To jest bujda i kłamstwo, które dosyć często niewierzący starają się propagować — że to ludzie ciemni i niewykształceni wierzą w Boga, bo gdyby tylko „nakarmili się” wiedzą i nauką, to wiedzieliby, że Boga nie ma. Profesor James, podobnie jak wielu wybitnych naukowców, przeczy tej tezie, a nawet ją obala, gdyż wiedza i odkrycia, jakich dokonują w swoich dziedzinach, nie tylko nie sprawiają, że porzucają swoją wiarę, ale wręcz przeciwnie — umacniają ich w niej. Trzeba pamiętać, że to Stwórca dał nam rozum i intelekt, dzięki czemu możemy poznać, że Bóg „istnieje i nagradza tych, którzy Go szukają” (Hbr 11:6), a także że „przez wiarę poznajemy, iż światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak że to, co widzialne, nie powstało ze zjawisk” (Hbr 11:3).
Nauka nie odciąga ludzi od Boga, lecz czyni to zepsute serce, które nie chce pokutować i żyć w Bożej świętości, ale w cielesności, zaspokajając swoje „ja”.
‚Niech więc nie króluje grzech w waszym umarłym ciele, abyście nie musieli ulegać jego namiętnościom’ (Rz 6:12)
‚Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie’ (1 Tes 5:22)
Taka jest prawda, bo zazwyczaj chcemy sami decydować, co jest dla nas dobre, a co złe, i nie mamy ochoty wpuszczać Boga do naszego życia, aby stawiał przed nami swoją obiektywną moralność i swoje przykazania. W swojej własnej sprawiedliwości uważamy, że wiemy lepiej niż Bóg, którymi ścieżkami powinniśmy chodzić i jak być dobrym człowiekiem. Stajemy się bogami dla samych siebie, zaspokajając własne „ja”, i dlatego nie ma w nas miejsca dla Chrystusa, który wzywa nas do chodzenia w świętości i naśladowania Go na naszej drodze. Zatwardzamy więc serce i tłumimy prawdę, którą Bóg w swojej miłości i łasce przed nami kładzie, ponieważ chcemy iść szeroką drogą, a nie wąską — drogą, na której nasze ciało czuje się dobrze — zapominając jednak, że ta szeroka droga prowadzi do zagłady… wiecznej zagłady.
Zachęcam więc: posłuchaj tym razem nie swojego ciała, lecz Chrystusa, który mówi: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie” (Ew. Mateusza 11:28) oraz: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie. Kto bowiem chce zachować duszę swoją, straci ją; kto zaś straci duszę swoją dla mnie, ten ją zachowa. Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli siebie samego zatraci lub szkodę poniesie?” (Ew. Łukasza 9:23–25)
Bardzo mocne i istotne słowa ukazujące głębię niegodziwości aborcji z innej strony, o której raczej nie wielu z nas myślało…
”Szatan zabiłby Boga, gdyby tylko mógł, ale nie może. Zamiast tego zabija dzieci, ponieważ wie, że rani to Ojcowskie Serce i wywołuje chaos na ziemi.
Widzicie, aborcja jest w rzeczywistości sakramentem Szatana, ponieważ aborcja mówi: „Ty musisz umrzeć, abym ja mógł żyć”, ale Chrystus mówi: ‘Nie — to Ja muszę umrzeć, abyś ty mógł żyć’, i wybiera spośród wszystkich miejsc wejście w ludzką historię właśnie w łonie kobiety, aby odkupić ludzkość z jej grzechów. Dlatego Peter Kreeft, katolicki filozof, który wciąż żyje, wypowiedział się na temat aborcji bardziej proroczo niż jakikolwiek protestant, jakiego kiedykolwiek słyszałem. Powiedział: „Czyż nie wiecie, Kościele, że aborcja to demoniczna parodia Eucharystii? Dlatego używa tych samych świętych słów: ‚To jest Ciało Moje’, ale z przeciwnym, bluźnierczym znaczeniem”.
Czy myślicie, że to przypadek, iż centralna fraza całego przemysłowego kompleksu aborcyjnego i dzisiejszej kultury śmierci to te same słowa, których użył nasz Zbawiciel przy pierwszej komunii: „To jest Ciało Moje”?
A ponieważ Planned Parenthood jest nie tylko największym dostawcą aborcji na świecie, ale jest także największym dostawcą leków do zmiany płci (transpłciowości). Obydwie te formy okaleczenia nazywają opieką zdrowotną. Czy wiedzieliście o tym?
Jak nazywają operacje zmiany płci? Operacja potwierdzająca płeć (Gender affirming surgery). Jak nazywają aborcję? Prawo do reprodukcji (Reproductive right).
Zatem, jeśli nie mogą dopaść dzieci w łonie matki, dopadają je poza łonem. Bronią obydwu praktyk, używając argumentu autonomii cielesnej:”To jest moje ciało”. Jeśli chcę zabić to, co jest w moim ciele, kogo to obchodzi, ponieważ wąż powiedział mi w Księdze Rodzaju 3: „będziecie jak Bóg”.
Aborcja jest sakramentem religii świeckiego progresywizmu. Chrystus mówi: „To jest Ciało Moje, które za was będzie wydane; to czyńcie na Moją pamiątkę” – Słuchajcie więc, każdy ludzki konflikt jest ostatecznie teologiczny. To nie jest zbieg okoliczności, że argument za aborcją cytuje słowa naszego Zbawiciela’ – Seth Gruber
„A piekło jest najtrudniejszą ze wszystkich prawd. To nie jest temat, o którym można głosić z radością ani z poczuciem wyższości. Nie jest też czymś, czym można wymachiwać jak bronią. Ale musi być głoszone. Dlaczego? Bo Jezus o nim mówił. Bo apostołowie przed nim ostrzegali. Bo wczesny Kościół o nim nauczał. I dlatego, że ludzie giną, nie znając niebezpieczeństwa, które im grozi. Miłość zmusza kaznodzieję do tego, by krzyczał tam, gdzie inni szepczą, by płakał, ostrzegając, i błagał grzeszników, by uciekli przed nadchodzącym gniewem.
