Chrześcijański profesor obala teorię ewolucji!

Nie jestem naukowcem i nie wszystko co w tym tekście jest powiedzenie, jestem w stanie potwierdzić, szczególnie w kwestii kosmosu, ale jest to bardzo ciekawa wiedza, a ja wierzę w Boga i w Słowo Boże i wiem, że to Bóg stoi za stworzeniem nieba i ziemi, a także, za nauką, gdyż ona kieruje nas nie w stronę ewolucji, przypadkowego i losowego procesu pozbawionego inteligencji i umysłu, ale w stronę Boga! Dlaczego w stronę Boga? Bo to Bóg dał nas umysł, abyśmy mogli poznawać, badać i doświadczać nie tylko Jego osoby, ale również niesamowitego Jego stworzenia. Bez Boga nie byłoby kosmosu, nas, ani nauki, więc chwała Panu za jego stworzenie i za odważnych naukowców, jak profesor Coleman, którzy kierują ludzi, ku jedynym Zbawicielowi i Stwórcy, Jezusowi Chrystusowi!

‚Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem…samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych’ (Rz 1:20, 8:21)

Profesor Major Coleman „Dla całej autentyczności Biblii, jeśli możesz udowodnić, że historia Genesis jest fałszywa, to zniszczysz cały system wierzeń, na którym opiera się chrześcijaństwo, dlatego używamy tego modelu, aby pokazać ludziom, że Arka Noego była prawdziwa, tak jak i sama historia.

Prowadzący program: ‚Czy ta historia nie mogła być symboliczną metaforą innego rodzaju wydarzeń, które miały miejsce? A co ze tworzeniem, czy to nie mogło być symboliczne lub metaforyczne w języku, który tam istnieje?’

Cóż, jest to możliwe, ale kiedy spojrzymy na cztery postulaty stworzenia i porównamy je z czterema postulatami ewolucji, zaobserwowano tylko postulaty stworzenia. Ewolucja opiera się na czterech głównych ideach, żadna z nich nigdy nie została zaobserwowana.

– Numer jeden, że życie pochodzi z nie-życia, nie mamy ani jednego przykładu życia pochodzącego z nie-życia.

– Po drugie, wszystkie formy życia, jakie mamy dzisiaj, pochodzą z jednokomórkowych form życia. Wiele osób nie wie, że chociaż mamy jednokomórkowe formy życia, które nazywamy bakteriami, nie mamy dwukomórkowych form życia, nie mamy trzykomórkowych formy życia, nie mamy czterokomórkowych form życia, nie mamy nawet pięciokomórkowych form życia, czyli przechodzimy od bakterii jednokomórkowych do złożonych form życia, chociaż nie ma dowodów na to, że całe życie pochodzi z jednokomórkowych form życia.

– Trzeci postulat ewolucji jest taki, że czas i szansa napędzają ewolucję do przodu, ale czas działa na niekorzyść ewolucji. Szansa, że jedno proste 100-jednostkowe białko połączy się przez przypadek, jest to bardzo duża liczba. (10 do potęgi 141). Czas i przypadek sprawiają, że ewolucja jest całkowicie niemożliwa.

– Czwarty postulat, na którym opiera się ewolucja, jest taki, że to, co widzimy dzisiaj, niewielkie zróżnicowanie genetyczne gatunku, jest dowodem makroewolucji. Zatem ponieważ koty mają różne kolory, psy mają różne rozmiary, to oznacza, że ryby zamieniły się w krowy i oczywiście wiemy, że to nieprawda, ponieważ Mendel udowodnił, że wszystkie geny, które istnieją dzisiaj, można je przetasować, ale nie powstały żadne nowe geny, które powstały.

Zastanówmy się nad czterema głównymi postulatami stworzenia:

– Numer jeden: gdzie jest projekt, musi być projektant. Widzimy, że kody w kodach DNA są dowodem inteligencji, ponieważ trzeba tłumaczyć z jednego języka na drugi, nie mamy ani jednego przykładu, żeby coś takiego wydarzyło się przez przypadek.

– Po drugie, Ziemia, Układ Słoneczny, Wszechświat i Galaktyka są młode, mierzone w tysiącach lat, a nie w milionach czy miliardach lat. Wiele razy ludzie mnie pytają ‚Major, wierzysz w młodą Ziemię, Ziemię liczącą 6000 lat. Czy możesz mi to pokazać bez korzystania z Biblii?’ Odpowiadam absolutnie. Co jest najstarszą żywą istotą na planecie? Najstarszą żywą istotą na planecie są drzewa Ile lat mają najstarsze drzewa 4500 lat, co przenosi nas prawie dokładnie do roku potopu, ok. 2500 p.n.e.

– Numer dwa. Mówię: spójrz na niebo, uch, nazywamy mgławicą słoneczną, mgławicą słoneczną, to jest to, co widzimy z supernowej, gdy gwiazda eksploduje, pozostawia chmurę gazu. Dzięki naszym radioteleskopom, które mamy dzisiaj, możemy patrzeć głęboko w przestrzeń i właściwie możemy policzyć liczbę mgławic słonecznych, które tam są i ile ich jest. Supernowa ma miejsce mniej więcej raz na 26 lat. Ile mamy mgławic słonecznych? O wartości 6000 lat, co jest niemożliwe we wszechświecie mającym miliardy lat.

– Mamy inne dowody, takie jak rozpad alfa, który robimy w naszym programie, którego większość ludzi nie rozumie, a to pokazuje również, że Ziemia ma 6000 lat, więc to drugi postulat, który dowodzi, że biblijna historia stworzenia jest prawdą. Życie, które widzimy dzisiaj podstawowych rodzajów zwierząt i roślin, które zostały pierwotnie stworzone, możemy to przetestować. Możemy rozmnażać psy, można rozmnażać koty, ale nie można rozmnażać kotów z psami, więc istnieją granice tego, jak daleko możemy się posunąć, to prawda.

