‚Boże Narodzenie nie jest pogańskie i oto dlaczego’- Wes Huff

Poniżej tekst ‚Boże Narodzenie nie jest pogańskie i oto dlaczego’, który jest tłumaczeniem widea, które Wes Huff umieścił na swoim kanale YT 3 lata temu. Kim jest Wes? Jest historykiem, specjalistą od języków starożytnych, apologetą oraz (BA, MTS, PhD candidate), nie jest więc jakimś przypadkowym, kto czerpie swą wiedzę z komentarzy na Facebooku czy z filmików rozpalonych internautów krzyczących ‚Boże Narodzenie to pogańskie święto!’ i rozpowszechniających fałszywe informacje w tym temacie, ale ma wiedzę oraz umiejętności, aby to zbadać u źródeł i zapoznać się z ich treścią w oryginalnych językach, by dowiedzieć się jak jest naprawdę, o czym zresztą mówi w swym wykładzie.

Ten wpis był potrzebny i mi, bo choć nie uznaje BN za pogańskie święto, a choinki za bożka, to jednak wielu rzeczy nie wiedziałem, ale się z niego dowiedziałem i teraz rozumiem je lepiej i pełnej. I właśnie do tych z was, którzy szukacie prawdy, którzy staracie się pogłębiać swą wiedzę i zaglądać do źródła, by nie powielać kłamstw, ale jesteście gotowi w obliczu dowodów czy argumentów zmienić zdanie czy przyznać się do błędnego poglądu, ten wpis jest głównie kierowany.

Podkreślam to, bo są tu osoby, które spierają się o to, czy Boże Narodzenie to pogańskie święto czy nie, lub czy choinka to bożek, czy nie, kiedy to powinien być najmniejszym problem w ich życiu, gdyż przede wszystkim powinni zadbać o zbawienie swej duszy w imieniu Zbawiciela Jezusa Chrystusa, który narodził się 2 tysiące lat temu, bo dziś jest dzień zbawienia, jutro może być zbyt późno na nawrócenie!

Zatem w sprawie świąt czyń jak uważasz, ale najważniejszą rzeczą jest, aby być zbawionym, narodzonym na nowo przez wiarę w Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Boga, którego nie tylko możemy uwielbiać, za to, że przybrał ciało człowieka i przyszedł na ziemię, by nas zabawić, umierając na krzyżu, gdzie przelał swoją krew za oczyszczenie naszych grzechów, a 3 dnia zmartwychwstając, ale też naśladować każdego dnia, głosząc tę radosną nowinę każdemu stworzeniu: ‚narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan…Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie’ (Ew. Łukasza 2:11,14)

—————————————————————————————————–

‚Trzy lata temu stworzyłem infografikę na podstawie lektury, którą przeczytałem na temat rzekomych pogańskich początków świąt Bożego Narodzenia. Na początku moich badań powiedziałbym, że niektóre z tych rzeczy były pogańskie, a chrześcijanie przejęli wiele z nich i że chociaż ich pochodzenie mogło być pogańskie, teraz są całkowicie oderwane od pogańskich początków. Jednak im więcej czytałem i zagłębiałem się w literaturę, a w szczególności w oryginalne źródła tym bardziej odkrywałem, że moje z góry przyjęte wyobrażenie było w rzeczywistości błędne. W rzeczywistości niektóre z rzeczy, które uważałem za pogańskie, były w rzeczywistości praktykowane przez chrześcijan, zanim zostały przejęte przez pogan, a poganie przejęli je od chrześcijan, a nie odwrotnie. Na początku grudnia ponownie opublikowałem tę infografikę, wskazując na brak dowodów na pogańskie pochodzenie kilku współczesnych tradycji chrześcijańskich i wtedy się zagotowało, dostałem odpowiedź:

‚To jest ewidentnie pogańskie i każdy kto ma mózg w głowie wie, że będziesz osądzony przez yeshua adonai yahuwah za wprowadzanie w błąd stada, by podążać za wielkim shatan raa’

‚Choinka to bożek, który przynosisz, składasz ofiary, trzymasz się za ręce wokół niej, śpiewasz piosenki, a potem kłaniasz się jej, aby dostać swoje prezenty. Nigdy wcześniej nie widziałem wyraźniejszego przykładu pogańskiego kultu, Jeremiasz 10: 3 – 4 wyraźnie zabrania ci mieć choinkę, możesz zrobić wszystko, co w twojej mocy, aby mówić, że nie, ale o czym innym mógłby mówić?!’

‚Chcesz po prostu usprawiedliwić swoje grzeszne cielesne Boże Narodzenie, które jest pogańskie i pochodzi z babilońskiej pedofilii, nie trzeba być wybitnym naukowcem, żeby to rozgryźć’

‚Tak, jest. Będziesz pociągnięty do odpowiedzialności za każdą rzecz, której nauczasz, która jest błędna i może wprowadzić w błąd dusze. Mówisz ludziom, że to nie jest pogańskie święto, które ma korzenie w Nimrodzie, Samaramusie i jego synu Tammuzie. Pogańskie święto, aby czcić boga słońca. Naprawdę nie chodzi o nas i te światowe tradycje, chodzi o jedynego Mesjasza i Jego imię, które jest czczone nie tylko z okazji świąt Bożego Narodzenia, ale we wszystkim, co robimy’

Moim celem jest próba sprostowania niektórych błędnych informacji otaczających ten konkretny temat. Błędnych informacji, w które sam wierzyłem wcześniej. Nieporozumień, o których sam nie wiedziałem, ponieważ nie zapoznałem się z materiałem źródłowym na ten temat. Zacznijmy od kilku najczęściej spotykanych oskarżeń i sprzeciwów, jakie widzę.

Pierwszym i prawdopodobnie najczęściej omawianym jest sama data świąt Bożego Narodzenia. Często twierdzi się, że data 25 grudnia była już powszechna używana na starożytnym Bliskim Wschodzie i w świecie grecko-rzymskim. Chrześcijanie po prostu zaplanowali swoje obchody narodzin Jezusa w tym samym dniu, co te pogańskie święta, aby w jakiś sposób ułatwić poganom lub wczesnym konwertytom nawrócenie się lub rozpoczęcie świętowania Bożego Narodzenia. Pomijając fakt, że nie miałbym nawet aż tak wielkiego problemu z tą koncepcją, gdyby była prawdziwa jednak, gdy naprawdę zagłębisz się w źródła dotyczące tego, czym były te festiwale, kiedy się odbywały, ten argument zaczyna się rozpadać.

Głównym kandydatem na ten argument jest rzymskie święto Sol Invictus. Święto niezwyciężonego słońca, które dopiero w połowie IV wieku ktokolwiek powiązał Sol Invictus z 25 grudnia i i wcześniejsze inskrypcje są niespójne, umieszczając Sol Invictus w sierpniu, październiku i na początku grudnia. Chrześcijanie z kolei już na wiele dziesięcioleci przed tym wszystkim wskazali 25 grudnia jako datę, w której ich zdaniem narodził się Jezus. Sekstus Juliusz Afrykański już pod koniec II i na początku III wieku wyciągnął taki wniosek i mamy pewne wczesne dowody na to, że chrześcijanie uznawali to za fakt. W rzeczywistości rzymski kult świątynny zaczął zanikać w IV wieku i jest równie możliwe, a nawet bardziej prawdopodobne, że poganie przenieśli swoje obchody na 25 grudnia, aby konkurować z chrześcijanami, którzy stanowili wówczas rosnącą większość religijną. W rzeczywistości Pliniusz Młodszy już na początku II wieku zauważył, potencjalnie nieco przesadnie, że świątynie rzymskie zostały opuszczone z powodu tak wielu nawróconych chrześcijan, a cesarz Julian, który był cesarzem przez trzy lata w IV wieku, był sfrustrowany brakiem rzymskiego oddania bożkom w swoich czasach i obwiniał chrześcijan za ten pogański kryzys wiary. W swojej pracy ‚The origins of the liturgical year’ historyk Thomas Talley mówi dokładnie to samo, gdy stwierdza, że ‚Bardziej prawdopodobne jest, że rzymski cesarz Aurelian umieścił Sol Invictus 25 grudnia, aby konkurować z rosnącą liczbą wyznawców chrześcijaństwa’. Inni próbowali oskarżyć 25 grudnia o to, że jest datą święta Saturnaliów, rzymskiego pogańskiego święta ku czci boga rolnictwa Saturna, jednak podobnie jak w przypadku Soul Invictus, nasze najwcześniejsze źródła dotyczące Saturnaliów pochodzą z późnego okresu.

Makrobiusz w V wieku mówi, że Saturnalia obchodzono 14 dni przed styczniem, a pamiętajmy, że starożytny kalendarz rzymski w tym czasie miał o dwa dni więcej w grudniu niż nasz dzisiejszy. To wypada wtedy tylko na 17 grudnia. Brumelia, chociaż to był wielodniowy festiwal w starożytnym Rzymie poświęcony Saturnowi i Kronosowi wchodzi w grę jako potencjalny kandydat, ale Brumelia zaczyna się pod koniec listopada i kończy 17 grudnia w sam raz na świętowanie dnia Saturnaliów. W rzeczywistości nie ma dowodów na to, że 25 grudnia został wybrany, aby zastąpić pogańskie święto i inne źródła bóstw takich jak Tammuz, Horus, Ahura Mazda, Mitra, Attis lub Dionizos urodzonych w dniu lub w okolicach przesilenia zimowego. Te daty pojawiają się długo po IV wieku, a zatem długo po tym jak wiemy, że chrześcijanie już zidentyfikowali narodziny Jezusa na 25 grudnia i zaczęliśmy to wtedy świętować. Następnie w 386 Jan Chryzostom mówi, że Boże Narodzenie obchodzone jest 25 grudnia i opisuje to jako długoletnią tradycję. Kalendarz Filokala stworzony w 354 miał Boże Narodzenie wymienione jako święto 25 grudnia; źródła z pierwszej ręki sugerują dość mocno, że obchody Bożego Narodzenia 25 grudnia były co najmniej ustaloną tradycją w kościele chrześcijańskim na początku IV wieku.

