Czy wiemy co Jezus powiedział, kto napisał Ewangelię Jana i czy jest wiarygodna?

Ewangelizacja ateisty część 66

”Przez psychozę rozumie się stan umysłu, w którym występują zaburzenia we właściwym postrzeganiu rzeczywistości. W stanie psychotycznym można widzieć, słyszeć, czuć lub nawet smakować rzeczy, których nie ma w rzeczywistym świecie. Strategią Kościoła i religii katolickiej jest wprowadzić wiernych w stan psychotyczny, w którym przestaną właściwie oceniać rzeczywistość, a za rzeczywiste będą uważać zjawiska, które zostały im wmówione w procesie religijnej sugestii. Jednym ze sposobów tego działania jest zbanalizowanie nierzeczywistego i przedstawienie go jako oczywistości.

Spójrzmy: Kiedy mówimy, że Napoleon coś powiedział, to powołujemy się na historyczną postać, której życie jest doskonale udokumentowane i mamy na myśli, że istniał jakiś świadek tych słów, który je usłyszał i zapisał, lub zapisał je sam Napoleon. Innymi słowy, że Napoleon rzeczywiście wypowiedział takie słowa jako realna osoba. Nigdy nie możemy mieć stuprocentowej pewności, ale możemy się powołać na bezpośrednie źródło i z dużym prawdopodobieństwem uznać, że Napoleon Bonaparte rzeczywiście coś takiego powiedział.

A co się dzieje, gdy mówimy, że Jezus coś powiedział? Weźmy na przykład słynne „słowa” Jezusa, na które powołują się księża broniąc spowiedzi. Argumentują tak: „spowiadamy, bo tak nam kazał sam Jezus, który powiedział do swoich uczniów: <Komu grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a komu zatrzymacie, są zatrzymane>” Ale czy takie słowa rzeczywiście padły? Spójrzmy na kontekst, w jakim zostały wypowiedziane. Znamy je z Ewangelii wg św. Jana (20, 23) – Jezus umarł na krzyżu i został pochowany, a następnie, gdy jego uczniowie siedzieli zamknięci w jakiejś chacie, przyszedł do nich przechodząc przez ścianę. Tak to wygląda. Można więc zapytać, kto wypowiedział te słowa: duch, zjawa, trup, zombie – kto? Zapytajmy więc, kto te słowa spisał. Czy spisał je Jezus (jako duch)? Nie. Jezus niczego nigdy nie zapisał, nawet prostej kartki do domu na święta nie napisał. Czy spisali to Jego uczniowie, którzy byli świadkami Jego przenikania przez ściany? Też nie. Żaden z nich też nigdy niczego nie zapisał. Żaden z nich nie wpadł nawet na pomysł, by spisać swoje doświadczenia z Jezusem już po wszystkim w formie jakiegoś pamiętnika. Żaden z nich nie wynajął żadnego asystenta, któremu podyktował swoje wspomnienia pt. „Moje życie z Jezusem”. Niczego takiego nie mamy.

Kto więc napisał Ewangelię wg św. Jana? Najprościej można powiedzieć: ch*j wi. Nie wiadomo kto, gdzie, kiedy, ani na czyje zlecenie napisał ten dokument. Wiadomo jednak, że pismo to powstało przynajmniej 70-90 lat po domniemanym życiu Jezusa z Nazaretu. A więc, gdy ksiądz powołuje się na te słowa Jezusa powołuje się na słowa człowieka umarłego, który wstał z grobu, przeniknął przez ścianę i coś powiedział, czego nie zanotował nikt ze świadków, a spisał trzy pokolenia później jakiś nieznany typ.

Zapytajmy więc, czy badacze biblijni uważają Ewangelię Jana za wiarygodne źródło?

James D. G. Dunn, Jesus Remembered, Christian in the Making: „Ewangelii wg św. Jana nie można uważać za źródło na temat życia i nauczania Jezusa nawet na tym poziomie wiarygodności co Ewangelie synoptyczne. Jest to opowieść wtórna, uzupełniająca lub potwierdzające świadectwo tradycji synoptycznej”.

Craig Keener, The Gospel of John: „Dokładna analiza Czwartej Wwangelii ujawnia, że Jan zmienił wiele szczegółów, najwyraźniej w służbie swego symbolicznego przesłania”.

C. H. Dodd, The Authority of the Bible: „Możemy już śmiało uznać, że w poszukiwaniu materiału ściśle historycznego, przy minimum subiektywnej interpretacji, nie wolno nam sięgać do Czwartej Ewangelii…”

G. H. C. Macgregor, The Gospel Of John: „Czwarta Ewangelia nie zawiera ani jednej prawdziwej przypowieści, jedyne fragmenty, które zbliżają się do formy parabolicznej, to raczej „alegorie” lub mowy figuratywne.” A jednak w normalnej rzeczowej rozmowie o sensowności spowiadania dzieci, czy wielu innych spraw związanych z rozwiązaniami prawnymi czy obyczajowymi w Polsce, ksiądz potrafi powołać się na Jezusa i nawet nie mrugnąć. Oto właśnie stan psychozy – pełnego zerwania z rzeczywistością i oddalenia się w umysłowe zaświaty’ – Rafał Betlejewski/ Facebook

——————————————————————————————-

‚Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego’ (Ew. Jana 3:16-18)

‚Strategią Kościoła i religii katolickiej jest wprowadzić wiernych w stan psychotyczny, w którym przestaną właściwie oceniać rzeczywistość, a za rzeczywiste będą uważać zjawiska, które zostały im wmówione w procesie religijnej sugestii. Jednym ze sposobów tego działania jest zbanalizowanie nierzeczywistego i przedstawienie go jako oczywistości’ – Tu się można zgodzić co do pewnych zjawisk, jak choćby objawianie maryjne, jednak wrzucenie całego chrześcijaństwa do jednego worka to zły i nieuczciwy zabieg. Tutaj za religijną sugestię uznałbym też ateistyczny światopogląd, czyli zjawiska, które zostały wmówione niewierzącym za rzeczywiste, kiedy tak naprawdę są sugestią i kłamstwem diabła, że Boga nie ma, a wszystko co powstało, powstało z niczego przypadkiem z nierozumnych sił natury i chemicznych związków.

Następnie autor podaje przykład Napoleona i stara się wykazać, że w jego przypadku, to możemy wierzyć, że jak coś powiedział, to powiedział, jako historyczna postać, bo ‚możemy się powołać na bezpośrednie źródło i z dużym prawdopodobieństwem uznać,

że Napoleon Bonaparte rzeczywiście coś takiego powiedział’ – Zgadzam się, że NB to postać historyczna i mamy pewne zapisane treści, które przypisuje się jego autorstwu, jednak nic nie ujmując francuzowi, to samo możemy odnieść do Jezusa Chrystusa, który jednak żył trochę wcześniej, bo jakieś 1700 lat, a mimo to mamy pewność, że jest również postacią historyczną, a ewangelia, choć nasz Pan nie napisał żadnej jej części, to jednak jest wiarygodnym historycznym zapisem Jego życia, w tym Jego słów. Rafał może wierzyć inaczej, jednak nie zmieni faktu, że ewangelia zawiera świadectwo autorów, którzy byli naocznymi świadkami życia Jezusa lub znali ludzi, którzy takimi byli. W czasie pisania ewangelii nie było internetu, tv czy telefonu, stąd szczegóły, które zawiera mogły pochodzić tylko od naocznych świadków opisywanych wydarzeń w zakresie choćby kultury, obrzędów religijnych, nazwy miejsc, ulic, imion, geografii, topografii czy odległości między opisywanymi miejscami. Warto zwrócić uwagę, że NT zawiera ponad 30 osób, które są tam wymienione, a które są potwierdzone przez archeologię lub inne historyczne źródła.

Warto też pamiętać NT zawiera tzw. ‚zawstydzające szczegóły’ co jest używane przez historyków do zbadania czy dany autor piszący o historii mówi prawdę. Ta zasada działa tak, że jeśli w tekście występuje coś, co jest zawstydzające dla autora lub autorów, to jest to prawdopodobnie prawdą. Dlaczego? Bo po co ktoś miałby kłamać i stawiać siebie w złym świetle, prawda? Jak coś zmyślasz, to raczej pomijasz szczegóły, które sprawiają, że nie wyglądasz dobrze. I takie właśnie elementy są w NT odnośnie autorów, którzy pokazują się np. jako niedbali i niezbyt rozgarnięci, jaki ci którzy są karceni za swą niewiarę i wątpienie, a nawet piszą o tym, że są tchórzami – Piotr zapiera się Jezusa 3 razy, a inni uciekają zostawiając Chrystusa samego. A po tym mamy świadectwo kobiet, które jako pierwsze są świadkami zmartwychwstania, więc one są najodważniejsze, a nie mężczyźni. W tamtym czasie świadectwa kobiet nie było tak samo wiarygodne jak mężczyzn, a mimo tego 4 Ewangelie o tym piszą. Raczej żaden mężczyzna nie chciałby się tym pochwalić i pokazać siebie w takim kontekście, a jednak Jan,

Mateusz, Marek i Łukasz piszą o tym, co raczej świadczy o prawdziwości ich przekazu.

Teraz w tym świetle pójdźmy dalej, bo Rafał przywołuje Ew. Jana 20:23 twierdząc, że na tym fragmencie opierając się księża bronią swej spowiedzi. Sam podważa prawdziwość słów Jezusa twierdząc, że ‚Można więc zapytać, kto wypowiedział te słowa: duch, zjawa, trup, zombie – kto?’. Mimo, że mówi o kontekście tego fragmentu, to jednak sprytnie omija poprzedzające fragmenty, które pokazują, że Jezus to nie był trup czy zombie mimo, że pojawił się nagle w zamkniętym pomieszczeniu, ale zmartwychwstały Jezus w ciele, którego rozpoznali uczniowie jako swego Pana: ‚A gdy nastał wieczór owego pierwszego dnia po sabacie i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie z bojaźni przed Żydami byli zebrani, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, ukazał im ręce i bok. Uradowali się tedy uczniowie, ujrzawszy Pana’ (Ew. Jana 20:1-20)

Następnie stwierdza ‚Jezus niczego nigdy nie zapisał, nawet prostej kartki do domu na święta nie napisał’. A jakie dowody ma na to i skąd ta pewność? Jezus potrafił czytać i pisać, jak wiemy z Ewangelii, więc istnieje taka możliwość, że coś napisał, jednak czy wtedy ludzie nie uczyniliby z tego zwoju reliktu, bożka kultu religijnego? Raczej możemy mieć pewność, że nawet gdybyśmy mieli list czy Ewangelię napisaną przez samego Jezusa w oryginale to Rafał i inni niewierzący znaleźli wymówki, by nie wierzyć w treść i prawdziwość przesłania, tak jak to jest obecnie, gdy mamy przecież zapisane słowa Chrystusa w Biblii, a i tak nie wierzą.

W kolejnych zarzutach mędrkuje, że Jego uczniowie również niczego nie napisali i nie byli świadkami Jego życia. Wystarczy otworzyć NT, aby się przekonać, że jednak napisali np. Jan, Piotr czy Paweł, ale jego niewiara jest tak twarda, że tego nie chce dostrzec, gdyż sprawdzają się na nim słowa Jezusa: ‚patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją’ (Ew. Mateusza 13:13). Ewangelia jest wiarygodnym źródłem opisanych tam wydarzeń, zapisanych przez uczniów Jezusa, a argumenty przedstawione przez Rafała w jego tekście, że tak nie jest, są właściwie żadne oprócz jego prywatnej opinii.

