitw, ale również nie ma wiedzy o niczym co tu na ziemi się dzieje, a mimo tego, katolicka teologia uczyniła z Maryi pośredniczkę, która modli się i oręduje za wierzącymi: ’Wierzymy, że i teraz wzięta do nieba Matka Boża modli się za nas, że jest naszą orędowniczką i ucieczką grzeszników.’ – teologia.pl
Aby skonfrontować
tą rzymską naukę, sięgnijmy do jak zawsze nieomylnego Słowa, które jasno poucza
nas, kto jest JEDYNYM pośrednikiem i orędownikiem:
‚Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,‚ 1 List do Tymoteusza 2:5
Mamy tu wyjaśnione
pięknie, że jedynym naszym pośrednikiem jest Jezus Chrystus, a nie Maryja czy
ktokolwiek inny.
Często w czasie dyskusji o pośrednictwie Maryi, pomija się pierwszą część tego wersetu, który stwierdza coś bardzo ważnego, a mianowicie, że tak jak jest TYLKO ‚jeden jest Bóg‚, tak też jest TYLKO jeden pośrednik Jezus Chrystus. Jeden Bóg prawdziwy i żaden inny, reszta to fałszywi bogowie, bóstwa, które zostały stworzone czy wymyślone przez umysł człowieka. Nie ma tu mowy o innym, drugim czy kolejnym, ale o JEDYNYM Bogu Biblii, w którego wszyscy naśladowcy Jezusa wierzą i uwielbiają. Tak samo ma się sprawa z pośrednikiem, Pismo mówi, że jest tylko JEDEN pośrednik Chrystus, a nie inny, drugi, kolejny czy też innego rodzaju, dlatego wyklucza tu jest nauka o Maryi jako pośredniku. Tak jak z fałszywymi bogami, tak samo z fałszywym pośrednikiem, został stworzony i wymyślony przez ludzi nie miłujących wystarczająco prawdy Słowa Bożego, które nie zostawia w tej kwestii, żadnych wątpliwości czy pola manewru, bo nie ma innego pośrednika niż sam JEZUS CHRYSTUS. Zresztą Słowo Boże pokazuje nam, że Jego naśladowcy nie zwracał się do Niego przez jakiegoś pośrednika, ale przychodzili do Niego bezpośrednio, bo przecież sam Pan zachęca nas abyśmy do Niego przychodzili bez pośredników:
„Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.” Ew. Mateusza 11:28
„Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; ” Ew. Jana 6:37
Jezus jest nie
tylko naszym Bogiem, ale też naszym przyjacielem, jeśli tylko czynić będziemy
co nam przykazuje.
„Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję.” Ewangelia Jana 15:14
Czyńmy wiec z
radością i w posłuszeństwie to co nam nasz Przyjaciel przykazuje i przychodźmy
do Niego, bo tylko tak możemy znaleźć drogę do Ojca i zostać zbawionymi,
popatrz:
„Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.” List do Hebrajczyków 7:25
Jak chcesz być
zbawiony i trafić do Boga przychodząc do Niego w imieniu Maryi czy za jej
pośrednictwem? Jeśli w ten sposób postępujesz, to tak naprawdę starasz się
wejść do nieba omijając Chrystusa, który jako jedyny jest drzwiami dla nas
owiec do zbawienia. Kiedy chcesz przez Maryję przyjść do Jezusa, to tak
naprawdę jesteś wandalem i buntownikiem, który stara się dostać do nieba
nielegalnym sposobem, omijając drzwi wejściowe i przedostać się tam
nielegalnie, a wtedy stajesz się intruzem, który zostanie wyrzucony tam, gdzie
jest płacz i zgrzytanie zębów.
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą.” Ew. Jana 10:1
Ciekawie tę kwestię obrazuje Dave Hunt:
„Katolik wierzy, że jest jeden pośrednik między Bogiem, a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. Wszyscy katolicy się z tym zgodzą, ale jest również jedyna pośredniczka między ludźmi, a Jezusem, czyli Maryja. Katolik mówi ‚Jeśli chcesz czegoś od kogoś idź do jego matki’. A ja mówię ‚Chwileczkę, jeśli jesteś moim znajomym i chcąc czegoś ode mnie idziesz do mojej matki, to jakie to jest świadectwo naszych wzajemnych relacji?’. Coś tu jest nie tak.”
Warto to przemyśleć.
Wielu katolików mimo braku argumentów z Pisma, stara się podtrzymać słuszność Maryjnego pośrednictwa wyjaśniając, że ona jest innego rodzaju pośrednikiem niż sam Chrystus, jest pośrednikiem łask, dlatego nie ma tu żadnej sprzeczności, naprawdę?
