Bóg istnieje – profesor John Lennox

Profesor John Lennox przedstawia swój kontrargument na rzecz istnienia Boga w odpowiedzi na słowa Dana Bakera, byłego pastora z 19-letnim stażem, który stał się ateistą.

———————————————————————————————————-

‚Wierzę w Boga. Wierzę w nadprzyrodzonego Boga, który stworzył niebo i ziemię. Wierzę w Boga, który utrzymuje niebiosa Ziemi przy istnieniu. Wierzę w to na podstawie racjonalnych dowodów. Kiedy patrzymy na rozwój nauki w XVI i XVII wieku, Alfred North Whitehead i wielu innych stwierdziło, że ludzie stali się naukowcami, ponieważ oczekiwali prawa w naturze, a prawa w naturze oczekiwali, ponieważ wierzyli w dawcę prawa.

Zatem, panie i panowie, nie wstydzę się tego, że jestem jednocześnie naukowcem i chrześcijaninem, ponieważ prawdopodobnie to chrześcijaństwo dało mi mój temat. Zdumiewa mnie to, że dzisiejsi poważni myśliciele w dalszym ciągu proszą nas, abyśmy wybierali między Bogiem a nauką. To jakby prosić ludzi, aby wybrali między Henrym Fordem a inżynierią jako wyjaśnieniem samochodu.

Kiedy Newton odkrył swoje prawo grawitacji, nie powiedział, że ‚Mam prawo, więc nie potrzebuję Boga’, nie, ale napisał ‚Principia Mathematica’, prawdopodobnie największe dzieło w całej historii nauki, ponieważ widział, że Bóg nie jest tym samym rodzajem wyjaśnienia, co wyjaśnienie naukowe.

Bóg nie konkuruje. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Allan Sandage, genialny kosmolog, który po pięćdziesiątce został chrześcijaninem, powiedział: „Bóg jest odpowiedzią na to pytanie”, ale obecnie ludzie tak desperacko chcą pokazać, że wszechświat powstał z niczego, co wydaje mi się bezpośrednim oksymoronem. Jeśli powiem, że X stworzył Y, zakładam istnienie X, aby wyjaśnić istnienie Y. Jeśli powiem, że X stworzył X, zakładam istnienie X, aby wyjaśnić istnienie X, co po prostu pokazuje, że nonsens pozostaje nonsensem, nawet jeśli wypowiadają go wpływowi naukowcy. Przypomina mi to trochę cytat GK Chestertona, który powiedział: „Zaobserwowano, jak narzeka się, że jest nie do pomyślenia, aby niewyobrażalny Bóg stworzył wszystko z niczego, a następnie udowadnia się, że bardziej do pomyślenia jest, aby nic nie zamieniło się we wszystko”

‚Niebiosa opowiadają chwałę Boga’ – głosi starożytny psalm, a my nieco wyjaśniliśmy tę kwestię, widząc doskonałe dostrojenia podstawowych sił natury. Jest to coś tak uderzającego dla naukowców, że wymaga wyjaśnienia. I wydaje mi się, że Arno Penzias miał rację (jest laureatem Nagrody Nobla, który odkrył mikrofalowe promieniowania tła, na którym opiera się wiele dowodów na Wielki Wybuch) powiedział: „astronomia prowadzi nas do wyjątkowego wydarzenia: wszechświata który został stworzony z niczego, charakteryzujący się bardzo delikatną równowagą potrzebną do zapewnienia dokładnie właściwych warunków wymaganych do umożliwienia życia, i taki, który ma ukryty, można by rzec, nadprzyrodzony plan’.

Chcę jednak przejść do tego, co moim zdaniem jest jednym z podstawowych argumentów przemawiających za teizmem. Zakładam, że wierzymy w rozum – dlatego wszyscy tu jesteśmy. Jako naukowiec wierzę, że wszechświat jest racjonalnie zrozumiały. Jest to coś, co sprawiło, że niektórzy geniusze nauki domagali się wyjaśnień. Einstein powiedział, że jedyną niezrozumiałą rzeczą we wszechświecie jest to, że jest on zrozumiały. Vigner mówił o nieuzasadnionej efektywności matematyki. Jak to się dzieje, że matematyczka myśląca tutaj, może wymyślić równania, które wydają się pasować do wszechświata tam? No i jak jest naprawdę? Ponieważ ironia stanowiska ateisty jest tutaj oczywista. Moi przyjaciele ateiści, a mam ich wielu, mówią mi, że siła napędowa ewolucji, która ostatecznie wytworzyła nasze ludzkie zdolności poznawcze (w tym rozum), nie była w ogóle związana z prawdą, ale z przetrwaniem – a wszyscy o tym wiemy, panie i panowie, co często zdarzało się i zdarza się nadal prawdzie, gdy jednostki, przedsiębiorstwa handlowe lub narody czują się zagrożone i walczą o przetrwanie.

Czołowy filozof Alvin Plantinga z Notre Dame mówi: „Jeśli ateiści mają rację, że jesteśmy produktem bezmyślnych, niekierowanych procesów naturalnych, to dali mocny powód, aby wątpić w wiarygodność ludzkich zdolności poznawczych, a zatem nieuchronnie wątpić w ważność jakiegokolwiek przekonania które wytwarzają – łącznie z ich ateizmem, ich biologią i ich wiarą w naturalizm – wydaje się zatem, że toczą ze sobą wojnę w konflikcie, który nie ma nic wspólnego z Bogiem”. Jednak moi przyjaciele ateiści nadal upierają się, że racjonalna jest dla nich wiara, że ewolucja ludzkiego rozumu nie była ukierunkowana na odkrywanie prawdy – a jednak – irracjonalna, według nich, jest moja wiara, że ludzki rozum został zaprojektowany i stworzony przez Boga, abyśmy mogli zrozumieć i uwierzyć w prawdę. Ciekawa logika. Kontrastuje z tym teizm biblijny, który twierdzi, że ostateczna rzeczywistość jest osobista i inteligentna, a powodem, dla którego nauka działa – i to była siła motywująca, która pchała wielkich pionierów nauki – jest to, że wszechświat tam na zewnątrz i ludzki umysł tutaj, który zajmuje się nauką, są ostatecznie wytworem tego samego inteligentnego boskiego umysłu. Istoty ludzkie są stworzone (jak jest to nam powiedziane) na obraz Boga, a to oznacza, że można uprawiać naukę. Ma to dla mnie, jako naukowca, nieskończenie więcej sensu niż ateizm.

