Jakiś czas temu oglądałem wideo Justina Petersa pod tytułem ‘Did pope Francis called Jesus a liar?’ czyli ‚Czy papież Franciszek nazwał Jezusa kłamcą?’, w którym komentował w oparciu o Biblię, słowa papieża wypowiedziane w wywiadzie dla stacji CBS w programie ’60 Minutes’, który przeprowadziła Norah O’Donnell i uznałem, że warto również odnieść się do niego, bo papież nie pierwszy raz swoją nauką czy słowami publicznie przeczy ewangelii. Kilka wątków zaczerpnąłem od brata Justina, ale i przytaczam jego wypowiedzi, bo jest w tym dużo prawdy.
Norah: ‚Kiedy patrzysz na świat, co daje ci nadzieję?’
Papież: ‚Wszystko. Widzisz tragedie, ale widzisz też wiele pięknych rzeczy. Widzisz bohaterskie matki, bohaterskich mężczyzn, mężczyzn, którzy mają nadzieje i marzenia, kobiety, które patrzą w przyszłość. To daje mi dużo nadziei. Ludzie chcą żyć. Ludzie idą do przodu. A ludzie są z gruntu dobrzy. Wszyscy jesteśmy zasadniczo dobrzy. Tak, są łajdacy i grzesznicy, ale samo serce jest dobre’
To bardzo ciekawa odpowiedź papież na pytanie dziennikarki, jednak sprawdźmy, czy Biblia wspiera jego słowa. Na początek te, w których stwierdził, że jesteśmy jako ludzie z gruntu i zasadniczo dobrzy:
‚Zaiste, nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by tylko dobrze czynił i nie grzeszył’ (Koh 7:20)
Jak widać, Pismo jednak jasno pokazuje, że papież się myli i mówi nieprawdę, gdyż nie nie ma pośród nas sprawiedliwego czy dobrego, gdyż wszyscy jesteśmy grzesznikami. Aby wzmocnić ten argument, spójrzmy na kolejny werset:
‚Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego’ (Rz 3:10-12)
‚wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ (3:23)
Nie, nie jesteśmy z gruntu i zasadniczo dobrzy, bo nie ma ani jednego dobrego, kto by ustawicznie dobrze czynił pośród nas. Każdy z nas zgrzeszył i ‚Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył’ (Iz 53:6) Jesteśmy przestępcami Bożego prawa, Bożych przykazań i nie szukamy Boga, ale zaspokojenia naszego ciała, naszych cielesnych pożądliwości, którym ulegamy, stąd nie powinniśmy mieć, w przeciwieństwie do papieża, nadziei w nas samych, w naszej dobroci.
Poza tym takie stwierdzenie z ust papieża sprawia, że zaprzecza on nauce Pisma na temat grzechu pierworodnego. Nie jest to jakieś przejęzyczenie, ale podkreślona myśl, że człowiek jest z natury dobry, co właśnie stoi w jawnej sprzeczności z tą wykładnią ewangelii, spójrzmy choćby na ten werset:
‚Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;’ (Rz 5:12)
Ten fragment nie pozostawia złudzeń, że nie jesteśmy dobrzy z natury, ale źli, bo wszyscy zgrzeszyliśmy, dlatego też wszyscy umieramy, ponosząc konsekwencje grzechu. Dobrze to ujął ewangelista Justin Peters:
‚Wbrew temu, co mówi papież Franciszek, że wszyscy jesteśmy z gruntu dobrzy, Biblia uczy, że wszyscy jesteśmy z gruntu źli. Wszyscy rodzimy się jako grzesznicy. Grzech wszedł na świat przez jednego człowieka Adama i rozprzestrzenił się jak wirus na wszystkich ludzi, każdego mężczyznę, każdą kobietę, którzy kiedykolwiek się urodzili. Narodziliśmy się grzesznikami z natury przez urodzenie. Urodziliśmy się z grzeszną naturą. Biblia nie wie nic o pierworodnej dobroci, wie wszystko o grzechu pierworodnym. Rodzimy się jako grzesznicy. Jesteśmy grzesznikami z urodzenia, z natury i z wyboru. W naszych uczynkach, słowach i myślach wszyscy złamaliśmy prawa Boże’
W Adamie wszyscy upadliśmy, dlatego Chrystus przyszedł na ziemię, abyśmy z wiary w Jego imię mogli w Jego uczynkach, śmierci i zmartwychwstaniu powstać ku żywotowi.