„Grignion de Montfort uznany za świętego rzymskokatolickiego twierdził, że: „Bóg wybrał Ją na Skarbniczkę, Szafarkę i Rozdawczynię wszystkich swoich łask: wszystkie łaski i wszystkie dary przechodzą przez Jej ręce. Maryja – jak mówi św. Bernard – mocą władzy, którą otrzymała, rozdaje łaski Ojca Przedwiecznego, cnoty Jezusa Chrystusa i dary Ducha Świętego, komu chce, jak chce i ile chce”. Również w encyklice papieża Leona XIII z dnia 22 września 1891r. jest wyraźnie powiedziane, że „łaska i prawda (…), nie mogą być dla nas uzyskane, jak tylko za zgodą Boga, przez Maryję”. Biblia jednak wskazuje nam na zupełnie inną prawdę. Pokazuje, że już zostaliśmy obdarowani. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie”. Nikt pośredni nie musi szafować łaskami i bogactwami Jezusa Chrystusa, ani Boga, gdyż one już zostały dane wierzącym. Zauważmy również, że Ewangelia Jana nie tylko mówi, że już otrzymaliśmy łaskę, ale także wskazuje, kto nam jej udzielił – pokazuje kto jest jej prawdziwym źródłem. „Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. (…) łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa”. Tak więc widzimy, że to od Pana, bez czyjegokolwiek pośrednictwa dana została łaska i prawda. Tak więc twierdzenie, że to Maryja nimi rozporządza, jest nieprawdziwe i przeczy natchnionemu Słowu Bożemu. Pierwszy list do Koryntian wyraźnie wskazuje nam na Osobę Ducha Świętego jako Tego, który według własnej woli udziela darów. Jak więc można próbować odbierać Bogu Jego rolę i przypisywać ją człowiekowi? Jak wynika z powyższej analizy zagadnienia, rzymskokatolickiej nauki o pośrednictwie Maryi, jest ono fałszywe w świetle Objawienia Bożego. Nie ma miejsca w Słowie Bożym, które mówiłoby o jakimkolwiek innym pośredniku, aniżeli Jezusie Chrystusie, czy to pomiędzy Bogiem a ludźmi, czy jeśli chodzi o rozdzielanie darów i łask. Ponownie okazuje się, że jest to kolejna doktryna dotycząca osoby Maryi, która jest niezgodna z Biblią.” – Robert Kałamański ‚Kult maryjny w Kościele rzymskokatolickim – dogmaty i tytuły Maryi na tle nauczania Pisma Świętego’
Myślę, że podaliśmy
wystarczającą ilość argumentów za tym, żeby uznać fakt biblijny, że Maryja nie
jest naszym pośrednikiem łask ani szafarką łask, dlatego zachęcam do
głębszej refleksji nad poniższymi zdaniem:
‚Jeśli uważasz, że
potrzebujesz pośrednika do Jezusa, to nie znasz Jezusa’ – James White
JEDEN BÓG = JEDEN
POŚREDNIK = JEZUS CHRYSTUS
Jednak pewnie będą
i tacy, którzy wciąż uparcie będą twierdzić, że Maryja nie tylko jest
pośredniczką, ale jest również orędowniczką zgodnie z nauczaniem Kościoła
rzymskokatolickiego.
„Rzeczywiście, nasz Pan Bóg, którego dobroć i łaskawość nie ma żadnych granic, aby nie musiał kiedyś nas, haniebnie upadających, według rygoru swej sprawiedliwości surowiej karać lub wytracić, w swej troskliwości dał nam Dziewicę Maryję jako naszą Orędowniczkę u siebie,” – św. Stanisław Papczyński
Dla pewności zajrzyjmy ponownie do Pisma Świętego, aby się przekonać i w tym przypadku, czy rzeczywiście ono naucza, że Maryja jest naszą orędowniczką. Kiedy to uczynimy, to uświadomimy sobie, tak jak i w kwestii jej pośrednictwa czy bycia Matką Bożą, że w Biblii nie ma słowa na temat orędownictwa Maryi. Dowiemy się za to, jak zawsze w takich momentach, że naszym jedynym Orędownikiem jest Jezus Chrystus.
„Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy ORĘDOWNIKA u Ojca, JEZUSA CHRYSTUSA, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.” 1 List Jana 2:1,2c
Kończąc tą część analizy modlitwy różańcowej ‚Zdrowaś Maryjo’ warto spojrzeć, na jeszcze jeden ważny element, a mianowicie na liczbę powtórzeń tej modlitwy w czasie odmawiania różańca, która może sięgnąć nawet 200 powtórzeń w zależności od ilości tajemnic. Mimo, że w skład różańca wchodzą też modlitwy min. Ojcze nasz, Chwała Ojcu, Skład apostolski – Wierzę w Boga, to modli się nimi tylko kilka razy w czasie odmawiania różańca, co to tylko pokazuje i podkreśla, że to Maryja, a nie nawet sam Bóg, jest centralną postacią różańca i to ona sobie odbiera chwałę w czasie tej modlitwy. I tak oto diabłu udało się spełnić swoje ukryte pragnienia o otrzymaniu uwielbienia od ludzi. Nie udało mu się zrównać z Najwyższym, to w swej przebiegłości podrzucił modlitwę różańcową ludziom nie trzymającym się prawdy ewangelii, przybrał postać anioła światłości występując jako niewiasta Maryja i dziś zwodzi ich omamione serca, dzięki czemu może odbierać sobie chwałę i cześć jaką właśnie oddają Maryi, czy to przez różaniec, czy to przez kult obrazów lub figur z jej podobiznami. Natychmiast pewnie usłyszymy tę odpowiedź, że ‚My katolicy przecież nie czcimy obrazów’. Przytoczę więc fragment opisu dotyczącego cudownego obrazu Matki Bożej Licheńskiej, z oficjalnej strony Sanktuarium Maryjne w Licheniu.
„Niezwykły
jest fakt, iż ten malutki obrazek, przeznaczony pierwotnie do prywatnych
modlitw, stał się obiektem kultu. Płynąca z niego moc daje nadzieję każdemu,
kto przed nim uklęknie, spojrzy w oczy Matki Najświętszej i powierzy się Jej
matczynej opiece.”
Jak widać, Kościół katolicki oficjalnie stwierdza w tym przypadku, że obraz ten jest obiektem kultu. Jednak nie tylko ten, ale wiele innych obrazów Maryi jest w Polsce bardzo mocno i często uroczyście czczonych, jak choćby ‚Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej’, który zajmuje szczególne miejsce w sercu Kościoła rzymskokatolickiego. Więcej na temat tego obrazu przeczytasz tutaj.