Prawda jest taka, że nikt tak naprawdę nie wie, kiedy narodził się Jezus. Niektórzy we wczesnym kościele wierzyli, że musiało to nastąpić wiosną ze względu na obecność pasterzy na polach. Pasterze przebywali na polach od marca do listopada. Jest mało prawdopodobne, że wypasali swe owce w zimowych miesiącach deszczowych choć nie niemożliwe. Skąd więc wzięła się data 25 grudnia? Cóż, we wczesnym chrześcijaństwie istniała idea, że gdybyś był naprawdę święty, umarłbyś w dniu swojego poczęcia. Wyliczono to głównie dlatego, że Stary Testament zapisywał życie jednostek takich jak Mojżesz i podawał zaokrąglone liczby bez dodawania miesięcy i dni, aby określić, jak długo żyli. Na przykład w Księdze Powtórzonego Prawa 34:7 jest powiedziane: „A Mojżesz miał sto dwadzieścia lat w chwili swojej śmierci”. Cóż, najświętszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek żył, był Jezus, dlatego wczesny kościół uważał, że musiał umrzeć w dniu, w którym został poczęty. Opierając się na dowodach w ewangeliach dotyczących daty ukrzyżowania, którą uznali za marzec, a następnie odliczyli dziewięć miesięcy do przodu i otrzymali 25 grudnia. Czy to jest coś, na czym powinniśmy dziś oprzeć nasze nadzieje?

Cóż, w tej sprawie nie ma jednomyślności, niezależnie od tego, jak na to spojrzysz, 25 grudnia nie został wybrany z powodów pogańskich, a poezja dotyczące światła świata przychodzącego na świat w najciemniejszym czasie roku na półkuli zachodniej nie umknęły mojej uwadze, więc 25 grudnia może nie mieć pogańskich korzeni, ale z pewnością niektóre inne rzeczy powiązane z tym świętem muszą mieć, prawda? Mam na myśli choinki, w końcu czyż nie składam im ofiar, trzymając za ręce moich bliskich, aby śpiewać pieśni przed ukłonem, aby dostać swój prezent w pogańskim kulcie?

Po raz kolejny źródła, które posiadamy na temat pochodzenia choinki, nie są nawet w najmniejszym stopniu pogańskie. Jedno z potencjalnych źródeł pochodzi z historii świętego Bonifacego z VIII wieku, kiedy to powiedział, że ściął święty dąb, który miejscowi poświęcili Thorowi. Kiedy nie zginął od uderzenia pioruna (żart), miał wskazać na jodłę i poświęcić ją Chrystusowi.

Niektórzy naukowcy wysunęli hipotezę, że tradycja ta narodziła się w latach 1500 od drzew rajskich; drzewo rajskie było wiecznie zielonym drzewem ozdobionym owocami, które miały reprezentować drzewo życia w ogrodzie Eden; ; wokół drzewa rajskiego wystawiano sztukę opowiadającą historię Genesis i odbywały się one zazwyczaj 24 grudnia, a następnie, gdy owoce zostały zerwane z drzewa, drzewo pozostawało i było udekorowane na następny dzień, aby uczcić Boże Narodzenie. Te drzewa ustawione w domach ludzi miały im przypominać o ogrodzie Eden w Wigilię Bożego Narodzenia i przywróceniu Chrystusa przychodzącego do świata oraz ogrodu, który miał przyjść w nowym niebie i nowej ziemi.

Oto również słynna historia związana z protestanckim reformatorem Marcinem Lutrem, w której powiedziano, że podczas zimowego wieczornego spaceru, został owładnięty przez blask gwiazd na nocnym niebie, malujących tło dla wiecznie zielonych lasów. Aby uchwycić ten moment zapisano, że Luter ściął i postawił drzewo w głównej sali swojego domu, a jego gałęzie ozdobił zapalonymi świecami. Chociaż tradycja ta była od tego czasu dobrze znana w Niemczech i rozproszona po częściach Europy, nie była praktykowana w Wielkiej Brytanii aż do XIX wieku, kiedy królowa Wiktoria poślubiła swojego niemieckiego kuzyna, księcia Alberta. Zwyczaj ten przywędrował do brytyjskiej rodziny królewskiej i od tamtej pory był kojarzony z rodziną królewską, a bogatsze rodziny klasy średniej wkrótce zaczęły stosować tę tradycję w okresie świątecznym. Tutaj w Kanadzie, gdzie mieszkam, przyjęto to jako tradycję tuż przed rokiem 1700, gdzie mamy zapisy o żołnierzach z Brunszwiku stacjonujących w Quebecu, którzy podobno dekorowali duże choinki świecami i owocami w okresie świątecznym. (W Polsce tradycja świątecznej choinki pojawiła się na przełomie XVIII i XIX w.)

To prawda, że starożytni poganie w całej Europie używali drzew w pewnych praktykach i ceremoniach, to jest prawdziwy fakt, jednak żadna z tych praktyk nie przypomina tego, co ostatecznie stało się choinką, i żadna z nich nie może być powiązana konkretnie z jodłą lub drzewami sosnowymi, pomijając fakt, że w czasie, gdy choinki stały się popularne i kojarzone z samymi świętami Bożego Narodzenia, praktycznie wszystkie te pogańskie praktyki kultu w Europie były już dawno martwe i zapomniane. Nie ma dowodów na bezpośredni związek i jeśli jedyne co możemy połączyć, to korelacja równoległa, to jest to dość słabe. Korelacja nie jest równoznaczna z przyczynowością. Oprócz drzew poganie mieli również budynki, śpiewali religijne pieśni i odmawiali modlitwy jałmużnicze. Niektóre egipskie przesądy obejmowały również wizerunki krzyży i ryb, zgodnie z tą samą logiką lepiej byłoby pozbyć się wszystkich tych rzeczy we współczesnym chrześcijaństwie.

Problem na który natrafiamy polega na tym, że można przeprowadzić wszelkiego rodzaju paralele z rzeczami, które poganie robili i robią, i praktykami, które widzimy w chrześcijaństwie, ale po raz kolejny korelacja nie jest równa przyczynowości i aby przeprowadzić połączenie między pogańskimi korzeniami a współczesnymi praktykami bożonarodzeniowymi, musimy być w stanie przeprowadzić jasną i definitywną linię prostą, czego po prostu nie da się zrobić przy wszystkich przykładach, które widzimy we współczesnych praktykach bożonarodzeniowych. To samo tyczy się wieńców, jemioły, a nawet świętego Mikołaja. Możesz mieć problem z komercjalizacją tych wszystkich rzeczy i mogę to zrozumieć, ale próba stwierdzenia, że są pogańskie, to po prostu przesada w logice, która w najlepszym wypadku wydaje mi się głupia.

Niektórzy przyznają, że tak jest, ale po prostu powiedzą, że może nie są one pogańskie, ale Pismo wyraźnie potępia takie praktyki, spójrz na Księgę Jeremiasza 10, wersety 2 do 4 ‚Tak mówi Pan: Nie wdrażajcie się w zwyczaje narodów, nie lękajcie się znaków niebieskich, chociaż narody się ich lękają! Gdyż bóstwa ludów są marnością. Są dziełem rąk rzemieślnika pracującego dłutem w drzewie, ściętym w lesie, które przyozdabiają srebrem i złotem, umacniają gwoździami i młotami, aby się nie chwiało’. Argumentem jest to, że zabrania się dekorowania choinki, a więc jest to grzech, który potępia Pismo Święte i Bóg. Problem polega na tym, że ten werset umieszczony w kontekście tego, o czym tak naprawdę mówi Jeremiasz, całkowicie go obala. Jeremiasz mówi o rzemieślniku, który ścina drzewo i rzeźbi z niego rzeźbionego bożka. Następny werset szyderczo porównuje to co robią ci poganie, do stracha na wróble, innymi słowy, tak jak strach na wróble jest parodią osoby, która ma odstraszać ptaki na polu, ale nie może się poruszać, mówić i nie ma życia w sobie, podobnie jak drewniany bożek wykonany przez rzemieślnika. W tym wersecie te drewniane figurki są wyśmiewane ze względu na brak zdolności mówienia i chodzenia. Dlaczego? Ponieważ są rzeźbione z ustami i stopami, a mimo to są kawałkiem martwego drewna. Nie miałoby to sensu, gdyby to, o czym się mówi w kontekście, wyglądało jak drzewo. Poza tym, nie miałoby sensu, aby Bóg nakazał starożytnym Izraelitom, aby unikali przygotowania choinek, które nie pojawią się jeszcze przez tysiące lat, a zatem nie mają zrozumiałego zastosowania dla bezpośrednich odbiorców słów Jeremiasza.