Żyjemy w czasach, w których uczucia stały się najwyższym autorytetem. Jeśli coś kogoś obraża — musi być złe. Jeśli rani czyjeś poczucie własnej wartości — musi być brakiem miłości. Ale biblijna miłość nie polega na chronieniu czyichś uczuć. Chodzi w niej o szukanie czyjegoś dobra. A największym dobrem, jakiego może doświadczyć człowiek, jest pojednanie z Bogiem przez Chrystusa. To pojednanie ma sens tylko wtedy, gdy rozumiemy przepaść, która nas od Niego oddziela. Przepaść prowadzącą do piekła.
Gdy kaznodzieje odmawiają mówienia o piekle, okradają ewangelię z jej mocy. Odbierają ludziom poczucie pilności nawrócenia. Ogołacają krzyż z jego głębi i zamieniają zbawienie w wybór stylu życia, zamiast w misję ratunkową. Zostawiają ludzi siedzących wygodnie w swoim grzechu, nieświadomych, że most przed nimi jest zerwany. Nie ma w tym niczego miłosiernego. To jak nakleić plaster choremu na raka i powiedzieć mu, że wszystko jest w porządku.
Piekło powinno łamać nam serca. Powinno nas uniżać. Powinno rozpalać w nas gorącą pasję głoszenia Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Nie po to, by ludzie mogli żyć swoim „najlepszym życiem teraz”, ale by mogli uciec przed wiecznym sądem, który czeka wszystkich odrzucających Chrystusa. Miłość nie milczy. Miłość ostrzega. Miłość woła na ulicach i wzywa mężczyzn i kobiety wszędzie, by się upamiętali i uwierzyli w ewangelię. To jest prawdziwa miłość.
Pominąć piekło w przesłaniu, to zostawić ludzi w ciemności. A jeśli mówimy, że ich kochamy, a jednocześnie wstrzymujemy prawdę, to nie rozumiemy ani miłości, ani prawdy. Piekło jest realne. Sąd nadchodzi. A miłość przemawia, niezależnie od ceny.” – Voddie Baucham
‚Grzech jest kosmiczną zdradą przeciwko Stwórcy. To świadoma decyzja, by sprzeciwić się Jego autorytetowi, złamać Jego prawo i drwić z Jego charakteru. A kara za grzech nie jest ustalana przez grzesznika, lecz przez Tego, przeciwko któremu zgrzeszono. Dlatego piekło nie jest przesadną reakcją. Jest koniecznym wyrazem Bożej sprawiedliwości. Nie byłby święty, gdyby przymykał oko na grzech. Nie byłby sprawiedliwy, gdyby lekceważył nieprawość. Tak jak nie nazwalibyśmy dobrym sędziego, który pozwala mordercom chodzić wolno, tak nie możemy nazwać Boga dobrym, jeśli nie rozprawia się sprawiedliwie z grzechem. Piekło nie dotyczy jedynie płomieni czy męki. U swego rdzenia chodzi o oddzielenie od Bożej łaski i obecności. To miejsce, w którym Boże miłosierdzie zostaje wycofane, a Jego gniew objawia się w pełni. To nie jest miejsce, w którym panuje szatan. To miejsce, w którym Bóg sądzi. Sam Jezus opisał je jako miejsce płaczu, zgrzytania zębów i ognia nieugaszonego.
Ostrzegał przed piekłem częściej, niż mówił o niebie — nie dlatego, że chciał straszyć ludzi, lecz dlatego, że chciał, aby zrozumieli powagę grzechu i pilność nawrócenia. Wielu ludzi dzisiaj odrzuca piekło, bo nie rozumie natury zarówno Boga, jak i człowieka. Zakładają, że ludzie są z natury dobrzy, a Bóg jest po prostu wybaczający. Ale taki pogląd ignoruje głębię ludzkiego zepsucia i wzniosłość Bożej świętości. Gdyby Bóg był wyłącznie miłością, a nie także święty, piekło może rzeczywiście nie miałoby sensu. Ale ponieważ jest jednym i drugim, piekło staje się nie tylko zrozumiałe — staje się konieczne’ – Voddie Baucham
‚I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle’ (Ew. Mateusza 10:28)
‚Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię’ (Księga Rodzaju 1:1)
‚Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk’ (List do Hebrajczyków 11:3)
Jezus, nasz Pan, przybrał ciało człowieka, jednak mimo tego nie popełnił żadnego grzechu (2 Koryntian 5:21; 1 Jana 3:5). Jego życie było doskonałe, czego absolutnie nie można powiedzieć o życiu Mahometa, proroka islamu, który popełnił wiele niemoralnych i niegodziwych czynów. Co więcej, jako doskonały Bóg stał się człowiekiem, aby umrzeć za nasze grzechy w naszym miejscu, znosząc nie tylko ból, odrzucenie i szyderstwo, lecz także przekleństwo krzyża, abyśmy w Nim zostali usprawiedliwieni.
Jeśli dziś nie jesteś osobą wierzącą albo jesteś muzułmaninem, a pragniesz prawdy, która wyzwala i zbawia, pójdź za przykładem Nabeela i studiuj Ewangelię. „I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (Ewangelia Jana 8:32).
„Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!” (Księga Przysłów 3:5)
„Powierz Panu drogę swoją, zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni.” (Księga Psalmów 37:5)
„Ufają Tobie ci, którzy znają Twoje imię, bo nie opuszczasz, Panie, tych, którzy Cię szukają.”( Psalm 9:11)
Każdy z nas przyzna, że w życiu, które już przeżył — niezależnie od tego, czy jest to 20, 30 czy 50 lat — były momenty ciężkie, trudne i naznaczone bólem czy cierpieniem. W takich chwilach nasza wiara bywa poddana próbie ognia i rodzą się różne pytania do Boga, choćby to najkrótsze: „Dlaczego?”
Chętnie usłyszelibyśmy odpowiedź, lecz nie zawsze ona nadchodzi. To sprawia, że nie wszystko dziś jesteśmy w stanie zrozumieć. Jednak najlepsze, co możemy zrobić — nawet jeśli nie obejmujemy jeszcze w pełni życia ze wszystkimi jego trudami — to zaufać Chrystusowi. On ma pieczę nad naszym życiem, a nie ma nikogo innego, do kogo moglibyśmy pójść z taką nadzieją i ufnością, jak do naszego Przyjaciela Jezusa.
