Ja wiem, że ci, którzy nie chcą wierzyć, to pewnie choćby Jezusa na oczy zobaczyli, to i tak by nie uwierzyli, bo wytłumaczyliby sobie to, że mają halucynacje lub zwidy, jednak nie ma najmniejszych wątpliwości pośród grona naukowego, w tym jego niewierzącej części, że Jezus Chrystus istniał. Poniższy tekst ‚Czy istnieją jakieś faktyczne dowody na istnienie Jezusa?’ – Davena Hiskeya, to potwierdza.
—————————————————————————————————-
‚Jezus opisany w Nowym Testamencie faktycznie istniał. W odniesieniu do Jezusa mamy liczne niezależne relacje o jego życiu w źródłach leżących u podstaw ewangelii i pism Pawła. Mamy wiele historii omawiających rzekomych ludzi i inne istoty, które odrzuciliśmy jako legendę ze zrozumiałych względów. Być może żadne źródło takich legendarnych postaci nie jest bardziej solidne niż postacie związane z różnymi religiami, przy czym zasadniczo nikt dzisiaj nie myśli, że Herkules kiedykolwiek naprawdę istniał, pomimo niezliczonych i czasami dość szczegółowych opowieści o jego różnych przygodach przekazywanych przez historię, ale podczas gdy niewielu, jeśli ktokolwiek, nadal czci bogów i półbogów starożytnego Rzymu i starożytnej Grecji, nadal istnieje wiele wielowiekowych religii, które przetrwały do dziś. To sprowadza nas do tematu dnia dzisiejszego, czy założyciela jednej z najważniejszych religii w historii, Jezusa z Nazaretu faktycznie istniał, a jeśli tak, to co na pewno wiemy o tym, co zrobił lub co powiedział?
Pierwsze pytanie: tak, bez dwóch zdań, ponieważ Jezus był niezwykle popularnym imieniem w regionie, w którym miał chodzić po Ziemi. Jezus z Nazaretu na pewno istniał. To tak, jakby powiedzieć, czy John z Nowego Jorku istniał. Tak, nowojorski John istnieje. Jest miłym facetem, robi świetną pizzę, ale to nie jest zbyt interesujące. A co z Jezusem z Nazaretu? Cóż, chociaż dla niektórych może to być pewnym zaskoczeniem z powodów, o których za chwilę powiemy, historycy, od ateistów po agnostyków, od Żydów po chrześcijan, niemal wszyscy jednomyślnie zgadzają się, że Jezus opisany w Nowym Testamencie faktycznie istniał, a nawet że jest niezwykle prawdopodobne, że przynajmniej kilka kluczowych, znaczących elementów jego życia, opisanych w Nowym Testamencie, również najprawdopodobniej się wydarzyło.
Historyk Dr Byron McCain z Atlantic University of Florida stwierdza: ‚Nie znam i nie słyszałem o żadnym wykształconym historyku lub archeologu, który miałby wątpliwości co do jego istnienia’. Nie oznacza to, że nie ma wielu osób, które się z tym nie zgadzają, na przykład sondaż przeprowadzony w Wielkiej Brytanii w 2015 r. na około 4000 osobach wykazał, że aż 40% z nich nie wierzyło, że Jezus kiedykolwiek istniał, ale wracając do historyków, emerytowany profesor studiów żydowskich i archeologii na Uniwersytecie Duke’a, dr Eric Myers, stwierdza wraz z dr McCainem ‚Nie znam żadnego głównego nurtu naukowca, który wątpiłby w historyczność Jezusa; szczegóły są przedmiotem debaty od stuleci, ale nikt, kto poważnie myśli, nie wątpi, że jest on postacią historyczną; ci, którzy zaprzeczają istnieniu Jezusa, są jak zaprzeczający zmianom klimatycznych’.
