Nikt nie prześladuje baśni Grimm, co innego Biblię.

To prawda. Biblia, choć jest najpopularniejszą księgą w dziełach ludzkości, to jest również najbardziej znienawidzoną dlatego, że mówi prawdę o nas samych, że jesteśmy grzesznikami zasługującymi na gniew Boży, którzy jedynie z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa mogą zostać zachowani od tego nadchodzącego gniewu, który spadnie na wszystkich odrzucających miłosierdzie i sprawiedliwość Syna Bożego, objawione w Jego śmierci krzyżowej i zmartwychwstaniu.

Biblia z zapisaną ewangelią, która jest mocą Bożą ku zbawieniu, każdego, kto wierzy, a jako Słowo Boże ‚jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę’ (Hbr 4:12-13)

Czy Maryja przynosi nam błogosławione owoce?

Z cyklu ‚Ewangelizacja katolika’.

Tu nie chodzi o wygranie argumentu czy udowodnienie, kto z nas ma rację, ale o zbawienie duszy, bo to się w końcowym wydaniu będzie liczyć przede wszystkim. Kiedy czytam takie komentarze, to zawsze moje serce jest złamane, gdyż widzę, jak wiele złego czyni teologia katolicka, która sprowadza ludzi na manowce wiary, gdzie wierni wierzą, że Maryja jest ich pomocą i drogą do Chrystusa, a także przynosi im błogosławione owoce. Widzą w niej swoją orędowniczkę, wstawienniczkę czy pośredniczkę, kiedy Pismo Święte jednoznacznie temu przeczy, gdyż to wszystko można znaleźć jedynie w Chrystusie, który jako Bóg-człowiek, ma moc, władzę oraz autorytet to czynić.

Ktoś może powie, że nie wszyscy katolicy tak wierzą. Być może, ale niestety znakomita większość uczyniła z Maryi swoje oparcie i nie ma właściwie modlitwy czy pośrednictwa w ich życiu, które nie opierałoby się na Maryi. Oni nie wyobrażają sobie swego życia duchowego bez jej osoby, gdyż dla nich ona jest tą kochającą matką, która rozumie ich najlepiej, nie rzadko, lepiej niż Jezus.

Nie można się jednak temu dziwić, bo wieki kultu maryjnego zalewającego Polskę zrobiło swoje. To z nią są utożsamiane wielkie historyczne zwycięstwa i interwencje na naszych ziemiach. To jej sanktuaria i podobizny są najbardziej popularne, a przez to odwiedzane przez pielgrzymów, którzy wierzą w cudowne moce działające przez te obrazy i miejsca. Do tego mocno wbite w pamięć Polaków, obrazki z przeszłości z papieżem Janem Pawłem 2, który klękał na Jasnej Górze i innych miejscach jej kultu, przed wizerunkami Maryi i modlił się do niej, czy też całował różne jej obrazy czy figurki mówiąc ‚Cały Twój, Maryjo!’. Jakże więc katolicy patrząc na takie sceny, mogą nie naśladować głowę swego Kościoła? Chcą być tacy sami jak papież…Szkoda tylko, że nie chcą być jak Jezus, który nakazał nam przychodzić do siebie, modlić się wyłącznie do Boga i miłować Go przez przestrzeganie Jego przykazań i nauki.

Ja wiem, że wielu katolików powie, że nie modli się do Maryi, że nie czci jej obrazów i figur, ale praktyka i ich codzienne życie religijne jawne temu przeczą, co widać po komentarzu jaki widnieje na grafice, a które nie jest wyjątkiem, lecz normą, lub też pojechać choćby do Częstochowy, aby się o tym przekonać na własne oczy.

Nasze zbawienie jest bezpośrednio powiązane z wiarą w Jezusa Chrystusa w oparciu o ewangelię i szukanie pomocy, ratunku czy pośrednictwa u jakiegokolwiek innego imienia, jest wyrazem braku miłości i posłuszeństwa Synowi Bożemu oraz brakiem wiary w Jego słowo, a to wszystko może nas zaprowadzić tylko do miejsca, gdzie, jeśli się nie nawrócimy, usłyszymy słowa Jezusa: ‚Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie’ (Mt 7:23)

Czy warto? Na pewno nie i jeśli jesteś katolikiem, to gorąco cię zachęcam, abyś stał się mężem mądrym, który jest posłuszny Panu i buduje swoje życie na skale, bo tylko tak, możesz odziedziczyć życie wieczne i przetrwać każdy sztorm ku swemu zbawieniu w Chrystusie.

