Kościół katolicki promuje kult Maryi!

Nie może być żadnych wątpliwości, że katolicy nie tylko czczą Maryję, ale też do niej się modlą, a jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości i chciałby polemizować z tym stwierdzeniem, to wystarczy, aby się udał do Częstochowy, czy do Karwali Zebrzydowskiej, a sam się o tym przekona. Wystarczy też spojrzeć na najpopularniejsze miejsca kultu religijnego w Polsce i przekonać się, że w pierwszej piątce są niemal wszystkie poświęcone Maryi. 

– Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej

 – Licheń – Sanktuarium maryjne z cudownym obrazem Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski

 – Łagiewniki – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

 – Kalwaria Zebrzydowska – Sanktuarium Pasyjno-Maryjne

 – Święta Lipka – Sanktuarium Matki Jedności Chrześcijan

Gdyby to komuś nie wystarczyło, to proszę przeczytać poniższy cytat z artykułu Polonia Christiana ‚9 najpopularniejszych wśród Polaków sanktuariów maryjnych’:

‚Nikogo nie zdziwi stwierdzenie, że polski katolicyzm ma twarz Najświętszej Maryi Panny. Nie bez powodu nazywamy ją Królową Polski! Ale już nie każdy zna statystyki związane z tym pobożnym kultem – w Polsce istnieje około pięciuset miejsc, do których udają się pielgrzymki, a 430 z nich to sanktuaria Maryjne!’ 

W centrum tego kultu stoi podobizna kobiety, często umieszczona w złotych ramach, pięknie oprawionych, z bogatymi ołtarzami przed którymi zbierają się wierni, którzy klękają przed tym bałwochwalczym wizerunkiem Maryi, modlą się przed nim i do niego, wołając o pomoc, łaskę i wstawiennictwo, a przecież Pan wyraźnie zabronił to czynić mówiąc: „Strzeżcie usilnie dusz waszych, gdyż nie widzieliście żadnej postaci, gdy Pan mówił do was na Horebie spośród ognia, abyście nie popełnili grzechu i nie sporządzili sobie podobizny rzeźbionej, czy to w kształcie mężczyzny, czy kobiety,” (Pwt 4:15-16). Nie mamy opisu wyglądu biblijnej Marii w Piśmie i to nie bez powodu, a mimo to, przez wieki katolicyzm czynił jej wizerunki za aprobatą władz Kościoła, prowadząc wiernych do obrzydliwego bałwochwalstwa i służenia stworzeniu zamiast Stwórcy, a czy Chrystus nie powiedział do szatana, który chciał, aby Pan upadł przed nim na kolana i złożył mu pokłon tak: ‚Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz’ (Ew. Mt 4:10)

Ktoś się oburzy i powie, że ten kult nie jest zgodny z nauką Kościoła katolickiego, ale czy sami zwierzchnicy Kościoła katolickiego z papieżami na czele, do niego swoimi praktykami i słowami nie zachęcali? Spójrzmy na kilka przykładów:

Jan Paweł 2, jak sam pisał bezgranicznie ufał Maryi i oddawał się całkowicie jej opiece w słowach ‚Totus Tuus’ – ‚Cały Twój’ Maryjo. Pisał też tak: ‚Wobec Maryi, Matki Kościoła, ponawiam moje zawierzenie: ‘Totus tuus!’ Niechaj w każdym momencie życia pomaga nam Ona wykonywać święta wolę Boga’

Biblia nigdzie nie zachęca do modlitwy do Maryi, powierzania jej naszego życia czy proszenie jej o opiekę, gdyż to wszystko mamy dostępne wyłącznie w Chrystusie.

Papież Franciszek: ‚„Powierzmy Jej ten nowy Rok Jubileuszowy – mówił Franciszek – powierzmy Jej nasze pytania, nasze troski, nasze cierpienia, nasze radości i wszystko to, co nosimy w sercu. Powierzmy Jej cały świat, aby odrodziła się nadzieja, aby wreszcie zrodził się pokój dla wszystkich narodów Ziemi”, ‚Także pierwsza antyfona łacińska: Sub tuum praesidium confugimus, sancta Dei Genitrix, [Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko…] ukazuje Matkę Bożą, która okrywa płaszczem, ale jako Matka, której Jezus powierzył nas wszystkich. Ale jako Matce, a nie bogini, nie jako współodkupicielce, lecz Matce’

Czy Chrystus albo apostołowie przekazali w swej nauce, że mamy powierzać cokolwiek Maryi lub uciekać się pod jej obronę? Absolutnie nie, gdyż Maria była zwykłym człowiekiem i nigdy do takiej roli nie była przez Boga predestynowana, gdyż Bóg wciąż jest na swym tronie i do Niego we wszystkim mamy się uciekać.

Papież Benedykt XVI: Maryja jest gwiazdą, która nas prowadzi do swojego Syna Jezusa, słońcem, które wzeszło nad mrokami historii’, ‚Niech Maryja pomoże nam unikać grzechów, być wiernymi woli Bożej, nieść innym miłość, radość i dobro’, ‚W jaki sposób Maryja urzeczywistnia to swoje królowanie? Czuwając nad nami, swymi dziećmi. Dziećmi, które zwracają się do Niej w modlitwie, aby Jej dziękować, albo prosić Ją o macierzyńską ochronę i niebieską pomoc, kiedy gubimy się w drodze, gnębi nas ból czy trwoga z powodu smutnych i dramatycznych wydarzeń naszego życia. W chwilach radości czy pośród ciemności zwracamy się do Maryi, zawierzając się Jej nieustającemu wstawiennictwu, aby Jej Syn mógł nam udzielić wszelkich łask i miłosierdzia, które są nam niezbędne, byśmy mogli pielgrzymować po drogach świata. Określanie Maryi mianem Królowej wiąże się zatem z ufnością, radością i miłością. Wiemy bowiem, że Ta, która współdzierży losy świata jest dobra, kocha nas i pomaga nam w naszych trudnościach’

Czy te słowa papieża, że Maryja prowadzi nas do Jezusa, pomaga unikać grzechów, czuwa nad nami czy też chroni mają potwierdzenie w Piśmie? Nie mają, ale są sprzeczne z nauką ewangelii, tak samo jak zachęta do zwracania się do Mary po jej wstawiennictwo, gdyż modlitwa powinna być kierowana wyłącznie do Boga, a poza tym, jest tylko jeden pośrednik nasz, Jezus Chrystus: ‚Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus’ (1 List do Tymoteusza 2:5)

Choć można by mnożyć wypowiedzi kolejnych papieży na temat Maryi, to jednak te wystarczą, aby zrozumieć, jakże centralną rolę zbudowała teologia katolicka jej osobie w życiu swego Kościoła i życiu wiernych, czyniąc ją niemal boginią i sadzając na tronie. Nie można się więc dziwić, że kult maryjny jest tak mocno obecny w katolicyzmie i zawładnął sercami i umysłami milionów katolików, skoro każdy kolejny papież zgina swe kolana przed jej wizerunkami, całuje je czy też modli się przed nimi dając przykład swoim owcą, by czynili podobnie, co za pewne będzie gorliwie naśladowane przez nich szczególnie teraz, kiedy rozpoczął się maj, a który jest uważany za miesiąc Maryi i jak piszą na stronie Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej ‚w którym lud Boży szczególnie żarliwie wyraża swoją miłość i nabożeństwo do Dziewicy Maryi. Do tradycji tego miesiąca należy odmawianie różańca w domu, w kręgu rodzinnym’.

Dokładnie tak, miliony wiernych Kościoła katolickiego będzie przesuwać koraliki na swych różańcach na majówkach, modląc się na nich do Maryi, szukając u niej pomocy, ochrony czy wyproszenia łaski przez nią u Boga. Nie bądź pośród nich, nie zginaj swoich kolan przed wizerunkami kobiety, nie otwieraj swoich ust w modlitwie do Maryi, ale pokutuj i uwierz ewangelii jeśli czyniłeś do tej pory, bo modlitwa, która podoba się Bogu, to taka, która jest zgodna z Jego wolą „Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas” (1 J 5:14), a Jego wolą na pewno jest to, aby nasze modlitwy zanosić wyłącznie do Boga, nie stworzenia, gdyż jest to obrzydliwością w oczach Boga i duchowym cudzołóstwem. Chrystus nigdy nie zachęcał do modlitwy do swej matki, ale rzekł: „I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu” (J 14:13), ‚Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie…A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje…” (Mt 6:5,9), ‚Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie’ (Mt 11:28)

Jezus powiedział, że ‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (Ew. Jana 14:15). Jeśli więc miłujesz Chrystusa, to będziesz chciał być posłuszny naszemu Panu, a tym samy odstąpisz od grzechu kultu maryjnego i modlitwy różańcowej i zwrócisz się we wszystkim do Chrystusa, bo w Nim, nie w Maryi, mamy wszystko, co do zbawienia potrzebujemy oraz całą łaskę, ochronę, pośrednictwa, wstawiennictwo oraz orędownictwo:  

„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios; w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym. W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,” List do Efezjan 1:3-7

‚A wierny jest Pan, który was utwierdzi i strzec będzie od złego’ (2 Tes 3:3)

„Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” (1 J 2:1)

„Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (Hbr 7.25)

„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,” (1 Tm 2:5)

Zastanów się bardzo dobrze już teraz, komu chcesz tak naprawdę służyć, Panu Bogu czy Maryi, bo dwom panom nie da się służyć, gdyż tylko jedna droga prowadzi do Ojca i zbawienia.

Czy chcesz mówić za Apostołem Pawłem ‚żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus’ (Gal 2:20) czy za papieżem Janem Pawłem II „Cały Twój, Maryjo”?

Zdecyduj teraz, co twoje usta wypowiedzą…

„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.” (Rz 10:9)

Czy Św. Dominik był apostołem Boga?

Ewangelizacja katolika część 8

‚Św. Dominik Guzman był pierwszym i niezwykle gorliwym apostołem modlitwy różańcowej, za pośrednictwem której starał się zdobywać dusze dla Boga.

To właśnie św. Dominikowi de Guzman Matka Boża wręczyła przed ponad ośmiu wiekami różaniec do rąk, nakazała mu propagować tę niezwykłą formę modlitwy oraz przekazała obietnicę, że o cokolwiek za wstawiennictwem modlitwy różańcowej poprosi – otrzyma.

Św. Dominik płonął żarliwym pragnieniem ratowania dusz heretyków oraz nawracania ich na prawdziwą wiarę. Postanowił na wzór Chrystusa żyć w ubóstwie, wędrując od miejscowości do miejscowości i głosić naukę Bożą.

Jednak pomimo ogromnej gorliwości oraz płomiennych kazań Kastylijczyka, które niestrudzenie głosił, Dominik zauważył, że jego wysiłki nawracania dusz nie przynoszą upragnionych owoców.

Gdy św. Dominik przebywał w okolicach Tuluzy poszcząc się, modląc oraz pokutując przez trzy dni i trzy noce, by zadośćuczynić za grzechy ludzi i uprosić dla nich dar nawrócenia w pewnym momencie ukazała mu się Matka Boża w towarzystwie trzech aniołów i powiedziała: „Drogi Dominiku, czy wiesz, jakiej broni chce użyć Błogosławiona Trójca, aby zmienić ten świat?”. On odpowiedział: „O, moja Pani, lepiej wiesz ode mnie, bo Ty zawsze byłaś obok Jezusa Chrystusa głównym narzędziem naszego zbawienia”. Wte­dy Maryja wyjaśniła: „Chcę, abyś wiedział, że w tego rodzaju walce taranem pozostaje zawsze «Psałterz anielski», który jest kamieniem węgielnym Nowego Testamentu. Jeżeli więc chcesz zdobyć te zatwardziałe dusze i pozyskać je dla Boga, głoś mój psałterz”.

Kiedy krótko potem w katedrze w Tuluzie już uzbrojony modlitwą różańcową znów Dominik głosił kazanie Maryja w swym wizerunku na kościelnym obrazie miała na oczach wiernych trzykrotnie wznieść ręce w stronę nieba.

Dominik odtąd wytrwale tłumaczył wszystkim ogromną wartość modlitwy różańcowej. Owoce jego posługi w heretyckich miejscowościach, z Tuluzą na czele, były od tego momentu niezmiernie obfite, a jego posługa misyjna niebywale wręcz skuteczna.

Modlitwa różańcowa otwierała serca ludzi na głoszone do nich przez Dominika słowo.

Św. Dominik założył zakon, którego członkowie zwani są od jego imienia – dominikanami. Natomiast Patronką tegoż Zakonu jest właśnie Matka Najświętsza, której sam założyciel był całkowicie oddany.

Św. Dominik pozostawił każdemu członkowi założonego przez niego zakonu modlitwę różańcową jako potężny oręż w dziele apostołowania i ewangelizacji.

Na ręce Dominika śluby zakonne złożyli również dwaj pierwsi polscy dominikanie: św. Jacek Odrowąż i bł. Czesław, którzy zaczęli szerzyć w Polsce modlitwę różańcową. ren/krolowa.pl, fronda.pl

————————————————————————–

Dominik na pewno nie był apostołem, gdyż apostoł musiał spełniać 3 podstawowe kwalifikacje:

1. Apostoł musiał być wybrany bezpośrednio przez Jezusa (J15:27, Dz 1:21-22)

2. Apostoł musiał widzieć Jezusa zmartwychwstałego (Dz 1:22, 1 Kor 1:9)

3. Apostoł musiał mieć ‚znamiona potwierdzające godność apostoła’ poprzez znaki i cuda (2 Kor 2:12, Hbr 2:3-4, Dz 5:12)

A on żadnej z nich nie spełnił, więc jeśli był apostołem, to fałszywym, gdyż promował różaniec, który jest modlitwą do Maryi, a tego Biblia zabrania, gdyż modlitwa, która podoba się Bogu i jest przez Niego akceptowana musi być kierowana tylko do Niego, na Jego chwałę i zgodna z Jego wolą, a to wyklucza różaniec. Zresztą, kiedy Chrystus uczył swoich uczniów modlić się, to nie powiedział ”A wy tak się módlcie: Zdrowaś Maryjo, łaski pełna’, lecz ‚A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje’ (Ewangelia Mateusza 6:9)

Wiem, zaraz ktoś tu przyleci i powie, że ten fragment modlitwy różańcowej ”Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami’ pochodzi z Biblii. Tak to prawda, lecz nigdy nie była to modlitwa przyniesiona ludziom przez anioła Gabriela, lecz zwykłe pozdrowienie, o czym świadczą następujące słowa po tym wersecie ‚Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie’. Co by mogło znaczyć, co? Pozdrowienie, a nie modlitwa! Maria nie rozważała tych słów jako przyszła modlitwa różańcowa do niej, lecz pozdrowienie i o tym warto pamiętać.

‚Św. Dominik pozostawił każdemu członkowi założonego przez niego zakonu modlitwę różańcową jako potężny oręż w dziele apostołowania i ewangelizacji’ – Te słowa pokazują, że był fałszywym apostołem, gdyż nie tylko nie rozpoznał tego, że objawienie jakie miał pochodziło od mocy ciemności, bo szatan potrafi przybrać postać nawet anioła ‚I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości’ (2 list do Koryntian 11:14), ale do tego powiedział, że Maryja jest ‚obok Jezusa Chrystusa głównym narzędziem naszego zbawienia’, czego nigdzie Pismo nie naucza i jest wręcz heretyckie, bo sprzeczne z jego treścią, a na dodatek posłuchał słów zjawy, która prezentował się jako Matka Boża i nakazała praktykowania ‚Psałterza anielskiego’ w celu dobycia zatwardziałych dusz i pozyskania ich dla Boga, co stoi w jawnej kontradykcji do nakazu naszego Pana, który przykazał ‚Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu’ (Ew. Marka 16:15) oraz ‚Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem’ (Ew. Mateusza 28:19-20). Chrystus nigdy nie nakazał modlitwy do Maryi czy nie zapowiedział powstania różańca, lecz nakazał nam głosić ewangelię, czyli wszystko to, co jest spisane od słów ‚Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię’ (Rodzaju 1:1) aż do ‚Łaska Pana Jezusa niech będzie z wszystkimi. Amen’ (Apokalipsa 22:21). Jak widać ewangelia zaczyna się od Boga i kończy na Bogu, a nie na Maryi!

Komu więc chcesz być posłuszny, Dominikowi, Maryi czy może Jezusowi? Zastanów się dobrze, bo od tego zależy twoje zbawienie z dala od gniewu Bożego…

‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (Ew. Jana 14:15)

‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (Ew. Jana 3:36)

Czy modlić się do ‚Matki Bożej Nieustającej Pomocy’ i czcić jej obraz?

Ewangelizacja katolika część 5

Obraz ‚Matki Bożej Nieustającej Pomocy’ oraz związana z nim cześć i modlitwa, to kolejne przykłady łamania przykazań Bożych i wprowadzania od wieków ludzi wierzących na ścieżkę bałwochwalstwa, bez względu na to, jak ładnie teologicznie Kościół katolicki broni swej doktryny. Artykuł Frondy wyraźnie mówi o czci oddawanej temu obrazowi w Rzymie, co jest praktykowane i w Polsce, w różnych sanktuariach maryjnych, gdzie wierni pielgrzymują do ‚cudownych’ obrazów czy figur Maryi, klękając przed nimi i modląc się do nich. Jasne, słyszałem nie raz obronę tych zachowań, że to nie jest cześć dla obrazu, że to nie do obrazu się modlimy itp. jednak wystarczy pojechać choćby do Częstochowy, gdzie sam byłem jako katolik i w tym wszystkim uczestniczyłem, aby się przekonać, że jest inaczej. Tam w tych złotych ramach szukają ratunku, gorliwie i szczerze wierząc, że ta ‚Królowa Polski’ wyjedna im łaski, obronę i pomoc…gdy to tylko martwy, pozbawiony duszy wizerunek bałwan…

‚Biada temu, kto mówi do drewna: Obudź się! a do niemego kamienia: Rusz się! Czy może on dać wskazanie? Przybrany jest złotem i srebrem, lecz ducha w nim nie ma żadnego’ (Księga Habakuka 2:19)

Ktoś powie, że to sami wierni wychodzą poza obręb nauczania Kościoła w swej czci dla Maryi. Skoro tak, to dlaczego np. każdy kolejny papież pielgrzymuje do tych sanktuariów klęka, całuje obrazy czy figury i zachęca do modlitwy o wstawiennictwo i wyjednanie pomocy Maryi? Dlaczego zbiorowo księża czy biskupi zachęcają do modlitwy różańcowej, ogłaszając jaką to moc ma Maryja w ustanowieniu pokoju na świecie czy ochrony w naszym życiu, oddają się jej w całości mówiąc jak Jan Paweł ‚Cały Twój Maryjo!’ czy prymas Wyszyński ‚Wszystko postawiłem na Maryję’?