Podtrzymuje ideę, że Jezus istniał chciałby jednak wskazać, że nie mamy żadnych twardych dowodów archeologicznych ani pism samego Jezusa, ani nawet zachowanych współczesnych pism z czasów, gdy podobno żył, potwierdzających jego istnienie. Jest to poprawne, jednak jeśli jest to rubryka używana do stwierdzenia, czy jakaś postać historyczna faktycznie istniała, czy nie, to musiałby stwierdzić, że prawie nikt w historii nigdy nie istniał. W tym niektóre niezwykle wybitne postacie, absolutnie nikt.
*?w tym wiele z tych osób podtrzymuje pytania?*
Jak to ateista i uczony zajmujący się Nowym Testamentem, dr Bart Ehrman zauważa ‚Rzeczywistość jest taka, że nie mamy danych archeologicznych dotyczących praktycznie nikogo, kto żył w czasach i miejscu Jezusa’. Odnosząc się do omawianego tematu, do niedawna w historii nie było praktycznie żadnych współczesnych dowodów na istnienie Poncjusza Piłata rzymskiego namiestnika Judei, którego większość pamięta dziś z tego, że kazał ukrzyżować Jezusa. Wszystko zmieniło się w 1961 r., kiedy w miejscu Cezarea Nadmorska, znaleziono dosłownie niezbity dowód archeolodzy, odkryto kamień, całkowicie i pod każdym względem przypadkowo nazwany ‚Kamieniem Pilota’. Sięga czasów Piłata i Jezusa. Piłat był prefektem Judei w latach 26–36 n.e. Ten uszkodzony blok bez zachowanego pełnego tekstu, z pewnością wspomina, że Piłat był prefektem Judei. Ogólnie myślano o uzupełnieniu brakujących części, ale widoczna inskrypcja brzmi: ‚Boskiemu Tyberiuszowi…Poncjusz Piłat…prefekt Judei…poświęca to…’. ale przed tym niektóre zachowane monety, były dowodami na Piłata, prawdopodobnie mniej liczne niż dowody dotyczące Jezusa i ważne jest, aby ponownie wyraźnie podkreślić, że Piłat był dosłownie jedną z najważniejszych osób w całej Jerozolimie w tamtym czasie, niezwykle wybitną postacią rzymską, podczas gdy Jezus był po prostu zwykłym chłopskim Żydem, wróćmy do dr Barta Ehrmana, który podsumowuje ‚Jeśli chodzi o Jezusa, mamy liczne, niezależne relacje o jego życiu w źródłach leżących u podstaw Ewangelii (i pism Pawła) — źródła, które pochodzą z ojczystego języka Jezusa, aramejskiego, i które można datować na rok lub dwa od jego życia (zanim ta religia zaczęła masowo nawracać pogan). Historyczne źródła tego typu są dość zdumiewające dla jakiegokolwiek starożytnej postaci’.
Stawiając więc kwestię istnienia Jezusa na wyższym poziomie niż kogokolwiek innego w historii, co się stanie, gdy zastosujemy standardy, do których historycy zazwyczaj odwołują się? Jakie rzeczywiście istnieją dowody? Najbardziej oczywistą odpowiedzią są oczywiście pisma zawarte w samym Nowym Testamencie. Na pierwszy rzut oka możesz to uznać za absurdalne, ponieważ używanie Biblii do udowodnienia Biblii wydaje się absurdalne, więc dlaczego większość historyków, w tym tych świeckich, nie podziela tego poglądu w tym przypadku? Na początek, sama waga dowodów archeologicznych, które potwierdzają szereg kwestii omawianych w tych pracach w okresach, w których omawiane są te prace. To przynajmniej pokazuje, że nie zostały one całkowicie wymyślone przez znacznie późniejszych autorów. Poza tym niektórzy zasugerowali również takie założenia, jak kryterium zażenowania zakładające, że grupa nie wymyśliłaby całkowicie historii, która mogłaby ich ośmieszyć, dlatego historyk Will Durant stwierdził: ‚Pomimo uprzedzeń i teologicznych założeń ewangelistów, odnotowują oni wiele incydentów, które zwykli twórcy mogliby ukryć: rywalizację apostołów o wysokie stanowiska w Królestwie, ich ucieczkę po aresztowaniu Jezusa, zaparcie się Piotra, niepowodzenie Chrystusa w czynieniu cudów w Galilei, odniesienia niektórych słuchaczy do jego możliwego szaleństwa, wczesną niepewność co do swojej misji, wyznania o niewiedzy co do przyszłości, chwile goryczy, rozpaczliwy krzyk na krzyżu;’