Wiele osób w komentarzach pod moimi postami w mediach społecznościowych również bardzo stanowczo argumentowało, że ponieważ Biblia nigdzie nie mówi wprost, że powinniśmy świętować narodziny Jezusa, dlatego takie świętowanie jest niewłaściwe. W odpowiedzi na to chciałbym powiedzieć kilka rzeczy: po pierwsze, sam Jezus udał się do Jerozolimy w rozdziale 10 Ewangelii Jana, aby świętować święto poświęcenia, lepiej znane dziś jako Chanuka. Jest to święto, które pochodzi z II wieku p.n.e. upamiętniające odzyskanie Jerozolimy i późniejsze poświęcenie drugiej świątyni na początku powstania Machabeuszów. To nie jest święto, które według Biblii powinien obchodzić lud Boży. Pochodzi z okresu między ostatnią księgą Starego Testamentu, Księgą Malachiasza, a pierwszą księgą Nowego Testamentu, Ewangelią Mateusza, jednak Jezus nie miał żadnego problemu z podróżą do Jerozolimy, aby uczcić to szczególne wydarzenie, mimo że nie jest to nakazane w Piśmie Świętym. Jest to w pełni zgodne z Pismem Świętym, dlaczego nie miałbyś uczynić świętem wydarzeniem, które reprezentowało dzieło Boga na świecie oraz ocalenie i odkupienie Jego ludu? W bardzo podobny sposób, dlaczego nie mielibyśmy świętować wcielenia i narodzin Chrystusa?

Oczywiście jest wiele innych rzeczy, o których mogłabym mówić w kontekście świąt Bożego Narodzenia, ale pozwólcie mi zakończyć kilkoma konkretnymi komentarzami.

Jeszcze raz to powtórzę, nie ma prostych linii łączących praktyki pogańskie z nowoczesnymi obchodami Bożego Narodzenia, po prostu ich nie ma. W najlepszym razie możemy wyciągnąć wnioski na temat korelacji z kilkoma rzeczami, które czynili poganie, ale nie ma związku przyczynowo skutkowego, że te rzeczy miały wpływ lub zostały bezpośrednio skopiowane przez chrześcijan w rozwoju Bożego Narodzenia. Tę samą metodologię często stosują miłośników mitów Jezusa, gdy próbują nawiązać powiązania między takimi rzeczami, jak starożytne postacie bóstw, a tym, co uczynił Jezus. Ironicznie, to właśnie zrobili niektórzy ludzie w sekcji komentarzy w moich mediach społecznościowych. Niestety, niezależnie od tego, czy mówimy o historiach Jezusa i ewangeliach, czy o tradycjach współczesnego Bożego Narodzenia, nie ma żadnej zgodności między Nimrodem, Tammuzem, Horusem, Attisem a kimkolwiek innym, kto był starożytną postacią bóstwa. Te, w najlepszym razie, są głupimi paralelami, które można odnieść do kogokolwiek lub czegokolwiek, w najgorszym przypadku są po prostu wymyślone z powietrza.

Po drugie, wcielenie i narodzenie Chrystusa są, obok śmierci i zmartwychwstania Jezusa, najwspanialszym wydarzeniem w całej historii ludzkości. Dlaczego nie chcielibyśmy wygospodarować konkretnego czasu na świętowanie tak niesamowitego wydarzenia? Dlaczego nie mielibyśmy celowo wygospodarować czasu na Adwent, aby przygotować się na oczekiwanie na naszego nadchodzącego Zbawiciela?

Na koniec, weźmy przykład z Pawła, gdy pisał do kościoła w Koryncie o tych, którzy obawiali się spożywania mięsa ofiarowanego bożkom ‚Co więc dotyczy spożywania mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że nie ma bożka na świecie i że nie ma żadnego innego boga, oprócz Jednego. Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów, wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy’ (1 Koryntian 8:4-6). Bóg stworzył wszystko dobre i tylko dlatego, że ktoś próbuje zepsuć i przekręcić coś, na przykład kawałek mięsa lub jak w omawianym przypadku sosnę, nie oznacza, że mu się to udaje. Tylko dlatego, że coś ma znaczenie dla poganina, nie oznacza to, że tak samo postrzega to Bóg. Ostatecznie nigdy bym nie radził komuś postępować wbrew swojemu sumieniu. Jeśli naprawdę wierzysz, że nie chcesz brać udziału w nowoczesnych praktykach bożonarodzeniowych, to w porządku, nie mam z tym problemu, a celem tego typu filmu nie jest zmuszanie kogokolwiek, kto czuje się nieswojo w związku z tym świętem lub jakąkolwiek inną uroczystością. Chciałem nagrać ten film po prostu po to, aby wskazać, że jesteśmy wyznawcami prawdy, a ja nie jestem jakim brawurowym naukowcem, czy kimkolwiek w tym rodzaju, ale prawda jest taka, że współczesnych tradycjach bożonarodzeniowych nie da się poprowadzić w prostej linii z praktyk pogańskich. Pamiętajmy co Paweł pisze w Kolosan 2:16 ‚Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu’

Jak zgineli apostołowie?

Wielu z nas zapewne zna tę naukę, że 11 z 12 apostołów poniosło śmierć męczeńską i tylko Jan został od niej zachowany, co i ja również kiedyś rozpowszechniałem w wideo, które umieściłem lata temu na moim kanale na YT, a które usunąłem po zapoznaniu się z najnowszymi informacjami, gdyż wygląda na to, że nie ma odpowiedniego potwierdzenia ich w źródłach historycznych, a nie chciałbym szerzyć czegoś co nie jest prawdą, lub nie można potwierdzić z odpowiednią pewnością. To co jest popularnie i wciąż w poweilane i przyjmowane, wygląda mniej więcej tak, jak w tym artykule z Frondy pod tytułem ‚Oddali życie za Prawdę. Jak umierali Apostołowie?’:

‚1. Mateusz – cierpiał męczeństwo w Etiopii, zabity raną miecza.

2. Marek – zmarł w Aleksandrii w Egipcie po tym, jak przeciągnięto go końmi ulicami miasta, aż na śmierć.

3. Łukasz – został powieszony w Grecji w wyniku jego ogromnego głoszenia kazań do zagubionych.

4. Jan – zmierzył się z męczeństwem, gdy gotował się w ogromnym kotle wrzącego oleju podczas fali prześladowań w Rzymie. Jednakże, został cudownie uratowany od śmierci. Następnie Jan został skazany na prace w kopalni więziennej na wyspie Patmos. Napisał swoją proroczą Księgę Apokalipsy na wyspie Patmos. Apostoł Jan został później uwolniony i powrócił, aby pełnić funkcję biskupa Edessy we współczesnej Turcji. Umarł jako staruszek, jedyny apostoł, który umarł w spokoju.

5. Piotr – został ukrzyżowany do góry nogami na krzyżu. Zgodnie z tradycją kościelną stało się to dlatego, że powiedział swoim oprawcom, że czuje się niegodny umrzeć w taki sam sposób, jak umarł Jezus Chrystus.

6. Jakub – przywódca kościoła w Jerozolimie, został zrzucony z ponad stu stóp z południowo-wschodniego szczytu świątyni*, gdy odmówił odrzucenia wiary w Chrystusa. Kiedy odkryli, że przeżył upadek, jego wrogowie pobili Jakuba na śmierć młotem kowalskim. * To był ten sam szczyt, w którym szatan wziął Jezusa podczas pokusy.

7. Jakub Syn Zebedeusza – był handlarzem rybami, gdy Jezus powołał go do życiowej posługi. Jako silny przywódca kościoła, Jakub został ścięty w Jerozolimie. Rzymski oficer, który strzegł Jakuba, obserwował ze zdumieniem, jak Jakub bronił wiary na swoim procesie. Później Rzymski oficer wszedł obok Jakuba na miejsce egzekucji. Ogarnięty wiarą rzymski oficer ogłosił sędziemu swoją nową wiarę w Chrystusa i klęknął obok Jakuba, aby zaakceptować ścięcie jako chrześcijanina.

8. Bartłomiej – znany również jako Nataniel był misjonarzem w Azji. Świadczył o naszym Panu w rejonie dzisiejszej Turcji. Bartłomiej został męczennikiem za swoje kazanie w Armenii, gdzie został wychłostany na śmierć.

9. Andrzej – został ukrzyżowany na krzyżu w kształcie X w Patras w Grecji. Po tym, jak siedmiu żołnierzy mocno go biło, przywiązali jego ciało do krzyża sznurami, aby przedłużyć jego agonię. Jego zwolennicy informowali, że gdy prowadzono go na krzyż, Andrzej wychwalał się tymi słowami: ′′ Od dawna pragnąłem i oczekiwałem tej szczęśliwej godziny. Krzyż został poświęcony przez wiszące na nim ciało Chrystusa. ′′ Przez dwa dni głosił kazanie swoim oprawcom aż do śmierci.

10. Tomasz – został dźgnięty włócznią w Indiach podczas jednej ze swoich misyjnych wypraw w celu założenia kościoła na Subkontynencie.

11. Juda – został zabity strzałami, gdy odmówił odrzucenia wiary w Chrystusa.

12. Maciej – apostoł wybrany w zastępstwie zdrajcy Judasza Iskarioty, został ukamienowany, a następnie ścięty.

13. Paweł – był torturowany, a następnie został ścięty przez nikczemnego cesarza Nerona w Rzymie w A.D. 67. Paweł przeżył długie uwięzienie, dzięki któremu mógł napisać wiele Listów Apostolskich do kościołów, które tworzył w całym Imperium Rzymskim. Listy te, które nauczyły wielu fundamentowych doktryn chrześcijaństwa, tworzą dużą część Nowego Testamentu.’