Jak to jest, że ustawicznie katolicy zaprzeczają, że modlą się do Maryi, a możemy znaleźć mnóstwo takich modlitw, odmawianych w kościołach czy na pielgrzymkach, a jedna z nich jest oczywiście przytoczony w omawiany przeze mnie artykule:

‚Matko Nieustającej Pomocy dziś doświadczamy wielu trudności. Twój obraz mówi nam bardzo wiele o Tobie. On przypomina nam, że docierasz do wszystkich i pomagasz tym, którzy znajdują się w potrzebie. Pomóż nam zrozumieć, że nasze życie należy do innych tak samo, jak należy do nas. Maryjo, bądź nam wzorem chrześcijańskiej miłości, wiemy że nie możemy uleczyć każdej choroby czy też rozwiązać każdego problemu, ale z Bożą łaską, chcemy czynić to, co możemy. Obyśmy dla świata byli prawdziwymi świadkami tego, że miłość wzajemna ma dla nas rzeczywiste znaczenie. Matko Nieustającej Pomocy, niech nasze codzienne działanie objawia, że Ty jesteś dla nas przykładem’

Po pierwsze, Pan Bóg bardzo wyraźnie wypowiedział się na temat czynienia i czynienia wizerunków i podobizn kultu religijnego:

„Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek” (Pwt 5:8)

„Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym,” (Wj 20:4-5)

„Strzeżcie usilnie dusz waszych, gdyż nie widzieliście żadnej postaci, gdy Pan mówił do was na Horebie spośród ognia, abyście nie popełnili grzechu i nie sporządzili sobie podobizny rzeźbionej, czy to w kształcie mężczyzny, czy kobiety,” (Pwt 4:15-16)

„Nie będziecie czynili sobie bałwanów ani stawiali sobie podobizny rzeźbionej, ani kamiennych pomników, ani też umieszczali kamiennych obrazów w ziemi waszej, by im się kłaniać; gdyż Ja, Pan, jestem Bogiem waszym” (Kpł 26:1)

„Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu. Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali, gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.” (Dz 17:29-31)

Po drugie, w Biblii nie ma właśnie z tego powodu żadnego opisu wyglądu Boga, a skoro ‚niebiosa i niebiosa niebios nie mogą Boga ogarnąć’ (1 Kr 8:27), to jakże Jego majestat, potęga i świętość mogą być zamknięte w wytworze rąk ludzkich? Z podobnego powodu, zachowując wszelkie proporcje, nie został w Piśmie umieszczony żaden opis wyglądu biblijnej Marii, gdy Pan przewidział kult maryjny, a jednak my w swym odstępstwie, niestety za przywódcami kościoła, czynimy i czcimy podobiznę kobiety Maryi.

Po trzecie, biblijna Maria za swego życia znalazła swoją pomoc i nie była to pomoc, którego źródłem była ona sama, lecz Bóg w osobie Chrystusa: ‚Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej’ (Łk 1:46). Jeśli chcesz pomocy, to idź za przykładem biblijnej Marii i szukaj pomocy u Boga, bo to On, nie Maria, jest naszą pomocą: ‚Pan jest ze mną jako pomocnik mój’ (Ps 118:7), ‚Oto Bóg wspomaga mnie, Pan podpiera mnie’ (Ps 54:4)

Po czwarte, Pismo zabrania modlić się do kogokolwiek innego niż Bóg, gdyż naszym JEDYNYM pośrednikiem jest Chrystus, tym samym modląc się do Maryi o pomoc, łamiesz Boże przykazania i popełniasz duchowe cudzołóstwo, zdradzając Jezusa z innym imieniem, które nie może nam pomóc.

‚Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz’ (Mt 4:10)

‚Nie będziesz miał innych bogów obok mnie’ (Wj 30:3)

‚Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa’ (1 Kor 10:14)

Po piąte, Pismo nigdzie nie naucza, że Maryja nosi tytuły czy jest naszym orędownikiem, wspomożycielem, pomocnikiem czy pośrednikiem, gdyż tylko Bóg człowiek Jezus Chrystus ma moc, autorytet i możność nosić te tytuły, stąd wyłącznie On jest naszym Orędownikiem, Wspomożycielem, Pomocnikiem i Pośrednikiem i każdy kto nimi obdarza Maryję lub ją taką czyni, dopuszcza się grzechu nieposłuszeństwa, buntu i bałwochwalstwa. Spójrz:

– Jezus Chrystus jest ORĘDOWNIKIEM:

„Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” (1 J 2:1)

– Bóg jest WSPOMOŻYCIELEM

‚Ja zaś jestem ubogi i nędzny, ale Pan troszczy się o mnie. Ty jesteś wspomożycielem moim i wybawcą; Boże mój, nie zwlekaj!’ (Ps 40:18)

– Bóg jest POMOCNIKIEM:

‚Tak więc z ufnością możemy mówić: Pan jest pomocnikiem moim, nie będę się lękał’ (Hbr 13:6)

– Jezus Chrystus jest POŚREDNIKIEM:

„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,” (1 Tm 2:5)

Z tego też powodu Jezus Chrystus zachęca, abyśmy to do Niego, nie do Maryi przychodzili: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam odpoczynek.” (Mt 11:28)

Jeśli zależy ci na zbawieniu i posłuszeństwie Chrystusowi, to zacznij przestrzegać Jego przykazań, bo On powiedział: ‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (J 14:15) A jeśli podoba ci się osoba Maryi, która dla nas wszystkich jest pięknym przykładem posłuszeństwa Bogu jako służebnica Pańska, to posłuchaj jej słów jakie skierowała do sług w Kanie Galilejskiej: ‚Co wam (Chrystus) powie, czyńcie!’ (J 2:5) Czyń więc, to nasz Pan i Bóg, Jezus Chrystus nakazuje:

‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii’ (Mk 1:15)

Czy ‚Zdrowaś Maryjo’ może wstrząsnąć piekłem?

Fenomen różańca i jej centralnej modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’ w Kościele katolickim ma bardzo długą historię i do dziś jest uważany za potężną duchową broń, która wstrząsa piekłem i demonami oraz ma moc wyprosić wiele łask i błogosławieństw dla odmawiających go wiernych.

Kiedy jednak spojrzymy do Biblii, to szybko zorientujemy się, że nie ma on żadnego w niej umocowania, gdyż tak naprawdę różaniec jest nieposłuszeństwem wobec przykazań Bożych, gdyż kieruje naszą modlitwę do Maryi, będącą centralną postacią różańca, a przecież sam Chrystus nakazał nam modlić się wyłącznie do Boga nauczając: ‚Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie…A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Święć się imię twoje,” (Mt 6:6,10)

Każda modlitwa skierowana do innego imienia niż Jezus Chrystus jest bałwochwalstwem i duchowym cudzołóstwem, gdyż zdradzamy przez nią naszego Pana, uciekając się do kogoś innego niż On, Boga jedynego, który ma wyłącznie moc i autorytet przyjmować, wysłuchiwać i odpowiadać na modlitwy, stąd tylko On zasługuje na nasze uwielbienie.

Maryja nigdy nie była osobą do której zwracali się w modlitwie apostołowie czy uczniowie Jezusa, gdyż znali Pismo, które zakazuje nam modlitwy do człowieka, o wstawiennictwo czy pośrednictwo, tym bardziej takiego, który 2 tysiące lat temu odszedł z tego świata i nie ma udziału w tym, co dzieję się pod słońcem. Przecież Maryja NIE JEST naszym pośrednikiem, gdyż nim jest wyłącznie Jezus Chrystus: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,” (1 Tm 3:16)

Rzecz jasna Kościół katolicki ma różne wytłumaczenia i uzasadnienia istoty różańca, stąd uważa go nadal za kluczową modlitwę, którą popularyzują duchowni od papieża przez biskupów po zwykłych księży, a także mistycy i święci katoliccy, którzy opowiadają niestworzone historie związane z mocą różańca. To jednak baśnie, których mamy unikać, jak to Paweł poradził Tymoteuszowi ‚A pospolitych i babskich baśni unikaj, ćwicz się natomiast w pobożności.’ (1 Tm 4:7)

Nie dajmy się zwieść, różaniec nie ma żadnej mocy, no chyba, że moc zwodzenia. Jest to modlitwa niebiblijna, mimo że kościół umieścił w niej kilka aspektów zaczerpniętych z Biblii, to jednak ‚odrobina kwasu całe ciasto zakwasza’, a tym kwasem jest modlitwa do Maryi, do której w modlitwie nie wolno nam się zwracać, bo na tronie w niebie zasiada Jezus Chrystus nasz Pana, a nie Maryja!

„On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach” (Hbr 1:3)

Pamiętaj więc, Pismo Święte nakazuje nam kierować nasze modlitwy wyłącznie do Boga, nie do Maryi: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu.” (Flp 4:6), stąd różaniec jest obelgą dla Boga.

Bądź posłuszny nauczaniu ewangelii nie ludzkiej nauce, gdyż Bóg wysłuchuje wyłącznie modlitwę, które są zgodne z Jego wolą, a modlitwa różańcowa taką nie jest!

‚Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas.’ (1 J 5:14)

Naszym obowiązkiem jako wierzących jest posłuszeństwo Synowi Bożemu, jeśli jednak trzymasz w ręce różaniec i nim kierujesz swoje prośby do nieba, to niestety nie słuchasz Syna, popadasz w niebezpieczeństwo nie ujrzenia zbawienia i gniewu Bożego:

‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.’ (J 3:36)

Pokutuj więc i uwierz ewangelii zgodnie z nakazem Chrystusa:

‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.’ (Mk 1:15)

Różaniec nie pochodzi z nieba!

Być może chcesz się dowiedzieć więcej na temat różańca, tego skąd pochodzi, jaka jest jego historia i czy jest biblijną, podobającą się Bogu modlitwą, jeśli tak, to możesz to uczynić klikając w poniższy link, który prowadzi do mojego tekstu w którym staram się odpowiedzieć na te i inne pytania:

https://drogadonieba.home.blog/…/poznaj-prawde-o-rozancu/

Czy różaniec to właściwa modlitwa za Ukrainę?

Moją uwagę zwróciła ostatnio organizacja wspólnego i publicznego odmawiania różańca o pokój na Ukrainie. Widziałem zdjęcia z Warszawy z setkami klęczących mężczyzn z różańcami w ręku. Inicjatywa podobna do tej z 2017 roku, kiedy odbył się ‚Różaniec do granic’ i choć to szczytny i właściwy cel, to problem polega na tym, że narzędzie użyte do tego, różaniec, niewłaściwe i zupełnie nieskuteczne, bo nie stoi za nim Bóg.

Gdyby każdy z uczestników otworzył Słowo Boże i sprawdził, jaka modlitwa podoba się Panu, to nigdy nie traciliby czasu, na różaniec, gdyż „Doprawdy, Bóg nie wysłuchuje pustych słów, Wszechmocny nie zważa na nie,” (Hi 35:13)

Nasz Pan w swoim Słowie wyraźnie nas ostrzegł, aby nie mieć innych Bogów obok Niego, a skoro zanoszona jest modlitwa do kogoś innego niż On (do Maryi – w koło w czasie różańca przywoływanej), to oznacza, że łamiemy Jego przykazanie i odwracamy swe uszy od nich: „Kto odwraca swe ucho, aby nie słyszeć prawa, nawet jego modlitwa budzi odrazę.” (Prz 28:9)

Nie daj się zwieść, różaniec nie jest modlitwą, która Bogu się podoba, gdyż Pan nie dzieli się swoją chwałą z nikim i nikt nie jest mocny, ani władny wysłuchiwać, przyjmować oraz odpowiadać na modlitwy wiernych poza samym Bogiem. Jeśli wzywasz Maryję, to zdradzasz Boga, a to jest cudzołóstwo duchowe, gdyż zostaliśmy poślubieni Chrystusowi jako kościół, a nie Maryi!

„Każdy, kto oddala swoją żonę i żeni się z inną, cudzołoży, a kto żeni się z oddaloną przez męża, cudzołoży.” Łk 16:18

Odstąp więc od swej nieprawości i przystąp do Boga, który jako jedyny jest władny i mocny interweniować, na podstawie naszych modlitw, jeśli są zgodne z Jego wolą. Chcesz być uczniem Jezusa? To przestrzegaj Jego, płynącego z Biblii słowa, a nie ludzkiego nauczania, nawet jeśli jest ono wygłaszane przez znanego księdza!

„Wtedy Jezus podszedł i powiedział do nich: Dana mi jest wszelka władza na niebie i na zie-mi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego; Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata. Amen” Mt 28:18-20

Czy różaniec to streszczenie całej ewangelii?

„Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie.” Flp 4:6-7

Jak wiemy dobrze, w Kościele katolickim miesiąc październik poświęcony jest Maryi i modlitwie różańcowej, która jest nie tylko niebiblijna, bałwochwalcza, ale przede wszystkim jest wyrazem nieposłuszeństwa wobec przykazań Bożych.

Nasz dobry Pan, Jezus Chrystus wyraźnie przykazał nam, abyśmy zanosili modlitwy wyłącznie do Ojca i wyłącznie w Jego imieniu. Nigdzie w całej Biblii nie znajdziemy modlitwy ludzi bojących się Boga, aby zanosili modlitwy do kogoś innego niż Boga Biblii.

Żaden apostoł czy uczeń Jezusa nie naucza, abyśmy modlili się do Maryi, czy nawet zwracali się do niej o pośrednictwo czy pomoc w zaniesieniu naszych próśb do Boga! Zwróćmy uwagę, że Jezus mówi, że Ojciec nasz wie, czego potrzebujemy zanim Go poprosimy, dlaczego tak jest? Bo On jest Bogiem i wie wszystko, zna też nasze serca i wie co w nich jest, dlatego może jako JEDYNY wysłuchiwać miliony modlitw, w różnych językach w tym samym czasie. Czy Maria posiada takie atrybuty? Absolutnie nie! Dlatego wołanie do niej, cielesnego człowieka w modlitwie jest bluźnierstwem w oczach Świętego Boga i każdy kto tak czyni łamie Boże przykazania i wystawia się na gniew Boga, gdyż nie jest Mu posłuszny.

Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma.” 1J 2:4

Jezus przykazał nam: „Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie,” Łk 11:1

Jeśli nasza modlitwa jest skierowana do Maryi to znaczy, że nie słuchamy Chrystusa, ale człowieka, który stworzył tę modlitwę różańcową i tym samym odciąga ludzi od Boga i wpycha ich w grzech. Uwierz Chrystusowi raczej niż człowiekowi i zacznij być posłusznym Bogu Biblii modląc się zgodnie z nakazem naszego Pana. Modlitwa różańcowa łamie Boże przykazania i Bogu się nie podoba, lecz jest dla niego obrzydliwością.

Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa.” 1 Kor 10:14

Nie łudźcie się! … bałwochwalcy… Królestwa Bożego nie odziedziczą.” 1 Kor 6:9

Czy różaniec to duchowa broń?

Dlaczego szukamy innych rozwiązań poza Biblią?

Dlatego, że uwierzyliśmy pokrętnemu kłamstwo, ubranemu w piękne religijne szaty teologiczne, że Słowo Boże jest co prawda wystarczające do życia w wierze oraz w walce ze złem, ale potrzebujemy jednak dodatkowej ochrony i dodatkowego oręża do obrony przed diabłem i do walki z nim.

Co to oznacza?

Oznacza to, ni mniej, ni więcej, ale tyle, że tak naprawdę nie wierzymy Słowu Bożemu w ogóle i nie traktujemy go poważnie!

Mało tego, nie tylko nie wierzymy Słowu Bożemu, ale co więcej, przez przyjmowanie takiego kłamstwa, że istnieje inna broń duchowa niż miecz Ducha, nie ufamy Panu Jezusowi Chrystusowi, twórcy tego miecza, który sam powiedział przecież ‘Napisano’!

Powiesz, jak to?

A tak to! Bierzesz do ręki różaniec i idziesz z nim do walki z diabłem i używasz go w zmaganiach o pokój, a później przychodzisz do Pana i wołasz ‘Panie ratuj, bo ginę’!

Musisz zrozumieć, że jeśli uważasz różaniec za skuteczną broń w walce ze złem, to jesteś nie tylko zwiedziony, ale też jesteś w wielkim niebezpieczeństwie utraty życia wiecznego!

Dlaczego?

Bo szukasz pomocy tam, gdzie NIE MA Boga, a jeśli tam nie ma Boga, to jest diabeł, który przybiera postać anioła światłości, a ty bez miecza Ducha jesteś w konfrontacji z nim przegrany!

Czy teraz już rozumiesz?

Image may contain: one or more people and text

Poznaj prawdę o różańcu.

  

Wstęp

  1. Źródła pochodzenia różańca i analiza ich treści.
  2. Czy powinniśmy powtarzać w kółko te same słowa modlitwy?
  3. Czy różaniec jest Bożą modlitwą i czy Maryja jest naszym wystawiennikiem?
  4. Analiza pierwszej części modlitwy „Zdrowaś Maryjo”.

(Czy jest to w ogóle modlitwa? Co oznacza, że Maria była błogosławiona i czy była pełna laski?)

5. Analiza drugiej części modlitwy części „Zdrowaś Maryjo”.

(Czy Maryja jest Matka Bożą? Czy jest naszym wystawiennikiem lub orędownikiem?

Czy powinniśmy modlić się do Maryi, czynić jej podobizny i czcić jej obrazy?)

6. Maryja jest najbardziej czczoną religijnie osobą w Polsce.

(Podsumowanie analizy ‘’Zdrowaś Maryjo’)

7.Pomysł różańca jest zaczerpnięty z pogaństwa.

(„Cały Twój, Maryjo” czy cały Jezusa Chrystusa?)

8. Zakończenie

——————————————————————————————————–

Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.”