Zwykły przestępca, coś, co było sporym skandalem dla pierwszych uczniów, po fakcie, ale wracając do doktora Ehrmana, który powiedział to ‚Mesjasz miał obalić wrogów, więc jeśli zamierzasz wymyślić Mesjasza, wymyślasz potężnego Mesjasza, nie wymyślasz kogoś, kto został upokorzony, torturowany, a następnie zabity przez wrogów’. Uczony zajmujący się Nowym Testamentem N.T. Wright również wtóruje mówiąc ‚To było sprzeczne z całą mądrością hellenistyczną: częścią sensu ukrzyżowania było to, że całkowicie poniżało cierpiącego. Odmawiało mu jakiejkolwiek szansy na szlachetną śmierć, co było poważnym zmartwieniem pogan. Ponadto, w normalnym biegu rzeczy, odmawiało mu również właściwego pochówku, ponieważ ciało zostałoby zjedzone przez ptaki, szczury lub inną padlinę, a wszelkie ostatnie szczątki wrzucone do wspólnego dołu”.
Odchodząc od takich spekulatywnych hipotez, z których wiele jest wysuwanych przeciwko dziełom Nowego Testamentu, aby spróbować ustalić prawdziwość zawartych w nich elementów, zachowane dzieła apostoła Pawła, które uważa się za napisane około 50-60 r. n.e., zaledwie około 20 lub 30 lat po przyjętej śmierci Jezusa, wspominają o spotkaniu różnych osób, które znały Jezusa osobiście, w tym brata Jezusa o imieniu Jakub, a także kilku apostołów Jezusa, w tym Piotra, u którego Paweł był gościem przez kilka tygodni w Jerozolimie niedługo po nawróceniu Pawła. Co więcej, biorąc pod uwagę, że zostały one napisane niedługo po śmierci Jezusa i zostały zaakceptowane, jest oczywiste, że z tego i wielu innych powodów nikt w tamtym czasie nie kwestionował istnienia Jezusa, wielu z nich żyło, gdy miały miejsce rzekome wydarzenia, a niektóre z tych wydarzeń są dość godne uwagi pod względem wzniecenia zamieszek wśród wyższych rangą Żydów i Rzymian.
Na dodatek inne dowody silnie wskazują, że chrześcijaństwo już eksplodowało w Judei i częściach Cesarstwa Rzymskiego w momencie, gdy pisał Paweł. Jest to istotne, ponieważ musiało upłynąć trochę czasu, zanim nastąpiło tak duże rozprzestrzenienie, co jeszcze bardziej skróciło dwie dekady między momentem, w którym wspomina się o istnieniu Jezusa, a momentem, w którym wiemy na pewno, że dość duża grupa ludzi z tego regionu wierzyła w jego istnienie.
W tym kontekście, ważne jest również to, że nikt spośród niechrześcijańskich Żydów lub Rzymian nie kwestionował istnienia Jezusa, nawet w tym bardzo wczesnym momencie, kiedy wielu żyjących powinno być w stanie definitywnie wiedzieć to, czy istniał czy nie. I z pewnością biorąc pod uwagę wszystkie kłopoty, jakie chrześcijanie sprawiali Żydom i Rzymianom w tamtym czasie, wyżsi rangą mieliby tutaj sporą motywację, aby przedstawić dowody na to że Jezus nie istniał, aby zamknąć usta chrześcijanom, gdyby tak nie było. Ale to wszystko nadal wiąże się z pewnym poziomem spekulacji lub pochodzi ze źródła chrześcijańskiego. A co z niektórymi źródłami, które są, powiedzmy, nieco bardziej niezależne? Czy istnieją takie stosunkowo współczesne źródła?