I na koniec, Ziemia doświadczyła ogólnoświatowego potopu około 2500 p.n.e. 1656 lat po stworzeniu świata Świat jest wypełniony wapieniem, a wapień jest skałą osadową, którą wytrąca się z wody. Cała Ziemia została wypełniona wodą, każdy łańcuch górski na świecie, łącznie z Everestem, ma życie morskie na szczycie tych gór. Góry wyłoniły się z wody, więc wiemy, że był ogólnoświatowy potop.

Prowadzący: ‚Większość ludzi, którzy nie wierzą w Boga, nie jest członkami klubu ateisty, nie studiowali biologii molekularnej, dlaczego nie wierzą w Boga, z czym to się wiąże?’

Powiem ci, że to bardzo dobre pytanie, moja odpowiedź na to pytanie. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że większość z nich tak naprawdę nie widziała interesujących dowodów na poparcie Biblii i moim zadaniem jest pokazać im je. Masz rację. Większość ludzi dryfuje gdzieś pośrodku. To jest wojna o idee i to jest moja praca. Moim zadaniem jest przeciwstawienie się tym siłom błędu, szczególnie na świeckich kampusach i uniwersytetach, gdzie pracuję i nauczam, oraz pokazanie, że dowody potwierdzają słowo Boże. Bóg jest Bogiem nauki.”

DNA vs archeologia vs ewolucja!

Absolutnie się zgadzam z poniższymi słowami brata Kena, gdyż faktycznie takie podejście istnieje w świecie naukowym. Jasna rzecz, że pośród nich są również wierzący, którzy patrzą oczami Pisma na naukę, ale większość patrzy na ten grot i widzi inteligencję i projektanta, ale kiedy patrzą na nieporównywalnie bardziej skomplikowane np. DNA, to już nie są w stanie, bo nie chcą, dostrzec Stwórcy, stąd ‚bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga’ (2 list do Koryntian 4:4)

‚DNA jest najbardziej złożonym systemem języka informacji na całym wszechświecie, a życie opiera się na DNA i nie ma mowy, aby DNA mogło powstać przez przypadek, ponieważ nigdy nie widzieliśmy, aby materia wytwarzała choćby fragment informacji. Nigdy nie widzieliśmy, aby materia tworzyła system językowy. W żywych istotach są miliony fragmentów informacji na tym świecie. Jest absurdem wierzyć, że życie mogło powstać w wyniku naturalnych procesów, ale wiesz, co jest interesujące? Zobaczysz archeologów idących do jaskini i znajdujących grot strzały i mówiących: ‚Och, tu było życie. Spójrz, to widać. Inteligencja, inteligencja zrobiła z tego grot strzały, po prostu nie uległo erozji jak kamień, w rzeczywistości użyto do tego inteligencji, dlatego wygląda jak grot strzały. Powiedzą, że inteligencja tu była, a mimo to będą patrzeć w DNA, najbardziej złożony system informacji w całym wszechświecie i powiedzą: ‚O nie, żadna inteligencja, żadna inteligencja, to stało się przez przypadek i procesy losowe’. To takie niespójne, całkowicie niespójne. Człowiek po prostu nie chce wierzyć w Boga z powodu naszej grzesznej natury. ‚Na początku stworzył Bóg’ – to nadaje sens wszystkiemu’ – Ken Ham

Czy człowiek może stworzyć bogów?!

” Wy jesteście moimi świadkami – mówi Pan – i moimi sługami, których wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi, i zrozumieli, że to Ja jestem, że przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy. Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela. Ja zwiastowałem, wybawiałem i opowiadałem, a nie kto inny wśród was, i wy jesteście moimi świadkami – mówi Pan – a Ja jestem Bogiem” (Iz 43:10-12)

Nie zasługujemy na niebo!

„Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa” (Rz 3:22-26)

Bóg vs nic

„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię…Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich’ (Rdz1:1, 26-27)

Czy są dowody na istnienia Jezusa? Czy możemy ufać Biblii? Co z błędami w manuskryptach?

J. Warner Wallace z Cold-Case Christianity, detektyw z wydziały zabójstw odpowiada na pytanie takie jak: Czy są dowody na istnienia Jezusa? Czy możemy ufać Biblii? Co z błędami w manuskryptach? W swej wypowiedzi porusza też inne zagadnienia oraz zarzuty sceptyków. Tekst jest czasami surowy, bo tłumaczenie z widea, gdzie są urywane myśli i zmieniane wątki, nie jest idealny, jednak mam nadzieję, że będzie on użyteczny dla tych, którzy interesują się apologetyką i wiarą chrześcijańską głębiej.

