Nie musisz być cicho, by słyszeć Boga!

To kolejna z tych rzeczy, które praktykowałem na początku mej drogi z Bogiem, bo tak zostałem nauczony jako młody wierzący, kiedy to milczeliśmy, aby lepiej Boga usłyszeć, czy też w ciszy na Boga czekaliśmy aż zacznie mówić do nas.

Jasne, nie jest rzeczą złą wyciszyć się, czy trwać w milczeniu przed Panem, by wylewać swoje myśli i głębie serca przed Nim, jednak nie jest tak, że jeśli tego nie zrobimy, to Bóg nie będzie w stanie do nas dotrzeć, czy do nas przemówić, bo wymaga odpowiedniego nastrojenia. Kiedy nasz Pan przemawiał do ludzi w Biblii, to za każdym razem, wiedzieli, że to Bóg mówi i nie musieli się wyciszać, czy też drapać po głowie, czy na pewno to był głos Boga. Jeśli chcemy być pewni, że i dziś Bóg mówi do nas, to wystarczy otworzyć Pismo Święte i zacząć je czytać.

‚Kto z Boga jest, słów Bożych słucha’ (Ew. Jana 8:47)

‚Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany’ (2 Tymoteusz 3:16-17)

Prawda jest jak lew!

‚Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (Ewangelia Jana 14:6)

‚Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą’ (Ewangelia Jana 17:17)

‚i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi’ (Ewangelia Jana 8:32)

‚No więc teraz już wiesz, jaka jest prawda: musisz należeć do sekty i wierzyć w Jezusa’

Ewangelizacja ateisty część 59

”Żeby się o tym przekonać wystarczy zajrzeć do Ewangelii wg. św. Jana, i przeczytać rozdział 8, gdzie w wersie 32 Jezus wypowiada te słowa. Natychmiast się okazuje, o jaką prawdę chodzi Jezusowi. Otóż prawda jest prosta i brzmi tak: „musicie należeć do mojej sekty”. «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli».

Oto ta prawda, która ma ludzi „wyzwolić”. Chodzi o to, by wstąpić do sekty, w której guru jest Jezus i wierzyć w Jezusa. Nic więcej Jezus nie ma nam do przekazania. To już ta cała prawda.

A co, jeśli nie należysz do sekty? Jesteś kłamcą! – dosłownie, w tych słowach. Ale nazwanie Cię kłamcą Jezusowi nie wystarcza, postanawia rozwinąć język nienawiści i dyskryminacji i do ludzi poza Jego sektą mówi tak: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.” – czy można pogardę wyjawić dosadniej?

Rzecz jasna, Jezus mówi to do Żydów, których ciągle poucza i okazuje im pogardę. Ale w roli Żydów możemy sobie wyobrazić samych siebie. Co o nas myśli Jezus? Otóż myśli, że jesteśmy grzeszni. On jest wspaniały i wielki, a reszta to mizerota i szumowiny. On jest mądry i ma prawo sądzić innych, a inni są w błędzie. „Wy jesteście z niskości” – mówi Jezus do nas – „a Ja jestem z wysoka” – wyjaśnia skromnie. „Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata”. Następnie zaczyna straszyć, przekazując taką przestrogę sekciarską: „Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich!” chyba że… chyba że wstąpimy do Jego sekty! Hura! „Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich”.

Następnie, gdyby ktoś jeszcze nie skumał, o co chodzi, Jezus wyjaśnia jak krowie na miedzy: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami, to poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” – o, i mamy tutaj sedno cytatu, którym tak zachwycił się Jan Paweł II, że nam ją powtarzał podczas pielgrzymek. Papieżowi chodziło o to, żebyśmy byli wyznawcami Kościoła, w którym on jest papieżem! Ha! A nam się zdawało, że to coś o wolności, prawach człowieka, czy prawie do samostanowienia za Komuny! Figa!