Ewangelia Jana 8:32

——————————————————————————————————–

Wstęp

W niniejszej pracy będę się starał przeprowadzić analizę modlitwy różańcowej w świetle jedynego nieomylnego i natchnionego Duchem Świętym źródła jakie mamy dostępne na ziemi, a mianowicie Słowa Bożego, zawierające Pisma, które „usta Pana to nakazały i jego Duch je zgromadził.” Ks.Izajasza 34:16

Poza tym „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” 2 List do Tymoteusza 3:16-17

Skoro Biblia ma nam służyć do nauki, poprawy czy wykrywania błędów to należy zbadać również różaniec oraz nauki Kościoła katolickiego, który jest orędownikiem i wielkim zwolennikiem tej modlitwy, właśnie pod tym kątem, a także sprawdzić modlitwy w nim zawarte oraz ich treści czy maja oparcie właśnie w Piśmie Świętym i czy są zgodne z jego wykładnią. Oprócz tego dowiemy się jakie jest źródło pochodzenia różańca, komu przynosi chwałę, czy Bóg przez niego jest uwielbiony, czy jest naprawdę oparty na Biblii i czy zbliża nas do Chrystusa?

W związku z tym, że różaniec jest bezpośrednio związany z Maryją pisząc o nim, nie będę mógł uciec od dogmatów maryjnych oraz samego kultu maryjnego, dlatego też w tym tekście będę omawiał poszczególne ich aspekty.

Zanim przejdę do zasadniczego tekstu o różańcu, chciałbym podkreślić jedną istotną rzecz, biblijna Maria (hebrajskie Miriam, (grec. Mariam) czyli odpowiadające polskiemu imieniu Maria, a w liturgii Kościoła katolickiego w Polsce nazwana Maryja, aby w ich założeniu, odróżnić Matkę Boską od często występującego u nas imienia Maria), która jest opisana na kartach Pisma Świętego, powinna być dla każdego chrześcijanina przykładem wierności Bogu, posłuszeństwa i oddania swemu Stwórcy. Umiłowanie prawdy i pobożność biblijnej Marii matki Jezusa, powinny wzbudzać w nas szacunek do jej osoby. Jednak należy zadać sobie pytanie, czy Maria opisana na kartach Pisma Świętego, jest tą samą osobą, do której jest kierowana modlitwa różańcowa i czy w ogóle powinniśmy się do niej modlić, zanosić do niej nasze prośby o wstawiennictwo, uciekać się w opiekę czy czcić jej wizerunki?

1.Źródła pochodzenia różańca i analiza ich treści.

To studium nad różańcem zacznijmy od historii jego pochodzenia. Sprawdźmy co mówią nam na ten temat źródła katolickie.

‚Wszystko zaczęło się w klasztorach. Tu od niepamiętnych czasów odmawiano sto pięćdziesiąt psalmów Dawidowych. Mnichom, a także ludowi, który nawiedzał klasztory, trudno było nauczyć się na pamięć każdego z nich. W związku z tym około r. 850 pewien mnich o irlandzkich korzeniach zaproponował, aby odmawiano zamiast nich sto pięćdziesiąt razy Ojcze nasz. I tak się stało. Wierni i mnisi skorzystali z rady irlandzkiego duchownego i zaczęli odliczać powtórzenia Modlitwy Pańskiej na różne sposoby. Niektórzy posługiwali się stu pięćdziesięcioma kamykami, niektórzy sznurkami, a jeszcze inni węzłami. Z biegiem lat z węzłów i kamyków powstał różaniec.” – wiara.pl

„Od wieków chrześcijanie próbowali odpowiedzieć na wezwanie św. Pawła do nieustannej modlitwy. Jednym ze sposobów było powtarzanie różnych modlitw.

Pierwszą i najstarszą modlitwą chrześcijan jest modlitwa, której nauczył sam Jezus – „Ojcze nasz”. Dlatego też pierwsze reguły zakonne zobowiązywały mnichów do wielokrotnego powtarzania właśnie tej modlitwy. Na przykład reguła benedyktyńska jeszcze w XI wieku nakazywała braciom zakonnym codziennie odmawiać 150 razy „Ojcze nasz” na wzór kapłańskiego oficjum złożonego ze 150 psalmów.

Od pierwszych wieków chrześcijaństwa odczuwano także potrzebę proszenia o wstawiennictwo Najświętszą Maryję Pannę. Dlatego w XII wieku utrwalił się w Kościele zwyczaj odmawiania pozdrowienia, którym w scenie zwiastowania Anioł przywitał Maryję. Z czasem dodano do nich słowa wypowiedziane przez świętą Elżbietę w czasie nawiedzenia. Obecna forma „Zdrowaś Maryjo” ostatecznie ukształtowała się w XV wieku. Zatwierdził ją Pius V w 1566 roku. Z czasem do modlitwy „Ojcze nasz” zaczęto dodawać „Zdrowaś Maryjo”. I tak te dwie modlitwy dały początek różańcowi.” – opoka.org.pl

To co powinno nam od razu rzucić się w oczy już na samym początku czytania tych katolickich opisów pochodzenia różańca, jest to, że nie zawierają żadnej informacji mówiącej o tym, że różaniec pochodzi z Biblii. Nie ma w nich nic, co wskazywałoby, że był on nauczany i praktykowany przez Jezusa, apostołów, liderów czy członków pierwotnego kościoła, co tylko daje nam podejrzenia, a właściwie pewność, że naśladowcy Chrystusa, biblijnie wierzący ludzie począwszy od pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa, nie modlili się w taki sposób jak to czyni się na różańcu, powtarzając w kółko zestaw modlitw skierowanych na dodatek głównie do Maryi będącej stworzeniem nie Bogiem, narodzonej z niewiasty, a co za tym idzie grzesznego człowieka, bo jak mówi Pismo ‚gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej‚ List do Rzymian 3:23 oraz ‚Nie ma ani jednego sprawiedliwego,‚ List do Rzymian 3:10

Ktoś może powiedzieć, że przecież różaniec został wymyślony czy stworzony setki lat po Chrystusie, więc dlatego też nie jest wspomniany w Biblii, bo w czasie spisywania Słowa Bożego jeszcze nie istniał. Tak, jest prawda, ale nie do końca, bo jestem przekonany, że gdyby różaniec miał by być tak bardzo istotny dla wiary chrześcijan, tak pomocny w walce duchowej, kontemplacji chrześcijańskiej czy wzroście duchowym, jak o nim naucza Kościół katolicki to na pewno Pan Jezus Chrystus, który zna przyszłość i troszczy się o swoje owce, przewidując to, dałby nam różaniec w czasie swego pobytu na ziemi i nauczyłby swoich apostołów i uczniów modlitwy różańcowej, aby po Jego odejściu z tego świata Jego oblubienica miała w różańcu oparcie i oręż do walki ze złem.

Czy zatem Jezus Chrystus, który jest Bogiem, wiedział 2 tys. lat temu chodząc po ziemi, że ludzie za kilka set lat, będą modlić się na różańcu?

Oczywiście, że widział. Należy sobie teraz odpowiedź na kolejne pytanie – dlaczego w takim razie nie dał różańca swoim uczniom i nie nauczył ich modlitwy na nim, aby oni przekazali ten zwyczaj innym wierzącym?

Dlaczego Chrystus nawet o nim nie wspominał, skoro „Różaniec został dany przez Niebo jako środek, aby ułagodzić gniew Boży i uprosić wstawiennictwo Matki Najświętszej” – papież Grzegorz XIII

Odpowiedź jest bardzo prosta, tak się nie stało, bo nie mogło się stać, gdyż różaniec jest przeciwieństwem wszystkiego czego sam Jezus Chrystus nauczał o modlitwie. Jest on niebiblijny, bałwochwalczy i odstępny od całej nauki naszego Pana (co jasno wykażę w dalszej części tego tekstu) przede wszystkim dlatego, że nie stawia w centrum Boga, do którego jedynie mamy się zwracać w modlitwach, prośbach i uwielbieniu, ale Maryję, śmiertelną i grzeszną istotę.

2.Czy powinniśmy powtarzać w kółko te same słowa modlitwy?

Wróćmy ponownie do tematu pochodzenia różańca i spróbujmy przyjrzeć się zacytowanym powyżej fragmentom i przeanalizować ich treść.

Obydwa przytoczone katolickie źródła podają, że różaniec wywodzi się z tradycji wielokrotnego, dziennego powtarzania tej samej modlitwy, a na początku powstawania tego zwyczaju było to np. odmawianie codzienne 150 razy „Ojcze nasz”. Czyli już w tym pierwotnym momencie, ta tradycja sprzeciwiała się nauce Słowa Bożego, które przecież jasno naucza:

A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie/nie używajcie pustych powtórzeń; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani/gdy będą dużo mówić, prędzej zostaną wysłuchani.” Ew. Mateusza 6:7

Powtarzanie 150 razy ‚Ojcze nasz’ jest właśnie takim pustym powtórzeniem, to tak jakby Pan Bóg, który ukształtował ucho nie słyszał za pierwszym razem i należało Mu to samo powiedzieć wiele razy. Puste mówienie, które powinno być rozmową z Bogiem, a staje się beznamiętnie wypowiadanymi słowami po kolejnym ich powtórzeniu. Mechaniczne recytowanie tej samej treści, przypomina szkolne recytowanie wierszyka z pamięci, nieważna zawartość, byle by się nie pomylić. To jest jak wypowiadania zaklęcia, magiczna reguła, która za którymś razem ma się ziścić, ale nie może podobać się żywemu Bogu. Poza tym, takie ustawiczne i ciągłe powtarzanie tych samych modlitw, generuje wysiłek i poświęcenie, dzięki którym ci zakonnicy wierzyli, że zaskarbią sobie łaskę u Boga, a przez te własne ‚chwalebne uczynki’ gorliwości w modlitwie przypodobają się Panu. Biblia jednak wyraźnie naucza, że nie można sobie zapracować naszymi uczynkami i cnotami na łaskę zbawienia ani przypodobać Bogu przez ich czynienie, bo:

a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona/ a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona/ a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata” Ks. Izajasza 64:6

Tylko w Chrystusie jesteśmy mili Bogu, tylko przez krew Chrystusa i Jego ofiarę możemy być pojednani z Bogiem i tylko uczynkami Chrystusa zostaliśmy usprawiedliwieni.

„Jedyne uczynki sprawiedliwości, które kiedykolwiek usprawiedliwią mnie, są uczynkami Chrystusa”. – R.C. Sproul

Każde nasze cnotliwe uczynki, wysiłki czy umartwianie są niczym bez ofiary Chrystusa, bo jesteśmy obmyci i uświęceni tylko i wyłącznie ‚najdroższą krwią Chrystusa, Baranka niepokalanego i bez żadnej skazy‚. 1 List Piotra 1:19

Jakakolwiek próba pokazania Bogu (naszych cielesnych wysiłków poza Chrystusem) naszej własnej sprawiedliwości przez odpowiednie rytuały, jak to czynili ci zakonnicy katoliccy, odmawiając w kółko te same modlitwy setki razy powtarzane, są odbierane przez Pana jak szata splugawiona!

Który ziemski ojciec chciałby, aby jego dzieci przychodziły do niego codziennie i zamiast rozmowy, powtarzały mu jak robot 150 razy te same słowa płynące z regułki? Jestem przekonany, że żaden ojciec by sobie tego nie życzył, bo wtedy wyglądałoby to raczej jak rozmowa z bezduszną maszyną, a nie z kochającym swego ojca dzieckiem. W ten sposób nie dowiedzielibyśmy się niczego o życiu dziecka, o tym co go boli, z czym się zmaga, czego potrzebuje i z czego się raduje. Tak samo jest z Bogiem, który pragnie abyśmy przyszli do Niego nie z paciorkami modlitewnymi, ale w sprawiedliwości Chrystusa na szczerą rozmowę, nie polegając na swoich osobistych wysiłkach jak to czynił np. faryzeusz z podobieństwa przytoczonego przez Jezusa w Ew. Łukasza 18:12 ‚Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku.’

On myślał, że przez swoje dobre postępowanie, odpowiednie religijne czynności przypodoba się Bogu. Nie opierał się na sprawiedliwości Bożej, ale na własnej, wywyższając się nad innych, dlatego poszedł do domu nie usprawiedliwiony przez Boga. Tak samo jest z każdym, kto myśli, że przez odpowiednią ilość powtórzeń konkretnych modlitw przypodoba się Chrystusowi. Nasz Ojciec w niebie chce abyśmy otworzyli przed Nim nasze serce jak niewinne dziecko, abyśmy byli przed Nim szczerzy i autentyczni, wylewając w Jego obecności głębię naszej duszy i uwielbili Go w wolności Ducha. Tak jak choćby czynił to Dawid w swoich Psalmach.

Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, Od niego jest zbawienie moje. Tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, Twierdzą moją, przeto się nie zachwieję… Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, Bo w nim pokładam nadzieję moją! Tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, Twierdzą moją, przeto się nie zachwieję. W Bogu zbawienie moje i chwała moja; Skała mocy mojej, ucieczka moja jest w Bogu.„Ks. Psalmów 62:2,3,6-8

Nie ma więc możliwości, aby rytuał pustego powtarzania tych samych słów, jak to mamy w przypadku różańca, podobał się Bogu, tym bardziej, że różaniec zawiera takie modlitwy, które są całkowicie sprzeczne z tym czego nauczał Jezus i apostołowie, a co zostało zapisane w Piśmie Świętym, do czego dojdziemy w dalszej części tego tekstu.

Tym samym ci bedni mnisi, aby poradzić sobie z karkołomnym zadaniem modlitewnym używali kamieni, sznurów czy węzłów do liczenia ilości powtórzeń swoich modlitw. Możemy sobie tylko wyobrazić takiego mnicha, który zaczynając dzień i patrząc np. na 150 kamyków, którymi będzie po raz kolejny odliczał ‚Ojcze nasz’, pewnie bardziej się skupiał na tym, aby nie pomylić się przy liczeniu, i zmówić wymaganą liczbę powtórzeń niż na samej modlitwie. Taki rytuał musiał wywierać wielką presję na tych prostych ludziach, bo pewnie bali się, że jeśli się pomylą i odmówią modlitwę 148 czy 149 razy zamiast 150, to nie zostaną wysłuchani i narażą się na karę Boga. Tak właśnie działa martwa religia pozbawiona Bożego Ducha, który zamiast przynosić wolność i pokój Bożym dzieciom, obarcza ich martwymi rytuałami, za pomocą których starają się zapracować na łaskę Bożą. 

Kiedy już jesteśmy przy modlitwie ‚Ojcze nasz’, to chciałbym w tym momencie zwrócić uwagę, na bardzo istotny element. Zanim dowiadujemy się w Piśmie Świętym o treści tej modlitwy, jeden z uczniów prosi Jezusa: “Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył uczniów swoich.” Ew. Łukasza 1:1.

Uczniowie byli częstymi świadkami spędzania czasu przez Chrystusa na modlitwie, widzieli Go jak wiele razy jak odchodził na bok, aby się oddać społeczności z Bogiem, na pewno również słyszeli nie raz jak ich Mistrz się modli, co musiało mieć ogromy wpływ na ich życie.  Z pewnością byli pod wielkim wrażeniem modlitw i sposobu modlitwy Syna Bożego, dlatego też chcieli, aby On sam nauczył ich poprawnie się modlić. Jezus przyczynia się do ich prośby i „Wtedy rzekł do nich: Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, Bądź wola twoja, jak w niebie tak i na ziemi, chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień, i odpuść nam grzechy nasze, albowiem i my odpuszczamy każdemu winowajcy swemu, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.” Ew. Łukasza 1:2-4

To jest jakby wzór modlitwy zawierający elementy życia chrześcijańskiego, które powinniśmy praktykować na co dzień. Dla naszego tematu kluczowe jest to, abyśmy zwrócili uwagę na fundamentalny szczegół. Jezus daje swoim uczniom przykład, do kogo powinni się zwracać w modlitwach i kogo w nich uwielbiać. Czy występuje w którymś z tych aspektów Maryja? Nie, bo Chrystus nakazuje im jasno i precyzyjnie, żeby modlili się i kierowali swoje modlitwy do Ojca w niebie, którego też mieli uwielbiać i czcić, a tym samym Mu służyć. Tu nie ma miejsca na Maryję, bo ta pozycja i majestat są zarezerwowane tylko i wyłącznie dla samego Pana Boga.

Musimy też pamiętać, że dla Żydów modlitwa i uwielbienie szły w jednej parze ze służeniem Bogu. Oni nie rozróżniali tego na dwie osobne kategorie, w ich umysłach modlitwa i cześć dla Boga były połączone z jednoczesnym Mu służeniem, co jest oparte na Biblii i wymogach Bożych. Modlić się i uwielbiać znaczy służyć, jeśli modlisz się do Maryi to w tym samym czasie jej służysz. Kościół katolicki rozróżnia cześć oddawaną Bogu i cześć oddawaną świętym czy Maryi, jednak ta nauka nie ma oparcia w Biblii – więcej na ten temat można przeczytać tu.

Rodzi się więc pytanie, skoro różaniec jest biblijny, jakim więc sposobem, znajdujemy w nim najczęściej powtarzaną, jakby centralną modlitwę ‚Zdrowaś Maryjo’, która przeczy całkowicie temu co Chrystus swoim uczniom oraz nam przekazał w ‚Ojcze nasz’? Jeśli różaniec jest biblijny, dlaczego nie znajdują się w nim słowa modlitwy kierowane wyłącznie do Boga Ojca w imieniu Jezusa, ale są tam również modlitwy do Maryi?

Warto się nad tym zastanowić.

Niektórzy jednak twierdzą, broniąc modlitwy różańcowej jako biblijnej, że ‚duszą różańca jest rozważanie życia Jezusa widzianego oczami Jego Matki”. Nawet jeśli przyjąć to za właściwie wyjaśnienie modlitw różańcowych, to jednak wciąż będąc posłusznym Jezusowi i Jego Słowu, nie możemy kierować naszych modlitw i czci do Maryi, bo są one zaprzeczeniem przykazań i nakazów Bożych. Co z tego, że różaniec podobno jest rozważaniem Słowa Bożego i życia Jezusa, skoro w tym samym czasie praktykujący go katolicy, sprzeciwiają się jego nauce i przykazaniom wołając do Maryi o pomoc i wstawiennictwo.

Przypomina mi się od razu ten fragment Pisma: „Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą.” List Jakuba 2:19

Demony też wierzą, ale co z tego, skoro żyją w nienawiści, buncie oraz nieposłuszeństwie do Boga. Ty wierzysz też, ale czy jesteś posłuszny temu Słowu, które podobno rozważasz w czasie różańca?

W tym momencie, broniący powtórzeń modlitwy różańcowej pewnie zechcą przytoczyć następujący fragment z Ew. Marka 14:39 „(Jezus) odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa” mówiąc, że to jest dowód na to, że można powtarzać te same słowa w modlitwie wiele razy.