No cóż, przejdę na chwilę do kwestii etyki. Zachowanie etyczne, podobnie jak zachowanie racjonalne, oczywiście samo w sobie nie wymaga wiary religijnej. Jest to spójne z faktem, że ludzie zostali stworzeni na obraz Boga jako racjonalne osoby moralne. Ale tak jak sugeruję, że racjonalności nie da się wyjaśnić bez istnienia Boga, tak ośmielam się zasugerować, że nie da się wyjaśnić także istnienia moralności.

Tak jak współczesna nauka wyrosła ze źródeł judeochrześcijańskich, tak samo powstała koncepcja równości ludzi.

Posłuchaj ateisty Jurgena Habermasa, prawdopodobnie jednego z czołowych niemieckich intelektualistów. Powiedział, że uniwersalistyczny egalitaryzm, z którego zrodziły się ideały wolności, naszego zbiorowego życia i solidarności, indywidualna moralność sumienia, prawa człowieka i demokracja, jest bezpośrednim dziedzictwem etyki judaistycznej i chrześcijańskiej etyki miłości. To dziedzictwo, zasadniczo niezmienione, jest przedmiotem ciągłego krytycznego zawłaszczania, reinterpretacji – do dziś nie ma dla niego alternatywy. Wszystko inne to tylko jałowe postmodernistyczne gadaniny. I wydaje mi się, że uderza on w sedno czegoś ważnego, bo wartość człowieka, na którym opiera się jego egalitaryzm, nie opiera się na tym, co człowiek może zrobić, ale na tym, z czego jest stworzony – jaki jest nasz dom – jest stworzony na obraz Boga.

Nigdy nie zapomnę rozmowy z naszym kolegą z Akademii Nauk podczas jednej z moich licznych wizyt w Rosji, który powiedział: „Wiesz John, myśleliśmy, że możemy obalić Boga i zachować wartość dla istot ludzkich. Odkryliśmy, że nie możemy i zamordowaliśmy ich miliony”. A Aleksander Sołżenicyn powiedział: „Jeśli ktoś mnie zapyta, dlaczego poświęcono 60 milionów moich rodaków, to odpowiedź brzmi – zapomnieliśmy o Bogu”.

Nauka, choć wspaniała, jest ograniczona. Nawet noblista, analizując ciasto, nie jest w stanie stwierdzić, po co zostało ono zrobione. Ale ciocia Matylda, która to zrobiła, może ci powiedzieć. Ona może ci to wyjawić. Ale jeśli ci tego nie wyjawi, nigdy się nie dowiesz.

I to prowadzi mnie do kolejnego dowodu. Podobnie jest ze wszechświatem. Możemy to znakomicie przeanalizować, ale ostatecznie, jeśli ma on Stwórcę (a sądzę, że ma), tylko on może nam powiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi – i zrobił to w pełnej mocy narracji biblijnej. W szczególności w swojej analizie problemu ludzkości nie tylko w kategoriach załamania zachowań między ludźmi, ale wertykalnego załamania zaufania między nami a Stwórcą.

Wyjątkowe rozwiązanie tego problemu nie polega jedynie na rozwoju etycznym człowieka (chociaż jest to bardzo ważne), ale na czymś znacznie głębszym: przywróceniu zerwanej relacji z Bogiem poprzez zbawienie, które On przyniósł przez Jezusa Chrystusa. Radykalna relacja, która uzdalnia nas do etycznego życia w oparciu o Boga. I tu dochodzimy do czegoś, co jest dla mnie głównym dowodem; nie tylko ze względu na istnienie, ale i naturę Boga. To jest Jezus Chrystus. To On nie tylko nauczał złotej zasady, ale ją ucieleśniał: karmił głodnych, uzdrawiał chorych i cierpiących, witał wyrzutków społeczeństwa, przynosił honor i szacunek marginalizowanym w ich wstydzie oraz przyniósł przebaczenie i pokój wielu milionom dookoła świata. Oczywiście, jest w stanie to zrobić, bo choć był człowiekiem, to w wyjątkowy sposób nigdy nie był tylko człowiekiem, ale Bogiem, który stał się człowiekiem.

Głównym dowodem na poparcie tego zaskakującego twierdzenia jest oczywiście jego historyczne zmartwychwstanie, które zapoczątkowało chrześcijaństwo na świecie. To oczywiście, panie i panowie, kluczowa kwestia. Jeśli Jezus powstał z martwych, śmierć nie jest końcem, a ateizm jest fałszywy. Jeśli Jezus nie powstał z martwych, chrześcijaństwo jest fałszywe. Pamiętam też, że jako student w Cambridge słuchałem genialnego eksperta prawnego Sir Normana Andersona, analizującego dowody z jego prawnego punktu widzenia jako genialnego prawnika. Na koniec dodał: „Pusty grób Jezusa stanowi zatem prawdziwą skałę, o którą daremnie rozbijają się wszelkie racjonalistyczne teorie o Zmartwychwstaniu”.

