Całe Pismo jest natchnione od Genesis do Apokalipsy!

Coraz więcej ludzi podważa Słowo Boże i uważa, że nie jest już wystarczające i trzeba dodawać do niego nasze ludzkie nauki, albo też odejmować od Pisma, bo nie pasuje ono do ich poglądów i prywatnych wierzeń, a poza tym żyjemy w progresywnych czasach i trzeba iść z postępem, a część jego nauk niestety do nich nie pasuje. Gdyby takie działanie dotyczyło tylko ludzi w świecie, nie byłoby w tym nic dziwnego, ale niestety dzieje się to w kościele, który uważa się za kościół Chrystusa.

Bóg jest doskonały nie musi poprawiać siebie, dlatego możemy mieć pewność, że Jego Słowo jest doskonałe i nic z niego nie przeminie. Dlatego jeśli mamy coś poprawiać to wyłącznie siebie w świetle Słowa Bożego zapisanego w Piśmie. To najlepsza droga, która pozwala nam dojść do Boga i pozwala uniknąć sądu za manipulowanie Słowem Bożym.

„Każde słowo Pana jest prawdziwe. On jest tarczą dla tych, którzy mu ufają. Nie dodawaj nic do jego słów, aby cię nie zganił i nie uznał za kłamcę.” Prz 30:5-6

Zwiedzenie szatana wciąż działa.

„Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi…A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi; są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości; potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni; nierozumni, niestali, bez serca, bez litości; oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią.” Rz 1:20-22,28-32

Biblia złą księgą?

Warto pamiętać, że przecież papiestwo i Kościół katolicki byli gorliwymi prześladowcami Biblii oraz tych, którzy ją tłumaczyli na języki ojczyste, rozpowszechniali czy czytali w swoich domach. To prześladowanie nie ograniczało się wyłącznie do jakiejś grzecznego napomnienia czy korekty, ale groziło za to więzienie, tortury czy nawet śmierć spalenia na stosie.

Tłumaczenie, że KK wprowadził Biblię do indeksu ksiąg zakazanych, bo heretycy używali ją do swoich niecnych celów, albo też prości ludzie nie byli w stanie jej poprawnie zrozumieć i źle ją interpretowali bez nadzoru autorytetu Kościoła, jest bardzo słabym wytłumaczeniem, zważywszy na to, że Kościół katolicki prześladował aż po śmierć tych, którzy np. odważyli się przetłumaczyć Pismo na języki ojczyste, aby zwykli ludzie, mogli poznać prawdę.

– John Wycliffe ‚ojciec Angielskiej Biblii’ 3 lata po śmierci Wycliffe’a Kościół katolicki wykopał jego kości i spalił.

– William Tyndle pierwszy przetłumaczył Biblię na angielski z hebrajskiego i greckiego. Uduszony poprzez zadzierzgnięcie, a później spalony na stosie.

– Jan Hus opierając się na Biblii, którą głośno uważał za jedyne żródło wiedzy o wierze, otwarcie krytykował Kościół katolicki za niezgodne z nią praktyki np. wystawny styl życia hierarchów duchownych czy nauki takie jak handel odpustam lub ‚boskie pochodzenia władzy papieży’ za co został żywcem spalony na stosie.

Biblia naucza:

‚Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego’ (Mk12:31)

‚Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.” (J 13:34)

‚Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a słodycz w gorycz. Biada tym, którzy we własnych oczach uchodzą za mądrych i we własnym mniemaniu za rozumnych!” (Iz 5:20-22)

Kościół katolicki, który podobno wtedy tak zawzięcie bronił Słowa Bożego przed herezją, sam do dziś w niej trwa ustanawiając niebiblijne nauki, a do tego nagminnie łamał jej polecenia, nazywając zło dobrem oraz pokazując ‚miłość’ bliźniemu swemu, przez czynienie mu zła prześladując go, czasami aż po śmierć.