‚Wszyscy mamy inny sposób widzenia świata i kiedy czytałem ewangelie, powiedziałem: wow, ciekawe, że nikt nie poświęcił czasu na pozbycie się tych wszystkich pozornych sprzeczności, zamiast tego pozostawił je tak surowe, jakie były, i to dla mnie było coś, co sprowokowało mnie do zrobienia dodatkowego kroku i dlatego zacząłem, przyjmując perspektywę detektywa, badać wiarygodność relacji ewangelicznych, ponieważ pamiętajcie, ludzie powiedzą ‚Cóż, nie są one pisane przez naocznych świadków’. Spójrzmy na atrybucje, które mamy w ewangeliach, są to najstarsze atrybucje, jakie mamy. Łukasz mówi ci, że nie jest naocznym świadkiem Jezusa, ale przesłuchuje naocznych świadków i sługi Słowa, a był z Pawłem. Wecie, nie spotkał Jezusa, ale znał ludzi, którzy spotkali, więc on przesłuchuję ich. To trochę jak autor raportu uzupełniającego, który pisze raport na podstawie relacji naocznego świadka, to jakby był detektywem. To jeden z rodzajów raportów, jakie masz, Jan i Mateusz, którzy twierdzą, że rzeczywiście tam byli i widzieli to, a Jan nawet mówi o tym w ten sposób pod koniec swojej ewangelii, a potem mamy Marek, który jest najstarszym źródłem, które nam podają, spisuje u stóp Piotra relację o Piotrze jako protegowany Piotra lub jako jego asystent, czy też jako jego oddany pomocnik, a w każdym razie to są tego rodzaju raporty, przy których czułem się komfortowo, podchodząc do tego konkretnego sposobu, w którym testuję je. Nie ufam naocznym świadkom, którzy kłamią podczas wszystkich testów naocznych świadków, jeśli przejdą test, można im zaufać, więc pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, było poddanie tej próbie czterech Ewangelii.

Pierwsze pytanie, jakie zadajesz naocznemu świadkowi: czy rzeczywiście był tam i widział to, co powiedział, że widział. Drugie pytanie, czy można to w jakiś sposób potwierdzić. Trzecie pytanie brzmi: czy z biegiem czasu zmienił swoją wersję. A czwarte pytanie jest takie: czy ma powód, aby nas okłamywać, stronniczość, coś, co może skłonić go do powiedzenia czegoś, co nie jest prawdą.

Więc pierwsze pytanie brzmi: czy naprawdę tam byli, aby zobaczyć to, co powiedzieli, że widzieli?

O tym, czy autorzy Ewangelii rzeczywiście pisali je za życia naocznych świadków, bo spójrzmy prawdzie w oczy, jeśli chcesz kłamać o Jezusie, to po prostu poczekaj, aż wszyscy, którzy znają prawdę, umrą i będziesz mógł powiedzieć o Jezusie co chcesz, więc jeśli zostały one napisane w drugim wieku, mogą być czymś, mogą nawet zawierać pewne elementy lub fragmenty prawdy, ale nie mogą być brane pod uwagę jako relacje naocznych świadków, ponieważ zostały napisane długo po śmierci naocznych świadków. Muszę dlatego wiedzieć, czy istnieje jakiś dobry powód, aby sądzić, że są one wczesne. Po pierwsze, czy jest jakiś powód, aby w to wątpić? Często słyszę wątpliwości jakie ludzie mają, że z powodu rodzaju języka, Piotr nie mógł napisać swego pierwszego listu. Nie mógł być napisany przez Piotra, ponieważ ten greki jest zbyt wyrafinowany, tak jakby rybak z klasy średniej, który przez całe jego życie, gdy dorastał mówił po grecku, nie wiedział, jak mówić po grecku. Myślę, że mamy pogląd na to, kim był Piotr. Jeśli posiadał łodzie jak ojciec Jana i Jakuba, to był jak ludzie, którzy byli zanurzeni w pewnym miejscu w świata, w którym ludzie mówili po grecku. Ze jego listów możemy wywnioskować, że faktycznie posługuje się skrybą w pewnym momencie i nie wiemy, jaki poziom komunikacji miał skryba. Czy istnieją jakieś starożytne manuskrypty, w których przypisuje się to świadectwo komuś innemu? Nie, więc nie masz żadnych dowodów na te zarzuty, dlaczego wiec nie możesz po prostu zaakceptować tego, że najbardziej zgodne twierdzenia wszystkich, którzy tam byli w tym czasie, którzy przypisywali temu listowi zwanemu jako Pierwszy List Piotra Piotrowi?

Po prostu nie wiem, jakie są dowody, które zaprzeczałyby naszym twierdzeniom, które posiadamy i myślę, że chodzi o zniszczenie świątyni w latach 70 AD, które jest zapisane w Dziejach Apostolskich i to jest faktycznie zapisane przez Łukasza, który napisał także Ewangelię Łukasza w której Jezus zapowiedział zniszczenie świątyni. Więc zamiast przyznać, że Chrystus mógł prorokować dokładnie na ten temat, to pada argument, że Jezus musiał to wypowiedzieć już po fakcie zburzenia jej. A wszystko przez nie chęć do przyznania, że istnieją cuda i działanie Boże, więc nie można tego uznać, bo to proroctwo. Tu jednak w Dziejach Łukasz zupełnie nie wspomina o zburzeniu świątyni, ale również o oblężeniu Jerozolimy, które było przerażające. To tak jakby pisać o historii Nowego Yorku w czasach obejmujących atak na Twin Towers i nie wspomnieć o tym wydarzeniu. Musi być jakieś odniesienie do tego faktu, a jeśli tego nie czynisz, to chciałbym wiedzieć, dlaczego. To się nie dzieje w Dziejach, bo wiemy, że w czasie pisania tej księgi Paweł jest wciąż żywy, gdyż wiemy, kiedy i jak umarł, tak samo jak z pozostającym przy życiu w tym czasie Piotrze czy Jakubie bracie Jezusa. Łukasz informuje o śmierci np. Szczepana czy Jakuba brata Jana. Dlaczego miałby więc nie wspomnieć o śmierci trzech najważniejszych osób w swym dziele, gdyby ona faktycznie miała wtedy miejsce, a mowa o Piotrze, Pawle i Jakubie bracie Jezusa? Bo po prostu to się nie stało jeszcze i Jezus rzeczywiście prorokował o zburzeniu świątyni, no chyba, że masz uprzedzanie do Pisma, Jezusa i ponadnaturalności, która jest opisana w Piśmie.