Tak na koniec, gdy czytam Biblię, czerpię nie tylko satysfakcję intelektualną, której tam znajduję sporo, ale wyczuwam głos Boga, który do mnie przemawia. Powiedziałeś, że to bardzo osobiste. Ale panie i panowie, zapytano nas dzisiaj o wiarę w Boga. I chcę mocno podkreślić, że Bóg nie jest teorią, jest osobą. A jeśli początkiem mnie jako osoby jest osobowy Bóg, to naprawdę najbardziej ekscytującą rzeczą jest – czy istnieje możliwość poznania Boga? Dlatego też nie tylko wierzę, że Bóg istnieje; Poznałem Go i zaufałem Mu. I mam ku temu mocne powody, ponieważ Chrystus umarł i zmartwychwstał za mnie, co wywołało we mnie poczucie całkowicie niezasłużonego przebaczenia, akceptacji i pokoju. To umożliwiło mi zmierzenie się z brzydką stroną mojej natury i przy Bożej pomocy coś z tym zrobić, ale umożliwiło mi to także zmierzenie się z czymś innym.

Najtrudniejszym problemem, przed którym stoję jako chrześcijanin, jest problem zła i bólu.

Moja siostrzenica w wieku 22 lat zachorowała na guza, który ją zabił. Co mam powiedzieć mojej siostrze? I to jest najtrudniejszy problem, przed jakim stoimy. Ale wydaje mi się, że ateizm nie ma tutaj odpowiedzi. Ponieważ z definicji ateizm wierzy, że ludzka śmierć jest końcem, więc nie ma ostatecznej nadziei. Ale widzicie, panie i panowie, moglibyśmy tu zostać do północy i dłużej, argumentując, jak to się robiło na tym uniwersytecie od wieków, co dobry Bóg powinien, mógłby, jeśli nie, mógłby, po prostu, czy nie mógłby zrobić i dojdziemy donikąd.

Wydaje mi się więc, że możemy zadać kolejne pytanie i brzmi ono tak: zakładając, że życie przedstawia nam podwójny obraz, widzimy pewne piękne rzeczy: widzimy postrzępione krawędzie, widzimy zranienie i ból oraz widzimy radość. Jak możemy się z tym pogodzić. I wydaje mi się, że nie jest to uproszczona odpowiedź, ale okno na odpowiedź i to jest to. Jeśli rzeczywiście prawdą jest, że Jezus jest, jak sądzę, synem Bożym, to możemy zadać pytanie: „Co Bóg czyni na krzyżu?”

I odpowiedź brzmi, przynajmniej Bóg nie pozostaje odległy od naszego ludzkiego cierpienia, ale stał się jego częścią. A druga strona tego jest taka: ponieważ Jezus powstał z martwych, będzie ostatecznym sędzią. Oto ironia losu – ponieważ ateizm z definicji nie ma ostatecznej nadziei na sprawiedliwość – zdecydowana większość ludzi w historii świata umarła bez sprawiedliwości i umrze bez sprawiedliwości. A jeśli śmierć jest końcem, to oczywiście nie mają nadziei na ostateczną sprawiedliwość, ale obietnica zawarta w Nowym Testamencie, gwarantowana przez zmartwychwstanie Jezusa głosi, że to On będzie sędzią w nadchodzącym dniu.

Panie i panowie, oto niektóre z powodów, dla których wierzę, że Bóg jest prawdziwy i godny zaufania.

Dziękuję.’

Prawo jest lustrem!

Nie ma człowieka, który by nie zgrzeszył, stąd każdy złamał Boże przykazania, a ‚Każdy kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu’ (1 List Jana 3:4) Na dodatek Pismo uczy, że nawet gdyby jakimś cudem udało się nam zachować cały zakon, ale w jednym małym przykazaniu upadniemy, to jesteśmy winni przekroczenia całego prawa ‚Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego’ (List Jakuba 2:10)

Co to oznacza? Oznacza to, że żaden człowiek nie jest w stanie wypełnić całego prawa, więc gdyby ktoś starał się stanąć przed Bogiem i opierać się na własnej sprawiedliwości i dobroci, to skazuje się z góry na wyrok skazujący, gdyż sprawiedliwy Sędzią, nie może przymknąć oczu na nawet najmniejsze złamanie prawa, Bo jest doskonałym i świętym Bogiem stąd ci, którzy odrzucają Jezusa, który jako jedyny wypełnił prawo i w Jego sprawiedliwości oraz uczynkach możemy być tylko zbawieni, usłyszą słuszny wyrok ‚Winny!’.

Dlatego też chcę iść w swej pielgrzymce z Chrystusem, a nie w swej własnej sprawiedliwości i cnocie, bo tylko z Jezusem mogę trafić do nieba! Dołącz się do tej pielgrzymki wiary!

‚Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni’ (List do Galatów 3:24)

‚lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili’ (List do Galatów 4:4-5)

Problem nie jest na zewnątrz lecz w nas!

‚Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To właśnie kala człowieka;’ (Mt 15:18-19)

‚jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego…Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,’ (Rz 3:10,22-23)

‚Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas’ (2 Kor 4:17)

‚Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego.’ (1 Kor 9-11)

‚Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni’ (Hbr 10:14)

‚Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym’ (Rz 6:23)

Jezus miał większy wpływ na historię ludzkości niż ktokolwiek inny!