Jeśli więc chodziła Ci po głowie myśl, aby odejść od Syna Bożego, bo życie stało się trudne do udźwignięcia, to warto przyłączyć się do słów apostoła Piotra pamiętającm że tylko w Chrystusie jest życie wieczne — bez bólu, cierpienia, śmierci i łez.
„Wtedy Jezus rzekł do dwunastu: Czy i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego.” (Ew. Jana 6:68)
‚Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości’ (2 List do Tymoteusza 3:16)
Bardzo ciekawe spojrzenie, czy też przykład, na prawdziwość natchnienia Pisma Świętego przez Boga, które warto je rozważyć.
Warto też przy tej okazji spojrzeć na cały ten werset z Izajasza 14:13-14 mówiący ‚A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym’. (W tłumaczeniu Biblii Warszawskiej. Na obrazku użyłem tłumaczenia Biblii Poznańskiej, gdyż wyraźniej podkreślała przekaz Dr. Barnetta)
Kiedy mu się przyjrzymy, łatwo dostrzeżemy pewien powtarzający się wzór (Ja) wstąpię, (Ja) wyniosę, (Ja) Zasiądę, (Ja) zrównam się, czyli tak dobrze nam, z naszego własnego życia znany wzór pychy, z którą nasze ciało jest dobrze zaprzyjaźnione, a która doprowadziła diabła do upadku, dlatego warto pamiętać, że ‚Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną (Księga Przysłów 16:18), aby i nas do upadku nie doprowadziła.
Bądź więc zaprzyjaźniony bojaźnią Bożą i pokorą, a nie pychą, gdyż ‚Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę’ (Księga Przysłów 15:33)
Jeszcze jedno. Diabeł mówił ‚Ja’, a Chrystus: ‚Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie’ (Ewangelia Łukasza 22:42)
Wielka różnica, po której też poznać dzieci diabła i dzieci Boga, pierwsi mówią z pychą ‚Ja’, a drudzy z pokorą ‚nie moja, lecz twoja wola niech się stanie’.
‚Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich. Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie’ (Ew. Mateusza 7:16-23)
Apostołowie ostrzegali:
‚Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych’ (Ew. Mateusza 24:23-24)
‚Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę’ (2 List Piotra 2:1)
‚Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom’ (2 Tymoteusza 4:3-4)
Musimy więc być świadomi zagrożenia jakie płynie ze strony fałszywych nauczycieli, którzy często w przybraniu owczym, mieszając prawdę z fałszem, zwodzą serca tych, którzy nie trzymają się nauki ewangelii, lecz pragną łatwego i miłego życia, bez potrzeby słuchania o krzyżu, pokucie czy świętości, ale raczej pragną słuchać o dobrobycie, zdrowiu, powodzeniu czy budowaniu swego cielesnego ja. Ci fałszywi nauczyciele nie tylko głoszą inną ewangelię, ale też prezentują się jako aniołowie światłości, którzy mają szczególny dostęp do Boga i przez to są obdarowani specjalnym namaszczeniem, które pozwala im dokonywać znaków i cudów, które jednak są fałszywymi znakami i cudami, ale dzięki którym, są w stanie zwieść większą masę ludzi, nie szukających prawdy w Słowie Bożym, ale szukających fizycznych doznań i zewnętrznych efektów, zaspokajając ciało, a nie ducha.
Nie daj się zwieść, czytaj Biblię z modlitwą!
To prawda, bo ci fałszywi nauczyciele zdecydowanie częściej nauczają o bogactwie, majętności, sukcesie i zdrowiu niż o pokucie, krzyżu czy prześladowaniach. Wystarczy posłuchać w naszym kraju Artura Cerońskiego czy Tomasza Dorożałę lub ich naśladowców, by się o tym przekonać. Ci ludzie głoszą rzeczy, które nie działają w ich własnym życiu, ale przez zmyślne opowieści i manipulację potrafią zdobyć serca słuchających, gdyż ta „ewangelia sukcesu” jest łatwa i przyjemna dla ucha, brzucha i kieszeni, i nie kosztuje nas nic, ale dobrze łechce ucho.
Jasne, nasz Pan może nas pobłogosławić w tych dziedzinach, jeśli jest taka Jego wola, ale zdecydowanie wyraźniej obiecał prześladowania. Chrystus nie powiedział: „Jeśli pójdziecie za mną, to otrzymacie bogactwo, zdrowie i łatwe życie”, lecz: „Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali, i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali, i wasze zachowywać będą” (Ewangelia Jana 15:20) oraz: „Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie!” (Ewangelia Mateusza 5:11).
Dlatego jest tak istotne, za kim dziś podążasz, bo najlepsze nasze życie NIE NA ZIEMI, ale dopiero w niebie, gdzie Bóg ‚I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły’ (Apokalipsa 21:4)
Ziemia w Nigerii jest przesiąknięta krwią chrześcijan, nie bądź na to obojętny!
‚Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą’ (Ewangelia Jana 15:20)
Ziemia w Nigerii spływa krwią chrześcijan mordowanych tam masowo przez muzułmańskich radyklanych wyznawców z Fulani czy Boko Haram. Nie są to pojedyncze przypadki, ale już można mówić o ludobójstwie, na co wskazują liczby, które są przerażające, a przecież do tego raporty wskazują, że w samej Nigerii ponad 3,5 miliona chrześcijan zostało wewnętrznie przesiedlonych, a poprawnie rzecz ujmując, to wypędzonych, bez możliwości powrotu do swoich domów. Mając tak niewiele, teraz pozostają właściwie z niczym.
Dlaczego więc świat o tym milczy? Dlaczego nie słyszymy na ten temat w telewizji czy mediach, a jeśli już, czy jest przedstawiana prawda na temat prześladowania chrześcijan w Nigerii czy raczej są to starania rozmydlenia jej? Czy jest to konflikt pasterski, zaledwie walka o ziemię spowodowana zmianami klimatu? Czy rząd Nigerii odpowiednio reaguje i wspiera chrześcijan, czy raczej przymyka oczy?
Na te i inne pytanie odpowie poniższy tekst, który zaczyna się od rozmowy Marka Wingera z Juddem Saul z equippingthepersecuted.org, którą przeprowadził na swoim kanale YT.