Daniel B. Wallace, który jest profesorem NT potwierdza, że nie ma starożytnych pism, które by przeczyły temu, co zapisał Łukasz. Poza tym autorzy Ewangelii posiadali detale o pierwszym stuleciu, które są unikatowe dla ludzi, którzy po prostu żyli w tym okresie, np. zostało przeprowadzone badanie odnośnie imion Żydowskich kobiet i mężczyzn w obrębie Jerozolimy i zgodnie z ówczesną literaturą, autorzy biblijni wiedzą jakie są poprawne imiona kobiet i mężczyzn w Jerozolimie, dla przykładu, te poprawne imiona są bardzo różne dla tych używanych w Egipcie. Stąd, jeśli piszesz z Egiptu nie znasz tych imion, jak późne heretyckie ewangelie napisane setki lat później, napisane przez autorów, którzy nie tylko tych imion nie znali, ale nawet nazw tamtejszych miast, jednak każde nawet małe miasteczko znane autorom wokół Jerozolimy z pierwszego wieku oraz imiona zamieszkujących je ludzi z pierwszego wieku, są w Ewangeliach. Mamy bardzo dobre powody by wierzyć, że są tak wczesne, jak kościół zawsze uważał, że były.

Tak, nie posiadamy autografów, czyli oryginałów tekstów, gdyż zostały zapisane na materiale, który po prostu nie przetrwał czasu, tak samo jak domy w których ludzie, którzy posiadali te papirusy mieszkali. Jeśli znajdujemy jakieś papirusy, to wieki później, gdzieś w klasztorach czy budynkach, które zostały wtedy wzniesione i w których można było bezpiecznie te dokumenty zachować. Prawdą jest więc, że nie mamy oryginalnych manuskryptów biblijnych, ale czy w takim razie możemy być pewni, co one zawierały i są zgodne z choćby najwcześniejszymi kopiami z około 4 wieku (najstarsze fragmenty są datowane na drugie stulecie)? Wbrew fałszywej opinii, że nie możemy wiedzieć co one zawierały, mamy wystraczająco dużo dowodów, aby to wiedzieć, jakby choćby z nauki oraz tekstów uczniów Jana, którym apostoł bezpośrednio przekazał ewangelię, i to się zgadza z tym, co mamy zapisane w NT.

Możemy więc spojrzeć na Ignacego Antiocheńskiego, Polikarpa czy Papiasz, a później na ich uczniów i się przekonać, że historia ewangelii nie jest zmieniona w łańcuchu dowodów, ale zgadza się z nią. Nie jest mniej ponadnaturalna na końcu w porównaniu z jej początkiem. Jezusa boskość, cuda jakich dokonywał, narodzenie z dziewicy, śmierć na krzyż, zmartwychwstanie, i odejście do nieba, te rzeczy są wczesne i powtarzane, stąd Paweł w 1 Koryntian, który jest bardzo wczesnym dokumentem, może powiedzieć z pewnością, że powiedziane mu to było, przez naocznych światków. Warto pamiętać, że Paweł spotkał Jezusa zmartwychwstałego, po Jego zmartwychwstaniu. Nie znał Jezusa przed Jego ukrzyżowaniem, a cała naukę o Jezusie i Jego służbie i detale tego otrzymał od naocznych świadków i powiedział na to w swym Liście do Koryntian, który nawet sceptycy umieszczają w obrębie wczesnych lat 50-tych lub nawet w połowie lat 50-tych. Jak widać jest jasne, że historia zmartwychwstania jest wczesna. Ta historia zmienia wszystko. Jeśli Jezus powstał z grobu, to jest inny od Buddy, Mahometa czy kogokolwiek innego, kto kiedykolwiek, przypisywał sobie mądrość od Boga. Chrystus jest jedyną osobą, która przypuszczalnie, jeśli jest to prawdą, była po dwóch stronach grobu, to daje Mu inną pozycję autorytetu.

To prawda, że musisz być ostrożny, kiedy ktoś, kto bierze udział w twoim procesie, wchodzi do twojej sprawy i spotykasz kogoś, kto powiedział ‚Tak, byłem tam 30 lat temu, ale bałem się cokolwiek powiedzieć. Więc nie przyszedłem na policję i nie złożyłem raportu’. Cóż, dlaczego miałbym temu ufać 30 lat później, jaki jest w ogóle sens, że masz szansę poprawnie to zapamiętać, minęło 30 lat. Cóż, patrzę na kilka rzeczy, po pierwsze, mogłeś nie powiedzieć policji 30 lat temu, ale prawdopodobnie podzieliłeś się tym z kimś, ze swoim współmałżonkiem, twoją siostrą, twoją mamą, z kimś i po prostu milczeli z tobą, więc chcę porozmawiać z tymi osobami. Chcę zobaczyć, komu to opowiadałeś przez ostatnie 30 lat, żeby zobaczyć, czy ta historia się zmieniła, więc idea, że możesz trzymać się prawdy, ale nie spisywać jej przez 30 lat, nigdy mi nie przeszkadza. Pytanie brzmi: czy mam powód wierzyć, że wypaczałeś to przez 30 lat?