Niestety, ale wydają na to, że nie wszystkie te historie mają potwierdzenie w prawdzie historycznej i są poparte wiarygodnymi materiałami. W ostatnich latach badania dotyczące śmierci apostołów przeprowadził i chyba nadal to czyni Dr. Sean McDowell pisząc o tym w swej dysertacji doktorskiej wskazując, że brakuje nam dowodów spełniających standardy współczesnej historiografii na temat męczeństwa większości apostołów. Piszę o tym, bo w ostatnich dniach, czytając książkę ‚On the Resurrection’ profesora Garyego R. Habermasa, która jest pierwszych tomem z jego czterotomowego dzieła, w jednym z rozdziałów autor wspomina o kwestii śmierci apostołów, opierając się właśnie na pracy Dr. Sean McDowell, który stwierdził, że męczeńskiej śmierci apostoła Piotra, Pawła oraz Jakuba syn Zebedeusza towarzyszy najwyższy poziom prawdopodobieństwa. Śmierć męczeńska za wiarę brata Jezusa Jakuba, uważa za bardzo prawdopodobną, a Tomasz to jedyny z pozostałych apostołów, którego męczeństwo uznaje za więcej niż prawdopodobną. Jak widać, liczba apostołów, którzy według dostępnych informacji i historycznych dokumentów zmarła śmiercią męczeńką za swą wiarę w Jezusa, różni się znacznie od powszechnie rozpowszechnianej, dlatego warto być uważnym i sprawdzać dokładnie, jak rzeczy się mają. Nie oznacza to oczywiście, że w rzeczywistości ta liczba nie była większa lub że w przyszłości nie pojawią się nowe fakty, które tę wiedzę zmienią czy uzupełnią, ale na dziś tak to wygląda.

Zwracam tylko na tę rozbieżność uwagę, a każdy z nas, niech sam decyduje, jak podejdzie do tej kwestii.

Warto jednak pamiętać, że wszyscy apostołowie głosili z odwagą ewangelię, po tym jak widzieli zmartwychwstałego Jezusa, którego zmartwychwstanie stało się centrum ich dobrej nowiny, a zarazem dało pewność, że cokolwiek się stanie, w Chrystusie mają życie wieczne, więc nawet tortury, prześladowania czy widmo śmierci nie mogły ich zatrzymać w wypełnieniu Wielkiego Posłannictwa, tak samo jak tych z apostołów, którzy zginęli śmiercią męczeńską, gdyż ginęli będąc przekonanymi, że umierają za żywą i zbawiającą prawdę, gdyż byli naocznymi świadkami wydarzeń, które głosili. Żadna inna religia nie może rościć sobie takiego prawa, bo tylko Bóg, Jezus Chrystus nie tylko przyszedł na ziemię, stając się człowiekiem i umierając za nasze grzechy, ale też wzbudził siebie z martwych ku naszemu zbawieniu, dając apostołom, ale i nam pewność, że On nie tylko jest prawdą, ale i drogą i żywotem!

‚Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?’ (Ew. Jana 11:25-26)

Czy Bożego Narodzenia może być świętem świeckim i czy możemy obchodzić je bez Jezusa?

Ewangelizacja ateisty część 61

”Czy Bożego Narodzenia może być świętem świeckim i czy możemy obchodzić je bez Jezusa? Najprościej mówiąc, oczywiście, że tak. Zazdrosne przekonanie, że Boże Narodzenie musi być świętem religijnym wynika z niewłaściwego zrozumienia ich prawdziwej natury oraz kościelnego ekskluzywizmu, czyli przekonania o wyłącznym przekonaniu prawdy, które jest zjawiskiem złym i szkodliwym. Przekonanie o swojej wyłącznej racji chrześcijanie doprowadzili w przeszłości do straszliwych zbrodni. Wymazali z mapy świata całe ludy wraz z ich kulturami, jak na przykład Słowian. Unicestwili niezwykłe bogactwo naszego świata. Doprowadzili do wyniszczenia ludów Ameryki Północnej i w zasadzie do całkowitego wymazanie ich języka, wierzeń i kultur.’ Rafał Betlejewski/Facebook

——————————————————————————————————–

Czy Bożego Narodzenia może być świętem świeckim i czy możemy obchodzić je bez Jezusa? A czy woda może być sucha albo widzieć kolor bez światła? To pytanie jest źle postawionym pytaniem i zawiera swego rodzaju błąd logiczny, gdyż nawet sama nazwa wskazuje, że to święto dotyczy narodzenia Jezusa Chrystusa, który będąc Bogiem przybrał ciało człowieka i narodził się z dziewicy Marii. Wyciągając więc Syna Bożego z tego święta, przestaje ono istnieć, bo wymazuje podmiot oraz przyczynę jego obchodzenia, a tylko w takim wymiarze mogłoby być ono stać świętem świeckim. Pytanie powinno moim zdaniem brzmieć tak: Czy Boże Narodzenie może być obchodzone przez ludzi niewierzących? I wtedy możemy zdecydowanie powiedzieć, że tak, gdyż nikt im nie broni tego czynić. Czy możemy jednak obchodzić je bez Jezusa? Jak już napisałem, nie, bo wtedy ono taci swój cały sens. To jakby chcieć wodę bez H20, albo widzieć bez posiadania wzroku.

Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że ‚Chrystus Jezus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników’ (1 List do Tymoteusza 1:15) takich jak ja, Rafał czy ty. Ta prawda, że jesteśmy grzesznikami i zasługujemy na gniew Boży za nasz bunt i niegodziwość wobec miłosiernego Stwórcy, jest jedną z tych, które powodują, że autor tak bardzo nienawidzi Chrystusa, że pragnie nie tylko usunąć Go ze święta Bożego Narodzenia, ale przede wszystkim z naszego życia, gdyż wierzy we własną sprawiedliwość i dobroć, będąc we własnych oczach prawym człowiekiem. Jednak Pismo uczy coś innego: ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie’ (Rzymian 3,22-23)

Głoszenie zatem przez ateistę, że chrześcijanie nie rozumieją prawdziwej natury tych świat, jest raczej karkołomnym stwierdzeniem, gdyż jak sam powiedział, jest to święte religijne, nie świeckie jak choćby Święto Pracy, stąd to raczej wierzący znają naturę tego święta, a przede wszystkie naturę wydarzenia, które pozwala nam radować się i to nie tylko w grudniu, lecz każdego dnia, przypominając tę cudowną prawdę, że ‚narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym…Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie’ (Ew. Łukasz 2,11-14)

Co do ekskluzywizmu i wyłącznego posiadanie prawdy, to faktem jest, że chrześcijaństwo jest ekskluzywne w pewnym sensie, bo choć Bóg stworzył nas wszystkich na swój obraz i podobieństwo i bez względu na kolor skóry, płeć, narodowość, status majątkowy czy majętność wszyscy mogą stać się przez wiarę w Chrystusa dziećmi Bożymi, jednak (wbrew słowom choćby papieża Franciszka) nie wszyscy nimi są i nie wszyscy znajdą się w niebie, gdyż Pismo naucza: ‚Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi’ (Rzymian 8:14), a ‚Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy’ (Rzymian 8:16), dlatego też jako dzieci Boże nie jesteśmy ‚w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego’ (Rzymian 8:9) Kiedy więc odrzucasz łaskę Bożą i Chrystusa jako Zbawiciela, nie jesteś Jego i stąd też nie posiadasz prawdy, która cię może zbawić, gdyż nasz Pan powiedział: ‚Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (Ew. Jana 14:6), ale jeśli wierzysz w Jego imię rodząc się na nowo z Ducha Bożego, to wtedy prawdą stają się te słowa Jezusa: ‚i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi’ (Ewangelia Jana 8:32) Zatem chrześcijaństwo posiada prawdę, wyłączną prawdę ku zbawieniu, gdyż Jezus jest jedyną i wyłączną drogą, prawdą i żywotem wiecznym.

Nie da się ukryć, że wiele zła co jest krwawą skazą na kościele, uczynili ludzie uzurpujący sobie status wierzących z imieniem Chrystusa na ustach, jednak czy postępowali oni zgodnie z nauką Jezusa czy raczej zgodnie ze swą własną cielesnością, bo przecież największe przykazanie brzmi tak: ‚Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy’ (Ew. Mateusza 22:37-40)?

Warto w tym miejscu podkreślić, że chrześcijaństwo można powiedzieć, że jest odpowiedzialne mniej więcej za 5 -7% ludzkich śmierci z powodu wojen i powiązanych konfliktów, a co z całą resztą procentów? Skoro Rafał tak chyżo uderza w chrześcijaństwo zarzucając mu straszliwe zbrodnie, to warto zastanowić się, kto odpowiada za całą resztę, niemal 90% śmierci? Wystarczy spojrzeć na kilku dyktatorów jak Mao, Stalin, Hitler, Pol Pot czy Lenin, a staje się jasne, że to niewierzący liderzy, którzy odrzucili Boga, stając się sami bogami decydującymi, kto ma żyć, a kto nie, należeli do najbrutalniejszych oprawców w historii, mającymi na swoim koncie niewyobrażalną ilość istnień ludzkich, którym zgotowali piekło na ziemi!

Zaprasza więc tych wszystkich, którzy chcą się uwolnić z grzechu, nałogów, nieprzebaczenia, zranień i odrzucenia do przyjścia do Jezusa, który jest Bogiem pełnym miłości i łaski, który wie wszystko o nas, a jednak ofiaruje nam swoje przebaczenie, a którego można poznać i doświadczyć, a do tego, którego ewangelia jest mocą Bożą, ku zbawieniu każdego, kto wierzy.