‚No cóż, to, co się dzieje, to znaczy, mam na myśli normalny, spokojny dzień, wszyscy zajmują się swoimi sprawami, a potem pewnej nocy po prostu przychodzą bez ostrzeżenia zaczynają podpalać domy i zaczynają zabijać, a działają bardzo taktycznie i próbują zmusić ludzi do ucieczki. Więc kiedy ludzie próbują uciec, starają się zmusić ich, żeby zabić jak najwięcej, i nie ma znaczenia, kogo zabijają. Czy to są dzieci, czy osoby starsze, czy to kobiety. Nie robi im różnicy, kogo zabijają. Starają się zabić jak najwięcej osób przy tej okazji’ – Judd Saul
Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że nie są muzułmanami, radykałami jak Fulani, ale są po prostu chrześcijanami, którym oni chcą odebrać ziemię, a przy okazji ich wytępić.
Aby uzmysłowić jaki to straszny proces, posłuchajmy kolejnego opisu ze strony brata Judda:
‚I bez ostrzeżenia, po prostu przyjdą pewnej nocy i napadną na twoje miasto. Wyobraź sobie więc, że mieszkasz w miasteczku, wiesz, tysiąc mieszkańców, 1500 mieszkańców dla tych z was, którzy mieszkają w małych miasteczkach. I wyobraź sobie, że pewnej nocy przyjeżdża setka facetów z AK-47 na motocyklach, wpadają do domów, strzelają i prują kulami do ludzi, a potem podpalają twoje domy. A przy okazji zabijają wszystkie twoje zwierzęta i niszczą całe twoje plony, wycinają wszystko do gołej ziemi, aż nic ci nie zostaje. Z tym właśnie muszą się mierzyć chrześcijanie…Katalizator tego wszystkiego pojawił się właściwie 11 września 2001 roku, kiedy w stanie Plateau w Nigerii doszło do poważnego ataku. To była iskra, która zapoczątkowała ten brutalny dżihad — wtedy ogłoszono: „Zaczniemy przejmować terytoria.” I właśnie od tego momentu wszystko zaczęło się rozwijać w zastraszającym tempie. To nie jest tak, że oni wchodzą i natychmiast zajmują jedno miasto czy wielkie ośrodki. Nie — to dzieje się w inny sposób: mała wioska po małej wiosce, śmierć w tysiącu drobnych ataków, krok po kroku. A podczas gdy te ataki trwają, rząd Nigerii wciąż przymyka na nie oko.’
Zaczęło się w 2001, a mamy rok 2025 i mimo, że minęło tyle, ani rząd Nigerii, ani społeczność międzynarodowa nie zrobiła właściwe nic, by pomóc chrześcijanie cierpiącym te okropne i brutalne prześladowania, co tylko nakręciło tych bezbożnych ludzi do jeszcze bardziej śmielszego działania, gdyż czują się bezkarni.
‚Szacujemy, że od 300 do 500 społeczności chrześcijańskich zostało całkowicie zmiecionych z mapy. Wszystkie zostały przemianowane na muzułmańskie nazwy — teraz to muzułmańskie miasta i muzułmańskie wioski’
To jest po prostu podbój muzułmański – ludobójstwo dokonywane przez nich na naśladowcach Jezusa, które odbywa się na oczach świat.
Jasne, prawdą jest też to, że giną tam również muzułmanie, co niestety niektórzy muzułmańscy liderzy czy też media usiłują użyć, by rozmydlić ten krwawy obraz cierpienia chrześcijan, jednak musimy, by zachować odpowiednie proporcje, mieć właściwy obraz tej sytuacji pamiętając, że ‚Na każdego zabitego muzułmanina przypada sześciu zabitych chrześcijan. Stosunek wynosi 6 do 1. To są rzeczywiste statystyki’
Każde życie ludzkie jest cenne i nikt nie ma prawa zabijać drugiej osoby, tylko dlatego, że wyznaje inną wiarę, jednak widać po liczbach, kto w zdecydowanej większości ginie w tych brutalnych atakach i są to chrześcijanie. To nie wyznawcy Chrystusa zabijają tysiącami wyznawców Allaha, lecz to muzułmanie, zabijają wyznawców Chrystusa.
Więc jak to naprawdę wygląda?
‚Wyjaśnię, jak to działa. Mówią więc: „No cóż, muzułmanie też są zabijani. Prawda. Cóż, istnieją rywalizujące frakcje w obrębie Fulani. Fulani etniczna grupa zbrojna, radykalni islamscy terroryści, którzy zabijają w Nigerii. Są rywalizujące frakcje, które walczą ze sobą. Są różni przywódcy różnych Fulani, sekt i plemion, którzy od czasu do czasu walczą, bo nie mogą się dogadać, kto jest bardziej radykalny. Więc dochodzi czasami do takich zabójstw, ale wszyscy oni łączą się, by zabijać chrześcijan i przejmować terytoria, a potem trochę walczą między sobą i ponownie kontynuują, podbijając terytoria torując sobie drogę’ – J.S.
Kolejna statystyka, obrazująca rozmach tego okrucieństwa i ponownie uświadamia, kto tu jest agresorem, dotyczy budynków kościelnych: ‚Stosunek zniszczonych meczetów do kościołów wynosi 4000 do 1…Od 2001 roku w Nigerii doszczętnie spalono i zniszczono 19000 kościołów. 19000 zniszczonych kościołów. A ile meczetów zniszczono? Może z dziesięć, i to jak dobrze pójdzie.’ – J.S.
Choć muzułmańscy liderzy, rząd Nigerii czy liberalne media starają się tę sytuację rozwodnić, podważając dane i mówiąc, że nie ma ludobójstwa chrześcijan, bo po obu stronach giną ludzie, to jednak jest to wyrywek prawdy zamazujący rzeczywistość.
‚Nie możesz mi powiedzieć: „Och, cóż, to po prostu wszyscy są zabijani. To po prostu bandyci, przestępcy i terroryści”. To kłamstwo, które sformułował rząd Nigerii i które rozpowszechnia wśród opinii publicznej. I będę szczery – rząd Nigerii obecnie wydaje pieniądze, płacąc przywódcom religijnym za propagowanie tej narracji. Płacą politykom. Płacą lobbystom w Stanach Zjednoczonych, aby szerzyli fałszywą narrację, że to tylko terroryzm. Wszyscy są zabijani. Ci terroryści, ci bandyci są po prostu straszni. A to kłamstwo prosto z piekła. I wyjaśnię, jak to jeszcze bardziej jest wybielane i przedstawiane w narracji głównego nurtu.