Uczniowie Jezusa, którzy jak sądzę, wyraźnie myśleli, że Jezus powróci za ich życia, to czytasz o tym w Nowym Testamencie, istnieje poczucie, że pilnie, musimy się do tego zabrać, musimy to zrobić, dzielić się ewangelią, ponieważ Jezus nadchodzi, żyjemy w dniach ostatecznych, On nadchodzi. Z tego powodu nie spisali jej, głosili ją natychmiast po 40 dniach przygotowywania uczniów, wybierają następcę Judasza i idą działać, a Dzieje Apostolskie rejestrują ciągłe powtarzanie tej historii. Ludzie, którzy czują, że istnieje poczucie pilności wiedza, że ważne jest, aby powtarzać to wielokrotnie, nigdy mi to nie przeszkadzało.

Oto kolejna rzecz, 30 lat i możesz pomyśleć dobrze, tak, ale jak możesz pamiętać szczegóły 30 lat później? Jednak zawsze to powtarzam ławie przysięgłych, że nie każde wspomnienie jest sobie równe. Jeśli zapytasz mnie, jakie były moje walentynki jakieś pięć lat temu, to pewnie nawet nie potrafiłbym ci powiedzieć, jak one były w nawet w tym roku. Spędziłam z Susie 45 walentynek, więc nie pamiętam ich wszystkich, chyba że zapytasz mnie o walentynki w 1988 roku, to mogę ci opowiedzieć godzina po godzinie, ponieważ dla mnie to dzień, w którym się pobraliśmy. Nie każde walentynki są takie same, niektóre są zakorzenione bardziej niż inne. Nie każdy dzień jest taki sam jak inne i tego rodzaju wydarzenia, które widzimy na kartach Nowego Testamentu, są tymi, które robią wrażenie, coś w stylu: ‚Wow, widziałeś to!’. Wydarzenia tego rodzaju pozostają w twojej pamięci i w jakimś stopniu są rejestrowane nieco inaczej, to normalne w przypadku ważnych wydarzeń, więc nawet fakt, że są to zdarzenia o wysokim priorytecie, to nadal widać niewielkie różnice w sposobie ich rejestrowania, ponieważ tak działa pamięć, tak działa każdy z nas. Dlatego chcemy czterech Ewangelii, ponieważ wiemy, że te różnice dają nam najbardziej solidny obraz wydarzenia, które miało miejsce wcześniej.

Pamiętajmy, że nie mamy autografów, czyli oryginałów, więc porównujemy kopie i chociaż uważam, że te kopie zostały skrupulatnie skopiowane, jeszcze zanim otrzymaliśmy pierwszy egzemplarz. W kopiach są błędy, są różnice – mam na myśli to, że jeden ma nieco inną pisownię niż drugi egzemplarz, albo będę miał inne słowo zamiast tego, jakie zostało użyte w drugim, nie będzie zaimka dzierżawczego, więc zobaczysz te różnice między kopiami, co dla mnie nie stanowi problemu, ponieważ mamy wdrożony system i mamy tak wiele kopii, że mamy sposób na niezawodny powrót do oryginału. Innymi słowy, gdybym miał tylko dwie kopie utknąłem, próbując dowiedzieć się, co mówi każda, więc dobrze wiem, co miał oryginał, gdybym miał tylko dwie kopie, byłby to rzut monetą, ale jeśli mam teraz 100 kopii, 98 ma to powiedziane w jeden sposób, a dwie w inny, to raczej wiem, który przekaz jest właściwy, ponieważ te dwie wydają się mylić.

‚Sprzeczność’ oznacza, że tych dwóch rzeczy nie można pogodzić. Wariant jest inny. Wariant oznacza, że tak, mogę to pogodzić. Jest to pozorna sprzeczność, na przykład, jeśli jedna relacja mówi, że był tam jeden anioł, ponieważ zapisuje oświadczenie o jednym aniele, a druga relacja mówi, że było tam dwóch aniołów cóż, jeden czy dwóch? Czy jest to sprzeczność? Nie, jeśli pierwsza relacja to ktoś, kto po prostu zapisuje wypowiedź jednego anioła. Może się wydawać, że jest tylko jeden anioł, ale gdzie są dwaj aniołowie, to zawsze jest jeden anioł, więc pytanie brzmi, czy był tam obecny drugi anioł? Autor nie wspomniał o tym, ponieważ w tej konkretnej wersji skupił się na tym, który anioł się wypowiedział, co mogłoby wydawać się sprzecznością. Nie widzę sprzeczności. To, co widzę, to rodzaje wariantów, które dostrzegamy, gdy dwie osoby widzą to samo wydarzenie i redagują to, co chcą powiedzieć o wydarzeniu, często w oparciu o to, co według nich chcę usłyszeć, więc biorą pod uwagę swoich odbiorców, stąd dostosowują swoją komunikację do odbiorców, a ja muszę im pomóc uświadomić, że chcę usłyszeć wszystko. Nie chcę, żebyś to urabiał. Nie chcę, żebyś to robił. Chcę, żebyś mi powiedział wszystko, albo też autorzy, mają pewne zainteresowania i kiedy o tym mówią, są gorliwi w tej sprawie, która ich interesuje. Jeśli jesteś komunikatorem i mówisz o aniele, który się komunikuje, prawdopodobnie przeoczysz ten fakt, a teraz nie mam możliwości powrotu i powiedzenia ok, porozmawiam z tym drugim człowiekiem, ile było tam aniołów? Nie możemy przeprowadzić wywiadu z tymi ludźmi, więc nie potrafię wyjaśnić, dlaczego zostało to po prostu pominięte, gdyż jest oparte na preferencjach opartych na pragnieniach i zainteresowaniach, opartych na perspektywie miejsca, gdzie się znajdowali, wszystkie te rzeczy, które tworzą różnice między relacjami.