‚Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku. I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki.’ (Mt 7:24-27)

Kościół rzymski lubi i popularyzuje kult martwych przedmiotów i ludzi!

To niezwykłe, że Kościół katolicki, posiadając przecież Pismo Święte, zawsze szuka czegoś ekstra poza nim, czyniąc niemal ze wszystkiego obiekt kultu i czci, nawet z martwych przedmiotów czy martwych ‚świętych’, co jest nie tylko łamaniem przykazań, jak choćby tego: „Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz” (Mt 4:10), ale również wbrew ostrzeżeniu Boga, by niczego do Pisma nie dodawać: „Niczego nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i niczego z tego nie ujmiecie, przestrzegając przykazań Pana, waszego Boga, które ja wam nakazuję” (Pwt 4:2)

Jednak mimo tego Kościół rzymski lubi i popularyzuje kult martwych przedmiotów i ludzi od wieków.

– A to opłatek z wody i mąki umieści za szybką monstrancji i powie, że to Jezus z całym swym bóstwem, krwią i ciałem jest tam obecny po przeistoczeniu.

– A to znowu z kawałka szaty, paznokcia, kości czy krwi świętego uczyni relikwię.

– A to umieści obraz, podobiznę kobiety w złotych ramach i powie, że to cudowny obraz Królowej Polski do którego będą pielgrzymować tysiącami wierni, aby tam przednim się modlić i uciekać do Maryi po opiekę, łaskę i pośrednictwo.

– A to uczynią figurę marmurową Maryi i umieszczą ją w grocie w Lourdes i powiedzą, że bije koło niej cudowna woda przez co miejsce to stanie się najsłynniejszym sanktuarium maryjne świata.

– A to wystawi na pokaz martwe ciało mistyczki-mistyka lub świętego i będzie nauczał, że miała wiele darów nadprzyrodzonych od Boga. Ta listę można dalej ciągnąć, ale to wystarczy, aby pokazać obraz zwiedzenia jaki zakradł się do Kościoła katolickiego, który odszedł od Pisma, przez co wchłonął wiele pogańskich oraz ludowych wierzeń, chcąc utrzymać w swoich murach ludzi oddającym się tego rodzaju wierzeniom.

Ciekawe, że Jezus Chrystus nigdy nie zachęcał do takich rzeczy, ale nakazał nam słuchać i przestrzegać nie ludzkiej nauki, ale Słowa Bożego, nawet wtedy, gdy kobieta chciała jakoś wywyższyć Marię: ‚A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go’ (Łk 11:27-28)

Naszym zadaniem nie jest szukanie ratunku, pomocy czy ochrony w jakiś martwych przedmiotach, obrazach, figurach czy relikwiach lub u zmarłych, których może ciała są zachowane, ale ducha już nie ma w nich i tchnienie życia odeszło od nich, ale wyłącznie w Jezusie Chrystusie, który jest życiem i zmartwychwstaniem i tylko w Nim jest nasze zbawienie z łaski przez wiarę, gdyż On sam powiedział: ‚Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki.’ (J 11:25) I po tych słowach zadaje pytanie Marcie: ‚Czy wierzysz w to?

To pytanie jest skierowane do ciebie i do mnie i jeśli odpowiedź jest pozytywna, to uciekaj od tych wszystkich martwych religijnych obrzędów i nauk, które nie mogą cię zbawić, ale słuchaj i strzeż Słowa Bożego, bo ono jest mocą ku zbawieniu każdego kto wierzy!

Zadbaj o swe zbawienie już teraz i bądź posłuszny nie nauce człowieka, sprzecznej z ewangelią, ale Jezusowi, bo tylko tak zobaczysz niebo i okazujesz miłość naszemu Panu.

„Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie… Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy’ (J 14:15,23)

Pamiętaj wiec, że bez względu w jak piękne religijne szaty i słownictwo są ubrane te wszystkie przedmioty lub martwi święci i bez względu na to, jak wielu ludzi szuka w nich ratunku, pomocy czy oddaje im religijną cześć i czy jest to papież, biskup czy twój ksiądz, jest tylko jedna osoba, która jest życiem, a nią jest Jezus Chrystus: „Ja jestem…żywot” (J 14:6)

Przyjdź więc do żywota, a nie do śmierci już teraz!

Cheruby na arce, a figurki i obrazy katolickiej czci.

Ewangelizacja katolika.

„Zastanawiające jest, jak niektórzy starają się ograniczać Boga. Tak też było za czasów Jezusa. Skoro bowiem w prawie było jedno, to dlaczego Jezus…

Wszystko można przedstawić inaczej, jeśli się bardzo chce. Chociażby te figurki – przecież to oddawanie czci wytworowi ludzkich rąk. Super, ciekawe czy ktoś zwrócił uwagę na to jak Bóg polecił wykonać arkę przymierza i namiot zgromadzenia (tak, wiem, to te najbardziej nudne ksiegi ktorych nikt nie czyta). Czy nie miały tam być Cheruby?

A ołtarz? Jakby nie było wykonany ręką człowieka? Czyż nie był „świętością nad swietościami”? Czy wszystko co go dotknęło nie było święte?

W ten to sposób manipulujecie Pismem drodzy odłączeni przyjaciele.”

Poniżej odpwiedź na powyższy komentarz:

Dokładnie, pełna zgoda, ale niestety jak napisałeś, niektórzy starają się ograniczyć Boga, którego jak podaje Pismo nie mogą nawet niebiosa niebios ogarnąć ‚Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć’ (2Krn 6:17), a ci starają się Go przedstawić na obrazach czy figurach. Jak można przedstawić majestat, chwałę, potęgę, świętość Boga na jakimkolwiek wyrobie ludzkiej ręki? To nie możliwe, stąd jest to bałwochwalstwo, gdyż mamy czcić Boga nie podobiznami, ale w „w duchu i w prawdzie”.

Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy te nudne księgi czytają kilka razy w roku, aby być w stanie odpowiedzieć na wątpliwości, albo też wyprowadzić kogoś z błędnego rozumowania tekstu ST.

No właśnie, gdy ktoś zwróci uwagę na arkę i cheruby i spojrzał na ten werset: ‚Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią’ (Wj 20:4), to mógłby powiedzieć, że Bóg sobie zaprzecza, gdyż nakazał wykonać cheruby/anioły, a przecież w swym Słowie zakazał czynienia podobizn czegokolwiek.

Jednak kontekst tego wersetu odnosi się do kultu bożków, do czynienia podobizn, którym się oddaje cześć i służy zamiast Bogu, co następny werset jasno pokazuje: „Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.”

Bóg nie zabronił wykonywania wizerunków czy rzeźb w celach dekoracyjnych, ale tych, które są używane w kulcie religijnym, czyli nie wolno czcić innego boga, ani żadnego wizerunku Boga. Poza tym cheruby nie były dane Izraelowi jako obraz Boga, który mieli czcić. Nie ma w ich wykonaniu łamania przykazania z (Wj 20:4) co jednak ma miejsce w przypadku katolickich obrazów, figur czy wizerunków, gdyż jest w tym zawarty kult religijny.

Poza tym, nie było możliwości, aby Izraelici padli przed cherubami i oddawali im religijną cześć w miejscu najświętszym, ponieważ w żadnym momencie nie wolno im było wchodzić do miejsca świętego. Nawet arcykapłan wchodził tam tylko raz w roku w Dniu Pojednania.

Jak widać, nie ma równości między katolickimi kultem obrazów i figur, a cherubami, ołtarzem czy przybytkiem. Mimo, że wszystkie były wykonane ręką człowieka, Izrael ich nie czcił, nie kłaniał się im i nie oddawał im religijnej czci, co niestety ma miejsce w Kościele rzymskim. Wystarczy pojechać do Częstochowy, gdzie sam byłem, kiedy byłem katolikiem i sprawdzić, jak wygląda kult Maryi, kogo się tam czci, przed kim pada i do kogo zanosi modlitwy i kto jest w centrum tego sanktuarium.