‚A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi.’ (Rz 5:18)
To nie wszystko z wypowiedzi papieża co przeczy ewangelii, gdyż on idzie dalej mówiąc: ‚ale samo serce jest dobre’. Serio? Prorok Jeremiasz ma inne zdanie: ‚Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać?’ (Jer 17:9)
Kompletna rozbieżność, całkowite przeciwieństwo do słów Franciszka, gdyż nasze serce nie jest dobre, lecz zepsute i zdradliwsze/skażone (jak to inne tłumaczenia ujmują), tak że nikt z nas nie może poznać głębi tego zepsucia. To z jego głębi biorą się nasze grzechy i myśli ku grzeszeniu oraz złemu postępowaniu. Tam bierze początek odstępstwo od Bożych przykazań, bunt wobec świętego Boga i wszystko inne co złe, więc gdyby serce było faktycznie dobre, jak stara się nas przekonać głowa Kościoła katolickiego, to czy Chrystus, który zna nasze serca i wie co w nich jest nauczałby:
‚Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota; wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka’ (Mk 7:21-23)
Jednoznacznie papież swoimi słowami zaprzecza nauce Chrystusa i ewangelii. A skoro jesteśmy przy Jezusie, to zobaczmy co nasz Pan ma do powiedzenia w kwestii tego, że jesteśmy zasadniczo dobrzy:
‚A gdy się wybierał w drogę, przybiegł ktoś, upadł przed nim na kolana i zapytał go: Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny? A Jezus odrzekł: Czemu mię nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg’ (Mk 10:17-18)
Kto więc jest dobry? Nie ja, ty czy papież, ‚Tylko jeden Bóg’, gdyż jest doskonały w swej świętości, więc bezgrzeszny Stwórca ma prawo nazywać się dobrym, bo w przeciwieństwie do nas ‚grzechu w nim nie ma’ (1 J 3:5)
Tylko Bóg jest dobry, a nie człowiek!
Będąc przy tym wersecie, warto rozwinąć znaczenie słów Jezusa, bo myślę, że wielu czytających go, ma problem z odpowiednią jego interpretacją, więc ponownie zacytuje tu brata Justina:
‚Przez długi czas, kiedy byłem o wiele młodszy jako chłopiec, nastolatek, młody dorosły mężczyzna, naprawdę nie rozumiałem, co Jezus tutaj mówił, ponieważ wydaje się, że kwestionuje swoją własną dobroć i zawsze mnie tego uczono, wiesz w szkole niedzielnej, że Jezus był dobry, ale tutaj wydaje się, że kwestionuje swoją dobroć mówiąc do tego bogatego młodego władcy ‚Czemu mię nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg’. Czego wtedy nie rozumiałem i teraz rozumiem, Jezus go nie poprawiał, Jezus go naprowadzał. Jezus mówił do tego bogatego młodego władcy ‚Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Czy dlatego, że uczę dobrych rzeczy, opowiadam dobre historie i robię dobre rzeczy dla ludzi, karmiąc głodnych i uzdrawiając chorych? Dlatego nazywasz mnie dobrym, bo myślisz, że zrobiłem kilka miłych rzeczy dla ludzi czy raczej nazywasz mnie dobrym, bo rozumiesz, kim jestem? Czy nazywasz mnie dobrym, bo rozumiesz, że jestem dobry, bo jestem Bogiem?’ Jest tylko jeden, który jest dobry i jest nim Bóg. Jezus potwierdzał swoją boskość. Nie poprawiał go, ale naprowadzał ‚Ok, nazywasz mnie dobrym, ale dlaczego to robisz? Naprawdę rozumiesz implikacje tego, co mówisz? Tak, jestem dobry, ponieważ jestem Bogiem. I drodzy przyjaciele, istnieje tylko jeden, który jest dobry, jak powiedział Jezus, i jest nim Bóg’
Jednak nadal, może bronisz uparcie papieża i twierdzisz, że ludzie są dobrzy, że sam jesteś dobry, bo nikogo nie zabiłeś, więc sprawdźmy to założenie naturalnej dobroci wobec Bożych przykazań:
‚Nie kłam’ – czy kiedykolwiek powiedziałeś kłamstwo? Jasne, że tak i to na pewno nie jedno lecz wiele.