Myślisz, że mielibyśmy większą pewność, gdybyśmy mieli cztery Ewangelie, które byłyby identyczne słowo w słowo. Czy myślisz, że ludzie byliby szczęśliwsi i powiedzieli ok, teraz wiemy, że jest to uzasadnione? Nie, mówiliby, że jest to wielkie sfabrykowane kłamstwo. Tak czy owak, zawsze znajdą się ludzie, którzy będą to podważać, ale tak wygląda wiarygodne świadectwo naocznego świadka. Dlaczego istnieją różnice? Cóż, może po prostu być tak, że dwaj świadkowie przyjmują odmienne zdanie.

Niektórzy sceptycy jak Bart Ehrman twierdzą ‘Hej, jest więcej różnic między starożytnymi rękopisach niż słów w tych starożytnych rękopisach’. Ale on mówi o różnicach między skrybami, gdzie skryba napisał to inaczej w zależności od rękopisu. Oczywiście powód, dla którego wiemy, że istnieją różnice wynikają z tego, że mamy tak wiele rękopisów i możemy je ze sobą porównywać, ale także w ten sposób rozwiązujemy ten problem. Fakt, możemy zidentyfikować coś, co się wyróżnia i pozwala nam stwierdzić, że to jest inne, co daje nam możliwość stwierdzenia, że prawdopodobnie tę wariację powinniśmy zostawić. Co ja zawsze mówię, kiedy prowadzimy procesy karne, jeśli obrońca powie: ‚To jest powód, dla którego ława przysięgłych powinna użyć ten i ten dowód, bo te które oferują są kiepskie.’ Mówiłem przysięgłym ‚Wyrzućcie to. Nasze śledztwo jest tak mocne, że nie potrzebujemy tego dowodu. Jeśli macie z tym problem, nawet na potrzebę dyskusji, to wyrzućcie je. Tak samo w omawianej kwestii. Jeśli macie problem z jakimś wariantem w konkretnym wersie, to zamiast wyrzucać ten jeden wariant, wyrzućcie cały ten wers. Usuńmy każdy werset, w którym znajdziesz wariant. Zróbmy jeszcze lepiej, wyjmijmy co trzeci werset, ten wariant i werset obok niego, co powiesz na to? W co drugim wersecie możesz wyjąć parzyste lub nieparzyste i odrzucić je jako niewiarygodne i co wam zostało? Wystarczająco informacji, aby wiedzieć wszystko to, co dzisiaj wiemy o Jezusie. W rzeczywistości w większości przypadków, gdy znajdziesz wariant w jednej z Ewangelii synoptycznych, takich jak Mateusz i masz ochotę wyrzucić ten wers, okazuje się, że jest wers, który wspomina o tym samym w Ewangelii Łukasza i nie zawiera wariantu, więc tę informację otrzymasz natychmiast z powrotem, a ten wiersz nie jest tam przedmiotem sporu, więc zaraz wróci, być może będziesz mieć bardziej okrojoną wersję historii Jezusa, ale nie tracisz niczego na temat Jezusa.

Gdyby ewangelie po prostu zawierały uproszczoną historię prostego głoszącego rabina z pierwszego stulecia, który nigdy nie dokonał cudu, nigdy nie chodził po wodzie, nie narodził się z dziewicy, nie powstał z grobu, nie wstąpił do nieba, ale był po prostu mądrym człowiekiem, który powiedział wiele rzeczy, według których powinniśmy żyć, bo to są dobre rady, ale nigdy nie twierdził, że jest Bogiem, lecz był po prostu facetem z pierwszego wieku, który głosił mnóstwo rzeczy, to nie byłoby ani jednej osoby, która spojrzałaby wtedy na historię Jezusa i powiedziała: ‚wow!’ To byłoby uważane, za najlepiej potwierdzonego starożytnego mędrca w historii rękopisów, ponieważ mamy tak wiele rękopisów na temat tego prostego mędrca znanego jako Jezus z Nazaretu. Nie byłoby co do tego sporu w porównaniu do innych prostych postaci pierwszego wieku, czwartego lub w piątego wieku. Gdziekolwiek spojrzysz w ciągu pierwszego tysiąclecia, w którym żył Jezus, to nie ma aż tak wielu rękopisów, jak na uzasadnienie istnienie tego starożytnego, prostego rabina. Jednak, kiedy włożysz tam choć pojedynczy cud, to nagle nie możemy ufać żadnemu z tych manuskryptów. Dlatego to ukazuje, że argumentem nie jest to, że nie mamy wystarczających wiarygodnych dowodów pochodzących z manuskryptów, lecz fakt, że nie lubimy tego, co mówią. To z góry założone uprzedzenie wobec zjawisk nadprzyrodzonych, bo gdyby tam nie było rzeczy nadprzyrodzonych, zaufaj mi, każdy by po prostu stwierdził, że Chrystus istniał i powiedział dokładnie, co te dokumenty mówią, że powiedział.

Zawsze rozmawiamy o tym, ile jest rękopisów i jak blisko są rzeczywistości zdarzenia, więc dam przykład tego. Józef Flawiusz zapisuje pewne rzeczy i niektórzy ludzie powiedzą, że jego starożytne historie są inne niż np. w Ewangelii Łukasza, więc dlaczego miałbyś ufać Łukaszowi, gdy Józef Flawiusz formułuje twierdzenie, które wydaje się być sprzeczne z twierdzeniem Łukasza. Moje pytanie brzmi oczywiście: dlaczego miałbyś ufać temu, co mamy u Józefa Flawiusza? Jego dzieła, nie były tak dobrze chronione jak starożytne rękopisy Pisma Świętego, ponieważ dzieło Józefa nie było uważany za Pismo Święte i nie miał uczniów, którzy pilnie pożądaliby jego dzieła i chronili je. Ale nie tylko dlatego, najwcześniejsza kopia któregokolwiek z dzieł Józefa jest znacznie bardziej odległa od rzeczywistych wydarzeń niż Ewangelie. Gdybym miał na to spojrzeć z perspektywy rękopisu, to Ewangelia Łukasza jest o wiele lepiej potwierdzona jako starożytny rękopis, niż cokolwiek, co mamy od Józefa Flawiusza…