Co do autorstwa Ewangelii Jana pisze: ‚Kto więc napisał Ewangelię wg św. Jana? Najprościej można powiedzieć: ch*j wi. Nie wiadomo kto, gdzie, kiedy, ani na czyje zlecenie napisał ten dokument. Wiadomo jednak, że pismo to powstało przynajmniej 70-90 lat po domniemanym życiu Jezusa z Nazaretu’ – Po pierwsze wiemy, że Ewangelię Jana napisał umiłowany uczeń Jezusa, Jan z czym zgadza się większość dzisiejszych uczonych. Poza tym, pierwsi ojcowie kościoła jak Ireneusz, Klemens Aleksandryjski czy Tertulian uznawali Jana jako autora. Warto dodać, że Ireneusz był uczniem Polikarpa, który był uczniem samego Jana, więc raczej wiedział lepiej niż Rafał, kto napisał tę Ewangelię. Co do daty jej powstania, to niech nie zwodzi was słowo ‚przynamniej’, bo wciąż bardzo blisko wydarzeń jak na starożytne standardy, tym bardziej, że ta Ewangelia Jana jest najstarszą z Ewangelii nie mówiąc o listach, a np. biografia Aleksandra Wielkiego została napisana jakieś 400 lat po jego śmierci, a tu mamy świadectwo naocznego świadka w obrębie życia innych naocznych świadków.

Porównajmy jeszcze Ewangelię Jana do historyków i biografów grecko-rzymskich za profesorem Danielem Wallace: Pliniusz Starszy – najstarszy istotny manuskrypt 700 lat później. Plutarch – 800 lat później. Józef lawiusz: „Antiquities” – 9 wiek. Herodot – pierwszy istotny manuskrypt pojawia się 1500 lat po jego śmierci! Ksenofont – pierwszy istotny manuskrypt jego dzieła ‚Ellïnika’, pojawia się prawie 1800 lat później. To przepaść w kontekście manuskryptów Nowego Testamentu, jednak niewierzący wydają się mieć inne standardy jeśli chodzi o ewangelię, choć przewyższa ona wszystkie inne historyczne teksty ilością manuskryptów, detalami czy bliskością z oryginałami. Spójrzmy jeszcze na Papirus P52, najstarszy fragment ewangelii zawierający część Ew. Jana, który datowany jest na początek II wieku, choć tu jest debata odnośnie daty, ale jestzgoda co II wieku, potencjalnie jego początek ‚co oznacza, został on znaleziony w Egipcie, a Jan prawdopodobnie piszę swą Ewangelię w Efezie, więc musi to być napisane przez Jana, rozprzestrzenić się, znaleźć się w Egipcie i być skopiowane i skończyć w tym manuskrypcie, więc spokojnie cofnąłeś Ewangelię Jana do pierwszego wieku, a potencjalnie nawet, najprawdopodobniej, do życia naocznych świadków tych wydarzeń, więc cała literatura do tego momentu, od naukowego konsensusu co do datowania Ewangelii Jana, zostaje całkowicie przepisana’ – Wesley Huff

Co do stwierdzenie, że życie Jezusa jest domniemane, to raczej domniemane są teorie i wywody Rafała, bo życie i istnienie Jezusa nie jest domniemane, jak stwierdza choćby niewierzący uczony Bart Ehrman ‚Nie sądzę, żeby istniał jakiś poważny historyk, który wątpiłby w istnienie Jezusa’…

Na koniec autor przytacza wypowiedzi kilku uczonych, które mają pokazać, że Ewangelię Jana nie można uważać, za wiarygodne źródło. Po pierwsze niektóre z nich wydają się być wyrwane z większego kontekstu jak choćby słowa Craiga Keenera, który powiedział też tak odnośnie tej Ewangelii: ‚kiedy czytamy jego dzieło i oswajamy się z nim, słyszymy tam jego głos. A kiedy poznajemy Boga w naszej relacji z Nim i czytamy Pisma, słyszymy tam głos Boga, ostatecznego autora, i te głosy w pewien sposób łączą się w Ewangelii Jana’ Po to drugie można przedstawić całą listę uczonych, którzy uważają, że jest ona wiarygodnym źródłem.

W artykule uccf:christianunions „The Historical Reliability of John’s Gospel” czytamy – „Naoczny świadek powinien poprawnie podać szczegóły, nawet informacje ogólne, takie jak imiona, miejsca i geografia. I to właśnie znajdujemy w Ewangelii Jana – nazwy i lokalizacje miast, odległości między nimi i najlepsza droga z jednego do drugiego są poprawne. Studnia Jakuba, kilka sadzawek w Jerozolimie i mały strumień – wszystkie znajdują się we właściwych miejscach w narracjach Jana. Ponadto kilka miejsc wymienionych w Ewangelii przez długi czas uważano za fikcyjne, ale ostatnie badania archeologiczne dowiodły, że Ewangelia Jana jest wiarygodna. Sadzawka Betesda, gdzie Jezus uzdrowił człowieka niewidomego od urodzenia (Ewangelia Jana 5), ‚kamienny chodnik’ (‚Gabbata’), gdzie Piłat skazał Jezusa na śmierć, i Golgota – „miejsce czaszki” – gdzie został ukrzyżowany – wszystkie pokazują, że Ewangelia Jana jest prawdziwa, a poprzednie założenia błędne’.

Pismo nas ostrzega, że ‚Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości’ (2 List Piotra 3:3)

A Jan kończąc swą Ewangelię napisał: ‚I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze; te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego’ (Ew. Jana 20:30-31)

Wiara w Chrystusa nie jest zatem ”stanem psychozy – pełnego zerwania z rzeczywistością i oddalenia się w umysłowe zaświaty’, lecz żywotem w imieniu Jezusa.

Każdy z nas złamał przykazania i stąd jesteśmy grzesznikami, ale w Bogu mamy, nie w drewnianym konfesjonale, ich odpuszczenie, jeśli tylko przychodzimy do Niego w pokorze i pokucie: ‚Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego’ (1 Jan 1:7-10)

Czy ewangelia była fałszowana, poprawiana i nie włączono do niej innych ewangelii?

Ewangelizacja atiesty 67

‚Może pan poczyta nieco więcej niż jedną anachroniczną księgę, skompilowaną z niektórych, wybranych istniejących utworòw i wielokrotnie poprawianą oraz fałszowaną. Szczególnie dotyczy to Nowego Testamentu, ktory zawiera jedynie 27 utworów, w tym tylko 4 ewangelie, choć było/ jest ich znacznie więcej – do kanonu nie włączono bowiem 46 innych ewangelii, 13 dziejów apostolskich , 7 apokalips i 5 listów apostolskich. Nawet te wybrane utwory są w wielu miejscach ze sobą sprzeczne, co dowodzi ich małej wiarygodności. Pomijając już apokryfy, które zupełnie inaczej opisują działalność Jezusa i jego osobę oraz poglądy – rozpisując się o zmartwychwstaniu Jezusa trzeba wiedzieć, że w odnalezionych w klasztorze św.Katarzyny w Egipcie wczesnochrześcijańskich manuskryptach czterech znanych ewangelii zawartych w tzw.Kodeksach Synajskim i Syriackim z IV w., ewangelia według Marka ( najwcześniej napisana) kończy się na wersecie 16.8 – ,, Kobiety uciekły od grobu i nic nikomu nie powiedziały, bo się bały” a dalsze wersety o zmartwychwstaniu Jezusa dopisano ( sfałszowano) dopiero póžniej w kolejnych Kodeksach z V w! Osobiście bardziej ufam oryginałom niż kopiom z kopiii, ktòrymi są powszechnie znane ewangelie. Tak więc według oryginału ewangelii, zmartwychwstania Jezusa nie było a idea zbawienia ( i wcześniejszego zmartwychwstania ludzi) , to niestety tylko bajka religijna. Może pan wierzyć w zmartwychwstanie Jezusa ( podobnie jak w wieczne dziewictwo Maryi oraz inne absurdalne dogmaty Kościoła katolickiego ), ale oryginał ewangelii według Marka, nie przewiduje takiej możliwości, a śmierć jest końcem każdego życia. Znana poetka Emily Dickinson, swego czasu słusznie napisała, cytuję : ,, W tym, że nie zdarzy się na nowo, jest cała słodycz życia!”.😏 Dlatego jest ono tak cenne’ – Leszek R.

—————————————————————————————————-

‚wielokrotnie poprawianą oraz fałszowaną’ – Co masz na myśli konkretnie mówiąc o poprawianiu i fałszowaniu? To zdarty i nieprawdziwy argument tych, którzy nie rozumieją choćby krytyki tekstu biblijnego i nie wiedzą, że bardzo trudno byłoby sfałszować ewangelię, bo jak to niby miałoby się dokonać, skoro czynione kopie rozpowszechniały się w różnych miejscach świata, w różnych językach i o różnym czasie, a mimo tego są zgodne ze sobą? Czy słyszałeś o zwojach z Qumran? Jeden z nich zawierający Ks. Izajasza porównano z jego późniejszą o tysiąc lat masorecką kopią i wiesz co? Są niemal identyczne, więc gdyby ewangelia była fałszowana i poprawiana jak twierdzisz, czy nie myślisz, że przez tysiąc lat tego poprawiania i fałszowania te dwa teksty powinny się ze sobą totalnie różnić? Sorry, ale Twoja teoria jest dziurawa jak ser Szwajcarki. Jasne, są fałszywki i podróbki jak Ewangelia Barabasza oraz apokryficzne dzieła i dzięki temu, że mamy tysiące manuskryptów NT wiemy, które są niekanoniczne, a także wiemy, że ewangelia nie jest poprawiana i fałszowana, ale czytamy to, co pierwotny kościół.

’46 innych ewangelii, 13 dziejów apostolskich , 7 apokalips i 5 listów apostolskich’ – A możesz je wymienić? Kanon Pisma jest od dawna zamknięty i to co Bóg przeznaczył do bycia natchnionym Pismem, w nim się znajduje i niczego w nim nie brakuje, ani niczego z niego nie trzeba odjąć. Dzieła o których pewnie myślisz, to albo fałszywki, albo apokryfy, albo też prace ojców kościoła, które jednak nie są częścią kanonu i nigdy nimi nie były.

‚Nawet te wybrane utwory są w wielu miejscach ze sobą sprzeczne, co dowodzi ich małej wiarygodności.’ – Biblia w żadnym miejscu nie jest ze sobą sprzeczna, lecz podaje różne opisy wydarzeń, z różnej perspektywy, kierowane do różnych odbiorców. Właśnie to, że tak jest, dowodzi jej wiarygodności, a nie odwrotnie, poza tym detale i szczegóły, które w niej się znajdują to potwierdzają.

Jasna sprawa, że apokryfy poddają inną narrację i szczegóły choćby z życia Jezusa, gdyż nie pisali je ludzie będący naocznymi świadkami Jego życia, ale to byli poganie, gnostycy, więc dlaczego miałoby im zależeć na przedstawieniu prawdy o Chrystusie? Poza tym szczegóły tam zawarte, jasno pokazują, jak bardzo są odległe od prawdy historycznej i religijnej zawartej w ewangelii.

Co do Ew. Marka i jej zakończenia, to trwa debata nad tym faktem, ale dalsze wersety, nawet jeśli są dodane, w niczym nie zmieniają nauki Ewangelii, ale są z nią zgodne, gdyż zmartwychwstanie Jezusa jest głoszone w każdej Ewangelii, które znajdziemy w Kodeksie Synajskim, który można sobie w intrenecie zobaczyć i spojrzeć na manuskrypty tam przedstawione, więc twoje twierdzenie jest fałszywe i nie oparte na prawdzie. Poza tym, nie potrzebujemy dłuższego zakończenia, bo w wersecie 6 lub 7, w zależności od tłumaczenia mamy napisane ‚On zaś rzekł do nich: Nie trwóżcie się! Jezusa szukacie Nazareńskiego, ukrzyżowanego; wstał z martwych, nie ma go tu, oto miejsce, gdzie go złożono’, więc zmartwychwstanie jest głoszone nawet przed sporny zakończeniem! A Kodeks Syriacki – co to za kodeks?

‚Osobiście bardziej ufam oryginałom niż kopiom z kopii’ – A możesz podać konkretnie, jakim to oryginałom ufasz, bo nie posiadamy oryginałów żadnego starożytnego dzieła, a to co mamy odnośnie NT przewyższa wszystkie inne starożytne dzieła, stąd możemy wiedzieć, co oryginały zawierały. Zatem Twoje domniemanie ‚więc według oryginału ewangelii, zmartwychwstania Jezusa nie było a idea zbawienia ( i wcześniejszego zmartwychwstania ludzi) , to niestety tylko bajka religijna’ wynikają z uprzedzenia, zamknięcia się na prawdę historyczną, albo też po prostu z braku dostępnej wiedzy w tym zakresie.

