2 dni temu moja żona pokazała mi stronę ze zdjęciami z przed 30 lat, o których istnieniu nie miałem zupełnie pojęcia, a które zostały zrobione 30 lat temu, podczas Nawiedzenia Kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w moim rodzinnym mieście i stanowią historyczną relację z tamtego religijnego wydarzenia. Na jednym z nich jestem również i ja upamiętniony, gdyż w tym czasie byłem jeszcze głęboko zakorzeniony w katolicyzmie i to ‚nawiedzenie’, było dla mnie ważnym duchowym doświadczeniem.
Bardzo się cieszę, że ktoś udostępnił te archiwalne zdjęcia, gdyż one nie tylko pokazują twarze wielu ludzi, których znam czy znałem, a o których mogłem sobie po wielu latach przypomnieć, gdyż sporo z nich już odeszło z tej ziemi, ale również są one dla mnie osobiście dowodem i świadectwem łaski, miłości i sprawiedliwości Bożej, gdyż jakby na nowo przypominają mi, z czego Chrystus mnie wyciągnął i od czego zbawił.
Kult maryjny był dla mnie bardzo ważny. Lubiłem się modlić na różańcu, chodziłem nawet czasami do lasku, aby w samotności spokoju go odmawiać, starałem się nie opuszczać nabożeństw majowych, a kiedy ‚chodził’ obraz Maryi po domach, to bywałem u najbliższych sąsiadów na modlitwie przed nim, a przez pewien czas nosiłem przy sobie, małą plastikową figurkę Maryi ku mej ochronie, którą zabrałem nawet na egzamin prawa jazdy, a która wypadła mi w aucie egzaminatora. Musiałem wrócić i ją na dywaniku odnaleźć, z radości i pokory pocałowałem nawet figurkę. Kiedy zbliżała się matura, to wraz z klasą pojechaliśmy do Częstochowy wyprosić przed ‚świętym’ obrazem pomoc w zdaniu tego ważnego egzaminu u ‚Królowej Polski’, a na kawałku papieru zostawiłem swoją intencję modlitewną wraz z powierzeniem jej swego życia…tak, byłem maryjny.
Może się to dziś wielu z was wydawać śmieszne i bałwochwalcze, ale 30 lat temu czyniłem to wszystko z głębi serca wierząc, że w ten sposób podobam się Bogu i mogę tak zapracować na Jego i Maryi łaskę, bo przecież tego nauczali nas papież i księżą, a sami również te rzeczy w swej religijnej powinności praktykowali, więc tym bardziej ja, prosty katolik, powinienem iść za ich przykładem. Nie można się więc dziwić, że kiedy oglądałem zdjęcia z tamtej uroczystości wezbrała we mnie radość i dziękczynienie Bogu, że w swej łasce, pozwolił mi usłyszeć, zrozumieć i uwierzyć Jego ewangelii, która jest przecież mocą Bożą, ku zbawieniu każdego kto wierzy (Rz 1:16), dzięki czemu wyciągnął mnie między innymi z bagna maryjnego bałwochwalstwa, które podobne do ‚grobów pobielanych, które na zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i wszelakiej nieczystości’ (Mt 23:27), gdyż nie tylko łamie Boże przykazania, ale jeszcze zachęca do oddawania chwały i czci grzesznemu stworzeniu oraz szukania u niego pomocy i pośrednictwa.
„Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu. Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali, gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych” (Dz 17:29-31)
Dzięki ewangelii dowiedziałem się, że jestem grzesznikiem ‚Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej’ (Rz 3:22-23), który zasługuje na gniew Boży za moje przewinienia i nie Maryja, różaniec czy klękanie przed ‚świętym’ jej obrazem mogą mnie zbawić, lecz jedynie Jezus Chrystus, gdyż jesteśmy ‚usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie’ (Rz 3:24), bo to Syn Boży był chłostany, opluwany i policzkowany ku memu odkupieniu, nie Maryja i to Jego ciało zostało w brutalny sposób ukrzyżowane na szorstkim krzyżu, przesiąknięte Jego bezcenną krwią nie Maryi, za moje i całego świata grzechy, abym mógł z łaski przez wiarę w Jego imię być pojednany z Ojcem i otrzymać życie wieczne!
‚nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego’ (1 P 1:19)
‚Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego’ (J 3:16-18)
Zrozumiałem, że nie kawałek plastiku, parę koralików przegiętych sznurkiem, drewniana czy kamienna figura lub też obraz podobizny kobiety wsadzony w złotą ramę ma jakąkolwiek moc, tak samo jak i martwa dla tego świata od 2 tysięcy lat Maria, lecz jedynie Jezus Chrystus, który jest jedyną naszą nadzieją i jedynym naszym Zbawicielem, gdyż tylko On jest jedyną drogą do Ojca.
‚Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem’ (List do Efezjan 5:23)
‚Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie’ (J 14:6)
Nie tylko, ale też ujrzałem katolickie kłamstwo, które spłonęło w świetle prawdy Bożego Słowa. że Maryja jest naszym pośrednikiem, wystawiennikiem i orędownikiem, stąd do niej w pieśniach i modlitwach jako wierni Rzymowi parafianie wołamy.
‚Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus’ (1 Tymoteusz 2:5)
„Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” (1 Jan 2:1)
„Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (Hebrajczyków 7.25)
Dziś więc mogę się radować, że Bóg wyciągnął w swej łasce rękę do mnie grzesznika i otworzył mi oczy na prawdę ewangelii przez której słuchanie przyszła zbawiająca wiara, dzięki czemu mogłem narodzić się na nowo ‚Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego’ (J 3:3), wierząc w Jego imię ‚To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny’ (1 List Jana 5:13).
Maria potrzebowała Zbawiciela, gdyż była grzesznikiem jak ja i ty ‚Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim’ (Łk 1:46-47), więc jeśli chcesz być jak ona posłuszna Bogu i znaleźć łaskę u Niego, jak i ja znalazłem wiele lat temu, to stań się sługą Jezusa Chrystusa pokutując i wierząc ewangelii, zgodnie z nakazem naszego Pana: ‚Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii’ (Mk 1:15)
Chrystus zachęca nas do przyjścia do Niego bezpośrednio, bez pośrednictwa Maryi i księży ‚Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie’ (Mt 11:28), więc nie czekaj dłużej, ale bądź posłuszny Jego przekazaniom i przyjdź do Niego już teraz po zbawienie odrzucając, zwodniczy i niebiblijny kult maryjny!
‚Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim’ (J 3:36)
‚Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz’ (Rz 10:9)