Pada pytanie na temat dowodów odnośnie istnienia Boga, Ewangelii itp. gdyż wciąż da się słyszeć nieustający zarzut, że ‚nie ma dowodów’…

To ludzie, którzy nigdy nie uczestniczyli w rozprawie z ławą przysięgłych, nigdy nikogo nie skazali, nigdy nikogo nie osądzili, to jedyni ludzie, którzy czynią takie zarzuty. Ci sami ludzie powiedzą, że istnieje więcej niż wystarczająca ilość dowodów na potwierdzenie teorii wieloświata. Więc co kwalifikuje się jako dowód? Wszystko. Wszystko ma potencjał do bycia użytym jako dowód. Wszystko, co jest na miejscu zbrodni. To czego brakuje również zostanie wykorzystane. Porozmawiamy o tym, co powinno się tam znajdować, ale czego nie było. Co powiedział, zaliczymy to do śledztwa i czego nie powiedział, tego też użyjemy. Co on zrobił, czego nie zrobił, to jest yin and yang, każda drobnostka to kara tysiąca cięć i jest to szczególnie prawdziwe, gdy pracujesz nad nierozwiązanymi sprawami, ponieważ są one zwykle słabe dowodowo, więc my musimy zebrać szeroki, nadrzędny, skumulowany przypadek poszlakowy.

Po prostu porozmawiajmy o jakości dowodów i dostępnych kategoriach dowodów. Wygląda na to, że nie ma na nic twardych dowodów. To nie jest kategorią, więc gdy ktoś mówi, że nie masz twardych dowodów, to nie jest kategorią, są tylko dwa kategorie dowodów: dowody bezpośrednie i dowody pośrednie. Wszystko, co znajdziesz na miejscu zbrodni lub podczas rozprawy z ławą przysięgłych będzie należeć do jednej z tych dwóch kategorii. Czego nie powiedział, to będzie należeć do kategorii pośredniej. Jedyna rzecz, która należy do kategorii bezpośredniej, to obserwacja naocznego świadka, coś, co oko widzi, a następnie rejestruje i następnie powtarza przed ławą przysięgłych. Może to być również wideo z twojego telefonu, które jest bezpośrednim dowodem, ale nie mamy bezpośrednich dowodów w takich nierozstrzygniętych sprawach, bo zwykle, gdybyśmy mieli naocznego świadka, który to wtedy widział, to byłaby przeprowadzona rozprawa i zostałaby rozstrzygnięta w tym momencie, jednak jest nierozstrzygnięta, bo była od początku kulawa. Wszystko inne to pośredni dowód. Odcisków palców, to pośredni dowód. Ludzie mają tendencję do myślenia, że bezpośrednie to dobra rzecz, a pośrednie to niezbyt dobra. Nie, to po prostu jest inne. Dowody pośrednie nazywają się też dowodem poszlakowym. Instrukcja ławy przysięgłych, którą otrzymują sędziowie w Kalifornii i w każdym stanie w USA mówi, że należy traktować pośredni, bezpośredni lub poszlakowy dowód z dokładnie tym samym poziomem autorytetu. Nie myślcie, że jedno jest gorsze od drugiego. To instrukcja dla ławy przysięgłych. W moich sprawach nie mam bezpośrednich dowodów. DNA to pośrednie – poszlakowe. Odciski palców są poszlakowe. Ślad po strzale, plamy krwi oraz wszystkie materialne dowody, które zbierzemy na miejscu zdarzenia, a następnie poddamy testom kryminalistycznym, to tylko dowody pośrednie, to wszystko poszlaki, więc to, co się dzieje, jest dowodem bezpośrednim i wtedy zachodzi pytanie, czy ufam temu, co on mówi i czy jest to wiarygodne?

To tak samo, jak naukowcy doszli do teorii multi wszechświatów, bo to nie jest tak, że mają bezpośrednie dowody, mam na myśli, że nikt tego nie widział, musisz zbudować sprawę łącznie na podstawie rzeczy, które według ciebie mogą cię zastanawiać czy się w ogóle kwalifikują jako dowody. Tak, wszystko kwalifikuje się jako dowód, więc możesz użyć czegokolwiek i dlatego, kiedy to robię w czasie procesu, zawsze będziemy przeprowadzać wywiady z ławnikami po wydaniu werdyktu, ponieważ chcemy zobaczyć, co było dla ciebie przekonujące. Zawsze jesteśmy oszołomieni tą małą bzdurą, którą uznali za przekonującą. Prawie nie uwzględniliśmy tego, ale cieszę się, że tak zrobiliśmy, nie sądziliśmy, że jest to tak potężny dowód, ale kiedy robisz przypadek skumulowany każdy mały element, który wskazuje na ten sam wniosek, to wtedy, każdy mały element zaczyna być ważny.