Czy więc Kościół odpowienio interpretował Pismo w swoim autorytecie? Dlaczego zło nazywał dobrem, zasłaniając się Biblią, która wyraźnie występuje przeciwko takim haniebnym uczynkom, których się dopuszczał w swym autorytecie?

„Tych sześć rzeczy nienawidzi Pan, a tych siedem jest dla niego obrzydliwością: Butne oczy, kłamliwy język, ręce, które przelewają krew niewinną, serce, które knuje złe myśli, nogi, które śpieszą do złego, składanie fałszywego świadectwa, i sianie niezgody między braćmi.” (Prz 6:16-19)

Trójca jest podstawą ewangelii.

„wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.” 1 Kor 8:6

„A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność.” 2 Kor 3:17

„A gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na nim. I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.” Mt 3:16-17

Czy wolą Bożą jest, aby chrześcijanie zawsze pozostawali zdrowi i zawsze byli uzdrowieni, ilekroć o uzdrowienie w modlitwie poproszą?

„I rzekł Pan do niego: Kto dał człowiekowi usta? Albo kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo ślepym? Czyż nie Ja, Pan?” (Wyjścia 4:11)

„Ja jestem Pan i nie ma innego. Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, Ja przygotowuję zarówno zbawienie, jak i nieszczęście, Ja, Pan, czynię to wszystko” (Izajasz 45:7)

Czy wolą Bożą jest, aby chrześcijanie zawsze pozostawali zdrowi i zawsze byli uzdrowieni, ilekroć o uzdrowienie w modlitwie poproszą? Czy choroba zawsze jest od diabła? Czy jeśli ktoś nie został uzdrowiony, to dlatego, że posiada małą, albo zbyt płytką wiarę? Na te oraz inne pytania, postaram się w poniższym tekście odpowiedzieć.

„Błogosław, duszo moja, Panu I nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego! On odpuszcza wszystkie winy twoje, Leczy wszystkie choroby twoje. On ratuje od zguby życie twoje; On wieńczy cię łaską i litością. On nasyca dobrem życie twoje, Tak iż odnawia się jak u orła młodość twoja. Pan wymierza sprawiedliwość I przywraca prawo wszystkim uciśnionym.” Psalm 103:2-6

Tak i amen. Bóg ma jako jedyny wszelką moc i władzę uleczyć nas z każdej choroby i powinniśmy się sami modlić o uzdrowienie przede wszystkim duchowe, z choroby grzechu, który trawi naszą wiarę, ale też może powodować zmaganie fizyczne i jeśli tego potrzebujemy, to mądrze jest przywołać starszych zboru, zgodnie z zaleceniem z listu Jakuba 5:14-15

„Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone.”

Nie zawsze jednak mamy taką możliwość, wówczas sami powinniśmy, jeśli należymy do Pana, kłaść ręce na innych i wołać do Boga o miłosierdzie oraz zdrowie dla cierpiącego, czy też błagać o wyzdrowienie dla nas samych przed Bogiem, ale czy biblijną normą jest bycie zawsze zdrowym, nigdy nie chorować i pozostawać wolnym od chorób dla chrześcijanina?

Pismo naucza, że wszystko co Bóg stworzył było bardzo dobre, niestety w wyniku grzechu pierwszych ludzi Adama i Ewy choroba, ból oraz śmierć weszły na świat i nadal są obecne pośród nas i dotykają naszych ciał i nikt nie jest wolny od nich, nawet będąc naśladwocą Jezusa.

„A do Adama rzekł: Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem, mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego!” Rdz 3:17

„gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.” Rz 8:20-21

„Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;” Rz 5:12

Grzech skaził ziemię i stworzenie, w tym ludzi i od tego czasu poddani jesteśmy nie tylko znikomości, ale także śmierci, która wyraźnie nazwana jest naszym wrogiem, ale cudowna wiadomość jest taka, że zostanie ona przez naszego Pana w końcu zniszczona:

“A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć” (1 Kor 15:26) Jednak, dopóki się to nie stanie i Bóg nie uczyni wszystkiego nowym (Ap 21:5), musimy stawiać czoła tym wszystkim przeciwnością.

