Bez Boga jesteśmy jak ryba bez wody.

‚Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (Ew. Jana 14:6)

‚Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki’ (Ew. Jana 11:25-26)

‚Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi…sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko’ (Dzieje 17:24-25)

‚Duch Boży stworzył mnie, a tchnienie Wszechmocnego ożywiło mnie’ (Hiob 33:4)

Bez Boga choć żyjemy, to jesteśmy martwi duchowo i pozostając w takim stanie zatwardziałości serca, pozbawiamy się życia wiecznego bez bólu, cierpienia, łez czy mozołu, które jest wyłącznie dostępne dla tych, którzy pokładają swą ufność w Jezusie Chrystusie.

Bądź jednym z nich już dziś, przyjdź do Chrystusa wierząc Jego ewangelii!

Bóg rozmawia z nami przez Biblię.

‚Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej’ (Ew. Jana 10:27-28)

‚Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę’ (Hebrajczyków 4:12-13)

‚Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe’ (Rzymian 10:17)

To cudowne, że możemy mieć żywą relację z Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi dzięki temu, że wierzymy w imię Jego Syna i Duch Święty mieszka w nas, do tego, kiedy czytamy Jego Słowo, nie musimy się zmagać czy domyślać czy to na pewno Bóg mówi, bo Bóg na pewno przemawia do nas przez swe żywe Słowo za każdym razem, kiedy otwieramy Pismo Święte, które jest dla nas nie tylko ‚lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce (Psalm 119:105), ale też duchowym pokarmem, który daje nam życie, jak to nauczał nasz Pan ‚Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych’ (Ew. Mateusza 4:4)

Modlitwa i lektura Pisma, to musi być nasza miła codzienność!

Czy Bóg ‚powinien wreszcie wyjść z ukrycia i przeprosić za całą przemoc jaka dokonała się w jego imieniu’?

Ewangelizacja ateisty część 55

‚To proste. Jeśli Bóg istnieje, powinien wreszcie wyjść z ukrycia i przeprosić za całą przemoc jaka dokonała się w jego imieniu. Powinien wreszcie wytłumaczyć się ze swojej obojętności w obliczu cierpienia, przeprosić za to, ze nie zrobił nic gdy mordowano ludzi w Auschwitz, choć mógł zrobić wszystko. Powinien wreszcie odciąć się od religii instytucjonalnej, od tych bzdur o mordowaniu jego syna za nasze winy, od niewolenia i okradania ludzi przez jego „wysłanników”. No i powinien wreszcie wyraźnie się określić, o co mu chodzi, co jest dla niego naprawdę istotną wartością. Posłuszeństwo i walenie czołem w posadzkę, czy wolność i niezależność. Chciałbym zobaczyć choć jedno dziecko, które umarło na raka, które mu wybacza’ – Rafał Betlejewski

——————————————————————————————————

‚To proste. Jeśli Bóg istnieje, powinien wreszcie wyjść z ukrycia’ – Po pierwsze Bóg jest absolutnie święty i nikt nie może pozostać przy życiu oglądając Jego oblicze, stąd pozostaje na swoim tronie. Po drugie gdy ‚wyszedł z ukrycia’ każdy z nas otrzymałby zasłużony sąd za nasze grzechy i nieprawość, gdyż Bóg jest sprawiedliwy i nie może łamania Jego przykazań pozostawić bez kary. Po trzecie Bóg objawił się nam przez swego Syna, który przybrał ciało człowieka i przyszedł na ziemię. Po czwarte Bóg się nie ukrywa, ale każdy, kto pragnie poznać Boga, Go poznaje zgodnie z Jego obietnicą ‚A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem’ (Jer 29:13), do tego Boga ‚niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem’ (Rzymian 1:20), a nad to ‚Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy’ (Ew. Jana 14:23) Jak widać, nie tylko można Boga poznać, ale jeszcze On obiecał zamieszkać w tych, którzy Go miłują.