Byli ludzie bogatsi, bardziej wykształceni, rządzy mocarstwami, posiadający wielkie armie i wielkie wpływy, znający możnych tego świata i podróżujący po jego zakątkach, jednak nikt i nigdy, nie wpłynął na historię ludzkości jak Jezus Chrystus. Do dziś jest wyśmiewany, wyszydzany i opluwany, a ci którzy w Niego wierzą nazywani bigotami lub ludźmi o wąskich horyzontach, a Jego ewangelia uważana za bajkę niegodną uwagi, a mimo tego Jezus Chrystus wciąż jest obecny w naszej historii, kulturze i życiu zmieniając ludzi, przynosząc im pokój, wolność, nadzieję i zbawienie. Nie Juliusz Cesar, nie Aleksander Wielki, nie Budda, nie Mahomet, nie Izaak Newton, nie Karol Darwin czy Albert Einstein lecz Jezus Chrystus jest tym, który zmienił bieg historii i jest najważniejszym człowiekiem jaki kiedykolwiek żył i nadal żyje, gdyż przecież powiedział: ‚Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?’ (J 11:25-26)

Czy zaufałeś Mu już?

‚Dlaczego Jezus miał większy wpływ na historię ludzkości niż ktokolwiek inny? Pomyśl o tym. Jezus urodził się w maleńkim, nieistotnym miasteczku Cesarstwa Rzymskiego. Musiał chodzić z miejsca na miejsce i nigdy nie podróżował dalej niż 200 mil (koło 321 km) od miasta, w którym dorastał. Nie miał żadnych zasobów, których ludzie używają dzisiaj, aby wywrzeć wpływ. Żadnych mediów społecznościowych, żadnej publicznych podcastów, żadnej strony internetowej, nie miał nawet zasobów, z których ludzie korzystali w I wieku, aby wywrzeć wpływ.

Nigdy nie sprawował żadnego urzędu politycznego. Nigdy nie rządził narodem. Nigdy nie dowodził armią. Nigdy nie napisał książki. Jego rodzina była nieistotna, a miejscowi podejrzewali, że był nieślubnym synem. Jego matka była biedną wieśniaczką, a ojca nie było na wiele stać. Nie otrzymał drogiego wykształcenia. Nigdy się nie ożenił. Nigdy nie miał dzieci. Nie miał domu i nie posiadał niczego poza ubraniami na plecach.

Jako dorosły, jego posługa trwała zaledwie trzy krótkie lata. Opinia publiczna zwróciła się przeciwko niemu. Większość jego wyznawców go opuściła. Jeden go zdradził, a inny się go zaparł. Został odrzucony przez religijnych liderów. Ścigany przez możnych. Wyśmiewany i prześladowany przez wrogów. Doznał niesprawiedliwego procesu. Został publicznie upokorzony, brutalnie pobity i bezprawnie stracony w najbardziej przerażający sposób. Nawet wtedy nieliczni wyznawcy, którzy pozostali, musieli pożyczyć grób, aby go pochować, ale to był człowiek, który zmienił historię. Zainaugurował naszą erę. Na zawsze przekształcił ludzką kulturę. Jak to możliwe, że pojedynczy człowiek, taki jak Jezus, mógł wywrzeć taki wpływ?’ – J. Warner Wallace

Biblia vs pogańscy bogowie vs pogańskie stworzenie świata

Anil Kanda w jednym ze swoich programów poruszył kwestię stworzenia, przeciwstawiając sobie dwie relacja biblijną vs pogańska/ateistyczna. Do rozmowy zaprosił Michaela G. Hasela, który jest profesorem studiów bliskowschodnich i archeologii na Southern Adventist University w Tennessee. Warto się zapoznać z nią, gdyż profesor jednoznacznie wskazuje, że pogańska wiara w bogów i ich stworzenia, jest zupełnie inna od ewangelicznej, co też daje kłam, tak często propagowanej fałszywej narracji, że chrześcijaństwo pochodzi ze starożytnych wierzeń lub bierze z nich swe wzorce. To jest kłamstwo i nie warto się jego trzymać, lecz głosić prawdę Słowa!

———————————————————————————————————-

AK „Dorastałem w kulturze hinduskiej, a w hinduizmie jest wielu bogobojnych Hindusów i tak dalej, ale wiesz, literatura zawiera mnóstwo mitów i historii, ale wiele z nich nie ma potwierdzeń archeologicznych. Wygląda na to, że Biblia jest zdecydowanie prawdziwą księgą opisującą prawdziwych ludzi, w prawdziwych miejscach.”

MH „Dokładnie, tak samo w hinduizmie i wielu religiach wschodu. Oni są bardziej efemeryczni, wymyślają filozofie i tego typu rzeczy, jest to coś zakorzenione w życiu codziennym. To jest ukorzenione w historii. Bóg, który oddziałuje na historię ludzkości, oddziałuje na nasze życie i jest to coś bardzo wyjątkowego, co naprawdę czyni Biblię wyjątkową. W porównaniu do wszystkich innych głównych religii nie znajdziesz Instytutu Archeologii Hinduskiej, archeologii buddyjskiej czy archeologii taoistycznej, ponieważ nie nadają się do tego rodzaju badań.”

AK „To niesamowite, po prostu kolejny dowód na to, dlaczego możemy właściwie ufać Pismom Świętym, ale mam jeszcze jedno pytanie do ciebie, jako osoby, która studiowała starożytne przekazy bliskowschodnie, gdy patrzysz na te inne kultury i ich opis historii, czy jest to kreacjonizm, czy to powódź, czy to ich królowie. Co twoim zdaniem wyróżnia historię biblijną w porównaniu z innymi starożytnymi przekazami bliskowschodnimi, jeśli chodzi o ich zrozumienie Boga i ludzkości. Jakie zauważasz tutaj wyraźne różnice?”