Warto więc pamiętać o słowach naszego Pana, które wypowiedział do diabła, który stoi za tym bałwochwalstwem figur, obrazów i wizerunków: „Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz.” (Mt 4:10)

Dzięki łasce i miłosierdziu mojego Pana, który mnie zbawił i wyciągnął z bałwochwalstwa, dziś nie muszę mieć przed oczami podobizny kobiety czy mężczyny, figurki czy obrazu, aby wielbić Boga czy do Niego się zwracać, gdyż On mieszka we mnie i mam z Nim żywą i prawdziwą realcję – chwała Panu!

„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy.” (J 14:23)

Jeśli naprawdę kochasz Jezusa, to będziesz przestrzegał Jego nauki i nie będziesz musiał bronić kultu obrazów i figur, gdyż uznasz to za nic nie warte śmiecie!

„Wytwórcy bałwanów są w ogóle niczym, a ich ulubione wytwory są bez wartości, ich czciciele są ślepi, a oczywista ich niewiedza naraża ich na hańbę.” (Iz 44:9)

„Są nicością, dziełem wartym śmiechu, które w czasie swojego nawiedzenia poginą.” (Iz 10:15)

* Nie za bardzo rozumiem nazywanie chrześcijan, którzy nie są katolikami ‚odłączonymi’, bo należy zadać pytanie – odłączonymi od czego?

Jeśli od Kościoła rzymskiego, to jak najbardziej, ale nie od Chrystusa i Jego nauki, bo kiedy człowiek rodzi się na nowo przez wiarę w Jezusa wierząc ewangelii, to wtedy dopiero zaczyna iść za prawdą, która go wyzwoliła z mocy martwej religii katolickiej. Z jej niebiblijnych obrzędów, nauczań czy sakramentów, w tym z omawianego powyżej kultu obrazów i figur. Jeśli mamy być nazywani ‚odłączonymi’ od kłamstwa i fałszywej ewangelii, to jak najbardziej jest to prawda, ale nie od Chrystusa i prawdziwego Jego Kościoła, który nie nosi specjalnego szyldu z nazwą, ale jest duchowym zbiorem ludzi, którzy dzięki sprawiedliwości i miłosierdziu naszego Pana, a nie dzięki naszym uczynkom, zostali zbawieni z łaski przez wiarę!

Budujemy ten kościół jako duchową budowlę, a nie jako fizyczny budynek z kamienia, dzięki temu, że jesteśmy żywymi kamieniami w tej budowli, ożywieni przez Chrystusa.

‘Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny. I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy.’ (1 P 2:4-5)

Nie tylko żywymi kamieniami, ale i królewskim kapłaństwem, dzięki czemu możemy służyć innym, zwiastując im ewangelie prawdy, która ma moc zbawić każdego kto wierzy. Chwała Panu za to łaskę, pewność zbawienia i wolność okazaną wszystkim, którzy wierzą, a którzy zostali wyrwani z martwej religii do życia w Chrystusie!

„Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście.” (1 P 2:9-10)

Czy unikanie modlitwy do ‚Matki Bożej’ to czerwona lampka w głowie?

Kolejna odcinek z serii ‘ewangelizacja katolika’

Piotr: ‚To proszę sobie pojechać na Jasną Górę i zobaczyć ile wot dziękczynnych wisi. Chyba nie za nic. Przychodzi Pan ze swoją nauką protestancką nawet się nie przedstawiając, z którego odłamu, bo to wszystko patrząc na historię odłamy od Koscioła Katolickiego. Jak ktoś pisze żeby unikać modlitwy do Matki Bożej jeszcze w tych trudnych duchowo od razu czerwona lamka powinna się zapalić czerwona lampka w głowie. Fatima wzywa pokuta pokuta pokuta. Inaczej piekło’