‚i przeprosić za całą przemoc jaka dokonała się w jego imieniu’ – Serio? Doskonały Bóg, który nigdy nie popełnił błędu, grzechu czy pomyłki, ma przepraszać za przemoc, którą dokonali ludzi żyjący wbrew Jego ewangelii, a jedynie mający Jego imię na ustach? To oni powinni przepraszać, że wzgardzili przykazaniami Bożymi wystawiając Boże imię na bluźnierstwo pogan: ‚ty więc, który uczysz drugiego, siebie samego nie pouczasz? Który głosisz, żeby nie kradziono, kradniesz? Który mówisz, żeby nie cudzołożono, cudzołożysz? Który wstręt czujesz do bałwanów, dopuszczasz się świętokradztwa? Który się chlubisz zakonem, przez przekraczanie zakonu bezcześcisz Boga? Albowiem z waszej winy, jak napisano, poganie bluźnią imieniu Bożemu’ (Rzymian 2:21-24)

‚Powinien wreszcie wytłumaczyć się ze swojej obojętności w obliczu cierpienia, przeprosić za to, ze nie zrobił nic gdy mordowano ludzi w Auschwitz, choć mógł zrobić wszystko’ – To zabawne, że ateista i ewolucjonista, oburza się na Boga za mordowanie ludzi w Auschwitz, gdzie naziści, tak jak on odrzucili Boga i działali zgodnie z prawem ewolucji w którą wierzy! Wykorzystali prawo ‚naturalnej selekcji’ oraz ‚przetrwania gatunku’, gdzie silniejszy zabija słabszego oraz zabawili się w Boga, wykorzystując swą ateistyczną wiarę w nadrzędność rasy panów do decydowania, kto żyje, a kto umiera. Skąd więc to całe oburzenie, nie ma Boga, a wszystko co jest to tylko ewolucyjny przypadkowy proces chemiczny, a my jako zwierzęta wykorzystujemy swój instynkt do przerwania uśmiercając słabych, chorych i gorszych. Tak, Bóg mógł zatrzymać to wszystko, ale wtedy każdy każdy człowiek dostałby sprawiedliwy sąd Boży za swe grzechy, bo wszyscy są grzesznikami, a Bóg jest cierpliwy i chce, aby wszyscy ludzie doszli do zbawienia. Poza tym Bóg zrobił wszystko co trzeba, wchodząc w nasze cierpienie i umierając jako człowiek na krzyżu, jednak ludzie odrzucili Jego łaskę i miłość i poszli za swą pożądliwością i cielesnością, depcząc Jego ofiarę oraz przykazanie ‚Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz’ (Ew. Marka 12:30-31) Stąd Auschwitz, to miejsce gdzie widać, co potrafi człowiek, kiedy odrzuca Boga i sam staje się nim.

‚Powinien wreszcie odciąć się od religii instytucjonalnej, od tych bzdur o mordowaniu jego syna za nasze winy, od niewolenia i okradania ludzi przez jego „wysłanników” – A kto powiedział, że Bóg się nie odciął od religii instytucjonalnej? Bóg nie może odciąć się od prawdy, gdyż jest prawdą, a śmierć Jego Syna za nasze winy, jest prawdą, gdyż to była jedyna możliwość, aby nasze winy i grzechy zostały odpuszczone. Rafał nienawidzi tej idei, gdyż wierzy we własną sprawiedliwość, jednak wystarczy aby zapytać czy kiedykolwiek skłamał, aby stał się kłamcą i złamał przykazanie Boże, stąd jedyną naszą nadzieją jest śmierć Chrystusa na krzyżu.

‚od zniewolenia i okradania ludzi przez jego „wysłanników”’ – To, że ktoś używa imienia Bożego, nie znaczy, że jest Jego wysłannikiem, bo Chrystusa powiedział, że nie ci, którzy używają jedynie Jego imienia Go miłują, ale Ci, którzy przestrzegają Jego przykazań.