MH „Mam listę z 24 takimi różnicami, więc jest to trochę więcej, niż możemy tutaj omówić, ale zdecydowanie istnieje różnica między tym, do czego się odniosę, a tym, co inni uczeni nazywają mitycznym poglądem, o co jest Biblia oskarżana, ale tak naprawdę w ogóle nie pasuje do tego gatunku – mitycznego pogląd, który jest politeistyczny, który jest panteistyczny, gdzie kosmos i Bóg są tym samym w jednym. Biblia uczy, że Bóg jest Stwórcą i jest oddzielony od kosmosu i że jest to coś zupełnie innego, co pozwala Mu na interakcję w kosmosie, w przeciwnym razie wszyscy jesteśmy naprawdę częścią Boga, już na samym końcu, kiedy to zredukujesz. Kiedy porównuję ją z inną literaturą starożytnego wschodu, której dużo czytam, jest bardzo odmienna, ponieważ ta również jest politeistyczna, oni wszyscy czczą naturę, ubóstwiają wszystko w naturze, oczywiście słońce i księżyc, ale też wszystko inne.”

AK „W jednej relacji, którą czytałem, często powtarzają się te inne relacje o stworzeniu, na przykład zaczynają się od tego, że był wszechświat, potem była krowa, a potem krowa urodziła boga, więc innymi słowy wszechświat istniał często na długo przed pojawieniem się bóstwa, podczas gdy Pismo mówi, poczekaj chwilę, Bóg był tam na początku. Bóg stworzył niebo i ziemię, więc natura we wszechświecie wynika z Bożego stworzenia, a nie bycia czymś przed Nim.”

MH „Prawda. Jest wielka różnica, bo wiele z tych mitów w starożytnym świecie to tak naprawdę teogonia (opowieści o narodzinach bogów), a nie kosmologie, są to teogonie, w rzeczywistości opisują stworzenie wszechświata jako bogowie i są w pewnym sensie personifikacją. Mam na myśli, że Egipcjanie mieli 22 000 bogów, wszyscy byli ubóstwiani. Myślę, że w hinduizmie liczba ta została pomnożona do 33 milionów bogów.”

AK „Jakie to było słowo, któreGO użyłeś?”

MH „‚Teogonia’ – to tworzenie bogów przez bogów.”

AK „Wow, więc w tych innych relacjach widać stworzenie bogów, podczas gdy relacja biblijna mówi – ‚Nie!’- Bóg był tam zawsze.”

MH „Patrzysz na mitologię grecką i rzymską i widzisz, że bogowie są bardzo kapryśni, są bardzo podobni do nas, mają krewnych, mają dzieci, wdają się w bójki, wdają się w konflikty. Nie ma tego w Biblii, bo jest jeden Bóg. On jest suwerenny. Jest wspaniały. Tworzy doskonały świat i znajduje rozwiązanie dla ludzkości w tym niedoskonałym świecie po wejściu grzechu i jest w tym coś niesamowitego. Inną rzeczą, która jest naprawdę niesamowita w Biblii, skoro już jesteśmy na tym punkcie stycznym, jest to, że kiedy czytam Biblię i na przykład teksty starożytnego Egiptu, bo jestem egiptologiem, Egipcjanie zawsze zwyciężają w swoich kampaniach wojskowych, nigdy przyznają się do porażki, nigdy. Czytasz teksty babilońskie, teksty hetyckie, tekst asyryjski i widzisz, że pozbyli się porażek, lub milczą na ich temat, albo w ogóle o nich nie mówią. Czytasz Biblię i jest ona wypełniona triumfami ludu Bożego, a także jego porażkami, są rzeczy, które zrobili dobrze i rzeczy, których tak naprawdę wcale nie zrobili dobrze.”

AK „Więc to, co opisujesz, to w zasadzie dowód zawstydzenia, który wydaje się faktycznie działać na korzyść dokładności Pisma Świętego.”

MH „Myślę, że Biblia daje nam dokładniejszy opis tego, co naprawdę wydarzyło się w starożytnym świecie. Oczywiście, jeśli porozmawiasz z egiptologiem, asyriologiem lub niektórymi ekspertami, to oni mogą nie widzieć tego całkiem w taki sposób, ale z pewnością istnieje element wybielania historii, którego myślę, że nie ma w Biblii i Biblia przedstawia nam zatem nie tylko realia, z jakimi borykali się wtedy ludzie, tak jak my dzisiaj, ale także daje wskazówki, jak sobie z nimi radzić z biblijnej perspektywy.”

Wszechświat ateizmu nie ma sprawiedliwości, dobra, zła, ale jest ślepy!

„Nie mogłem przestać myśleć o Richardzie Dawkinsie, kiedy mówi o ostatecznej naturze rzeczywistości w tym kierunku i kiedy mówi, że ten wszechświat jest taki, jakiego można by się spodziewać. We wszechświecie ślepych sił fizycznych i replikacji genetycznej niektórzy ludzie zostaną zranieni, a inni będą mieli szczęście i nie znajdziesz w tym żadnego rytmu, powodu ani żadnej sprawiedliwości. Wszechświat, który obserwujemy, jak pisze Dawkins, ma dokładnie takie właściwości, jakich powinniśmy się spodziewać, jeśli u podstawy nie ma żadnego planu, żadnego celu, żadnego zła ani dobra, nic poza ślepą, bezlitosną obojętnością, DNA nie wie ani się tym nie przejmuje. DNA po prostu jest, a my tańczymy do jego muzyki.

