Skoro nie ma Boga to rzeczy takie jak moralność, etyka czy nasze zachowanie wypływają z procesu ewolucji, która je nam zaszczepiła, ale jaki wtedy jest ich standard? Kto decyduje, co tak naprawdę jest złem, a co dobrem, skoro ewolucja to ciągły proces? A skoro jesteśmy tylko wytworem biologii i chemii, to zmierzamy do momentu nieistnienia, gdzie po śmierci nie ma sądu, nie ma nagrody ani kary, nie ma nic, więc kto powiedział, że nie mogę żyć tak, jak mi się podoba i dogadzać ciału?
„Ewolucja jest wytworem rozwijającej się filozofii ateistycznego humanizmu, która musi pozbyć się Boga, a następnie wyjaśnić to, czego nie da się wytłumaczyć, odstępcza nauka szukająca pseudo powodów do odrzucenia chrześcijaństwa i Boga Biblii. To nie jest motywowane intelektem, to jest motywowane niemoralnością. Cofnij się i poczytaj o Russo, Descartesie, Marxie, Niche, i innych, a przeczytasz o najbardziej czarnych, niegodziwych, nędznych, niemoralnych, rozwiązłych, zdeprawowanych życiach. Wymyślili filozofię, która miała wyeliminować Boga, aby móc żyć tak, jak chcieli; a kiedy Bóg został wyeliminowany, ktoś musiał wymyślić sposób na wyjaśnienie wszechświata. A teraz nastąpiło odstępstwo od wiary chrześcijańskiej. Charles Darwin był agentem diabła i dlatego wymyślił wygodne wyjaśnienie wszechświata dla świata odstępczego. Wszyscy wiedzą, że jeśli Boga można oddzielić od początków, jeśli Boga można oddzielić od stworzenia, to można Go oddzielić od moralności, można Go oddzielić od etyki, można Go oddzielić od zachowania. A jeśli Bóg jest oddzielony od etyki, moralności i zachowania, wówczas nie ma ostatecznego sędziego naszego zachowania; nie ma grzechu, nie ma winy, nie ma sądu, nie ma kary, której należy się bać; żyj tak, jak chcesz. I tak żyli ci filozofowie, i tak żył Darwin, wolny – żyj, jak chcesz; nie ma Stwórcy. Więc dokonaj wyboru. Czy chcesz czcić Boga: świętego, wszechwiedzącego, prawdziwego; czy też chcesz czcić Karola Darwina, sługę ateistycznego humanizmu?
Swoją drogą, Charles Darwin był bardzo zagorzałym zwolennikiem eugeniki i ludobójstwa, pod każdym względem był skrzywionym indywidualistą. Jeden z jego biografów mów ‚Jak sam przyznaje, był sadystą, który „uwielbiał” zabijać zwierzęta. Znęcanie się nad zwierzętami sprawiało mu przyjemność. Zabijał ptaki, rozbijając im głowy młotkiem. W wieku 17 lat napisał, że lato spędzał na zabijaniu większych zwierząt nie dla mięsa, ale po prostu dla przyjemności, jaką czerpał z ich zabijania. Chociaż w naszych czasach – mówi biograf – może to niepokoić członka PETA (Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt), powinno to być szczególnie kłopotliwe dla chrześcijanina wierzącego w Księgę Przysłów 12:10: „Sprawiedliwy dba o życie swojego bydła, lecz serce bezbożnych jest okrutne.” A tak przy okazji, planując podróż statkiem Beagle, podczas której miał odkryć te ewolucyjne rzeczy, Darwin zabrał kilka pistoletów w nadziei, że „będzie w stanie zabić kilku kanibali” Już jako dziecko bił szczenięta, po prostu ciesząc się poczuciem władzy.
Na temat problemów psychologicznych Darwina napisano całe książki. Posłuchaj tego; cierpiał na depresję, agorafobię – czyli strach przed tłumem – bezsenność, zaburzenia widzenia, halucynacje, złe samopoczucie, zawroty głowy, drżenie, tachykardie, napady omdlenia, duszność, drżenie, nudności, wymioty, zawroty głowy, drgania mięśni, skurcze, dygotanie, skurcze, kolkę, wzdęcia, bóle głowy, wyczerpanie nerwowe, pęcherze skórne, szumy uszne, uczucie utraty przytomności i zbliżającej się śmierci. Według zeznań Darwina jego problemy zaczęły się w wieku 16 lat, a w wieku 28 lat był już praktycznie niezdolny do pracy z powodu chorób psychicznych. Choroby te były tak przewlekłe, że badacz Darwina Michael Ruse doszedł do wniosku, że przez ostatnie 43 lata życia żył on jako inwalida. Nie atakujesz Boga licząc, że ujdzie ci to na sucho.
Pamiętacie historię o ‚Nowych szatach cesarza’? ‚Myślisz, że jesteś ubrany, a jesteś nagi’. Cóż, niektórzy z tych naukowców, niektórzy z tych ateistycznych naukowców, zaczynają zdawać sobie sprawę, że muszą wymyślić coś innego niż czystą przypadkową ewolucję, więc wymyślają to, co nazywają ID, czyli inteligentnym projektem. Nie chcą powiedzieć, kto jest tą inteligencją, bo nie chcą dotrzeć do biblijnego Boga.
Ale wygląda na to, że gdzieś tam jest jakaś inteligencja. To duży skok. Można by pomyśleć, że byłaby to najbardziej oczywista rzecz, na jaką wpadłby jakikolwiek naukowiec. Nie chcą powiedzieć, że to Bóg, ale staje się to przytłaczająco jasne, gdy zagłębiamy się teraz w mikroskopię elektronową i docieramy do najdrobniejszych składników, które ją tworzą. Jednak złożoność i kodowanie informacji są tak wyrafinowane, że idea losowości jest całkowicie szalona; ale wciąż niechęć do przyjęcia Boga. Zatem my, spójrzcie, chcemy czcić Boga właśnie, jako Stwórcę; musimy zacząć od wiernego zaufania Pismu Świętemu’ – pastor John MacArthur