Załóżmy, że dochodzi do dużego ataku, na przykład tego, który miał miejsce w czerwcu tego roku. 280 chrześcijan zostało zamordowanych. Połowa z nich spłonęła żywcem. Ci, którzy nie zostali spaleni żywcem, zostali zabici maczetami podczas próby ucieczki przed spłonięciem. Rząd Nigerii wychodzi wówczas na konferencję prasową. Na tej konferencji przedstawiane są ich punkty narracyjne, które trafiają do Al Jazeery. To Al Jazeera publikuje główną relację, która następnie trafia do mediów głównego nurtu. Al Jazeera powie wtedy: „Nieznani napastnicy zaatakowali te osoby, zginęło tylko 100 osób.” Więc kiedy informacja trafia do mediów głównego nurtu, pojawia się sformułowanie „nieznani napastnicy” i liczby zawsze są zmniejszane.
I oni zawsze, zawsze zaniżają liczby faktycznych ofiar. Zaniżają liczbę osób, które rzeczywiście zostały zabite w każdym przypadku. Rząd Nigerii organizuje konferencję prasową. Płaci dziennikarzom, aby się pojawili i powtarzali ich punkty narracyjne. Następnie trafia to do Al Jazeery. Al Jazeera jest częścią Associated Press. Ich artykuł jest potem agregowany i publikowany w CNN oraz innych głównych mediach na całym świecie, a prawda jest całkowicie tłumiona’ J.S.
Mark Winger dodaje tu istotne słowa: ‚Istnieje więc faktyczny, aktywny spisek, w którym współpracują rząd wraz z muzułmańskimi terrorystami – którzy są terrorystami właśnie z powodu swojej ideologii jako muzułmanie. „Terrorysta” nie jest po prostu ogólnym określeniem ludzi, którzy nagle stają się terrorystami. To ideologia nimi kieruje, a w większości przypadków jest to ideologia muzułmańska. Do tego dochodzi współpraca z Al Jazeerą i innymi sieciami telewizyjnymi. Następnie, od Al Jazeery, informacje trafiają do amerykańskich stacji telewizyjnych, czy jak to mówisz, do newsów i podobnych mediów, które powielają te informacje, nie zachowując żadnej rzetelności dziennikarskiej, by dowiedzieć się, co naprawdę się dzieje. Po prostu powtarzają punkty narracyjne’
Oni mówią o większości amerykańskich mediów, ale i gro naszych europejskie czy rodzimych, nie wiele się różnią od tamtych, gdyż powielają tę samą narrację i często są po prostu podawane nieprawdziwe informacje lub są one filtrowane w taki sposób, aby nie pokazać całej prawdy, ale przedstawić jako po prostu konflikt między rolnikami a pasterzami, którzy z powodu zmian klimatu, przemieszczają się szukając wody i nowych terenów uprawnych co doprowadza do strać między nimi. Ale czy jest do końca prawdziwa narracja? Posłuchajmy Jona McCray z kanału ‚Whaddo You Meme??’:
‚Wyjaśnienie, na które najczęściej powołują się media zachodnie, nazywa się konfliktem między rolnikami a pasterzami. Podstawowe twierdzenie jest takie, że zmiany klimatu i niedobór zasobów zmusiły pasterzy do przemieszczania się na południe, na tereny uprawne, co doprowadziło do starć o ziemię i wodę’
I tutaj podany jest przykład przekazu jednej z telewizji: ‚W środkowej Nigerii większość pasterzy jest muzułmańska, a większość rolników chrześcijańska. Konflikt jest często przedstawiany jako międzyreligijny, ale w rzeczywistości zazwyczaj wynika z rywalizacji o dostęp do ziemi’
Brat McCray, autor kanału, komentuje to słowami: ‚To prawda, ale nie jest to cała prawda, ponieważ przy bliższym spojrzeniu schemat bardziej pasuje do celowanej prześladowczej działalności niż do konfliktu o zasoby. Militanci krzyczą „Allahu Akbar”, kościoły są palone, a ataki są planowane na Boże Narodzenie, Wielkanoc i Niedzielę Palmową. Ocalałym nakazuje się nawrócenie, bo w innym przypadku czeka ich śmierć. Jeden z lokalny biskupów po masakrze w ich kościele powiedział: „40 moich ludzi nie zostało zabitych z powodu globalnego ocieplenia, ale dlatego, że byli chrześcijanami.” Inny ksiądz określił to jako powolne ludobójstwo, a mimo to, większość chrześcijan nigdy nie usłyszała tych szczegółów, ponieważ nasze media często je filtrują’
Następnie pada kolejna wypowiedź z telewizji człowieka, który wydaje się być muzułmaninem z Nigerii:
‚Jeśli teraz przyjrzeć się danym w prawdziwym znaczeniu tego słowa, to ofiarami tego zjawiska padają przede wszystkim wyznawcy wiary niechrześcijańskiej’
Czy tak jest w rzeczywistości, czy jednak coś istotnego zostało tu pominięte? Wróćmy do brata Jona, który to wyjaśnia: ‚Kilka mediów podaje, że głównie muzułmanie są zabijani. Statystycznie mają w tym rację, ale również bardzo się mylą. Widzisz, ich argument opiera się na danych z ACLE, jednej z głównych baz danych o konfliktach używanych przez media. Ale nie zdają sobie sprawy, co te statystyki pominęły. Większość danych pochodzi z dalekiej północy Nigerii, skąd większość chrześcijan już uciekła.
Więc choć prawdą jest, że tam więcej muzułmanów ginie, to tylko dlatego, że praktycznie nie ma już tam chrześcijan. To jest niepełne relacjonowanie, które zaczyna wyglądać na pewny schemat. Jeśli przyjrzysz się, jak te duże media relacjonowały przemoc na przestrzeni lat, zobaczysz, że nagłówki często tonują prawdę. Na przykład:
2011, Zamachy bomby w Boże Narodzenie – New York Times ostrzegał przed demonizowaniem Boko Haram.
2022, masakra w kościele – NPR nazwało to konfliktem pasterskim.
2023, masakra w Boże Narodzenie – CNN i The Guardianpominęły słowo „Boże Narodzenie”.
A jeszcze niedawno, Niedziela Palmowa 2025, podano, że zdarzyło się to w niedzielę, ale nie podano, której niedzieli.