Polecałbym więc uczciwe sprawdzenie tematu i nie rozpowszechnianie nieprawd, które krążą po intrenecie, ale nie są oparte tak naprawdę na rzetelnej wiedzy, a jednie służą pompowaniu niewiary nieposłusznych ewangelii ludzi, którzy ‚poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi’ (Rzymian 1:21-22), a przecież Chrystus przykazał ‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.’ (Ew. Marka 1:15) Warto naszego Pana posłuchać, bo od tego zależy, czy spędzimy wieczność z nim w niebie, czy tam, gdzie jest tylko ciemność i zgrzytanie zębami ‚I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego’ (Apokalipsa (Objawienie) 20:15

Upewnij się zatem, że Twoje imię jest zapisane w księdze żywota, przez wiarę w Jezusa Chrystusa i Jego ewangelię!

Wolna wola, a tyrani odbierający ludziom wolną wolę.

Ewangelizacja atiesty 68

‚Ciągle słyszę, że Bóg dał ludziom wolną wolę. Mam więc dla osób religijnych dwa zadania:

Jeden. Poproszę o werset z Biblii gdzie to jest ogłoszone.

Dwa. Proszę odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Bóg toleruje istnienie tyranów, którzy odbierają milionom ludzi ich wolną wolę’ – Rafał Betlejewski/ Facebook

—————————————————————————————————

To ciekawe, bo Rafał nie traktuje Biblii poważnie, ale uważa, że to zbiór bajek, jakaś fantazja ludowa, nie wiadomo tak naprawdę przez kogo napisana, bo twierdzi, że uczniowie Jezusa nigdy niczego nie zapisali, a jednak prosi o werset w kwestii wolnej woli. To nie ma znaczenia, czy to jest tam to ogłoszone czy nie, bo i tak nie uwierzy, gdyż dla ludzi, którzy nie słuchają ewangelii ‚to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą’ (Ew. Łukasza 16:31)

Na to zadanie znajdzie odpowiedź choćby w historii Adama i Ewy i ich wyboru nieposłuszeństwa wobec Boga, a pójście za podszeptem szatana ‚Czy rzeczywiście Bóg powiedział:’ oraz jego kłamstwem ‚Na pewno nie umrzecie’. Albo też w słowach Chrystusa skierowanych do niewierzących Żydów ‚do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot’ (Ew. Jana 5:40). One pokazują, że tak jak oni, Rafał ma wolną wolę przyjść do Chrystusa, ale orzuca tę opcję i wybiera swoją ateistyczną niewiarę. Do tego niewierzący wiedzą, że Bóg istnieje, jednak tłumią tę prawdę w swym sercu, wybierając w swej wolnej woli nie składać Bogu uwielbienia i dziękczynienia, stąd ‚nic nie mają na swoją obronę’ (Rzymian 1:20-21), dlatego też ‚Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie’ (Galatów 6:7)

Co do tyranów, to na jakiej zasadzie Rafał określa, kto jest tyranem, a kto nie, skoro nie posiada obiektywnego standardu moralnego, a zło czy dobro, to tylko kwestia opinii, bo skoro jesteśmy tylko tu przypadkiem, pozostałością kosmicznego pyłu i wynikiem bezmyślnych sił natury i związków chemicznych, to dlaczego się czepiać, że jakiś tyran odbiera ludziom wolną wolę, bo skoro nie ma Boga, to pozostaje tylko ewolucyjna zasada naturalnej selekcji i doboru naturalnego, gdzie silniejszy gatunek sprawuje władzę nad słabszym gorzej dostosowanym, po prostu silniejszy wygrywa słabszy przegrywa?

Przykład tyrana jest przykładem wolnej woli, gdyż Stalin, Hitler, Mao czy Pol Pot w swej woli odrzucili wiarę w Boga i Jego przykazania, które wyraźnie mówią ‚Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz’ (Ew. Marka 12:30-31), stając się bogami i decydując kto ma żyć, a kto nie i jak traktować bliźnich zgodnie ze swoimi wymyślonymi zasadami.

Bóg pozwala więc tyranom żyć, gdyż Bóg pozwala ludziom dokonywać własnych wyborów, nawet jeśli prowadzą do tyrani. Bóg pozwala tyranom żyć, dla wykorzystani ich złych czynów ku większemu dobru, lub pokazać potrzebę sprawiedliwości, lub też przyprowadzić naród do pokuty. Biblia naucza, że grzech istnieje, a człowiek jet grzesznikiem i brak mu chwały Bożej, co też może ukazać się w formie tyrani do jakiej w swym nieposłuszeństwie i buncie wobec Stwórcy doprowadza. Bóg jest suwerenny i choć pozwala na istnienie lub upadek tyranów, to On kontroluje wszystko zgodnie ze swoim planem, który zakłada wieczną sprawiedliwość, kiedy każdy stanie przed Jego obliczem i otrzyma to na co zasłużył. W końcu Bóg pozwala na istnienie tyranów, tak samo jak na istnienie każdego z nas, którzy odrzucają Bożą łaskę, miłość czy sprawiedliwość, szydząc czy wyśmiewając Boga. Gdyby miał im wyznaczyć sąd natychmiastowy, musiałby rozprawić się też z każdy z nas, kto używa swych ust czy rąk do bluźnierstwa i niewiary wobec Boga, jednak Bóg ‚okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.” (2 Piotra 3:9)

Bankructwo Ruchu Wiary w kwestii uzdrowienia ciała

Każdy z nas chciałby być zawsze zdrowy i nie doświadczyć chorób, szczególnie tych, które są nieuleczalne, przewlekłe i wiążą z cierpieniem, jednak mimo tego, że Bóg jest Bogiem cudów i nadal uzdrawia i czyni cuda pośród nas na ziemi, to jednak nigdy nie obiecał, że w tym życiu mamy być zawsze zdrowi i jeśli tylko się do Niego zwrócimy, to zostaniemy uzdrowieni, bez względu na to, jaką chorobą jesteśmy dotknięci. Nic takiego w Piśmie nie znajdziemy, a cytowany tak często przez wyznawców ‚Ruchu Wiary’ czy ‚ewangelii sukcesu’ fragment choćby z Izajasza 53:5 ‚a jego ranami jesteśmy uleczeni’ jest wyrywany z głębszego kontekstu i nie zapewnia nas o ustawicznym zdrowiu fizycznym, zresztą posłuchajmy słów ewangelisty Justina Petersa, który na to zwraca uwagę:

‚Czy uzdrowienie fizyczne jest zapewnione w zadośćuczynieniu (Jezusa)? Cóż, wszyscy oni (Nauczyciele Ruchu Wiary) powoływaliby się na Izajasza 53:4 i 5.

‚Zaiste on niemocy nasze wziął na się, a boleści nasze własne nosił; a myśmy mniemali, że jest zraniony, ubity od Boga i utrapiony’ (4)

Charyzmatycy patrzą na te dwa słowa: ‚niemoc” i ‚boleści’ i mówią, że innym sposobem na oddanie tych dwóch słów jest odpowiednio choroba i cierpienia, a zatem Jezus poniósł naszą chorobę, poniósł nasze cierpienie, a ponieważ poniósł naszą chorobę, poniósł nasze cierpienie, nie powinniśmy tego robić i w pewnym sensie mają rację. Te dwa słowa są słusznie tłumaczone jako choroba i cierpienie, więc skąd wiemy, które tłumaczenie jest poprawne? Cóż, wiemy, które tłumaczenie jest poprawne na podstawie kontekstu fragmentu. W kontekście tego fragmentu staje się to bardzo jasne, gdy spojrzymy na następny werset, werset 5 ‚Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni’, więc bardzo wyraźnie główny kontekst Izajasza 53 nie dotyczy uzdrowienia fizycznego, lecz duchowego, nie uzdrowienia z choroby i cierpienia, ale uzdrowienia z grzechu, widzimy to na podstawie tych dwóch słów: ‚występki’ oraz ‚winy’ a jednak, ile razy słyszeliśmy Benny’ego Hinna lub innego kaznodzieję ewangelii sukcesu mówiącego, że przez rany jesteśmy uzdrowieni, więc powinieneś być uzdrowiony fizycznie. To nie jest główny kontekst, główny kontekst to uzdrowienie z grzechu i nieprawości. Przeczytaj Izajasza 53, to wszystko jest o tym, wróć do 52 aż do 53, zobaczysz powtarzający się występki, grzech, winy – ‚On to poniósł grzech wielu’ – to jest główny kontekst, więc jaka jest odpowiedź na pytanie, czy uzdrowienie fizyczne jest zapewnione w zadośćuczynieniu? Tak, uzdrowienie fizyczne jest zapewnione w zadośćuczynieniu, kiedy Jezus przyszedł i umarł na krzyżu, to zapłacił za nasze grzechy, zapłacił również za wszystkie konsekwencje tych grzechów, a jednym z nich jest choroba i niedomaganie.

Powodem, dla którego jestem kaleką i jestem w tym skuterze (Justin urodził się z porażeniem mózgowym, co spowodowało niedowład jego kończyn, więc musi poruszać się o kulach lub korzystać z elektrycznego skutera, z którego w czasie tej usługi korzystał), jest grzech, nie mój osobisty grzech, ale grzech Adama i Ewy. Kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli i zjedli ten owoc, grzech wszedł na świat, tak samo jak choroba i niedomaganie i ostatecznie śmierć fizyczna oraz śmierć duchowa, więc powodem mojego kalectwa jest grzech. Powodem, dla którego wielu z was nosi teraz okulary, jest grzech, ale nie wasz osobisty grzech, grzech Adama i Ewy. Kiedy więc Jezus umarł na krzyżu, zapłacił za nasze grzechy, zapłacił również za wszystkie konsekwencje tych grzechów, więc tak, uzdrowienie jest zapewnione w zadośćuczynieniu, ale tutaj charyzmatycy bardzo, bardzo się mylą. Nie wszystkie korzyści płynące z zadośćuczynienia mają być w pełni zrealizowane po tej stronie nieba, niektóre z korzyści płynących z zadośćuczynienia Jezusa nie będą nam znane, dopóki nie znajdziemy się po drugiej stronie nieba, a uzdrowienie z chorób i dolegliwości będzie jedną z tych korzyści. Inną z tych korzyści jest uwielbione ciało. Podnieś rękę, jeśli masz swoje uwielbione ciało. Nikt tu dzisiaj nie chodzi w swoim uwielbionym ciałem. Cóż, dlaczego nie? Jest to zapewnione w zadośćuczynieniu, ale nie jest obiecane, że zostanie zrealizowane tutaj’

Jak widać, zawsze warto czytać Pismo w kontekście, a niezbyt jasne wersety sprawdzać z tym, które są łatwiejsze do zrozumienia. Tak czy owak sprawdza się fakt, że Pismo w żadnym miejscu nie zapewnia nas o byciu zawsze zdrowym po tej części nieba, a teologia, która głosi inaczej, jest sprzeczna z nauką Jezusa i apostołów, dlatego jest fałszywą ewangelią, której musimy unikać za radą Pawła z Galatów 1. Przynosi ona właściwie tylko złe owoce jak gorycz czy złość, ale i może stać się przyczyną problemów z wiarą, lub też doprowadzić ludzi cierpiących, nawet na poważne choroby, do zaprzestania korzystania z leczenia medycznego, bo fałszywie uwierzyli w otrzymanie uzdrowienia, a to z kolei może poprowadzić do ich śmierci, co też miało już miejsce po krucjatach tych fałszywych nauczycieli.