Wbrew bardzo popularnemu trądowi, szczególnie pośród wyznawców ewangelii sukcesu i ‚Ruchu Wiary’, Bóg nie obiecuje uzdrowienia wszystkim. Biblia nie daje obietnicy, że sługa Boży będzie wolny od choroby w tym życiu, nawet jeśli mocno będzie w to wierzył, wręcz przeciwnie, daje nam przykłady tego, że nawet ‚najwięksi’ wierzący zmagali się z chorobami i czasem pozostawali chorzy. Zacznijmy od przedstawienia przykładu Apostoła Pawła.

„Bym się więc z nadzwyczajności objawień zbytnio nie wynosił, wbity został cierń w ciało moje, jakby posłaniec szatana, by mnie policzkował, abym się zbytnio nie wynosił.” 2 Kor 12:7

Jak czytamy Apostoł Paweł zmagał się z ‚cierniem’ w swym życiu i choć są różne interpretacje tego, co to było tym cierniem, czy chorobą typu migrena, problemy ze wzrokiem, czy też prześladowania, to jest pewne, że była to bardzo dotkliwa i odczuwalna fizycznie sprawa, która mocno mu dokuczła, bo nawet Paweł trzykrotnie prosił Pana o uleczenie (2 Kr 12:8) jednak wolą Pana nie było wysłuchanie tej prośby, aby mieszkała pokora w Apostole, a nie pycha. Bóg posiadał swój suwerenny cel we wbiciu ciernia w ciało Pawła, gdyż widział szerszy cel w tym dolegliwym cierniu, niż sam Paweł, dlatego też utrzymał go w jego ciele, dostarczając mu łaski, do wytrwania w wierze, poleganiu raczej na Jego miłosierdziu niż na dopuszczeniu pychy do jego życia. Mimo tego doświadczenia, Paweł rozumiał to dobrze, gdyż podkreślał, że nasze ciała to zaledwie ‚naczynia gliniane’ ulegające zepsuciu i zniszczeniu, do tego podkreślał i zwracał nam uwagę, że moc należy do Boga, a nie do nas i to On decyduje co jest dobre dla nas i naszych ciał.

„Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas.” (2 Kor 4:7)

Potwierdza to również poniższy fragment, że nasze ciało to tylko ‚przejściowe mieszkanie’, które się w końcu rozpada w wyniku chorób czy też kolejnych mijających lat i nigdzie w Biblii nie ma zapewnienia, że stając się chrześcijaninem unikniemy tych rzeczy.

„Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany, wieczny.” 2 Kor 5:1

Wracając do Paweł, który przecież posiadał dar uzdrawiania, to nawet on, nie wszystkich chorych spotkanych na swej drodze był w wstanie uzdrowić, w tym swoim bliskich uczniów czy współpracowników. Spójrzmy na przykład Trofima:

„Erast pozostał w Koryncie, a chorego Trofima zostawiłem w Milecie.” (2 Tm 4:20)

Skoro zdrowie i uleczenie mają być normą dla każdego chrześcijanina, to dlaczego Paweł tej normy w tym przypadku się nie trzymał i pozostawił chorego Trofima? Czy nie chciał go uzdrowić? Czy nie chciał mu pomóc? A może po prostu, nie było i nie jest wolą Bożą uzdrawiać każdą chorobę, która nas dotyka i czasami musimy się z nią zmierzyć i z doświadczeniami z niej wynikającymi, aby być zahartowanymi w chodzeniu z Panem i bardziej na Nim polegać, bez względu na okoliczności.

Kolejny przykład to Tymoteusz.