Cóż, jeśli śledziłeś tę kwestię dotychczas i nie uważasz, że historycy są idiotami, okazuje się, że tak, mamy takie źródła – dwa z nich są ogólnie uważane za dość rozstrzygające, przynajmniej w odniesieniu do kwestii, czy Jezus istniał. Na początek wprowadźmy osobę powszechnie uważaną za największą ze wszystkich rzymskich historyków, senatora Publiusza Korneliusza Tacyta, który urodził się kilka dekad po śmierci Jezusa. Tacyt nie tylko podaje bezpośrednie odniesienie do konkretnego Jezusa, o którym mowa, ale co ciekawe, stwierdza również, że Jezus został ukrzyżowany przez Piłata. W swoich Rocznikach (115 r. n.e.) w rozdziale 44 księgi 15 omawia chrześcijan, którzy stali się kozłem ofiarnym Nerona. Stwierdzając „Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją więc usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których nienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwy dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata, a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie wyznawali, potem na podstawie ich zeznać ogromne mnóstwo innych, i udowodniono im nie tyle zbrodnię podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu. A śmierci ich przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, [albo przeznaczeni na pastwę płomieni i] gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie. Na to widowisko ofiarował Neron swój park i wydał igrzysko w cyrku, gdzie w przebraniu woźnicy z tłumem się mieszał lub na wozie stawał. Stąd, chociaż ci ludzie byli winni i zasługiwali na najsurowsze kary, budziła się ku nim litość, jako że nie dla pożytku państwa, lecz dla zadośćuczynienia okrucieństwu jednego człowieka byli traceni”
Teraz należy zauważyć, że niektórzy kwestionują, czy Tacyt po prostu nie powtarzał czegoś, co mówili sami chrześcijanie, bez żadnego innego źródła. W końcu w tym momencie minęło wiele dekad od czasu, gdy Jezus został najwyraźniej stracony. Jednak ta koncepcja jest ogólnie odrzucana, biorąc pod uwagę wybitność Tacyta jako historyka i historię posiadania dowodów potwierdzających to, co powiedział tak definitywnie w swoich dziełach, nawet jeśli w wielu przypadkach takie dowody są dla nas dzisiaj utracone. Zauważono również, że pozycja Tacyta jako senatora dawała mu dostęp do wielu oficjalnych zapisów. A co być może najważniejsze, był częścią Quindecimviri sacris faciundis, którzy między innymi nadzorowali różne zagraniczne kulty religijne w tamtym czasie w Rzymie. Sugerowałoby to, że Tacyt prawdopodobnie był bardzo dobrze zaznajomiony i miał dostęp do wszelkich zapisów chrześcijaństwa, które istniały w tym czasie. Tak więc, chociaż sceptycyzm w tym przypadku niekoniecznie jest całkowicie nieuzasadniony, w połączeniu z reputacją Tacyta i innymi dostępnymi dowodami oraz tym, jak wszystko to jest ze sobą powiązane, większość historyków akceptuje to jako ważne, wczesne i niezależne źródło istnienia Jezusa.
Mówiąc o innych dowodach, które można dodać do tej listy, mamy znacznie bardziej niepodważalne odniesienie w pismach innego najsłynniejszego historyka tamtego okresu, Józefa Flawiusza – człowieka, który urodził się w Jerozolimie niemal w tym samym roku, w którym przypuszczalnie ukrzyżowano Jezusa. Jak zauważa dr Robert Van Voorst, „Jeśli jakikolwiek żydowski pisarz kiedykolwiek był w stanie dowiedzieć się o nieistnieniu Jezusa, byłby to Józef Flawiusz. Jego niewątpliwe potwierdzenie istnienia Jezusa było i nadal jest największą przeszkodą dla tych, którzy twierdzą, że dowody pozabiblijne nie są dowodowe w tej kwestii”.