‚Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie’ (Ew. Mateusza 11:28)

Czy ‚O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami grzesznymi’ to modlitwa biblijna?

Ewangelizacja katolika część 17

Każda taka ewangelizacja nie ma na celu wyszydzenia osoby, której odpowiadam w komentarzu, ale ma na celu zbawienie jej duszy, bo taki jest cel wiary, a przede wszystkim, by usłyszeć kiedyś od Pana ‘Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego’ (Ewangelia Mateusza 25:21). Jednak nie da się ukryć, że niektóre praktyki i wierzenia katolików są zdecydowanie sprzeczne z Biblią, jak widać na załączonym obrazku, stąd moje pragnienie przedstawienia im ewangelii, która wyzwala z nich, bo jest przecież mocą Boża, ku naszemu zbawieniu, jeśli tylko wierzymy Chrystusowi. Mój komentarz odnosi się do słów pozostawionych pod tym oryginalnym postem, przez jedną z użytkowniczek, a który brzmi tak:

”O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami grzesznymi i za wszystkimi którzy się do Ciebie nie uciekają a zwłasza za nieprzyjaciółmi Kościoła Świętego i poleconymi Tobie i wybacz ludziom bluźnierstwa przeciwko Tobie’

——————————————————————————————————–

Spójrz ‚jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego…Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ (Rzymian 3:10,22-23) włączając w to Marię. Dlatego też dalej Pismo mówi ‚są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie’, stąd Maria rozumiała, że potrzebuje jako grzesznik Zbawiciela, który odkupi i zbawi ją od jej grzechów, dlatego też wypowiedziała te piękne słowa: ‚Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej’ (Ew Łukasza 1:47-48)

Zadam Ci pytanie i proszę abyś się zastanowiła nad nim. Czy bycie bezgrzesznym, poczętym bez grzechu jest wielką rzeczą, czy raczej zwykłą i normalną? Zapewne odpowiedź Twoja brzmi, że raczej wielką, to czy w związku z tym, nie uważasz, że Pismo o tak rzadkiej rzeczy by nas zapewne poinformowało w kwestii Marii, tak jak to czyni z Jezusem? Zobacz: „On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego” (1 Piotra 2.22), ‚On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą’ (Koryntian 5:21), ‚ A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma’ (1 Jan 3:5) Jednak nigdzie Pismo nie uczy, że Maria była bez grzechu poczęta, tak jak w przypadku Jezusa, ale np. wspomina, że Maria znalazła łaskę u Boga i była nią obdarzona oraz błogosławiona była między niewiastami, dlatego została wybrana by urodzić Mesjasza, Syna Boga Najwyższego. Nie stało się to więc dlatego, że została urodzona bez grzechu, gdyż narodziła się z grzesznych rodziców, chodzących w grzesznych ciałach, stąd i ona sama posiadał grzeszną naturę odziedziczoną po Adamie (Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli; (Rzymian 5:12)), ale dlatego, że była, jak to o sobie powiedziała służebnicą Pańską, posłuszną i miłą Bogu.

Patrząc na Marię jako osobę bezgrzeszną czynisz z niej bóstwo, gdyż tylko Bóg jest bez grzechu, stąd też wynika kolejny problem, Twoja modlitwa do Maryi za grzeszników i prośby by wybaczyła ludziom ich przewinienia. Spójrzmy kolejny raz do Pisma czy to ma w nim umocowanie, gdyż ‚Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany’ (2 Tymoteusz 3:16:17)

1. Jezus Chrystus jest POŚREDNIKIEM:

„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,” (1 Tm 2:5)

(Dlatego Pismo w żadnym miejscu nie naucza, że Maryja jest pośrednikiem)

2. Jezus Chrystus jest ORĘDOWNIKIEM:

„Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” (1 J 2:1)

(Dlatego Pismo w żadnym miejscu nie naucza, że Maryja jest naszą orędowniczką)

3. Jezus Chrystus jest WSTAWIENNIKIEM:

„Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (Hbr 7.25)

(Dlatego Pismo w żadnym miejscu nie naucza, że Maryja jest naszym wystawiennikiem)

Bóg jest POMOCNIKIEM:

‚Tak więc z ufnością możemy mówić: Pan jest pomocnikiem moim, nie będę się lękał’ (Hbr 13:6)

Bóg jest WSPOMOŻYCIELEM

‚Ja zaś jestem ubogi i nędzny, ale Pan troszczy się o mnie. Ty jesteś wspomożycielem moim i wybawcą; Boże mój, nie zwlekaj!’ (Ps 40:18)

(Dlatego Pismo w żadnym miejscu nie naucza, że Maryja jest naszym pomocnikiem i wspomożycielem)

Z tego też powodu Jezus Chrystus zachęca, abyśmy to do Niego, nie do Maryi przychodzili:

„Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam odpoczynek.” (Mt 11:28)

Zapewne chcesz kochać Boga i Mu być posłuszną, a nasz Pan rzekł: ‚Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie’ (Ew. Jana 14:15), ‚Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy’ (Ew. Jana 14:23) oraz ‚Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego’ (Ew. Jana 15:10) Jak widzisz, jeśli ktoś miłuje Boga, a Bóg zna nasze serca, to będzie przestrzegał Jego przykazań, a one nakazują nam przychodzić w modlitwie wyłącznie do Boga, nie do Maryi i to bez względu na to czy jest to prośba, wstawiennictwo czy uwielbienie! Jak ważne jest trzymanie się ewangelii pokazują kolejne słowa Syna Bożego: ‚A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go’ (Ewangelia Łukasza 11:27-28)

Miłość do Chrystusa objawia się w naszym posłuszeństwie wobec Niego i Jego ewangelii, gdyż tylko tak przychodzi zbawiająca wiara i łaska do naszego życia, bez tego nie możemy liczyć na zbawienie i życie wieczne, gdyż mamy je wyłącznie w imieniu Jezusa Chrystusa ‚I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni’ (Dzieje 4:12)

Maria jest przykładem pobożnej służebnicy Pańskiej i warto ją w tym posłuszeństwie naśladować, tym bardziej, że sama powiedziała ‚Co wam powie (Chrystus), czyńcie!’ (Ew. Jana 2:5). Łamiąc Boże przykazania przez przychodzenie do Maryi w modlitwie po pomoc czy wstawiennictwo, dopuszczasz się duchowego cudzołóstwa, gdyż zdradzasz Jezusa z innym imieniem, w którym nie masz zbawienia, ani pomocy, bo te wszystkie rzeczy są ulokowane wyłącznie w Jezusie, który jest Bogiem, ale i bezgrzesznym człowiekiem, stąd rozumie nas najlepiej nakazując: ‚Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz’ (Ew. Mateusza 4:10)

Bóg ‚okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania’ (2 List Piotra 3:9) Nasz Pan nie chce Twej zguby, więc nie bądź nie posłuszna Jego przykazaniom, ale z miłości i troski o swe zbawienie posłuchaj Go ‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii’ (Ew. Marka 1:15) Pokutuj i uwierz ewangelii, rzucając się w ramiona naszego Pana, rodząc się na nowo przez moc ewangelii, bo tylko tak możesz ujrzeć Królestwo: ‚Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego’ (Ew. Jana 3:3)

Upewnij się jak najszybciej, że gdybyś odeszła dziś, pójdziesz na spotkanie z Panem!

‚Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz’ (Rzymian 10:9)

‚musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego’ (Ew. Jana 3:14-18)

Czy ‚Religia jest drogą dyskryminacji’?

Ewangelizacja ateisty część 62

‚Religia jest drogą dyskryminacji’ – Rafał Betlejewski/Facebook

Bardzo chwytliwe stwierdzenie, ale jakże płytkie i zbudowane na piasku. Autor nie wyjaśnia co rozumie pod pojęciem religii i dyskryminacji, a to zasadnicza sprawa, jednak można zakładać, że mówiąc to ma na myśli, jak zwykle zresztą, chrześcijaństwo. Ja jednak idąc tym torem myślenia, mogę powiedzieć na przykład, że uważam faszyzm za religie, która oparta na darwinowskich regułach wykorzystywała zasadę selekcji naturalnej, gdzie silniejszy gatunki i lepiej przystosowane, likwidowały te słabsze, chore czy z innym kolorem skóry, by rasa nadrzędna panów, mogła władać światem. Także ateizm jest religią, która wierzy, że nie ma Boga, to ja jestem bogiem, więc czynię co ja uważam za dobre, a co złe i np. mając odpowiednią władzę mogę stać się dyktatorem by decydować, kto żyje, a kto nie, więc z łatwością Mao, Stalin czy Hitler realizowali swoje krwawe zapędy. Te religie były drogą do potwornej dyskryminacji milionów istnień ludzkich, począwszy od dzieci, przez kobiety, a na starcach kończąc.

Ktoś się oburzy, że to chrześcijaństwo jest religią, a faszyzm czy ateizm już nie. Serio? Jednak bez względu na regułę, to jedynie chrześcijaństwo posiada obiektywny standard moralny, dzięki czemu możemy mówić w ogóle o dyskryminacji, gdyż bez Bożego standardu moralności wszystko to tylko nasza opina, rodzaj gustu czy smaku, bo skoro Boga nie ma, a my jesteśmy tu przypadkiem, stworzeni przez bezmyślną siłę natury, będąc zlepkiem chemicznych związków, to na jakiej podstawie mogę stwierdzić, że coś jest dyskryminacją, a nie działaniem i prawem silniejszych gatunków nad słabszymi? Ateiści się ponownie oburzą, ale sami nie zdają sobie sprawy z tego, że ich wiara w darwinowską naukę właśnie do tego prowadzi.