Jesteśmy w dobrym
momencie, aby zacytować teraz słowa Epifaniusza z Salaminy, pisarza
wczesnochrześcijańskiego, który był biskupem na Cyprze, świętego Kościoła
katolickiego (podkreślmy to święty katolicki) i prawosławnego, właśnie
dotyczących czynienia podobizn Maryi.
„Pod
pretekstem, iż jest to słuszne, diabeł skrycie wchodzi do umysłów ludzi i
ubóstwia śmiertelną naturę; on kształtuje posągi, które mają ludzkie podobieństwo po to, aby ludzie
mogli czcić zmarłych i wprowadzać obrazy dla uwielbienia, popełniając
cudzołóstwo z umysłem przeciwko jednemu i jedynemu Bogu. Tak, z pewnością,
ciało Marii było święte, lecz ona nie była Bogiem. Tak, istotnie, Dziewica była
dziewicą, i czcigodną, ale nie została nam dana po to, by ją uwielbiać. Ona
uwielbiała tego, którego urodziła ze swego ciała; tego, który jest z nieba i z łona Ojca. I dla tej
przyczyny Ewangelia zapewnia nas w tym, sam Pan oświadcza, że: „O kobieto, co
ty masz do mnie? Moja godzina jeszcze nie nadeszła” [Jana 2:4]. I tak, aby nikt
nie wywnioskował ze słów, „O kobieto, co ty masz do mnie”, że święta Dziewica
jest ważniejsza, nazywa ją „kobietą”. […] Słowo, którym jest Bóg, przybrało
ciało z Marii, jednak nie po to, aby Dziewica mogła być adorowana, ani też, by
on mógł uczynić ją Bogiem. Niechaj Maria będzie poważana, lecz niech Ojciec i
Syn i Duch Święty będą czczeni; niech nikt nie czci Marii. […] Niech te rzeczy zostaną wymazane, które
zostały błędnie zapisane w sercach tych, którzy zostali zwiedzeni. Niech
pożądanie posążków będzie wytępione z ich oczu. Niech stworzenie znów powróci
do Mistrza. Niech Ewa i Adam powrócą do oddawania
czci samemu Bogu. Niech nikt nie będzie prowadzony głosem węża. […]
Chociaż Maria jest święta i ma być poważana, jednakże nie jest przeznaczona by
ją czcić.” (fragmenty z Panarion 79 – 3.2:4 oraz 3.2:7).
To są słowa świętego katolickiego, a nie protestanckiego czy ewangelicznego, które jako katolik powinieneś sobie wziąć do serca, bo chyba nie wymagają komentarza, a które jednoznacznie przekreślają jako biblijny, religijny kult obrazów, czyli podobizn człowieka, a przecież takimi są wyobrażenia Maryi przedstawianej jako kobieta. Niech nikt z nas nie będzie prowadzony głosem węża i nie modli się do Maryi i niech jej nie czci!
Cały kult Maryi,
wraz z modlitwami do niej kierowanymi na czele z różańcem, żywo przywodzą na
myśl sytuację, którą znajdujemy opisaną w 1 Ks. Królewska 18:26-29, kiedy
to czciciele fałszywego boga Baala, wzywali go nieustannie przez wiele godzin,
powtarzając te same modlitwy i wezwania w kółko, pewnie setki razy, ale nie
było od niego żadnej odpowiedzi, mimo że nawet zadawali sobie dodatkowo rany
kłute. Ich wysiłek i upojenie kultowe, w które przy tej sytuacji wpadli,
wszystko było na darmo – nawet gdyby jeszcze cały miesiąc powtarzali swoje
wzywanie i modlitwy, to Baal nie wysłuchał by ich i nie spuścił by ognia, który
miał strawić przygotowanego przez nich na ofiarę cielca.
‚Wzięli tedy cielca, którego im dano, oprawili go i wzywali imienia Baala od rana aż do południa, mówiąc: Baalu, wysłuchaj nas. Lecz nie było żadnej odpowiedzi. Wykonywali przy tym taniec kultowy wokoło ołtarza, który wznieśli. A gdy nastało południe, Eliasz zaczął drwić z nich, mówiąc: Wołajcie głośniej, wszak jest bogiem, ale może się zamyślił lub jest czym innym zajęty, lub może udał się w drogę, albo może śpi? Niech się więc obudzi! Wołali więc głośno i według swojego zwyczaju zadawali sobie rany nożami i włóczniami, aż krew po nich spływała. A gdy minęło południe, oni trwali jeszcze w swoim upojeniu aż do pory składania ofiary z pokarmów, ale nie było żadnej odpowiedzi.‚
Tak samo wygląda
powtarzanie na różańcu w kółko tych samych słów, skierowanych do Maryi. Nie
łudźmy się, nie będzie żadnej od niej odpowiedzi. Ona jest jak Baal, wchodzi w
miejsce żywego Boga i chce zawładnąć umysłami tych, którzy odrzucają czystą
ewangelię. Ktoś powie, że to zły przykład, bo Baal był wymyślonym bogiem, a
Maryja jest autentyczną postacią z Biblii. Na pewno? Maria, która jest opisana
na kartach Słowa Bożego, była posłuszną służebnicą Pańską, o czym pisał
wyraźnie choćby przytoczony powyżej Epifaniusza z Salaminy, która znała Pisma i
szukała chwały nie dla siebie, ale dla swego Zbawiciela, któremu pokornie była
posłuszna i oddana. Nigdy nie pozwoliłaby, aby ktoś czynił jej wizerunki, nosił
na ramionach w procesjach jej drewniane rzeźbione podobizny, zanosił do niej
modlitwy, prośby, wezwania czy też uznawał ją za królową nieba, matkę Kościoła,
pośredniczkę lub wstawienniczkę – NIGDY! Dlaczego? Bo ona znała te słowa:
„Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i jemu samemu służyć będziesz/będziesz oddawał hołd i tylko Jego będziesz czcił” Ew. Mateusza 4:10
On była świadoma
nie tylko tego Bożego przykazania, ale też ostrzeżenia i słów Bożego gniewu, które
skierował Bóg do Izraela przez proroka Jeremiasza, mówiących o pogańskich
praktykach pośród nich, kiedy to spalali kadzidło królowej niebios i wylewali dla niej
ofiary z płynów oraz wołali do niej o pomoc, więc nigdy nie dopuściłaby, aby
ktoś z niej samej uczynił taką właśnie królową nieba i przez takie pogańskie
praktyki doprowadził do kultu jej osoby!