Józef urodził się w 37 r. n.e. w niezwykle wpływowej i bogatej rodzinie w Jerozolimie. Jego matka była potomkinią dynastii Hasmoneuszy (dawnych władców regionu), a jego ojciec był żydowskim kapłanem. Józef spędził lata kształtowania się po żydowskiej stronie konfliktu żydowsko-rzymskiego, ostatecznie będąc przywódcą sił żydowskich w Galilei. Jednak w 67 r. n.e. po sześciotygodniowym oblężeniu Jodfat, poparcie Józefa dla Żydów nagle się skończyło. Podczas gdy to, co dokładnie się wydarzyło, jest przedmiotem debaty, biorąc pod uwagę, że musimy pracować głównie z relacją samego Józefa, 47. dnia Rzymianie zajęli miasto, a sam Józef i kilkadziesiąt innych osób schroniło się w jaskiniach. Zamiast zostać pojmanymi postanowili, że lepiej umrzeć, ale ponieważ samobójstwo było grzechem, ciągnęli losy, kto kogo powinien zabić i rozpoczęli tę wspólną rzeź. Na koniec, ostatni ocaleni zeszli do Józefa i innego mężczyzny, którzy postanowili, że zamiast zabijać się nawzajem, może lepiej będzie się poddać…
Po tym, Józef wkradł się w łaski przywódcy rzymskich sił, Wespazjana, przepowiadając, że Wespazjan zostanie cesarzem Rzymu. I tak się stało, że zamiast zabić Józefa, Wespazjan postanowił wziąć go jako niewolnika. Dwa lata później Józef został uwolniony, gdy Wespazjan został cesarzem, i otrzymał obywatelstwo rzymskie, a także mniej więcej całkowicie oddał swój los rzymskiej stronie spraw, w tym służąc jako doradca i tłumacz syna Wespazjana, Tytusa, podczas oblężenia Jerozolimy w 70 r. n.e. Oczywiście, Józef Flawiusz nie jest dziś pamiętany za żadne z tych wyczynów, ale raczej za takie rzeczy jak jego niezwykle wpływowe dzieło ‚Wojna żydowska’, które jest uważane między innymi za jedno z najlepszych źródeł informacji o tym przełomowym okresie w historii Żydów, w którym ostatecznie zniszczono ich świątynię, przesiedlono ludność i skonfiskowano ziemie na potrzeby Rzymian. To i jego inne godne uwagi dzieło ‚Starożytności Żydowskie’ również pełniły funkcję znaczących dzieł we wczesnych dniach chrześcijaństwa, biorąc pod uwagę opis wydarzeń otaczających epokę, która obejmowała życie Jezusa z Nazaretu, w tym opowieści o wybitnych postaciach biblijnych, takich jak Herod Wielki, Jan Chrzciciel i Poncjusz Piłat.
Godne uwagi w jego wysiłkach w tym wszystkim było przedstawienie bezstronnej relacji, w przeciwieństwie do wielu innych z tej epoki. Jak zauważył Józef Flawiusz w odniesieniu do tych, którzy relacjonowali te same wydarzenia, „mają zamiar wykazać wielkość Rzymian, podczas gdy nadal pomniejszają i umniejszają działania Żydów”. Podczas gdy biorąc pod uwagę jego żydowskie pochodzenie, można by pomyśleć, że byłby skłonny bardziej koloryzować rzeczy na ich korzyść, sam Józef Flawiusz zauważył, że jego celem było zachowanie bezstronności i że „nie popadnie w drugą skrajność… [i] będzie ścigał działania obu stron z dokładnością”. Coś, co w większości historycy ogólnie zgadzają się, że ostatecznie zrobił. W każdym razie Józef Flawiusz wspomina Jezusa nie tylko raz, ale dwa razy w ‚Starożytnościach’, napisanych około pół wieku po egzekucji Jezusa. To powiedziawszy, uważa się, że pierwsza wzmianka w Księdze 18 została zmieniona w pewnym momencie historii w jej szczegółach. Jednak większość historyków akceptuje, że odniesienie do Jezusa jest nadal ważne. Po prostu dodatkowe szczegóły zostały dodane później przez jakiegoś chrześcijańskiego skrybę i po prostu powszechnie skopiowane stamtąd. W tym przypadku stwierdza się (i tutaj w nawiasach umieścimy części, które wielu uważa za dodane później).