Wspomniałem o tym publicznie Richardowi Dawkinsowi kilka razy, ale nigdy tego nie wycofał, a panie i panowie musimy stawić czoła tej analizie, ponieważ jest ona coraz bardziej powszechna w akademii. Słuchajcie uważnie, co ona mówi: ‚Nie ma dobra, nie ma zła’. Ale chwileczkę, czy nie słyszę jak Richard Dawkins narzeka, że Bóg jest zły? Tak, słyszę, ale jeśli nie ma dobra ani zła, to to stwierdzenie jest bez znaczenia. To niezwykle ważne. Wiem, że to teoretyczne, ale jest ważne. Logiczną konsekwencją postawy Dawkinsa, jest zniesienie kategorii dobra i zła, ale jeśli to zrobicie, panie i panowie, bezsensowne będzie mówienie o tym, że Bóg jest zły lub świat jest zły, ponieważ nie ma żadnego dobra ani zła. Powodem, dla którego Dawkins wciąż mówi o złu, jest to, że odkrywa on – tak jak ty i ja, odkrywamy wszyscy – że jesteśmy istotami moralnymi, niezależnie od tego, czy wierzymy w Boga, czy nie, mamy wrażliwość na prawdę i fałsz, na dobro i zło, na sprawiedliwość i niesprawiedliwość i dlatego niezależnie od tego, czy jesteśmy ateistami, czy nie, patrzymy na Oświęcim i mówimy, że jest to zło. Tak, ale zaczyna to tworzyć całość w naturalizmie ze względu na logiczną konsekwencję wiary w nieistnienie Boga, polegającą na zniesieniu kategorii dobra i zła. Logiczną konsekwencją przyznania, że te kategorie istnieją, jest ponowne wprowadzenie możliwości, że istnieje Bóg ze wszystkimi problemami, jakie to ze sobą niesie.

W ostatnich dniach mieliśmy kilka okropnych strzelanin. Jeśli zabójcy po prostu tańczyli do muzyki swojego DNA, czy można ich winić? Oczywiście, że nie. 9/11, czy tylko tańczyli do muzyki swojego DNA? Jak można ich winić? Wiemy w naszych sercach, że to nie może być prawdą!

Charles Taylor w swojej genialnej książce ‚The Secular Age’ pisze, że ‚Epoka nowożytna, w mniejszym lub większym stopniu odrzucając ideę Boskiego prawodawcy, próbowała jednak zachować idee moralnego dobra i zła, nie zauważając, że odrzucając Boga, zniosła także warunki sensowności moralnego dobra i zła’. Jest to dla mnie wielka ironia i mimo że ateizm wydaje się natychmiast oferować rozwiązanie, tak właśnie jest. To brutalny fakt, że musimy zaakceptować, że tak naprawdę nie oferuje on żadnego rozwiązania, co sprawia, że sytuacja staje się jeszcze trudniejsza.

Richard Dawkins powiedział mi kiedyś: ‚Tak, obraz, który maluję, jest ponury, ale to nie znaczy, że jest fałszywy’. Odpowiedziałem: ‚To też nie znaczy, że jest prawdziwy’. Musimy zbadać dowody, panie i panowie, gdy znajdziemy drogę do tego bardzo trudnego problemu. Zgodnie z chrześcijańskim światopoglądem, nastąpi sąd ostateczny, który jest ważną rzeczą do powiedzenia we współczesnym społeczeństwie, prawda? Jeszcze większą rzeczą jest twierdzenie, że sędzia ostateczny został już wyznaczony, a jego imię brzmi Yeshua – Jezus Chrystus. Powiesz, że jako profesor z Oksfordu, chyba nie wierze poważnie w to?

Tak, wierzę. Nie wiem, co ma z tym wspólnego to, że jestem profesorem z Oksfordu? Nie jestem jedynym, panie i panowie, cokolwiek o tym sądzicie, jedną z najwspanialszych rzeczy wydaje mi się koncepcja, że nastąpi sąd, ponieważ oznacza to, że nasze sumienie, które mówi nam o tym, co dobre, a co złe, ostatecznie nie jest iluzją. Ludzie nie lubią obecnie rozmawiać o osądzie, ponieważ tak naprawdę o tym nie myśleli.

Chrześcijanie twierdzą, panie i panowie, że ostatecznie świat zostanie osądzony całkowicie sprawiedliwie i stanie się sprawiedliwość. Czy wiecie, co mi to daje? Daje mi coś, czego ateizm z definicji nie może mi dać, a mianowicie nadzieję. Usuwając Boga z równania, z definicji wyrzuciłeś wszelką nadzieję.

Czy Bóg nie mógł stworzyć istot, które nie grzeszą i które nie niszczą się nawzajem? Moja odpowiedź może cię zszokować, oczywiście, że mógłby, oczywiście, że mógłby. My tworzymy je w laboratoriach i nazywamy je robotami. Oczywiście, że można stworzyć istoty niemoralne. Jeśli masz zdolność powiedzenia ‚tak’, musisz mieć zdolność powiedzenia ‚nie’. Zapytasz, dlaczego Bóg to zrobił? Dlaczego masz dzieci? Nigdy nie zapomnę, jak trzymałem w ramionach moje pierwsze dziecko i zdalem sobie sprawę, że sprowadziłem na świat tę małą dziewczynkę, a ona może dorosnąć i powiedzieć mi „nie”. Po co ryzykować? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego to robimy panie i panowie? Ponieważ zdajemy sobie sprawę, że przy ryzyku, korzyści przewyższają ryzyko i aby żyć w świecie, w którym możliwa jest miłość. Wszyscy pragniemy świata, w którym miłość się urzeczywistnia. I macie nadzieję, że pewnego dnia może zaryzykujecie, a być może już tam jesteście, studenci Rice, że poznacie kogoś i zakochacie się w nim, a oni się w was zakochają, docenią was i wybiorą was i wartość tego. I wiecie, że nieodłącznym ryzykiem jest to, że Bóg podjął ryzyko, aby stworzyć wszechświat pełen ludzi, stworzonych na Jego obraz, zdolnych do dokonywania wyboru, zdolnych powiedzieć Bogu ‚tak’ i równie zdolnych powiedzieć ‚nie’ – istoty moralne. Przyznajmy, że tak właśnie jest.