‚Samej wody już nie pij, ale używaj po trosze wina ze względu na twój żołądek i częste twoje niedomagania.’ 1Tm 5:23

Mimo, że Tymoteusz był mężem wiary i Bóg się nim posługiwał, to jednak borykał się z problemami zdrowotnymi i nie był wolnym od nich. Nawet jeśli przyjmiemy tłumaczenie ludzi, broniących tezy, że zawsze mamy być zdrowi, bo Bóg tego chce, że po prostu woda w miejscu, w którym przebywał była słabej jakości i stąd te problemy, to jednak nie uciekniemy od faktu, że Tymoteusz po prostu chorował i dokuczały mu problemy z żołądkiem. Do tego, sam Paweł nie powiedział: ‚Nie martw się, ktoś tam na ciebie położy ręce i będziesz uzdrowiony, bo Bóg zawsze uzdrawia’ albo ‚Udaj się na spotkanie uzdrowieńcze, gdzie ktoś z darem uzdrowienia będzie ogłaszał zwycięstwo nad twoją chorobą’. Nie! On zalecił mu korzystanie z wina, jako środka, które ma mu w jego dolegliwościach pomóc, co potwierdza fakt, że Apostoła Paweł nie miał problemu w korzystaniu ze środków leczniczych. Nie wspominał też nic w tym przypadku, o boskim prawie do uzdrawiania każdej choroby czy żądaniu stałego zdrowia dla każdego wierzącego.

Nstępna historia dotyczy Epafrodyta.

„Uznałem jednak za rzecz konieczną posłać do was Epafrodyta, brata, współpracownika i współbojownika mego, a waszego wysłannika i sługę w potrzebie mojej, bo zaiste tęsknił do was wszystkich i bardzo się smucił, dlatego że słyszeliście, iż zachorował. Bo rzeczywiście chorował tak, że był bliski śmierci; ale Bóg zmiłował się nad nim, a nie tylko nad nim, lecz i nade mną, abym nie miał smutku za smutkiem.” Flp 2:25-27

Epafrodyt, współpracownik i współbojownik Pawła, mąż Boży, a mimo to chorował tak mocno, że prawie odszedł z tego świata, gdyby nie miłosierdzie, które okazał mu Bóg. Jak widać, nie ma nic w tej historii o tym, że Epafrodyt domagał się, proklamował czy rościł sobie prawo do zdrowia czy uzdrowienia, bo ono jest przecież obiecane każdemu wierzącemu w Jezusa. Nie był też zły na Pawła, że taki wielki mąż Boży, z darami Ducha, a nie potrafi go uleczyć, ale oddał się w Boże ręce i Jego wolę przyjął.

Choroba więc czasami pojawia się ku naszemu opamiętaniu, korygowaniu naszych dróg, które zbliżają nas do pychy czy poleganiu na swoich siłach zamiast na mocy Bożej, czy też zwiększeniu naszego zaufania Panu, a może też być wynikiem sądu Bożego nad naszym grzesznym życiem, jeśli znieważamy nim sprawiedliwego Boga (Wj 9:8-11,2 Krn 21:14-15,18), ale również, ku okazaniu i objawieniu się mocy dzieł Bożych:

„A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził? Odpowiedział Jezus: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże.” J 9:1-3

Nasz Bóg przez dokonanie cudu uzdrowienia, nie tylko odbiera sobie chwałę, jako ten, który jedynie posiada taką moc, ale też może przez takie świadectwo przyprowadzić ludzi do wiary w swoje imię, jako tego, który jest jedynym Zbawicielem, Panem i Bogiem.

Wszystkie powyższe przykłady pochodzą z Pisma, którego użyłem w pierwszej kolejności, gdyż Pismo jest naszym jedynym nieomylnym źródłem Bożego objawienia jakie posiadamy na ziemi, i choć można podać znacznie więcej przykładów z niego, to wydaje się, że jest tu wystarczająca ich liczba, bo kto chce uwierzyć uwierzy. Teraz chciałby zajrzeć do czasów nam bardziej współczesnych i spojrzeć na doświadczenia chrześcijan poza Biblią, którzy w swoim życiu musieli zmierzyć się z chorobą.