Zanim odpowiemy na ten argument to chciałbym, abyśmy przyjrzeli się bliżej tym słowom modlitwy Jezusa, właśnie z tego przytaczanego powyżej rozdziału Pisma

Potem postąpił nieco dalej, padł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina. I mówił: Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie co Ja chcę, ale co Ty.” Ew. Marka 14:35-36

z choćby słowami wypowiedzianymi przez Chrystusa w Ew. Mateusza 26:42:

Znowu po raz drugi odszedł i modlił się, mówiąc: Ojcze mój, jeśli nie może mnie ten kielich minąć, żebym go pił, niech się stanie wola twoja.

Jak widzimy nie były to dokładnie te same słowa, ale Jezus modlił się w ten sam sposób, o tą samą kwestię. Nie wypowiadał jakiejś regułki, ale rozmawiał ze swoim Ojcem na konkretny temat, do którego wracał w swych słowach.

Trzeba zrozumieć, że Biblia oczywiście naucza, że mamy być uporczywi czy nawet natrętni w modlitwie co samoczynnie sprawia, że powtarzamy pewne słowa czy zdania w modlitwie, a i sam Jezus nie zabraniał nam powtórzeń naszych modlitw, bo przecież powielamy modlitwy do Boga np. za zdrowie naszych rodzin czy bezpieczeństwo naszych dzieci. On uprzedzał nas przed pustymi powtórzeniami, które są tylko jakąś próbą wpłynięcia na Boga, zapracowania sobie na Jego łaskę i przez odpowiednią ilość wypowiedzianych słów przypodobania się Panu. To tak nie działa. To tak jakbym 150 razy w krótkim odstępie czasu powiedział do mojej żony ‚kocham Cię’. Zamiast ucieszyć się z mych słów, raczej byłaby zirytowana nimi, gdyż po kolejnym powtórzeniu, było by to tylko puste cielesne powtarzanie. I dokładnie tak samo jest z ‚klepaniem’ mechanicznym kilkadziesiąt razy identycznych słów, które nie są rozmową z Panem, ale pogańską mantrą, próbą wkupienia się w łaski Boga. To tak jakby czytać na głos z powtórzeniami np. instrukcję naprawy pralki w nadziei, że w końcu się naprawi bez naszego fizycznego zaangażowania w jej naprawę. Taki sam efekt ma wielomówna modlitwa różańcowa, ona nie działa.

„Rozważmy, że istnieje tylko jeden chleb życia – Pan Jezus; tylko jedna łaska – Jego łaska; tylko jeden Duch – Duch Chrystusa; tylko jedno królestwo – Jego niebiańskie królestwo; i jedna wola – wola Ojca. Na tych rzeczach – rzeczach obiecanych – na tym co u góry – prawdziwa modlitwa jest zawsze i wyłącznie skoncentrowana.” – Ophoff George

„Mistrz ostrzegał swoich uczniów przed pogańskimi zwyczajami intonowania mantr lub powtarzania określonego refrenu liturgicznego lub zwrotki, aby osiągnąć duchowy efekt. Grecko-pogańskie systemy kultu z pierwszego wieku zawierały ekstrawagancką wypowiedź i nonsensowne bełkotanie wraz z powtarzaniem kluczowych formuł modlitewnych. Greckie słowo (battalogo, βατταλογέω), które New American Standard Bible tłumaczy jako „bezsensowne powtórzenia”, wywodzi się z rzeczownika pokrewnego, oznaczającego „bełkot” lub „jąkanie”. Słowo w Mateusza 6:7 nie odnosi się do zaburzenia mowy, ale do powtórzenia bezsensownych sylab. Badacze Nowego Testamentu wierzą, że Jeszua odnosił się do formułkowego powtarzania zrozumiałych albo niezrozumiałych imion bogów, magicznych słów, ekstatycznych wypowiedzi i formuł petycji wspólnych w pogańskim świecie rzymskim – stylu modlitwy, który niektórzy wcześni żydowscy mistycy stosowali do osiągnięcia apokaliptycznych wizji.” – torahportions.ffoz.org

Czy nie podobnie sprawa ma się z różańcem, który jest złożony z określonych treści liturgicznych, powtarzanych w kółko, gdzie zamiast Boga w centrum stoi Maryja, która uzurpując sobie boskie prawo do odbierania modlitw, wzywa wiernych do odmawiania różańca. To nie wszystko, bo ona chce, aby ludzie zawierzali się jej, a nie żywemu Bogu! Czy to nie jest wystarczający powód, aby zrezygnować z różańca, skoro wiadomo z Pisma Świętego, że to TYLKO Bóg jest naszą ochroną i TYLKO w NIM żyjemy, a nawet jeśli umrzemy w NIM, żyć będziemy?!

3.Czy różaniec jest Bożą modlitwą i czy Maryja jest naszym wystawiennikiem?

„‚Jestem Matką Boską Różańcową. Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec;’ – Matka Boża z Fatimy,

„Życzę sobie, abyście codziennie odmawiały różaniec’ – Maryja w Gietrzwałdzie ‚,

‚Ci, którzy zawierzą mi się przez różaniec, nie zginą” – to jedna z obietnic Matki Najświętszej'” – adonai.pl

To jest modlitwa Maryi, nie Boga, co nawet potwierdził sam papież, jakże więc możemy uważać różaniec za biblijny podobający się Panu?

„Pani orędzia fatimskiego wskazuje na Różaniec, który słusznie można określić jako »modlitwę Maryi«” – mówił Jan Paweł II w 1982 roku w Fatimie. Wyjaśniał, że jest to „modlitwa, w której Maryja czuje się szczególnie zjednoczona z nami. Sama modli się z nami.” – Gość.pl

Katolicy również często twierdzą, że nie modlą się do Maryi, lecz zanoszą do niej tylko np. prośby, jednak słowa byłego papieża, który jest najwyższym autorytetem wiary dla rzymskokatolickich wiernych, nieomylnym w tej kwestii, przeczą takiemu podejściu i ujawniają, że jak najbardziej wierni w Kościele modlą się do Maryi:

„Różaniec jest modlitwą o Maryi zjednoczonej z Chrystusem w Jego zbawczym posłannictwie. Jest równocześnie modlitwą do Maryi – naszej najlepszej Pośredniczki u Syna, a także naszą modlitwą, którą odmawiamy z Maryją” – Jan Paweł II

Adekwatny do tej całej sytuacji jest poniższy fragment Pisma:

Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie” Ew. Marka 7:

Ludzie wybrali posłuszeństwo ludzkiej nauce, zamiast być posłusznym Panu Bogu, który nie chce abyśmy czcili Go wargami, a sercem byli przy kimś innym niż On sam, w tym przypadku przy Maryi. Biblia przecież jasno naucza, że w BOGU, którego poznaliśmy przez Jezusa Chrystusa, mamy WSZYSTKO co nam potrzeba do życia i pobożności, to dlaczego szukamy jeszcze jakiejś pomocy u Maryi, skoro w BOGU mamy WSZYSTKO!?

Jego boska moc obdarowała nas wszystkim, co potrzebne do pobożnego życia. Dała poznać Tego, który nas powołał do udziału w swej chwale i doskonałości.” 2 List Piotra 1:3

Wróćmy jeszcze na chwilę, do przytoczonych powyżej źródeł omawiających pochodzenia różańca, gdyż tam znajduje się takie zdanie: ‚Od wieków chrześcijanie próbowali odpowiedzieć na wezwanie św. Pawła do nieustannej modlitwy. Jednym ze sposobów było powtarzanie różnych modlitw.’

Tak, to jest pewnie prawdą, że wcześni chrześcijanie powtarzali modlitwy, może były to Psalmy, może jakieś inne części Pism, może powtarzanie dziękczynienia, uwielbienia czy próśb do Boga, jednak nieustanna modlitwa nie ma nic wspólnego z pustym powtarzaniem zwrotek modlitw, tym bardziej, że są one kierowane do Maryi jak to czyni się na różańcu, o czym już wspomniałem. Gdyby tak było, to przecież sam Paweł dałby nam przykład podobnego postępowania ze swojego życia, a on zupełnie takiego pojmowania ustawicznej modlitwy nam nie przedstawił. Apostoł Paweł nauczał, że modlitwa ma być dziękczynieniem, błaganiem, uwielbieniem oraz rozmową z Bogiem, a nie powtarzaniem w kółko jakiś określonych regułek czy zwrotek, w kierunku kogoś innego niż samego Pana.

I wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu.
List do Kolosan 3,17

Dziękując zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
List do Efezjan 5,20

Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu.” List do Filipian 4:6

Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” List do Rzymian 8,26-27

Bardzo ważne, aby przy okazji tych wersetów, zwrócili uwagę na fakt, do kogo Apostoł Paweł nakazał nam, nie czasami, ale ZAWSZE nasze modlitwy kierować, czy jest w nich mowa o Maryi lub o kimś innym oprócz Boga? Nie, nie ma, bo posłuszny Bożemu Słowu wierny, swoje modlitwy kieruje zawsze i wyłącznie do trójjedynego Boga i do nikogo więcej.

Kolejna kwestia, na którą powinniśmy zwrócić uwagę jest ta zawarta w tym zdaniu: ‚Od pierwszych wieków chrześcijaństwa odczuwano także potrzebę proszenia o wstawiennictwo Najświętszą Maryję Pannę.’ – opoka.org.pl

Przede wszystkim nie jest prawdą, że od pierwszych wieków chrześcijanie mieli taką potrzebę, gdyż ludzie, którzy odczuwają potrzebę proszenia o wstawiennictwo Maryi, nie powinni być nazywani chrześcijanami, gdyż taka modlitwa czy prośba, jest bałwochwalstwem, pogaństwem, zwyczajem całkowicie sprzecznym z tym czego naucza nas Biblia. Przecież sama nazwa chrześcijanin znaczy ‚naśladowca Chrystusa’, a nie Maryi, więc mamy obowiązek trzymać się nauki Jezusa, nawet jeśli stoi ona w sprzeczności do tego co naucza kościół, w tym przypadku rzymskokatolicki. Nie ma więc takiej możliwości, żeby prawdziwi czciciele Boga, pozwalali sobie na takie odstępstwa, ani w pierwszych wiekach chrześcijaństwa ani w średniowieczu ani teraz, bo przecież według Słowa Bożego, które na pewno zachowywali i przestrzegali, JEDYNYM wystawiennikiem, który wstawia się za nami w niebie jest wyłącznie Jezus Chrystus.

Dlatego też może (Chrystus) zbawić na zawsze tych, którzy przez niego (Chrystusa) przystępują do Boga, bo (Chrystus) żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.” List do Hebrajczyków 7:25

Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież (Chrystus) wstawia się za nami.” List do Rzymian 8:34

Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga;” List do Hebrajczyków 7:25

Jak widać, przesłanie ewangelii jest jednoznaczne odnośnie tego, kto jest naszym wystawiennikiem. Nie ma nawet joty w Biblii, która byłaby insynuacją, że Maryja jest naszym wystawiennikiem. Tylko Chrystus – kropka. To On się za nami wstawia, bo tylko On za nas umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia, a nie Maryja. Tylko On ma takie możliwości i moc, co jasno wynika z biblijnego tekstu.

4.Analiza pierwszej części modlitwy „Zdrowaś Maryjo”.

(Czy jest to w ogóle modlitwa? Co oznacza, że Maria była błogosławiona i czy była pełna laski?)

Doszliśmy do momentu historii różańca, w której następuje dołączenie do modlitwy ‚Ojcze nasz’, kolejnych modlitw, w tym wydającej się być centralną, najczęściej powtarzanej modlitwą „Zdrowaś Maryjo”. Przyjrzyjmy się tej modlitwie z bliska i sprawdźmy, czy jest ona w ogóle modlitwą i czy jest naprawdę biblijna, jak to twierdzi Kościół katolicki.

„Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami, i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen”

Pierwsza część tekstu „Zdrowaś Maryjo” faktycznie pochodzi prawie w całości z Biblii i jest połączeniem tych dwóch poniższych wersetów, obejmujących momenty zwiastowania i nawiedzenia:

I wszedłszy „(anioł Gabriel) do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28

(Elżbieta) zawołała donośnym głosem i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego.” Ew. Łukasza 1:42

Pierwsze zdanie zawiera słowa wypowiedziane jako pozdrowienie przez anioła Gabriela, którego Bóg posłał do Marii, aby objawić jej plan Boży, jakim było narodzenie z niej Jezusa Chrystusa. Musimy zwrócić uwagę na fakt, że nie jest to modlitwa do Marii, ale zwykłe pozdrowienie. Ani Gabriel, ani jej krewna Elżbieta, matka Jana Chrzcielna, ani uczniowie, ani nikt inny z prawdziwie wierzących naśladowców Jezusa opisanych w Biblii NIGDY nie użył tych słów jako modlitwy.

(Co istotne, proszę zauważyć, że do Maryi musiał zostać posłany anioł, aby przekazać jej wiadomość od Boga o tym, że ‚Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym‚ Ewangelia Łukasza 1:35. Sama Maria nie miała najmniejszego pojęcia, że taka rzecz się wydarzy w jej życiu, co oznacza, że nie była oczywiście wszechwiedząca, i to się również nie zmieniło i po jej śmierci. Biblia nigdzie nie informuje nas o tym, że ona po swej śmierci dostała od Boga szczególne możliwości czy dary, które pozwalałyby by jej wysłuchiwać miliony modlitw w tym samym czasie i dlatego nie ma pojęcia, że dziś modlisz się do niej na różańcu.)

Tak samo sprawa ma się z drugą częścią tej modlitwy, mającą swe pochodzenie od słów Elżbiety, które skierowała do Marii po jej pozdrowieniu w czasie jej odwiedzin. Ani jeden ani drugi przypadku tekst biblijny nie przedstawia modlitwy i każdy kto chce być posłuszny Panu Bogu i Jego nauczaniu nie może zbudować z tych słów modlitwy, która podobała by się Panu, gdyż kierowały by ją do stworzenia jakim była Maria, co ponownie należy podkreślić, jest bałwochwalstwem i nieposłuszeństwem wobec Chrystusa, który naucza nas przez swoje żywe Słowo, że nasze modlitwy mamy kierować wyłącznie do Boga i wyłącznie w Jego imieniu!

” Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.” Ew. Mateusza 6:6

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam.” Ew. Jana 16:23

Bezspornym jest fakt, że modlenie się czy kierowanie naszych westchnień i próśb do Maryi jest sprzeczne z zalecaniem samego Jezusa i kiedy to czynimy, nie możemy liczyć na to, że takie modlitwy spodobają się Ojcu i zostaną przez Niego wysłuchane. Wręcz przeciwnie, czyniąc to odrzucamy Boga i narażamy się na Jego gniew:

Kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.” Ew. Jana 3:36

Modląc się „Zdrowaś Maryjo” nie słuchamy Syna i gniew Boży ciąży na nas.

Wracając jeszcze do samej modlitwy „Zdrowaś Maryjo”, czy nie jest zastanawiające, że chrześcijanie pierwotnego kościoła, nigdy modlitw do Maryi nie kierowali? Czy byli mniej rozgarnięci, czy może mieli słabsze objawienie od Ducha Bożego, że nie używali tych słów z Ew. Łukasza za modlitwę? Przecież wielu z nich znało ją osobiście, skoro była tak bardzo święta i miała tyle łaski, to dlaczego ani za jej życia ani po jej śmierci nie kierowali do niej swoich modlitw? A może po prostu byli posłuszni Chrystusowi i Jego nauce, zamiast iść za ludzką teologią, szli za Jezusem, pokładając swoje nadzieje całkowicie w Nim. 

Co ciekawe „Zdrowaś Maryjo” w obecnym kształcie zostało zatwierdzone przez Piusa V dopiero w 1566 roku, a jak podaje „Encyklopedia katolicka”: „W rzeczywistości nie ma prawie żadnego śladu, że «Zdrowaś, Maryjo» była modlitwą odmawianą przez wiernych przed 1050 rokiem. „Encyklopedia katolicka” –www.newadvent.org

To powinno poważnie zastanawiać, że skoro ta modlitwa ma taką moc, że może nawet wstrząsnąć piekłem – „jedno tylko Zdrowaś Maryjo dobrze powiedziane wstrząsa całym piekłem” jak poucza św. Jan Maria Vianney – przez prawie 1000 lat nie była znana kościołowi Jezusa Chrystusa ani Jego naśladowcą.

Przypominam, że Biblia co prawda podaje nam przypadek, kiedy zebrani chrześcijanie swoją modlitwą poruszyli miejsce, na którym się znajdowali, lecz czy była to modlitwa Maryjno-różańcowa? Sprawdźmy to:

Ci zaś, gdy to usłyszeli, podnieśli jednomyślnie głos DO BOGA i rzekli: PANIE, Ty, któryś stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest…A teraz, PANIE…gdy TY wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby się działy znaki i cuda przez IMIĘ świętego SYNA twego, JEZUSA. A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże.” Dzieje Apostolskie 4:24-32

Czy ich modlitwa poruszyła ziemię i miała moc, bo była adresowana do Maryi? Absolutnie nie, uczniowie Chrystusa wołali do Boga Stwórcy w imieniu Jego Syna Jezusa w mocy Ducha Świętego i to jest pewne, że ich modlitwa spodobała się naszemu Panu, czego właśnie wynikiem było to, że zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani wierzący i zostali na dodatek napełnieni Duchem Świętym, aby głosić z odwagą ewangelię, co jest tylko kolejnym znakiem, że ich modlitwa była miła Bogu. To jest przykład tego, że nasza modlitwa ma być kierowana TYLKO do Boga, a nie stworzenia jakim jest Maryja.

Należy zwrócić tu uwagę na fakt, że nikt nigdy nie otrzymał Ducha Bożego przez modlitwę do Maryi, co jest kolejnym dowodem niebiblijności „Zdrowaś Maryjo”. A nawet jeśli ktoś będzie twierdził, że otrzymał, to na pewno nie Ducha Świętego, bo On będąc Bogiem, nie może sprzeciwiać się sobie i swojemu Słowu, przez które jasno naucza, że to sam Jezus chrzci Duchem Świętym, a nie Maryja.

Jan odpowiedział wszystkim, mówiąc: Ja chrzczę was wodą, lecz przychodzi mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów jego; On (Jezus Chrystus) was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” Ew. Łukasza 3:16

Możemy więc stwierdzić stanowczo, że mimo iż pierwsza część ‚Zdrowaś Maryjo’ opiera się prawie w całości na tekście biblijnym, to jednak nie jest modlitwą, ale naturalnymi słowami wyrażającymi zwiastowanie i nawiedzenie, których nasze usta nie powinny wypowiadać jako modlitwy, gdyż kierowana są do grzesznego stworzenia, a nie do Pana Boga, który jako jedyny może być celem i odbiorcą naszych modlitw. 