Na pewno znacie kochani ateiści i sceptycy tę książkę Darwina ‚O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru’, która stała się niemal Biblią dla ateizmu czy naturalizmu, ale czy znacie jej pełen tytuł? O to on: ‚O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt’. Skoro istnieje rasa doskonalsza, bardziej inteligentna i rozwinięta to jaka dyskryminacja? Czy biali mogą dyskryminować czarnoskórych? Nie, bo skoro ”Czarni wyewoluowali z silnych, ale mniej inteligentnych goryli, orientalni z orangutanów, a biali z najinteligentniejszych naczelnych – szympansów’ to po prostu wykorzystują naturę i daną im przez nią najwyższą i najinteligentniejszą pozycję, więc jaka dyskryminacja? A znacie kochani ateiści te słowa? ‚Wyższa rasa podporządkowuje sobie niższą rasę prawo, które widzimy w naturze, i które można uważać za jedyne wyobrażalne prawo’. Kto to powiedział? Adolf Hitler. Jaka więc dyskryminacja, to jedynie prawo podporządkowania sobie rasy słabszej przez wyższą.

Myślę, że wystarczy, to nie ‚Religia jest drogą dyskryminacji’, ale ”Ateizm jest drogą dyskryminacji’, gdyż bez Boga, Jego praw i standardu moralnego oraz etycznego, dyskryminacja to tylko opinia i rodzaj gustu darwinowskiej inteligentniejszej i doskonalszej rasy…

Wybieram zdecydowanie Boga i was również do tego zachęcam, ku naszemu zbawieniu, gdyż w doskonałym, świętym i miłosiernym Stwórcy nie istnieje dyskryminacja: ‚I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich.’ (Ks. Rodzaju 1:27), ‚Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie’ (Galatów 3:28)

Dlatego Pan nakazuje miłować naszego bliźniego, a nie dyskryminować!

‚Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego’ (Ew. Mateusza 22,37-39)

‚Skoro nie da się udowodnić, że Bóg istnieje, to znaczy, że Bóg nie istnieje’ – prawda czy fałsz?

Ewangelizacja ateisty część 63

‚1. Nie da wykazać, że coś NIE istnieje. Zgodnie z logiką przedstawioną przez Bertranda Russella ( ‚Skoro nie da się udowodnić, że Bóg istnieje, to znaczy, że Bóg istnieje’.) takiego dowodu nie da się po prostu zbudować.

2. Można dowodzić tylko twierdzeń pozytywnych, czyli wykazywać, że coś istnieje. Bo jeśli coś istnieje, to znaczy, że powinno się móc to jakoś pokazać. (Tzw. „ciężar dowodu”)

3. Gdyby Bóg istniał dawałoby się to jakoś pokazać.

4. W związku z tym można uznać, że Bóg nie istnieje.

PS: To jest moje zdroworozsądkowe przedstawienie sprawy, które powinno wystarczać do szczęśliwego życia bez tych wszystkich ponurych baśni, które zakazują nam myśleć o dziewczynach’ – Rafał Betlejewski/Facebook

——————————————————————————————————-

Ja sobie pozwolę odwrócić tę logikę i powiem tak: ‚Skoro nie da się udowodnić, że Bóg nie istnieje, to znaczy, że Bóg istnieje’.

Zresztą Biblia naucza, że ‚Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają’ (List do Hebrajczyków 11:6)

Problem polega na tym, że wielu ludzi tak naprawdę nigdy Boga nie szukało, gdyż nie chce Go w swoim życiu, mimo iż On powiedział ‚A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem’ (Księga Jeremiasza 29:13), a jednak stanowczo twierdzi, że Boga nie ma domagając się ustawicznie dowodów na Jego istnienie i kiedy się przedstawi argumenty za, to wymagają kolejnych i kolejnych itp. Ci, którzy nie chcą wierzyć, gdyż nie mają ochoty w pokorze i na warunkach Boga przyjść do Niego, ale żyć wedle swego ja, zawsze będą szukać wytłumaczenia na swą niewiarę i mogą twierdzić, że gdyby zobaczyli Boga na swe własne oczy, to wtedy mogliby uwierzyć. Nie mam takiej pewności, bo było wielu takich 2 tysiące lat temu, którzy widzieli Boga na swe własne oczy, dotykali Go, a nawet jedli i pili z z Nim, a i tak nie uwierzyli, ale go ukrzyżowali! Trafne są więc słowa – Kena Hama:

‚Jeden z ateistów powiedział kiedyś: Dlaczego twój Bóg nie przyszedł i nie pokazał się nam fizycznie?’ Odpowiedziałem: ‚On to zrobił, a oni przybili Go do krzyża’

Boga można poznać ‚Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę’ (Rzymian 1:19-20), a do tego mieć z Nim osobistą relację, gdyż Chrystus obiecał ‚Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy’ (Ewangelia Jana 14:23)

Szczęśliwi z nas ci, którzy wypełniając to przykazanie Syna Bożego poznali Boga i dziś są Jego dziećmi, jednak wszystkich innych dla których jeszcze to nie jest prawdą w waszym życiu zachęcam, jeśli chcecie Boga poznać i przekonać się czy naprawdę istnieje, poszukajcie Go z całego serca nie tylko w dziełach przyrody, ale też przez prawdę ewangelii, przez której słuchanie przychodzi zbawiająca wiara: ‚Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy’ (Rzymian 1:16)

Wielu ateistów głosi, w tym autor tej strony, że ludzi wierzący to ciemnota i brak im przyjaźni z nauką, a wiara wyklucza naukę, co jest rzecz jasna w obu przypadkach kłamstwem, więc dla równowagi dla tezy, błędnej zresztą Bertranda Russella kilka cytatów wybitnych naukowców na temat Boga i Jego istnienia:

Johannes Kepler – astronom, astrolog i matematyk, jedna z głównych postaci rewolucji naukowej w XVII wieku: „Bóg jest wielki. Wielka jest jego moc, nieskończona jego mądrość. Chwalcie go, niebo i ziemia, słońce, księżyc i gwiazdy w waszym własnym języku. Mój Panie i mój Stwórco! Chciałbym głosić wspaniałość twoich dzieł ludziom w takim stopniu, w jakim mój ograniczony intelekt może je pojąć”

Isaac Newton – angielski uczony: fizyk, astronom, matematyk, filozof, alchemik, biblista i historyk: „Im więcej zgłębiam naukę, tym bardziej wierzę w Boga”

Blaise Pascal -intelektualista: matematyk, fizyk, inżynier-wynalazca, filozof:’W każdym człowieku jest przepaść, którą można wypełnić jedynie Bogiem’

Profesor D.H.R. Barto – Nagroda Nobla w dziedzinie chemii:

„Bóg jest prawdą. Nie ma niezgodności między nauką a religią. Obie dążą do tej samej prawdy”.

Profesor Sir Nevill Mott – Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki: „…możemy i musimy pytać Boga, w którą stronę powinniśmy iść, co powinniśmy robić, jak powinniśmy się zachowywać”

Arno Allan Penzias – Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za odkrycie mikrofalowowego promieniowania tła: „Gdybym nie miał innych danych poza wczesnymi rozdziałami Księgi Rodzaju, niektórymi Psalmami i innymi fragmentami Pisma Świętego, doszedłbym do zasadniczo tego samego obrazu pochodzenia wszechświata, jaki wskazują dane naukowe”

Arthur Leonard Schawlow – Nagroda Nobla za wkład do rozwoju mikroskopii laserowej i elektronowej wysokiej rozdzielczości: „Wydaje mi się, że gdy stajemy w obliczu cudów życia, musimy pytać dlaczego, a nie tylko jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne… Odkrywam potrzebę Boga we wszechświecie i w moim własnym życiu”

Alexis Carrel – Nagroda Nobla w dziedzinie medycyny:

‚Poszukiwanie Boga jest rzeczywiście całkowicie osobistym przedsięwzięciem… najodważniejszą przygodą, na jaką można się odważyć’

Homoseksualizm vs ateizm

Ewangelizacja ateisty część 64

„Gdybym miała takie dziecko (homoseksualne), to bym z kolan nie wstawała, tylko błagała Boga i uzdrowienie dziecka…

Genetyka nie znalazła genu homoseksualizmu, nauka jest bezsilna. Za przyczynę homoseksualizmu uważa się brak męskich ramion ojca: ojciec nieobecny, daleki lub nieczuły, brutalny, despota. Brak miłości, utulenia, uznania z jego strony, dowartościowania, może wywołać taki niedosyt czułości. Często gejami i lesbijkami stają się osoby w dzieciństwie wykorzystywane przez dewiantów.

Psychologia i seksuologia operują pojęciem „brak ojcowskich ramion”. Mówi też o trwałości pierwszych doznań seksualnych, szczególnie zakończonych satysfakcją seksualną, określając je właśnie wydrukowaniem. One mogą uczynić młodych niezdolnymi do związków z płcią przeciwną. Wielu dorosłych homoseksualistów i lesbijek przyznało się do takich początków.