No więc teraz już wiesz, jaka jest prawda: musisz należeć do sekty i wierzyć w Jezusa. Jeśli nie należysz, to jesteś synem diabła i umrzesz w złu. Nie wiem, jak Ciebie, ale mnie ta „prawda” wyzwala’ Rafał Betlejewski/facebook

——————————————————————————————————–

Rafał być może jest znanym i szanowanym ateistą przez grono swych wielbicieli czy naśladowców, jednak jest bardzo mizernym ‚teologiem’, z fatalną hermeneutyką. To czego on dokonuje biorąc na wokandę Ewangelię nazywa się eisgeza, czyli wczytywanie do Pisma swoich własnych idei i pomysłów, czyli jednym słowem chce wcisnąć do Pisma coś, czego tam nie ma.

Jezus Chrystus będąc Bogiem absolutnie wiedział co mówi, gdy mówił o prawdzie, gdyż będąc sam prawdą, jest też źródłem prawdy. Każdy z nas więc chcąc znać prawdę, która wyzwala i zbawia, musi uwierzyć Bogu, gdyż my sami choć jesteśmy rozumnymi i inteligentnymi stworzeniami, bo stworzonymi na obraz i podobieństwo Boże, to jednak jesteśmy odgraniczonymi w naszej wiedzy. Nie tylko mamy wciąż cząstkową wiedzę o kosmosie, ale i o naszym własnym ciele czy umyśle, ale też i o sprawach duchowych, więc Chrystus Bóg, Stwórca i Pan miał pełne prawo powiedzieć ‚Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli’. Aby wiedzieć co jest kłamstwem, musisz znać prawdę, bo kłamstwo to brak prawdy, a prawdą jest nauką Chrystusa zwana dobrą nowiną, gdyż naucza nas prawdy o nas samych, o naszym grzesznym i zbuntowanym stanie w którym stawiamy swe ja na piedestale i zaspakajamy jego żądze, a Jezus ukazuje nam rozwiązanie, jakim jest wiara w Syna Bożego, który umierając na krzyżu i zmartwychwstając trzeciego dnia przyniósł nam wyzwolenie z więzów śmierci i szatana, oferując życie wieczne bez bóli, cierpienia i śmierci z łaski, a nie z naszych uczynków.

Rafała i każdego ateistę czy niewierzącego gorszy ewangelia, bo mówi im prawdę o nich samych, a oni żyjąc własną sprawiedliwością i sami decydując co jest dobre, a co złe, muszą ją odrzucić tak samo jak i jej autora, Boga, gdyż sami są bogami dla siebie idąc za starym kłamstwem szatana ‚otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło’ (Rdz 3:5)

Nie znoszą więc słów Chrystusa o grzechu, sprawiedliwości i sądzie, tak samo jak faryzeusze czy uczeni w Piśmie, gdyż polegają raczej na własnych ideach, prawdach i prawach, odrzucając tym samym fakt, że Chrystus mówiąc ‚JA JESTEM’ potwierdzał swoją boskość i swój autorytet.

Ta żałosna interpretacja Rafała słów Jezusa z Ewangelia Jana 8, która zamyka się w słowach, że „musicie należeć do mojej sekty”, kompletnie mija się z prawdziwym przekazem Syna Bożego, który nigdy takich słów nie wypowiedział i nie miał tego na myśli. Sekta może być prowadzona tylko przez człowieka, jakiegoś guru, który chce wykorzystać do swoich prywatnych celów zwiedzionych ludzi, by ich użyć do uczynienia jakiegoś zła politycznego, militarnego czy religijnego przez swe kłamstwo, jak to uczynił Hitler, Mao, Jim Jones czy Charlesa Manson, co samo w sobie jest niemożliwe w przypadku Jezusa, gdyż będąc Bogiem nie tylko nie może kłamać, ale też uczynić żadnej niegodziwości, nieprawości czy zła, gdyż jest doskonały i święty w swej naturze i nie może działać przeciw swej naturze jak upadli liderzy sekt, którzy działali zgodnie z naszą upadłą i grzeszną naturą odrzucając świętego Boga Stwórcę.