Zanim przejdziemy do omawiania drugiej części modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’ musimy zwrócić na jeszcze jeden bardzo istotny element, a mianowicie na ten fragment, który mówi: ‚Zdrowaś Maryjo, łaski pełna,’. 

Czy Maryja jako stworzenie, cielesny człowiek, narodzony z grzesznych ludzi, może być pełna laski? Warto odpowiedzieć na to pytanie teraz, zanim przejdziemy do dalszego etapu prawdy o różańcu.

Zacznijmy na początek od sprawdzenia fragmentu Pisma, z którego pochodzi ta część modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, <błogosławiona jesteś między niewiastami>” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Tysiąclecia.

Przytoczmy również inne tłumaczenie Pisma:

I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Warszawska

A wszedłszy Anioł do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską udarowana, Pan jest z tobą; błogosławionaś ty między niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Gdańska

Wszedszy tedy anioł do niej rzekł: Bądź pozdrowiona z łaski umiłowana. Pan z tobą jest. Błogosławionaś ty miedzy niewiastami.” Ew. Łukasza 1:28, Biblia Brzeska

Jak już pewnie zauważyłeś, żadne z powyższych tłumaczeń, oprócz Biblii Tysiąclecia, nie zawiera zwrotu ‚pełna łaski’, bo też słusznie nie powinno go tam być, gdyż każdy, kto nawet nie zna języka greckiego, w którym został Nowy Testament napisany, powinien rozumieć, że pełny łaski nie może być śmiertelny i cielesny człowiek, a tylko sam święty, bezgrzeszny i sprawiedliwy Bóg, co oczywiście ma potwierdzenie w Biblii:

Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. Oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, którą jako Jednorodzony, PEŁEN ŁASKI i prawdy, ma od Ojca.” Ew. Jana 1:14

O kim więc Biblia mówi, że jest pełnym laski? Tak, bezspornie o Jezusie Chrystusie, a nie o Maryi!

Zweryfikujmy jeszcze dokładniej to twierdzenie „pełna łaski”, bo w języku greckim brzmi ono „plaras karitos” i występuje tylko dwa razy w Nowym Testamencie – i teraz uwaga – ANI JEDEN z tych przypadków nie odnosi się do Maryi!

Skąd się więc to wyrażenie w katolickim tłumaczeniu?

„Łacińska Wulgata jest łacińskim przekładem Biblii sporządzonym przez św. Hieronima w czwartym wieku. To tutaj w Łk 1:28 znajduje się niefortunne tłumaczenie łacińskie, które mówi „ave gratia plena” „Bądź pozdrowiona, „łaski pełna”. Pamiętaj, że Nowy Testament został napisany po grecku – nie po łacinie – ale Kościół Rzymski wyprowadził swoją doktrynę z łacińskiego tłumaczenia – nie z greckiego oryginału, dlatego skonstruował swoją doktrynę na fałszywym tłumaczeniu. Oczywiście nie może się skorygować, ponieważ tyle już jest zainwestowane w uwielbienie, adorację i modlitwę do Maryi w Kościele rzymskokatolickim i odrzucenie tego fałszywego nauczania znacznie zmniejszyłoby jego wiarygodność. Niestety oznacza to, że miliony katolików będą nadal zwracać się do Maryi po pomoc – nie do Chrystusa, który jest naprawdę pełen łaski.” – Matt Slick

Jak widać, prawie w każdym elemencie katolicka modlitwa ‚Zdrowaś Maryjo’, zawierająca pozdrowienia anielskie, jest sprzeczna z nauką Biblii i nie powinna być odmawiana naszymi ustami, gdyż uwielbia stworzenie, a nie samego Boga, co jest obrzydliwością, bałwochwalstwem i nieposłuszeństwem wobec naszego Pana. Jest jak plewa w dobrym plonie, jak kwas, którego nawet odrobina zakwasza całe ciasto. (1 list do Koryntian 5:6).

Zamykając tą część, chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na fakt niewłaściwego wykorzystywania i łączenia omawianych wersetów z wersetem z dalszej części tego rozdziału o treści: ‚Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia.’ do usprawiedliwienia słuszności oraz prawdziwość nauki i teologii rzymskokatolickiej uzasadniającej cześć dla Maryi oraz modlitw kierowanych do niej. Poniżej bardzo fajny kontr argument.

„W Łk 1,48 padają znamienne słowa: (BW) „… Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia”. Na tych słowach często buduje się naukę usprawiedliwiającą oddawanie czci, czy modlitwę do Marii. Czy tego uczy ten tekst z ewangelii?

Problem z rozumieniem tego stwierdzenia bierze się stąd, że w języku polskim do przedstawienia zarówno „bycia obdarowanym” (a przez to – błogosławionym) jak i „wysławia­nym” używa się tego samego słowa: „błogosławiony/na”. Zupełnie inaczej przedstawia się ta sprawa w ję­zyku greckim. Odpowiednikami polskiego słowa: „błogosławiony/na” są dwa greckie słowa:

1. eulogetos – „chwalony, wysławiany” i …

2. makarios – „ogłoszony szczęśliwym, ubłogosławionym, obdarowanym”

Ciekawe jest to, że w NT słowo eulogetos NIGDY nie zostało użyte w sto­sunku do człowieka (włącznie z Marią), a w Łk 1,48 występuje słowo po­cho­dzące od makarios. W innym miejscu Biblia także mówi nam, że ci, którzy zachowują Słowo Boże i strzegą go są na równi z Marią błogosławieni (w sensie uszczę­śliwieni).

To co obserwuję, to jawne nadużycie Słowa Bożego wykorzystujące dwuznaczność słowa „błogosławiony” w j. polskim, a po­le­gające na następującym ciągu argumentacji: „Błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia” a więc „błogo-sławioną” czyli „sławioną” a to znaczy „chwaloną” i „wysławianą”. Wszystko pięknie, ale Pismo Św. jest w tym punkcie absolutnie jasne – Maria nie ma być „wysławianą” tylko: „nazywaną szczęśliwą, obdarowaną”. Budowanie kultu Marii na podstawie Łk 1,48 jest po prostu sprzeczne ze Słowem Bożym.

Dodam, że gdy w procesie nowego narodzenia człowiek zaczyna dostrzegać unikalność i wspaniałość chwały Bożej, to automatycznie staje się dla niego nie do pomyślenia, aby czcić coś lub kogoś „obok” Boga. Odrodzony wzrok zaczyna dostrzegać przepaść pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Ci, którzy tego doświadczyli na pewno mnie zrozumieją.” – Stanisław Sylwestrowicz

5.Analiza drugiej części modlitwy części „Zdrowaś Maryjo”.

(Czy Maryja jest Matka Bożą? Czy jest naszym wystawiennikiem lub orędownikiem? Czy powinniśmy modlić się do Maryi, czynić jej podobizny i czcić jej obrazy?)

Przejdźmy teraz do drugiej części „Zdrowaś Maryjo”, która brzmi tak:

„Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen”

Ta część modlitwy różańcowej już na pierwszy rzut oka, dla każdego kto kocha prawdę Słowa Bożego powinna wzbudzić alarm, który nas ostrzega przed zagrożeniem zwiedzeniem, bo znajdujemy tu minimum trzy problemy:

– Po pierwsze ta modlitwa, podobnie jak jej pierwsza już omówiona powyżej część, jest skierowana nie do Boga, ale do stworzenia, na dodatek zmarłego jakieś 2 tys. lat temu, co jest duchowym cudzołóstwem.

– Po drugie występuje tu tytuł Matka Boża nadany Maryi przez Kościół katolicki, który jest fałszywym tytułem czy określeniem niespotykanym nigdzie w Piśmie Świętym, gdyż Pan Bóg nie ma matki.

– Po trzecie, czynienie z Maryi pośredniczki naszych modlitw.

Wykazaliśmy już szybciej, że nasze modlitwy, według wyraźnego nauczania Słowa Bożego, nie mogą być kierowane do nikogo innego niż samego Boga i w żadnym innym imieniu niż Jezus Chrystus, w przeciwnym razie stajemy się jak poganie i czcimy, sprzeciwiając się nakazom Stwórcy, stworzenie „zamieniając Boga prawdziwego na fałszywego, pozwalamy, aby nasze serce pogrążyło się w ciemności mniemamy, że jesteśmy mądrzy, a stajemy się głupi.” List do Rzymian 1:22,25

Zresztą sam Pan powiedział, że chwały, która należy się tylko Jemu nie odda nikomu, a my przez taką modlitwę jak „Zdrowaś Maryjo”, właśnie tą chwałę oddajemy Maryi, która wchodzi w miejsce Pana Boga i staje się fałszywym bogiem, który stara się ukraść chwałę należną tylko imieniu Bożemu. 

Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani mojej chwały bałwanom.” Ks. Izajasza 42:8

Chciałbym tą kwestię jeszcze poszerzyć i dlatego należy tu dodać, że nikt, kto odszedł z tego świata, kto jest po prostu fizycznie martwy jak Maryja czy święci, nie może wysłuchiwać, odbierać czy pośredniczych w naszych modlitwach, bo nie ma takiej możliwości, ani takiego zadania.

 „umarli NIC NIE WIEDZĄ i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i NIGDY JUŻ NIE MAJĄ UDZIAŁU W NICZYM Z TEGO, CO SIĘ DZIEJE POD SŁOŃCEM.” Ks. Koheleta 9:5-7

Maryja nie dość, że nie może wysłuchiwać naszych modlitw, to jeszcze nie wie nic o tym co tu się dzieje na ziemi i nie ma udziału w niczym z tego co tu na dole. Jakże więc można myśleć, że modlitwa do niej jest zasadna i biblijnie dozwolona?

Czy lud nie ma się radzić swojego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych?”  Izajasza 8:19

Radź się swojego Boga, jeśli naprawdę w Niego wierzysz, a nie umarłych w sprawie żywych!

Sprawę można by uznać za zakończoną, gdyby nie to, że według katolickie nauczania, zmarli święci nie są martwi dla naszego duchowego życia, ale uczestniczą w nim choćby przez swoje wstawiennictwo.

KKK 1053 „Wierzymy, że wiele dusz, które są zgromadzone w raju z Jezusem i Maryją, tworzy Kościół niebieski, gdzie w wiecznym szczęściu widzą Boga takim, jakim jest, a także w różnym stopniu i na różny sposób uczestniczą wraz z aniołami w sprawowaniu Boskiej władzy przez Chrystusa uwielbionego, gdzie wstawiają się za nami oraz wspierają naszą słabość swoją braterską troską” – (Paweł VI, Wyznanie wiary Ludu Bożego, 29).

Zważywszy na ta wykładnie, musimy spojrzeć na to nauczanie, jak zwykle w biblijnym świetle i zbadać czy rzeczywiście tak jest, jak to naucza Kościół katolicki. 

„Jezus jest JEDYNYM zmartwychwstałym z grobu, który powiedział: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie”. Żadna inna osoba w Biblii tego nie powiedziała.

Wszyscy jesteśmy nazywani świętymi, jeśli przyjęliśmy Chrystusa jako naszego Zbawiciela. Jesteśmy współdziedzicami z Nim, ale w żadnym wypadku nie mamy mocy odpuszczania grzechów. Tylko Bóg może to zrobić. Biblia mówi, że umarli w Chrystusie powstaną do życia najpierw w czasie Jego powrotu po nas.

Kiedy ludzie umierają, nie stają się duchami ani aniołami. Dla tych, którzy idą za Chrystusem, ich dusze przyjmowane są w Jego obecności (2 Koryntian 5: 6-8; Filipian 1:23). Ci, którzy nie podążali za Chrystusem, są dręczeni aż do ostatecznego sądu (Łk 16: 22-23). W Biblii nie ma nic wskazującego na to, że zmarli mają wpływ na wydarzenia na ziemi. W rzeczywistości Biblia mówi, że w niebie nie ma żalu, łez ani nieszczęścia (Objawienie 21: 4), co zdaje się wykluczać, aby ci w niebie nawet wiedzieli, co się dzieje na ziemi.

Zamiast trzymać umarłych w pobliżu, Biblia ostrzega nas, abyśmy nie mieli nic wspólnego z próbą rozmawiania z umarłymi. Księga Powtórzonego Prawa 18:10-12 mówi, że Bóg wypędzi tych, którzy wzywają umarłych. Księga Kapłańska 19:31 mówi, że spotkanie z medium lub spirytystą kala tego, który przyszedł, a Kapłańska 20:27 stwierdza, że karą za bycie medium lub spirytystą była śmierć. Jest jeden opis medium w Biblii, który faktycznie obcuje ze zmarłymi. W 1 Samuela 28, nękany przez Filistynów, król Saul udaje się do medium (dosłownie: „kochanka ducha”), aby uzyskać radę od nieżyjącego proroka Samuela. Kiedy Bóg pozwala Samuelowi się ukazać, Samuel odpowiada: „Czemu mnie niepokoisz…?” (werset 15). Samuel nie był zadowolony z przywrócenia jego uwagi na ziemi. Nie chciał opuszczać miejsca, gdzie był.

Tylko Bóg jest w stanie usłyszeć nasze modlitwy i mądrze na nie odpowiedzieć. Nigdy nie jest poza naszym zasięgiem (Psalm 139: 7-12). Jest wystarczająco potężny, aby robić to, co chcemy (Objawienie 19:6). Ale jest także wystarczająco mądry, aby wiedzieć, czego potrzebujemy (Psalm 147: 4-5).

Istnieją dwa wersety, które wyjęte z kontekstu wydają się sugerować modlitwę do zmarłych. Pierwszym z nich jest List do Hebrajczyków 12:1, który rozpoczyna się słowami: „Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech…” Ten werset podąża za listą ludzi ze Starego Testamentu, którzy są znani ze swojej wierności Bogu. Otaczająca nas „chmura świadków” oznacza świętych Starego Testamentu. Ale to nie znaczy, że ci święci dosłownie nas otaczają. Zamiast tego ich dziedzictwo i przykład przenikają kościół, dając nam zachętę, by żyć tak, jak powinniśmy.

Drugi werset jest używany do usprawiedliwienia modlitw do świętych. Jakub 5:16b mówi: „Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego”. Niektórzy uważają, że oznacza to, że powinniśmy prosić sprawiedliwych w niebie, aby modlili się za nas. Ale ten werset pojawia mając na uwadze kilka napomnień, aby odbiorcy listu modlili się o uzdrowienie i pokutę. Nie ma wzmianki o modlitwie do zmarłych lub proszeniu umarłych o modlitwę za nas.

Modlitwa do umarłych jest niebiblijna. Biblia potępia je jako zarówno bezużyteczne, jak i niebezpieczne. Bardzo często problemy osobiste pozostają nierozwiązane, gdy umiera ktoś bliski. Ci, którzy pozostali, mogą chcieć wypowiedzieć słowa, które potrzebowali wypowiedzieć wcześniej, w nadziei, że umarli będą mogli usłyszeć. Jeśli umarli byli wierzącymi, najprawdopodobniej nie zastanawiają się nad swoimi ziemskimi doświadczeniami. Jeśli nie byli wierzącymi, będą dręczeni na zawsze. Tak czy inaczej, nie słyszą nas. Zamiast tego przemów do Tego Jedynego, który może doprowadzić do zamknięcia naszych serc. Powiedz Bogu, jak się czujesz, co myślisz o drugiej osobie i jakie żale masz. Jezus jest jedynym potrzebnym pośrednikiem; z powodu Jego ofiary „Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.” (Hebrajczyków 4:16).

Moc Chrystusa w nas przynosi uzdrowienie, a nie zaangażowanie zmarłych.” – Gottfried

Jest jeszcze jeden fragment w Piśmie Świętym, na który bardzo często powołują się obrońcy modlitwy do świętych, a mianowicie ten:

a gdy ją wziął, upadły przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności; są to modlitwy świętych.” Objawienie 5:8

Czy jednak uzasadnia on biblijność tego wierzenia i czy faktycznie można z niego wywnioskować, że święci w niebie wstawiają się za nami i przynoszą modlitwy nasze do Boga?

„Ponownie, ten konkluzja jest czystą spekulacją. Ten werset nie mówi, że święci (na ziemi) modlili się do nich lub że święci w niebie mogli nawet słyszeć ich modlitwy; oznacza to po prostu, że Bóg pozwolił im „zająć się” czaszami z modlitwami. On nie mówi absolutnie nic o tym, że możemy się modlić do Maryi, aniołów lub świętych w niebie. Nigdy nie sugeruje, że modlitwy były skierowane do nich.

Zgodnie z logiką katolicką, ponieważ modlitwy w czaszach z Objawienia 5:8 i 8:3-4 były (podobno) skierowane do istot, które je niosły, wtedy GNIEW w czaszach z Objawienia 16:1-12 musiał być TAKŻE skierowany do aniołów, którzy je nosili. Ale nie sądzę, aby ktokolwiek zgodził się z tym wnioskiem. Tak więc ten katolicki argument jest kolejnym, który zawodzi. Nie widzimy powodu, by wierzyć, że jest ktoś w niebie, do którego skierowana jest modlitwa, oprócz Boga. Spójrzcie, co mówi Psalm 73:25: „Kogóż innego mam w niebie, jeśli NIE CIEBIE? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania!”.

W Piśmie Świętym nigdy nie jesteśmy zachęcani do modlitwy do nikogo innego w niebie, z wyjątkiem Boga. Nie do świętych, nie do Maryi, nie do aniołów. W Biblii są setki wersetów na temat modlitwy, ale nie ma absolutnie żadnego, gdzie wierzący modli się do kogokolwiek innego w niebie niż Boga. Nigdy nie powiedziano nam, że święci niebiańscy wstawiają się za nami przez ich modlitwy. Ale powiedziano nam, że Jezus Chrystus wstawia się za nami (Rzymian 8:34; Hebrajczyków 7:25).” – answeringcatholicclaims.blogspot.com

Gdyby to jeszcze nie było wystarczającym dowodem na to, że Maryja nie może odbierać naszych próśb ani modlitw, bo przecież są ich miliony o jednym czasie w różnych językach, a ona nie jest wszechmocna jak Bóg, aby być władna takie rzeczy czynić, to chciałbym dać zadanie do przemyślenia każdemu kto to czyta, a modli się do Maryi.

Biblia naucza, że tylko Bóg zna nasze serca „Ty (Bóg) jedynie znasz serca wszystkich synów ludzkich,” 1 Księga Królewska 8:39, dlatego nawet modlitwy w duchu wypowiadane słyszy.