„Właśnie to spalanie kadzidła, którego dokonywaliście w miastach judzkich i na ulicach Jeruzalemu, wy i wasi ojcowie, wasi królowie i wasi książęta, i lud pospolity, wspomniał Pan i to wziął sobie do serca! Pan nie mógł tego dłużej znosić z powodu złych waszych uczynków, z powodu obrzydliwości, które popełnialiście, i dlatego wasza ziemia stała się pustkowiem, przedmiotem grozy i przekleństwa, bez mieszkańców, jak to jest dzisiaj. Ponieważ spalaliście kadzidła i grzeszyliście przeciwko Panu, i nie słuchaliście głosu Pana, i nie postępowaliście według jego zakonu, jego przykazań i jego świadectw, dlatego spotkało was to nieszczęście, jak to jest dzisiaj. I rzekł Jeremiasz do całego ludu i do wszystkich kobiet: Słuchajcie słowa Pana, wszyscy Judejczycy, którzy jesteście w ziemi egipskiej: Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Wy, kobiety, ślubowałyście swoimi ustami i spełniałyście swoimi rękami to, co mówiłyście: Chcemy spełnić nasze śluby, które ślubowałyśmy, że będziemy spalać kadzidło królowej niebios i wylewać dla niej ofiary z płynów.” Księga Jeremiasza 44:21-25
A przecież kończąca
różaniec modlitwa „Pod Twoją Obronę” jest właśnie dokładnie jakby
kopią bałwochwalczych czynów i słów mieszkańców miast judzkich i Jeruzalemu, bo
jest szukaniem pomocy i wsparcia u królowej nieba, zamiast u Pana Boga. Tamci
ludzie sprowadzili na siebie i swoje miasta gniew Boży, odstępstwem poprzez
ucieczkę do królowej nieba, a dziś katolicy czynią dokładnie to samo,
prowadzeni nauka Rzymu wynająć Maryję ‘Panią, Pośredniczką i Pocieszycielką’.
Co oni czynią? Przypisują jej tytuły i cechy należące tylko i wyłącznie do Pana
Boga, a to jest bluźnierstwo!
Zwróćmy uwagę, na
treść tej modlitwy:
„Pod Twoją
obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić
w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać,
Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko
nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas
polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj.”
W którym miejscu
Pisma Świętego jest napisane, że Maryja jest naszą ‚Panią’? W ŻADNYM!
„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus (nie Maryja) jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.” List do Rzymian 10:9
W którym miejscu
Pisma jest napisane, że Maryja jest naszą ‚Pośredniczką’? W ŻADNYM!
„‚Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus (nie Maryja),‚ 1 List do Tymoteusza 2:5
W którym miejscu
Pisma jest napisane, że Maryja jest naszą ‚Pocieszycielką’? W ŻADNYM!
„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy (nie Maryję),” Ew. Jana 14:16
Ponad to przez tą
modlitwę katolicy nie tylko zanoszą do Maryi swe prośby, ale na dodatek
uciekają się do niej pod jej obronę i wybawienie od złego.
W którym miejscu Pisma
jest napisane, że Maryja może nas bronić i wybawiać od ‚złych przygód’? Proszę,
sprawdź i spróbuj znaleźć takie miejsce, a ja ze spokojem przytaczam dwa z
wielu fragmentów Pisma, że takie rzeczy może i czyni w życiu wierzącego
wyłącznie sam Bóg.
„Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?” Psalm 27:1b
„Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją.” Ks. Psalmów 18:3
Gdyby Maryja miała fizyczne takie duchowe możliwości, jakie przypisuje jej Kościół rzymskokatolicki to jednoznacznie musielibyśmy uznać ją za Boga, a nie stworzenie, bo tylko Stwórca może wysłuchiwać miliony modlitw na raz, zanoszonych w różnych językach o tym samym czasie oraz chronić i wybawiać swoje dzieci od złego. Tylko Bóg może być w tym samym czasie np. z cierpiącym prześladowania wiernym w Chinach, wołającym do Niego o zmiłowanie dzieckiem w Nigerii czy uwielbiającym Jego imię wiernym w Polsce. Pan takie rzeczy czyni, bo jest wszechobecny, a nie Maryja!