‚Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności’ (1 Jan 1:5), ‚Miłujesz sprawiedliwość, a nienawidzisz bezprawia;’ (Psalm 45:8) dlatego też Bóg wzywa nas nie do czynienia zła czy życia wedle swego ja, ale do świętości: ‚Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty’ (1 P 1:16)

Warto dodać, że tak jak ci guru, którzy odrzucili Chrystusa i Jego naukę, tym samym pozbawiając możliwości poznania prawdy, która zbawia oraz podeptali Boży standard moralny wedle, którego powinniśmy postępować, czyniąc co im się podoba, tak samo i ateiści, żyją wedle swej własnej prawdy, która nie wyzwala, lecz zniewala i służą ciału, będąc niewolnikiem grzechu!

‚Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu’ (Ewangelia Jana 8:34)

Warto modlić się za Rafała, aby jego stwardniałe serce zmiękło wobec prawdy ewangelii, która jest mocą ku zbawieniu, każdego, kto wierzy, a przecież nie jeden zagorzały ateista przejrzał na oczy stając się dzieckiem Bożym jednak, dopóki to się nie stanie, to pozostaje duchowo ślepy, a ‚Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną’ (Ewangelia Mateusza 15:14)

Wybierz Chrystusa i stań się naprawdę wolny!

‚Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie’ (Ewangelia Jana 8:36)

Aleksander Wielki vs Ewangelia

Ewangelizacja ateisty część 60

(Taka okrągła liczba już się nazbierał, oby dobre owoce dało na chwałę Panu, to moje pisanie i ewangelizowanie…)

‚tyle że nikt nie podaje za pewnik, co Aleksander jadł w czasie podboju Persji i co powiedział do swoich oficerów przed bitwą pod Gaugamelą, choć akurat autor Anabazy Aleksandra jest googolplex razy bardziej wiarygodny opierając się na pamiętnikach istniejących naprawdę oficerów Aleksandra niż którykolwiek z „autorów” wypisujących „rewelacje” pt.ewangelie dwieście lat po rzekomym Mesjaszu i podających dokładnie, co powiedział Jezus będący sam na sam z szatanem na pustyni. Dostrzegasz różnicę? Zresztą, po co ja w ogóle dyskutuję. Ty na każdy argument wciskasz w umyśle taki wirtualny przycisk pod nazwą – wdrukowane „prawdy” na temat Biblii, Ewangelii i Jezusa – i odtwarzasz. Ciągle to samo i tak samo. Bez cienia refleksji, czy to co wypisujesz mieści się w ramach pojęcia LOGIKA’ – Bogna

———————————————————————————————————

Warto zwrócić uwagę na fakt, że najwcześniejsze źródła o Aleksandrze to 280 lat po jego śmierci, a najlepsze z nich dopiero 425-540 lat po jego śmierci, kiedy Ewangelia została napisana w przeciągu 70 lat od śmierci Jezusa sprawia, więc nie ma mowy o tworzeniu się legendy czy mitu, bo okres jest zbyt krótki. Warto dodać, że Ewangelia Marka została napisana 20-30 lat po śmierci Jezusa i nawet jeśli przyjmiemy późne datowanie sceptyków – 40 lat, to i tak jest bardzo blisko opisywanych wydarzeń. 1 Tesaloniczan był napisany w obrębi 20 lat po śmierci Jezusa, co jeszcze zmniejsza tę odległość, a kiedy spojrzymy na pierwsze kreda pierwotnego kościoła, które były jego wiarą, jak to zawarte w 1 Koryntian 15, to ten dystans zmniejsza się zaledwie do miesięcy od krzyża, co przeczy zdecydowanie podanej przez Ciebie dacie 200 lat po Mesjaszu. Dostrzegasz różnicę?