– Nabeel Qureshi autor bardzo popularnej książki ‚Szukając Allaha znalazłem Jezusa’ w której opisał swoją drogę od islamu do chrześcijaństwa, zmarł w 2017 roku w wieku zaledwie 34 lat na raka żołądka. Gorliwy naśladowca Chrystusa, wdzięczny Panu Chrystusowi za łaskę i zbawienie, głoszący prawdę ewangelii po swoim nawróceniu tłumom ludzi, a jednak nie został uleczy ze swej ciężkiej choroby, mimo usilnych modlitw i wołań do Boga.

– Charles Spurgeon brytyjski kaznodzieja nazywany też ‚Książę kaznodziejów’, który głosił koło 10 milionom ludzi, przez całe swoje życie zmagał się z słabym zdrowiem mimo, że sam modlił się za uzdrowienie wielu ludzi i cześć z nich zostawał uleczona. W 1855 Spurgeon modlił się rano za mężczyznę, który był krytycznie chory na gorączkę, a wieczorem złożył on świadectwo w kościele, że został cudownie uzdrowiony po tej modlitwie. Ludzie z częściowym paraliżem czy reumatyzmem również byli uzdrawiani, jednak co ciekawe, żona kaznodziei Susannah, zmagała się z poważną chorobą (prawdopodobnie była to endometrioza) przez wiele lat, aż do swej śmierci i mimo wielu modlitw swego męża, nie została uleczona, ale często znosiła straszny ból, który był nie do zniesienia, przez co jako inwalida, była ogranoczona do pozostawania w swoim domu. Sam Charles również wlczył z różnymi dolegliwościami zdrowtnymi, np. z powodu artretyzmu czasami musiał głosić stojąc na jednej nodze, gdyż w drugiej miał zbytni ból. Ta choroba w powiązaniu z przekrwieniem nerek była przyczyną jego śmierci w wieku 57 lat. Jak widać, mimo działania Ducha Bożego w jego życiu, sam Spurgeon, podobnie jak Paweł, zmagał się z cierniem, w jego przypadku oczywistymi problemami zdrowotnymi, z których nie został uleczony.

– Rebecca Merrill Groothuis (1954–2018). W książce, którą nie tak dawno skończyłem czytać ‚The case for miracles’, autor Lee Stroble w jednym z rozdziałów zatytułowanym ‚Kiedy cuda się nie zdarzają’, opisał wywiad z Douglasem Groothuis (profesor filozofii w seminarium w Denver) w którym Douglas dzieli się swoim świadectwem życia, zmaganiami oraz rozpaloną w piecu doświadczenia wiarą w Boga w czasie ciężkiej choroby swojej żony, która nagle zaczęła tracić umiejętność komunikowania mimo tego, że była bardzo inteligenta (członkini Mensa – największe i najstarsze stowarzyszenie ludzi o wysokim ilorazie inteligencji oraz Phi Beta Kappa Society), obdarzona wspaniałym słownictwem jako autorka książek i wykładowca. Kiedy choroba nieoczekiwanie atakowała Rebeccę, to potrafiła pojechać do jakiegoś miejsca i nie wiedziała jak wrócić, jak zapalić samochód, jak używać wycieraczek. Kiedy chciała użyć np. szczoteczki do zębów, nie wiedziała, jak zakomunikować czego szuka i jak nazywa się ten potrzebny jej przedmiot. Czasami mocna depresja przykuwała ją do łóżka tak mocno, że musiała być hospitalizowana. Postępująca afazja, z która się przez lata zmagała, uszkadzała jej mózg co było w końcu przyczyną jej śmierci. Podaje ten przykład tutaj dlatego, że Douglas i Rebecca obydwoje byli chrześcijanami, a mimo to, ta straszna choroba pojawiła się w ich życiu. Douglas opisuje, że robił wszystko co możliwe jako naśladowca Chrystusa, aby nastąpiło uzdrowienie: ‚Przez długi czas modliliśmy się i pościliśmy i znowu modliliśmy się więcej. Szukaliśmy tych, którzy byli obdarzeni w uzdrowieniu i duchowym uwolnieniu. Czytaliśmy wszystkie książki na temat uzdrowienia i postępowaliśmy z ich radami.’ Jednak niestety jego żona nigdy nie został uzdrowiona i zmarła, pokonana przez chorobę. Czy stanąłbyś przed Douglasem i odważyłbyś się powiedzieć mu w twarz, że jego żona nie miała wystarczająco wiary, aby otrzymać uzdrowienie od Boga, bo przecież On zawsze chce naszego uzdrowienia?