W tym czasie stał się przyczyną nowych zaburzeń niejaki Jezus, człowiek mądry, (jeżeli w ogóle można go nazwać człowiekiem). Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmują prawdę. Zjednał sobie wielu Żydów, jak też i Greków. (On to był Chrystusem). A gdy wskutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów Piłat skazał go na śmierć krzyżową, jego dawni uczniowie nie przestali go miłować, (bo trzeciego dnia ukazał się im znów jako żywy, co o nim, jak i wiele innych zdumiewających rzeczy przepowiedzieli boscy prorocy). I odtąd, aż po dzień dzisiejszy, istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę nazwę”.
Prawdopodobnie powinniśmy również wspomnieć, że istnieje także arabska wersja pierwszego fragmentu z X wieku, najwyraźniej skopiowana z jakiegoś oryginału, w którym zachowano nawet pozornie zmienione części, ale sformułowana w taki sposób, że być może jest bliższa temu, co faktycznie napisał żydowski Józef Flawiusz: ‚„W tym czasie żył człowiek mądry. Jego cnoty były znane wszystkim. Dużo Żydów i pogan poszło za nim – stali się jego uczniami. Piłat skazał go na śmierć krzyżową. Ale uczniowie nadal głosili jego naukę. Opowiadali, że się im ukazał żywy trzeciego dnia po swym ukrzyżowaniu. Być może, iż był On Mesjaszem odnośnie, którego to prorocy głosili, że czynił cuda”.
W każdym razie, jeśli chodzi o którykolwiek z nich, co do tego dlaczego elementy tego są tutaj niemal powszechnie kwestionowane, jak wspomniano, Józef Flawiusz był oddanym zwolennikiem judaizmu. Zatem odnoszenie się Józefa do Jezusa jako Chrystusa wydaje się wskazywać, że sam był konwertytą i, podobnie jak wielu innych Żydów, przyjął Jezusa jako Mesjasza. Problem polega na tym, że to w ogóle nie współgra z innymi rzeczami, które Józef Flawiusz napisał, ani z rzeczami znanymi na jego temat.
Podczas gdy możesz się zastanawiać, czy cały ten fragment nie jest fałszerstwem, prawie żaden historyk nie popada w skrajność, z różnych powodów, od stylu pisania i specyficznego słownictwa w dużej części, po to, że drugie odniesienie, do którego przejdziemy za chwilę, wydaje się sugerować, że Józef Flawiusz wspomniał wcześniej o Jezusie w bardziej rozbudowany sposób, tak aby czytelnik już wiedział, o kim mówi. Gdyby pierwotnie bardziej rozbudowany tekst w ogóle nie istniał, drugie odniesienie wymagałoby większego kontekstu. Co więcej, drugie odniesienie wydaje się nie mieć takiej modyfikacji i po prostu używa Jezusa jako odniesienia, aby wyjaśnić, kim był ktoś inny.
Naturalnie, ze względu na pozorną modyfikację pewnego rodzaju, nie można traktować tego pierwszego odniesienia jako wartości nominalnej w odniesieniu do szczegółów. Jednak gdy omawia się je jako wczesne odniesienie, że Jezus rzeczywiście istniał, większość historyków akceptuje przynajmniej tyle.
Jeśli chodzi o drugie odniesienie, kontekst tego w Księdze 20 jest dość długi i zbyt daleko idący, jeśli zacytować go w całości, ale ważna część jest osadzona w opisie wydarzenia, w którym nowy arcykapłan postanowił wykorzystać fakt, że rzymski prokurator, Albinus, był poza miastem i stracił kilka osób, których nie lubił, „…więc zwołał sanhedryn sędziów i przyprowadził przed nich brata Jezusa, zwanego Chrystusem, którego imię było Jakub, i kilku innych…” Niestety dla arcykapłana, Albinus dowiedział się o tym nadużyciu władzy i następnie pozbawił go stanowiska arcykapłana, a zamiast tego oddał arcykapłaństwo, co zabawne, człowiekowi o imieniu Jezus… Ale innemu Jezusowi, synowi Damneusa. W tym przypadku Józef Flawiusz faktycznie wspomina o 12 mężczyznach o imieniu Jezus. To było popularne imię w regionie.