Słyszałam świadectwo o uzdrowieniu człowieka dotkniętego homoseksualizmem. Był katolikiem i nie chciał grzeszyć czynami homoseksualnymi. Ujawnił swoją przypadłość przed wspólnotą Odnowa w Duchu Świętym i prosił o pomoc. Wspólnota otoczyła go miłością. Posłużyła modlitwą wstawienniczą i stał się cud. Pragnienie bliskości z mężczyzną całkowicie i na trwale odeszło. Spotkałam tę wspólnotę w Rzymie. Przyjechali podziękować Bogu za to uzdrowienie.”

— Coś takiego pisze w komentarzach pod moimi postami osoba przedstawiająca się jako Maria Koczorowska, choć to może być fałszywy nick. Jej profil wypełniony jest treściami z Ordo Iuris, ks. Pawlukiewicza i łzawymi piosenkami oazowymi. Co byście odpowiedzieli tej osobie?

PS: Katolicyzm to ciężka choroba umysłowa przenoszona przez katechezę…’ – Rafał Betlejwski/Facebook

———————————————————————————————————

Co do kwestii homoseksualizmu…ale może zacznę od czegoś innego.

Nie wiem kogo przedstawia ten plugawy obrazek, ale na pewno nie Jezusa, poza tym Bóg w swych przykazaniach ostrzegł nas przed czynieniem Jego podobizn nakazując, choćby po to, by takie paskudztwa nie zaśmiecały naszych oczu: ‚Strzeżcie usilnie dusz waszych, gdyż nie widzieliście żadnej postaci, gdy Pan mówił do was na Horebie spośród ognia, abyście nie popełnili grzechu i nie sporządzili sobie podobizny rzeźbionej, czy to w kształcie mężczyzny….’ (Pwt 4:15,16), stąd też w Biblii nie ma opisu wyglądu Chrystusa poza tymi: ‚Jak wielu się przeraziło na jego widok – tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich…Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać’ (Iz. 52,14- 53,2) Dlaczego? Ano dlatego, że majestatu, chwały czy potęgi Boga nie da się uwiecznić rękami człowieka, stąd ‚niebiosa i niebios niebiosa nie mogą Boga ogarnąć’ (2Krn 6:17), więc On nie chce abyśmy oddawali chwałę stworzeniu, lecz jedynie Jemu, jako naszemu Stwórcy.

Wracając do homoseksualizmy. Zacznijmy od początku. Bóg stwarzając człowieka, nie stworzył Adama i Adama czy Ewy i Ewy lecz ‚I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną;’ (Rdz. 1,27-28), ‚Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem’ (Rdz. 2:24) Bóg stworzył to więc tak, że każdy z nas jest stworzony na Jego obraz i podobieństwo jako mężczyzna i kobieta (2 płcie), abyśmy łącząc się w pary małżeńskie, jedynie w tym zakresie kobieta+mężczyzna, mogli cieszyć się sobą, swą intymnością i bliskością wydając potomstwo. Każdy inny układ i każdy akt seksualny poza małżeństwem jest więc grzechem w oczach Boga ‚Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg’ (List do Hebrajczyków 13:4)

Jednak ludzie w swym buncie, rebelii i chęci raczej zaspokajania swych cielesnych rządz niż szukania Boga i trwania w świętości i posłuszeństwie Jego przykazaniom, bardzo szybko zeszli z drogi wyznaczonej im przez Stwórcę: ‚A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe…Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości. I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi. Rzekł tedy Bóg do Noego: Położę kres wszelkiemu ciału, bo przez nie ziemia pełna jest nieprawości; zniszczę je wraz z ziemią’ (Rdz 6:5,11-13) Tak na marginesie, te wersety są zazwyczaj omijane przez większość tych, którzy rzucają oskarżenia wobec Boga, że zesłał potop i zabił ludzi, a oni byli przecież tacy niewinni…

Idźmy dalej. Być może więc po potopie, kiedy wyszło z arki tylko 8 dusz, ludzie zaczęli w końcu być posłuszni Panu, żyjąc wedle Jego przykazań? Nic z tych rzeczy, szybko wzgardzili swym Stwórcą i Jego dobrocią im okazaną, by przejść do zaspakajania swych cielesnych i grzesznych rządz: ‚Potem rzekł Pan: Wielki rozlega się krzyk przeciwko Sodomie i Gomorze, że grzech ich jest bardzo ciężki’ (Rdz 18:20), ‚Zanim się położyli, mieszkańcy miasta, mężowie Sodomy, od najmłodszego do najstarszego, otoczyli dom, cała ludność z najdalszych stron, wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie są ci mężowie, którzy przyszli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich do nas, abyśmy z nimi poigrali” (Rdz 19.4-5), ‚Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała’ (Juda 7) – Choć grzech homoseksualizmu, pożądliwości cielesnej i rozwiązłości był głównym powodem zniszczenia przez Boga tych miast, to nie jedynym: „Oto winą Sodomy, twojej siostry, było to: wzbiła się w pychę, miała dostatek chleba i beztroski spokój wraz ze swoimi córkami, lecz nie wspomagała ubogiego i biednego. Były wyniosłe i popełniały obrzydliwości przed obliczem moim, dlatego usunąłem je, jak widziałaś.”(Ks. Ezechiela 16.49-50) Warto też pamiętać o wstawiennictwie Abrahama u Pana, który pytał ‚Czy rzeczywiście zgładzisz sprawiedliwego wespół z bezbożnym?’ prosząc Go, aby zachował swój sąd, jeśli znajdzie choć 50 sprawiedliwych, jednak, mimo że zmniejszył też liczbę aż do 10 ‚Może znajdzie się tam dziesięciu. I odpowiedział: Nie zniszczę ze względu na tych dziesięciu’, to jednak nawet tak niewielu sprawiedliwych Bóg tam nie znalazł, stąd spuścił swój sprawiedliwy sąd na tych totalnie zepsutych ludzi od ‚najmłodszego do najstarszego’.

Jak widzimy, od początku stworzenia człowieka, homoseksualizm nie był planem Boga dla ludzkości, ale ludzie w swym buncie i odstępstwie wybierali ustawicznie grzech i chęć zaspokojenia własnych rządz, decydując wbrew przykazaniu Boga („Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!” (Kpł 18,22)), na przeciwne naturze seksualne akty i związki.

Być może jednak, ktoś powie, że to były czasy Starego Testamentu i w Nowym Przymierzu to podejście do homoseksualizmu się zmieniło. No to sprawdźmy.

Na początek zacznijmy od Jezusa, który potwierdza naukę ST i kwestię małżeństwa oraz seksualności mówiąc: ‚A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza’ (Ew. Mateusza 19:4-6) Zatem ludzie, którzy odrzucają Boga, Jego porządek stworzenia, ale idą za własnymi pragnieniami seksualnymi, zaspokajając swe ciało, a nie ducha, pogrążają się w ciemności, a Bóg daje im to, czego pragną ‚dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę. A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi;’ (Rzymian 1:24-28)

Bóg jest święty i doskonały, dlatego to On wyznacza standard moralny, nie my i jeśli chcemy Jemu się podobać i trafić do nieba, musimy uciekać od wszeteczeństwa, a nie je praktykować czy zachęcać do niego: „Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału” (1 Koryntian 6.18) Warto też pamiętać, że Bóg zna nasze serca i przed Nim nic się nie ukryje, a to właśnie z niego pochodzą pragnienia grzechu: „Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa” (Ew. Mateusza 15.19-20)

Widzimy więc, że ewangelia ostrzega nas i jednoznacznie uznając homoseksualizm za poważny grzech, gdyż jest obrzydliwością w oczach świętego Boga i nikt, kto go praktykuje, nie ujrzy zbawienia: ‚Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą’ (1 Koryntian 6:9-10) Jednak cudowną nowiną dla każdego, kto w tym, czy innym grzechu jest pogrążony, jest to, że Jezus Chrystus oferuje nam przebaczenie, usprawiedliwienie i zbawienie, jeśli tylko przyjdziemy w pokorze i pokucie do Niego, gdyż dalsza cześć powyższego wersetu nam to obiecuje: ‚A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego’ (1 Koryntian 6:11)

Ewangelia jest mocą Boża ku zbawieniu każdego z nas, bez względu czy to jesteśmy uwikłani w grzech homoseksualizmu, kłamstwa, ateizmu, alkoholizmu, pornografii czy zabójstwa ‚Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie’ (Rzymian 1:16-17)

Prawdziwa wolność jest dostępna tylko w Chrystusie, dlatego zachęcam cię, kimkolwiek jesteś i jakikolwiek grzech cię dziś usidla, jeśli twoje sumienie jest poruszone, to proszę przyjdź do Jezusa po ratunek, bo On cię kocha, gdyż umarł za ciebie i nie tylko obiecuje ci życie wieczne z łaski przez wiarę w Jego imię, ale też osobistą relację z Nim oraz prawdziwą wolność z grzechów które cię zawstydzają i potępiają ‚Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie’ (Jan 8:36),‚Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna’ (Księga Izajasza 1:18)

Na koniec, w linku świadectwo Frankie, która była lesbijka, a która nawróciła się z wieloletniego homoseksualizmu do Chrystusa: Od homoseksualizmu do Chrystusa – świadectwo – tylkoJezus

Czy ‚Żydzi usłyszeli o tym, że ‚odrzucili Mesjasza’ dopiero od chrześcijan kilka wieków później…’?

Ewangelizacja ateisty część 57

‚Żydzi usłyszeli o tym, że ‚odrzucili Mesjasza’ dopiero od chrześcijan kilka wieków później…’

Ten mit jest jedną z podstawowych opowieści chrześcijaństwa. Stanowi element mitu założycielskiego: Żydzi nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza i odrzucili Jego przesłanie, a nawet zdradziecko Go zabili.