Jest jeszcze jedno pytanie, które możemy zadać. Przyznając, że istnieje ryzyko. Czy Bóg przygotował jakieś zabezpieczenie? Gdyby teraz coś poszło nie tak, panie i panowie. Będę z wami szczery, mówiąc jako chrześcijanin, ponieważ inne religie muszą bronić swoich własnych reakcji na tę sytuację. Zaczęliśmy od rozmowy o problemie cierpienia, a teraz chcę opowiedzieć o Bogu, który cierpiał. Ta rozmowa z moimi żydowskimi przyjaciółmi nie zakończyła się tam, gdzie wspomniałem. Powiedziałem im, że chcę wam powiedzieć coś, co będzie bardzo trudne. Odpowiedzieli, że to w porządku. Powiedziałem, że już zrozumieliście, że wierzę, że Yeshua jest Hamashiach – Jezus jest Mesjaszem. ‚Tak’ – odpowiedzieli. Wierzę w coś więcej, co będzie dla was bardzo trudne. Powiedzieli – dalej, powiedz nam, co to jest. Wierzę, że On jest wcielonym Bogiem. On był Bogiem. Wiecie, że był ukrzyżowany. Tak. Spróbujcie przeanalizować to ze mną przez chwilę. Wiem, że to będzie bardzo trudne, ale spróbujcie i podążać za mną, jeśli On jest Bogiem na krzyżu, co ci to mówi? Powiedziałem, przynajmniej to ci mówi, że Bóg nie pozostaje odległy od problemu ludzkiego cierpienie, ale stał się jego częścią. Nigdy nie zapomnę odpowiedzi jednego z nich: Dlaczego nikt mi tego nigdy nie powiedział wcześniej?

Panie i panowie, to bardzo głęboka sprawa. Wysunąłem tuzin solidnych twierdzeń, które są sprzeczne z naturalizmem i Akademią XXI wieku, ale im dłużej żyję i im więcej studiuję te rzeczy, tym częściej widzę, że dają sens za sensem i nie rozwiązując problemu, ale dają mi sposób na lepsze zrozumienie. Mówisz, dlaczego miałbyś wierzyć w tę historię? Jesteś naukowcem, dlaczego miałbyś wierzyć w tę historię? Wierzę w to, panie i panowie, ponieważ Jezus dał dowód na to, że jest Bogiem wcieleniem, powstając z martwych. Mówię, że wierzę jako naukowiec, że istnieją na to dowody. W mojej najnowszej (W czasie, kiedy ten wykład miał miejsce, czyli koło 2011 roku) książce ‚Gunning for God’ poświeciłem parę rozdziałów temu zagadnieniu, spoglądając oczami sceptyka Davida Hume, aby spróbować przekazać pogląd, że istnieją dowody na to, że Jezus powstał z martwych, a zatem śmierć nie jest końcem, a to otwiera cały świat możliwości, o których ateizm nie ma pojęcia.”

Agata Cerońska niszczy Biblię – zwiedzenie w kościele!

Kolejny przykład tego, że liderzy Kościoła Mocy postępują wbrew ewangelii Chrystusa, wprowadzając zgubne nauki. A mimo tego, ludzie tam jak ślepcy jeszcze to akceptują mówiąc ‚Amen’!

‚Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę’ (2 P 1:21)

Nie czytaj Biblii bez kontekstu!

„Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany” (2 Tm 3:16-17)

Bardzo często sceptycy, ateiści czy niewierzący atakują wiarę w Boga przy użyciu Pisma, jednak zbyt często wyrywają je z kontekstu, bez zrozumienia pełnego obrazu historycznego czy kulturowego, a dzieje się tak, ponieważ zazwyczaj nie chodzi im o dojście do prawdy, ale utrzymanie przy życiu swej niewiary. A szkoda, gdyż Chrystus jest jedyną pewną nadzieją dla nas…

„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę” (Hbr 4:12-13)

Richard Dawkins skłam, że Jezus nie istniał!

Znany piewca ateizmu, ewolucji i naturalizmu Richard Dawkins złapany na kłamstwie w swej książce, przez emerytowanego chrześcijańskiego profesora matematyki z Oxfordu Johna Lennoxa. Skonfrontowany, choć starał się początkowo jakoś od tego wymigać, przez bagatelizowanie jakże istotnego pytania o istnienie Jezusa przyznał, że Chrystus istniał. Postępowanie Dawkinsa, nie jest odosobnionym przykładem nieuczciwego podejścia ateistów do faktów związanych z chrześcijaństwem, gdyż wielu z nich, celowo pomija, lub manipuluje dostępną wiedzę naukową czy archeologiczną potwierdzającą np. integralność czy prawdziwość ewangelii, by tylko odciągnąć ludzi od wiary w Boga, czy też wprowadzić w ich umysł zamieszanie, które może doprowadzić ich do zgorszenia i odstąpienia od wiary. Pamiętajcie, że Pismo nas przed nimi ostrzega: ‚Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości’ (2 List Piotra 3:3)

Dlatego postępujmy jak wierni słudzy Pana, aby nas nie zwiódł: ‚I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach’ (Dzieje Apostolskie 2:42)

‚W swojej książce „Bóg urojony” stwierdzasz, że wśród historyków toczy się dyskusja czy Jezus rzeczywiście istniał. Sprawdziłem jednak u starożytnych historyków i okazało się, że tak nie jest i niepokoi mnie to. Historia nie jest nauką przyrodniczą, ale nie rozumiem jednego, dlaczego napisałeś coś takiego?’ – Lennox

‚Nie sądzę, że jest to bardzo ważne pytanie, czy Jezus istniał. Niektórzy historycy, większość historyków uważa, że istniał.’ – Dawkins

‚Z pewnością tak uważają. Nie mogłem znaleźć starożytnego historyka, którzy by tak nie uważał’ – Lennox

‚Cóż, jest jeden lub dwóch. Zostawmy to na boku. Może wspomniałem o możliwości, że niektórzy historycy uważają, że Jezus nigdy nie istniał. Cofam to. Jezus istniał.’ – Dawkins

Czy w piekle będą ciekawi ludzie?