„ukazał się Pan Abramowi i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący,” Księga Rodzaju 17:1
„Ach, Wszechmocny Panie! Oto Ty uczyniłeś niebo i ziemię wielką swoją mocą i swoim wyciągniętym ramieniem; nie ma nic niemożliwego dla ciebie.” Księga Jeremiasza 32:17
Warto też
przytoczyć wypowiedź w tej kwestii Davida Hunta:
„Jeśli ona
może ochronić wszystkich katolików przed wszelkim złem i zaspokoić wszelkie ich
potrzeby to musi być Bogiem. Dlaczego mielibyśmy szukać jej ochrony, kiedy w
Biblii nie ma żadnej modlitwy do Maryi, lecz zawsze do Boga przez Jezusa
Chrystusa i to On obiecuje nas chronić, prawda?”
Jest to więc oczywiste, że biblijna Maria nie jest tą samą Maryją, którą czci Kościół katolicki, bo biblijna Maria modliła się, czciła i służyła jedynemu prawdziwemu Bogu Jahwe i nigdy nie wymagała takiej religijnej czci dla siebie od ludzi, a jedynie co mówiła w tej sprawie to: ‚Oto służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.‚ Ew. Łukasza 1:38
Te
słowa powinny nam uzmysłowić
komu służyła i komu była poddana w swej wierze biblijna Maria, więc nie ma
możliwości, aby dopuściła, gdyby mogła, do takiego kultu jaki od wieków jest
otaczana fałszywa Maryja, bo ona była posłuszna Panu, a duchowa siła ciemności
przybierająca postać Maryi, stała się niemal Bogiem, wyniesiona tam przez
papieży i Kolegium Kardynałów, zawłaszczając sobie chwałę należną
jedynie Panu Bogu.
6.Maryja jest najbardziej czczoną religijnie
osobą w Polsce.
(Podsumowanie
analizy ‘’Zdrowaś Maryjo’)
Wystarczy sprawdzić liczbę świąt maryjnych, dni jej
poświęconych, ilość modlitw do niej odmawianych oraz kościołów i sanktuariów
pod jej imieniem, aby się przekonać, komu tak naprawdę poświęca się najwięcej
uwagi i kto tak naprawdę jest na pierwszym miejscu w życiu Kościoła
katolickiego w naszym kraju. Możesz powiedzieć, że to bzdura, w takim razie
zachęcam cię, abyś teraz zastanowił się i sam sobie odpowiedział na takie
pytanie: ‚Jakich jest 5 najbardziej znanych i najbardziej uczęszczanych miejsc
kultu religijnego w Polsce?’
I co wam przyszło do głowy, czy nie podobna lista, jak ta
moja?
– Sanktuarium Najświętszej
Maryi Panny Częstochowskiej
– Licheń – Sanktuarium
maryjne z cudownym obrazem Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski
– Łagiewniki – Sanktuarium
Miłosierdzia Bożego
– Kalwaria Zebrzydowska- Sanktuarium Pasyjno-Maryjne
– Święta
Lipka – Sanktuarium Matki Jedności Chrześcijan
I co rzuca się nam
od razu w oczy? Ano to, że najważniejsze, najpopularniejsze i najczęściej
odwiedzane miejsca kultu religijnego w Polsce są poświęcone Maryi! Nie Panu
Bogu, ale właśnie Maryi. Gdyby to komuś nie wystarczyło, to proszę przeczytać
poniższy cytat:
‚Nikogo nie zdziwi stwierdzenie, że polski katolicyzm ma twarz Najświętszej Maryi Panny. Nie bez powodu nazywamy ją Królową Polski! Ale już nie każdy zna statystyki związane z tym pobożnym kultem – w Polsce istnieje około pięciuset miejsc, do których udają się pielgrzymki, a 430 z nich to sanktuaria Maryjne!’ – pch24.pl
Być może wciąż nie
jesteś przekonany, kogo tak naprawdę się czci na pierwszym miejscu w religijnym
uwielbieniu w Polsce za przewodnictwem Kościoła katolickiego, to przytoczę
jeszcze jedną liczbę. Zanim to uczynię, małe wyjaśnienie. Chciałem poznać
rzetelne liczby, dlatego szukałem informacji u źródła, wysyłając prośbę o
dokładne dane dotyczące ilości świąt Maryjnych oraz poświęconych Chrystusa i
Panu Bogu w ciągu roku w liturgii Kościoła katolickiego w Polsce, do kilku
krajowych archidiecezji. Otrzymałem tylko dwie odpowiedzi, w tym jedynie jedna
zawierała pewne informacje, jednak nie dawały one możliwości ustalenia
akuratnej liczby interesujących mnie świąt, dlatego też musiałem posłużyć się
dostępnymi w intrenecie danymi oraz tym co podesłali mi bracia w Chrystusie. Z
tego też powodu podane poniżej zestawienie może odbiegać od rzeczywistości,
choć myślę, że w niewielkim stopniu, jednak mimo możliwego błędu, podane liczby
jednoznacznie wskazują, kto tak naprawdę dzierży pierwszeństwo czci i
uwielbienia w Polsce. Liczby mówią same za siebie:
Święta Chrystusowe: 12
Święta Maryjne: 23 (+29 gdyby doliczyć rangę świąt w diecezjach i archidiecezjach)
Jak widać jest
znaczna dysproporcja świąt czy dni poświęconych w naszym kraju Maryi a
Chrystusowi. Ja wiem, że będą ludzie, którzy powiedzą, że każda niedziela też
powinna być doliczona do świąt Chrystusowych, ale to już zwykłe naciąganie, bo
wtedy należałoby doliczyć każdą sobotę do świąt Maryjnych czy miesiąc maj, bo
są one jej też poświęcone.
Nie powinniśmy już
mieć więc wątpliwości co do tego, że to nie Bóg Ojciec ani Jezus Chrystus ani
Duch Święty jest najbardziej czczoną i uwielbianą religijnie osobą w Polsce,
ale katolicka Maryja i takie są fakty, które tylko pokazują, jak daleko Kościół
katolicki odszedł od nauki Słowa Bożego.