A co więc w przypadku, kiedy modlisz się w duchu i w swoim sercu do Maryi, nie otwierając swych ust i nie wypowiadając żadnych słów, skoro wedle Pisma tylko Pan jest władny takie modły usłyszeć?

Mam nadzieję, że tą kwestia został już odpowiednio wyjaśniona i teraz możemy przejść dalej i zbadać głębiej drugi problem sporny z tej części modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’ dotyczącą tytułu czy określenia Maryi mianem Matki Boga.

W pierwszym rzędzie musimy stwierdzić, że w całym tekście Biblii nie znajdziemy takiego określenia jak ‚Matka Boża’ czy ‚Matka Boga’. Określenia jakie są używana w stosunku do Marii to np. ‚matka Jezusa’ – Ew. Jana 2:1 czy ‚matka mojego Pana’ – Ew. Łukasza 1:43. Bardzo ciekawą tutaj kwestią jest fakt, który powinien nam dać sporo do myślenia, że nie mamy w Piśmie odnotowanego ani jednego miejsca, kiedy by to Jezus zwracał się do Marii ‚matko’, co więcej, w żadnej z jego wypowiedzi znajdujących się w Biblii, nie ma odniesienia się do Marii jako ‚matki’. Chrystus, kiedy zwraca się do niej używał słowa ‚niewiasto’ – np. w Ew. Jana 2:4.

Spójrzmy więc na jeden z takich momentów, gdzie do Chrystusa przychodzi Maria z braćmi Jego:

A gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze, chcąc z nim mówić. I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą z tobą mówić. A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi? I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi! Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.” Ew. Mateusza 12:46-50

Ewidentnie widać, że Jezus tutaj przykłada wagę do relacji duchowych przede wszystkim, a nie do ludzkich powiązań, patrząc na to ze swej pozycji jako Boga – Syna Bożego, dlatego podkreśla ‚Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką‚. To świadczy o tym, że Jezus skupiał się na tym, aby przekazać słuchającym najważniejsze kwestie, które dotyczyły ich życia wiecznego i duchowego, które powinno być oparte na czynieniu woli Ojca, który jest w niebie, a tą wolą nie było wywyższanie Marii czy przypisywanie jej jakiś szczególnego miejsca lub pozycji w życiu kościoła, jak to dziś Kościół katolicki stara się czynić. To była przecież świetna okazja, aby zamanifestować pozycję Marii jako ‚Matki Bożej’ przed obecnym tam tłumem, gdyby faktycznie nią była, jednak Jezus tego nie czyni, ale podkreśla nie istotę i pozycję Marii, ale wypełnianie woli Ojca, która się objawia przez zachowywanie i przestrzeganie słów Chrystusa.

Jeszcze mocniej ten fakt, że Maria nie była w żadnym momencie przez samego Jezusa wywyższana czy usadowiona na jakimś piedestale rodzącego się kościoła jako ‚Matka Boża’ znajdujemy w Ew. Łukasza 11:27-28:

A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go.”

W tej wypowiedzi Chrystus kategorycznie daje do zrozumienia Jemu współczesnym, ale i nam dziś żyjącym, że to, iż dzięki Marii mógł przybrać ludzkie ciało, nie daje jej jakiegoś szczególnego wyróżnienia ponad innymi wierzącymi, specjalnej świętości czy błogosławieństwa, która nadawała by jej rangę choćby ‚matki Bożej’. To prawda, że była błogosławiona pomiędzy niewiastami, przez to, że dostąpiła wybrania do porodzenia Mesjasza, jednak wedle słów samego Chrystusa, tak samo błogosławieni jak ona są i dziś ci, którzy ‚słuchają Słowa Bożego i strzegą go‚.

Możemy być pewni, że Jezus jako Bóg, Stwórca nieba i ziemi, który wie wszystko, gdyby faktycznie Maria miała w przyszłości zostać ‚Królową’ i królować w niebie w raz z Nim oraz być pośredniczką łask i przyprowadzać ludzi do Niego, a jej imię będzie powodowało strach i popłoch wśród demonów i diabła, a różaniec do niej odmawiany będzie ratunkiem dla świata, to w takich właśnie momentach, kiedy były tłumy zgromadzone wokół Niego wskazałby na Marie i wyraźnie by im to wszystko wyłożył i ich o tym nauczył. Zapewne dopilnowałby, aby takie przesłanie, zostało zapisane w Piśmie i stało się dla przyszłych pokoleń wyznacznikiem postępowania w stosunku do Maryi, gdyby faktycznie była tym, kim ją Kościół katolicki uczynił. Jednak nie następuje nic takiego ani w tych omawianych tu dwóch przypadkach, ani w żadnych innych miejscu opisanym w Biblii. Wszystko co Chrystus czyni, to kieruje oczy prawdziwie wierzących na Ojca, z którym jest jedno, oraz na swoją osobę, a także na Słowo, które głosił, a które później zostało zapisane i powinno być lampą u naszych stóp oraz na Ducha Świętego, którego zesłanie po swoim odejściu do nieba zapowiedział.

Spójrzmy również w tym momencie na bardzo ciekawe, a istotne dla omawianego zagadnienia fragmenty Pisma:

Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci/w podobieństwie grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele.” List do Rzymian 8:3

Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił/utworzyłeś mi ciało;” List do Hebrajczyków 10:5

Czytamy w nich, że Jezus nie ma pochodzenia ludzkiego jak każdy inny śmiertelny człowiek, który swój początek, swoją egzystencję zaczyna od narodzenia z niewiasty. On został zesłany na świat przez Ojca w postaci grzesznego ciała (mimo tego ciała Jezus był bezgrzeszny, żadnego grzechu nie popełnił List do Hebrajczyków 4:15, 1 List Piotra 2:22), co oznacza, że już istniał-żył za nim Go Maria porodziła. Chrystus będąc Bogiem, który jest (Ew. Jana 8:58-Ks. Wyjścia 3:14) nie ma przecież początku ani końca, sam to potwierdzając przez własne słowa: “Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec.” Apokalipsa 22:13

To Ojciec utworzył Mu ludzkie ciało, w którym mógłby się porodzić z niewiasty, aby później być kuszonym przez diabła, chodzić po ziemi zwiastując ewangelię, umrzeć na krzyżu i zmartwychwstać dla naszego zbawienia.

Taki był cel przybrania ciała ludzkiego, a nie taki, żeby Maria urodziła Boga i stała się przez to ‚Matką Bożą’.

Właśnie dzięki temu, że był w ciele na ziemi może ‚współczuć ze słabościami naszymi‚, bo był ‚doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu.‚ List do Hebrajczyków 4:15

Mało tego, ‚A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.‚ List do Hebrajczyków 2:18

Te wersety jednoznacznie przeczą nauce katolickiej, która mówi, że Maryja, ponieważ jest naszą matką i ma matczyne serce, może nas lepiej zrozumieć i pomóc w naszych słabościach oraz nas pocieszyć. Ta niebiblijna teologia głosi, że Maryja ze swym niepokalanym sercem nas wspiera, bo jesteśmy jej dziećmi, a kto, jak nie matka rozumie swoje dzieci najlepiej. Tak zbudowany przez Kościół katolicki obraz Maryi sprawił, że ludzie lgną do niej ze swoimi problemami wierząc, że ona jest najbliżej nich i dzięki temu najlepiej ich wysłucha i pomoże, a czynią, bo wierzą idąc za słowami liderów Kościoła katolickiego pod przewodnictwem samego papieża, który ta naukę wspiera i rozpowszechnia w swych orędziach do wiernych.

„Maryja, Matka Jezusa, niesie ludziom od wieków pomoc i pocieszenie w trudach życia.” – rozaniec.info/maryja-panna-matka-pocieszenia/

„Jej macierzyńskie serce jest pełne miłosierdzia, jak On; Jej ręce chcą pomagać, jak ręce Jezusa, które łamały chleb dla łaknących, które dotykały chorych i ich uzdrawiały… Maryja jest Matką pocieszenia, która pociesza swoje dzieci.” -Papież Franciszek/Orędzie na XXIV Światowy Dzień Chorego 2016 r.

Nie możemy jednak ulegać temu głosowi, ponieważ Słowo Boże absolutnie takiemu poglądowi się sprzeciwia, nie dając żadnego podłoża do tego, aby wierzyć, że Maryja jest ‘Matka pocieszenia’ gdyż to żywe i nieomylne Słowo jednoznacznie wskazuje, nie tylko kto powinien być JEDYNYM naszym źródłem pocieszenia i wsparcia, ale też kto nim jest, zobacz:

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej POCIECHY, który POCIESZA nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych BÓG POCIESZA. Bo, jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i PRZEZ CHRYSTUSA obficie spływa na nas POCIECHA.” 2 list do Koryntian 1:3-5

Tu nie ma słowa o Maryi, bo tylko Bóg przez swojego Syna obficie nas pociesza, daje miłosierdzie i siłę w utrapieniu.

Skoro jednak sam papież Franciszek, szokująco przyrównuje cierpienie Marii do krzyżowej męki Jezusa Chrystusa, to nie można się dziwić, że zwykli wierni katolicy wierząc mu, idą za tym poglądem i się nim karmią.

‚Matki nie zdradzają, a w tej chwili, u stóp krzyża, nikt z nas nie może powiedzieć, co było bardziej okrutną męką: czy cierpienie niewinnego człowieka, który umiera na krzyżu czy też cierpienie matki towarzyszącej ostatnim chwilom życia swego Syna.’

Jednak, jak już dwukrotnie wykazałem powyżej, Biblia odrzuca zdecydowanie takie pogląd, bo nie ma w niej żadnego miejsca, gdzie opisywałby Maryję jaką tą, która może ‚współczuć ze słabościami naszymi‚ i obecnie jest w stanie ‚dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą‚. Taką osobą jest wyłącznie sam Bóg, Jezus Chrystus, to On JEDYNIE może takie rzeczy czynić, to o NIM Pismo Święte mówi, że przeprowadza nas przez różne doświadczenia i cierpienia, bo sam ich najbardziej doświadczył i jest władny teraz jako JEDYNY nam pomóc je przejść. Nie dajmy się zwieść fałszywym obrazom ciepiącej Maryi, która wspiera swoich wiernych, bo nic takiego nie ma miejsca. Jest to zdecydowanie fałszywy pogląd, kłamliwa nauka nie poparta Słowem Bożym, która tylko wprowadza ludzi w błąd i odciąga ich od Chrystusa, na które nasze oczy powinny być ustawicznie skierowane, a który siedząc po prawicy Ojca w niebie, nie tylko może nam w słabościach współczuć, dać wystarczająco siły, moc i wsparcie, ale On nam po prostu dopomaga, jako nasz przyjaciel, je wszystkie przejść.

Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć.” Ks. Izajasza 59:1

Istnieje więc wystarczająco dużo argumentów biblijnych, aby stwierdzić jednoznacznie, że Maryja nie jest więc ani matką wsparcia ciepiącym, ani matką wierzących, tym bardziej nie jest ‚Matką Bożą’:

„Ponadto określenia Bogarodzicy, Bożej rodzicielki, czy wreszcie Matki Boga są nieadekwatne do przesłania Pisma. Tytułowanie Marii – człowieka – mianem Theotokos powoduje również pewną niekonsekwencję, ponieważ urodziła Jezusa według ciała, czyli dała Mu ludzkie ciało, lecz On nie zawdzięczał jej ani swojego istnienia, ani faktu bycia Bogiem. Co za tym idzie, Maria urodziła nie Boga, ale człowieka Jezusa Chrystusa, który był wcielonym, a nie zrodzonym Bogiem, co było kluczową sprawą dla zbawienia ludzkości. Tak więc nazywanie Maryi matką Boga, jak to czyni między innymi katechizm Kościoła rzymskokatolickiego, jest dalekie od prawdy i musiałoby oznaczać, że ona także jest Bogiem. Niemożliwe jest bowiem, aby człowiek nie mając boskiej natury mógł Go urodzić. Ponadto to określenie jest sprzeczne samo w sobie, gdyż stawia człowieka na pozycji poprzedzającej Stwórcę. Bezpośrednio wynika z niego fałszywy fakt, że sam Bóg powstał do istnienia ze swojej matki – ludzkiej istoty. Zatem obrona doktryny o Bożym macierzyństwie Maryi i próba nadawania jej teologicznej poprawności nie ma racji bytu, skoro u samych podstaw jest to błędna nauka.” Robert Kałamański ‚Kult maryjny w Kościele rzymskokatolickim – dogmaty i tytuły Maryi na tle nauczania Pisma Świętego’

Mam nadzieję, że po przytoczeniu powyższych argumentów jest już jasne, iż Maryja nie jest i nie może być ‚Matką Bożą’ zgodnie z nauką Pisma Świętego.

Teraz czas przyjrzeć się kolejnej części modlitwy ‚Zdrowaś Maryjo’, gdzie katolicy wypowiadają w kierunku Maryi takie słowa: ‚módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen’.

Jak już wykazaliśmy wyżej, Maryja nie tylko nie może wysłuchiwać naszych modlitw, ale również nie ma wiedzy o niczym co tu na ziemi się dzieje, a mimo tego, katolicka teologia uczyniła z Maryi pośredniczkę, która modli się i oręduje za wierzącymi: ’Wierzymy, że i teraz wzięta do nieba Matka Boża modli się za nas, że jest naszą orędowniczką i ucieczką grzeszników.’ – teologia.pl

Aby skonfrontować tą rzymską naukę, sięgnijmy do jak zawsze nieomylnego Słowa, które jasno poucza nas, kto jest JEDYNYM pośrednikiem i orędownikiem:

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,‚ 1 List do Tymoteusza 2:5

Mamy tu wyjaśnione pięknie, że jedynym naszym pośrednikiem jest Jezus Chrystus, a nie Maryja czy ktokolwiek inny.

Często w czasie dyskusji o pośrednictwie Maryi, pomija się pierwszą część tego wersetu, który stwierdza coś bardzo ważnego, a mianowicie, że tak jak jest TYLKO ‚jeden jest Bóg‚, tak też jest TYLKO jeden pośrednik Jezus Chrystus. Jeden Bóg prawdziwy i żaden inny, reszta to fałszywi bogowie, bóstwa, które zostały stworzone czy wymyślone przez umysł człowieka. Nie ma tu mowy o innym, drugim czy kolejnym, ale o JEDYNYM Bogu Biblii, w którego wszyscy naśladowcy Jezusa wierzą i uwielbiają. Tak samo ma się sprawa z pośrednikiem, Pismo mówi, że jest tylko JEDEN pośrednik Chrystus, a nie inny, drugi, kolejny czy też innego rodzaju, dlatego wyklucza tu jest nauka o Maryi jako pośredniku. Tak jak z fałszywymi bogami, tak samo z fałszywym pośrednikiem, został stworzony i wymyślony przez ludzi nie miłujących wystarczająco prawdy Słowa Bożego, które nie zostawia w tej kwestii, żadnych wątpliwości czy pola manewru, bo nie ma innego pośrednika niż sam JEZUS CHRYSTUS. Zresztą Słowo Boże pokazuje nam, że Jego naśladowcy nie zwracał się do Niego przez jakiegoś pośrednika, ale przychodzili do Niego bezpośrednio, bo przecież sam Pan zachęca nas abyśmy do Niego przychodzili bez pośredników:

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.” Ew. Mateusza 11:28

Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; ” Ew. Jana 6:37

Jezus jest nie tylko naszym Bogiem, ale też naszym przyjacielem, jeśli tylko czynić będziemy co nam przykazuje.

Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję.” Ewangelia Jana 15:14

Czyńmy wiec z radością i w posłuszeństwie to co nam nasz Przyjaciel przykazuje i przychodźmy do Niego, bo tylko tak możemy znaleźć drogę do Ojca i zostać zbawionymi, popatrz:

Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.” List do Hebrajczyków 7:25

Jak chcesz być zbawiony i trafić do Boga przychodząc do Niego w imieniu Maryi czy za jej pośrednictwem? Jeśli w ten sposób postępujesz, to tak naprawdę starasz się wejść do nieba omijając Chrystusa, który jako jedyny jest drzwiami dla nas owiec do zbawienia. Kiedy chcesz przez Maryję przyjść do Jezusa, to tak naprawdę jesteś wandalem i buntownikiem, który stara się dostać do nieba nielegalnym sposobem, omijając drzwi wejściowe i przedostać się tam nielegalnie, a wtedy stajesz się intruzem, który zostanie wyrzucony tam, gdzie jest płacz i zgrzytanie zębów.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą.” Ew. Jana 10:1

Ciekawie tę kwestię obrazuje Dave Hunt:

„Katolik wierzy, że jest jeden pośrednik między Bogiem, a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. Wszyscy katolicy się z tym zgodzą, ale jest również jedyna pośredniczka między ludźmi, a Jezusem, czyli Maryja. Katolik mówi ‚Jeśli chcesz czegoś od kogoś idź do jego matki’. A ja mówię ‚Chwileczkę, jeśli jesteś moim znajomym i chcąc czegoś ode mnie idziesz do mojej matki, to jakie to jest świadectwo naszych wzajemnych relacji?’. Coś tu jest nie tak.”

Warto to przemyśleć.

Wielu katolików mimo braku argumentów z Pisma, stara się podtrzymać słuszność Maryjnego pośrednictwa wyjaśniając, że ona jest innego rodzaju pośrednikiem niż sam Chrystus, jest pośrednikiem łask, dlatego nie ma tu żadnej sprzeczności, naprawdę?