Choć temat piekła często jest pomijany nawet w kościołach, jako niewygodny i niezbyt łechcący uszy słuchaczy, to jednak Jezus nauczał częściej o piekle niż o niebie! Czynił tak, aby ostrzec i przywieść ludzi do zrozumienia, że to nie jest miejsce fikcyjne, ale realne, wieczne i z którego nie ma wyjścia. Chrystus kochał ludzi, dlatego przybrał ciało człowieka, przyszedł na ziemię, aby złożyć ze swego ciała ofiarę na odkupienie naszych grzechów i zmazać swoją krwią nasze przewinienia, tak abyśmy mogli w Jego uczynkach zostać usprawiedliwieni przed Ojcem i przez wiarę w Jego imię z łaski dostąpić nieba, unikając miejsca wiecznego oddzielenia od Boga, czyli piekła.

Niektórzy ateiści, gorliwie głoszą fałszywą narrację, że Bóg tylko chce na nas się zemścić i nas torturować, za brak wiary w Niego, stąd wymyślił piekło, ale to przeczy nauce Słowa, które przecież uczy, że Bóg ‚chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy’ (1 Tm 2:4), a do tego cierpliwie czeka, aby nawet ci, którzy dziś szydzą i wymachują pięścią w Jego kierunku się upamiętali ‚Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania’ (2 P 3:9)

Inni niewierzący znowu twierdzą, dosyć poważnie, że chcą iść do piekła, bo tam to będzie zabawa, wieczne party i ciekawa społeczność z ciekawymi ludźmi, jak choćby to wyraził Nietzsche. Każdy, kto tam mówi, jest zupełnym ignorantem w kwestii tego, czym to miejsce jest, odrzucając wyraźne i jasne ostrzeżenie Pisma, że tam nie będzie radości, imprezy czy kumplowania się w szyderstwie z Boga, gdyż to miejsce jest przerażającym miejsce, gdzie Boża sprawiedliwość ma miejsce, a wszyscy, którzy odrzucili Bożą miłość, łaskę i miłosierdzie wypiją Boży gniew, który sami wybrali przez swe nieposłuszeństwo i pychę.

‚Synowie Królestwa zaś będą wyrzuceni do ciemności na zewnątrz; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów’ (Mt 8:12)

‚Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom’ (Mt 25:41)

‚I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego’ (Mt 25:46)

‚Jeżeli więc ręka twoja albo noga twoja cię gorszy, utnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do żywota kalekim lub chromym, niż mając obydwie ręce lub obydwie nogi być wrzuconym do ognia wiecznego. A jeśli cię oko twoje gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie z jednym okiem wejść do żywota, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego’ (18:8-9) – Recz jasna, nie chodzi o fizyczne okaleczanie się, bo nawet pozbycie się rąk czy oka nie uodparnia nas na grzech, gdyż rodzi się on w sercu, ale Chrystus zwraca uwagę na realność grzechu i jego straszne konsekwencje, które mogą nas wrzucić do piekła jeśli nie zaufamy Jego odkupieniu.

A ponieważ grzech jest realny, tak samo jak nasz bunt wobec Boga, tak samo musi być realna Jego sprawiedliwość, nagroda za posłuszeństwo, ale i kara wobec tych, którzy nie tylko Boga odrzucają, ale też łamią Jego przykazania, tym samym deptając ofiarę krzyżową Jego Syna, który za nich umarł, stąd nawet jeśli płomień i dręczenia są metaforyczne, to piekło pozostaje wciąż absolutnie ostatnim miejscem, do którego chcielibyśmy trafić na wieczność. Dlaczego na wieczność? Bo tak jak Bóg jest wieczny, tak samo niebo i piekło, nagroda i kara.

„Piekło – nie samo słowo, ale straszna prawda, jaką reprezentuje – powinno powodować bezsenne noce. Biblijny opis miejsca nieugaszonego ognia (Mateusza 5:22), całkowitej ciemności (Mat. 22:13) i nieustannych, pozbawionych odpoczynku dręczeń (Objawienie 14:10-11) jest nie do opisania straszny. Nawet jeśli uznać te obrazy za symboliczne lub metaforyczne, rzeczywistość piekła jest nieskończenie gorsza, niż możemy to pojąć z jednego powodu: piekło jest logicznym celem dla tych, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z Bogiem’ – Len Woods

Jezus Chrystus jest odpowiedzią dla ciebie i dla mnie, stąd, jeśli uwierzysz w Jego imię, nie musisz się bać piekła, gdyż nasz Pan obiecał nam niebo, gdzie ‚I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły’ (Apokalipsa 21:4). Sprawa jest absolutnie poważna, dlatego Chrystus z miłością nauczał prawdy ‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (J 3:36)

Chrystus cię kocha, dlatego umarł za ciebie i zmartwychwstawał dla twego zbawienia, nie ignoruj Jego dzieła, ale przyjdź w pokorze, na Jego warunkach do Niego, a uczyni cię dzieckiem Bożym, który ma dostęp do Ojca w niebie, gdzie żadna ciemność, robak czy ogień piekielny nie docierają, ale panuje wieczna i nieopisana radość ze społeczności z naszym sprawiedliwym i miłosiernym Ojcem. Wybierz mądrze swą drogę, gdyż tylko jedna do nieba prowadzi!