Patrząc na to wszystko, nie możemy się
dziwić, że modlitwa różańcowa jest tak ogromnie popularna w naszym kraju, i tak
bardzo promowana przez kapłanów katolickich, którzy chcąc być posłusznym
przesłaniom Maryjnym głoszą, że różaniec to potężna broń przeciwko diabłu i
powinna być odmawiana przez każdego wiernego.
Reasumując przedstawione do tej pory
informacje musimy stwierdzić, że modlitwa ‚Zdrowaś Maryjo’ jest absolutnie sprzeczna z Biblią. Jest ona jak śmiertelna
trucizna, która umieszczona w autentycznym opakowaniu dobrego lekarstwa zabija
nic niepodejrzewającego pacjenta, który na dodatek utwierdzony przez lekarza o
skuteczności leku zażywa go z nadzieją na wyzdrowienie. ‚Zdrowaś
Maryjo’ wygenerowana
z wersetów biblijnych, pośród autentycznej modlitwy z Pisma ‚Ojcze nasz’ i
wsparta innymi religijnymi modłami, wygląda na dobrą i podobającą się Bogu
modlitwę, podczas gdy jest absolutnie sprzeczna z Jego Słowem, co oznacza, że
nie może być przez Niego akceptowana, dlatego też nigdy nie powinna być wypowiadana
ustami wierzącego człowieka, który prawdziwie kocha Jezusa Chrystusa jako swego
Pana i Boga, gdyż czyniąc to dopuszczamy się jawnego grzechu bałwochwalstwa,
odwracamy się nie twarzą, ale plecami do Chrystusa, który jako jedyny jest
naszym Pośrednikiem i jako jedyny ma moc i autorytet, aby wstawiać się za nami
przed Bogiem i nas zbawić przez swoją niepowtarzalną i skończoną ofiarę na
krzyżu.
„(Jezus Chrystus) dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach.” List do Hebrajczyków 1:3
„On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej,” List do Hebrajczyków 10:12
7.Pomysł różańca jest
zaczerpnięty z pogaństwa.
(„Cały Twój, Maryjo” czy cały Jezusa Chrystusa?)
Na początku tego tekstu podałem źródła katolickie,
które opasywały pochodzenie różańca, a teraz warto abyśmy zagadnęli do opisów,
które pokazują, że pomysł różańca i modlitwy na paciorkach, tak naprawdę wydaje
się być zaczerpnięty z pogaństwa.
„Koraliki
modlitewne czy różańce modlitewne są tak naprawdę inną formą „drabiny
czarownicy”, spleciona linka lub sznur używana do liczenia powtórzeń
podczas zaklęcia lub rytuału. Modlitwa z koralikami jest duchową praktyką z
długą historią w większości światowych religii.” Sacred Mists Shoppe’ Janet Farrar &
Gavin Bone
„Koraliki
modlitewne biorą swój początek w wierze hinduskiej. Używanie koralików do
nabożeństw datuje się na VIII wiek p.n.e. w kulcie Sziwy. W Indiach rzeźby z
piaskowca, posągi z ok. 185 p.n.e., pokazują hindusów z koralikami modlitewnymi.
Imiona hinduskich bogów i modlitwy powtarzane są na nawleczonych na sznurze
paciorkach, zwanych mala, oddzielonych większymi lub różnokolorowymi
koralikami.”
„Hinduscy
konwertyci zachowywali swoje tradycyjne zastosowanie koralików modlitewnych.
Mnisi buddyjscy zawsze noszą pasmo paciorków modlitewnych lub różańca, zwykle
108 koralików.”
„Często, gdy
religie szukały konwertytów, pozwalały im zachować niektóre ze swoich
pogańskich zwyczajów: ceremonialny strój, pogańskie rytuały i tradycje; w celu
zwiększenia liczby swoich wiernych. Doprowadziło to do duchowego
zanieczyszczenia „.
„Przed XII
wiekiem stosowano różańce jako talizmany (amulety lub zaklęcia okultystyczne).
Różańce i paciorki modlitewne były przeznaczone przez hierarchię kościoła katolickiego do
użytku nieświadomych ludzi”.
„Poganie używali modlitewnych paciorków nawet przed VIII wiekiem przed Chrystusem i dziś nadal ich używają.” – ‚A HISTORY OF PRAYING ON BEADS’ – Patricia A. Dilley
Czytając te
informacje, powinniśmy zrozumieć, że tak naprawdę forma różańca i ustawiczne
powtarzanie tych samych słów i zwrotek modlitw ma swe pochodzenie w
pogaństwie i jest oparta na pogańskich praktykach, sprzecznych z nauką
Chrystusa i apostołów, zapisaną na kartach Pisma Świętego, bo przecież w Ew. Mateusza
6:7 jednoznacznie sam Pan Jezus nas ostrzega przed takimi pogańskimi
modlitwami, zwyczajami pustych powtórzeń ku czci pogańskich bóstw. Są one
również próbą przypodobania się Bogu przez nasze cielesne ludzkie wysiłki i
czynności, przez których powtarzanie, staramy się zaskarbić łaskę u Boga i
w wypracować odpowiedzi na nasze modlitwy.
Różaniec jest tak
głęboko zakorzeniony w religii katolickiej oraz naszym społeczeństwie, że
wydaje się jakby był darem nieba, z którego sam Bóg go zesłał, dlatego wypowiadanie
się przeciwko niemu jako niebiblijnej praktyce, stawia nas w świetle
heretyckim, bluźnierczym i odstępnym, tym bardziej, że był i jest oficjalnie
praktykowany przez najważniejszych dostojników kościelnych na czele z papieżem.