Co do szczegółów zawartych w Biblii, one tylko dodają wiarygodności Pismu, gdyż w tamtych czasach nie było intranetu, Google maps czy telefonów i gdyby autorzy nie byli naocznymi świadkami opisywanych wydarzeń lub też nie mieli relacji od naocznych świadków, nie byliby w stanie ich podać wiarygodnie, zgodnie z prawdą historyczną, gdyż nie mieliby o nich wiedzy, a tak Ewangelia jest zgodna z faktami na wielu płaszczyznach jak rolnictwa, architektury, batoniki, praktyki pochówku, ekonomii, geografii, języka, prawa, imion i nazwisk, polityki, religii, topografii i pogody. Masz prawo podważać prawdziwość przekazu Ewangelii, ale aby obalić jej wiarygodność, musisz wykazać to wykazać czymś więcej niż szyderczym tonem i umieszczanie wyrazów w cudzysłowie.

Refleksja jest taka, że lata temu, byłem religijnym katolikiem, któremu zdawało się że zna Boga i idzie do nieba, ale kiedy usłyszałem prawdę ewangelii, to zrozumiałem, że jestem w wielkim błędzie, gdyż będąc grzesznikiem nie zasługuje na życie wieczne, ale na gniew Boży za mój bunt i życie dla swego ja, i jeśli się nie narodzę na nowo zgodnie z tym wersetem z Jana 3:3 ‚Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego, to nigdy nie zobaczę nieba. Chrystus w swej łasce, miłosierdziu i miłości uratował mnie i zbawił, nie dzięki moim uczynkom czy religijnym praktykom, lecz z prostej wiary w Jego imię, stąd od ponad 20 lat głoszę prawdę ewangelii, która ma moc zbawić każdego, kto wierzy, w tym i Ciebie. Ateizm nie daje żadnej nadziei, żadnej trwałej sprawiedliwości, żadnej obietnicy życia bez bólu, cierpienia czy mozołu, ani możliwości spotkania naszych bliskich wierzących w niebie, nic. Umierasz i przestajesz istnieć, nie ma cię. Chrześcijaństwo jest inne, gdyż fundamentem jest Chrystus, który nie tylko daje już tu na ziemi możliwość bycia w żywej relacji z Nim, przebaczenie grzechów, uleczenie wewnętrznych ran, siłę do przebaczenia naszym winowajcą, wolność od nałogów i zniewoleń, ale też prawdziwy i trwały pokój oraz prawdziwą wolność, a do tego obietnicę życia wiecznego, pozbawionego całego tego mozołu, chorób i śmierci towarzyszących nam tu na ziemi, z którym ateiści i wierzący muszą się zmierzyć. Wybieram zawsze Chrystusa, bo tylko On jest drogą, prawdą i żywotem, a ateizm prowadzi do wiecznej ciemności i zgrzytania zębami, a to czego chcielibyśmy tu uniknąć to tam na nas spadnie, nie mam wiary, aby być ateistą!

‚Jeśli ja wierzę w Boga i życie po śmierci, a ty nie, to jeśli nie ma Boga, oboje przegrywamy, gdy umieramy. Jeśli jednak istnieje Bóg, ty nadal przegrywasz, a ja zyskuję wszystko’ – Blaise Pascal

Zatwardziałe serce to sąd Boży!

