Ewangelizacja katolika.
„Zastanawiające jest, jak niektórzy starają się ograniczać Boga. Tak też było za czasów Jezusa. Skoro bowiem w prawie było jedno, to dlaczego Jezus…
Wszystko można przedstawić inaczej, jeśli się bardzo chce. Chociażby te figurki – przecież to oddawanie czci wytworowi ludzkich rąk. Super, ciekawe czy ktoś zwrócił uwagę na to jak Bóg polecił wykonać arkę przymierza i namiot zgromadzenia (tak, wiem, to te najbardziej nudne ksiegi ktorych nikt nie czyta). Czy nie miały tam być Cheruby?
A ołtarz? Jakby nie było wykonany ręką człowieka? Czyż nie był „świętością nad swietościami”? Czy wszystko co go dotknęło nie było święte?
W ten to sposób manipulujecie Pismem drodzy odłączeni przyjaciele.”
Poniżej odpwiedź na powyższy komentarz:
Dokładnie, pełna zgoda, ale niestety jak napisałeś, niektórzy starają się ograniczyć Boga, którego jak podaje Pismo nie mogą nawet niebiosa niebios ogarnąć ‚Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć’ (2Krn 6:17), a ci starają się Go przedstawić na obrazach czy figurach. Jak można przedstawić majestat, chwałę, potęgę, świętość Boga na jakimkolwiek wyrobie ludzkiej ręki? To nie możliwe, stąd jest to bałwochwalstwo, gdyż mamy czcić Boga nie podobiznami, ale w „w duchu i w prawdzie”.
Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy te nudne księgi czytają kilka razy w roku, aby być w stanie odpowiedzieć na wątpliwości, albo też wyprowadzić kogoś z błędnego rozumowania tekstu ST.
No właśnie, gdy ktoś zwróci uwagę na arkę i cheruby i spojrzał na ten werset: ‚Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią’ (Wj 20:4), to mógłby powiedzieć, że Bóg sobie zaprzecza, gdyż nakazał wykonać cheruby/anioły, a przecież w swym Słowie zakazał czynienia podobizn czegokolwiek.
Jednak kontekst tego wersetu odnosi się do kultu bożków, do czynienia podobizn, którym się oddaje cześć i służy zamiast Bogu, co następny werset jasno pokazuje: „Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.”
Bóg nie zabronił wykonywania wizerunków czy rzeźb w celach dekoracyjnych, ale tych, które są używane w kulcie religijnym, czyli nie wolno czcić innego boga, ani żadnego wizerunku Boga. Poza tym cheruby nie były dane Izraelowi jako obraz Boga, który mieli czcić. Nie ma w ich wykonaniu łamania przykazania z (Wj 20:4) co jednak ma miejsce w przypadku katolickich obrazów, figur czy wizerunków, gdyż jest w tym zawarty kult religijny.
Poza tym, nie było możliwości, aby Izraelici padli przed cherubami i oddawali im religijną cześć w miejscu najświętszym, ponieważ w żadnym momencie nie wolno im było wchodzić do miejsca świętego. Nawet arcykapłan wchodził tam tylko raz w roku w Dniu Pojednania.
Jak widać, nie ma równości między katolickimi kultem obrazów i figur, a cherubami, ołtarzem czy przybytkiem. Mimo, że wszystkie były wykonane ręką człowieka, Izrael ich nie czcił, nie kłaniał się im i nie oddawał im religijnej czci, co niestety ma miejsce w Kościele rzymskim. Wystarczy pojechać do Częstochowy, gdzie sam byłem, kiedy byłem katolikiem i sprawdzić, jak wygląda kult Maryi, kogo się tam czci, przed kim pada i do kogo zanosi modlitwy i kto jest w centrum tego sanktuarium.
Warto więc pamiętać o słowach naszego Pana, które wypowiedział do diabła, który stoi za tym bałwochwalstwem figur, obrazów i wizerunków: „Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz.” (Mt 4:10)
Dzięki łasce i miłosierdziu mojego Pana, który mnie zbawił i wyciągnął z bałwochwalstwa, dziś nie muszę mieć przed oczami podobizny kobiety czy mężczyny, figurki czy obrazu, aby wielbić Boga czy do Niego się zwracać, gdyż On mieszka we mnie i mam z Nim żywą i prawdziwą realcję – chwała Panu!
„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy.” (J 14:23)
Jeśli naprawdę kochasz Jezusa, to będziesz przestrzegał Jego nauki i nie będziesz musiał bronić kultu obrazów i figur, gdyż uznasz to za nic nie warte śmiecie!
„Wytwórcy bałwanów są w ogóle niczym, a ich ulubione wytwory są bez wartości, ich czciciele są ślepi, a oczywista ich niewiedza naraża ich na hańbę.” (Iz 44:9)
„Są nicością, dziełem wartym śmiechu, które w czasie swojego nawiedzenia poginą.” (Iz 10:15)
* Nie za bardzo rozumiem nazywanie chrześcijan, którzy nie są katolikami ‚odłączonymi’, bo należy zadać pytanie – odłączonymi od czego?
Jeśli od Kościoła rzymskiego, to jak najbardziej, ale nie od Chrystusa i Jego nauki, bo kiedy człowiek rodzi się na nowo przez wiarę w Jezusa wierząc ewangelii, to wtedy dopiero zaczyna iść za prawdą, która go wyzwoliła z mocy martwej religii katolickiej. Z jej niebiblijnych obrzędów, nauczań czy sakramentów, w tym z omawianego powyżej kultu obrazów i figur. Jeśli mamy być nazywani ‚odłączonymi’ od kłamstwa i fałszywej ewangelii, to jak najbardziej jest to prawda, ale nie od Chrystusa i prawdziwego Jego Kościoła, który nie nosi specjalnego szyldu z nazwą, ale jest duchowym zbiorem ludzi, którzy dzięki sprawiedliwości i miłosierdziu naszego Pana, a nie dzięki naszym uczynkom, zostali zbawieni z łaski przez wiarę!
Budujemy ten kościół jako duchową budowlę, a nie jako fizyczny budynek z kamienia, dzięki temu, że jesteśmy żywymi kamieniami w tej budowli, ożywieni przez Chrystusa.
‘Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny. I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy.’ (1 P 2:4-5)
Nie tylko żywymi kamieniami, ale i królewskim kapłaństwem, dzięki czemu możemy służyć innym, zwiastując im ewangelie prawdy, która ma moc zbawić każdego kto wierzy. Chwała Panu za to łaskę, pewność zbawienia i wolność okazaną wszystkim, którzy wierzą, a którzy zostali wyrwani z martwej religii do życia w Chrystusie!
„Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście.” (1 P 2:9-10)