‚No i powinien wreszcie wyraźnie się określić, o co mu chodzi, co jest dla niego naprawdę istotną wartością. Posłuszeństwo i walenie czołem w posadzkę, czy wolność i niezależność’ – Bóg już dawno się ‚określił’ zostawiając nam swoje Słowo spisane na kartach Pisma Świętego mówiąc ‚Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych’ (Ew. Mateusza 4:4) oraz ‚Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go’ (Ew. Łukasza 11:28) Nie znam wierzącego, który wali czołem w posadzkę, bo to niebezpieczne dla zdrowia, ale znam tych, którzy są prawdziwie wolni, gdyż poznali Chrystusa ‚Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie’ (Ewangelia Jana 8:36). Tej wolności ateizm nie jest w stanie dać, dlatego mimo, że ateiści uważają się za ludzi wolnych, nadal pozostają w pętach wielu zniewoleń, które ich usidlają, stąd są niewolnikami grzechu.

‚Chciałbym zobaczyć choć jedno dziecko, które umarło na raka, które mu wybacza’ – Są filmy w intrenecie, które takie rzeczy pokazują, jednak warto pamiętać, że cierpienie i choroba dotyczy nasz wszystkich i ateiści nie są od tego wolni, jednak ateizm pozostawia ich samych z tym problemem, gdyż nie mogą liczyć na nadzieję życia wiecznego, gdzie nie będzie bólu, łez, śmierci czy mozołu i na sprawiedliwość po śmierci, na obecność Boga z nimi, który ma moc uzdrowić jeśli jest to Jego wolą, na bliskość Chrystusa w naszym zmaganiu, bo On ‚sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą’ (Hebrajczyków 2:18) Tego ateizm cię pozbawia, a chrześcijanin ma cudowną obietnicę ‚Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?’ (Ew. Jana 11:25-26) – dlatego zawsze wybiorę chrześcijaństwo, gdyż w nim jest Życie ‚Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (Ew. Jana 14:6)

Afroamreykanin – rasistwoski termin!

Bardzo rzadko dotykany temat w kościołach, tu poruszony przez pastora Voddiego, dotyczący terminów, jakim nazywamy ludzi np. Afroamerykanin.

‚Dla tych, którzy mnie znają, mam kilka rzeczy, które mnie drażnią, nie za dużo, ale wszyscy mamy takich kilka rzeczy. Jedną z rzeczy, które mnie drażni, jest to, że nienawidzę, gdy ktoś nazywa mnie Afroamerykaninem. Nienawidzę, gdy ktoś nazywa mnie Afroamerykaninem. Wściekam się, gdy ktoś nazywa mnie Afroamerykaninem. Czy powiedziałem, że nienawidzę, gdy ktoś nazywa mnie Afroamerykaninem? Uważam, że to określenie rasistowskie. Dlaczego w ogóle muszę być pisany z łącznikiem? Amen, hallelujah chwała Panu. Dlaczego w ogóle stosujemy łączniki i podziały?

Jestem Afrykaninem, ok, jestem Afroamerykaninem, ok, w porządku, sprawdźmy to i zobaczmy, czy to odpowiednie określenie. Jestem Afroamerykaninem świetnie. Jeśli ktoś jest z Egiptu czy nazywamy go Afroamerykaninem? Nie. Cóż, w takim razie to określenie nie jest właściwe. Egipt leży w Afryce, Libia leży w Afryce, więc jeśli mamy nazywać niektórych Afroamerykanami, ponieważ ich skóra wygląda jak moja, to dlaczego nie mielibyśmy nazwać Egipcjanina o jaśniejszej skórze, który tak naprawdę jest Arabem pod względem etnicznym, Afroamerykaninem? Dlaczego? Ponieważ Afroamerykanin nie oznacza tego, co lubimy mówić, że to oznacza. Jest to określenie rasistowskie.

No dobrze, w porządku, w takim razie nie będziemy używać określenia Afroamerykanin. Dobrze, ale jednak użyjemy określenia Afroamerykanin, ponieważ nadal mówimy o ludziach z Afryki. Ok, w porządku, ale już ustaliliśmy, że Egipcjanin też pochodzi z Afryki.