Jako ciekawostkę dodam, że Józef Flawiusz jest jednym z pierwszych niezależnych źródeł informacji o istnieniu Jana Chrzciciela, zauważając, ‚Niektórzy Judejczycy uważali, że to Bóg wytracił wojsko Heroda, sprawiedliwie wymierzając królowi karę za zgładzenie Jana, zwanego Chrzcicielem. Ów Jan, którego kazał zabić Herod, był zacnym mężem…Herod, który obawiał się, że wielki wpływ, jaki Jan miał na lud, mógłby wykorzystać jego władzę i skłonności do wzniecenia buntu… W związku z tym, z powodu podejrzliwego usposobienia Heroda, został wysłany do twierdzy Macheront, o której wcześniej wspomniałem, i tam został stracony’.
Jeśli przejdziemy od pism Józefa Flawiusza i Tacyta dalej, to istnieje kilka innych aluzji do Jezusa, niezależnych od pism zawartych w Nowym Testamencie, pochodzących z tego samego okresu, choć generalnie nie przywiązuje się do nich tak dużej wagi jak do prac tych dwóch historyków, i to z różnych powodów.
Na przykład mamy taki tekst jak list stoickiego filozofa z Syrii, Mary. Pisząc list z więzienia po zdobyciu miasta przez Rzymian, Mara stwierdza: ‚Cóż innego możemy powiedzieć, kiedy mędrcy są siłą gnębieni przez tyranów, ich mądrość jest chwytana przez obelgi, a ich umysły są uciskane i bezbronne? Jaką korzyść odnieśli Ateńczycy z zamordowania Sokratesa? Głód i zaraza przyszły na nich jako kara za ich zbrodnię. Jaką korzyść odnieśli mieszkańcy Samos ze spalenia Pitagorasa? W jednej chwili ich ziemia pokryła się piaskiem. Jaką korzyść odnieśli Żydzi ze stracenia ich mądrego króla? To było zaraz po tym, jak ich królestwo zostało zniesione. Bóg sprawiedliwie pomścił tych trzech mędrców: Ateńczycy umarli z głodu; Samijczycy zostali przytłoczeni przez morze, a Żydzi, spustoszeni i wypędzeni ze swojego królestwa, żyją w całkowitym rozproszeniu. Ale Sokrates nie umarł z powodu Platona; Pitagoras nie umarł z powodu posągu Junony; ani mądry król nie umarł z powodu „nowego prawa”, które ustanowił”.
Nie jest jednak jasne, kiedy dokładnie ten list został napisany, prawdopodobnie już w 73 r. n.e., co jest ogólną opinią, ale prawdopodobnie także kilkaset lat później. Jeśli to pierwsze, co znowu jest ogólną opinią, byłoby to jedno z najwcześniejszych odniesień do Jezusa. Jeśli w przybliżeniu to drugie, jest to tutaj mało wartościowe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Jezus technicznie nie jest nazwany, chociaż wydaje się, że to do niego się odnosi.
Potencjalnie o wiele bardziej znaczący jest opis rzymskiego historyka Swetoniusza, który jest bardzo podobny do wspomnianego odniesienia Tacyta. W swoim ‚Żywocie dwunastu cezarów’ (121 r. n.e.) wspomina on również o tym, jak Neron znęcał się nad chrześcijanami. Ale co bardziej trafne, w Żywocie Klaudiusza stwierdza: „Ponieważ Żydzi stale wszczynali zamieszki za namową Chrestusa, [Klaudiusz] wygnał ich z Rzymu”.