„Grignion de Montfort uznany za świętego rzymskokatolickiego twierdził, że: „Bóg wybrał Ją na Skarbniczkę, Szafarkę i Rozdawczynię wszystkich swoich łask: wszystkie łaski i wszystkie dary przechodzą przez Jej ręce. Maryja – jak mówi św. Bernard – mocą władzy, którą otrzymała, rozdaje łaski Ojca Przedwiecznego, cnoty Jezusa Chrystusa i dary Ducha Świętego, komu chce, jak chce i ile chce”. Również w encyklice papieża Leona XIII z dnia 22 września 1891r. jest wyraźnie powiedziane, że „łaska i prawda (…), nie mogą być dla nas uzyskane, jak tylko za zgodą Boga, przez Maryję”. Biblia jednak wskazuje nam na zupełnie inną prawdę. Pokazuje, że już zostaliśmy obdarowani. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie”. Nikt pośredni nie musi szafować łaskami i bogactwami Jezusa Chrystusa, ani Boga, gdyż one już zostały dane wierzącym. Zauważmy również, że Ewangelia Jana nie tylko mówi, że już otrzymaliśmy łaskę, ale także wskazuje, kto nam jej udzielił – pokazuje kto jest jej prawdziwym źródłem. „Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. (…) łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa”. Tak więc widzimy, że to od Pana, bez czyjegokolwiek pośrednictwa dana została łaska i prawda. Tak więc twierdzenie, że to Maryja nimi rozporządza, jest nieprawdziwe i przeczy natchnionemu Słowu Bożemu. Pierwszy list do Koryntian wyraźnie wskazuje nam na Osobę Ducha Świętego jako Tego, który według własnej woli udziela darów. Jak więc można próbować odbierać Bogu Jego rolę i przypisywać ją człowiekowi? Jak wynika z powyższej analizy zagadnienia, rzymskokatolickiej nauki o pośrednictwie Maryi, jest ono fałszywe w świetle Objawienia Bożego. Nie ma miejsca w Słowie Bożym, które mówiłoby o jakimkolwiek innym pośredniku, aniżeli Jezusie Chrystusie, czy to pomiędzy Bogiem a ludźmi, czy jeśli chodzi o rozdzielanie darów i łask. Ponownie okazuje się, że jest to kolejna doktryna dotycząca osoby Maryi, która jest niezgodna z Biblią.” – Robert Kałamański ‚Kult maryjny w Kościele rzymskokatolickim – dogmaty i tytuły Maryi na tle nauczania Pisma Świętego’

Myślę, że podaliśmy wystarczającą ilość argumentów za tym, żeby uznać fakt biblijny, że Maryja nie jest naszym pośrednikiem łask ani szafarką łask, dlatego zachęcam do głębszej refleksji nad poniższymi zdaniem:

‚Jeśli uważasz, że potrzebujesz pośrednika do Jezusa, to nie znasz Jezusa’ – James White

JEDEN BÓG = JEDEN POŚREDNIK = JEZUS CHRYSTUS

Jednak pewnie będą i tacy, którzy wciąż uparcie będą twierdzić, że Maryja nie tylko jest pośredniczką, ale jest również orędowniczką zgodnie z nauczaniem Kościoła rzymskokatolickiego.

„Rzeczywiście, nasz Pan Bóg, którego dobroć i łaskawość nie ma żadnych granic, aby nie musiał kiedyś nas, haniebnie upadających, według rygoru swej sprawiedliwości surowiej karać lub wytracić, w swej troskliwości dał nam Dziewicę Maryję jako naszą Orędowniczkę u siebie,” – św. Stanisław Papczyński

Dla pewności zajrzyjmy ponownie do Pisma Świętego, aby się przekonać i w tym przypadku, czy rzeczywiście ono naucza, że Maryja jest naszą orędowniczką. Kiedy to uczynimy, to uświadomimy sobie, tak jak i w kwestii jej pośrednictwa czy bycia Matką Bożą, że w Biblii nie ma słowa na temat orędownictwa Maryi. Dowiemy się za to, jak zawsze w takich momentach, że naszym jedynym Orędownikiem jest Jezus Chrystus.

Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy ORĘDOWNIKA u Ojca, JEZUSA CHRYSTUSA, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.” 1 List Jana 2:1,2c

Kończąc tą część analizy modlitwy różańcowej ‚Zdrowaś Maryjo’ warto spojrzeć, na jeszcze jeden ważny element, a mianowicie na liczbę powtórzeń tej modlitwy w czasie odmawiania różańca, która może sięgnąć nawet 200 powtórzeń w zależności od ilości tajemnic. Mimo, że w skład różańca wchodzą też modlitwy min. Ojcze nasz, Chwała Ojcu, Skład apostolski – Wierzę w Boga, to modli się nimi tylko kilka razy w czasie odmawiania różańca, co to tylko pokazuje i podkreśla, że to Maryja, a nie nawet sam Bóg, jest centralną postacią różańca i to ona sobie odbiera chwałę w czasie tej modlitwy. I tak oto diabłu udało się spełnić swoje ukryte pragnienia o otrzymaniu uwielbienia od ludzi. Nie udało mu się zrównać z Najwyższym, to w swej przebiegłości podrzucił modlitwę różańcową ludziom nie trzymającym się prawdy ewangelii, przybrał postać anioła światłości występując jako niewiasta Maryja i dziś zwodzi ich omamione serca, dzięki czemu może odbierać sobie chwałę i cześć jaką właśnie oddają Maryi, czy to przez różaniec, czy to przez kult obrazów lub figur z jej podobiznami. Natychmiast pewnie usłyszymy tę odpowiedź, że ‚My katolicy przecież nie czcimy obrazów’. Przytoczę więc fragment opisu dotyczącego cudownego obrazu Matki Bożej Licheńskiej, z oficjalnej strony Sanktuarium Maryjne w Licheniu.

„Niezwykły jest fakt, iż ten malutki obrazek, przeznaczony pierwotnie do prywatnych modlitw, stał się obiektem kultu. Płynąca z niego moc daje nadzieję każdemu, kto przed nim uklęknie, spojrzy w oczy Matki Najświętszej i powierzy się Jej matczynej opiece.”

Jak widać, Kościół katolicki oficjalnie stwierdza w tym przypadku, że obraz ten jest obiektem kultu. Jednak nie tylko ten, ale wiele innych obrazów Maryi jest w Polsce bardzo mocno i często uroczyście czczonych, jak choćby ‚Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej’, który zajmuje szczególne miejsce w sercu Kościoła rzymskokatolickiego. Więcej na temat tego obrazu przeczytasz tutaj.

Jesteśmy w dobrym momencie, aby zacytować teraz słowa Epifaniusza z Salaminy, pisarza wczesnochrześcijańskiego, który był biskupem na Cyprze, świętego Kościoła katolickiego (podkreślmy to święty katolicki) i prawosławnego, właśnie dotyczących czynienia podobizn Maryi.

„Pod pretekstem, iż jest to słuszne, diabeł skrycie wchodzi do umysłów ludzi i ubóstwia śmiertelną naturę; on kształtuje posągi, które mają ludzkie podobieństwo po to, aby ludzie mogli czcić zmarłych i wprowadzać obrazy dla uwielbienia, popełniając cudzołóstwo z umysłem przeciwko jednemu i jedynemu Bogu. Tak, z pewnością, ciało Marii było święte, lecz ona nie była Bogiem. Tak, istotnie, Dziewica była dziewicą, i czcigodną, ale nie została nam dana po to, by ją uwielbiać. Ona uwielbiała tego, którego urodziła ze swego ciała; tego, który jest z nieba i z łona Ojca. I dla tej przyczyny Ewangelia zapewnia nas w tym, sam Pan oświadcza, że: „O kobieto, co ty masz do mnie? Moja godzina jeszcze nie nadeszła” [Jana 2:4]. I tak, aby nikt nie wywnioskował ze słów, „O kobieto, co ty masz do mnie”, że święta Dziewica jest ważniejsza, nazywa ją „kobietą”. […] Słowo, którym jest Bóg, przybrało ciało z Marii, jednak nie po to, aby Dziewica mogła być adorowana, ani też, by on mógł uczynić ją Bogiem. Niechaj Maria będzie poważana, lecz niech Ojciec i Syn i Duch Święty będą czczeni; niech nikt nie czci Marii. […] Niech te rzeczy zostaną wymazane, które zostały błędnie zapisane w sercach tych, którzy zostali zwiedzeni. Niech pożądanie posążków będzie wytępione z ich oczu. Niech stworzenie znów powróci do Mistrza. Niech Ewa i Adam powrócą do oddawania czci samemu Bogu. Niech nikt nie będzie prowadzony głosem węża. […] Chociaż Maria jest święta i ma być poważana, jednakże nie jest przeznaczona by ją czcić.” (fragmenty z Panarion 79 – 3.2:4 oraz 3.2:7).

To są słowa świętego katolickiego, a nie protestanckiego czy ewangelicznego, które jako katolik powinieneś sobie wziąć do serca, bo chyba nie wymagają komentarza, a które jednoznacznie przekreślają jako biblijny, religijny kult obrazów, czyli podobizn człowieka, a przecież takimi są wyobrażenia Maryi przedstawianej jako kobieta. Niech nikt z nas nie będzie prowadzony głosem węża i nie modli się do Maryi i niech jej nie czci!

Cały kult Maryi, wraz z modlitwami do niej kierowanymi na czele z różańcem, żywo przywodzą na myśl sytuację, którą znajdujemy opisaną w 1 Ks. Królewska 18:26-29, kiedy to czciciele fałszywego boga Baala, wzywali go nieustannie przez wiele godzin, powtarzając te same modlitwy i wezwania w kółko, pewnie setki razy, ale nie było od niego żadnej odpowiedzi, mimo że nawet zadawali sobie dodatkowo rany kłute. Ich wysiłek i upojenie kultowe, w które przy tej sytuacji wpadli, wszystko było na darmo – nawet gdyby jeszcze cały miesiąc powtarzali swoje wzywanie i modlitwy, to Baal nie wysłuchał by ich i nie spuścił by ognia, który miał strawić przygotowanego przez nich na ofiarę cielca.  

Wzięli tedy cielca, którego im dano, oprawili go i wzywali imienia Baala od rana aż do południa, mówiąc: Baalu, wysłuchaj nas. Lecz nie było żadnej odpowiedzi. Wykonywali przy tym taniec kultowy wokoło ołtarza, który wznieśli. A gdy nastało południe, Eliasz zaczął drwić z nich, mówiąc: Wołajcie głośniej, wszak jest bogiem, ale może się zamyślił lub jest czym innym zajęty, lub może udał się w drogę, albo może śpi? Niech się więc obudzi! Wołali więc głośno i według swojego zwyczaju zadawali sobie rany nożami i włóczniami, aż krew po nich spływała. A gdy minęło południe, oni trwali jeszcze w swoim upojeniu aż do pory składania ofiary z pokarmów, ale nie było żadnej odpowiedzi.

Tak samo wygląda powtarzanie na różańcu w kółko tych samych słów, skierowanych do Maryi. Nie łudźmy się, nie będzie żadnej od niej odpowiedzi. Ona jest jak Baal, wchodzi w miejsce żywego Boga i chce zawładnąć umysłami tych, którzy odrzucają czystą ewangelię. Ktoś powie, że to zły przykład, bo Baal był wymyślonym bogiem, a Maryja jest autentyczną postacią z Biblii. Na pewno? Maria, która jest opisana na kartach Słowa Bożego, była posłuszną służebnicą Pańską, o czym pisał wyraźnie choćby przytoczony powyżej Epifaniusza z Salaminy, która znała Pisma i szukała chwały nie dla siebie, ale dla swego Zbawiciela, któremu pokornie była posłuszna i oddana. Nigdy nie pozwoliłaby, aby ktoś czynił jej wizerunki, nosił na ramionach w procesjach jej drewniane rzeźbione podobizny, zanosił do niej modlitwy, prośby, wezwania czy też uznawał ją za królową nieba, matkę Kościoła, pośredniczkę lub wstawienniczkę – NIGDY! Dlaczego? Bo ona znała te słowa:

Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i jemu samemu służyć będziesz/będziesz oddawał hołd i tylko Jego będziesz czcił” Ew. Mateusza 4:10

On była świadoma nie tylko tego Bożego przykazania, ale też ostrzeżenia i słów Bożego gniewu, które skierował Bóg do Izraela przez proroka Jeremiasza, mówiących o pogańskich praktykach pośród nich, kiedy to spalali kadzidło królowej niebios i wylewali dla niej ofiary z płynów oraz wołali do niej o pomoc, więc nigdy nie dopuściłaby, aby ktoś z niej samej uczynił taką właśnie królową nieba i przez takie pogańskie praktyki doprowadził do kultu jej osoby!

 „Właśnie to spalanie kadzidła, którego dokonywaliście w miastach judzkich i na ulicach Jeruzalemu, wy i wasi ojcowie, wasi królowie i wasi książęta, i lud pospolity, wspomniał Pan i to wziął sobie do serca! Pan nie mógł tego dłużej znosić z powodu złych waszych uczynków, z powodu obrzydliwości, które popełnialiście, i dlatego wasza ziemia stała się pustkowiem, przedmiotem grozy i przekleństwa, bez mieszkańców, jak to jest dzisiaj. Ponieważ spalaliście kadzidła i grzeszyliście przeciwko Panu, i nie słuchaliście głosu Pana, i nie postępowaliście według jego zakonu, jego przykazań i jego świadectw, dlatego spotkało was to nieszczęście, jak to jest dzisiaj. I rzekł Jeremiasz do całego ludu i do wszystkich kobiet: Słuchajcie słowa Pana, wszyscy Judejczycy, którzy jesteście w ziemi egipskiej: Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Wy, kobiety, ślubowałyście swoimi ustami i spełniałyście swoimi rękami to, co mówiłyście: Chcemy spełnić nasze śluby, które ślubowałyśmy, że będziemy spalać kadzidło królowej niebios i wylewać dla niej ofiary z płynów.” Księga Jeremiasza 44:21-25

A przecież kończąca różaniec modlitwa „Pod Twoją Obronę” jest właśnie dokładnie jakby kopią bałwochwalczych czynów i słów mieszkańców miast judzkich i Jeruzalemu, bo jest szukaniem pomocy i wsparcia u królowej nieba, zamiast u Pana Boga. Tamci ludzie sprowadzili na siebie i swoje miasta gniew Boży, odstępstwem poprzez ucieczkę do królowej nieba, a dziś katolicy czynią dokładnie to samo, prowadzeni nauka Rzymu wynająć Maryję ‘Panią, Pośredniczką i Pocieszycielką’. Co oni czynią? Przypisują jej tytuły i cechy należące tylko i wyłącznie do Pana Boga, a to jest bluźnierstwo!

Zwróćmy uwagę, na treść tej modlitwy:

„Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj.”

W którym miejscu Pisma Świętego jest napisane, że Maryja jest naszą ‚Panią’? W ŻADNYM!

Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus (nie Maryja) jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.” List do Rzymian 10:9

W którym miejscu Pisma jest napisane, że Maryja jest naszą ‚Pośredniczką’? W ŻADNYM!

„‚Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus (nie Maryja),‚ 1 List do Tymoteusza 2:5

W którym miejscu Pisma jest napisane, że Maryja jest naszą ‚Pocieszycielką’? W ŻADNYM!

Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy (nie Maryję),” Ew. Jana 14:16

Ponad to przez tą modlitwę katolicy nie tylko zanoszą do Maryi swe prośby, ale na dodatek uciekają się do niej pod jej obronę i wybawienie od złego.

W którym miejscu Pisma jest napisane, że Maryja może nas bronić i wybawiać od ‚złych przygód’? Proszę, sprawdź i spróbuj znaleźć takie miejsce, a ja ze spokojem przytaczam dwa z wielu fragmentów Pisma, że takie rzeczy może i czyni w życiu wierzącego wyłącznie sam Bóg.

Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?” Psalm 27:1b

Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją.” Ks. Psalmów 18:3

Gdyby Maryja miała fizyczne takie duchowe możliwości, jakie przypisuje jej Kościół rzymskokatolicki to jednoznacznie musielibyśmy uznać ją za Boga, a nie stworzenie, bo tylko Stwórca może wysłuchiwać miliony modlitw na raz, zanoszonych w różnych językach o tym samym czasie oraz chronić i wybawiać swoje dzieci od złego. Tylko Bóg może być w tym samym czasie np. z cierpiącym prześladowania wiernym w Chinach, wołającym do Niego o zmiłowanie dzieckiem w Nigerii czy uwielbiającym Jego imię wiernym w Polsce. Pan takie rzeczy czyni, bo jest wszechobecny, a nie Maryja!

ukazał się Pan Abramowi i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący,” Księga Rodzaju 17:1

Ach, Wszechmocny Panie! Oto Ty uczyniłeś niebo i ziemię wielką swoją mocą i swoim wyciągniętym ramieniem; nie ma nic niemożliwego dla ciebie.” Księga Jeremiasza 32:17

Warto też przytoczyć wypowiedź w tej kwestii Davida Hunta:

„Jeśli ona może ochronić wszystkich katolików przed wszelkim złem i zaspokoić wszelkie ich potrzeby to musi być Bogiem. Dlaczego mielibyśmy szukać jej ochrony, kiedy w Biblii nie ma żadnej modlitwy do Maryi, lecz zawsze do Boga przez Jezusa Chrystusa i to On obiecuje nas chronić, prawda?”

Jest to więc oczywiste, że biblijna Maria nie jest tą samą Maryją, którą czci Kościół katolicki, bo biblijna Maria modliła się, czciła i służyła jedynemu prawdziwemu Bogu Jahwe i nigdy nie wymagała takiej religijnej czci dla siebie od ludzi, a jedynie co mówiła w tej sprawie to: ‚Oto służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.‚ Ew. Łukasza 1:38

Te słowa powinny nam uzmysłowić komu służyła i komu była poddana w swej wierze biblijna Maria, więc nie ma możliwości, aby dopuściła, gdyby mogła, do takiego kultu jaki od wieków jest otaczana fałszywa Maryja, bo ona była posłuszna Panu, a duchowa siła ciemności przybierająca postać Maryi, stała się niemal Bogiem, wyniesiona tam przez papieży i Kolegium Kardynałów, zawłaszczając sobie chwałę należną jedynie Panu Bogu.

6.Maryja jest najbardziej czczoną religijnie osobą w Polsce.

(Podsumowanie analizy ‘’Zdrowaś Maryjo’)

Wystarczy sprawdzić liczbę świąt maryjnych, dni jej poświęconych, ilość modlitw do niej odmawianych oraz kościołów i sanktuariów pod jej imieniem, aby się przekonać, komu tak naprawdę poświęca się najwięcej uwagi i kto tak naprawdę jest na pierwszym miejscu w życiu Kościoła katolickiego w naszym kraju. Możesz powiedzieć, że to bzdura, w takim razie zachęcam cię, abyś teraz zastanowił się i sam sobie odpowiedział na takie pytanie: ‚Jakich jest 5 najbardziej znanych i najbardziej uczęszczanych miejsc kultu religijnego w Polsce?’

I co wam przyszło do głowy, czy nie podobna lista, jak ta moja?

 – Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej

 – Licheń – Sanktuarium maryjne z cudownym obrazem Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski

 – Łagiewniki – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

 – Kalwaria Zebrzydowska- Sanktuarium Pasyjno-Maryjne

 – Święta Lipka – Sanktuarium Matki Jedności Chrześcijan

I co rzuca się nam od razu w oczy? Ano to, że najważniejsze, najpopularniejsze i najczęściej odwiedzane miejsca kultu religijnego w Polsce są poświęcone Maryi! Nie Panu Bogu, ale właśnie Maryi. Gdyby to komuś nie wystarczyło, to proszę przeczytać poniższy cytat:

‚Nikogo nie zdziwi stwierdzenie, że polski katolicyzm ma twarz Najświętszej Maryi Panny. Nie bez powodu nazywamy ją Królową Polski! Ale już nie każdy zna statystyki związane z tym pobożnym kultem – w Polsce istnieje około pięciuset miejsc, do których udają się pielgrzymki, a 430 z nich to sanktuaria Maryjne!’ – pch24.pl

Być może wciąż nie jesteś przekonany, kogo tak naprawdę się czci na pierwszym miejscu w religijnym uwielbieniu w Polsce za przewodnictwem Kościoła katolickiego, to przytoczę jeszcze jedną liczbę. Zanim to uczynię, małe wyjaśnienie. Chciałem poznać rzetelne liczby, dlatego szukałem informacji u źródła, wysyłając prośbę o dokładne dane dotyczące ilości świąt Maryjnych oraz poświęconych Chrystusa i Panu Bogu w ciągu roku w liturgii Kościoła katolickiego w Polsce, do kilku krajowych archidiecezji. Otrzymałem tylko dwie odpowiedzi, w tym jedynie jedna zawierała pewne informacje, jednak nie dawały one możliwości ustalenia akuratnej liczby interesujących mnie świąt, dlatego też musiałem posłużyć się dostępnymi w intrenecie danymi oraz tym co podesłali mi bracia w Chrystusie. Z tego też powodu podane poniżej zestawienie może odbiegać od rzeczywistości, choć myślę, że w niewielkim stopniu, jednak mimo możliwego błędu, podane liczby jednoznacznie wskazują, kto tak naprawdę dzierży pierwszeństwo czci i uwielbienia w Polsce. Liczby mówią same za siebie:

Święta Chrystusowe: 12

Święta Maryjne: 23 (+29 gdyby doliczyć rangę świąt w diecezjach i archidiecezjach)

Jak widać jest znaczna dysproporcja świąt czy dni poświęconych w naszym kraju Maryi a Chrystusowi. Ja wiem, że będą ludzie, którzy powiedzą, że każda niedziela też powinna być doliczona do świąt Chrystusowych, ale to już zwykłe naciąganie, bo wtedy należałoby doliczyć każdą sobotę do świąt Maryjnych czy miesiąc maj, bo są one jej też poświęcone.

Nie powinniśmy już mieć więc wątpliwości co do tego, że to nie Bóg Ojciec ani Jezus Chrystus ani Duch Święty jest najbardziej czczoną i uwielbianą religijnie osobą w Polsce, ale katolicka Maryja i takie są fakty, które tylko pokazują, jak daleko Kościół katolicki odszedł od nauki Słowa Bożego.

Patrząc na to wszystko, nie możemy się dziwić, że modlitwa różańcowa jest tak ogromnie popularna w naszym kraju, i tak bardzo promowana przez kapłanów katolickich, którzy chcąc być posłusznym przesłaniom Maryjnym głoszą, że różaniec to potężna broń przeciwko diabłu i powinna być odmawiana przez każdego wiernego.

Reasumując przedstawione do tej pory informacje musimy stwierdzić, że modlitwa ‚Zdrowaś Maryjo’ jest absolutnie sprzeczna z Biblią. Jest ona jak śmiertelna trucizna, która umieszczona w autentycznym opakowaniu dobrego lekarstwa zabija nic niepodejrzewającego pacjenta, który na dodatek utwierdzony przez lekarza o skuteczności leku zażywa go z nadzieją na wyzdrowienie. ‚Zdrowaś Maryjo’ wygenerowana z wersetów biblijnych, pośród autentycznej modlitwy z Pisma ‚Ojcze nasz’ i wsparta innymi religijnymi modłami, wygląda na dobrą i podobającą się Bogu modlitwę, podczas gdy jest absolutnie sprzeczna z Jego Słowem, co oznacza, że nie może być przez Niego akceptowana, dlatego też nigdy nie powinna być wypowiadana ustami wierzącego człowieka, który prawdziwie kocha Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Boga, gdyż czyniąc to dopuszczamy się jawnego grzechu bałwochwalstwa, odwracamy się nie twarzą, ale plecami do Chrystusa, który jako jedyny jest naszym Pośrednikiem i jako jedyny ma moc i autorytet, aby wstawiać się za nami przed Bogiem i nas zbawić przez swoją niepowtarzalną i skończoną ofiarę na krzyżu.

(Jezus Chrystus) dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach.” List do Hebrajczyków 1:3

On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej,” List do Hebrajczyków 10:12

7.Pomysł różańca jest zaczerpnięty z pogaństwa.

(„Cały Twój, Maryjo” czy cały Jezusa Chrystusa?)

Na początku tego tekstu podałem źródła katolickie, które opasywały pochodzenie różańca, a teraz warto abyśmy zagadnęli do opisów, które pokazują, że pomysł różańca i modlitwy na paciorkach, tak naprawdę wydaje się być zaczerpnięty z pogaństwa.

„Koraliki modlitewne czy różańce modlitewne są tak naprawdę inną formą „drabiny czarownicy”, spleciona linka lub sznur używana do liczenia powtórzeń podczas zaklęcia lub rytuału. Modlitwa z koralikami jest duchową praktyką z długą historią w większości światowych religii.” Sacred Mists Shoppe’ Janet Farrar & Gavin Bone 

„Koraliki modlitewne biorą swój początek w wierze hinduskiej. Używanie koralików do nabożeństw datuje się na VIII wiek p.n.e. w kulcie Sziwy. W Indiach rzeźby z piaskowca, posągi z ok. 185 p.n.e., pokazują hindusów z koralikami modlitewnymi. Imiona hinduskich bogów i modlitwy powtarzane są na nawleczonych na sznurze paciorkach, zwanych mala, oddzielonych większymi lub różnokolorowymi koralikami.”

„Hinduscy konwertyci zachowywali swoje tradycyjne zastosowanie koralików modlitewnych. Mnisi buddyjscy zawsze noszą pasmo paciorków modlitewnych lub różańca, zwykle 108 koralików.”

„Często, gdy religie szukały konwertytów, pozwalały im zachować niektóre ze swoich pogańskich zwyczajów: ceremonialny strój, pogańskie rytuały i tradycje; w celu zwiększenia liczby swoich wiernych. Doprowadziło to do duchowego zanieczyszczenia „.

„Przed XII wiekiem stosowano różańce jako talizmany (amulety lub zaklęcia okultystyczne). Różańce i paciorki modlitewne były przeznaczone przez hierarchię kościoła katolickiego do użytku nieświadomych ludzi”.

„Poganie używali modlitewnych paciorków nawet przed VIII wiekiem przed Chrystusem i dziś nadal ich używają.” – ‚A HISTORY OF PRAYING ON BEADS’ – Patricia A. Dilley 

Czytając te informacje, powinniśmy zrozumieć, że tak naprawdę forma różańca i ustawiczne powtarzanie tych samych słów i zwrotek modlitw ma swe pochodzenie w pogaństwie i jest oparta na pogańskich praktykach, sprzecznych z nauką Chrystusa i apostołów, zapisaną na kartach Pisma Świętego, bo przecież w Ew. Mateusza 6:7 jednoznacznie sam Pan Jezus nas ostrzega przed takimi pogańskimi modlitwami, zwyczajami pustych powtórzeń ku czci pogańskich bóstw. Są one również próbą przypodobania się Bogu przez nasze cielesne ludzkie wysiłki i czynności, przez których powtarzanie, staramy się zaskarbić łaskę u Boga i w wypracować odpowiedzi na nasze modlitwy.

Różaniec jest tak głęboko zakorzeniony w religii katolickiej oraz naszym społeczeństwie, że wydaje się jakby był darem nieba, z którego sam Bóg go zesłał, dlatego wypowiadanie się przeciwko niemu jako niebiblijnej praktyce, stawia nas w świetle heretyckim, bluźnierczym i odstępnym, tym bardziej, że był i jest oficjalnie praktykowany przez najważniejszych dostojników kościelnych na czele z papieżem. Przypisuje mu się wielką moc, a nawet niektóre wydarzenia z historii bezpośrednio są łączone przez Kościół z modlitwą różańcową dzięki której, według niego, przyszło zwycięstwo czy wybawienie. 

„Jednym z przykładów skuteczności tej modlitwy była zwycięska bitwa morska pod Lepanto w 1571 roku…Zwycięska bitwa zatrzymała inwazję muzułmanów na Europę. W dowód wdzięczności Wenecjanie nowowybudowanej kaplicy dziękczynnej napisali: „Non virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit”, „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maria różańcowa dała nam zwycięstwo”. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. W encyklice napisał: „Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej.

Papież Klemens XI po zwycięstwie odniesionym nad Turkami pod Belgradem, w 1716 roku, rozszerzył święto Matki Bożej Różańcowej na cały Kościół. W roku 1885 papież Leon XIII polecił odmawiać Różaniec przez cały październik i wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo różańca świętego módl się za nami”. – opoka.org.pl

Skoro nawet takie rzeczy przypisywane są mocy modlitwy różańcowej i samej Maryi, to nietrudno zrozumieć, dlaczego to Maryja jest w centrum Kościoła katolickiego wraz z modlitwą różańcową. Oczywiście wielu ponownie zaoponuje przeciwko temu stwierdzeniu i powie, że to nie prawda, że Pan Jezus Chrystus jest fundamentem i centrum tego Kościoła. Gdyby tak było naprawdę, to czy kiedykolwiek nieomylny papież w sprawach wiary, zwierzchnik Kościoła rzymskokatolickiego wypowiedziałby takie słowa: „Cały Twój, Maryjo”? – Jan Paweł II

Jak można być cały Maryi i w tym samym momencie cały Chrystusa?

Albo się należy w całości do Maryi albo do Jezusa, nie można na raz dwóm panom służyć, przed czym ostrzega nas Słowo Boże:

Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie.” Ew. Łukasza 16:13

Nie możemy służyć Maryi i Chrystusowi, to się wyklucza!

Sam Jezus zwrócił na to uwagę mówiąc: ‚Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto nie gromadzi ze mną, rozprasza.” Ew. Łukasza 11:23

Będąc w całości z Maryją nie można być w tym samym czasie w całości z Bogiem, co oznacza, że jesteśmy przeciwko Jezusowi, bo nie słuchamy Jego Słowa, ale własne prawdy próbujemy uskuteczniać. 

Trzymając się Maryi rozpraszamy!

Przed końcowym podsumowanie tego tekstu chciałbym, abyśmy prześledzili kilka wersetów z Pisma Świętego odnośnie modlitwy, aby jeszcze mocniej zaakcentować wytyczne Pana Boga dla nas wierzących w kwestii modlitwy.

A jeżeli wiemy, że nas wysłuchuje (Bóg, nie Maryja), o co prosimy, wiemy też, że otrzymaliśmy już od niego (Boga, nie Maryi) to, o co prosiliśmy.” 1 List Jana 5:15

Gdy będziesz się do niego (Boga nie Maryi,) modlił, wysłucha (Bóg, nie Maryja) cię,” Ks. Hioba 22:27

Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem i otrzymamy od niego (Boga, nie Maryi), o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań jego (Boga, nie Maryi) przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem jego (Boga, nie Maryi).” 1 List Jana 3:21-22

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca (nie Maryi) w imieniu moim (Jezus Chrystus), da (Bóg, nie Maryja) wam.” Ew. Jana 16:23b

Powierzcie Mu (Bogu, nie Maryi) wszystkie swoje zmartwienia, a On (Bóg, nie Maryja) zatroszczy się o was.” 1 List Piotra 5:7

Gdy będziecie mnie (Boga, nie Maryję) wzywać i zanosić do mnie (Boga, nie Maryi) modły, wysłucham (Ja Bóg, nie Maryja) was.” Ks. Jeremiasza 29:12

Tylko na podstawie tych kilku wersetów, a jest ich w Piśmie całe mnóstwo, możemy wykazać, że Pan Bóg w sposób jednoznaczny i jasny naucza swoje dzieci, że jedyne modlitwy, które mają Jego aprobatę i podobają Mu się, i są przez Niego wysłuchiwane, to te zanoszone do Niego samego w imieniu Jezusa Chrystusa prowadzone przewodnictwem Ducha Świętego.

Nie ma w całej Biblii żadnego najmniejszego nawet przykładu, aby ktokolwiek, kto kochał Boga i starał Mu się podobać, modlił się do Maryi czy też zanosił do niej prośby o pomoc czy wstawiennictwo. Sam nasz Pan, Jezus Chrystus, który powinien być dla nas doskonałym przykładem postępowania i wary, modlił się tylko do swego Ojca i tak też nauczał swoich uczniów, co wykazaliśmy już szybciej. Jeśli Chrystus tak czynił, dając nam wszystkim wzór do naśladowania, dlaczego wydaje się nam, że możemy czynić inaczej i modlić się do grzesznego stworzenia Maryi?!

Zawróćmy z tej drogi prowadzącej do zwiedzenia (Maryi) i wstąpmy na drogę sprawiedliwości (Jezusa Chrystusa) prowadzącą do życia wiecznego.

Zakończenie

Pan Bóg, nasz dobry Ojciec, nie zawahał się posłać swego jedynego Syna Jezusa Chrystusa na krzyż, aby poprzez Jego doskonałą ofiarę grzesznicy tacy jak my, zostali odkupienie i zbawieni. Święty Bóg, który się nie myli i wie wszystko pozwolił, aby gniew, który miał spaść na nas ludzi, za nasze grzechy, spadł na Chrystusa, który został dla naszego zbawienia i za nas ukarany. To Jego Syn Jezus, przelewając swoją własną krew i oddając swoje własne życie sprawił, że doznaliśmy łaski zbawienia daru, na który nie zasłużyliśmy, a który otrzymujemy z wiary właśnie w Syna Bożego, a nie w Maryję. Ten sam miłujący Bóg, który troszczy się o swoje dzieci, które w mocy Ducha wołają do Niego ‚Abba, Ojcze!’ pozwolił, abyśmy przychodzili do Niego bezpośrednio przez Jezusa Chrystusa i tylko przez Jezusa Chrystusa, nie przez Maryję. Każda inna droga, każde inne imię, przez które chcemy dostać się do Ojca wiedzie na manowce. Syn Boży się nie myli, a to przecież On powiedział w swoim Słowie, że ‚nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie‚ Ew. Jana 14:6 i jednocześnie zachęcił nas, abyśmy przyszli do Niego BEZPOŚREDNIO – ‚Pójdźcie do mnie wszyscy,’ Ew. Mateusz 11:28, bez żadnych dodatkowych pośredników, których na siłę chce się nam stworzyć.

To Bóg troszczy się o nas, nie Maryja, dlatego kiedy Jezus odszedł z tego świata, nie chciał zostawić nas sierotami, więc posłał nam osobę, ale nie Maryję, ale Ducha Prawdy, Pocieszyciela, który jest z nami tu i teraz, a który wprowadza nas we wszelką prawdę. Ta uwalniająca i zbawiająca prawda, która do nas przemawia ze Słowa Bożego, jak to wykazaliśmy w tej pracy, jednoznacznie wskazuje, że modlitwa różańcowa, mimo włączenia do niej ‚Ojcze nasz’ czy kilku wersetów biblijnych ukształtowanych na modlitwę ‚Zdrowaś Maryjo’, jest całkowicie sprzeczna z Biblią. Bóg daje nam poznanie i objawienie, lecz nie Maryi, lecz samego siebie w osobie Jezusa Chrystusa, z którym powinniśmy mieć osobista relację jako dzieci Boże prowadzone Duchem Świętym.

Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego” List do Efezjan 1:17

Każdy kto prawdziwie miłuje Boga karmi się Słowem Bożym i je zachowuje.

Jeśli ktoś Mnie miłuje, zachowuje moją naukę/moje słowo‚.  Ew. Jana 14:21

Pamiętajmy też, że Chrystus ostrzega nas, że „Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;” Ew. Jana 12:48

Moje argumenty możesz odrzucić, ale nie odrzucaj Słowa Bożego, bo ono cię będzie sądzić.

A to Słowo ani sam Jezus nie mówi NIC, o modlitwie do Maryi, o zanoszeniu do niej naszych próśb, o oddawaniu się jej w obronę czy o jej pośrednictwie, ale zawsze wskazuje na Chrystusa jako centrum naszego życia w wierze, przez którego przychodzimy bezpośrednio do Ojca.

W Jezusie, nie w Maryi, Bóg wybrał nas przed założeniem świata, więc zanim jeszcze Maryja przyszła na świat, już zostaliśmy wybrani (co oznacza też, że od Maryi nic w kwestiach wiary nie zależy!), abyśmy usynowieni zostali w Chrystusie, nie w Maryi, i abyśmy odkupieni zostali z łaski przez wiarę, ale nie dzięki wstawiennictwu Maryi czy mocy modlitwy różańcowej, ale dzięki krwi Jezusa, dostępujemy odkupienia i zbawienia, jeśli tylko prawdziwe wierzymy prostej ewangelii, to zostajemy przemienieni przez moc Ducha Bożego i rodzimy się na nowo i stajemy się dziećmi, ale nie Maryi, a Bożymi wołającymi do Boga ‚Abba ,Ojcze!’.

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios; w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym. W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,” List do Efezjan 1:3-7

Paweł powiedział, że jeśli ktoś zwiastuje inną ewangelię od tej, którą dziś mamy dzięki Bogu spisaną na kartach Biblii, niech będzie przeklęty! (List do Galatów 1:9)

Różaniec i modlitwa różańcowa oraz kult Maryjny są właśnie taką inną ewangelią, te rzeczy są przekleństwem dla każdego kto je praktykuje, gdyż sprzeciwia się nauce Syna Bożego.

Zdecyduj teraz, póki nie jest za późno, czy wybierasz posłuszeństwo Panu Bogu i Jego Słowu czy staniesz w opozycji do Niego i Jego Słowa?

Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo,” Ks. Powt. Prawa 30:19

Zastanów się bardzo dobrze już teraz, komu chcesz tak naprawdę służyć, Panu Bogu czy Maryi, bo dwom panom nie da się służyć.

Czy chcesz mówić z głębi serca i z wiary swej za Apostołem Pawłem ‚żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus‚ List do Galatów 2:20, czy za papieżem Janem Pawłem II „Cały Twój, Maryjo”?

Proszę pamiętaj:

Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.

List do Rzymian 10:9