– Justin Peters urodził się z porażeniem mózgowym, co do dziś ma wpływ na jego ograniczenie ruchowe, przez co porusza się o kulach lub na wózku, ale mimo swej przewlekłej choroby wiernie służy Panu, głoszą prawdę ewangelii oraz ukazując prawdziwe oblicze ‚Ruchu Wiary’ z którą pierwszy kontakt miał w wieku 16 lat, kiedy to udał się do ‚uzdrowicieli’ z tego ruchu Nory Lam and R.W. Schambacha. Oczywiście uzdrowienie nie nastąpiło, ale dało początek jego służbie, którą do dziś wykonuje, odsłaniając błędną naukę na jakiej ‘Ruch Wiary’ jest oparty. Warto zaznaczyć, że Justin był nie raz na krucjatach uzdrowieńczych, zbierając materiały do swej służby, co jest też zarejestrowane na wideo, kiedy to nie był nawet dopuszczony do sceny, gdzie odbywały się modlitwy o uzdrowienie, ale nakazano mu pozostać na swym miejscu z dala od niej, gdyż jasnym było, że jego przypadek jest ‚beznadziejny’ i nie będzie się dało zmanipulować widowni fałszywym uzdrowieniem, często wynikającym z odpowiedniej muzyki i atmosfery, kiedy to ludzie czują się lepiej przez chwilę będąc pod wpływem emocji i manipulacji kaznodziei. Mimo, że Justin nie został uzdrowiony ze swej choroby przez Boga, chwali Pana, służy swym świadectwem i nadal wiernie głosi ewangelię, zdobywając ludzi dla Królestwa.

– Joni Eareckson Tada od ponad 50 lat wytrwale służy Panu, wspomagając i podtrzymując na duchu ludzi z niepełnosprawnych, samą będąc na wózku inwalidzkim, ponieważ w wieku 17 lat uległa wypadkowi – w wyniku skoku do wody została sparaliżowana. Na pewno często nie jest jej łatwo, ale dzięki swej ułomności fizycznej, może dzielić się świadectwem wiary i dobroci Chrystusa z innymi oraz łatwiej znaleźć wspólny język z tymi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji co ona.

– Nick Vujicic australijski kaznodzieja, który urodził się z rzadką chorobą zwaną zespół tetra-amelia, czyli całkowitym wrodzonym brakiem kończyn. Warto posłuchać jego świadectwa, jego pytań do Boga odnośnie choroby, aby się przekonać, że Bóg może użyć na swoją chwałę, nawet tak trudnej sytuacji w jakiej znalazł się Nick i zbliżać ludzi do siebie przez świadectwo wiary i ufności Chrystusowi, jaką okazuje Vujicic. Nie ma rąk i nóg, ale przyprowadza ludzi do Jezusa.

Takich przykładów można mnożyć, bo jest ich mnóstwo, czasami dotyczą bezimiennych chrześcijan, którzy zmagają się z choroba w zaciszu swego domu, bez rozgłosu, o których nie wiemy, ale ważne, ze Pan nigdy o nich nie zapomina i szykuje im dom w niebie oraz doskonale ciała bez żadnej ułomności.