Bóg jest absolutnie miłosierny i łaskawy wobec nas mimo, i mimo, że jedynie na co zasłużyliśmy swymi uczynkami, myślami i postępowaniem, to gniew i sąd Boży, to jednak Bóg chce ‚aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy’ (1 List do Tymoteusza 2:4) Jego miłosierdzie i miłość zostały najpełniej wyrażone w męczeństwie i śmierci Jego Syna na krzyżu, gdzie nasz Pan Jezus Chrystus złożył swoje ciało na okup za nasze grzechy i gdzie Jego krew przelana raz na zawsze, zmazała nasze grzechy i przewinienia, dzięki czemu poprzez wiarę w Jego imię możemy posiąść życie wieczne i zostać pojednani z Ojciec, stając przed Nim w sprawiedliwości nie naszej, bo jej nie mamy, ale w sprawiedliwości Chrystusa jako Jego dzieci. Bóg jest święty stąd wymaga świętości od nas, bo nic nieświętego nie może przebywać w Jego obecności, dlatego jako grzesznicy znieprawieni przez nasz grzech nie możemy samy z siebie osiągnąć świętości, ale otrzymujemy ją przez wiarę w Syna Bożego i chwała Bogu za to. Jednak wiedząc to wszystko musimy pamiętać, że choć Bóg ‚okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania’ (2 List Piotra 3:9), to jednak będąc sprawiedliwym Bogiem okazującym wielkie miłosierdzie wobec nas ludzi, jest też sprawiedliwym sędzią i może zesłać w każdym momencie zatwardziałość serca na nieposłusznych i upartych ludzi, odrzucających ustawicznie Jego łaskę i dobroć oraz gardzących doskonałą ofiarą Jego Syna, to przerażający sąd, bo niesie ze sobą upadek i raczej wiecznie potępienie z dala od Boga. Historie biblijne nas ostrzegają przed dojściem do takiego miejsca:

Historia faraona ukazuje to bardzo dobrze. Choć w 2 Księga Mojżeszowa 7:3-4 Bóg powiedział „Lecz ja znieczulę serce faraona i uczynię wiele znaków moich i cudów moich w ziemi egipskiej. Ale faraon nie usłucha was. Wtedy Ja położę rękę moją na Egipt i wyprowadzę zastępy moje, lud mój, synów izraelskich z ziemi egipskiej przez surowe wyroki.”, to wiemy z dalszej treści Pisma, że zanim to się stało, faraon przynajmniej kilka razy sam zatwardził swe serce przed Bogiem:

„Lecz serce faraona pozostało nieczułe…” (2 Księga Mojżeszowa 7.13, 22; 8.19). “Lecz faraon I tym razem zaciął się w sercu swoim i nie wypuścił ludu” (2 Księga Mojżeszowa 8.32)

Następstwem tego były później śmierć pierworodnych oraz śmierć w głębinach morza, kiedy ścigali Izraela.

A sam Izrael wobec, którego Bóg był tak cierpliwy i łagodny, posyłając co chwila proroków czy liderów, którzy upominali ich i ostrzegali, by nie chodzili drogą bezprawia, ale byli posłuszni Panu i Jego przykazaniom ratując ich w ręki ich wrogów, ci jednak zatwardzili swe serca:

‚Zatwardzili swoje serca jak diament, aby nie musieć słuchać zakonu i słów, które Pan Zastępów posyłał do nich przez swego Ducha za pośrednictwem dawnych proroków. Dlatego Pan Zastępów wybuchnął wielkim gniewem’ (Ks. Zachariasza 7:12)

Po tych wydarzeniach Bóg wydał ich na los ich skostniałych serc, co doprowadziło do ich rozproszenia, wojen i niewoli.

Król Sedekiasz, który ‚Zbuntował się również przeciwko królowi Nebukadnesarowi, któremu na Boga zaprzysiągł uległość, przeciwnie, usztywnił swój kark i zatwardził swoje serce tak, iż nie nawrócił się do Pana, Boga Izraela’ (2 Kronik 36:13), co doprowadziło do tego, że został schwytany po nieudanej próbie ucieczki do doliny rzeki Jordanu, oślepiony i uwięziony w Babilonie, gdzie zmarł.