Warto też pamiętać, że ci fałszywi nauczyciele nie tylko zwodzą ludzi tą fałszywą nadzieją, ale do tego zarabiają na naiwności tych, którzy nie trzymają się prawdy ewangelii przez wmawianie im, iż zasianie ziarna finansowego w ich służbę, przyniesie nie tylko korzyść finansową, ale też i uzdrowienie. Mało tego, sprzedają kursy za grube pieniądze jak nauczyć się uzdrawiania, czy też jak te dary posiąść, co jest w jawnej sprzeczności ze Słowem Bożym, które uczy ‚darmo wzięliście, darmo dawajcie’ (Ew. Mateusza 10:8). Poza tym dary Ducha, jak dar uzdrowienia, nie na darmo nazywają się ‚darami’, gdyż ich nie można nabyć czy kupić, ale są prezentem od Boga dla wierzących, którzy nawracają się do Chrystusa i On w swej suwerenności daje komu chce i co chce. Pomijając już kwestię tego, że dziś nikt nie posiada apostolskiego daru uzdrawiania, to Paweł nie na darmo powiedział ‚Czy wszyscy mają moc czynienia cudów? Czy wszyscy mają dary uzdrawiania?’ (1 Koryntian 12:29), zwracają uwagę na fakt, że nie każdy chrześcijanin nawet w czasie życia apostołów przez duże ‚A’, posiadał te dary, co znaczy, że tylko wybrani przez Boga wierzący je posiadali. Nikt z apostołów ich nie sprzedawał, a ten, kto chciał nabyć je za pieniądze, był ostro ostrzeżony o nieprawości takiego zamiaru: ‚A gdy Szymon spostrzegł, że Duch bywa udzielany przez wkładanie rąk apostołów, przyniósł im pieniądze i powiedział: Dajcie i mnie tę moc, aby ten, na kogo ręce włożę, otrzymał Ducha Świętego. A Piotr rzekł do niego: Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży’ (Dzieje 8:18-20).

Tej reprymendy się nie boją ci fałszywi nauczyciele, gdyż zarabiają wielkie pieniądze na sprzedawaniu ‚darów Bożych’, wykorzystując nawet chorych, biednych i zdesperowanych ludzi szukających ratunku w swych chorobach i cierpieniach, lecz Pismo ich i tych, którzy chcą iść za ich przykładem ostrzega: ‚Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz wyrok potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie’ (2 List Piotra 2:3)

Jeszcze raz podkreślę, że to co głoszą ci szarlatani, odnośnie ustawicznego zdrowia i uzdrowienia, nie działa w ich własnym życiu, jak na podanym przykładzie dołączanym do tego wpisu. Inny przykład, jeden z ojców tego ruchu Kenneth Copeland, ma rozrusznik serca i aparat słuchowy. Benny Hinn ma przewlekłą chorobą serca (migotanie przedsionków). A z naszego kraju, Artur Ceroński ostatnio w swoim ‚apostolskim poselstwie’ opowiadał jak trafił do szpitala, bo miał zgon komory serca. I tak można mnożyć przykłady, nie wspominając o tym, że wielu z tych fałszywych nauczycieli odeszło z tego świata z powodu nowotworu, wad serca czy innych schorzeń. A przecież Pismo uczy ‚Tak więc po owocach poznacie ich’ (Ew. Mateusza 7:20), a skoro ich teologia nie sprawdza się w ich własnym życiu, to jak można im wierzyć, skoro owoce jej w ich życiu są zgniłe? Kiedy nie ma uzdrowienia, to oni zawsze znajdą wytłumaczenie, a to brak wiary, a to złe okoliczności, a to zła atmosfera, albo też dałeś sobie ukraść ewangelię, a może to po prostu życie w upadłym świecie z grzesznym ciele, które się psuje i zużywa…

Jak wiecie, w grudniu straciłem moją młodszą siostrę z powodu nowotworu. Asia się nawróciła w trakcie tej brutalnej i przynoszącej ból i płacz choroby…jeździła do kościoła, gdzie ludzi modlili się o nią z włożeniem rąk, różne kościoły w Polsce i za granicą modliły się o jej uzdrowienie, ja nie raz modliłem się z nią na różne sposoby, również z włożeniem rąk i namaszczeniem oliwą, pościliśmy…jednak 23 grudnia siostra odeszła do Pana…

Brak wiary? Zła atmosfera? Złe okoliczności? Ukradziona ewangelia? Nie! Bo taka nauka jest z piekła rodem, jednak ewangelia zwana przecież dobrą nowiną pozwoliła mi powiedzieć: ‚Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione’ (Księga Hioba 1:21)

P.S.

W kwestii cierpienia, choroby i sensu Hioba polecam te dwa wpisy:

https://drogadonieba.home.blog/…/o-czym-tak-naprawde…/

https://drogadonieba.home.blog/…/czy-wola-boza-jest…/

Jezus jest Bogiem i demony to wiedzą i się boją.

‚O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego’ (Hebrajczyków 1:8-9)

Jezus jest Bogiem, dlatego każde kolano zegnie się przed jego majestatem bez względu na to czy to będzie ateista, muzułmanin czy Świadek Jehowy i każdy język odda Mu należną chwałę jako jedynemu Bogu, nawet ten, który dziś Mu bluźni czy zaprzecza Jego istnieniu. Nie bądź jednym z nich, ale skorzystaj z łaski, którą dziś wciąż oferuje Ci Chrystus i uwierz w Jego imię, bo tylko tak zachowasz swoją duszę od sprawiedliwego sądu Bożego, który spadnie na wszystkich, którzy w swej pysze podeptali ofiarę Syna Bożego.

‚Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca’ (Filipian 2:10-11)

‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (Ew. Jana 3:36)

Kultura nie dyktuje, kim jest kobieta lub mężczyzna!

‚Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!’ (Rdz 1:26-28)

‚A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka. Wtedy rzekł człowiek: Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką, gdyż z męża została wzięta. Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem’ (Rdz 2:22-24)

W dzisiejszych zwariowanych czasach, kultura oraz różne ruchy ideologiczne tak mocno namieszały ludziom w głowach, karmiąc ich ukryte rządze cielesne, że nie tylko przedefiniowały, co to oznacza bycie mężczyzną i kobietą, czym jest małżeństwo, ale też doprowadziły do tego, że dziś na proste pytanie jak choćby te: ‚Kim jest kobieta?’, nie dostaniesz prostej odpowiedzi typu ‚dorosły człowiek płci żeńskiej’, ale usłyszysz, że to jakiś filozoficzny abstrakcyjny koncept, albo osoba, która identyfikuje się jako kobieta, choć jest mężczyzną. Mało tego, ten absurd jest tak daleko posunięty, że prowadzi nawet do takich stwierdzeń, że ‚biologiczny mężczyzna rodzi dziecko’!

”Zdarzają się takie sytuacje, że biologiczny, podkreślam biologiczny mężczyzna rodzi dziecko. To się zdarza. Zdarzyło się kilka razy na świecie’ – poseł Anna Maria Żukowska w TVP Info.

Na co zaskoczony redaktor Jacek Łęski powiedział: ‚Ja nie, ja nie słyszałem o takiej sytuacji, no ale…’ Następnie dopytuje: ‚Gdzie on, gdzie on ten biologiczny…to bardzo ciekawe co pani mówi. Gdzie ten biologiczny mężczyzna, to dziecko nosi do czasu rozwiązania?’

Na co poseł Żukowska odpowiedziała: ‚Bo to jest osoba z macicą…’

Posłanka…

Jestem biologicznym mężczyzną, ale jakoś przez te niemal 50 lat nie zauważyłem, abym miał taki organ jak macica, muszę się dobrze przyjrzeć swemu ciału, bo może dzięki mądrości pani poseł odkryje nowe możliwości mego ciała… 

Ta kultura i ta ideologia jest chora i nie tylko zaciemnia prawdę, ale kompletnie demoluje ludzkie umysły, co prowadzi też do tego, że nawet dzieci nie są przed nią bezpieczne, gdyż wmawia się im, że mogą sobie wybrać płeć, a młodzieży, że jeśli są nieszczęśliwi lub uwięzieni w swym ciele, to rozwiązaniem jest medyczna zmiana płci, a wtedy to już na pewno spotka ich szczęście i trwała wolność i radość…

Jednak my wiemy, że nigdy prawdziwej wolności czy akceptacji w takich procedurach się nie znajdzie, gdyż one są dostępne tylko w osobie Jezusa Chrystusa, który powiedział:

‚Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie’ (Ewangelia Jana 8:36)

‚Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie’ (Ew. Mateusza 11:28)

Naszym zadaniem nie jest uleganie kulturze i jej odstępnej od ewangelii ideologii, ale umiłowanie prawdy Bożej, (za co może spotkać nas ostracyzm, prześladowanie czy zwolnienie z pracy, co już ma miejsce choćby w różnych krajach Europy), a co za tym idzie miłość naszego bliźniego, a to się wiąże z głoszeniem im jedynej prawdy, która może ich wyzwolić oraz przynieść miłość, akceptację i spełnienia, a przede wszystkim życie wieczne, a tą prawdą jest Jezus Chrystus: ‚i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi’ (Ew. Jana 8:32)

Bez tej prawdy nadal ludzie będą zagubieni, oszukani i żyć w fałszywym poczuciu wolności, co będzie prowadzić do absurdów, jak pogląd, że mężczyźni miesiączkują, co miało miejsce podczas rozmowy w jednym z amerykańskich programów, gdzie pewien nauczyciel został uznany za heretyka, bo bronił naukowej prawdy, że mężczyzna nie miesiączkuje….

Nauczyciel: ‚Mężczyźni nie miesiączkują, tylko kobiety miesiączkują. Otóż możesz nazywać siebie, jak chcesz’

Zwolenniczka gender: ‚Mężczyźni ‚cis’ nie miesiączkują, ale transseksualni mężczyźni miesiączkują, tak samo niebinarni ludzie. Miesiączka nie dotyczy wyłącznie kobiet’

N: ‚Dotyczy, jeśli masz chromosomy XX i jesteś młoda, miesiączkujesz, jeśli masz XY, nie miesiączkujesz’

ZG: ‚A co z trans i niebinarnymi mężczyznami? Wykluczamy całą grupę ludzi, którzy miesiączkują’

N: ‚To nie są mężczyźni. To są kobiety ubrane jak mężczyźni. Nie są mężczyznami. Udają, że nimi są i nie ma w tym nic złego, w porządku, żyj swoim życiem. Powiedz mi, kim jest mężczyzna?’

ZG: ‚Cóż, kim dla ciebie jest mężczyzna, zdefiniuj mężczyznę dla mnie’

N: ‚Masz chromosomy, które są X i Y, tym właśnie jest mężczyzna’

ZG: ‚Dlaczego więc traktujemy tę kwestię naukowo, skoro dowiedzieliśmy się, że płeć i tożsamość płciowa to dwie zupełnie różne rzeczy?’

N: ‚To nie są zupełnie inne rzeczy’

ZG: ‚Tak, to są zupełnie inne rzeczy’

N: ‚Nie są, ale to dwa zupełnie inne słowa’

ZG: ‚Płeć jest tym, z czym się rodzisz. Z narządami rozrodczymi płciowymi, która masz. Gender jest tym, z czym się identyfikujesz. To kompletnie różne rzeczy’

N: ‚Cóż, nie akceptuję tego rozróżnienia, musisz to uzasadnić. Wyciągasz wniosek i po prostu zmyślasz. Ludzie, którzy nienawidzą prawdy, nienawidzą prawdy dlatego, że widzą prawdę jako nienawistną. Jeśli chcesz w jakikolwiek sposób się identyfikować to jesteś wolna to uczynić, ale to nie znaczy, że reszta z nas musi dołączyć do tej iluzji. Nie zgadzam się z tobą, dlatego nazywasz to nienawiścią, lecz nie ma w ogóle w moim sercu nienawiści’ 

ZG: ‚Jesteś pełen nienawiści, skoro mówisz komuś, kto identyfikuje się jako mężczyzna, że oni nie są mężczyznami’

N: ‚To nie jest nienawiść, ale fakt’

‚Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony’ (Ew. Marka 16:15-16)

Czy możemy ufać Biblii i czy Biblia jest dokładna pod względem historycznym?