‚Nie kradnij’ – czy kiedykolwiek wziąłeś coś, co nie było twoje? Nie ma znaczenia wartość tej rzeczy, więc jesteś złodziejem. Tak więc jesteś kłamcą i złodziejem.
‚Nie cudzołóż’ – Jednak Jezus podnosi ten standard mówiąc: ‚każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim’ (Mt 5:28) Jeśli więc patrzyłeś kiedykolwiek na inną osobę z pożądliwością, a zapewne tak było, to jesteś cudzołożnikiem.
To tylko 3 z 10 przykazań i zakładam, że nie wynik na razie nie jest dla ciebie pozytywny…
Tak jest i z każdym z nas, gdyż każdy z nas złamał przykazania Boże i jest grzesznikiem, którym brak chwały Bożej.
Dla jasności. Tak, ja też jestem kłamcą, złodziejem, cudzołożnikiem i gdybym szedł dalej wobec przykazań Bożych, ta list stawałaby się dłuższa, stąd nie mogę powiedzieć, że jestem z gruntu rzeczy dobry i mam serce dobre, gdyż to przeczy jasnej nauce ewangelii, stąd jedyną moją nadzieją jest Jezus Chrystus, który na krzyżu przelał swoją krew za moje grzechy, a trzeciego dnia zmartwychwstał dla mego zbawienia. Sprawa w twoim przypadku i każdego innego człowieka wygląda tak samo, więc nie możemy dać się zwieść słowom papieża Franciszka, że ‚ludzie są z gruntu dobrzy. Wszyscy jesteśmy zasadniczo dobrzy’, bo nie jesteśmy, a ludzie z gruntu, nie są dobrzy, lecz źli, a dobry jest tylko Bóg.
Poza tym taka fałszywa teologia niesie ze sobą kolejny problem, na który brat Peters zwraca uwagę:
‚Drodzy przyjaciele, to patroszy ewangelię i czyni krzyż Jezusa Chrystus bez znaczenia. Dobrzy ludzie nie potrzebują Zbawiciela, dobrzy ludzie nie potrzebują odkupienia. Gdybyś był naprawdę dobry, zostałbyś zbawiony dzięki własnym zasługom, własnej dobroci, ale jest tylko jeden, który jest dobry, więc jeśli tak długo, jak ludzie siebie postrzegają dobrze, nigdy nie przyjdą do Chrystusa. Tylko wtedy, gdy zobaczysz siebie takim, jakim naprawdę jesteś, ż jesteś grzesznikiem, jesteś buntownikiem, jesteś zdrajcą, który dopuścił się zdrady stanu przeciwko suwerennemu Królowi wszechświata, który złamał Jego prawa, dopiero wtedy, gdy zobaczysz siebie jako nędznego, podłego grzesznika, naprawdę zobaczysz, że potrzebujesz Zbawiciela. Dopóki będziesz myślał, że jesteś dobry, nigdy nie przyjdziesz do Chrystusa. Tylko wtedy, gdy zobaczymy siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy – rebelianci, którzy nie zasługują na nic innego, jak tylko na sprawiedliwy gniew Boży, święty gniew Boży, tylko wtedy będziemy naprawdę dostrzeżemy naszą potrzebę Zbawiciela i przyjdziemy do Chrystusa. Papież Franciszek wyraźnie zaprzecza ewangelii, chyba że myślisz, że twoje dobre uczynki dobrze cię zbawią. Tak, zrobiłem kilka złych rzeczy. Zrobiłem kilka rzeczy źle, ale hej, zrobiłem też wiele dobrych rzeczy i myślę, że moje dobre uczynki przeważają nad moimi złymi uczynkami i Bóg w pewnym sensie nagrodzi mnie za me zasługi i wpuści mnie do nieba. O nie, On tego nie zrobi ‚I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr’ (Iz 64:6)
Twoje niegodziwości prowadzą cię prosto do piekła i jeśli myślisz, że twoje dobre uczynki cię nie zbawią, to twoje dobre uczynki są jak brudna szata po hebrajsku, to oznacza, że jest to w rzeczywistości odniesienie do menstruacyjnych szmat. To jest to bardzo obrzydliwy opis. Myślisz, że twoje dobre uczynki zdobędą twoją przychylność u Boga? O nie, są obrzydliwe, są okropne, nie możemy zasłużyć na naszą przychylność przed Trójjedynym Świętym Bogiem naszymi marnymi dobrymi uczynkami, które obejmują próby wywarcia wrażenia na Bogu naszymi dobrymi uczynkami, kiedy jest On Królem wszechświata, kiedy Nim jest Trójjedyny, gdy zgrzeszyliśmy przeciwko niemu, to jakby próbować wywrzeć na kimś wrażenie obrzydliwymi, brudnymi szmatami. Odłóż swoje uczynki na bok, nic ci to nie pomoże, wszyscy jesteśmy grzesznikami’