Z tych i innych powodów ludzie oskarżają te media o stronniczość i promowanie milczenia. A następnie pojawiają się wypowiedzi tych mediów w stylu: ‚Ci bojownicy i członkowie Boko Haramnie nie robią rozróżnienia między chrześcijanami a muzułmanami’.
I tutaj zaczyna się okazywać, jak ważne jest, aby media przedstawiały sprawę poprawnie, ponieważ wiele z nich twierdzi, że zabójstwa są niecelowe. Ale to działa tylko wtedy, gdy ignoruje się strukturę demograficzną, co całkowicie zmienia obraz sytuacji. OFA (organizacja badająca konflikty) faktycznie dostosowała wskaźniki przemocy do regionalnej demografii, i to, co odkryli, całkowicie obala narrację o równym cierpieniu, ponieważ w każdym regionie Nigerii chrześcijanie są zabijani znacznie częściej niż muzułmanie. Tylko w północno-zachodniej części kraju widzimy stosunek 7,5 do 1, co oznacza, że chrześcijanie są tam siedem razy bardziej narażeni na śmierć niż ich muzułmańscy sąsiedzi.
To samo widać w przypadku porwań. Kiedy badacze przyjrzeli się udokumentowanym porwaniom, chrześcijanie byli celem prawie dziesięć razy częściej niż muzułmanie. Prawda jest więc taka, że to nie jest zwykła bezładna przemoc’
Jak widzimy, to nie jest przypadkowe, niecelowe działanie, ale zaplanowane i z premedytacja czynione przez ludzi, którzy wyznając swą religię Islamu i naukę Koranu niszczą nie tylko uprawy, domy, kościoły chrześcijan, ale też pozbawiają ich życia jako niewiernych. Potwierdza to dziennikarz nigeryjski w stacji CBN News czyli dział wiadomości chrześcijańskiej organizacji nadawczej ‚Christian Broadcasting Network’:
‚To, co się dzieje, to dewastacja, degradacja i dehumanizacja chrześcijan – rodowitych mieszkańców Nigerii, chrześcijan, których dziadkowie i pradziadkowie urodzili się w północnej Nigerii. Chrześcijan, którzy są właścicielami ziemi. Obecnie są oni pozbawiani swojej własności, wysiedlani i wykluczani ze swoich ziem. Jak to się dzieje? Fulani, którzy są muzułmanami, porywają ludzi i wymuszają okup, często liczący miliony naira. Setki milionów naira zostały wymuszone od rodzin, których członkowie zostali porwani. Wkrótce te rodziny bankrutują, szukając pieniędzy na okup. Porywacze przychodzą do domów, zabijają ojca, a dzieci w wieku 5–6 lat porywają, zostawiając matkę. Po 2–3 dniach wysyłają wiadomość do matki na przykład taką: ‚Porwaliśmy twoje dzieci. Żądamy okupu w wysokości 100 milionów naira. Jeśli nie zapłacisz, zabijemy je po kolei. Masz dwa tygodnie.”
W tym czasie niektóre dziewczęta są gwałcone, a mężczyźni są brutalizowani, bici, a ich ręce i nogi skute łańcuchami. Nie mogą nawet iść do toalety – robią to tam, gdzie są przykuci. Więźniowie żyją w skrajnych warunkach niedożywienia i wyczerpania – jedzą tylko dwa razy w ciągu dwóch tygodni, niektórzy żywią się liśćmi mango i trawą. Po uwolnieniu wielu nie jest w stanie chodzić. Porwania te zdarzają się codziennie. Każdego dnia ktoś z gospodarstwa domowego zostaje zamordowany. Kolejna ofiara pochodzi z innego domu. Porwani są przewożeni do lasu Rejana w Kaduna, o czym rząd doskonale wie, ale nic z tym nie robi. W lesie więźniowie są brutalizowani, a rodziny muszą szukać pieniędzy na okup. Po uwolnieniu często okazuje się, że rodzina nie ma już gotówki, więc musi sprzedać swoje ziemie rolne i popaść w nędzę. Kto kupuje te ziemie? Prawdopodobnie krewni osób, które dokonały porwań’
Raj Nair, który ten wywiad przeprowadza pyta następnie o kwestię, którą już wspominaliśmy wcześniej, a która jest malowana w przekazie mediów jako spór o ziemię: ‚To jest coś, co łamie serce, mój bracie.
Więc pytanie, które zadaje wielu ludzi na Zachodzie, brzmi: czy to jest spór o ziemię, czy to jest prześladowanie dlatego, że są chrześcijanami?’
Chrześcijański dziennikarz odpowiada tak: ‚Cóż, to jest po prostu prześladowanie dlatego, że są chrześcijanami – po pierwsze. A po drugie, chodzi o to, żeby zabrać im ziemię. Powiem ci coś, Raj. Jestem z północnej Nigerii i jestem chrześcijaninem. W moim stanie, skąd pochodzę, ponad 92% ludności to chrześcijanie. W miejscu, gdzie mieszkam w północnej Nigerii – nazywa się Kaduna – populacja chrześcijan i muzułmanów jest mniej więcej równa. Teraz – czego rząd nie lubi, czego północni gubernatorzy nie chcą słyszeć – to fakt, że istnieją rdzenni chrześcijanie, chrześcijanie, którzy są północni, którzy są stąd. Oni tego nie chcą, bo wtedy nie mogą mówić światu, że Nigeria jest podzielona na chrześcijańskie południe i muzułmańską północ.
Ale prawda jest taka, że ponad 40 milionów chrześcijan mieszka na północy jako rdzenni mieszkańcy. Jednak nie mają tych samych praw ani przywilejów, jakie mają muzułmanie na północy. Więc terrorystyczne grupy Fulani wykorzystują tę sytuację i zaczynają eksterminować tych ludzi, zabierać ich z ich ziem, porywać i zabijać. Po wielu kolejnych atakach, po ciągłym zabijaniu, chrześcijanie zmuszeni są uciekać ze swoich rdzennych ziem. A kiedy odejdą, Fulani wchodzą na ich ziemię, zajmują ją i zmieniają jej nazwę. Więc widzisz, że to jest pacyfikacja, to jest zawłaszczanie ziemi, to jest kidnapping, to jest wszystko, co tylko możliwe’
Raj następnie pyta: ‚Więc wspomniałeś, że to zdarza się często. Jak często to się dzieje? Od jak dawna to trwa? Czy mógłbyś może podać mi jeden lub dwa przykłady masakr, które widziałeś już po tym, jak się wydarzyły?’