Jedną z najbardziej irytujących mnie rzeczy, jest zarzut niewierzących, że Biblia to fikcja/baśń, którą sobie starożytni ludzie wymyślili.

Jasne, że ci, którzy nie chcą wierzyć, to żadne dowody nie przekonają, nawet jakby samego Chrystusa zobaczyli, jednak historyczność ewangelii nie podlega wątpliwości, nawet choćby przez sam fakt posiadania przez nas tysięcy jej manuskryptów i bliskości do wydarzeń przez nie opisanych, co stawia ją na piedestale w kontekście innych starożytnych pism. Do tego, żadne z odkryć archeologicznych nigdy nie zaprzeczyły treści Pisma, lecz ją wciąż potwierdzają, z każdym kolejnym nowym odkryciem, a detale tam zawarte, nawet te najdrobniejsze, jak choćby drzewo sykomory z historii o Zacheuszu, świadczą o tym, że ludzie, którzy je opisywali musieli być naocznymi świadkami, lub też ich źródła, to były naoczni świadkowi, gdyż w innym przypadku, skąd wiedzieliby o takich błahych niby szczegółach, jak właśnie choćby drzewo sykomory w Jerychu? (W pobliżu współczesnego centrum miasta rzeczywiście znajduje się starożytna sykomora, która uważana jest za drzewo z historii o Zacheuszu)

Biblia jest więc nie tylko historycznym dokumentem, zawierającym historyczną prawdę potwierdzoną przez choćby przez archeologię, ale przede wszystkim natchnionym Słowem Bożym, które jest mocą Bożą ku zbawieniu każdego kto wierzy. Można zaprzeczać temu faktowi i opowiadać dyrdymały, że to bajka, ale Bóg jest realny, tak i Jego Słowo, a co za tym idzie i Jego łaska, miłosierdzie oraz sprawiedliwość, a tym samym i Jego sąd, a ponieważ wszyscy jesteśmy grzesznikami, bo złamaliśmy Jego przykazania, to jedyną naszą nadzieją jest Jezusa Chrystus, więc posłuchaj uważnie: ‚Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali, gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych’ (Dzieje 17:30-31)

——————————————————————————————————–

Czy możemy ufać Biblii i czy Biblia jest dokładna pod względem historycznym?

‘’Iliada’ oraz ‚Odyseja’ Homera zanim zostały przez niego spisane, było opowiadane ustnie przez starożytnych Greków. Ci poeci opowiadali tygodniami o Odyseusza, który wyruszył na podbój Troi.

W jaki sposób wiemy o przeszłości? Ze źródeł podstawowych:
– Naoczni świadkowie
– Zapisy historyczne
– Okrycia archeologiczne

‚W czternastym roku panowania króla Hiskiasza wyruszył Sancheryb, król asyryjski, przeciw wszystkim warownym grodom judzkim i zdobył je. Wtedy król judzki Hiskiasz wysłał do króla asyryjskiego do Lakisz takie oświadczenie: Zgrzeszyłem, lecz odstąp ode mnie, a ja przyjmę na siebie wszystko, co na mnie nałożysz. I nałożył król asyryjski na Hiskiasza, króla judzkiego, haracz w wysokości trzystu talentów srebra i trzydziestu talentów złota. Oddał więc Hiskiasz całe srebro znajdujące się w świątyni Pana i w skarbcach domu królewskiego’ (2 Królewska 18:13-15)

Wiemy, że bitwa pod Lakisz miała miejsce 701 p.n.e. czyli VIII wiek przed Chrystusem. Asyryjczycy chcieli podbić Jerozolimę, ale najpierw musieli zniszczyć to jedno z głównych ufortyfikowanych miast, gdyż było na drodze prowadzącej do Jerozolimy ‚Sancheryb, król asyryjski, który wraz z całym swym wojskiem rozłożył się obozem pod Lakisz, wysłał swoje sługi do Jeruzalemu do Hiskiasza, króla judzkiego, i do wszystkich Judejczyków, którzy byli w Jeruzalemie’ (2 Kronik 32:9)

W 1929 zostało zlokalizowane miejsce w Izraelu o nazwie ‚Tell el- Duwier’, które Wiliam F. Albrighta zidetifikował jako starożytne ruiny Lakisz, czyli miasta, o który mówi Biblia. Od roku 1932 zaczęły się tam wykopaliska na szeroką skalę prowadzone przez Brytyjczyków i dane archeologiczne zebrane do tej pory potwierdzają, że rzeczywiście było to starożytne miasto Lakisz. Ale to nie wszystko, znaleziono też artefakt, glinianą pryzmę – graniastosłup zwaną ‚Pryzma Instytutu Orientalnego’, która znajduje się Instytucie Orientalnym w Chicago, a na której jest umieszczony tekst, wyryte pismo mówiące o inwazji Asyryjczyków na Lakisz, dokładnie tak jak to opisuje Biblia. Dodatkowo istnieje ‚Pryzma Taylora’ znajdująca się w British Museum, która relacjonuje to samo. Mamy więc świadectwo Pisma, ale i syryjską wersję, która mówi to samo. Do tego w czasie wykopalisk w mieście Niniwa, odkryto pałac Sancheryba, który na swych ścianach miał pełnowymiarową replikę bitwy pod Lakisz.

Posiadamy więc świadectwo naocznych świadków, zapisane te wydarzenia w Biblii oraz odkrycia archeologiczne potwierdzające, że te wydarzenia miały miejsce, jak to przedstawia Pismo.

Pierścień z brązu króla Achaba, który posiada inskrypcję ‚Achab, król Izraela’. Ten król miał żonę o imieniu Izabel:

‚Nie było doprawdy takiego jak Achab, który by tak się zaprzedał, czyniąc to, co złe w oczach Pana, do czego przywiodła go Izebel, jego żona’ (1 Królewska 21:25)

W 1964 roku odkryto pieczęć należącą do królowej Izabel z wygrawerowanym napisem „yzbl”, która w swej górnej uszkodzonej części zawierała dwie litery, wskazujące na właścicielkę o imieniu Izabel, która pieczętował dokumenty dla swojego męża, o czym mówi Biblia, a ponieważ posiadała duże wpływy, mogła robić to niezależnie od niego. Ta pieczęć zawiera symbole wskazujące na kobietę, która przynależała do rodu królewskiego, do tego jest dużo większa od pieczęci jakie posiadali zwykli ludzie. Obecnie pieczęć znajduje się w Izraelskim Muzeum z siedzibą w Jerozolimie.

W 1961 r. w Cezarei Nadmorskiej odkryto tzw. „kamień Piłata”, blok wapienny, który wspomina jego imię, co jest źródłem poza biblijnym.

Mamy też ossuarium Kajfasza, który prowadził procesowi Jezusa, a wiemy o tym, bo powiększone imię brzmi ‚Józef Bar Kajfasz’, tak więc jest zlokalizowany i data się zgadza, tak jak opisuje to Biblia.

Posiadamy też kość ofiary ukrzyżowanej w I wieku, które miało miejsce w Jerozolimie. Pismo uczy, że Jezus został ukrzyżowany w Jerozolimie i ktoś powie, że to zostało zmyślone, jednak to odkrycie archeologiczne, dowód, który ponownie potwierdza, że praktyka krzyżowania była stosowana przez Rzymian w I wieku w Jerozolimie.

Jest świetna książka Colina Hemera (Chodzi tu prawdopodobnie o książkę ”The book of Acts in the setting of Hellenistic history’), rzymskiego historyka, który przedstawił 84 dokładne fakty geograficzne i historyczne zapisane tylko w samych Dziejach Apostolskich. Jeśli Dzieje Apostolskie zawierają historycznie dokładne informacje i zostały napisane przez Łukasza, a Łukasz pisał również o Ewangeliach, czy nie ma powodu, aby zawierały również dokładne informacje historyczne o Jezusie, gdy spojrzymy na relację Łukasza o narodzinach Jezusa i rozdział 2 Ewangelii Łukasza, co on mówi? Mam na myśli, że podaje szczegółowe informacje o tym, kim był ten Tyberiusz Cezar, wspomina też Heroda, tetrarchę Galilei, a także podaje wszystkie historyczne znaczniki dotyczące tego, kiedy narodził się Jezus, dzięki czemu można to sprawdzić, ponieważ zajmował się historią, więc jest to niezwykle zdumiewająco dokładna informacja.

Skąd znamy przeszłość?

Odpowiedź: Ze źródeł pierwotnych
– Naoczni świadkowie
– Zapisy historyczne
– Pozostałości archeologiczne

Podsumowując. Co możemy z tego wywnioskować? Biblia jest faktem, a nie fikcją. Jeśli mówi, że Jezus coś powiedział, to rzeczywiście Jezus to powiedział. Możemy ufać Biblii, że przekazuje nam słowa Jezusa. Jeśli Jezus coś uczynił, to rzeczywiście to uczynił. Wracając do tego co powiedziałem wcześniej o apostole Pawle, w 1 Koryntian 15, chcę zakończyć tym. Paweł powiedział w 1 Koryntian w 15 rozdziale, że pośród Żydów toczyła się swego rodzaju debata, bo niektórzy nie wierzyli w zmartwychwstanie i Paweł wspomina o tym w swoim Pierwszym Liście do Koryntian w rozdziale 15 mówiąc: ‚A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma? Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara; wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni. Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony.’ – Chciałbym abyście skupili swą uwagę na ostatniej części ‚a jeśli Chrystus nie został wzbudzony…’ – Historycznie, historycznie, bo jeśli nie ma historycznego zmartwychwstania w przeszłości, to mówi ‚daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach’. Chrześcijaństwo stoi lub upada na historycznym fakcie zmartwychwstania! Dostrzegacie jak historia i wiara się przecinają? Nasza wiara, chrześcijańska wiara, jest historyczną wiarą, gdyż jest ugruntowana na historycznym fakcie zmartwychwstania. Historia jest bardzo istotna dla chrześcijan.

‚daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni’

Myślę, że Paweł trafia w samo sedno, bo jeśli Jezus naprawdę nie zmartwychwstał to po prostu nam współczujcie, bo jesteśmy największymi głupcami na ziemi, że tu jesteśmy i czcimy człowieka, który twierdził, że jest Bogiem, a jest jeszcze w grobie, ale jeśli nie jest jeszcze w grobie, jeśli zmartwychwstał, to zmienia to wszystko. W rzeczywistości niesamowite jest to, niesamowite to jest po prostu, że teraz żyjemy w świecie, w którym ludzie zmartwychwstają, ponieważ Jezus zmartwychwstał, a to oznacza, że ci z was, którzy uwierzyli w Chrystusa, ci z was, którzy mieli bliskich, którzy umarli w Chrystusie zobaczycie ich ponownie. Macie nadzieję, jest nadzieja ze względu na zmartwychwstanie. Widzicie, nasza nadzieja w zmartwychwstanie opiera się na fakcie historycznym zmartwychwstania. Historia jest ważna.’ –

– Ted Wright jest obecnie założycielem i dyrektorem wykonawczym EpicArchaeology.org. Posiada tytuł licencjata z antropologii i archeologii z Cobb Institute of Archaeology na Mississippi State University oraz tytuł magistra z apologetyki chrześcijańskiej ze specjalizacją w filozofii z Southern Evangelical Seminary, gdzie był asystentem badawczym doktora Normana Geislera.

Tu wideo do źródła po polsku: https://www.youtube.com/watch?v=mXyefYbczoY

‚Czy istnieją jakieś faktyczne dowody na istnienie Jezusa?’

Ja wiem, że ci, którzy nie chcą wierzyć, to pewnie choćby Jezusa na oczy zobaczyli, to i tak by nie uwierzyli, bo wytłumaczyliby sobie to, że mają halucynacje lub zwidy, jednak nie ma najmniejszych wątpliwości pośród grona naukowego, w tym jego niewierzącej części, że Jezus Chrystus istniał. Poniższy tekst ‚Czy istnieją jakieś faktyczne dowody na istnienie Jezusa?’ – Davena Hiskeya, to potwierdza.