Zanim przejdę do podsumowania, chciałbym jeszcze spojrzeć na źródło problemu, czyli ‚Ruch Wiary’ oraz charyzmatyczne ruchy, z których to wywodzi się ten fałszywy, szkodliwy i niebiblijny pogląd, że zdrowie oraz uzdrowienie powinno być i jest normą dla chrześcijan, a choroba jest od diabła, dlatego musimy proklamować i domagać się uleczania w naszym życiu, a celem Boga zawsze jest pełnia zdrowia dla nas. Spójrzmy więc na kilka przykładów z samego środka tego niebiblijnego ruchu i zobaczmy czy to co głosili (a ich naśladowcy nadal głoszą) ci fałszywi nauczyciele/uzdrawiacze działało w ich prywatnym życiu poza kamerami i z dala od pulpitu.

– EW Kenyon, ojciec Ruchu Wiary. Zmarł w śpiączce wywołanej przez nowotwór złośliwy. Jego siostra również zmarła na raka.

– Kenneth E. Hagin jeden z głównych ojców Ruchu Wiary miał 4 poważne niewydolności sercowo-naczyniowe, choć twierdził, że został uzdrowiony z tych problemów, to jednak zmagał się z nimi, a one w końcu doprowadziły do jego śmierci.

– Doyle „Buddy” Harrison, zięć Kennetha E. Hagina zmarł w listopadzie 1998 na raka.

– Keith Grayton ‚Ruch Proroczy’ – zmarł z powodu powikłań AIDS. W jednym z kościołów w Detroit oświadczył, że został całkowicie uzdrowiony. Zmarł mniej więcej rok później.

– John Wimber ‚Ruch znaków i cudów’ – przechodził różne choroby od zawału serca, raka zatok poprzez udar, operację potrójnego bypassu serca, a po upadku w domu dostał ogromny krwotok do mózgu, na który zmarł 17 listopada 1997 roku

– Jamie Buckingham 10 miesięcy po tym jak napisał w ‚Charisma magazine’, że został uzdrowiony, zmarł na raka wątroby.

– Kathryn Kuhlman zmarła z powodu niewydolności serca, a z samymi chorobami serca zmagała się prawie przez 20 lat.

Wyraźnie widać tylko na tych kilku przykładach, że to co głosili ci zwodziciele, nie działało w ich osobistym życiu i musieli szukać pomocy u lekarzy i medycyny, co często przedłużało czy ratowało ich życie. Nie zawsze chcieli dzielić się z tym ze swoimi wiernymi, dlatego niektóre ich prywatne kwestie zdrowotne były ukrywane przed światem zewnętrznym, no bo jak to wyglądało, żeby uzdrowiciel chorował, skoro powinniśmy zgodnie z ich nauką, zawsze być zdrowi?! Co ciekawe, często na ich krucjatach czy w czasie ich spotkań wiążą diabła, czy poszczególne duchy, który niby dają nam te choroby, a mimo tego, te demony wciąż działają w świecie i ludzi chorują na te same choroby, które sami wiążą i są przez nich zwodzeni, okłamywani przez co służą fałszywym bogom. Czy nie powinny ich przekonania i nauki działać najlepiej w ich osobistym życiu i czy nie powinni być najlepszym przykładem skuteczności tej ewangelii zdrowia?

Niestety i dziś jest wielu naśladowców i propagatorów tej fałszywej ewangelii na całym świecie, a szczególnie w Stanach, skąd ona się rozlała na inne kraje jak Benny Hinn, Kenneth Copeland, Joyce Meyer, Todd White czy Jesse Duplantis, którzy głoszą tę samą fałszywą i niebiblijną naukę, że chrześcijanie mają być zawsze zdrowi i bogaci, bo tego zawsze Bóg chce dla nas, zwodząc nie setki, nie tysiące, ale miliony ludzi, gdyż umiłowali kłamstwo zamiast prawdy!

Podsumowanie.