Przypisuje mu się wielką moc, a nawet niektóre wydarzenia z historii
bezpośrednio są łączone przez Kościół z modlitwą różańcową dzięki której,
według niego, przyszło zwycięstwo czy wybawienie.
„Jednym z przykładów
skuteczności tej modlitwy była zwycięska bitwa morska pod Lepanto w 1571
roku…Zwycięska bitwa zatrzymała inwazję muzułmanów na Europę. W dowód
wdzięczności Wenecjanie nowowybudowanej kaplicy dziękczynnej napisali: „Non
virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit”, „Nie
odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maria różańcowa dała nam zwycięstwo”. Pius
V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7
października świętem Matki Bożej Różańcowej. W encyklice napisał: „Pragniemy
szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa
uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w
dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom
wiary katolickiej.
Papież Klemens XI po zwycięstwie odniesionym nad Turkami pod Belgradem, w 1716 roku, rozszerzył święto Matki Bożej Różańcowej na cały Kościół. W roku 1885 papież Leon XIII polecił odmawiać Różaniec przez cały październik i wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo różańca świętego módl się za nami”. – opoka.org.pl
Skoro nawet takie
rzeczy przypisywane są mocy modlitwy różańcowej i samej Maryi, to nietrudno
zrozumieć, dlaczego to Maryja jest w centrum Kościoła katolickiego wraz z
modlitwą różańcową. Oczywiście wielu ponownie zaoponuje przeciwko temu stwierdzeniu
i powie, że to nie prawda, że Pan Jezus Chrystus jest fundamentem i centrum
tego Kościoła. Gdyby tak było naprawdę, to czy kiedykolwiek nieomylny papież w
sprawach wiary, zwierzchnik Kościoła rzymskokatolickiego
wypowiedziałby takie słowa: „Cały Twój, Maryjo”? – Jan Paweł II
Jak można być cały Maryi i w tym samym momencie cały Chrystusa?
Albo się należy w całości do Maryi albo do Jezusa, nie można na raz dwóm panom służyć, przed czym ostrzega nas Słowo Boże:
„Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie.” Ew. Łukasza 16:13
Nie możemy służyć
Maryi i Chrystusowi, to się wyklucza!
Sam Jezus zwrócił na to uwagę mówiąc: ‚Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto nie gromadzi ze mną, rozprasza.” Ew. Łukasza 11:23
Będąc w całości z
Maryją nie można być w tym samym czasie w całości z Bogiem, co oznacza, że
jesteśmy przeciwko Jezusowi, bo nie słuchamy Jego Słowa, ale własne prawdy
próbujemy uskuteczniać.
Trzymając się Maryi
rozpraszamy!
Przed końcowym
podsumowanie tego tekstu chciałbym, abyśmy prześledzili kilka wersetów z Pisma
Świętego odnośnie modlitwy, aby jeszcze mocniej zaakcentować wytyczne Pana Boga
dla nas wierzących w kwestii modlitwy.
„A jeżeli wiemy, że nas wysłuchuje (Bóg, nie Maryja), o co prosimy, wiemy też, że otrzymaliśmy już od niego (Boga, nie Maryi) to, o co prosiliśmy.” 1 List Jana 5:15
„Gdy będziesz się do niego (Boga nie Maryi,) modlił, wysłucha (Bóg, nie Maryja) cię,” Ks. Hioba 22:27
„Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem i otrzymamy od niego (Boga, nie Maryi), o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań jego (Boga, nie Maryi) przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem jego (Boga, nie Maryi).” 1 List Jana 3:21-22
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca (nie Maryi) w imieniu moim (Jezus Chrystus), da (Bóg, nie Maryja) wam.” Ew. Jana 16:23b
„Powierzcie Mu (Bogu, nie Maryi) wszystkie swoje zmartwienia, a On (Bóg, nie Maryja) zatroszczy się o was.” 1 List Piotra 5:7
„Gdy będziecie mnie (Boga, nie Maryję) wzywać i zanosić do mnie (Boga, nie Maryi) modły, wysłucham (Ja Bóg, nie Maryja) was.” Ks. Jeremiasza 29:12
Tylko na podstawie
tych kilku wersetów, a jest ich w Piśmie całe mnóstwo, możemy wykazać, że Pan
Bóg w sposób jednoznaczny i jasny naucza swoje dzieci, że jedyne modlitwy,
które mają Jego aprobatę i podobają Mu się, i są przez Niego wysłuchiwane, to
te zanoszone do Niego samego w imieniu Jezusa Chrystusa prowadzone
przewodnictwem Ducha Świętego.
Nie ma w całej
Biblii żadnego najmniejszego nawet przykładu, aby ktokolwiek, kto kochał Boga i
starał Mu się podobać, modlił się do Maryi czy też zanosił do niej prośby o
pomoc czy wstawiennictwo. Sam nasz Pan, Jezus Chrystus, który powinien być dla
nas doskonałym przykładem postępowania i wary, modlił się tylko do swego Ojca i
tak też nauczał swoich uczniów, co wykazaliśmy już szybciej. Jeśli Chrystus tak
czynił, dając nam wszystkim wzór do naśladowania, dlaczego wydaje się nam, że
możemy czynić inaczej i modlić się do grzesznego stworzenia Maryi?!
Zawróćmy z tej
drogi prowadzącej do zwiedzenia (Maryi) i wstąpmy na drogę sprawiedliwości
(Jezusa Chrystusa) prowadzącą do życia wiecznego.