—————————————————————————————————-

‚Jezus opisany w Nowym Testamencie faktycznie istniał. W odniesieniu do Jezusa mamy liczne niezależne relacje o jego życiu w źródłach leżących u podstaw ewangelii i pism Pawła. Mamy wiele historii omawiających rzekomych ludzi i inne istoty, które odrzuciliśmy jako legendę ze zrozumiałych względów. Być może żadne źródło takich legendarnych postaci nie jest bardziej solidne niż postacie związane z różnymi religiami, przy czym zasadniczo nikt dzisiaj nie myśli, że Herkules kiedykolwiek naprawdę istniał, pomimo niezliczonych i czasami dość szczegółowych opowieści o jego różnych przygodach przekazywanych przez historię, ale podczas gdy niewielu, jeśli ktokolwiek, nadal czci bogów i półbogów starożytnego Rzymu i starożytnej Grecji, nadal istnieje wiele wielowiekowych religii, które przetrwały do dziś. To sprowadza nas do tematu dnia dzisiejszego, czy założyciela jednej z najważniejszych religii w historii, Jezusa z Nazaretu faktycznie istniał, a jeśli tak, to co na pewno wiemy o tym, co zrobił lub co powiedział?

Pierwsze pytanie: tak, bez dwóch zdań, ponieważ Jezus był niezwykle popularnym imieniem w regionie, w którym miał chodzić po Ziemi. Jezus z Nazaretu na pewno istniał. To tak, jakby powiedzieć, czy John z Nowego Jorku istniał. Tak, nowojorski John istnieje. Jest miłym facetem, robi świetną pizzę, ale to nie jest zbyt interesujące. A co z Jezusem z Nazaretu? Cóż, chociaż dla niektórych może to być pewnym zaskoczeniem z powodów, o których za chwilę powiemy, historycy, od ateistów po agnostyków, od Żydów po chrześcijan, niemal wszyscy jednomyślnie zgadzają się, że Jezus opisany w Nowym Testamencie faktycznie istniał, a nawet że jest niezwykle prawdopodobne, że przynajmniej kilka kluczowych, znaczących elementów jego życia, opisanych w Nowym Testamencie, również najprawdopodobniej się wydarzyło.

Historyk Dr Byron McCain z Atlantic University of Florida stwierdza: ‚Nie znam i nie słyszałem o żadnym wykształconym historyku lub archeologu, który miałby wątpliwości co do jego istnienia’. Nie oznacza to, że nie ma wielu osób, które się z tym nie zgadzają, na przykład sondaż przeprowadzony w Wielkiej Brytanii w 2015 r. na około 4000 osobach wykazał, że aż 40% z nich nie wierzyło, że Jezus kiedykolwiek istniał, ale wracając do historyków, emerytowany profesor studiów żydowskich i archeologii na Uniwersytecie Duke’a, dr Eric Myers, stwierdza wraz z dr McCainem ‚Nie znam żadnego głównego nurtu naukowca, który wątpiłby w historyczność Jezusa; szczegóły są przedmiotem debaty od stuleci, ale nikt, kto poważnie myśli, nie wątpi, że jest on postacią historyczną; ci, którzy zaprzeczają istnieniu Jezusa, są jak zaprzeczający zmianom klimatycznych’.

Podtrzymuje ideę, że Jezus istniał chciałby jednak wskazać, że nie mamy żadnych twardych dowodów archeologicznych ani pism samego Jezusa, ani nawet zachowanych współczesnych pism z czasów, gdy podobno żył, potwierdzających jego istnienie. Jest to poprawne, jednak jeśli jest to rubryka używana do stwierdzenia, czy jakaś postać historyczna faktycznie istniała, czy nie, to musiałby stwierdzić, że prawie nikt w historii nigdy nie istniał. W tym niektóre niezwykle wybitne postacie, absolutnie nikt.

*?w tym wiele z tych osób podtrzymuje pytania?*

Jak to ateista i uczony zajmujący się Nowym Testamentem, dr Bart Ehrman zauważa ‚Rzeczywistość jest taka, że nie mamy danych archeologicznych dotyczących praktycznie nikogo, kto żył w czasach i miejscu Jezusa’. Odnosząc się do omawianego tematu, do niedawna w historii nie było praktycznie żadnych współczesnych dowodów na istnienie Poncjusza Piłata rzymskiego namiestnika Judei, którego większość pamięta dziś z tego, że kazał ukrzyżować Jezusa. Wszystko zmieniło się w 1961 r., kiedy w miejscu Cezarea Nadmorska, znaleziono dosłownie niezbity dowód archeolodzy, odkryto kamień, całkowicie i pod każdym względem przypadkowo nazwany ‚Kamieniem Pilota’. Sięga czasów Piłata i Jezusa. Piłat był prefektem Judei w latach 26–36 n.e. Ten uszkodzony blok bez zachowanego pełnego tekstu, z pewnością wspomina, że Piłat był prefektem Judei. Ogólnie myślano o uzupełnieniu brakujących części, ale widoczna inskrypcja brzmi: ‚Boskiemu Tyberiuszowi…Poncjusz Piłat…prefekt Judei…poświęca to…’. ale przed tym niektóre zachowane monety, były dowodami na Piłata, prawdopodobnie mniej liczne niż dowody dotyczące Jezusa i ważne jest, aby ponownie wyraźnie podkreślić, że Piłat był dosłownie jedną z najważniejszych osób w całej Jerozolimie w tamtym czasie, niezwykle wybitną postacią rzymską, podczas gdy Jezus był po prostu zwykłym chłopskim Żydem, wróćmy do dr Barta Ehrmana, który podsumowuje ‚Jeśli chodzi o Jezusa, mamy liczne, niezależne relacje o jego życiu w źródłach leżących u podstaw Ewangelii (i pism Pawła) — źródła, które pochodzą z ojczystego języka Jezusa, aramejskiego, i które można datować na rok lub dwa od jego życia (zanim ta religia zaczęła masowo nawracać pogan). Historyczne źródła tego typu są dość zdumiewające dla jakiegokolwiek starożytnej postaci’.

Stawiając więc kwestię istnienia Jezusa na wyższym poziomie niż kogokolwiek innego w historii, co się stanie, gdy zastosujemy standardy, do których historycy zazwyczaj odwołują się? Jakie rzeczywiście istnieją dowody? Najbardziej oczywistą odpowiedzią są oczywiście pisma zawarte w samym Nowym Testamencie. Na pierwszy rzut oka możesz to uznać za absurdalne, ponieważ używanie Biblii do udowodnienia Biblii wydaje się absurdalne, więc dlaczego większość historyków, w tym tych świeckich, nie podziela tego poglądu w tym przypadku? Na początek, sama waga dowodów archeologicznych, które potwierdzają szereg kwestii omawianych w tych pracach w okresach, w których omawiane są te prace. To przynajmniej pokazuje, że nie zostały one całkowicie wymyślone przez znacznie późniejszych autorów. Poza tym niektórzy zasugerowali również takie założenia, jak kryterium zażenowania zakładające, że grupa nie wymyśliłaby całkowicie historii, która mogłaby ich ośmieszyć, dlatego historyk Will Durant stwierdził: ‚Pomimo uprzedzeń i teologicznych założeń ewangelistów, odnotowują oni wiele incydentów, które zwykli twórcy mogliby ukryć: rywalizację apostołów o wysokie stanowiska w Królestwie, ich ucieczkę po aresztowaniu Jezusa, zaparcie się Piotra, niepowodzenie Chrystusa w czynieniu cudów w Galilei, odniesienia niektórych słuchaczy do jego możliwego szaleństwa, wczesną niepewność co do swojej misji, wyznania o niewiedzy co do przyszłości, chwile goryczy, rozpaczliwy krzyk na krzyżu;’

Zwykły przestępca, coś, co było sporym skandalem dla pierwszych uczniów, po fakcie, ale wracając do doktora Ehrmana, który powiedział to ‚Mesjasz miał obalić wrogów, więc jeśli zamierzasz wymyślić Mesjasza, wymyślasz potężnego Mesjasza, nie wymyślasz kogoś, kto został upokorzony, torturowany, a następnie zabity przez wrogów’. Uczony zajmujący się Nowym Testamentem N.T. Wright również wtóruje mówiąc ‚To było sprzeczne z całą mądrością hellenistyczną: częścią sensu ukrzyżowania było to, że całkowicie poniżało cierpiącego. Odmawiało mu jakiejkolwiek szansy na szlachetną śmierć, co było poważnym zmartwieniem pogan. Ponadto, w normalnym biegu rzeczy, odmawiało mu również właściwego pochówku, ponieważ ciało zostałoby zjedzone przez ptaki, szczury lub inną padlinę, a wszelkie ostatnie szczątki wrzucone do wspólnego dołu”.

Odchodząc od takich spekulatywnych hipotez, z których wiele jest wysuwanych przeciwko dziełom Nowego Testamentu, aby spróbować ustalić prawdziwość zawartych w nich elementów, zachowane dzieła apostoła Pawła, które uważa się za napisane około 50-60 r. n.e., zaledwie około 20 lub 30 lat po przyjętej śmierci Jezusa, wspominają o spotkaniu różnych osób, które znały Jezusa osobiście, w tym brata Jezusa o imieniu Jakub, a także kilku apostołów Jezusa, w tym Piotra, u którego Paweł był gościem przez kilka tygodni w Jerozolimie niedługo po nawróceniu Pawła. Co więcej, biorąc pod uwagę, że zostały one napisane niedługo po śmierci Jezusa i zostały zaakceptowane, jest oczywiste, że z tego i wielu innych powodów nikt w tamtym czasie nie kwestionował istnienia Jezusa, wielu z nich żyło, gdy miały miejsce rzekome wydarzenia, a niektóre z tych wydarzeń są dość godne uwagi pod względem wzniecenia zamieszek wśród wyższych rangą Żydów i Rzymian.

Na dodatek inne dowody silnie wskazują, że chrześcijaństwo już eksplodowało w Judei i częściach Cesarstwa Rzymskiego w momencie, gdy pisał Paweł. Jest to istotne, ponieważ musiało upłynąć trochę czasu, zanim nastąpiło tak duże rozprzestrzenienie, co jeszcze bardziej skróciło dwie dekady między momentem, w którym wspomina się o istnieniu Jezusa, a momentem, w którym wiemy na pewno, że dość duża grupa ludzi z tego regionu wierzyła w jego istnienie.

W tym kontekście, ważne jest również to, że nikt spośród niechrześcijańskich Żydów lub Rzymian nie kwestionował istnienia Jezusa, nawet w tym bardzo wczesnym momencie, kiedy wielu żyjących powinno być w stanie definitywnie wiedzieć to, czy istniał czy nie. I z pewnością biorąc pod uwagę wszystkie kłopoty, jakie chrześcijanie sprawiali Żydom i Rzymianom w tamtym czasie, wyżsi rangą mieliby tutaj sporą motywację, aby przedstawić dowody na to że Jezus nie istniał, aby zamknąć usta chrześcijanom, gdyby tak nie było. Ale to wszystko nadal wiąże się z pewnym poziomem spekulacji lub pochodzi ze źródła chrześcijańskiego. A co z niektórymi źródłami, które są, powiedzmy, nieco bardziej niezależne? Czy istnieją takie stosunkowo współczesne źródła?

