Ewangelizacja ateisty część 37
‚Niestety, religia odzwyczaja ludzi od racjonalnego myślenia, dlatego wierzący często po prostu nie rozumieją pojęć takich jak „fakty”, „prawda” i związane z nimi „kłamstwo”, i nie potrafią ich odróżnić od wniosków, interpretacji czy założeń. Nie rozumieją też nauki, a wiedzę traktują wyłącznie instrumentalnie, chwytając to, co zdaje się potwierdzać ich wierzenia, a ignorując to, co im przeczy. Taki przykład: bardzo chętnie powołujecie się na fakt, że w środowisku naukowym przeważa przekonanie, że jakiś „Jezus” istniał – natomiast totalnie ignorujecie inne powszechne przekonanie, a mianowicie, że autorzy Ewangelii NIE byli naocznymi świadkami’ – Anna Czajkowska
Moja odpowiedź: Bardzo ciekawe co piszesz, bo przecież ateiści również wybierają co potwierdza ich wierzenia, a odrzucają co im przeczy, na co mamy przykład w Twoim komentarzu. Jednak wszystko zasadza się na tym, na jakiej podstawie to czynimy i czy mamy ku temu racjonalne powody. W żaden sposób nie obaliłaś argumentu, że ludzie nauki, nawet sceptycy jak przytoczony przeze mnie Ehrman, jednogłośnie uznają istnienie Jezusa, jako fakt historyczny. Poniżej kilka innych przykładów na temat śmierci Jezusa, ze strony sceptyków:
„Śmierć Jezusa przez ukrzyżowanie za Poncjusza Piłata jest tak pewna, jak tylko może być cokolwiek historycznego” John Dominic Crossan (sceptyk – profesor studiów biblijnych)
– „Myślę, że nie powinniśmy mieć wątpliwości, że biorąc pod uwagę egzekucję Jezusa przez ukrzyżowanie w Rzymie, był on naprawdę martwy” James Tabor (skrajny liberał – biblista, profesor starożytnego judaizmu i wczesnego chrześcijaństwa)
– „Śmierć Jezusa w wyniku ukrzyżowania jest bezdyskusyjna” Gerd Lüdemann (ateistyczny profesor NT w Getyndze)
Czy posiadasz większą wiedzę niż oni, aby zanegować ich słowa oparte na konkretnej wiedzy i faktach? Jeśli tak, to proszę je przedstaw.
‚autorzy Ewangelii NIE byli naocznymi świadkami’ – serio? Ich słowa przeczą Twojej tezie:
„Zaświadcza to ten, który WIDZIAŁ, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy uwierzyli” (J 19, 35), ‚Co było od początku, co słyszeliśmy, co OCZAMI NASZYMI WIDZIELIŚMY, na co PATRZYLIŚMY i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota – a żywot objawiony został, i WIDZIELIŚMY, i świadczymy, i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był u Ojca, a nam objawiony został – co WIDZIELIŚMY I SŁYSZELIŚMY, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli’ (1J 1:1-3), ‚Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, jak nam to przekazali NAOCZNI i od samego początku ŚWIADKOWIE i słudzy Słowa, postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu’ (Łk 1:1-3)
Prawdą jest, że Marek był był tłumaczem apostoła Piotra, a Łukasz służył z apostołem Pawłem, lecz ich świadectwa są oparte na świadectwach tych naocznych świadków, o czym podane powyżej fragmenty świadczą. F.F. Bruce, profesor krytyki biblijnej i egzegezy Uniwersytetu w Manchesterze: „Pierwsi głosiciele stawali nie tylko przed przyjacielskimi naocznymi świadkami. Byli też inni, o wiele gorzej usposobieni, którzy również dobrze znali główne fakty posługi i śmierci Jezusa. Uczniowie nie mogli sobie pozwolić na ryzyko niedokładności (nie mówiąc już o manipulowaniu faktami), które natychmiast byłyby rozpoznane przez tych, którzy tylko na to czekali. Z drugiej strony, jednym z głównych punktów orędzia apostolskiego jest przekonujące odwoływanie się do wiedzy słuchaczy. Apostołowie nie tylko mówili: „My jesteśmy świadkami tego”, lecz także powoływali się na wiedzę słuchaczy mówiąc: „o czym sami wiecie” (Dz 2, 22). Gdyby istniała jakakolwiek tendencja do odejścia od faktów, obecności wrogich świadków wśród słuchaczy przyczyniłaby się do dokładnej jej korekty.”
Skoro chcesz zanegować tę wiedzę, to musisz wykazać, że posiadasz argumenty dowodowe, które przeczą ustaleniu szerokiego grona naukowców, nie tylko wierzących, ale i sceptyków, w przeciwnym razie Twoje słowa będą wskazywały na uprzedzanie i brak wiedzy w tym zakresie.