Na co dziennikarz odpowiada: ‚Cóż, najpierw odpowiem na pytanie, od jak dawna to trwa.
Jako reporter zauważyłem to około 2015 roku, za rządów prezydenta Muhammadu Buhariego.
Muzułmanów, którzy nie byli rdzennymi mieszkańcami naszych ziem, wcześniej u nas nie było. Przed Buhari nie widzieliśmy muzułmanów. Ekstremistów Fulani ani pasterzy w naszych okolicach. A potem nagle zaczęli się pojawiać, zaczęli wypasać swoje stada na naszych ziemiach, a jeśli ktoś zaprotestował, mogli go zastrzelić albo zranić. Kiedy to zgłaszaliśmy na policję — nic nie robili. Ale jeśli my podjęliśmy jakiekolwiek działania w obronie, wtedy to nas aresztowano. Tak wyglądało to za prezydenta Muhammadu Buhariego. I zanim się obejrzeliśmy, zaczęły uprowadzania, a potem ciężkie ataki. Ataków jest tak dużo, że nie wiem nawet, od czego zacząć. Nie wiem, jakie przykłady ci podać. Mogę powiedzieć, że południowa Kaduna, w latach 2016–2023, doświadczyła ponad 300 brutalnych ataków, w których całe wsie były zrównywane z ziemią. I to się cały czas powtarza w Benue. To samo dzieje się w stanie Benue. W Benue był taki czas, kiedy 88 osób zostało zamordowanych w jedną krwawą noc. To było w 2017 albo 2018. A kiedy zapytano przywódców pasterzy, odpowiedzieli: „Musieliśmy ich zabić, bo oni zabili nasze krowy.”
To jest w wiadomościach. 88 chrześcijan zostało zamordowanych jednej nocy w 2018 roku. A kiedy gubernator odprawiał masowy pogrzeb, prezydent kraju zdenerwował się i powiedział: „Stawiasz nas w złym świetle, oczerniasz Nigerię, urządzając otwarty pogrzeb chrześcijan przy mediach.”
Jako reporter przedstawiający konflikty w 2023 roku pojechałem do powiatu w stanie Benue, który nazywa się Ukum County (u nas mówi się: lokalny samorząd). Usłyszałem, że była tam masakra. 72 osoby zostały zabite przez pasterzy Fulani, a w mediach nie było o tym ani słowa. Zadzwonił do mnie ksiądz i powiedział: „Mike, chcemy, żebyś zobaczył, co się dzieje w naszej ziemi. Jesteś z Benue, proszę, powiedzcie prawdę Nigerii, przyjedźcie.”
Kiedy dotarłem do Ukum w Benue, zaczęliśmy jechać głęboko w tereny leśne. Policja i wojsko miały posterunki oddalone o prawie trzy godziny jazdy od miejsca, w które zmierzaliśmy. Kiedy jechaliśmy w głąb powiatu, powiedziałem księdzu: „Ojcze, wiesz, że możemy być w niebezpieczeństwie.” A on odpowiedział: „Tak, ale mój pasterz i Bóg przez Jezusa Chrystusa nas ochroni.” I kiedy wjechaliśmy głębiej w las, ludzie zaczęli wychodzić. Wyglądali ostrożnie i szeptali: „To czcigodny ojciec Jacob Helocks. To czcigodny Jacob Helocks (Być może nazwisko zapisałem nieprawidłowo)i zaczęli wychodzić z ukrycia. Ukrywali się głęboko w lesie, bo w wyniku masakry opuścili swoje domy. Mówili: „Ojcze, proszę, poczekajcie na nas. Muszę iść po mojego synka, ma 3 lata”
Media, to media, ale rząd każdego kraju powinien chronić i dbać o bezpieczeństwo swoich obywateli, więc kiedy takie ataki mają miejsce w Nigerii ze stron radykalnych grup islamistycznych, wydaje się, że sprawujący władzę wraz ze służbami bezpieczeństwa, powinny interweniować i zapewnić ochronę uciśnionym, a z tymi grupami zrobić porządek, by zatrzymać tę spiralę przemocy, jednak nic takiego nie ma miejsca. Ktoś może powiedzieć, że być może rząd nie jest świadomy tych aktów, może się to dzieje, gdzieś w odległych miejscach kraju i gdyby mieli informację, to na pewno by zainterweniowali. To posłuchajmy coś na ten temat ponownie od brata Judd:
‚Wiesz, częścią uruchomienia TruthNigeria.com, o czym rozmawialiśmy wcześniej, było stworzenie sposobów na przekazywanie informacji o tym, co naprawdę się dzieje. Stworzyliśmy zaufanie z wioskami w całym tzw. „middle belt” (środkowym pasie Nigerii) i nauczyliśmy ich, na co zwracać uwagę. Nauczyliśmy ich, jak zdobywać informacje. „Jeśli coś zobaczysz, powiedz o tym. Jeśli zobaczysz coś podejrzanego, zbadaj to”. Staliśmy się w zasadzie centrum wywiadowczym, gdzie ludzie przekazują nam informacje i gdzie wydajemy ostrzeżenia terrorystyczne.
Skąd przybywają? Co się dzieje? Kogo możemy ostrzec?
Od czasu uruchomienia w 2023 roku wydaliśmy ponad 100 ostrzeżeń terrorystycznych z 89% skutecznością. Byliśmy w stanie ostrzec wioski, powiadomić rząd oraz wojsko. Oczywiście nie udało się objąć wszystkich przypadków, ale wydaliśmy ponad sto ostrzeżeń. Gdy otrzymujemy takie informacje, wydajemy ostrzeżenie terrorystyczne. W ramach tego ostrzeżenia powiadamiamy wojsko Nigerii, policję oraz lokalnych urzędników. Niestety, w zdecydowanej większości tych ostrzeżeń rząd Nigerii nic nie zrobił. Wojsko nie interweniowało, a policja pojawiała się dopiero po atakach…
Mamy bardzo poszlakowe dowody, że takie rzeczy się zdarzają (O tym, że niektórzy urzędnicy rządowi wręcz pomagają w dostarczaniu broni tym grupom terrorystycznym). Z tego, co widzieliśmy i o czym słyszeliśmy, np. w północnej części Nigerii w koszarach wojskowych pewna broń po prostu znika na noc, żeby użyć jej podczas ataku, a następnego dnia broń wraca z powrotem do wojska. Widzieliśmy takie przypadki. Wiemy też, że niektórzy nigeryjscy politycy pomagają w finansowaniu tych ataków. Niektórzy bardzo radykalni politycy w Nigerii angażują się w to, a rząd wykazuje współudział. To właśnie dlatego wydają tak dużo pieniędzy, próbując przeciwdziałać prawdziwej narracji’ – J.S.