Cóż, jeśli śledziłeś tę kwestię dotychczas i nie uważasz, że historycy są idiotami, okazuje się, że tak, mamy takie źródła – dwa z nich są ogólnie uważane za dość rozstrzygające, przynajmniej w odniesieniu do kwestii, czy Jezus istniał. Na początek wprowadźmy osobę powszechnie uważaną za największą ze wszystkich rzymskich historyków, senatora Publiusza Korneliusza Tacyta, który urodził się kilka dekad po śmierci Jezusa. Tacyt nie tylko podaje bezpośrednie odniesienie do konkretnego Jezusa, o którym mowa, ale co ciekawe, stwierdza również, że Jezus został ukrzyżowany przez Piłata. W swoich Rocznikach (115 r. n.e.) w rozdziale 44 księgi 15 omawia chrześcijan, którzy stali się kozłem ofiarnym Nerona. Stwierdzając „Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją więc usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których nienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwy dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata, a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie wyznawali, potem na podstawie ich zeznać ogromne mnóstwo innych, i udowodniono im nie tyle zbrodnię podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu. A śmierci ich przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, [albo przeznaczeni na pastwę płomieni i] gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie. Na to widowisko ofiarował Neron swój park i wydał igrzysko w cyrku, gdzie w przebraniu woźnicy z tłumem się mieszał lub na wozie stawał. Stąd, chociaż ci ludzie byli winni i zasługiwali na najsurowsze kary, budziła się ku nim litość, jako że nie dla pożytku państwa, lecz dla zadośćuczynienia okrucieństwu jednego człowieka byli traceni”

Teraz należy zauważyć, że niektórzy kwestionują, czy Tacyt po prostu nie powtarzał czegoś, co mówili sami chrześcijanie, bez żadnego innego źródła. W końcu w tym momencie minęło wiele dekad od czasu, gdy Jezus został najwyraźniej stracony. Jednak ta koncepcja jest ogólnie odrzucana, biorąc pod uwagę wybitność Tacyta jako historyka i historię posiadania dowodów potwierdzających to, co powiedział tak definitywnie w swoich dziełach, nawet jeśli w wielu przypadkach takie dowody są dla nas dzisiaj utracone. Zauważono również, że pozycja Tacyta jako senatora dawała mu dostęp do wielu oficjalnych zapisów. A co być może najważniejsze, był częścią Quindecimviri sacris faciundis, którzy między innymi nadzorowali różne zagraniczne kulty religijne w tamtym czasie w Rzymie. Sugerowałoby to, że Tacyt prawdopodobnie był bardzo dobrze zaznajomiony i miał dostęp do wszelkich zapisów chrześcijaństwa, które istniały w tym czasie. Tak więc, chociaż sceptycyzm w tym przypadku niekoniecznie jest całkowicie nieuzasadniony, w połączeniu z reputacją Tacyta i innymi dostępnymi dowodami oraz tym, jak wszystko to jest ze sobą powiązane, większość historyków akceptuje to jako ważne, wczesne i niezależne źródło istnienia Jezusa.

Mówiąc o innych dowodach, które można dodać do tej listy, mamy znacznie bardziej niepodważalne odniesienie w pismach innego najsłynniejszego historyka tamtego okresu, Józefa Flawiusza – człowieka, który urodził się w Jerozolimie niemal w tym samym roku, w którym przypuszczalnie ukrzyżowano Jezusa. Jak zauważa dr Robert Van Voorst, „Jeśli jakikolwiek żydowski pisarz kiedykolwiek był w stanie dowiedzieć się o nieistnieniu Jezusa, byłby to Józef Flawiusz. Jego niewątpliwe potwierdzenie istnienia Jezusa było i nadal jest największą przeszkodą dla tych, którzy twierdzą, że dowody pozabiblijne nie są dowodowe w tej kwestii”.

Józef urodził się w 37 r. n.e. w niezwykle wpływowej i bogatej rodzinie w Jerozolimie. Jego matka była potomkinią dynastii Hasmoneuszy (dawnych władców regionu), a jego ojciec był żydowskim kapłanem. Józef spędził lata kształtowania się po żydowskiej stronie konfliktu żydowsko-rzymskiego, ostatecznie będąc przywódcą sił żydowskich w Galilei. Jednak w 67 r. n.e. po sześciotygodniowym oblężeniu Jodfat, poparcie Józefa dla Żydów nagle się skończyło. Podczas gdy to, co dokładnie się wydarzyło, jest przedmiotem debaty, biorąc pod uwagę, że musimy pracować głównie z relacją samego Józefa, 47. dnia Rzymianie zajęli miasto, a sam Józef i kilkadziesiąt innych osób schroniło się w jaskiniach. Zamiast zostać pojmanymi postanowili, że lepiej umrzeć, ale ponieważ samobójstwo było grzechem, ciągnęli losy, kto kogo powinien zabić i rozpoczęli tę wspólną rzeź. Na koniec, ostatni ocaleni zeszli do Józefa i innego mężczyzny, którzy postanowili, że zamiast zabijać się nawzajem, może lepiej będzie się poddać…

Po tym, Józef wkradł się w łaski przywódcy rzymskich sił, Wespazjana, przepowiadając, że Wespazjan zostanie cesarzem Rzymu. I tak się stało, że zamiast zabić Józefa, Wespazjan postanowił wziąć go jako niewolnika. Dwa lata później Józef został uwolniony, gdy Wespazjan został cesarzem, i otrzymał obywatelstwo rzymskie, a także mniej więcej całkowicie oddał swój los rzymskiej stronie spraw, w tym służąc jako doradca i tłumacz syna Wespazjana, Tytusa, podczas oblężenia Jerozolimy w 70 r. n.e. Oczywiście, Józef Flawiusz nie jest dziś pamiętany za żadne z tych wyczynów, ale raczej za takie rzeczy jak jego niezwykle wpływowe dzieło ‚Wojna żydowska’, które jest uważane między innymi za jedno z najlepszych źródeł informacji o tym przełomowym okresie w historii Żydów, w którym ostatecznie zniszczono ich świątynię, przesiedlono ludność i skonfiskowano ziemie na potrzeby Rzymian. To i jego inne godne uwagi dzieło ‚Starożytności Żydowskie’ również pełniły funkcję znaczących dzieł we wczesnych dniach chrześcijaństwa, biorąc pod uwagę opis wydarzeń otaczających epokę, która obejmowała życie Jezusa z Nazaretu, w tym opowieści o wybitnych postaciach biblijnych, takich jak Herod Wielki, Jan Chrzciciel i Poncjusz Piłat.

Godne uwagi w jego wysiłkach w tym wszystkim było przedstawienie bezstronnej relacji, w przeciwieństwie do wielu innych z tej epoki. Jak zauważył Józef Flawiusz w odniesieniu do tych, którzy relacjonowali te same wydarzenia, „mają zamiar wykazać wielkość Rzymian, podczas gdy nadal pomniejszają i umniejszają działania Żydów”. Podczas gdy biorąc pod uwagę jego żydowskie pochodzenie, można by pomyśleć, że byłby skłonny bardziej koloryzować rzeczy na ich korzyść, sam Józef Flawiusz zauważył, że jego celem było zachowanie bezstronności i że „nie popadnie w drugą skrajność… [i] będzie ścigał działania obu stron z dokładnością”. Coś, co w większości historycy ogólnie zgadzają się, że ostatecznie zrobił. W każdym razie Józef Flawiusz wspomina Jezusa nie tylko raz, ale dwa razy w ‚Starożytnościach’, napisanych około pół wieku po egzekucji Jezusa. To powiedziawszy, uważa się, że pierwsza wzmianka w Księdze 18 została zmieniona w pewnym momencie historii w jej szczegółach. Jednak większość historyków akceptuje, że odniesienie do Jezusa jest nadal ważne. Po prostu dodatkowe szczegóły zostały dodane później przez jakiegoś chrześcijańskiego skrybę i po prostu powszechnie skopiowane stamtąd. W tym przypadku stwierdza się (i tutaj w nawiasach umieścimy części, które wielu uważa za dodane później).

W tym czasie stał się przyczyną nowych zaburzeń niejaki Jezus, człowiek mądry, (jeżeli w ogóle można go nazwać człowiekiem). Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmują prawdę. Zjednał sobie wielu Żydów, jak też i Greków. (On to był Chrystusem). A gdy wskutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów Piłat skazał go na śmierć krzyżową, jego dawni uczniowie nie przestali go miłować, (bo trzeciego dnia ukazał się im znów jako żywy, co o nim, jak i wiele innych zdumiewających rzeczy przepowiedzieli boscy prorocy). I odtąd, aż po dzień dzisiejszy, istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę nazwę”.

Prawdopodobnie powinniśmy również wspomnieć, że istnieje także arabska wersja pierwszego fragmentu z X wieku, najwyraźniej skopiowana z jakiegoś oryginału, w którym zachowano nawet pozornie zmienione części, ale sformułowana w taki sposób, że być może jest bliższa temu, co faktycznie napisał żydowski Józef Flawiusz: ‚„W tym czasie żył człowiek mądry. Jego cnoty były znane wszystkim. Dużo Żydów i pogan poszło za nim – stali się jego uczniami. Piłat skazał go na śmierć krzyżową. Ale uczniowie nadal głosili jego naukę. Opowiadali, że się im ukazał żywy trzeciego dnia po swym ukrzyżowaniu. Być może, iż był On Mesjaszem odnośnie, którego to prorocy głosili, że czynił cuda”.

W każdym razie, jeśli chodzi o którykolwiek z nich, co do tego dlaczego elementy tego są tutaj niemal powszechnie kwestionowane, jak wspomniano, Józef Flawiusz był oddanym zwolennikiem judaizmu. Zatem odnoszenie się Józefa do Jezusa jako Chrystusa wydaje się wskazywać, że sam był konwertytą i, podobnie jak wielu innych Żydów, przyjął Jezusa jako Mesjasza. Problem polega na tym, że to w ogóle nie współgra z innymi rzeczami, które Józef Flawiusz napisał, ani z rzeczami znanymi na jego temat.

Podczas gdy możesz się zastanawiać, czy cały ten fragment nie jest fałszerstwem, prawie żaden historyk nie popada w skrajność, z różnych powodów, od stylu pisania i specyficznego słownictwa w dużej części, po to, że drugie odniesienie, do którego przejdziemy za chwilę, wydaje się sugerować, że Józef Flawiusz wspomniał wcześniej o Jezusie w bardziej rozbudowany sposób, tak aby czytelnik już wiedział, o kim mówi. Gdyby pierwotnie bardziej rozbudowany tekst w ogóle nie istniał, drugie odniesienie wymagałoby większego kontekstu. Co więcej, drugie odniesienie wydaje się nie mieć takiej modyfikacji i po prostu używa Jezusa jako odniesienia, aby wyjaśnić, kim był ktoś inny.

Naturalnie, ze względu na pozorną modyfikację pewnego rodzaju, nie można traktować tego pierwszego odniesienia jako wartości nominalnej w odniesieniu do szczegółów. Jednak gdy omawia się je jako wczesne odniesienie, że Jezus rzeczywiście istniał, większość historyków akceptuje przynajmniej tyle.

Jeśli chodzi o drugie odniesienie, kontekst tego w Księdze 20 jest dość długi i zbyt daleko idący, jeśli zacytować go w całości, ale ważna część jest osadzona w opisie wydarzenia, w którym nowy arcykapłan postanowił wykorzystać fakt, że rzymski prokurator, Albinus, był poza miastem i stracił kilka osób, których nie lubił, „…więc zwołał sanhedryn sędziów i przyprowadził przed nich brata Jezusa, zwanego Chrystusem, którego imię było Jakub, i kilku innych…” Niestety dla arcykapłana, Albinus dowiedział się o tym nadużyciu władzy i następnie pozbawił go stanowiska arcykapłana, a zamiast tego oddał arcykapłaństwo, co zabawne, człowiekowi o imieniu Jezus… Ale innemu Jezusowi, synowi Damneusa. W tym przypadku Józef Flawiusz faktycznie wspomina o 12 mężczyznach o imieniu Jezus. To było popularne imię w regionie.

Jako ciekawostkę dodam, że Józef Flawiusz jest jednym z pierwszych niezależnych źródeł informacji o istnieniu Jana Chrzciciela, zauważając, ‚Niektórzy Judejczycy uważali, że to Bóg wytracił wojsko Heroda, sprawiedliwie wymierzając królowi karę za zgładzenie Jana, zwanego Chrzcicielem. Ów Jan, którego kazał zabić Herod, był zacnym mężem…Herod, który obawiał się, że wielki wpływ, jaki Jan miał na lud, mógłby wykorzystać jego władzę i skłonności do wzniecenia buntu… W związku z tym, z powodu podejrzliwego usposobienia Heroda, został wysłany do twierdzy Macheront, o której wcześniej wspomniałem, i tam został stracony’.