Czy używamy określenia Azjatycki-Amerykanin, czy to odpowiednie określenie? Przyjrzyjmy się temu. Kiedy używamy określenia Azjatycki-Amerykanin, zazwyczaj mamy na myśli osoby pochodzące z Korei, Japonii lub, wiesz z Chin, ale zgadnij kto jeszcze? Azja, Indie i Pakistan. Czy Hindusów i Pakistańczyków nazywamy Azjatycko-Amerykanami? Nie, nie nazywamy ich tak. Dlaczego? Ponieważ ten termin jest nieodpowiedni. Nie mamy na myśli tego, co mówimy. Czy ktoś z Rosji pochodzący z południowej części Rosji to Europejscki-Amerykanin, czy Azjatycki -Amerykanin? A swoją drogą, ktoś z Bliskiego Wschodu, kim oni są? Bliskowschodnimi – Amerykanami? No nie, są Arabamskimi-Amerykanami, nie, niekoniecznie, ponieważ ludzie z Iranu nie są Arabami, są Persami.

Te terminy nie działają, dlatego nimi gardzę.

Jak nazwiemy osobę z Wenezueli? Południowoamerykański-Amerykanin, co sprawiłoby, że osoba z Meksyku byłaby Północnoamerykańskim-Amerykaninem.

Czy widzisz, jak śmieszna jest ta terminologia? Terminologia ta zrodziła się z naszego rasistowskiego uwarunkowania. Kim jestem? Jestem tym, kogo C.S. Lewis nazywa synem Adama. Amen? Uwielbiam ten termin, termin ‚Opowieści z Narni’, synem Adama. To właśnie ja. Jestem synem Adama. To kim wy jesteście, synami i córkami Adama.’

‚Mózg jest produktem końcowym bezmyślnego, niekierowanego procesu’ i ewolucjoniści mu ufają?

To dosyć ciekawe, że nawet poważni naukowcy dają się złapać w kłamstwo ewolucji i łatwiej jest im uwierzyć w bezmyślny i niekreowany proces, który wedle nich dał nam umysł, rozum itp. niż uwierzyć w inteligentnego Stwórcę. Jednak to wynika z tego, że ewolucja pozwala ci żyć jak ty chcesz i robić to co ty chcesz, gdyż jesteś jej najwyższym produktem, a skoro nie ma Boga, to ty nim jesteś…nie umiłowali prawdy, dlatego wierzą kłamstwu, w które wpadli, a które wykazuje im profesor Lennox.

Nigdy nie będziesz dobry, by zapracować dobro od Boga!

Taka prawda, gdyż Chrystus ‚wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;’ (Kolosan 2:14) A bez Jezusa, nie ma mocy krzyża i wszystkie nasze grzechy i cały nasz dług za popełnione przewinienia spadają na naszą głowę, więc tylko w Chrystusie jesteśmy uznani przed Bogiem za niewinnych i możemy zostać przemienieni z przestępców nagminnie łamiących przykazania Boże w dzieci Boże, które oczekują zbawienia wiecznego, zamiast sprawiedliwego gniewu Bożego czyli piekła, które zresztą sami wybieramy wyrzucając Boga z naszego życia, a to przecież nieprawdopodobna łaska Boża, że Chrystus w swym miłosierdziu i miłości wziął na siebie nasze grzechy i przybił je do krzyża, ponosząc na nim krwawą ofiarę ze swojego ciała i przyjmując cały gniew Boży, który był skierowany słusznie przeciwko nam, abyśmy niezasłużenie otrzymali dar zbawienia dzięki wierze w Jego imię.

‚Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu’ (Ew. Jana 3:16-21)

Pomyśl o tych słowach Pisma dziś, zanim położysz się spać, bo wiesz dobrze, że nie jesteś dobry, gdyż nawet twe myśli cię oskarżają, a nie wiesz kiedy wydasz ostatni oddech, więc pojednaj się z Bogiem, który chce twego zbawienia, póki masz na to szansę…

Nasze uczucia nie są Bogiem!

To bardzo ważne słowa, bo dziś tak bardzo często mówi się o naszych uczuciach, na których budujemy naszą wiarę, a to droga do łatwego upadku. Wielu ludzi dziś czuje różne rzeczy i idzie za nimi, a skutki tego są dosyć opłakane, gdyż nie pokrywają się z prawdą Bożą zawartą w ewangelii, stąd taki wysyp apostołów, proroków, kobiet nauczających w kościołach, nie wspominając o świecie, gdzie ich własne uczucia, które są cielesnością, prowadzą ludzi do często drastycznych i nieodwracalnych zmian w ich życiu. Nie dajmy się zwieść, bo choć uczucia są częścią naszego życia w ciele, nie mogą dyktować nam prawdy Bożej, gdyż ta zawarta jest w Słowie Bożym i jego się trzymajmy!