‚No trudno żebym obaliła coś, czego obalić nie próbowałam
Wyraźnie napisałam o „fakcie”, że w środowisku naukowym przeważa przekonanie o historyczności Jezusa. Rzecz nie w tym, lecz w niezrozumieniu istoty naukowego konsensusu, szczególnie w naukach humanistycznych. Materiał dowodowy w przypadku Jezusa jest słaby, przekonanie o jego istnieniu ma zatem charakter opinii – i dlatego bzdurą jest zarzucanie p. Rafałowi „kłamstwa”, bo się z tą dominującą opinią nie zgadza i wyznaje niszowy pogląd o jego mityczności (bowiem jest i taki pogląd w środowisku naukowym, które praktycznie nigdy nie jest „jednogłośne”). Zaś co do tego, że ewangeliści nie byli naocznymi świadkami – powtarzam raz jeszcze, że to nie jest MOJA teza, tylko znów pogląd dominujący w środowisku naukowym. Tak jak już pisałam, Bart Ehrman – którego sam tu wprowadziłeś jako autorytet – napisał na ten temat całą książkę, o znamiennym tytule Fałszywka (Forged). I właśnie z tego powodu nagle robisz skok w bok i zamiast sypać cytatami z rzekomych „sceptyków”, „ateistów” i „liberałów” wyciągasz Fredericka Fyvie Bruce’a, jednego z czołowych chrześcijańskich apologetów, a potem sam Nowy Testament, który w cudownie pokrętny sposób ma świadczyć o swojej własnej prawdziwości’
Moja odpowiedź: Materiał dowodowy w przypadku Jezusa jest słaby,’, Zaś co do tego, że ewangeliści nie byli naocznymi świadkami – powtarzam raz jeszcze, że to nie jest MOJA teza, tylko znów pogląd dominujący w środowisku naukowym’ – Jedno i drugie twierdzenie jest nieprawdą i nie ma oparcia u najlepszych naukowców zajmujących się tą tematyką jak D.A. Carson, N.T. Wright, Gary Habermas czy Bruce Metzger. Czy człowiek będący chrześcijaninem nie może być wiarygodnym naukowcem? Pisanie, że NT w pokrętny sposób świadczy o swej prawdziwości, jest naprawdę słabe i ponownie, przykład pozbawiony konkretów i dowodów. Ja wiem, że ateiści tak naprawdę nie chcą Boga w swym życiu i żadne dowody ich tak naprawdę nie obchodzą, dlatego bez względu co im przedstawisz, zawsze znajdą wymówkę, aby ewangelii nie wierzyć, co potwierdzają wypowiedzi ateistycznych guru:
‚Nawet jeśli pojawiłby się ten donośny głos i drugie przyjście
w chmurach chwały, bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem byłoby, że jest to halucynacja lub sztuczka magiczna Davida Copperfielda lub coś takiego’ – Richard Dawkins
Apologeta Hugh Ross: ‚Wygląda na to Peter, że nie ma dowodów, które kiedykolwiek przekonałyby cię do odejścia od ateizmu’. Ateista Peter Atkins odpowiedział: ‚Cóż, szczerze mówiąc, myślę, że prawdopodobnie tak jest”
I tak to wygląda, a nawet jak sięgają do Pisma, to tylko, aby znaleźć coś, co będzie pozorną sprzecznością lub jakimś błędem, aby uderzyć w chrześcijan i podłamać wiarę słabych, stąd mądre słowa Patora Voddiego:
‚Są tacy, którzy czytają Biblię niczym sędzia próbujący znaleźć coś niewłaściwego. Ciężko pracują, aby znaleźć coś niewłaściwego w niej, i wiecie co odkryłem, że kiedy ludzie czytają Biblię w ten sposób, to mają tryb ‚Aha!’, a kiedy im odpowiadasz, to nie mówią ‚Wow, bardzo się myliłem’, lecz ‚W porządku, znajdę coś innego!’. Przeprowadzono ponad 25 000 tysięcy wykopalisk archeologicznych związanych bezpośrednio Biblią, ponad 25 000 tysięcy – ani jeden z nich nie zaprzeczył niczemu, co mamy w Biblii! Zdecydowana większość z nich potwierdziła i utwierdziła rzeczy, które znajdziemy w Biblii, ale oto co jest interesujące, to to, że, kiedy znajdujemy coś z wykopalisk, co potwierdza Biblię, tak jak to zrobiliśmy już tysiące razy, to pojawiły się osoby, które krzyczały ‚Kwiryniusz, Kwiryniusz nie był namiestnikiem, nigdzie nie znaleźliśmy jego imienia’. Więc znajdujesz imię Kwiryniusz podczas wykopalisk archeologicznych (Inskrypcja łacińska, która została odkryta w 1764 r. potwierdza tezę, że Kwiryniusz sprawował władzę w Syrii przy dwóch różnych okazjach), ale ci ludzie nie mówią ‚Och, myliliśmy się, proszę wybacz nam’. Nie, oni po prostu jakby nigdy nic powiedzą ‚Nie ma znaczenia, poszukamy czegoś innego’ i nie znajdziesz artykułów na ten temat’
Rację więc miał Pan Jezus, który rzekł ‚Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą’. Masz Ewangelię, która jest mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, więc skoro ją orzucasz, to nawet powstanie kogoś z martwych Cię nie przekonana, a bez wiary nie można podobać się Bogu, który przecież nakazał ‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii’. Modlę się, aby nadszedł dzień w którym posłuchasz tych słów naszego Pana…