Tak jak wszystkie kościelne opowieści, także i ten mit jest fałszywy. Czy nas to dziwi? No w sumie tak! Bo ta bujda wrosła w kościelne opowieści i wydaje się oczywista… Musi być „prawdziwa”, bo przecież wszyscy tak mówią. Ale nie jest! Ani trochę! Jaka w takim razie jest prawda?

Prawda jest taka, że Żydzi nigdy nie odrzucili Jezusa jako Mesjasza, gdyż nigdy nawet nie zauważyli Jego istnienia. Żydzi nie mieli pojęcia, że ktoś taki istniał i nauczał. Nie dostrzegli Go wśród siebie. Nikt, żaden rabin, żaden żydowski historyk, żaden żydowski pisarz nie zauważył istnienia Jezusa Chrystusa, a co za tym idzie, nikt w „żydowie” nie wiedział, że kogokolwiek odrzuca. Nawet niezwykle płodny i precyzyjny w swojej pracy kronikarskiej Józef Flawiusz, który uwielbiał spisywać wybryki różnych „wędrownych mesjaszy”, nie dostrzegł istnienia jakiegokolwiek Jezusa. W religijnym piśmiennictwie żydowskim, które jest rozległe, próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o Jezusie, a przecież mówimy to o człowieku/bogu, który ponoć przewidział zniszczenie świątyni w Jerozolimie, podążały za nim tłumy i zdobył taki rozgłos, że był niby zagrożeniem dla żydowskiego establishmentu religijnego!

Nic, nul, niente. O Jezusie nie ma wzmianek w Talmudach – co próbują twierdzić chrześcijańscy apologeci. Każdy z Was może na własną rękę to ustalić (tylko nie szukajcie na stronach katolickich, gdyż tam prawdy nie znajdziecie). Cisza na temat Jezusa w pismach żydowskich jest tak całkowita, że dziwiła także pierwszych chrześcijan, którzy mieli to Żydom za złe i tworzyli legendy o tym, że Żydzi ukrywają wiedzę o Jezusie.

Uświadommy to sobie: wśród Żydów nigdy nie zapadła jakaś globalna „decyzja” – odrzucamy Jezusa! Nigdy żaden żydowski Sanhedryn, czy jakaś „Rada Narodowa” nie przyjęła rezolucji o odrzuceniu Jezusa i nigdy żaden żydowski sąd nie skazał go na śmierć. Nikt o nim nie wiedział.

Jak to się mogło stać – zapytacie – jak to możliwe, że Żydzi przeoczyli tak „doniosłe” wydarzenie jakim była posługa Jezusa Chrystusa, Żydowskiego Króla? Jak to możliwe, że nikt go wśród Żydów nie dostrzegł?

Odpowiedź jest dość prosta, choć całkowicie nieortodoksyjna: Jezus jest kreacją wyobraźni religijnej sekt działających na obrzeżach kultury żydowskiej, z pewnością daleko od Jerozolimy, w obrębie języka greckiego i Imperium Rzymskiego. Nigdy nie było żadnego „realnego” Jezusa, gdyż to dostrzegłby Józef Flawiusz, a Jezus jakiego znamy z Ewangelii to amalgamat różnych postaci, religijnych mocy, tradycji, nadziei, stworzony przez wyobraźnię religijną na styku kultur: żydowskiej i rzymskiej, z przeznaczeniem dla pogan. Jezus Chrystus to odpowiedź na istniejący już od pewnego czasu trend religijny oparty o potrzebę indywidualnego zbawcy, a chrześcijaństwo to synkretyczna religia misteryjna, nie zaś „objawienie od Boga”. Jezus nie był żydowskim cieślą z brodą, żydowskim rabinem z Matką Dziewicą.

Żydzi usłyszeli o tym, że odrzucili Mesjasza Jezusa Chrystusa dopiero od chrześcijan, gdy chrześcijaństwo stało się religią Imperium Rzymskiego kilka wieków później. Chrześcijaństwo zaczęło wtedy bezlitosną walkę o ortodoksję, czyli zwalczanie herezji, innowierców, pogan no i rzecz jasna Żydów. Wtedy to po raz pierwszy Żydzi dowiedzieli się, że są „zabójcami Jezusa” od ludzi zebranych z widłami i toporami wokół ich domostw. I dowiadywali się o tym nieustannie przez dwa tysiąclecia istnienia chrześcijaństwa w Europie.

Natomiast piśmiennictwo żydowskie było dość oporne na tę wiedzę, a uczeni Żydzi przyjrzeli się postaci Jezusa Chrystusa dopiero w dziewiętnastym wieku, kiedy chrześcijański antysemityzm stał się gałęzią „nauki” – Rafał Betlejewski Facebook

————————————————————————–

Myślę, że autor byłby dobrym bajkopisarzem, bo na temat chrześcijaństwa oraz Biblii często pisze bajki, zamydlając prawdę historyczną.

‚Prawda jest taka, że Żydzi nigdy nie odrzucili Jezusa jako Mesjasza, gdyż nigdy nawet nie zauważyli Jego istnienia’ – Na pewno nie zauważyli Jego istnienia, dlatego nie raz chcieli go ukamieniować, postawić przed sądem, podważali Jego naukę, szydzili, knuli, a w końcu Go fałszywie oskarżyli, pojmali i postawili przed Kaifasza, a później Piłata domagając się ukrzyżowania, krzycząc: ‚Niech będzie ukrzyżowany!… Krew jego na nas i na dzieci nasze’. Po śmierci domagali się postawienia straży przy grobie od Piłata, gdyż Chrystus powiedział, że ‚Po trzech dniach zmartwychwstanę’, a kiedy zmartwychwstał i grób był pusty, nie mogąc pozostawić tego faktu bez reakcji przekupili żołnierzy by rozpuścili plotkę, że to uczniowie ukradli ciało: ‚Ci zaś zebrali się wraz ze starszymi i po naradzie dali sporo pieniędzy żołnierzom, mówiąc: Powiedzcie, że uczniowie jego w nocy przyszli i ukradli go, gdy spaliśmy. A jeśliby o tym usłyszał namiestnik, my go przekonamy i wam bezpieczeństwo zapewnimy’.

Na pewno więc Żydzi nie zauważyli Jego istnienia…

Nawet gdyby przyjąć za prawdę, że w Talmudzie nie słowa o Jezusie, to nic się nie dzieje, gdyż Żydzie oczekiwali Mesjasza, który wyzwoli ich z niewoli, zbrojnego przywódcę, a nie Mesjasza, który przyjdzie i będzie pokorny duchem i trzciny nadłamanej nie dołamie, a do tego umrze haniebną śmiercią na krzyżu! Po co więc mieliby wspominać o Nim, tym bardziej, że wydali go na ukrzyżowanie jak pospolitego przestępcę? Nie ma więc problemu, gdyż mamy inne źródła, które o Chrystusie absolutnie wspominają i nadmieniony przez autora Józef Flawiusz, również to czyni, gdyż dostrzega Chrystusa w swym tekstach, wbrew opornemu zaprzeczaniu Rafała, że tak nie jest. Naukowcy zajmujący się tym tematem, niemal jednoznacznie potwierdzają to potwierdzają, więc zachęcam wszystkich, którzy chcą wiedzieć jak rzeczy się naprawdę mają, by sami zgłębili się w temat i przekonali się, że ustawicznie forsowana tu idea, że Jezus Chrystus nigdy nie istniał albo, że nigdy Żydzie nie zauważyli Jego istnienia jest nieprawdą, gdyż jest sprzeczną z historyczną wiedzą oraz materiałami pisemnymi, jakie mamy dostępne z tamtego okresu. A łączenie antysemityzmu z historycznością Jezusa czy twierdzenie, że ‚Żydzi przyjrzeli się postaci Jezusa Chrystusa dopiero w dziewiętnastym wieku, kiedy chrześcijański antysemityzm stał się gałęzią „nauki”‚ jest po prostu słabe.

‚Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości’ (2 List Piotra 3:3)

Na prawdzie Bożej musimy się oprzeć!

Taka prawda, ale Biblia jest natchniona przez Boga i pozbawiona takich błędów, więc śmiało możemy i powinniśmy stanąć na tej prawdzie, aby nasz fundament był trwały i nie dał się zniszczyć, ale też by nowemu pokoleniu dać nadzieję i światło, w tym coraz ciemniejszym świecie, który uważa, że Boga nie potrzeba, bo sami sobie świetnie bez niego poradzimy…

Jednak można zadać pytanie, skoro bez Boga sobie tak dobrze radzimy, to skąd nieustające wojny, konflikty i rzezie etniczne, kłamstwa, oszustwa, aborcje, zagubione młode pokolenie, które uważa, że jest 72 płcie, że mężczyzna może rodzić dzieci, ze już nie on/ona, ale ono/jejgo itp.

Boże Słowo jest nam niezbędne, gdyż ono jest lampą u naszych stóp i prawdą która nas wyzwala, dzięki czemu wiemy, skąd się tu wzięliśmy, po co tu jesteśmy i gdzie zmierzamy. Trzymajmy się Słowa naszego Boga zawsze!

Czym jest prawda?

‚Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (Ew. Jana 14:6)

‚Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą’ (Ew. Jana 17:17)

‚i objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich’ (Ew. Jana 17:26)

‚Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia’ (List Jakuba 1:17)