Czy mamy na to dowody odnośnie chrześcijaństwa? Tak. Czy mamy dowody sugerujące, że ewangelie są wiarygodne. Tak. Przedstawię to. Jakie byłyby na to dowody? Wszystko, co mogę uwzględnić, jeśli znajdę coś w ziemi, archeologicznie, mogę to uwzględnić. To będzie jak dowód sądowy, jeśli znajdę dowód, który zostawiłeś na miejscu zbrodni, który mógłbym z tobą powiązać, to znalezisko kryminalistyczne, które znalazłem. (Tu autor podaje przykład odkrycia, które potwierdza ewangelię Łukasza, ale głos nie jest wyraźny i nie jestem w stanie odczytać detali, ale podaje podobny przykład i umieszczam w jego słowach, bo być może to ten, o którym mówi brat James) Kiedy znaleźliśmy Kwiryniusza, którego Łukasz opisuje w Dziejach Apostolskich, a którego przez 1700 lat nikt nie mógł znaleźć, żadnego potwierdzenia poza Dziejami Apostolskimi, wówczas znajdujemy w archeologii inskrypcję, która potwierdza istnienie Kwiryniusza o który mówi Łukasz, to się dobrze i to się liczy, to jest dowód. Więc ostatecznie oznacza to, że jeśli ktoś twierdzi, że nie mamy dowodów, to tak naprawdę ma na myśli, że wciąż czeka na nieracjonalnie wysoki standard, który sobie wyznaczył, ponieważ i tak nigdy nie miał zamiaru w to wierzyć i to jest to, co ludzie czynią. Istnieje więcej niż wystarczająco dowodów wskazujący na wiarygodność Pisma Świętego. Jest luka na koniec tego, która zawiera wszystkie pytania bez odpowiedzi i poprosimy cię o przejście dalej na koniec tego szlaku dowodów, który nazwa się krokiem wiary, ale nie jest on ślepy. Jest tak poinformowany jak każdy inny proces dowodów, ale nadal będzie wymagał od ciebie zrobienia kroku, dlatego Bóg mówi o wierze w Piśmie Świętym. Słowo „nadzieja” w Piśmie Świętym nie jest jak pobożnym życzeniem, to pewność, oparta na tym, co wiesz, że możesz zaufać temu, czego jeszcze nie wiesz.

Największym problemem, jaki mamy z oceną jakiegokolwiek zestawu dowodów, są zazwyczaj nasze założenia, to nasze uprzedzenia.

Pokora zmienia wszystko i, co ciekawe, chrześcijański światopogląd wykorzystuje to, ponieważ jest to funkcja zaprojektowana od Stwórcy, ale to oznacza, że aby uzyskać dostęp do prawdy chrześcijaństwa trzeba to zrobić. Zacznij od uświadomienia sobie, że może nie wiem wszystkiego, może pozwalam na swoje uprzedzenia lub dumę, że chcę to otrzymać po mojemu, na moich warunkach, a moje wyczucie czasu nie pozwala mi czegoś zobaczyć. Dla ludzie, którzy są dumni, nie ma znaczenia, czy pokażesz im fakty, bo znajdą sposób, aby to zinterpretować na nowo, ponieważ to co nas napędza, to brak pokory, więc tak myślę na końcu powód, dla którego stajemy się chrześcijanami, to fakt, że w pewnym momencie mówimy ‘Wiem, że istnieje Bóg, a ja nim nie jestem’.

‘Owszem, większą jeszcze okazuje łaskę, gdyż mówi: Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje’ (List Jakuba 4:6)

Chrystus wszystkim co mam

„Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa” (2 Kor 12:9)

„wyście zaś Chrystusowi, a Chrystus Boży” (1 Kor 3:23)

Czy religia jest hamulcem nauki?

Bardzo często powtarzanym mitem i kłamstwem, wypływającym z uprzedzenia do chrześcijaństwa, czy ogólnie pojętej religii, jest głoszenie przez ateistów i niewiedzących, że religia jest hamulcem nauki. Malują oni naśladowców Chrystusa jako ciemny lud, który okopał się w swej wierze i jest głuchy i ślepy na rozwój nauki, przez co wierzą w jakąś mistyczną postać oraz bajki zwane ewangelią. Takie podejście jest niewłaściwe i zdecydowanie błędne, a wystarczyłoby choć spojrzeć na ilość naukowców, którzy wierzą w Chrystusa i swą wiarę praktykują w symbiozie z nauką, którą przecież możemy praktykować, gdyż Stwórca dał nam umysł, aby nie tylko praktykować wiarę rozumną, ale też poznawać otaczający nas świat.

„Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swej/całym swym umysłem, i z całej siły swojej” (Mk 12:30)

Bóg jak widać, wręcz nakazał nam używać naszego umysłu w naszej wierze, czy więc religia jest hamulcem nauki? Posłuchajmy odpowiedzi naukowca, nawróconego profesora Sy Garte, byłego ateistę i bojownika komunistycznego:

„To mit, który powstał pod koniec XIX wieku. Powstał bardzo niedawno, zanim religia i nauka doskonale ze sobą współpracowały. Wszyscy pierwotni naukowcy byli chrześcijanami. Wystarczy

wymienić naukowców od Roberta Boyle przez Galileusza do Kopernika. Spójrz na Maxwell czy Faraday, ci ludzie nie byli tylko chrześcijanami, ale oddanymi chrześcijanami. Pisali o chrześcijaństwie prawie tyle samo, co o nauce i są to twórcy takich dziedzin jak chemia, elektryczność, fizyka, biologia. Alexander Fleming, Lord Kelvin, wszyscy ci ludzie byli chrześcijanami. Ten pogląd, że religia chrześcijańska i nauka są w konflikcie, jest nonsensem, zawsze taki był, to mit, który został powtórzony pod koniec XIX wieku przez kilka osób i się na przyjął, a następnie został popchnięty przez Bertranda Russella i innych i stał się dominującym temat w naszym społeczeństwie, ale to jest fałszywe, całkowicie fałszywe. Nie, religia w ogóle nie powstrzymuje nauki!’