Jak widać, rząd Nigerii nie tylko dobrze wie, co się dzieje w sprawie ataków na chrześcijan, ale do tego, są nawet przesłanki by twierdzić, że wspiera te ataki! Sam prezydent Nigerii AdekunleTinubu, wypowiada się w podobny sposób, jakby nie było problemu, a chrześcijanie i muzułmanie żyli w jedności i pokoju, kiedy tak naprawdę chrześcijanie nie tylko są oblężeni przez te ugrupowanie islamistyczne, a do tego są na północy tratowani jako obywatele drugiej kategorii, a nad to są jeszcze zmuszani do płacenia ‚Jizya’, czyli podatku dla niemuzułmanów za ochronę, co potwierdza brat Judd: ‚Więc to, co się dzieje, to to, że ci chrześcijanie żyją jak drugorzędni obywatele. A jeśli nie zapłacą, to co? Ich żony są gwałcone. Ich domy są niszczone. Jeśli nie mogą płacić ‚Jizya’, nie mogą zdobyć żadnego stanowiska rządowego. Nie mogą zdobyć żadnej poważnej pracy na terenach kontrolowanych przez muzułmanów. Żyją jak drugorzędni obywatele. Podczas gdy Tanubu siedzi tu i mówi: „Och, to jedność, wiesz, różnorodność. Mamy chrześcijaństwo i islam żyjące obok siebie”. Nie, pod rządami islamu i prawem szariatu chrześcijanie żyją jak drugorzędni obywatele, a na północy są szantażowani na śmierć. I jednym z powodów, dla których uważam, że Nigeria jest ważna, jest to, że to tylko przykład, aby szerszy świat zrozumiał, czym jest islam i co czyni’
I tu warto w tym miejscu zwrócić uwagę na ważną kwestię, bo choć bardzo często z ust polityków i mediów padają hasła, że islam jest religią pokoju, że islam oznacza pokój, to tak naprawdę jest to nieprawdą, a ci ludzie, którzy to głoszą, albo są wyznawcami islamu, albo też nie zadali sobie pewnie trudu sprawdzenia czym islam naprawdę jest oraz jego nauka, a także jaką ma strategię, posłuchajmy o tym w dalszej części wypowiedzi: ‚To, co dzieje się w Nigerii, będzie się działo w Anglii za 30 lat. Za 30 do 50 lat. Oni pokojowo się tam wprowadzają i się zaludniają i wszystko jest w porządku. Zdobywają kontrolę polityczną. A potem, po pewnym czasie, gdy już mają władzę polityczną, zaczynają zabijać i wypierać ludzi z miejsc, w których mieszkali, oraz dominować i przejmować kontrolę nad terytorium. To jest islam w najprostszej formie.
I trzeba być kompletnym głupcem, żeby tego nie widzieć. A prezydent Tinubu wychodzi i mówi: „Och, wszystko jest wspaniale, ludzie żyją w jedności.” Tymczasem 19 000 kościołów zostało zniszczonych, ponad 100 000 chrześcijan zostało zamordowanych, nie wspominając już o setkach tysięcy, którzy zmarli w wyniku głodu i chorób spowodowanych tymi atakami. Nie możesz mi powiedzieć, że nie dochodzi do ludobójstwa, bo dowody są oczywiste. Ciała zabitych nie kłamią. Zniszczone i splądrowane społeczności też nie kłamią.”
Dlatego musimy mówić o tym prawdę i pokazywać, co naprawdę się dzieje w miejscach zdominowanych przez Islam, który nie jest tolerancyjny dla chrześcijan.
‚Pamiętam, że po 11 września niektórzy zaczęli mówić: „To radykalny islam, chłopaki, to jest…”, a potem pojawili się inni, którzy mówili: „Nie, nie, to jest islam”. I tak zaczęła się debata: „Czy to radykalny islam, czy po prostu islam?”. Powiem, że to właściwie islam, bo idą śladami Mahometa i pasuje to do jego życia, jego wzorca i jego zachowań’ – Mark Winger
Taka jest niestety prawda i widać to na obszarach czy w krajach, gdzie wyznawcy islamu posiadają swoją większość, tam jeśli nie jesteś wyznawcą Allaha, to musisz się liczyć z prześladowaniami czy nawet ze śmiercią, a Nigeria jest tego najlepszym przykładem, ale przecież takich krajów jest cała lista od Iranu po Afganistan, aż po Somalie czy Pakistan.
Naszym zadaniem jako chrześcijan, jest głosić muzułmanom ewangelię w mocy i miłości Ducha Świętego, aby odwrócili się od fałszywego boga do prawdziwe i odstąpili od kłamstwa do prawdy, która jest jedynie w Jezusie Chrystusie, ku ich zbawieniu. Jednak nie możemy milczeć, kiedy giną nasi bracia i siostry giną za wiarę, więc naszym zadaniem jest modlitwa za nich, ale też wsparcie finansowe (jeśli jest to w zasięgu naszym) organizacji, które działają na miejscach dotkniętych bezpośrednio prześladowaniami, zapewniając wsparcie duchowe, psychiczne, ale też materialne, prawne, edukacyjne czy medyczne, bo oni nie tylko często tracą swych bliskich, ale do tego swe niewielkie majątki, ziemię czy domy, zostają właściwie z niczym. Jest sporo organizacji, które się tą szeroką pomocą zajmuje jak Open Doors czy Release International, zarówno w Polsce jak i zagranicą, więc jeśli tylko możesz pomóż prześladowanemu kościołowi swą modlitwą, a jeśli możesz, to i swymi finansami, bo oni naprawdę tego potrzebują!