Jeśli przejdziemy od pism Józefa Flawiusza i Tacyta dalej, to istnieje kilka innych aluzji do Jezusa, niezależnych od pism zawartych w Nowym Testamencie, pochodzących z tego samego okresu, choć generalnie nie przywiązuje się do nich tak dużej wagi jak do prac tych dwóch historyków, i to z różnych powodów.

Na przykład mamy taki tekst jak list stoickiego filozofa z Syrii, Mary. Pisząc list z więzienia po zdobyciu miasta przez Rzymian, Mara stwierdza: ‚Cóż innego możemy powiedzieć, kiedy mędrcy są siłą gnębieni przez tyranów, ich mądrość jest chwytana przez obelgi, a ich umysły są uciskane i bezbronne? Jaką korzyść odnieśli Ateńczycy z zamordowania Sokratesa? Głód i zaraza przyszły na nich jako kara za ich zbrodnię. Jaką korzyść odnieśli mieszkańcy Samos ze spalenia Pitagorasa? W jednej chwili ich ziemia pokryła się piaskiem. Jaką korzyść odnieśli Żydzi ze stracenia ich mądrego króla? To było zaraz po tym, jak ich królestwo zostało zniesione. Bóg sprawiedliwie pomścił tych trzech mędrców: Ateńczycy umarli z głodu; Samijczycy zostali przytłoczeni przez morze, a Żydzi, spustoszeni i wypędzeni ze swojego królestwa, żyją w całkowitym rozproszeniu. Ale Sokrates nie umarł z powodu Platona; Pitagoras nie umarł z powodu posągu Junony; ani mądry król nie umarł z powodu „nowego prawa”, które ustanowił”.

Nie jest jednak jasne, kiedy dokładnie ten list został napisany, prawdopodobnie już w 73 r. n.e., co jest ogólną opinią, ale prawdopodobnie także kilkaset lat później. Jeśli to pierwsze, co znowu jest ogólną opinią, byłoby to jedno z najwcześniejszych odniesień do Jezusa. Jeśli w przybliżeniu to drugie, jest to tutaj mało wartościowe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Jezus technicznie nie jest nazwany, chociaż wydaje się, że to do niego się odnosi.

Potencjalnie o wiele bardziej znaczący jest opis rzymskiego historyka Swetoniusza, który jest bardzo podobny do wspomnianego odniesienia Tacyta. W swoim ‚Żywocie dwunastu cezarów’ (121 r. n.e.) wspomina on również o tym, jak Neron znęcał się nad chrześcijanami. Ale co bardziej trafne, w Żywocie Klaudiusza stwierdza: „Ponieważ Żydzi stale wszczynali zamieszki za namową Chrestusa, [Klaudiusz] wygnał ich z Rzymu”.

Uważa się, że odnosi się to do wydarzenia, które miało miejsce około 50 r. n.e. i wygląda na to, że również Dzieje Apostolskie 18:2 o tym donoszą w Nowym Testamencie, gdzie stwierdza się: „Tam natknął się na pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył z Italii, i na Pryscyllę, żonę jego, dlatego że Klaudiusz zarządził, aby wszyscy Żydzi opuścili Rzym, i zbliżył się do nich;”

Podczas gdy wielu uważa, że „Chrestus” odnosi się tutaj do Jezusa, konkretna pisownia i sformułowanie pozostawiają pewną dwuznaczność, biorąc pod uwagę, że *wydaje się*, że „Chrestus” wciąż żyje, inicjując te zamieszki.

Warto jednak zauważyć, że jest całkiem możliwe, że Swetoniusz po prostu myślał, że „Chrestus” wciąż żyje. Inną alternatywą jest to, że Swetoniusz miał na myśli, że to nauki „Chrestusa” powodowały problemy. Albo może mówił o kimś zupełnie innym. Jak możesz sobie wyobrazić, niewielka dwuznaczność w sformułowaniu sprawia, że to zdanie jest w dużej mierze odrzucane jako ostateczne w odniesieniu do czegokolwiek.

Idąc dalej, Pliniusz Młodszy, w liście do cesarza Trajana w 112 r. n.e. omawiającym kult chrześcijaństwa, stwierdza: „Oni (chrześcijanie) mieli zwyczaj spotykać się w pewnym ustalonym dniu, zanim wzeszło słońce, kiedy to śpiewali naprzemiennie hymn do Chrystusa jako boga i zobowiązywali się uroczystą przysięgą, że nie dopuszczą się żadnych złych uczynków, ale nigdy nie popełnią żadnego oszustwa, kradzieży ani cudzołóstwa, nigdy nie sfałszują swojego słowa ani nie zaprzeczą zaufaniu, gdy zostaną wezwani do zwrotu powierzonej im własności.; po czym mieli zwyczaj rozstawać się, a następnie ponownie zbierać, aby spożyć posiłek, ale zwykły i niewinny”.

Niestety, w tym przypadku, Pliniusz Młodszy nie wydaje się mieć żadnego prawdziwego źródła odniesienia do Chrystusa poza samymi chrześcijanami. Co przynajmniej mówi, że w tym momencie wierzyli, że Jezus istniał i że go czcili. Ale to tak naprawdę niczego nie wnosi do najprawdopodobniej o wiele lepiej zbadanych źródeł, jakimi są Tacyt i Józef Flawiusz.

Moglibyśmy bez końca przytaczać tego typu odniesienia, których przydatność historycy z różnych powodów kwestionują w kontekście odpowiedzi na pytania, czy Jezus istniał, czy nie, a także o to, co mógł lub nie uczynić.

Ostatecznie, w dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni do posiadania wideo, zdjęć lub znaczących udokumentowanych dowodów na istnienie różnych osób. Na przykład, jesteśmy całkiem pewni, że nikt z was nie uważa, że Simon Whistler nie istnieje. Dzieje się tak pomimo faktu, że prawdopodobnie nigdy mnie nie spotkaliście, nigdy nie widzieliście mojego dowodu osobistego, aby stwierdzić, czy to moje prawdziwe imię, a nawet nie wiecie, czy jestem w rzeczywistości produktem generowanie filmów przy użyciu sztucznej inteligencji, co w dużym stopniu wyjaśniłoby, dlaczego pojawiam się na tak wielu kanałach, skoro ciągle pojawiają się nowe.

Niestety historycy, ogólnie rzecz biorąc, nie mogą sobie pozwolić na tak solidne zbiory danych i muszą przyjrzeć się przeważającej części często dość skąpych dowodów, a następnie zastosować standardowe kryteria badań historycznych, aby określić prawdopodobieństwo istnienia danej osoby lub zaistnienia jakiegoś wydarzenia.

Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty dotyczące Jezusa chrześcijańskiego, zdecydowana większość historyków na całym świecie, niezależnie od ich pochodzenia, jest zdania, że przynajmniej wszyscy możemy się zgodzić, iż Jezus z Nazaretu rzeczywiście istniał’

źródło: Is There Any Actual Proof Jesus Existed?

Wiara w cuda czy racjonalna?

Amen!

‚A gdy się zatrwożyły i schyliły twarze ku ziemi, oni rzekli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tu, ale wstał z martwych’ (Ew. Łukasza 24:5-6)

‚On zaś rzekł do nich: Nie trwóżcie się! Jezusa szukacie Nazareńskiego, ukrzyżowanego; wstał z martwych’ (Ew. Marka 16:6)

‚Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie; wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał’ (Ew. Mateusza 28:5-6)

‚Rzekł jej Jezus: Jam jest zmarwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?’ (Ew. Jana 11:25-26)

A ty, wierzysz w to?

Wolna wola oraz tolerancja Boga wobec tyranów

Ewangelizacja atiesty 68

‚Ciągle słyszę, że Bóg dał ludziom wolną wolę. Mam więc dla osób religijnych dwa zadania:

Jeden. Poproszę o werset z Biblii gdzie to jest ogłoszone.

Dwa. Proszę odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Bóg toleruje istnienie tyranów, którzy odbierają milionom ludzi ich wolną wolę’ – Rafał Betlejewski/ Facebook

———————————————————————————————————

To ciekawe, bo Rafał nie traktuje Biblii poważnie, ale uważa, że to zbiór bajek, jakaś fantazja ludowa, nie wiadomo tak naprawdę przez kogo napisana, bo twierdzi, że uczniowie Jezusa nigdy niczego nie zapisali, a jednak prosi o werset w kwestii wolnej woli. To nie ma znaczenia, czy to jest tam to ogłoszone czy nie, bo i tak nie uwierzy, gdyż dla ludzi, którzy nie słuchają ewangelii ‚to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą’ (Ew. Łukasza 16:31)

Na to zadanie znajdzie odpowiedź choćby w historii Adama i Ewy i ich wyboru nieposłuszeństwa wobec Boga, a pójście za podszeptem szatana ‚Czy rzeczywiście Bóg powiedział:’ oraz jego kłamstwem ‚Na pewno nie umrzecie’. Albo też w słowach Chrystusa skierowanych do niewierzących Żydów ‚do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot’ (Ew. Jana 5:40). One pokazują, że tak jak oni, Rafał ma wolną wolę przyjść do Chrystusa, ale orzuca tę opcję i wybiera swoją ateistyczną niewiarę. Do tego niewierzący wiedzą, że Bóg istnieje, jednak tłumią tę prawdę w swym sercu, wybierając w swej wolnej woli nie składać Bogu uwielbienia i dziękczynienia, stąd ‚nic nie mają na swoją obronę’ (Rzymian 1:20-21), dlatego też ‚Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie’ (Galatów 6:7)

Co do tyranów, to na jakiej zasadzie Rafał określa, kto jest tyranem, a kto nie, skoro nie posiada obiektywnego standardu moralnego, a zło czy dobro, to tylko kwestia opinii, bo skoro jesteśmy tylko tu przypadkiem, pozostałością kosmicznego pyłu i wynikiem bezmyślnych sił natury i związków chemicznych, to dlaczego się czepiać, że jakiś tyran odbiera ludziom wolną wolę, bo skoro nie ma Boga, to pozostaje tylko ewolucyjna zasada naturalnej selekcji i doboru naturalnego, gdzie silniejszy gatunek sprawuje władzę nad słabszym gorzej dostosowanym, po prostu silniejszy wygrywa słabszy przegrywa?

Przykład tyrana jest przykładem wolnej woli, gdyż Stalin, Hitler, Mao czy Pol Pot w swej woli odrzucili wiarę w Boga i Jego przykazania, które wyraźnie mówią ‚Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz’ (Ew. Marka 12:30-31), stając się bogami i decydując kto ma żyć, a kto nie i jak traktować bliźnich zgodnie ze swoimi wymyślonymi zasadami.

Bóg pozwala więc tyranom żyć, gdyż Bóg pozwala ludziom dokonywać własnych wyborów, nawet jeśli prowadzą do tyrani. Bóg pozwala tyranom żyć, dla wykorzystani ich złych czynów ku większemu dobru, lub pokazać potrzebę sprawiedliwości, lub też przyprowadzić naród do pokuty. Biblia naucza, że grzech istnieje, a człowiek jet grzesznikiem i brak mu chwały Bożej, co też może ukazać się w formie tyrani do jakiej w swym nieposłuszeństwie i buncie wobec Stwórcy doprowadza. Bóg jest suwerenny i choć pozwala na istnienie lub upadek tyranów, to On kontroluje wszystko zgodnie ze swoim planem, który zakłada wieczną sprawiedliwość, kiedy każdy stanie przed Jego obliczem i otrzyma to na co zasłużył. W końcu Bóg pozwala na istnienie tyranów, tak samo jak na istnienie każdego z nas, którzy odrzucają Bożą łaskę, miłość czy sprawiedliwość, szydząc czy wyśmiewając Boga. Gdyby miał im wyznaczyć sąd natychmiastowy, musiałby rozprawić się też z każdy z nas, kto używa swych ust czy rąk do bluźnierstwa i niewiary wobec Boga, jednak Bóg ‚okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.” (2 Piotra 3:9)