Tak się składa, że na JG byłem, będąc jeszcze katolikiem i na własne oczy widziałem, co się tam dzieje, gdyż byłem wtedy uczestnikiem kultu maryjnego, stąd dziś będąc nowo narodzonym chrześcijaninem, jestem w stanie uczciwie to ocenić w świetle Słowa Bożego.Tu nie chodzi o nazwę kościoła czy jaki szyld na nim wisi, ale o to, czy jesteśmy posłuszni nauce Jezusa i czy ją zachowujemy i przestrzegamy, gdyż sam Chrystus powiedział: „Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie…Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie” (J 14:15,23)

Jak myślisz, dlaczego Jezus ani apostołowie nigdy nie nauczali, aby modlić się do Marii? Dlaczego nikt nie uciekał się o pośrednictwo do Jana Chrzciciela po tym jak Herod kazał go ściąć, skoro Jezus o nim powiedział ‚Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela’ (Mt 11:11)?

Dlaczego po męczeńskiej śmierci Szczepana, nie widzimy, aby ktoś modlił się do niego i szukał pomocy u niego w niebie, skoro był mężem świętym i pełnym Ducha za życia, a przecież wtedy prześladowania kościoła były krwawe? Zastanów się proszę, dlaczego w ewangelii nikt, kto był posłuszny Bogu, nie modlił się do tych wszystkich świętych ludzi ani za ich życia, ani po ich śmierci?Odpowiedź jest prosta, bo jest to bałwochwalstwo i łamanie Bożych przykazań, gdyż naszym zadaniem jako uczniów Jezusa, jest słuchać i strzec Słowa Bożego, a ono uczy: ‚Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz/cześć oddawał’ (Mt 4:10)

A sam Chrystus uczył, że kiedy się modlimy to mamy zwracać się do Boga, nie do Maryi, spójrz: ‚Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie. A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje…’ (Mt 6:6-9)

Dlatego patrząc na naukę ewangelii, należy odwrócić Twoje słowa i napisać: ‚Jak ktoś pisze, żeby modlić się do Matki Bożej jeszcze w tych trudnych duchowo od razu czerwona lamka powinna się zapalić w głowie’, gdyż tym samym taka osoba zachęca do łamania przykazań i przeciwstawiania się nauce Chrystusa!Co do Marii, to warto przytoczyć pewną historię i słowa Jezusa, bo one pokazują jednoznacznie, gdzie ma spoczywać nasz fokus: „A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go” (Łk 11:27-28)

Jezus nie wywyższył Marii, nie nakazał tłumowi i tej kobiecie szukać w przyszłości pomocy u Marii, ale nakazał słuchać i strzec Słowa Bożego, bo wiedział, że tylko tak, będziemy w stanie uniknąć zwiedzenia duchowego i zachować naszą wiarę w Niego, a przez to i nasze zbawienie.Szkoda, że katolicy tak często powołują się na Fatimę, a tak rzadko na Słowie Boże. Jakże to jest, że Maria za swego życia żadnego proroctwa nie wypowiedziała, ani orędzia przyszłości, a nagle 2 tysiące lat po swej śmierci takie rzeczy czyni w swoich objawieniach? Dlaczego Chrystus nigdy nie zapowiedział Fatimy, Lourdes czy Guadalupe? Czyż Pismo nie ostrzega: ‚Czy lud nie ma się radzić swojego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych’ (Iz 8:19)?

Bluźnierstwem wobec Świętego i Żywego Boga jest poleganie na grzesznym człowieku, który odszedł z tego świata wieki temu, a na którym nigdy Chrystus nie nakazał polegać i po śmierci go słuchać i modlić się do niego o pomoc lub pośrednictwo, dlatego też Pismo tak ostro wypowiada się o ludziach polegających na człowieku, w tym przypadku Maryi: ‚Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!’ (Jer 17:5) Biblia pokazuje, kto kryje się za tymi wszystkimi objawieniami i dlaczego nie jest dziwne, że tak wiele milionów katolików popadło w to duchowe zwiedzenie: ‚I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości’ (2 Kor 11:14)

Jeśli więc kochasz Chrystusa, to będziesz przestrzegał Jego nauki, a nie Fatimy czy innego fałszywego objawienia, gdyż On również nakazał: ‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii’ (Mk 1:15)

Bądź więc posłuszny Synowi Bożemu i odwróć się od kultu maryjnego, gdyż przez swe nieposłuszeństwo Jemu ściągasz na siebie gniew Boży, bo Chrystus nie po to umarł i zmartwychwstał, stając się naszym jedynym orędownikiem, pośrednikiem, wystawiennikiem i drogą do Ojca, abyś to deptał, i udawał się po pomoc w modlitwie do Marii, gdyż umarli ‚nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem’ (Koh 9:6)Posłuchaj Syna Bożego, nie ignoruj Jego łaski i miłosierdzia, bo gniew Boży spadnie na wszystkich, którzy to czynią i nigdy nie zobaczą zbawienia wiecznego!

Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (J 3:36)

Potrzebujemy nie podawać się światu jak Daniel

„I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie. Kto bowiem chce zachować duszę swoją, straci ją, kto zaś straci duszę swoją dla mnie, ten ją zachowa.” (Łk 9:23-24)

„Powiesz, ale kiedy stanę niezachwanie, będzie ciężko. Zauważ to z życia Daniela. Bóg działał najpotężniej w pożarach. W ogniu był czwarty człowiek, prawda? To był Jezus. W lwiej jamie znajdował się anioł, który zamknął paszczę. Nebukadnesar nawrócił się przez te ogniste chwile.

Chcę zwrócić na to uwagę, potrzebujemy dzisiaj kilku Danielów, którzy są gotowi stać za Chrystusem i z Chrystusem w tych pożarach, ponieważ to właśnie w tych pożarach bardzo często odkryjesz, że to moc Boża działa w tobie, aby być świadectwem dla świata, który patrzy i mówi, że to jest niesamowite i Bóg działa.

Skąd mam wiedzieć, że Bóg działa najmocniej przez ogień naszego życia, doły i kłopoty oraz te momenty, w których stawka jest wysoka, kiedy jesteśmy wezwani się postawić i mówimy tak, stanę na nogi i Bóg działa? Mogę ci to powiedzieć z własnego życia lub z życia przyjaciół, których byłem świadkiem, ale mogę ci to opowiedzieć z życia Pana Jezusa Chrystusa, ponieważ przeszedł całą drogę aż po krzyża i przeszedł przez najgłębszą, najciemniejszą agonię duszy, co wyglądało na najgorszą rzecz, jaką rodzaj ludzki mógł kiedykolwiek zrobić, aby ukrzyżować Syna Bożego i odrzucić swego własnego Stwórcę…Ale wiesz co? To był moment największej mocy Boga w całej historii ludzkości, ponieważ działał przez tę ciemną noc duszy Jezusa, aby sięgnąć i zbawić świat. On poniósł swoją krzyż i my jesteśmy proszeni, aby nieść nasz krzyż na tym świecie. To hańba i zarzut, które chętnie znoszę, ponieważ kiedy stajemy w obliczu tych pożarów, możemy się radować, jak powiedzieliby apostołowie, ponieważ on działa w nas.

Wiesz, kiedy nadejdzie ten ostateczny dzień ja myślę, że jedną z rzeczy, z których zdamy sobie sprawę, jest to, że on niósł krzyż za mnie…

Niech Bóg wzmocni nas, abyśmy byli bardziej podobni do Daniela, tak aby mógł dotrzeć do tego Babilonu, w którym żyjemy dzisiaj.” – Martyn Iles

Lepiej być podzielonym przez prawdę….

„Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy” (Rz 1:16)

„poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (J 8:32)

„Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, chociaż INNEJ NIE MA;” (Gal 1:6-7)

Nowe objawienia to zazwyczaj zwiedzenie!

Trzeba być ostrożnym wobec wszystkich, którzy twierdzą, że mają nowe objawienie od Boga, bo zazwyczaj, są to stare kłamstwa diabła, tylko ubrane w nowe szaty, ale nadal brzmi w nich ten sam zwodniczy szept: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział”?Do jakiego zwiedzenia ten kierunek prowadzi, można się przekonać patrząc na objawienia maryjne w Kościele katolickim.To co nam potrzebne do wiary w Boga i naszego życia z Nim, jest nam łaskawie dane przez Pana w Piśmie Świętym. Każdy kto szukach nowych objawień, nigdy tak naprawdę nie pokochał i nie poznał tych już nam danych.