Wypowiadając swe słowa papież otwarcie sprzeciwia się nauce Jezusa, czyni go kłamcą, bo skoro nasz Pana naucza, że tylko Bóg jest dobry, a Franciszek twierdzi inaczej, poprawiając Chrystusa mówiąc, że ludzie również, to jak to nazwać? Nie można wątpliwości, że zna on naukę Słowa Bożego i pewnie nie raz czytał fragmenty z Listu do Rzymian, czy z Ewangelii Marka, a mimo tego ma odwagę nauczać publicznie w sprzeczności z nimi, dobrze rozumiejąc, że tysiące czy miliony wiernych, ale też świeckich ludzi bacznie śledzi jego wypowiedzi i tym samym wprowadza ich na ścieżkę odstępną, bo naznaczoną fałszywą ewangelią. Być może czyni tak, aby przypodobać się większemu gronu ludzi i trafić do bardziej liberalnej jej części, jednak tym samym staje się wilkiem w owczej skórze zwodząc ich, bo nie jest posłuszny Chrystusowi, który ostrzegł ‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (J 3:36), ale też i Jego ewangelii ‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii’ (Mk 1:15).
Patrząc na to wszystko, zgadzam się ze słowami brata Justina, że ‚Papież Franciszek nie jest chrześcijaninem… otwarcie mówi się, że praktykujący homoseksualiści i zdeklarowani ateiści pójdą do nieba, więc jaki jest sens, jaki jest sens krzyża? Jaki jest sens przychodzenia i umierania Jezusa na krzyżu? A do tego teraz powiedział, że wszyscy jesteśmy zasadniczo dobrzy, to sprawia, że krzyż Chrystusa staje się bez znaczenia’.
Przypadek papieża Franciszka dobitnie pokazuje, że na nas wierzących, którzy chcemy być poddani liderom i pasterzom, spoczywa palący obowiązek życia codziennego w Słowie Bożym, abyśmy jak Bereiczycy sprawdzali czy to co jest nam głoszone, zgadza się ze Pismem ‚przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają’ (Dz 17:11) Jeśli nie będziemy karmić się Bożym pokarmem płynącym z Biblii, to wystawiamy się na zwiedzenie i pójście na manowce wiary, ale również, bez znajomości Pisma, nie jesteśmy w stanie obronić naszej wiary, a powinniśmy to potrafić czynić ‚Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem’ (1 P 3:15-16) Do tego nie będziemy w stanie wyprowadzić ludzi tkwiących w błędzie do mocy ewangelii ‚aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości i od władzy szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów’ (Dz 26:18) Chrystus powiedział, że ‚Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go’ (Łk 11:28), więc słuchajmy i strzeżmy Słowa.
Spinając to wszystko jedną klamrą – pamiętajmy, że nikt z nas nie jest dobry, lecz każdy z nas jest grzesznikiem zasługującym na gniew Boży za nasze przewinienia i łamanie Bożych przykazań i nie możemy się zbawić naszymi uczynkami czy religijnymi obrzędami, stąd jedyną naszą nadzieją jest Jezus Chrystus, który okazał nam łaskę i miłosierdzie i tylko przez wiarę w Jego imię możemy być pewnie, że Syn Boży ‚zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni łaską jego, stali się dziedzicami żywota wiecznego, którego nadzieja nam przyświeca’ (Tt 3:5-7)
Uwierz w Chrystusa i Jego żywe Słowo ku swemu zbawieniu już dziś, bo jutro twoje serce może być zbyt zatwardzone, lub po będzie za późno, pamięta więc:
‚Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia’ (2 Kor 6:2)