‚Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą’ (Ew. Jana 17:17)

‚Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę’ (Hebrajczyków 4:12-13)

‚Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany’ (2 Tymoteusz 3:16-17)

Chrześcijaństwo nie jest jak każda inna religia!

To prawda, chrześcijaństwo nie jest jak żadna inna religia, choćby dlatego, że w przeciwieństwie do nich, na zbawienia nie możmey zapracować, gdyż nie osiągamy go przez nasze dobre uczynki i religijne obrzędy, ale jedynie z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa, co zresztą dalsza część wersetu z Łukasza potwierdza:

‚A Piotr odpowiedział, mówiąc: Za Chrystusa, Syna Bożego. A On zgromił ich i zakazał im mówić o tym komukolwiek, powiadając: Syn Człowieczy musi wiele cierpieć i musi być odrzucony przez starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie, i musi być zabity, a dnia trzeciego wskrzeszony. I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie. Kto bowiem chce zachować duszę swoją, straci ją, kto zaś straci duszę swoją dla mnie, ten ją zachowa’ (Ew. Łukasza 9:20-24)

Chrześcijaństwo jest wyjątkowe, tak jak wyjątkowy jest fundament naszej wiary Jezus Chrystus, który będąc w pełni Bogiem, przybrał ciało człowieka, aby w nasze miejsce doznać cierpienia, biczowania, odrzucenia, a na końcu śmierci krzyżowej wypijając cały kielich gniewu Bożego, który miał spaść zasłużenie na nas, dzięki czemu mógł zaofiarować nam zbawienie na które nie możemy zapracować, a które jest osiągalne przez wiarę w Jego imię: ‚Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił’ (Efezjan 2:8-9)

To jest właśnie skandal zbawienia, że pijak, zabójca, morderca czy pedofil ma takie same możliwości zbawienia jak każdy z nas, gdyż Chrystus umarł na krzyżu za nas wszystkich i rzucając się w objęcia Jezusowi jako naszemu Zbawicielowi wierząc ewangelii, chwytamy się drogi, prawdy i żywota, wiecznego żywota w niebie, gdyż nie w islamie, buddyzmie czy konfucjanizmie jest zbawienie, ale wyłącznie w Jezusie Chrystusie:

‚ I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni’ (Dzieje Apostolskie 4:12)

Czy wszyscy są dziećmi Bożymi?

‚Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi’ (List do Rzymian 8:14)

‚Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy’ (List do Rzymian 8:16)

‚Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego’ (Ewangelia Jana 1:12)

Warto o tym pamiętać, gdyż wszyscy jesteśmy stworzeniem Bożym, lecz nie wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi, stąd też nie wszyscy wejdą do nieba, bo tam znajdą się tylko ci, którzy wierzą w imię Syna Bożego i pełnią wolę Ojca!

‚Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie’ (Ewangelia Mateusza 7:21)

Czy Maria poprosiła żeby ją nazwać ‚Królową Polski’?

Ewangelizacja katolika część 9

‚To nie Polacy wpadli na pomysł, aby obwołać Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski. To sama Maryja osobiście poprosiła, żeby Ją tak nazywać. Stało się to w Neapolu we Włoszech, w 1608 roku. Takie przesłanie otrzymał w czasie objawienia Włoch Giulio Mancinelli, jezuita, który żył na przełomie XVI i XVII wieku. Odznaczał się on niezwykłą świętością życia, wielką czcią do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, troską o dusze w czyśćcu cierpiące oraz nabożeństwem do świętych naszych rodaków – Stanisława Kostki i biskupa Stanisława. W swoich modlitwach prosił Niepokalaną, by mu objawiła, jaki jeszcze tytuł chciałaby mieć w Litanii loretańskiej.