Zakończenie
Pan Bóg, nasz dobry Ojciec, nie zawahał się posłać swego jedynego Syna Jezusa Chrystusa na krzyż, aby poprzez Jego doskonałą ofiarę grzesznicy tacy jak my, zostali odkupienie i zbawieni. Święty Bóg, który się nie myli i wie wszystko pozwolił, aby gniew, który miał spaść na nas ludzi, za nasze grzechy, spadł na Chrystusa, który został dla naszego zbawienia i za nas ukarany. To Jego Syn Jezus, przelewając swoją własną krew i oddając swoje własne życie sprawił, że doznaliśmy łaski zbawienia daru, na który nie zasłużyliśmy, a który otrzymujemy z wiary właśnie w Syna Bożego, a nie w Maryję. Ten sam miłujący Bóg, który troszczy się o swoje dzieci, które w mocy Ducha wołają do Niego ‚Abba, Ojcze!’ pozwolił, abyśmy przychodzili do Niego bezpośrednio przez Jezusa Chrystusa i tylko przez Jezusa Chrystusa, nie przez Maryję. Każda inna droga, każde inne imię, przez które chcemy dostać się do Ojca wiedzie na manowce. Syn Boży się nie myli, a to przecież On powiedział w swoim Słowie, że ‚nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie‚ Ew. Jana 14:6 i jednocześnie zachęcił nas, abyśmy przyszli do Niego BEZPOŚREDNIO – ‚Pójdźcie do mnie wszyscy,’ Ew. Mateusz 11:28, bez żadnych dodatkowych pośredników, których na siłę chce się nam stworzyć.
To Bóg troszczy się
o nas, nie Maryja, dlatego kiedy Jezus odszedł z tego świata, nie chciał
zostawić nas sierotami, więc posłał nam osobę, ale nie Maryję, ale Ducha
Prawdy, Pocieszyciela, który jest z nami tu i teraz, a który wprowadza nas
we wszelką prawdę. Ta uwalniająca i zbawiająca prawda, która do nas przemawia
ze Słowa Bożego, jak to wykazaliśmy w tej pracy, jednoznacznie wskazuje, że
modlitwa różańcowa, mimo włączenia do niej ‚Ojcze nasz’ czy kilku wersetów
biblijnych ukształtowanych na modlitwę ‚Zdrowaś Maryjo’, jest całkowicie
sprzeczna z Biblią. Bóg daje nam poznanie i objawienie, lecz nie Maryi, lecz
samego siebie w osobie Jezusa Chrystusa, z którym powinniśmy mieć osobista
relację jako dzieci Boże prowadzone Duchem Świętym.
„Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego” List do Efezjan 1:17
Każdy kto
prawdziwie miłuje Boga karmi się Słowem Bożym i je zachowuje.
‚Jeśli ktoś Mnie miłuje, zachowuje moją naukę/moje słowo‚. Ew. Jana 14:21
Pamiętajmy też, że Chrystus ostrzega nas, że „Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;” Ew. Jana 12:48
Moje argumenty
możesz odrzucić, ale nie odrzucaj Słowa Bożego, bo ono cię będzie sądzić.
A to Słowo ani sam
Jezus nie mówi NIC, o modlitwie do Maryi, o zanoszeniu do niej naszych próśb, o
oddawaniu się jej w obronę czy o jej pośrednictwie, ale zawsze wskazuje na
Chrystusa jako centrum naszego życia w wierze, przez którego przychodzimy
bezpośrednio do Ojca.
W Jezusie, nie w
Maryi, Bóg wybrał nas przed założeniem świata, więc zanim jeszcze Maryja
przyszła na świat, już zostaliśmy wybrani (co oznacza też, że od Maryi nic w
kwestiach wiary nie zależy!), abyśmy usynowieni zostali w Chrystusie, nie w
Maryi, i abyśmy odkupieni zostali z łaski przez wiarę, ale nie dzięki
wstawiennictwu Maryi czy mocy modlitwy różańcowej, ale dzięki krwi Jezusa,
dostępujemy odkupienia i zbawienia, jeśli tylko prawdziwe wierzymy prostej
ewangelii, to zostajemy przemienieni przez moc Ducha Bożego i rodzimy się na
nowo i stajemy się dziećmi, ale nie Maryi, a Bożymi wołającymi do Boga ‚Abba
,Ojcze!’.
„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios; w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym. W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,” List do Efezjan 1:3-7
Paweł powiedział,
że jeśli ktoś zwiastuje inną ewangelię od tej, którą dziś mamy dzięki Bogu
spisaną na kartach Biblii, niech
będzie przeklęty! (List do Galatów 1:9)
Różaniec i modlitwa
różańcowa oraz kult Maryjny są właśnie taką inną ewangelią, te rzeczy są
przekleństwem dla każdego kto je praktykuje, gdyż sprzeciwia się nauce Syna
Bożego.
Zdecyduj teraz,
póki nie jest za późno, czy wybierasz posłuszeństwo Panu Bogu i Jego Słowu czy
staniesz w opozycji do Niego i Jego Słowa?
„Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo,” Ks. Powt. Prawa 30:19
Zastanów się bardzo
dobrze już teraz, komu chcesz tak naprawdę służyć, Panu Bogu czy Maryi, bo dwom
panom nie da się służyć.
Czy chcesz mówić z głębi serca i z wiary swej za Apostołem Pawłem ‚żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus‚ List do Galatów 2:20, czy za papieżem Janem Pawłem II „Cały Twój, Maryjo”?
Proszę pamiętaj:
„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.”
List do Rzymian 10:9