Patrząc na naukę Słowa Bożego możemy mieć pewność, że Bóg wciąż uzdrawia ludzi, gdyż On się nie zmienia i jest taki sam dziś, jak był wtedy, Chrystus przybrał ciało ludzkie i chodził po ziemi „uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu.” Mt 4:23

„Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się” Ml 3:6

Cuda to część ewangelii, którą nie można oderwać i zostawić z boku, gdyż Bóg jest Bogiem cudów. Naszym przywilejem jako dzieci Bożych jest prosić (a nie domagać się czy żądać) Ojca o uzdrowienie, jeśli mamy taką potrzebę i liczyć na Jego łaskę i miłosierdzie, gdyż rezultat naszej prośby zależy od Bożej woli.

„Nie macie, bo nie prosicie.” Jk 4:2

„Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela, Który sam jeden czyni cuda!” (Ps 72:18)

„Tyś Bogiem, który czyni cuda;” (Ps 77:15)

„Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim przez modlitwę i prośbę z dziękczynieniem niech wasze pragnienia będą znane Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelkie zrozumienie, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.” (Filipian 4:6-7)

„Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas.” (1 J5:14)

Przykłady podane powyżej z Nowego Testamentu jasno i wyraźnie pokazują, że pogląd, iż normą dla chrześcijanina jest pozostawanie w pełni zdrowym i wolnym od chorób przez całe życie jest fałszywy. Również nauka, że Bożą wolą jest zawsze nasze uzdrowienia, a wszystkie choroby pochodzą od diabła jest fałszywa. Pismo wyraźnie daje nam do zrozumienia, że nawet Boży ludzie, używani przez Niego czy posiadający dar uzdrawiania za pierwotnego kościoła, chorowali i nie zawsze byli uzdrawiani, jeśli nie było to w planie Bożym dla ich życia. Nigdzie również nie znajdziemy potwierdzenia tego, że nałożenie rąk w modlitwie o uzdrowienie na chorym, proklamowanie wolność od choroby czy żądanie uleczenia gwarantuje faktycznie uzdrowienie od choroby i każdy kto tak czyni z wiarą je uzyskuje.

Dlatego jest to obrzydliwa, straszna i godna potępienia nauka, że skoro nie jesteś uzdrowiony, to znaczy, że masz małą wiarę! Jak można powiedzieć ludziom, którzy pościli, modlili się, proklamowali Słowo nad swoim życiem i wierzyli, że Bóg jest władny uzdrawiać, jednak nadal chorują, że mają małą wiarę?! Czy ci, którzy te bezbożne zachowanie uskuteczniają, raniąc innych, mają wgląd w serca ludzkie jak Bóg, aby wydać uczciwy wyrok? Skoro nie, to powinni zamilknąć pokornie, wspierać ich w modlitwie i czekać na wypełnienie Bożej woli, a nie stawiać się w roli Boga. Jeśli tak czynisz, to pokutuj i uwierz ewangelii!

Prawdą jest, że dziś nie wiemy, dlaczego jedni ludzie są uzdrawiani, a inni nie, musimy zaufać w tym Bogu i Jego dobroci, bo On wie co dla nas najlepsze i jedynie On jest doskonałą miłością, a Jego czyny zawsze właściwe :

„Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan, lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.” Iz 55:8-9

Nasz Pan jest miłosierny, łaskawy i pełen miłości i czyni wszystko wedle swej doskonałej woli i wedle swego doskonałego planu. Mamy swobodny dostęp do tronu Bożego w Jezusie i możemy tam przychodzić z pewnością, że On nas nie wyrzuci precz, ale obdarzy miłością oraz łaską, która jest nam wystarczająca, do życia w pobożności i wierze, jak to było w przypadku Pawła i jego ciernia. Zachować wiarę w naszego Pana Jezusa do końca, to jest nasz cel. Celem nie jest zdrowie czy uzdrowienie (choć jeśli nasz Pan ma taką wolę, to nas uleczy, gdy Go prosimy), ale dobiec do mety zachowując wiarę w Syna Bożego!

„Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem; a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego” 2 Tm 4:7-8