Prawdopodobnie miało to miejsce w klasztorze jezuitów Gesu Nuovo. W wigilię Wniebowzięcia 14 sierpnia 1608 roku, zatopiony w modlitwie Giulio zobaczył Matkę Bożą. Widział też klęczącego u stóp Maryi współbrata z nowicjatu św. Stanisława Kostkę, a przypadała wtedy jego czterdziesta rocznica śmierci. Na ten widok o. Mancinelli zawołał: „Królowo Wniebowzięta, módl się za nami”, na co Matka Boża odpowiedziała: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”. Po tych słowach o. Giulio zakrzyknął: „Królowo Polski Wniebowzięta, módl się za Polskę!”. Wówczas Maryja miłosiernie spojrzała na klęczącego przed Nią Stanisława Kostkę, potem na o. Mancinellego i powiedziała: „Jemu tę łaskę dzisiejszą zawdzięczasz, mój Giulio”. Radość niezwykła napełniła serce zakonnika po tym widzeniu. Od tej chwili modlił się: „Królowo Polski, módl się za nami” i wielokrotnie powtarzał: „Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza”.

O. Mancinelli o swoim widzeniu powiedział przełożonym zakonu oraz polskim jezuitom. Pytał też współbraci, gdzie jest to królestwo, którego Matka Boża zechciała być Królową. Władze kościelne powołały komisję do zbadania objawienia. Po roku wydała ona orzeczenie – objawienie jest prawdziwe. Wówczas o. Giulio – mimo swoich 72 lat – rozpoczął pieszą pielgrzymkę do kraju, o którym mówiła Maryja. 8 maja 1610 r. przybył do Krakowa, witany przez króla Zygmunta III Wazę, biskupów i przedstawicieli wszystkich stanów. W ich asyście przekroczył próg Katedry Wawelskiej, by tam odprawić Mszę świętą. Wtedy objawienie powtórzyło się.

Sprawując Najświętszą Ofiarę przy grobie św. Stanisława Biskupa, zakonnik miał kolejne objawienie. Maryja stanęła przed nim w wielkim majestacie i po raz kolejny powiedziała: „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, wstawiaj się więc do Mnie za nim, o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci będę zawsze, tak jak teraz, miłosierną”.

Poprosiła również, aby w Krakowie, na znak, że jest Królową, ustanowić widzialny symbol Jej królowania. W 1628 r. mieszkańcy Krakowa spełnili tę prośbę, zdobiąc wieżę Bazyliki Mariackiej królewską koroną. W 1666 r. – w dziesiątą rocznicę ślubów Jana Kazimierza – założono nową, większą. Z Krakowa o. Giulio Mancinelli udał się jeszcze do Lwowa, by potem powrócić do Neapolu, gdzie zmarł 14 sierpnia 1618 r. Rok wcześniej ponownie objawiła mu się Matka Boża, zapowiadając, że zabierze go do siebie.

Słowa Mancinellego wywołały w Polsce potężny odzew. W kościele w wielkopolskim Rokitnie zawisł obraz Matki Bożej z polskim orłem na piersi. Malarze masowo ten obraz kopiowali. Do dziś kilkanaście takich obrazów wisi w maryjnych sanktuariach w całej Polsce. Najsłynniejsza kopia takiego właśnie obrazu wisi w Licheniu. Królową Polski zaczęli nazywać Maryję paulini z Jasnej Góry. Już w 1642 roku paulin Dionizy Łobżyński mówił, że Maryja jest „Królową Polski, Patronką bitnego narodu, Patronką naszą, Królową Jasnogórską, Królową niebieską, Panią naszą dziedziczną”.