‚Zaślepił oczy ich i zatwardził serce ich, aby nie widzieli oczami swymi i nie rozumieli sercem swym, i żeby się nie nawrócili, i żebym ich nie uzdrowił. To powiedział Izajasz, gdyż ujrzał chwałę jego i mówił o nim’ (Ew. Jana 12:40-41)

Te słowa Chrystusa skierowane do Żydów powinni być ostrzeżeniem i dla nas, gdyż tak jak oni odrzucili nie tylko żywe Słowo Ewangelii wypowiadane przez Jezusa, które mogło ich zbawić, ale też Syna Bożego jako Mesjasza, Bóg zaślepił ich oczy i zatwardził serca, co skutkuje brakiem możliwości poznania zbawiającej prawdy, która jest w Chrystusie. Apostoł Jan przytacza ten fragment Pisma Świętego jako ostrzeżenie, ale i dowód na to, że ci, którzy uparcie nie wierzą w Boga, odrzucając dowody Jego istnienia w naturze (Rzymian 1:18-20, Psalm 19:2) czy też gardzą Słowem przez, którego słuchanie przychodzi wiara (Rzymian 10:17), a które jest mocą ku zbawieniu każdego, kto wierzy (Rzymian 1:16) mogą winić tylko siebie, kiedy w końcu Bóg zatwardzi ich serca.

Nie bądź pośród nich. Chrystus umarł za ciebie na krzyżu, abyś przez wiarę w Jego imię osiągnął przebaczenie grzechów i życie wieczne, gdzie nie będzie już łez, mozołu i cierpienia oraz śmierci, z którymi każdy z nas musi się tu zmierzyć. Nie pozwól, aby twoje serce w końcu zostało zatwardzone i stało się kamieniste, ale przyjdź w pokorze do Jezusa, który chce abyś był zbawiony i radował się wiecznie szczęściem nieba, zamiast spędzić wieczność tam gdzie będzie wieczna ciemność i zgrzytanie zębami, a gdzie będzie diabeł i jego słudzy, których zwiódł, oszukał i porzucił, a którzy nie wierzyli prawdzie Bożej, która mogła ich zbawić.

‚Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie’ (Ew. Mateusza 11:28-30)

‚Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu’ (Rzymian 10:9-10)

Bestia cię oszuka i porzuci!

‚Skąd możesz wiedzieć, że unikniesz piekła i pójdziesz do nieba? Musisz zaufać Jezusowi Chrystusowi. Musisz pokutować za swój grzech i musisz zaprosić imię Chrystusa do swojego życia, aby imię Boga zostało na tobie wypisane. Powiedz, Panie, szatan i jego obecny wiek i królestwo ciemności, ja sam i cały mój egoizm i mój grzech, nie chcę, aby to wszystko zostało wypisane na moim życiu. Chcę, aby imię Jezusa Chrystusa zostało wypisane na moim życiu.

To jest piękna rzecz, kiedy ktoś staje się chrześcijaninem i zostaje ochrzczony. Co się dzieje, kiedy zostajesz ochrzczony? Imię jest publicznie na ciebie nałożone. Jesteś ochrzczony w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Ten jest pod imieniem Boga i Jego królestwa. Bezpieczny. Piękny.

Jezus cię odkupi. Oczyści cię z twojego grzechu. Wypisze na tobie swoje imię. On będzie cię posiądzie i będzie cię strzegł, abyś został zbawiony od sądu, zbawiony przez sąd i bezpiecznie doprowadzony do Niego.

Bestia, szatan chce zachować swój tatuaż na twoim życiu. Ale w końcu cię zdradzi. Nie będzie w stanie pomóc ci w dniu sądu. Będzie dla ciebie bezużyteczny w dniu sądu, ale Chrystus może ci pomóc w tym dniu.

Zobacz ponownie Suwerennego Zbawiciela. Objawienie rozdział 14 werset 1: ‚I widziałem, a oto Baranek stał na górze Syjon, a z nim‚ Jego lud.

Chcesz być wśród Jego ludu. Więc odwróć się od swojego grzechu, pokutuj i zaproś Chrystusa, Jego imię, wszystko, co On reprezentuje, zaproś do swojego życia. To zmieni wszystko w tobie teraz i w twojej przyszłości. To, co robimy w życiu, będzie odbijało się echem w wieczności. Upewnij się, że pokładasz ufność w Panu Jezusie Chrystusie.