Uważa się, że odnosi się to do wydarzenia, które miało miejsce około 50 r. n.e. i wygląda na to, że również Dzieje Apostolskie 18:2 o tym donoszą w Nowym Testamencie, gdzie stwierdza się: „Tam natknął się na pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył z Italii, i na Pryscyllę, żonę jego, dlatego że Klaudiusz zarządził, aby wszyscy Żydzi opuścili Rzym, i zbliżył się do nich;”
Podczas gdy wielu uważa, że „Chrestus” odnosi się tutaj do Jezusa, konkretna pisownia i sformułowanie pozostawiają pewną dwuznaczność, biorąc pod uwagę, że *wydaje się*, że „Chrestus” wciąż żyje, inicjując te zamieszki.
Warto jednak zauważyć, że jest całkiem możliwe, że Swetoniusz po prostu myślał, że „Chrestus” wciąż żyje. Inną alternatywą jest to, że Swetoniusz miał na myśli, że to nauki „Chrestusa” powodowały problemy. Albo może mówił o kimś zupełnie innym. Jak możesz sobie wyobrazić, niewielka dwuznaczność w sformułowaniu sprawia, że to zdanie jest w dużej mierze odrzucane jako ostateczne w odniesieniu do czegokolwiek.
Idąc dalej, Pliniusz Młodszy, w liście do cesarza Trajana w 112 r. n.e. omawiającym kult chrześcijaństwa, stwierdza: „Oni (chrześcijanie) mieli zwyczaj spotykać się w pewnym ustalonym dniu, zanim wzeszło słońce, kiedy to śpiewali naprzemiennie hymn do Chrystusa jako boga i zobowiązywali się uroczystą przysięgą, że nie dopuszczą się żadnych złych uczynków, ale nigdy nie popełnią żadnego oszustwa, kradzieży ani cudzołóstwa, nigdy nie sfałszują swojego słowa ani nie zaprzeczą zaufaniu, gdy zostaną wezwani do zwrotu powierzonej im własności.; po czym mieli zwyczaj rozstawać się, a następnie ponownie zbierać, aby spożyć posiłek, ale zwykły i niewinny”.
Niestety, w tym przypadku, Pliniusz Młodszy nie wydaje się mieć żadnego prawdziwego źródła odniesienia do Chrystusa poza samymi chrześcijanami. Co przynajmniej mówi, że w tym momencie wierzyli, że Jezus istniał i że go czcili. Ale to tak naprawdę niczego nie wnosi do najprawdopodobniej o wiele lepiej zbadanych źródeł, jakimi są Tacyt i Józef Flawiusz.
Moglibyśmy bez końca przytaczać tego typu odniesienia, których przydatność historycy z różnych powodów kwestionują w kontekście odpowiedzi na pytania, czy Jezus istniał, czy nie, a także o to, co mógł lub nie uczynić.
Ostatecznie, w dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni do posiadania wideo, zdjęć lub znaczących udokumentowanych dowodów na istnienie różnych osób. Na przykład, jesteśmy całkiem pewni, że nikt z was nie uważa, że Simon Whistler nie istnieje. Dzieje się tak pomimo faktu, że prawdopodobnie nigdy mnie nie spotkaliście, nigdy nie widzieliście mojego dowodu osobistego, aby stwierdzić, czy to moje prawdziwe imię, a nawet nie wiecie, czy jestem w rzeczywistości produktem generowanie filmów przy użyciu sztucznej inteligencji, co w dużym stopniu wyjaśniłoby, dlaczego pojawiam się na tak wielu kanałach, skoro ciągle pojawiają się nowe.
Niestety historycy, ogólnie rzecz biorąc, nie mogą sobie pozwolić na tak solidne zbiory danych i muszą przyjrzeć się przeważającej części często dość skąpych dowodów, a następnie zastosować standardowe kryteria badań historycznych, aby określić prawdopodobieństwo istnienia danej osoby lub zaistnienia jakiegoś wydarzenia.
Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty dotyczące Jezusa chrześcijańskiego, zdecydowana większość historyków na całym świecie, niezależnie od ich pochodzenia, jest zdania, że przynajmniej wszyscy możemy się zgodzić, iż Jezus z Nazaretu rzeczywiście istniał’
źródło: Is There Any Actual Proof Jesus Existed?