W 1656 roku król Jan Kazimierz w lwowskiej katedrze uroczyście uznał Matkę Bożą za Królową Polski. Stało się to w czasie potopu, już po zwycięskiej obronie Jasnej Góry przed Szwedami. Jednak to nie Jan Kazimierz wymyślił, że Polskę należy oddać Maryi. Ten pomysł dojrzewał już wcześniej przez prawie pół wieku. A przekazał go Polakom włoski ksiądz, prawie zupełnie dzisiaj zapomniany w Polsce’ ///sanctus.pl

———————————————————————————————–

Ta historia z objawieniem maryjnym i nazywaniem się ‚Królową Polski’ dobitnie pokazuje, dlaczego tak istotne jest trzymanie się nauki ewangelii i dlaczego w niej jest umieszona odpowiedź Jezusa na stwierdzenie pewnej niewiasty: ‚A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go’ (Ewangelia Łukasza 11:27- 28)

Bez Pisma możemy uwierzyć w co chcemy, gdyż nie mamy standardu, do którego moglibyśmy przyłożyć naukę którą przyjmujemy, by sprawdzić czy jest ona właściwa, bo zgodna z prawdą Chrystusową, czy może błędna i należy ją odrzucić, nawet jeśli brzmi duchowo i fajnie religijnie się prezentuje, gdyż jest jej przeciwna.

‚Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany’ (2 Tymoteusz 3:16-17).

Jak widzimy, nie objawienia maryjne czy orędzia maryjne są natchnione, choć przybierają pozór pobożności, lecz Słowo Boże i dlatego tak wielu ludzi, którzy nie są ugruntowani w nauce Chrystusa spisanej na kartach Pisma ulega temu zwiedzeniu i przyjmuje kult maryjny jako Boże objawienie, modląc się do Maryi, prosząc ją o wstawiennictwo, łaski czy też klękając przed jej wizerunkami, skoro jest ona ‚Królową Polski’, to należy jej się cześć. To jednak wszystko jest kompletnie sprzeczne z ewangelią, która uczy, że modlić się możemy jedynie do Boga, jeśli chcemy, aby była nasza modlitwa była zgodna z wolą Bożą i Jemu się podobała, że jedynym pośrednikiem, wystawiennikiem i orędownikiem jest Jezus Chrystus, a nie Maryja, że to Syn Boży jest Królem królów i zasiada na tronie, a nie Maryja, która choć była ‚łaską obdarzona’, to jednak nigdy nie była ‚Królową’, sama również tak o sobie nie mówiła i nie wymagała, aby ją tak tytułować, lecz była świadoma tego, że jest grzesznikiem, którego Bóg w swym miłosierdziu zbawił z łaski przez wiarę, dlatego wyznawała ‚Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim’ (Ewangelia Łukasza 1:46). Stąd też nawet do głowy by jej nie przyszło, aby nakazać wiernym stawiać ku jej czci świątynie, czynić jej podobizny czy też uciekać się do niej w modlitwie o pomoc i łaskę.

Wiedząc to wszystko oraz dodając fakt, że Maria była Żydówka z Nazaretu z pierwszego wieku, jakże absurdalne wydają się te słowa cytowane przez tekst Frondy: ‚Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, wstawiaj się więc do Mnie za nim, o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci będę zawsze, tak jak teraz, miłosierną”

Ktoś jednak może zapytać, jeśli faktycznie się tak rzeczy mają, i nie jest to biblijna Maria, która się w tych objawieniach ukazywała jezuicie Giulio Mancinelli, to kto to jest? Pytanie zasadne, ale na nie daje nam odpowiedź jak zwykle niezawodne Słowo Boże: ‚I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości’ (2 list do Koryntian 11:14)

Skoro ta postać czy ta zjawa, nie tylko sprzeciwia się nauce ewangelii swoimi słowami i naukami, ale też dodaje do nauki Pisma nowe objawienia, co jest sprzeczne z nakazem Boga, który ostrzegł ‚Niczego nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i niczego z tego nie ujmiecie, przestrzegając przykazań Pana, waszego Boga, które ja wam nakazuję’ (V Mojżesz 4:2), to możemy mieć pewność, że nie pochodzi od Boga, ale jest to szatan, który przybiera postać anioła światłości pod postacią Maryi, aby jak największą liczbę ludzi odciągnąć od posłuszeństwa Chrystusowi, który przecież ostrzegł: ‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (Ewangelia Jana 3:36)

Zastanów się dobrze i wybierz komu chcesz służyć, czy fałszywej Maryi czy Chrystusowi, bo od tego zależy, gdzie spędzisz wieczność: ‚Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie’ (Ewangelia Mateusza 6:24)