Te kontrastujące rzeczywistości i wieczne rzeczywistości są prawdziwe. Nie możesz powiedzieć, że nie zostałeś ostrzeżony’ – Steve Auld – pastor

Seks to nie zabawa na randkę!

‚Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg’ (Hebrajczyków 13:4)

‚Pokarm jest dla brzucha, a brzuch jest dla pokarmów; ale Bóg zniweczy jedno i drugie. Ciało zaś jest nie dla wszeteczeństwa, lecz dla Pana, a Pan dla ciała’ (1 Koryntian 6:13)

‚A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym’ (Efezjan 5:3)

Radować się w Bogu nawet w trudnościach!

Czytając te słowa pastora Roberta, każdy z nas powinien zadać sobie pytanie, czy w takich momentach, kiedy nadejdą, będę nadal się radował w Bogu naszego zbawienia? Niektórzy z nas, wliczając mnie, już obecnie przechodzą te momenty, w których mocujemy się z naszą wiarą i z Bogiem i być może nawet zastanawiamy się, czy Bóg istnieje?

Chrześcijaństwo to nie jest robienie memów, obrazków czy umieszczanie cytatów o błogosławieństwie Bożym lub szukanie wersetów, które powiedzą nam, że nasze życie ma być pozbawione doświadczeń, cierpienia czy prób, ale mlekiem i miodem płynące życie z Bogiem, nie! Chrześcijaństwo to jest żywa wiara w Syna Bożego, ubrana w posłuszeństwo ewangelii i naśladowanie Go na naszych drogach, przez zaparcie się siebie i noszenie krzyża każdego dnia. Skoro Chrystus cierpiał, bo przeszedł odrzucenie nawet ze strony swej rodziny, bicie, szyderstwo, policzkowanie, opluwanie, a na końcu barbarzyńską i haniebną śmierć na krzyżu, to dlaczego nam się wydaje, że my mamy mieć życie bezproblemowe pozbawione trudności?

Jednak piękna nowina dla nas, którzy znajdujemy się w ogniu doświadczeń czy cierpień w naszym czy w naszych rodzinach, jest taka, że właśnie dlatego, że nasz Pan ‚sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą’ (List do Hebrajczyków 2:18)

Mało tego. On obiecał, że nigdy nas nie porzuci i nie opuści, a do tego, wszedł w samo centrum cierpienia na krzyżu, pokonując go oraz śmierć przez swoje zmartwychwstanie, co oznacza, że nie tylko może nam przynieść teraz zwycięstwo nad kryzysem, uzdrowienie czy błogosławieństwo jeśli jest taka Jego wola, ale przede wszystkim przyniosi nam pewność zbawienie jeśli tylko wierzymy w Jego imię i do tego otworzył nam niebo, gdzie mamy pewność, że On ‚otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły’ (Apokalipsa 21:4)

Wracając więc do punktu wyjścia, kiedy sam obecnie zmagam się ze zrozumieniem cierpienia czy choroby, które pojawiają się w życiu chrześcijanina i kiedy zadaje trudne pytania Bogu i sobie, to choć nie rozumiem wszystkiego, to wiem, że mogę powtórzyć za apostołem Piotrem te same słowa: ‚Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego’ (Ewangelia Jana 6:68), które wypowiedział odpowiadając na to pytanie Jezusa: ‚Czy i wy chcecie odejść?’ (Ewangelia Jana 6:67)

Poza Chrystusem nie ma nic i choć mogę się zmagać, choć może mnie palić ogień doświadczeń, to nie mogę odejść, bo Jezus Chrystus to jedyna droga, prawda i żywot i to co On zrobił na krzyżu jest wystarczającym dowodem na to, że mnie kocha, więc chcę radować się w Bogu zbawieniu moim zawsze i wam polecam to samo!

‚Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze’ (Hebrajczyków 4:15-16)